Dodaj do ulubionych

Gdzie bawia sie 30-latkowie?

12.02.03, 15:54
Gdzie w wawie sa miejsca, w ktorych w piatek czy sobote moga zabawic sie 30-
35 latkowie. Chodzi mi o miejsca, gdzie mozna usiasc przy stoliku, napic sie
piwa, potanczyc na parkiecie. Muzyka dowolna byle nie techno czy koszmarki w
stylu "Aż Troje" ;-) Klimaty raczej clubbingowe niz dancingowe :-)) I
towarzystwo nie w dresach.
Obserwuj wątek
    • Gość: Niech Re: Gdzie bawia sie 30-latkowie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.03, 16:02
      Nie w dresach? Nago?
      • marczello Re: Gdzie bawia sie 30-latkowie? 12.02.03, 16:25
        Nago to po imprezce. W domu :-)))

        > Nie w dresach? Nago?
        • Gość: Niech Re: Gdzie bawia sie 30-latkowie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.03, 16:27
          No to juz wiesz, gdzie sie bawia. Nago.
      • Gość: marian Re: Gdzie bawia sie 30-latkowie? IP: *.acn.pl 12.02.03, 16:39
        No i co, myślisz, że śmieszny jesteś? I to jest właśnie przykład na to, kto
        rozwala to forum. NIe masz nic do powiedzenia na ten temat, to się nie
        wypowiadaj.
      • Gość: buggi Re: Gdzie bawia sie 30-latkowie? IP: *.ipt.aol.com 12.02.03, 16:39
        Niesiu, czemu odpowiadasz? Tobie do trzydzestki jeszcze ociupinke brakuje:)
        Lubisz bawic sie z doroslymi?
        • Gość: Niech Re: Gdzie bawia sie 30-latkowie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.03, 16:43
          Dorosli sa madrzy, moga mnie czegos nauczyc. Tak jak ty.
          PS. Do mariana - dziekuje za konstruktywna dyspute.
          • Gość: buggi Re: Gdzie bawia sie 30-latkowie? IP: *.ipt.aol.com 12.02.03, 16:48
            Gość portalu: Niech napisał(a):

            > Dorosli sa madrzy, moga mnie czegos nauczyc. Tak jak ty.


            Z twoim podejsciem do mojej wiedzy, z cala pewnoscia niczego sie nie nauczysz.
            Zreszta, gdzie mi nie odpowiesz, czytam tylko: "Buggi co ty wiesz o tym,
            Buggi, co ty wiesz o czyms tam" itd itd. Skoro jestes taaaki mundry, to edukuj
            sie sam. good luck
            • Gość: Niech Re: Gdzie bawia sie 30-latkowie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.03, 16:53
              Jam jest Α i Ω. Czego ja moge sie jeszcze od siebie dowiedziec? Oh, lucky man.
              • Gość: Niech Bardzo przepraszam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.03, 17:22
                Zostalem upomniany przez admina, poodbno moje wtrety sa glupie i nie na
                miejscu. Chce sie poprawic. Polecam klub Punkt na Koszykowej. Przychodzi tam co
                prawda mlodziez, ale mimo ze mam 70 lat, nie wzbudzam ich zdziwienia. Widocznie
                sa tak pijani, ze tego nie zauwazaja. Mozna potanczyc, a w lykendy sa niezle
                imprezki na zywo. Klimaty alternatywne, niestety wiskaja przy wejsciu. Ja co
                prawda wiem jak wniesc wlasny alkohol, ale nie napisze, bo sie wyda. Nie ma
                narkotykow - co mnie zawsze niezmiernie cieszy. Bo ja jak walne sobie dymka to
                mi sie od razu chce spac. A tam jest glosno i spac sie nie da.
                PS. Czy teraz jestem akceptowalny?
                • marczello Re: Bardzo przepraszam 13.02.03, 09:28

                  > PS. Czy teraz jestem akceptowalny?

                  Dla mnie jestes :) Tylko nie wiem co z tego mowisz jest prawda a co zartem.

                  Czy to jedyny lokal w wawie dla 30-latkow?
                • marczello Re: Bardzo przepraszam 13.02.03, 09:32
                  Gość portalu: Niech napisał(a):

                  Przychodzi tam co
                  >
                  > prawda mlodziez, ale mimo ze mam 70 lat, nie wzbudzam ich zdziwienia.

                  Niech, szukam lokali gdzie przewazaja ludzie w wieku 30 lat a nie gdzie srednia
                  wynosi 30. Bo jesli Ty jako 70 latek jestes w lokalu z dwoma 10-latkami to
                  rzeczywiscie dale srednia 30. ;-)))

                • pan_pndzelek Re: Do Niecha o Punkcie 13.02.03, 10:01
                  Punkt to fajny lokal, bywa tam mnóstwo dzikich małolat... mrrraaaaauuuuu...
                  • zarlaczka Re: Do Niecha o Punkcie 13.02.03, 10:23
                    Pndzelek, Ty powinieneś zostać didżejem szkolnych potańcówek. Połączyłbyś
                    przyjemnie z pożytecznym, a tłum nastolatem nie odstępowałby Cię ani na minutę.
                    Mogę zostać Twoim menago.
                    • pan_pndzelek Re: Do Żarłaczki 13.02.03, 10:36
                      A masz namiary na jakieś gimnazjum? Ja tę pracę chętnie podejmę w czynie
                      społecznym, gratis... Pomoc innym to moja dewiza...
                      • zarlaczka Do Pndzelka 13.02.03, 10:41
                        Namiary można wyrobić, ale jak Ty chcesz w społecznym to robić, to co ja z tego
                        będę miała. Za nastolatkami nieszczególnie przepadam.
                        • pan_pndzelek Re: Do Żarłaczki 13.02.03, 10:51
                          No to koncepcja się sypie... choć szczególnie to Ci się nie dziwię, chłopcy w
                          tym wieku są rzeczywiście mało ponętni, do tego to gołodupce, na piwo
                          zapropsiliby cię pewnie pod sklep osiedlowy. Dodatkowo mają nieznośną
                          manierę "naprawiania świata" i "walki z systemem". Co innego dziewczęta...
                          mrrraaaaauuuuuu...

                          Więc może jednak za jakimś wynagrodzeniem, wyłącznie dla Ciebie...
                          • zarlaczka Re: Do Żarłaczki 13.02.03, 10:55
                            Jeżeli wynagrodzenie będzie solidne, to sprawę załatwię. Tylko naszła mnie myśl
                            nie bez znaczenia. Czy Ty odpowiednie oprzyrządowanie masz.
                            • pan_pndzelek Re: Do Żarłaczki 13.02.03, 10:59
                              zarlaczka napisała:
                              > Tylko naszła mnie myśl
                              > nie bez znaczenia. Czy Ty odpowiednie oprzyrządowanie masz.

                              Oprzyrządowanie do nastolatek? Tak, noszę je codziennie ze sobą, tak na wszelki
                              wypadek...
                              • zarlaczka Re: Do Pndzelka 13.02.03, 11:03
                                Tobie to tylko bezeceństwa w głowie, i choć to zdrowa oznaka, to myśli moje
                                były skierowane ku muzycznemu osprzętowi i nie chodzi mi o fujarkę.
                            • buggi Re: Do Żarłaczki 13.02.03, 12:02
                              zarlaczka napisała:

                              > Jeżeli wynagrodzenie będzie solidne, to sprawę załatwię. Tylko naszła mnie
                              myśl
                              >
                              > nie bez znaczenia. Czy Ty odpowiednie oprzyrządowanie masz.

                              Zarlaczko, tu cie mam!!!! To z ciebie taka przyjaciólka!!!! Nie zapominaj o
                              wczorajszym podziale!!!!!
                    • buggi Re: Do Niecha o Punkcie 13.02.03, 12:00
                      zarlaczka napisała:

                      > Pndzelek, Ty powinieneś zostać didżejem szkolnych potańcówek. Połączyłbyś
                      > przyjemnie z pożytecznym, a tłum nastolatem nie odstępowałby Cię ani na
                      minutę.
                      >
                      > Mogę zostać Twoim menago.



                      tak, i cole bys mial gratis.
    • pan_pndzelek Re: do Marczella 13.02.03, 10:09
      Jeśli prawidłowo odczytuję twoje potrzeby to wyłącznie Hybrydy i Vogue, w Vogue
      dodatkowo bardzo dobrze zjesz, ceny raczej umiarkowane a potem na dół do Hybryd.

      Omijaj szerokim łukiem bandycko-plastikowe Labirynty, Sceny2000 i Kon-Tiki. Nic
      ciekawego tam nie znajdziesz, to samo tyczy Szpilki, Szpulki i Szparki. Jedyne
      co w nich możesz znaleźć to Agata Passent. Nic ciekawego...
    • Gość: Robert 35 latkowie wieczorami (za)bawiaja sie IP: *.astercity.net 13.02.03, 10:15
      czytajac bajki do poduszki wlasnym dzieciom.
      • pan_pndzelek Re: 35 latkowie wieczorami (za)bawiaja sie 13.02.03, 10:39
        Raczysz żartować kolego...
        • Gość: Robert Re: 35 latkowie wieczorami (za)bawiaja sie IP: *.astercity.net 13.02.03, 10:44
          pan_pndzelek napisał:

          > Raczysz żartować kolego...

          Alez skadże! Jakbym śmiał. Ta opinia jest wysnuta na podstawie wlasnych
          doswiadczen oraz obserwacji innych osob z posrod mojego osiedla.
          • pan_pndzelek Re: 35 latkowie wieczorami (za)bawiaja sie 13.02.03, 10:56
            W takim razie masz niesłychanie smutne życie... tacy ludzie potem koło 40-tki
            budzą się nagle z poczuciem, że coś ważnego przemknęło im koło nosa. Że
            ostatnie młode lata zmarnowali na siedzenie w domu... i potem odbija im palma...
            • zarlaczka Re: 35 latkowie wieczorami (za)bawiaja sie 13.02.03, 11:03
              Twój życiorys?
              • pan_pndzelek Re: 35 latkowie wieczorami (za)bawiaja sie 13.02.03, 11:29
                Ja to się akurat bawię, młody duchem jestem... tylko wątrobę mam starą...
            • Gość: Robert Re: 35 latkowie wieczorami (za)bawiaja sie IP: *.astercity.net 13.02.03, 11:05
              pan_pndzelek napisał:

              > W takim razie masz niesłychanie smutne życie... tacy ludzie potem koło 40-tki
              > budzą się nagle z poczuciem, że coś ważnego przemknęło im koło nosa.

              Oj mylisz sie. Ja sie juz wyszumialem i dlatego wlasnie zalozylem rodzine.
              Teraz potrzebuje wielu lat statecznego zycia.

              > Że
              > ostatnie młode lata zmarnowali na siedzenie w domu... i potem odbija im
              palma..

              Nieprawda. Co roku bede wyjezdzal na wielotysieczne wyprawy rowerowe, na
              ktorych to bede czul sie jak za dawnych lat. A potem swoja pasja zaraze moje
              dzieci (bo zone juz zarazilem). I, jestem pewien, ze niczego nie bedzie mi zal.
              • pan_pndzelek Re: 35 latkowie wieczorami (za)bawiaja sie 13.02.03, 11:17
                Rower zamiast dobrego obiadu i zmrożonej wódki? Buehehehehehehe...

                Tak czułem, że jednak sobie jaja robisz...
                • Gość: Robert Na wyprawach. IP: *.astercity.net 13.02.03, 11:55
                  pan_pndzelek napisał:

                  > Rower zamiast dobrego obiadu i zmrożonej wódki?

                  Robert: Podrozowanie rowerem nie oznacza wyrzekanie sie dobrego obiadku ani
                  alkoholu. To wlasnie na wyprawach najczesciej wpadam do knajpek na dobry
                  obiadek. W poprzednim roku podróżowalem po Litwie i ...niech sie schowaja
                  polscy restauratorzy z ich menu oraz cenami.
                  A apropos alkoholu. Jak sobie wypije troche piwka to moge od razu wsiasc na
                  rowerek i jechac w dalsza droge. Poniewaz przewaznie jezdze bocznymi drogami
                  wiec nie obawiam sie zadnego zagrozenia. Potem wybieram lasek i rzeczke,
                  rozbijam namiocik i lulu. Ech!!! To jest życie!!!

                  > Tak czułem, że jednak sobie jaja robisz...

                  Robert: Wszelkie sprawy zwiazane z rowerem traktuje powaznie, chociaz na
                  rowerze najlepiej sie rozrywam (czytaj: relaksuje)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka