Dodaj do ulubionych

Warszawka na Mazurach

05.07.06, 00:03
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3462731.html
Obserwuj wątek
    • szczurwa Re: Warszawka na Mazurach 05.07.06, 00:27
      edico napisał:

      > serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3462731.html

      Zajrzałeś im w dowody ? Skąd wiesz, że to byli warszawiacy ? A
      może "warszawianie" od trzech miesięcy ?
      • edico Re: Warszawka na Mazurach 05.07.06, 00:34
        Sądzisz, że to są tak lotni Ci "warszawianie" :))
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=44209920&a=44211167
    • Gość: corgan mój były szef opowiadał taką historię z Mazur IP: *.chello.pl 05.07.06, 01:46
      że kiedyś pojechał ze znajomymi i rodziną gdzieś nad wodę i pewnego pięknego
      wieczoru kilku miejscowych dresów z hasłem "na.ebać warszawiakom" pocięli mu
      opony w samochodzie bo jako jedyny z tej swojej ekipy miał furę z warszawską
      rejestracją.

      Odkąd zaczął sie jeżdzić z żoną samochodem teściów za to zarejestrowanym na
      wielkopolskich numerach (bodajrze Konin) - nie było nigdy problemów. Mówił też
      że na czas takich wyjazdów przeobrażał sie z żoną w mieszkańca Konina.

      Dlaczego? Nie dlatego że się wstydzi ale dlatego że jak z Warszawy to znaczy
      się głupek którego można orżnąć i który jest często obiektem niewybrednych
      dowcipów i ataków zarówno tubylców jak i innych przyjezdnych. To działa na
      zasadzie "wszystko cokolwiek powiesz moze być uzyte przeciwko tobie". Mówisz że
      jesteś z Warszawy? fatalnie ale pewnie masz kupe kasy! Mówisz że jesteś z
      Warszawy a w dowodzie masz Dzierżoniów albo Hrubieszów? uu... to jeszcze gorzej.

      Ja i tak go podziwiam bo nigdy nie płaciłbym komuś za to że mnie poniża.

      A hasło "u nas w Warszawie" to coś o którym często straszono mnie we Wrocławiu.
      Tyle że nigdy tu tego nie słyszalem za to pretensjonalne "u nas w Krakowie"
      albo "my we Wrocławiu" - baaaaardzo często.
    • very_famous Re: Warszawka na Mazurach 05.07.06, 07:29
      Chamstwo i tyle. Przykro czytać jak robią taką "reklamę". Ale nie wolno
      generalizować. Nie każdy tak się zachowuje.
      • d.z Re: Podstawowy błąd 05.07.06, 07:57
        Zacznę od przykładów.
        Parę lat temu mieszkaniec Mińska Mazowieckiego wjechał swoim samochodem w tył
        mojego i zrobił niezłe zamieszanie a potem uciekł z miejsca wypadku
        pozostawiając swój rozbity pojazd bez ubezpieczenia OC - jak się później
        okazało.
        Czy to oznacza, że wszyscy mieszkańcy Mińska Mazowieckiego nie potrafia
        prowadzić pojazdów, nie ubezpieczają ich i zachowują sie nieodpowiedzialnie?
        Trzy miesiące temu w Londynie widziałem w metrze londyńskim bardzo
        niekulturalnie zachowujących się Polaków z Kielc (tak z ich rozmów wynikało)
        Czy to oznacza, że wszyscy mieszkańcy Kielc są głośnymi pijakami?

        To były tylko przykłady i nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie na ich
        podstawie wyciągał daleko idących wniosków.

        Ja nie mam zamiaru bronić chamów, których od dziecka nikt w domu nie nauczył
        podstawowych zasad kultury jednak generalizowanie i przenoszenie obserwacji na
        wszystkich warszawiaków powoli zaczyna mnie irytować.
        Warszawka nie umie się bawić, warszawka nie umie się zachować, warszawka to
        chamy, warszawka to pogarda dla innych.
        Ludzie zastanówcie się!
        Czy na podstawie paru obserwacji można wyciągać takie wnioski?
        Jeśli to robicie to popełniacie podstawowy błąd.
        Głośne wypowiadanie takich wniosków naraża Was również na rewanż w postaci
        wyciągania pochopnych wniosków o Was przez mieszkańców innych miast.
        • edico Re: Podstawowy błąd 05.07.06, 12:04
          d.z napisał:

          > ... To były tylko przykłady i nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie na ich
          > podstawie wyciągał daleko idących wniosków. ...

