17.08.06, 13:41
Od jutra, co tydzień, będę proponował w "Dzienniku" wędrówki po mniej znanych
miejscach w wawce. Niezależnie od tego, od przyszłego tygodnia, ruszą
komentowane przeze mnie stare fotografie (edycja nieregularna). Zapraszam do
lektury i oczekuję komentarzy oraz propozycji ciekawych tras. Pzdr.
Obserwuj wątek
    • chinique Jak bardzo nieznane? 17.08.06, 14:00
      Ale jak bardzo nieznane? Takie w stylu Kosacieca, grożące zawaleniem tunele
      kanalizacyjne carskich fortyfikacji na obrzeżach miasta pokryte chaszczą, czy
      np. bezpośrednie kulisy pocztówkowych widoczków tj. bastion na tyłach Zamku
      Królewskiego?

      Czy to ma być bezpośrednia, brutalna, miażdżąca konkurencja dla Majewskiego, czy
      też coś jednak nowego? Kto jest targetem tych artykułów, rdzenni mieszkańcy,
      którzy potrzebują impulsu do nostalgicznego spaceru? Mieszkańcy napływowi,
      poszukujący tożsamości historycznej w nowym miejscu? Turyści? Zagraniczni? Byli
      mieszkańcy Muranowa i bliskiej Woli? Niszczycielscy developerzy, których serce
      zmięknie, gdy przeczytają o tragicznej historii rodziny, która mieszkała tu, gdy
      w dom uderzyła bomba? TKM-ekipa z Gorzowa Wielkoposlkiego, która nie rozróżnia
      Nowej Pragi od Nowy Pragiej?

      • jazula Re: Jak bardzo nieznane? 18.08.06, 10:21
        Czy nie jest to troszkę nieetyczne? reklamowanie na stronie GW swoich artykułów
        w konkurencyjnej gazecie... hym??
        uważam że uczciwość powinna obowiązywać nas w każdym aspekcie życia, a nie
        tylko w stosunku do zabytków...
        jestem zawiedziona...
        • chinique Moralny autorytaryzm i relatywizm 18.08.06, 11:10
          Ale kierując się etyką sprawiedliwości, czy opiekuńczości? Na "łamach" forum
          lawinowo sypią się faki na wybiórczość i stronniczość Gazety, to też trzeba
          cenzurować?
        • roody102 Re: Jak bardzo nieznane? 18.08.06, 12:39
          Gdyby Jarek nie napisal, to o jego publikacji dowiedzielibyscie sie po fakcie -
          np. jutro - i nie mielibyscie szansy rzucic okiem. Nieetyczne to by bylo, gdyby
          Jarek pracowal w GW i pisal dla D ;)

          Ale ja tez nie jestem obiektywny, nie? ;)
          • no.morro Re: Jak bardzo nieznane? 18.08.06, 12:51
            Dzięki za informację a chinique chyba wstał dzisiaj lewą nogą :)
            • chinique Lewą nogę straciłem w wypadku ... 18.08.06, 14:19
              ... a o target pytałem serio.
        • miszka44 Re: Jak bardzo nieznane? 18.08.06, 21:10
          Rozumiem, że innych gazet do ręki nie bierzesz?
          Lekko przesadzasz z tym zawodem - nie przypominam sobie, żeby regulamin forum
          podpisywany był krwią...

