omar1
24.03.03, 07:58
Irak: Odnaleziono dużą fabrykę broni chemicznej.
Amerykańskie oddziały znalazły dużą fabrykę broni chemicznej na południe od
Bagdadu - podały amerykańska telewizja Fox News i izraelski
dziennik "Jerusalem Post".
Jedno ze zdjęć podejrzanych irackich obiektów zaprezentowanych przez Colina
Powella w Radzie Bezpieczeństwa/AFP
Fox News powołał się na niezidentyfikowane źródła w Pentagonie. Z
kolei "Jerusalem Post" zdobył informację z pierwszej ręki - dziennikarz
gazety podąża z amerykańskim wojskiem w kierunku Bagdadu.
Zakłady, które mają być fabryką broni chemicznej, znajdują się 160 kilometrów
od Bagdadu niedaleko miasta Nadżaf. Zostały odkryte przez 1. brygadę 3.
dywizji piechoty amerykańskiej armii nacierającej od Kuwejtu w kierunku
stolicy Iraku.
Żołnierze znaleźli kompleks przemysłowy o powierzchni 40-hektarów otoczony
płotem pod napięciem. Obok mieszczą się koszary. Cały teren był starannie
zamaskowany, żeby z powietrza nie można go było odróżnić od pustyni.
Według izraelskiego dziennika na miejscu amerykańskie wojsko napotkało ok. 30
irackich żołnierzy. Wszyscy natychmiast poddali się.
Na razie nie wiadomo, jakiego rodzaju broń chemiczna miała być produkowana w
fabryce.
USA od dawna zarzucają Irakowi posiadanie broni masowego rażenia. Na zlecenie
Rady Bezpieczeństwa ONZ w tym kraju od końca listopada ubiegłego roku
przebywali inspektorzy rozbrojeniowi, którzy starali się znaleźć broń
niekonwencjonalną.
Czteromiesięczne działania inspektorów okazały się bezskuteczne.
"Jesteśmy w trakcie badania interesujących nas miejsc" - głosi cytowany przez
agencję AFP komunikat Pentagonu.
Ciekawe co powie na to CZyrak ,Schroeder i nasi pac/s/yfisci?