          Nie jest to pierwszy tego typu knot dziennikarski pismaka spędzającego "wczasy"
          na Mazurach
          miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,48726,3441255.html
          Nie tak dawno miałem kolizję drogową z "warszawiakiem" cwałującym na
          warszawskich numerach zamieszkałym... 200 km od Warszawy :)

          Podając ten link chciałem wskazać na coraz bardziej szerzący się prymitywizm
          postępowania w życiu społecznym nie tylko w jakimś tam Kopytkowie. W Węgorzewie
          będąc wręcz przerażonymi dokonywanymi manewrami portowymi, wspólnymi siłami
          wprowadzaliśmy do portu i wyprowadzaliśmy z niego 16-latka z Warszawy płynącego
          czarterowanym jachtem z młodszą siostrą i pod nadzorem bardzo "odpowiedzialnych"
          rodziców będących po raz pierwszy pod żaglami ulegając horyzontom śwoeżo
          upieczonego patentu żeglarskiego synalka. Niczego tutaj nie sugeruję ani nie
          imputuję, bo mogli pochodzić także z każdego innego zakątka kraju.

          Problem leży w eliminowaniu przyczyn takich bezmyślności poczynając od pismaków
          gazetowych a kończąc na takich 16-latkach i ich rodzicach. Usilne wyciszanie
          tego rodzaju zjawisk do niczego pozytywnego nie może prowadzić.
        • buggi Re: Podstawowy błąd 05.07.06, 15:34
          W pewnym europejskim miescie mialam przyjemnosc rozmawiac z nasza rodaczka. -
          "Skad pani jest?" zapytala, - " z Warszawy" odpowiedzialam. Ucieszyla sie i
          powiedziala, ze ma corke w Warszawie. -"jak milo, a gdzie mieszka?" zagadnelam (
          bo moze sasiadka jakas) - "Eeeeee, wlasciwie to ona mieszka w PIASECZNIE".


          Mysle zatem, ze z tych "warszawiaków" sa tacy warszawiacy, jak z koziej dupy ser.

    • Gość: Kopytko Re: Warszawka na Mazurach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 09:44
      Jakie to szczęście dla kraju, że tylko my Warszawiacy jesteśmy burakami. Ok. 2
      miliony buraków na 38 milionów mieszkańców Polski to nie tak źle. Pozostałe 36
      milionów mieszkańców kraju mieszkających w innych miastach, miasteczkach i na
      wsiach nie śmiecą, nie przeklinają, nie plują na chodniki, nie awanturują się w
      sklepach i knajpach. Po prostu Wersal.

      Dzięki temu, że jesteśmy burakami, różne "dziennikarki" i "dziennikarze" mają
      teamt na całe wakacje i mogą być spokojni o swoją wierszówkę.
    • Gość: vortex Re: Warszawka na Mazurach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 11:32
      A skad pani redaktor jest - wydaje mi sie ze z ziemii mazurskiej. Wiec moze
      napiszmy w inny sposob - dlaczego ludnosc tego regionu w inny sposob traktuje
      warszawiakow, zarowno w sprawach codziennych jak i finansowych. Ci ktorzy
      wiedza ze chlebem dla nich sa ludzie z wiekszych miast doskonale potrafia sie
      porozumiec z przyjezdnymi. Ci, dla ktorych jest to jedynie obciazenie praca i
      wysilkiem intelektualnym wyprawiaja cuda na kiju zeby obrzydzic nam pobyt.
      Cale szczescie ze wiekszosc ludzi tak nie mysli jak pani Joanna.
      Napisz Joasiu o bydletach-rolnikach stanowiacych powazne zagrozenia na drogach
      jezdzac nieoswitlonymi, nieoznakowanymi pojazdami gospodarczymi. Napisz o
      niezabezpieczonych ladunkach przewozonych przez tychze. Napisz w jaki inny
      sposob rozwiazac problemy regionu jakim jest bezrobocie i powszechna bieda -
      jezeli turystyka nie odpowiada. I napisz w jaki sposob lokalne wladze radza
      sobie ze stonka turystow.
      • edico Re: Warszawka na Mazurach 05.07.06, 20:23
        Słusznie to zauważyłeś. Niestety, nie jest to już typ dziennikarstwa
        podwórkowego, któremu wystarczy umiejętność sklecenia paru zdań z paru
        bezmyślnie uogólniającymi sugestiami.
        • edico Re: Tu masz kolejny art. prasowy tego samego aut. 05.07.06, 20:26
          serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3465047.html
    • Gość: kixx Mazurki w Warszawce IP: *.acn.waw.pl 05.07.06, 11:34
      Wjezdza do Warszawy i juz zaczyna sie nerwowo ogladac w poszukiwaniu tych
      slynnych przedstawicieli warszawki ,z ktorymi tyle razy sie zetnal we wlasnej
      wsi
      Jedzie wiec swym samochodem powoli,najlepiej okrakiem po dwoch pasach
      ruchu,czesto rozgladajac sie na boki.Dojezdzajac do odleglego o 200 metrow
      skrzyzowania zaczyna hamowac ,tak jak go uczono na kursie prawa jazdy ,czyli
      pulsacyjnie.Wprowadzil jednak mala inowacje do tego sposobu hamowania,po kazdym
      hamowaniu lekko wiec przyspiesza.Dzieje sie to wszystko w
      cyklu:hamulec,gaz ,jednak przy okazji stara sie caly czas nie przekraczac
      zawrotnej dla niego szybkosci 30km/h.Poniewaz wg planu miasta zwinietego
      jakiemus warszawiakowi ,ktory wynajmowal od niego pokoj zeszlego roku ,3
      skrzyzowania dalej bedzie musial skrecic w prawo probuje przebic sie ze
      srodkowo-lewego pasa(pamietajmy,ze caly czas jedzie okrakiem po dwoch pasach)
      na wlasciciwy do tego skrteu pas,czym w koncu blokuje skutecznie trzy pasy.Po
      wielkim sukcesie ,jakim zakonczona zostala proba wykoania tego
      manewru ,dojezdza do miejsca w ktorym musi stanac za poprzedzajacym go
      samochodem.W oczekiwaniu na zmiane swaitel pograza sie w rozmowie z pasazerami
      o tych wrednych warszawaikach,z ktorych zaden go nie chcial wpuscic na ten
      upragniony prawy pas.Swiatlo sie zmienia,nasz mazurek zdziwoinym wzrokiem
      patrzy na poprzedzajacy go ,odalajacy sie z dosc duza szybkoscia samochod,Po
      paru sekundach swita mu w glowie mysl,ze byc moze zapalilo sie wlasnie zielone
      swaitlo-nerwo unosi wzrok do gory i widzi ,iz faktycznie tak sie
      stalo,zdenerwowany juz troche pospieszajacymi go dzwiekami klaksonow samochodow
      stojacych za nim nerwowo szuka dzwigni zmiany biegow ,ze zgrzytem wrzuca po
      paru probach pierwszy bieg i z ulga rusza.Oczywiscie podczas tych manewrow
      swiatlo zielone wlasnie zgaslo,ale nasz mazurek pelen poczucia triumfu,ze
      wlasnie sie udalo przejechac przez pierwsze ze skrzyzowan wjzdza na nie w
      momencie,kiedy samochody z poprzecznych ulic ruszaja spod zielonym dla ich
      kierunku swiatel.Przerazony mazurek zatrzymuje sie posrodku skrzyowania
      skutecznie blokujac przejazd dla obu kierunkow.Kiedy w koncu udaje mu sie
      przejechac przez te felerne miejsce sto metrow dalej zatrzymuje go policjantPo
      gestych tlumaczeniach udaje mu sie wylgac dwustuzlotowym mandatem i chudszy o
      te drobna w sumie kwote z przeswiadczeniem,ze warszawka znow go okradla rusza w
      dalsza droge.Po paru minutach i zepchnieciu na przyuliczna latarnie
      przypadkowego rowerzysty,ktory mial to szczescie znalezienia sie w niewlasciwym
      miejscu o niewlasciwej porze dojezdza do ulicy w ktora ma skrecic w prawo-jak
      wiadomo istnieje szkola jazdy ,ktora uczy,ze aby skrecic w prawo ,trzeba odbic
      w lewo.Mazurek holdujacy wlasnie tej szkole czyni ,tak jak go ojciec na
      furmance uczyl,czym znow sie naraza na dzwieki klaksonow,tym razem od
      samochodow z sasiedniego lewego pasa.
      €€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€
      Dalsze przygody wkrotce
      • yavorius doskonałe /nt :-) 05.07.06, 11:45
        • d.z Re: a tak tez można pisac o przyjezdnych 05.07.06, 11:51
          serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,3457503.html
          tylko to o zagranicznych (a tym to jak wiemy każdy w d... włazi) a pisał syn
          Tuska (choć czy to ma zanczenie?)
        • Gość: xx Re: doskonałe /nt :-) IP: *.acn.waw.pl 05.07.06, 20:50
          Może i doskonałe, bo doskonale potwierdza jedną z obiegowych opinii o warszawce,
          że w tych nażelowanych i podgolonych łbach kręcą się tylko szczątki myśli o
          furach i komórach.
          • Gość: xx Re: doskonałe /nt :-) IP: *.acn.waw.pl 05.07.06, 20:54
            i skurach
            zapomnialem dopisac
      • Gość: he he he Re: Mazurki w Warszawce IP: *.chello.pl 05.07.06, 12:11
        Widać w niejednym chamie , że chce kultury.
        Stąd upodabnianie się chama na "Warszawiaka".
        Niestety, tego podrobić nie można, dlatego cham chamem zostaje,
        a Warszawiak sobą. Z zazdrości i zawiści o kulturę, cham mazurski Warszawiakowi
        wystawia laurkę, że chamem to trzeba sie urodzić.
        I cóż z tego, że Warszawa dla chama ze swoją kulturą otworem stoi
        aby mógł się edukować? Kiedy on-cham szuka tu po przyjeździe innych sobie znanych chamów - swojaków.
        Dlatego nie zatrzymujcie się przy drodze aby kupić owoce , ryby lub grzyby
        jutro na bazarku w Warszawie będą ci sami z pokorą i uniżonością często za połowę ceny.

      • Gość: spike Re: Mazurki w Warszawce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 15:57
        Nie wiem po co to piszesz. To co jest napisane w tym artykule to prawda.
        Mieszkam na Mazurach i widze co sie dzieje. Nie generalizowalbyhm jednak tak
        bardzo bo tak zachowuja sie nie tylko ludzie z Warszawy.
      • buggi Re: Mazurki w Warszawce 06.07.06, 00:20
        Jestes lepszy anizeli Sebpl, swojego czasu ( opuscil sie ostatnio) :)))))
    • Gość: zabijacz_czasu Re: Warszawka na Mazurach IP: *.aster.pl 05.07.06, 12:44
      W nauce indukcja już dawno została zdyskredytowana; to że sto kruków jest
      czarnych nie oznacza że sto pierwszy będzie również.
      Poznanie dedukcyjne jest wielokrotnie wiarygodniejsze; przyjmijmy za wiarygodną
      opinię o Warszawiaku jako człowieku kultury i na to szukajmy dowodów; im więcej
      ich znajdziemy tym postawiona hipoteza okaże się bardziej prawdopodobna. Ja ze
      swojego doświadczenia bliski jestem wysokiemu uprawdopodobnieniu wyżej
      postawionego założenia.
      Pozdrawiam
      • horpyna4 Re: Warszawka na Mazurach 05.07.06, 17:45
        Przede wszystkim prawdziwy warszawiak nie przedstawia się, że jest z Warszawy i
        nie podkreśla na każdym kroku swojej "warszawskości". To typowy efekt kompleksów
        gościa, któremu słoma z butów wyłazi. Niestety, takie buraki są głośne,
        krzykliwe i bardzo widoczne, przez to robią antyreklamę prawdziwym warszawiakom.
        Bo skąd ma wiedzieć mieszkaniec "modnej" miejscowości, do której zjeżdżają na
        urlop różne drechy, że nie są to reprezentanci wszystkich mieszkańców Warszawy,
        a jedynie niewielki ułamek, wyselekcjonowany negatywnie? Nie wiedzą tego i
        dlatego uogólniają, a agresja rodzi agresję.
    • neuroup To raczej o tych z Mazur co do Wawy przyjechali 05.07.06, 19:10
      Witam!
      Kolejny artykul z cyklu jakby to bylo pieknie gdyby w tym kraju nie bylo
      Warszawiakow objaw wszelkiego zla i wszystkich nieszczesc. Gdyby Ludwik Dorn by
      mogl to by z Warszawy zrobil republike w stylu San Marino a nastepnego dnia by
      zamknal granice.
      Ja mysle ze to artykul o tych lanserach z Mazur/Wielkopolski/Slaska i
      Pomorza[odpowiednie podkreslic] ktorzy przyjechali do Warszawy pracuje w stylu
      wyscig szczurow dostali sluzbowy samochod pech polega na tym tez ze wiekszosc
      samochodow w leasingu jest zarejstrowanych w Warszawie glownie na Bemowie i w
      Srodmiesciu i postanowili po 2 miesiecznym stazu bycia w tym miescie pojechac
      lansowac sie do swojej wsi i pokazujac jaki to on nie jest kozak.
      Porzadzi dwa tygodnie na Mazurach bo nigdzie indziej go nie stac zeby jechac bo
      ile mozna zarabiac jako menager w zabce wroci do Warszawy obysie nie okazalo, ze
      mieszka pod Warszawa i znowu bedzie szaraczkiem, ktory zna tylko swoja klatke i
      palacu kultury na oczy nie widzial bo za daleko jest.
      Pozdrawiam
      Ps.Znam prawdziwych mieszkancow tego miasta i jakos nie spotkalem sie z wyzej
      wymienionymi zachowaniami.
    • atob Re: Warszawka na Mazurach 05.07.06, 20:30
      I co z tego ?
      Ja mam wszystko w d...
      A na mazurach jak sie pytaja( po trzech dniach :) ) skad jestem ?
      To odpowiadam ze z Warszawy. I dodaje jeszcze komu kibicuje :)
      I co ?
      I nic ... Aczkolwiek dodaja ...zeby kazdy z Warszawy taki byl ;)
      Ludzie ulegacie jakies paranoii...kreowanej przez media .
      • Gość: kixx Re: Warszawka na Mazurach IP: *.acn.waw.pl 05.07.06, 20:53
        to nie media
        to idiotka,ktora te media zatrudnily
        ps.czekam o artykul o naplywowych warszawiakach
        w sumie pieniadz nie smierdzi,a im bardziej kontrwersyjny artykul,tym lepiej
        gazetka schodzi-Michnik zadowolony,Rapaczynska sie cieszy
        wyscig z Dziennikiem trwa
        pps.choc wydaje mi sie,ze oni sie raczej z Fucktem scigaja
    • Gość: myszka ten dziennikarz jeszcze pracuje?! IP: *.crowley.pl 06.07.06, 00:12
      Te artykuł to BZDURY - gbury są zewsząd a nie tylko z Warszawy.

      Tutaj chodzi o pewnien rodzaj społeczeństwa. W Anglii mianowano ich 'yobs'
      (czyt. jobs) czyli w pewnym sensie 'dresiarze'.
      To zazwyczaj rozjuhana młodziez która chce się zabawic i nie zna granic.
      Takie są dzisiejsze obyczaje, i to WSZĘDZIE nie tylko w Warszawie, czy w Polsce.

      ZObaczcie jak zachowują się Anglicy na Ibizie!

      Nie jest to tylko towarzystwo z Warszawy. Nie jest to tylko młodzież ze stolicy.

      Prawdziwy Warszawianin tak się nie zachowuje. Natomiast komentować zachowania
      przyjezdnych też nie ma co. To nie nasza wina że mówią o sobie 'u nas w
      Warszawie'.

      Nie wiem jakim cudem osoba która napisała ten artykuł, nazywa
      siebie 'dziennikarzem'... to jakaś pomyłka a GW drukując takie bzdury tylko sie
      kompromituje...

      • gienia.gienia To kibice Legii ! Napływowy motłoch lub .... 06.07.06, 00:23
        ... bydło z okolicznych podwarszawskich miasteczek (Karczew, Grodzisk Maz.,
        Otwock itd.)
        • kazuyoshi78 Re: To kibice Polonii 07.07.06, 00:19
          To jest artykuł o kibicach Polonii, bo to oni lansują się na super-hiper-
          warszawiaków i na każdym kroku wyrażają pogardę wobec twz. prowincji. W
          odróżnieniu od nich kibice Legii są otwarci na Polskę i świat, kultywują
          najlepsze tradycje Warszawy - miasta tradycyjnie otwartego.
          • Gość: kixx Re: To kibice Polonii IP: *.acn.waw.pl 07.07.06, 09:07
            kibice Legii sa bardzo otwarci na swiat i Polske
            i tego samego zreszta oczekuja od swiata i Polski
            tego samego,tzn otwartych i niezabezpieczonych przed nimi stacji
            benzynowych,sklepow ,czy bram stadionow.
            • kazuyoshi78 Re: To kibice Polonii 07.07.06, 11:42
              To może pochwal się, kim jest niejaki B. (idol towarzystwa z K6) i za co trafił
              swojego czasu za kratki :)
              • Gość: kixx Re: To kibice Polonii IP: *.acn.waw.pl 07.07.06, 11:54
                u nas,jak w kazdej arytokratycznej spolecznosci ,zdaza sie od czasu do czasu
                czarna owca
                wam ,jako niemajacej zadnych tradycji zbieraninie z PGRowskich czworakow samo
                zrozumienie faktu,jak nam niesamowicie wstyd,ze taka czarna owca skalala nasze
                niepokalane dotad dobre imie bedzie niemozliwe do wytlumaczenia
                chocby dlatego,ze to co u nas jest powodem do wstydu,u was jest powodem do dumy-
                wystarczy poogladac w internecie filmiki z udzialem legijnych kiboli
                • kazuyoshi78 Re: To kibice Polonii 07.07.06, 12:07
                  Obrażać to ty potrafisz, a tymczasem znaczna cżęśc towarzystwa z Kamiennej jest
                  zapatrzona w pana B. jak w obraz, takie są fakty.

                  A i wasi kibole też coś próbują działać, tylko skala jest znacznie mniejsza
                  (oddźwięk też) z przyczyn raczej oczywistych.
                  • Gość: kixx Re: To kibice Polonii IP: *.acn.waw.pl 07.07.06, 12:16
                    a co ty mozesz wiedziec o tym co sie dzieje wsrod kibicow Polonii...
                    natomiast tekstu z obrazaniem nie jestem w stanie pojac-wpisujesz sie w ten
                    watek w podobnej konwencji ,a jesli ktos ci odpowiada tym samym jezykiem nagle
                    czujesz sie obrazony
                    wyluzuj chlopie
                    • kazuyoshi78 Re: To kibice Polonii 07.07.06, 12:47
                      > a co ty mozesz wiedziec o tym co sie dzieje wsrod kibicow Polonii...

                      Wbrew pozorom mogę :)

                      > natomiast tekstu z obrazaniem nie jestem w stanie pojac-wpisujesz sie w ten
                      > watek w podobnej konwencji ,a jesli ktos ci odpowiada tym samym jezykiem
                      > nagle czujesz sie obrazony wyluzuj chlopie

                      Przecież nie robię afery z twojej wypowiedzi.
    • sceptyk A mnie sie nawet Mazurzy podobaja 06.07.06, 00:20
      A zwlaszcza

      Córkaaa rybaaaka
      Mazura z Mazur

      i ten wody lazur, na jeziorze.
      • Gość: he he he Re: A mnie sie nawet Mazurki podobaja IP: *.chello.pl 06.07.06, 09:12
        sceptyk napisała:

        > A zwlaszcza
        >
        > Córkaaa rybaaaka
        > Mazura z Mazur
        >
        > i ten wody lazur, na jeziorze


        img131.imageshack.us/img131/7541/nicebewbz9eg.gif
    • Gość: Warszawianka Re: Warszawka na Mazurach IP: *.wgt.com.pl 06.07.06, 11:26
      Niestety bardzo przepraszam ale wszędzie znajdą się chamy. Ja taka nie jestem,
      mimoże mieszkam w Warszawie. Może kiedys zmienicie zdanie o Warszawie
      • Gość: Wa(L)dek [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.06, 11:44
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • edico Re: Warszawka na Mazurach 06.07.06, 15:52
        Problem nie leży w tym, że ktoś jest z Warszawy, ale w tym, że przyjechali z tej
        ponoć tej nobilitującej warsiawy na wywczasy odreagowując swe warsiawskie stresy
        w sposób środowiskowo im zaimputowany.

