lisanna
01.08.06, 13:17
Ta pani pomimo, że jej klinika ma wdzięczną nazwę "Pro Familia" zdecydowanie
nie jest "pro human". Leczyłam się u niej jakiś czas nie będąc jeszcze
mężatką i nie planując dzieci. Nie była w stosunku do mnie "pro", na jednej z
wizyt nawet mnie nie zbadała, tylko dała prochy dla cukrzyków, twierdząc,
że: "są takie eksperymenty ostatnio przez lekarzy prowadzone, że to pomaga na
PCO...". a ja królikiem doświadczalnym być nie chcę. na następnej wizycie
odebrała przy mnie telefon komórkowy, włączyła zestaw głośnomówiący i
rozmawiała ze swoją matką o... PIELENIU GRZĄDEK NA DZIAŁCE (!!) przez jakieś
10 minut!!! teraz, gdy odstawiłam wszystkie prochy przez nią zapisywane i
wszystko wróciło mi do normy, i zaszłam w ciąże, zadzwoniłam do niej, bo
miałam plamienia. Ona jechała samochodem,ale spytała o co chodzi. więc ja jej
zaczęłam tłumaczyć... i nagle słyszę w słuchawce głos jej dziecka: "mama nie
moze teraz rozmawiać". czy to jest "pro familia"?? tym razem nie mogła
włączyć zestawu głośnomówiącego?? popłakałam się, bo nie wiedziałam co robić
i więcej do tej baby nie pójdę!!
P.S. mam nadzieję, ze pani doktor to przeczyta.