skiela1
11.07.06, 04:06
Odbierają śmieci spod drzwi, segregują i zostawiają czysty worek. - Są
pracowici i niezawodni - chwalą ich mieszkańcy Ursynowa. Teraz "mrówki" -
niepełnosprawnych sortujących odpady - chcą też zatrudnić inne dzielnice
- Władze wręcz proszą się, żebyśmy pracowali w innych punktach miasta - mówi
Elżbieta Gołębiewska, szefowa Stowarzyszenia "Niepełnosprawni dla środowiska
Ekon". Zatrudnia ono ponad 800 pracowników. Większość z nich to osoby z
chorobami psychicznymi lub upośledzeniem umysłowym. Zajmują się odbiorem i
sortowaniem szkła, plastiku oraz makulatury. Nazywani są "mrówkami", bo
skrupulatnie dwa razy w tygodniu zabierają spod drzwi mieszkańców worki z
odpadami. Od ponad dwóch lat działają na Ursynowie, Sadybie i Stegnach.
Porządny jak mrówka
- "Mrówki" ułatwiają mi życie: odbierają odpady, w zamian zostawiając czysty
worek - mówi Izabela Zydorowicz, naczelnik wydziału ochrony środowiska
dzielnicy Ursynów. Nie może nachwalić się, jacy są pracowici. - Są punktualni,
niezawodni i przejęci swoją pracą. Dzięki nim Ursynów stał się dużo czystszy -
zapewnia.
"Mrówki" mają od 18 do 60 lat. Zarabiają 400-600 zł na rękę plus premie (to
pieniądze ze sprzedaży surowców wtórych, z projektów unijnych i dotacje
Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepłenosprawnych). Odbieranie odpadów
to dla większości z nich jedyna możliwość pracy. - Byłem kiedyś krótko stróżem
na parkingu, ale zarabiałem grosze i zawsze ktoś mi zrobił przykrość. W Ekonie
jest wspaniała atmosfera, chociaż przy tych upałach praca nie należy do
lekkich - mówi Ryszard Chomętowski z Legionowa.
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3476136.html