        Zresztą ta uogólniająca sugestia autorki artykułu w tej sprawie jest godna jej
        warsztatu dziennikarskiego.

        Pozostaje mi wyrazić tylko słowa uznania, że łącząc swe uczucia z miastem
        wyrażasz słowa ubolewania nad takimi postawami coraz częściej zalewającymi
        Mazury. Braków w kindersztubie tej części warszawskich "turystów" wymienianych w
        artykule samymi słowami chyba nie da się zastąpić.

        Pozdrawiam
        edico
    • dziedzicznacytadelafinansjery A to chodzi o "warszawkę" WML, czy WGR ? 06.07.06, 22:09

    • sebpl Re: Warszawka na Mazurach 07.07.06, 09:03
      Zaraz, zaraz zwymyślali od starych toreb? Już gdzieś te określenie słyszałem...
      • atak.spawacza Re: To kibice Legii ! Napływowy motłoch lub .... 07.07.06, 11:20
        Święte słowa.
        • kazuyoshi78 Re: To kibice Polonii 07.07.06, 11:43
          Kibice Polonii pogardzają tzw. prowincją i demonstrują to na kazdym kroku. To
          oin robią nam siary w całej Polsce.
          • atak.spawacza Re: To kibice Polonii ratują honor Stolicy. 07.07.06, 12:36
            No bo przeceż nie to bydło z legii.
            • zabijacz_czasu Re: To kibice Polonii ratują honor Stolicy. 07.07.06, 12:44
              To może sobie chłopaki ustawkę jakąś nagracie, tak żeby była wszelka jasność
              Przedtem zadzwońcie po swoich kolegów kibiców, bo przecież co dwie głowy to nie
              jedna:)
              • Gość: Warszawiak Re: To kibice Polonii ratują honor Stolicy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.06, 14:00
                Fakt.
    • Gość: Robik Re: Warszawka na Mazurach IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.07.06, 13:25
      Idiotów jest wszędzie pełno. I w Warszawie i na Mazurach i w każdym innym
      zakątku Polski. Ostatnio w okolicach Augustowa na mój samochód rzuciło się
      kilkunastu pijanych wyrostków, których sprowokował jeden krzycząc "patrzcie -
      k... z Warszawy". Szczęśliwie udało mi się depnąć po gazie i zwiać - to było
      chyba jedyne rozsądne wyjście, mając śpiące dziecko w foteliku. Jestem
      człowiekiem, który nie ma w zwyczaju prowokować innych. Jeżdżę przeciętnym
      samochodem, nie uszczęśliwiam nikogo swoją muzyką, cenię sobie ciszę, spokój i
      przyrodę. Dlatego tym bardziej trudno mi zrozumieć ten bezsensowny i niczym nie
      sprowokowany przypływ agresji młodych ludzi. Oby zmądrzeli, zanim trafi kosa na
      kamień...
      • michaelandro Re: Warszawka na Mazurach 07.07.06, 14:27
        Po ostatnim mazurskim weekendzie też mam jakieś mieszane uczucia. Pomijam
        tabliczkę w pensjonacie z cenami dla swoich i przyjezdnych- roznica 100%.
        Najbardziej uderzyla mnie bezsensowna agresja wiekszosci mlodych miejscowych
        osilkow wobec przyjezdnych. Te spojrzenia, te idiotyczne odzywki i zaczepki na
        dyskotece. To jakaś zbiorowa paranoja...
    • Gość: lolo Re: Warszawka na Mazurach IP: *.centertel.pl 07.07.06, 23:22
      Ja jak jezdze po wioskach służbowo samochodem na warszawskich numerach to na
      dzień dobry mam wyższe ceny - " a pan ma taki samochód i z Warszawy.." to
      najczęściej słyszę

      nikt nie wnika że to nie mój. ale z Wawy to płacę więcej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka