Gość: erem-77
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
13.11.01, 07:00
To co opisywano w lilku artykułach Stołecznej w ostatnimczasie jest tylko
wierzchołkiem góry lodowej. SLD a zwłaszcza jej młodzieżowa przybudówka w
Warszawie przekształciła się w dziwaczną Partię knajpiano-ogródkową. Rozpoczął
się proces "uwłaszczania" na warszawskiej ziemi. Oprócz opisywanego wcześniej
p. Piotra Guziała, który razem z radnym Mokotowa, niejakim Jakubem
Wojciechowskim razem z panami Frenklami założyli namiot piwny Trafic przy
zbiegu ul. Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej jest jeszcze wielu innych.
Ogródek piwny na terenie pasażu Domów Centrum jest (mniej czy bardziej cichą)
własnością radnego Pragi niejakiego Roberta Molaka, wyjątkowo mrocznej postaci.
Człowiek ten jest uwikłany i to podobno bardzo głęboko w kontakty ze
środowiskiem gangsterskim. W środowisku SLD głośna była swego czasu historia
jak p. Molak rozwiązuje swoje prywatne konflikty ze znajomymi za pomocą
odwiedzin p. gangsterów. Wcześniej tenże radny musiał zniknąć na wiele miesięcy
ścigany za niewywiązanie się z prowadzonych z bandytami interesów. Dziś jest
pracownikiem TBS-u na Pradze Północ. Ze swojego ogródka p. Molak regularnie
wypłaca dyr. Miętusowi haracz ok. 1000 zł miesięcznie, który tamten przekazuje
jakoby na SLD (choć chyba i z tym przekazywaniem były jakieś zgrzyty).
CZY KOGOŚ TO INTERESUJE? Jeśli znajdę tu jakieś zainteresowanie chętnie opiszę
więcej pikantnych szczegółów.
KTOŚ POWINIEN POŁOŻYĆ TEMU KRES I CHYBA TYM KIMŚ WINNA BYĆ POLICJA BO SPRAWY
ZABRNĘŁY W TEJ ORGANIZACJI NAPRAWDĘ ZA DALEKO.