          Pzdr
          M44
          Warszawa subiektywnie
          • jazula Re: Jak bardzo nieznane? 19.08.06, 10:24
            Nie jestem fanką GW. Inne dzienniki biorę do ręki, bo nie wyobrażam sobie by
            świat oglądać przez pryzmat jednejgo światopoglądu. Niemniej jednak uważam
            reklamowanie swoich artykułów w konkurencyjnej gazecie za - łągodnie mówiac -
            nietakt.
            Jeśli fragmentem tego forum ma być równeiż tego typu korespondencja - to czemu
            nie przenieść go na jakieś Yahoo, albo Google? wtedy można sobie pisać co tylko
            się chce.
            I chyba nie powinno mieć znaczenia czy regulamin został podpisany krwią, cz
            tylko zaakceptowany kliknięciem. To też jest dwulicowość. A stare przysłowie
            mówi: Słowo się rzekło, kobyłka u płota. (czy jakoś tak)

            • chinique Moralność Kalego. 19.08.06, 20:40
              Przecież niejednokrotnie jest mowa na tym forum o różnych nowych czy starych
              publikacjach, z których sprzedaży Agora nie dostaje ani eurogrosza. WTF? O co
              chodzi zatem? Albo Agora udostępniając silnik fór tematycznych ma ambicje na
              budowę platformy komunikacji społecznej, albo niech zmieni nazwę z Agora na coś
              o mniej otwartym znaczeniu? W artykułach często mają miejsca polemiki poprzez
              odniesienia do publikacji z innych stajni. Naprawdę, najpierw nagonka na Grassa,
              teraz na Jay-Z, niebawem skończą nam się autorytety, pls. A poza tym, nie
              odpisuj na posty łamiące regulamin! Lepiej zgłoś je, klikając czerwony kosz.
        • plopli gazeta.pl to nie GW 20.08.06, 00:40
          Gazeta.pl konsekwentnie podkreśla swoją autonomiczność w stosunku do GW, nie
          widzę więc przeciwwskazań dla informowania o swoich poczynaniach w innych niż GW
          redakcjach na łamach (podstronach?) gazeta.pl.
          • jarekzielinski ??? 20.08.06, 10:21
            Jestem trochę zdziwiony, bo oczekiwałem uwag o treści i ewentualnych
            podpowiedzi co do kolejnych tras. O jakiej konkurencji mowa? Przecież nie
            pracuję dla GW i nie czuję się z nią związany, chociaż czytam. To forum
            postrzegam jako neutralną platformę wymiany opinii i wiadomości - i nic poza
            tym. W końcu o neutralności najlepiej świadczy fakt, iż nasz "roody" pracuje
            właśnie w "Dzienniku"...
            Co do targetu: chcę zaproponować nieco inną formułę, niż "GW" i pokazać trochę
            miejsc, które odkrywam w czasie badań terenowych i archiwalnych, a więc
            popularyzować ustalenia nowe lub prawie nowe, które do tej pory były dostępne
            tylko w dość przecież hermetycznym "Atlasie". I jakoś wierzę, że pewna grupa
            ludzi skorzysta z okazji, aby wybrać się na spacer w nieco inne miejsca niż
            centrum handlowe. Pzdr.
            • allgau nie znalazłem 20.08.06, 12:35
              w Dzienniku z datą 19-20.08. nie znalazłem Twojego tekstu? Czyżby nawalili? W
              takim razie kiedy ostatecznie inauguracja cyklu?
              • roody102 Re: nie znalazłem 20.08.06, 16:36
                W piatek byl, 18.08.
            • plopli Re: ??? 20.08.06, 15:02
              jarekzielinski napisał:

              > To forum
              > postrzegam jako neutralną platformę wymiany opinii i wiadomości - i nic poza
              > tym.

              Myślę, że jest to jak najbardziej właściwe podejście i w pełni zgodne ze
              stanowiskiem prezentowanym przez Agorę. Tak właśnie powinno się postrzegać
              forum. Robienie z niego oręża do walki z konkurencję byłoby początkiem jego
              szybkiego końca, a na tym Agorze raczej nie zależy.
            • chinique Mój głos 20.08.06, 18:12
              W telegraficznym skrócie ... mój głos na wnętrza, podwórka i industrial.
      • werttrew Re: Jak bardzo nieznane? 23.08.06, 13:34
        Znane/nieznane ... wszystko jest względne. :)
        Ja i tak robię swoje.

        Pozdrawiam
        WERTTREW
    • allgau Re: Dziennik 20.08.06, 12:37
      albo byc może przegapiłem, bo było w piatek, czy wobec faktu, że Dziennik nie
      ma jeszcze strony www, mógłbys podesłać sam tekst na nasze forum? da to szanse
      ocenić i doradzic tym, którzy nie kupili piątkowego Dziennika...
      • jarekzielinski Miasteczko Mokotów_1 22.08.06, 23:46
        Oto pierwszy odcinek w wersji oryginalnej (w Dzienniku były nieznaczne skróty).
        Przesyłam go podzielony na części, bo wiadomość jest za długa.
        W piątek ciąg dalszy. Dzisiaj opublikowali pierwszy mini-tekścik z cyklu
        Wczoraj-Dziś (Ujazdowskie, róg Matejki) ze starą i współczesną fotką. Pzdr.

        (1) Miasteczko Mokotów

        Proponujemy naszym Czytelnikom cotygodniowe spacery z historią, wspólne
        odkrywanie zapomnianych reliktów dawnej Warszawy. Trasy będą dobierane tak, aby
        można je było składać w szlaki dłuższych wędrówek. Na początek: Mokotów.

        W końcu XIX w. tereny obecnego Górnego Mokotowa znajdowały się jeszcze
        poza granicami miasta i stanowiły dobra ziemskie, których ośrodkiem był pałacyk
        Szustrów przy ul. Puławskiej. Już w tamtych czasach poszczególne folwarki
        wypuszczano w tzw. arendę, czyli dzierżawę. Grunty, przez środek których
        przebiega dziś ul. Narbutta, zostały w 1897 r. nabyte przez Georga von Narbuta –
        postać do tej pory nieznaną historykom, myloną z Ludwikiem Narbuttem,
        powstańcem styczniowym, obecnym patronem wspomnianej ulicy. Ten Rosjanin
        niemieckiego pochodzenia, świadom iż Mokotów stanie się z czasem dzielnicą
        Warszawy, postanowił rozparcelować posiadane grunty, zwane „Kolonie we wsi
        Mokotów, nr 1, 2 i 3” i lokować tu miasteczko. W ciągu roku mierniczy M.
        Filleborn wytyczył rynek i sieć ulic oraz 262 działki budowlane na ogromnym
        obszarze zawierającym się pomiędzy ulicami: Rakowiecką, A. Boboli, Ligocką i
        Puławską. Rynek miasteczka przetrwał do dziś jako skwer im. A. Słonimskiego.
        Wzdłużnie przecięła go ul. Narbuta, główna arteria miasteczka, ochrzczona od
        nazwiska właściciela gruntów. Drugie „t” w nazwisku pojawiło się dopiero w
        okresie międzywojennym i w ten sposób patron został „po cichu” zmieniony. W
        ciągu kilku lat von Narbut sprzedał ponad sto placów, ale nabywcy traktowali je
        jako lokatę kapitału i nie spieszyli się z zabudową, licząc na wzrost cen
        gruntu po włączeniu Mokotowa do Warszawy. Nastąpiło to dopiero w 1916 r. i
        odtąd można mówić o bujnym rozwoju dzielnicy, zabudowywanej początkowo willami
        i fabryczkami, później zaś luksusowymi kamienicami. Mimo zniszczeń wojennych i
        powojennych, możemy dziś jeszcze obejrzeć wiele z tamtych wspaniałości.
        Stacja Metra „Pole Mokotowskie” stanowi dogodny początek spaceru. Po
        wyjściu od strony gmachu SGH i przejściu ul. Rakowieckiej wkraczamy na teren
        dawnego miasteczka Mokotów. Obecna al. Niepodległości była na jego obszarze
        zaledwie skromną, wąską przecznicą, nazwaną ul. Spokojną, a w 1916 r. –
        Włodarzewską.
        Kamienice po obu stronach powstały pomiędzy 1928 a 1939 r., gdy ulica
        była już poszerzona i włączona w ciąg prestiżowej trasy N-S. Od 1938 r. nosiła
        obecne miano. Najstarszy dom po stronie wschodniej ma nr 158. Wzniesiono go w
        l. 1928-29 dla małżeństwa Winklerów wg projektu W. Winklera, a po wojnie
        podwyższono o piętro.
        Sąsiedni dom nr 156 (proj. J. i J. Ostrowscy) uwieczniono przed wojną
        na łamach fachowego periodyku. Dziś jest wewnątrz mocno zapuszczony, ale
        zachował wspaniałą marmoryzację sieni wejściowej. Okładziny ścian, wykonane z
        barwnego marmuru, lastryka lub płytek ceramicznych oraz wzorzyste posadzki, są
        niemal normą w całej okolicy, a najpiękniejsze z nich możemy zobaczyć w
        pobliżu, w domach nr 150 i 148,
        ...a po drugiej stronie ulicy: nr 165, 163 i 161, o ile oczywiście uda
        nam się sforsować drzwi wejściowe. W domu spółdzielni Pracowników Umysłowych
        (nr 159) mieszkał i w 1943 r. został aresztowany Janek Bytnar, ps. „Rudy”,
        harcmistrz Szarych Szeregów, odbity z rąk Niemców w słynnej akcji pod
        Arsenałem. Kamienica Wierzbickich (nr 157) wyróżnia się elewacją wyłożoną szarą
        cegłą cementową, bardzo popularną w okresie międzywojennym.
        Nieciekawa zabudowa fabryczna pod numerem 146 jest niedostępna dla
        zwiedzających. W 1928 r. dla Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych
        zaprojektował je St. Szcześniak. Warto wiedzieć, że wcześniej papier banknotowy
        produkowano nieopodal, w więzieniu przy ul. Rakowieckiej, a przeniesienie
        produkcji zostało wymuszone kilkakrotnymi przypadkami... kradzieży!
        (cd w następnej wiadomości)
        • jarekzielinski Miasteczko Mokotów_2 22.08.06, 23:48
          Oto ciąg dalszy artykułu:

          Za domem nr 140 skręcamy w lewo w ul. Narbutta i kierujemy się ku dawnemu
          rynkowi miasteczka, pośrodku którego stoi budynek kina „Stolica” (1950 r.,
          proj. M. Piprek), użytkowany dziś przez Iluzjon Filmoteki Polskiej. Dłuższe
          pierzeje rynku były niegdyś przyporządkowane odrębnej ulicy, zwanej
          Gołaszewską. Najefektowniejszym domem jest kamienica rodziny Horochów (nr 50),
          wzniesiona w l. 1925-27 na podstawie projektu T. Zielińskiego seniora, z
          udziałem T. Horocha. Piękna, neobarokowa elewacja frontowa odwołuje się do
          fasady słynnego paryskiego „l’Hotel Lambert”, niegdyś ośrodka polskiej
          emigracji politycznej.
          U zbiegu z ul. Kazimierzowską (nr 31) dominuje ogromny gmach I.
          Miejskiej Szkoły Rękodzielniczej dla dziewcząt. Założona w 1920 r., oprócz
          programu zawodowego (np. krawiectwo), realizowała nauczanie ogólnokształcące na
          poziomie 5. i 6. klasy gimnazjum. Projekt autorstwa M. Kontkiewicza powstał w
          1925 r.
          Przy rogu ul. Wiśniowej (nr 32) wyróżnia się żółta kamienica małż.
          Günathów (1939, proj. Wł. Günath) o kamiennej okładzinie elewacji i
          marmoryzowanych ścianach bardzo zaniedbanego przejazdu. Tu i na klatce
          zachowały się przepiękne posadzki mozaikowe.
          Naprzeciw (nr 30) widać dekorowaną płaskorzeźbami willę Pawła
          Mackiewicza z 1924 r., natomiast po drugiej stronie ul. Narbutta skromny dom nr
          29 to zniekształcony przebudową piękny „dworek” Polskiego Towarzystwa
          Radiotechnicznego. Na tej posesji w l. 1924-25 wybudowano pierwszą polską
          rozgłośnię radiową. Nie zachowały się istniejące niegdyś na zapleczu hale
          produkcyjne Polskich Zakładów „Marconi”.
          Niezwykły świat kryje się na zapleczu kamieniczek nr 27 i 25A o
          uroczych, małomiasteczkowych, bogato dekorowanych fasadach. Należą one do
          niezwykłego kompleksu, budowanego od 1923 r. dla Jana Wędrychowskiego i
          zamierzonego początkowo jako rezydencja, ale stopniowo rozbudowywanego w zespół
          czynszówek. Oficyna poprzeczna miała początkowo postać piętrowego pałacyku z
          frontowymi tarasami i kolumnowym krużgankiem (!). Również boczna oficyna
          zachodnia otrzymała pałacową fasadę z monumentalną kolumnadą. Budowle te
          pozostają właściwie nieznane miłośnikom starej Warszawy.
          Drugą stronę ulicy zajmują komfortowe kamienice z lat 30. Budynek nr 24
          powstał wprawdzie dopiero w 1947 r. dla protestanckiej organizacji młodzieżowej
          YMCA, ale wyglądem i piękną mozaikową posadzką w bramie nie odstaje od
          standardu sąsiednich czynszówek. Kamienica K. Sachsa pod numerem 26 (1937,
          proj. L. Korngold) ma bodaj najwspanialszą i największą sień w całej okolicy, w
          całością wyłożoną marmurem. Wybitnym dziełem – i to w skali Warszawy – jest
          kamienica M. Broniewskiego (nr 22) o niezwykłej, rozfalowanej fasadzie.
          Powstała w 1938 r. wg proj. A. Jawornickiego. W przejeździe kamienicy nr 20
          (1937, proj. L. Korngold) zdumiewają alabastrowe klosze kinkietów, nie mówiąc
          już o marmoryzacji ścian.
          Położona naprzeciw neoklasycystyczna willa (nr 21) została zbudowana w
          1926 r. i wkrótce nabyta przez księżnę Teresę Lubomirską. Tematyka płaskorzeźb
          bocznej elewacji (satyr uwodzący nimfę) zabawnie kontrastuje z obecnym
          przeznaczeniem budynku, który jest domem parafialnym.
          Nieco w głębi ul. św. Szczepana zachował się malowniczy dom czynszowy
          małż. Bielaszewskich (nr 19) ukończony w 1926 r. Po przeciwnej stronie tej
          uliczki ogromny gmach nr 17 to dom spółdzielni „Concordia” (l. 1929-30). W
          bramie tablica z nazwiskami członków spółdzielni, poległych i zamordowanych
          podczas wojny.
          (c.d. w trzeciej wiadomości)
          • jarekzielinski Miasteczko Mokotów_3 22.08.06, 23:50
            Trzecia i ostatnia część artykułu:

            Drugą stronę ul. Narbutta zajmuje willa należąca niegdyś do najsłynniejszego w
            mieście artysty-szewca, Stanisława Hiszpańskiego (nr 18), wzniesiona w 1921 r.
            Pod numerem 14 wyróżnia się kompleks miejskich szkół powszechnych (1925-26,
            proj. W. Matuszewski).
            Drugi narożnik ul. Sandomierskiej wypełnia elegancka willa małż.
            Siedlanowskich. Wybudowana w 1933 r. uzyskała elewacje w stylu klasycyzmu,
            ówcześnie już anachroniczne.
            Kamieniczki po stronie nieparzystej tworzą małomiasteczkowy kompleks,
            typowy dla najwcześniejszych lat zabudowy Mokotowa. Wzniesiony w 1930 r. dom nr
            9 należał do słynnego matematyka Bronisława Knastra. Kamienicę M. Czerneckiej
            pod numerem 7 (1936, proj. Z. Mączeński) wyróżnia komfortowe wykończenie i
            sielska tematyka płaskorzeźby nad wejściem, natomiast na elewacji kamienicy
            Antoniego Wyporka (nr 5) z ok. 1927 r. przetrwała blaszana latarenka z
            pierwotnym brzmieniem nazwy ulicy („Narbuta”).
            Przy rogu ul. Puławskiej, na dawnym skraju miasteczka, robimy przerwę w
            naszej wycieczce.
            • palker Re: Miasteczko Mokotów_3 23.08.06, 22:46
              jarekzielinski napisał:

              > Kamienicę M. Czerneckiej
              > pod numerem 7 (1936, proj. Z. Mączeński) wyróżnia komfortowe wykończenie i
              > sielska tematyka płaskorzeźby nad wejściem,

              Czerneckiej? Zawsze sadziłem, ze dom z puttem grającym na trąbce to jedna z
              kamienic Wedla?

              > Przy rogu ul. Puławskiej, na dawnym skraju miasteczka, robimy przerwę w
              > naszej wycieczce.

              Przerwa jest naturalna bo i tak wycieczkowicze zastygna jak słupy soli widząc
              to ohydne "byleco" wybudowane na miejscu willi na rogu Narbutta i Puławskiej;-)
              • jarekzielinski Re: Miasteczko Mokotów_3 23.08.06, 23:38
                Tak, Czerneckiej - ona złożyła projekt i zaczęła budowę, Wedel kupił i
                dokończył w 1936, a w 1938 sprzedał... Czerneckiej. Pzdr.
                • palker Re: Miasteczko Mokotów_3 24.08.06, 00:55
                  :-)))
                  juz wszystko jasne:-)
            • freemason Latarenka na Narbutta 5 09.09.06, 18:52
              jarekzielinski napisał:
              natomiast na elewacji kamienicy
              > Antoniego Wyporka (nr 5) z ok. 1927 r. przetrwała blaszana latarenka z
              > pierwotnym brzmieniem nazwy ulicy („Narbuta”).

              Od strony ulicy na tej latarence widnieje nazwa "Narbutta", nie "Narbuta" -
              może to latarenka z innego okresu?
          • palker Re: Miasteczko Mokotów_2 23.08.06, 22:36
            jarekzielinski napisał:


            > Niezwykły świat kryje się na zapleczu kamieniczek nr 27 i 25A o
            > uroczych, małomiasteczkowych, bogato dekorowanych fasadach. Należą one do
            > niezwykłego kompleksu, budowanego od 1923 r. dla Jana Wędrychowskiego i
            > zamierzonego początkowo jako rezydencja, ale stopniowo rozbudowywanego w
            > zespółczynszówek. Oficyna poprzeczna miała początkowo postać piętrowego
            > pałacyku z frontowymi tarasami i kolumnowym krużgankiem (!).
            > Również boczna oficyna zachodnia otrzymała pałacową fasadę z monumentalną
            > kolumnadą.
            > Budowle te pozostają właściwie nieznane miłośnikom starej Warszawy.

            Sam byłem zdumiony a przeciez wychowywałem sie w okolicy Narbutta
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=746&w=35049596&v=2&s=0

            > Wybitnym dziełem – i to w skali Warszawy - jest
            > kamienica M. Broniewskiego (nr 22) o niezwykłej, rozfalowanej fasadzie.
            > Powstała w 1938 r. wg proj. A. Jawornickiego.

            Byłem tam niedawno z aparatem fotograficznym. Zdjęcia i refleksje zamieściłem
            na forum Warszawa-foto
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=746&w=42848283&a=45513705
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=746&w=42848283&a=45516066
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=746&w=42848283&a=46848227
            Oprócz "sajdingu" na facjatach odkryłem, że ukradziono z przejazdu bramnego
            zabytkową skrzynkę na listy
    • d3b3 Re: Dziennik 23.08.06, 00:45
      Axel Springer pracuje nad uruchomieniem portalu.
      Tymczasem "Dziennik" korzysta z uprzejmości "Gazety" i zaprasza do komentowania...
      • roody102 Re: Dziennik 23.08.06, 12:47
        Taka natura internetu...
        • queen_innuendo Ulica św. Szczepana=Łomnicka 23.08.06, 15:58
          Kiedy zmienili Łomnicką na św. Szczepana?!
          • palker Re: Ulica św. Szczepana=Łomnicka 23.08.06, 19:07
            jak wybudowali kościół na tyłach dawnej kaplicy św.Szczepana, która znajdowała
            się w willi Lubomirskich pod 21
            • palker Re: Ulica św. Szczepana=Łomnicka 23.08.06, 19:11
              zapomniałem dopisać: zmiana nazwy ulicy miała miejsce gdzieś w połowie 2004
              roku:-)
              • queen_innuendo Re: Ulica św. Szczepana=Łomnicka 23.08.06, 20:59
                Przecież Łomnicka była przedwojenna! Nikt nie protestował?!
                • palker Re: Ulica św. Szczepana=Łomnicka 23.08.06, 22:11
                  nikt skutecznie, bo jedynym budynkiem stojącym przy tej ulicy jest obecnie
                  kościół;-) Mimo to ta zmiana była bezsensowna bo skasowano kolejną przedwojenną
                  nazwe ulicy
          • jarekzielinski Re: Ulica św. Szczepana=Łomnicka 23.08.06, 23:39
            Ano, niedawno - w 2005.
    • allgau plagiat? 26.08.06, 20:15
      no jednak spacerowniki Stołecznej były pierwsze i jest to naśladownictwo, jak
      przeczytaja to adwokaci Wyborczej to obawiam się , że Dziennik będzie miał
      kłopoty, ściąga! a fe! może jednak kol. Zieliński mógłby wykazać nieco wiećej
      kreatywności i wpaść na coś nowego... oczywiście nie podpowiem na co...
      • roody102 Re: plagiat? 27.08.06, 10:54
        Eee... Idac tym tropem, to plagiatem bylby kazdy przewodnik turystyczny. Nie
        mozna splagiatowac formy, tylko tresc.
        • d3b3 Re: plagiat? 28.08.06, 02:04
          Forma jest funkcją treści, treść jest funkcją formy :-)
      • typ.z.matrixa Re: plagiat? 29.08.06, 07:03
        No jednak "Gościniec albo krótkie opisanie Warszawy" było ciut przed
        Majewskim-potem jeszcze powiedzmy Budrewicz i jego Bedeker,a przykładów na to
        sporo.Juz Prus pisał o Warszawie,a Allgau niech siedzi cicho,jak głupi jest
        niech sie schowa-tak trzymać Panie Jarku,Ja proponuję obie Pragi-Starą i
        Nową,każdą osobno.Pzdr.
      • kazuyoshi78 Re: plagiat? 07.09.06, 22:35
        > no jednak spacerowniki Stołecznej były pierwsze i jest to naśladownictwo, jak
        > przeczytaja to adwokaci Wyborczej to obawiam się , że Dziennik będzie miał
        > kłopoty, ściąga! a fe!

        A jeśli ja przeniosę się z forum fotograficznego Gazety na forum fotograficzne
        Dziennika, gdy tylko takie powstanie i będę zdjęcia zamieszczał na forum
        Dziennika, to czy to też będzie plagiat z mojej strony?

        A jeżeli wszystkie swoje zdjęcia, które wkleiłem dotąd na forum Gazety, wkleję
        na forum Dziennika, to czy będzie to plagiat do kwadratu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka