sieviete
22.11.06, 22:01
Witam wszystkich forumowiczów!
Ciekawi mnie czy tylko ja tak cierpię, czy to jest może normalne?
Od prawie dwóch lat walczyłam o ciszę i spokój w swoim mieszkaniu z uciążliwą
sąsiadką, która mieszka nade mną. Chyba doprowadziłam sprawę do końca, noce
są w miarę ciche i mogę spać spokojnie, choć uraz zawsze pozostanie.
Jednak do szału doprowadza mnie inna kwestia, mianowicie paniusia mieszka
praktycznie bez mebli, mieszkanie jest w starej kemienicy, a w związku z tym
słyszę tę przeklętą babę mimo wszystko. Słyszę jak rozmawia, jak wchodzi do
mieszkania, jak tupie mi nad głową, trzaska szufladami, szafkami i innymi
przedmiotami. W dodatku jest jakaś nadpobudliwa, wraca z pracy i zaczyna
biegać po mieszkaniu, przesuwa meble, szura, cholery można dostać.
Czy to mormalne, przecież nie powinnam tego wysłuchiwać, a nie chce mi się
zaczynać bojów o spokój od nowa. Ale uwierzcie, że dla mnie to okropnie
uciążliwe. Zgłosić to w administracji? Zaproponować, by łaskawie kupiła sobie
dywan, bym nie słuchała stukotu jej buciorów i innych odgłosów?