Dodaj do ulubionych

Też tak macie ze swoimi sąsiadami?

22.11.06, 22:01
Witam wszystkich forumowiczów!
Ciekawi mnie czy tylko ja tak cierpię, czy to jest może normalne?
Od prawie dwóch lat walczyłam o ciszę i spokój w swoim mieszkaniu z uciążliwą
sąsiadką, która mieszka nade mną. Chyba doprowadziłam sprawę do końca, noce
są w miarę ciche i mogę spać spokojnie, choć uraz zawsze pozostanie.
Jednak do szału doprowadza mnie inna kwestia, mianowicie paniusia mieszka
praktycznie bez mebli, mieszkanie jest w starej kemienicy, a w związku z tym
słyszę tę przeklętą babę mimo wszystko. Słyszę jak rozmawia, jak wchodzi do
mieszkania, jak tupie mi nad głową, trzaska szufladami, szafkami i innymi
przedmiotami. W dodatku jest jakaś nadpobudliwa, wraca z pracy i zaczyna
biegać po mieszkaniu, przesuwa meble, szura, cholery można dostać.
Czy to mormalne, przecież nie powinnam tego wysłuchiwać, a nie chce mi się
zaczynać bojów o spokój od nowa. Ale uwierzcie, że dla mnie to okropnie
uciążliwe. Zgłosić to w administracji? Zaproponować, by łaskawie kupiła sobie
dywan, bym nie słuchała stukotu jej buciorów i innych odgłosów?
Obserwuj wątek
    • Gość: kixx Re: Też tak macie ze swoimi sąsiadami? IP: *.acn.waw.pl 22.11.06, 22:13
      sfinansuj jej kurs poruszania sie na wysokosci lamperii
      nie bedzie slychac przynajmniej tupania
    • aankaa Re: Też tak macie ze swoimi sąsiadami? 22.11.06, 22:19
      mianowicie paniusia mieszka praktycznie bez mebli, mieszkanie jest w starej
      kemienicy, a w związku z tym słyszę tę przeklętą babę mimo wszystko. Słyszę
      jak ... trzaska szufladami, szafkami i innymi przedmiotami. W dodatku jest
      jakaś nadpobudliwa, wraca z pracy i zaczyna biegać po mieszkaniu, przesuwa meble

      ===
      chyba cierpisz
      • aankaa i jeszcze jedna uwaga 22.11.06, 22:23
        mieszkając w mieście (bez względu czy jest to kamienica, blok) zawsze będziesz
        słyszeć sąsiada, odgłosy z klatki, szum z ulicy

        do tego trzeba przywyknąć ... albo kupić domek na zadupiu ... albo wrócić do
        siebie
        • Gość: ana Re: i jeszcze jedna uwaga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.06, 22:27
          ja z sąsiadami oglądam mode na sukces o dziwnych porach, np po 23-ciej. a dokładnie to cały ciąg programów, nagrywanych chyba przez nich od mniej więcej 16tej i oglądanych właśnie późnym wieczorem...
          no może bardziej słucham niz oglądam, ale i tak nikt mnie o zdanie nie pyta...
        • sieviete Re: i jeszcze jedna uwaga 22.11.06, 23:00
          ale ja jestem u siebie, jak chcesz wiedzieć, to ona się wprowadziła nie wiadomo
          skąd, i po co.
          tak się wcześniej dobrze tu mieszkało....
          • nessie-jp Re: i jeszcze jedna uwaga 22.11.06, 23:02
            Zainwestuj w zatyczki do uszu.
          • radiomis Re: i jeszcze jedna uwaga 23.11.06, 20:07
            sie wie to, ze nie wiadomo po co sie sprowadzila. no pewnie!

            > mianowicie paniusia mieszka praktycznie bez mebli,
            ...
            > Słyszę jak ... trzaska szufladami, szafkami, przesuwa meble

            sie wie to, ze moze Ty mieszkasz na ostatnim pietrze jednak?
            rotfl
    • iwotlen Re: Też tak macie ze swoimi sąsiadami? 23.11.06, 09:02
      Zajmij sie swoimi sprawami, wtedy nie bedziesz sie wsluchiwala w to co dzieje
      sie na gorze. Mieszkam w domu z lat 60, i chyba akustyka w takich jest jeszcze
      wieksza niz w starych kamienicach, ale staram sie zyc swoim zyciem a nie zyciem
      sasiadow. Jednak po 22 apeluje do swoich wspoldomownikow o scicszenie audiotele
      i prowadzenie cichszych rozmow, ale jestesmy nocnymi markami - i nic na to nie
      poradze, napewno nie bede chodzila spac o 20 bo tak chcialaby moja sasiadka.
    • yavorius Re: Też tak macie ze swoimi sąsiadami? 23.11.06, 09:17
      sieviete napisała:
      > Zaproponować, by łaskawie kupiła sobie
      > dywan, bym nie słuchała stukotu jej buciorów i innych odgłosów?

      Może kup jej ten dywan? Bo z tego co wiem, nie ma obowiązku posiadania dywanu...
    • dwa-filary Re: Też tak macie ze swoimi sąsiadami? 23.11.06, 10:30
      Mi się wydaje,że gdybyś nie nasłuchwała - to byś nie słyszała.Rozumiem nocne
      zakłócanie ciszy,ale w dzień????a gdyby tam mieszkał rozwydrzony małolat??????
      Szanuj sąsiada swego ,bo możesz mieć gorszego.Sąsiadka nadpobudliwa,a Ty mam
      wrazenie bardzo znerwicowana.
    • warszawianka_jedna Re: Też tak macie ze swoimi sąsiadami? 23.11.06, 10:36
      wyprowadź się do leśniczówki, chociaż tam też jest niebezpieczeństwo hałasu od
      świtu, bo szczególnie wiosną, ptaki nie chcą trzymać dzioba na kłódkę.
      • Gość: vortex Re: Też tak macie ze swoimi sąsiadami? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.06, 13:01
        widac zes warszawianka...
        A probowalas sie kiedys przespac w lesniczowce w pazdzierniku? Jesienne
        rykowisko niejednej gospodyni dalo sie we znaki
        A przerazliwy dzwiek wydawany przez ptaki (od marca do sierpnia)? A jazgot much
        i komarow? A przyprawiajacy bolu w glowie pisk swierszcza za kominkiem?
        • warszawianka_jedna Re: Też tak macie ze swoimi sąsiadami? 23.11.06, 18:04
          Gość portalu: vortex napisał(a):

          > widac zes warszawianka...
          > A probowalas sie kiedys przespac w lesniczowce w pazdzierniku? Jesienne
          > rykowisko niejednej gospodyni dalo sie we znaki
          > A przerazliwy dzwiek wydawany przez ptaki (od marca do sierpnia)? A jazgot much
          >
          > i komarow? A przyprawiajacy bolu w glowie pisk swierszcza za kominkiem?


          właśnie dla tego warszawianką jestem, bo uwielbiam nocny ryk motorów, karetki na
          sygnale, łoskot tramwaii i ryk ikarusów ;-)
    • jardo-g Re: Też tak macie ze swoimi sąsiadami? 23.11.06, 10:46
      u mnie powyżej babka upośledzona psychicznie, która w nocy zawodzi. I co mam
      zrobić - taki urok mieszkania w bloku.
      • horpyna4 Re: Też tak macie ze swoimi sąsiadami? 23.11.06, 11:38
        Jak za dobrze słyszycie sąsiadów, to sprawdźcie, czy nie macie dziur w stropie.
        Często jest pewien luz przy pionach centralnego ogrzewania, warto tam wepchnąć
        jak najwięcej waty. Na szuranie meblami to nie pomoże, ale "Mody na sukces" nie
        będzie tak wyraźnie słychać. Sprawdzone.
        • Gość: norbert76 A co z sąsiadem, który... IP: 81.210.22.* 23.11.06, 13:54
          A co z sąsiadem, który wyprowadza psa obsikującego koła samochodów
          zaparkowanych na podwórku? Koleś na dodatek beszczelnie stoi i beznamiętnie
          patrzy jak on to robi. Oczywiście sam ma samochód, ale nie przyuważyłem, żeby
          jego pupil kiedyś go oblał. Psu nic nie będę robił, bo jest głupi i ma prawo
          nie odróżnić drzewa od koła, ale temu gościowi mam ochotę naubliżać. Chociaż i
          tak pewnie będzie miał to w d*pie, bo to taki typ bezmózgowca ciągnącego się na
          smycza za psem, ale przynajmniej bym sobie ulżył.
          • Gość: Karol Re: A co z sąsiadem, który... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.06, 14:16
            Nie zdejmuj pokrowców z kół po zaparkowaniu. Rozumiem że albo jeździsz w
            pokrowcach albo w ogóle nie jeździsz po brudnej jezdni.
            A co się takiego stanie jak piesek obsika twoje cenne kółka.
            Problem chyba nie lezy po stronie sąsiadów lech po waszej, ale mogę się mylić
            nie jestem psychiatrą.
            • norbert76 Re: A co z sąsiadem, który... 23.11.06, 17:06
              Gość portalu: Karol napisał(a):

              > Nie zdejmuj pokrowców z kół po zaparkowaniu. Rozumiem że albo jeździsz w
              > pokrowcach albo w ogóle nie jeździsz po brudnej jezdni.

              Tak, jeżdżę z kołami w pokrowcach i z plandeką na samochodzie.

              > A co się takiego stanie jak piesek obsika twoje cenne kółka.

              Propozycję mam taką: puść mi mailem swój adres - obsikam Ci drzwi. Bo rozumiem,
              że zdjąłeś folię z drzwi i rozpakowałeś wycieraczkę, na klatce sie kurzy, bo
              ludzie chodzą, więc można Ci spokojnie siknąć.

              > Problem chyba nie lezy po stronie sąsiadów lech po waszej, ale mogę się mylić
              > nie jestem psychiatrą.

              Podejrzewam, że psychiatrię możesz znać z zupełnie drugiej strony.
              Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że jesteś właścicielem psa, tzn. pieska, któremu
              pozwalasz sikać na cokolwiek poza Twoim mieszkaniem, rozsypujesz gołąbkom gdzie
              się da stary chleb, a w każdym możliwym miejscu rozstawiasz puszeczki z
              jedzeniem dla kotków. A wszystkich, którym ne podoba się obsrane do granic
              możliwości podwórko i śmierdzące piwnice masz za bezdusznych debili,
              największych wrogów zwierząt(ek).

              Człowieku, ja nie mam pretensji do psa, tylko do właściciela, o to, że nie
              szanuje, a może i nawet niszczy, moje mienie.
          • Gość: gość Elka Re: A co z sąsiadem, który... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.06, 15:49
            Na szczęcie pies siusia cichutko......
            • norbert76 Re: A co z sąsiadem, który... 23.11.06, 17:08
              Gość portalu: gość Elka napisał(a):

              > Na szczęcie pies siusia cichutko......


              To nie Ci siusia cichutko w domu......
        • sieviete Re: Też tak macie ze swoimi sąsiadami? 23.11.06, 15:19
          Dzięki za radę, zawsze coś mądrego napiszesz :)
          w wakacje zrobiłam uszczelnianie sufitu i kazałam go wyciszyć, jednak nie wiele
          to pomogło,
          pracuję jako tłumaczka i z racji mojego zawodu większość pracy wykonuję w domu,
          a do tego muszę się skupić na tym co robię, zrozumcie...godzina jedenasta w
          nocy, prawie cały blok śpi, ja głowię się nad przekładem, a tu ta krowa lata po
          cały mieszkaniu tłukąc szafkami, przewracając jakieś rzeczy, tragedia po prostu.
          i tak jest w całym domu, czy siedzę w kuchni, czy w pokoju.
          Słyszę brzęczyk domofonu (jej) i już wiem, że zacznie się cowieczorna gehenna,
          która trwa do drugiej w nocy.
          Próbowałam pracy przy radiu, ale to niewiele pomaga, bo mi cały sufit aż drży,
          jakby stado słoni się przewalało.
          A rano muszę wstać i jadę na zajęcia do szkoły, zrozumcie, że jestem
          wykończona.
          • Gość: gość Elka Re: Też tak macie ze swoimi sąsiadami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.06, 15:47
            Bardzo ciekawa jestem ile możesz mieć lat?Mieszkam w bloku z lat
            50-tych.Akustyka jak cholera.Też wszystko słychać,ale nie daj się zwariować.Im
            więcej nasłuchujesz,tym bardziej jesteś zdenerwowana i głośniej słyszysz.Może
            neospasmina na uspokojenie.Sama aię nakręcasz i poco ci to.Pokochaj sąsiadkę i
            sprawa ucichnie
          • Gość: lavinka może faktycznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.06, 16:47
            kupić jej dywan.. albo melisę?

            lav
          • Gość: SS Re: Też tak macie ze swoimi sąsiadami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.06, 18:15
            > a do tego muszę się skupić na tym co robię, zrozumcie...godzina jedenasta w
            > nocy, prawie cały blok śpi, ja głowię się nad przekładem,

            czemu więc "krowo" nie śpisz i ty ? skoro "prawie" ...


            a tu ta krowa lata po
            >
            > cały mieszkaniu

            a pewnie miałaby spać ? specjalnie dla Jaśnie Pani ?

            • radiomis Re: Też tak macie ze swoimi sąsiadami? 23.11.06, 20:11
              SS ....Ty lepiej nic nie pisz.

              ***


              Lepiej milczec i uchodzic za idiote niz sie odezwac i rozwiac wszelkie watpliwosci
          • radiomis Re: Też tak macie ze swoimi sąsiadami? 23.11.06, 20:09
            sie wie to, ze kiedy o 2 w nocy wlaczysz glosno radio, to napewno zagluszysz
            sasiadke stukajaca szufladami, szczegolnie ze jak napisalas:
            > mianowicie paniusia mieszka praktycznie bez mebli,

    • Gość: lavinka Re: Też tak macie ze swoimi sąsiadami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.06, 16:45
      To o czym piszesz nie musi wynikać ze złej woli sąsiadki,ale ze złej posadzki w
      jej mieszkaniu. Prawdopodobnie nie zostala położóna pod spód żadna izolacja
      akustyczna. Pozostaje spróbować odizolować mieszkanie po swojej stronie.
      Słyszałam,że są takie specjalnie maty czy płyty dźwiękochłonne. Niestety nigdy
      ich nie stosowałam, wiec niczego na pewno nie mogę polecić.

      lav
      • Gość: lavinka o, mam IP nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.06, 16:47
        • Gość: nioma Re: o, mam IP nt IP: *.chello.pl 23.11.06, 19:30
          sieviete> zastanawiam sie skad w tobie tyle chamstwa, okreslasz sasiadke mianem
          krowy, idiotki itp.
          nikt cie kultury nie nauczyl? zachwoujesz sie tak, jakbys byla najwazniejsza w
          swiecie, a przynajmniej w swoim bloku.
          najlepiej jakbys zyla na pustyni - nikt by ci nie przeszkadzal
          przypominasz mi moja sasiadke - pani po 80stce, stara panna bez rodziny.
          zrobila mi kilka razy karczemne awantury:
          1. moje male dziecko plakalo w nocy - uslyszalam ze jestem wyrodna matka i nie
          opiekuje sie dzieckiem, jakby dziecko mialo opieke to by nie plakalo
          2. za glosno (SIC!!!) spuszczam wode w toalecie
          3. zalalam jej mieszkanie bo wymienialam rury (jest to sasiadka wszechwiedzaca -
          zawsze wie co sie u mnie dzieje, wtedy akurat bylo glosniej bo zmienialam
          wykladzine w przedpokoju - ale nie wodna i nie bylo mowy o wymianie rur)
          4. przez kabel od moje kablowki zalane ma mieszkanie (nie wiem jakim cudem ale
          tak twierdzi)
          5. za glosno chodze po mieszkaniu (w calym domu mam wykladzine dywanowa a pod
          nia gabke w celu wyciszenia)
          6. trzaskam drzwiami od lazienki
          7. halasuje tlukac mieso na kotlety

          i moglabym wymieniacw nieskonczonosc.
          wszystko, wszystko tej pani przeszkadza. tak jak autorce watku.
          oby jak najmniej takich ludzi

          • lavinka Re: o, mam IP nt 23.11.06, 19:58
            Wynajmowałam kiedyś mieszkanie nad taką upierdl.. staruszką. Sęk w tym,że
            faktycznie wszystko było słychać, spuszczanie wody(u mnie też), sex sąsiadów z
            góry, chrapanie staruszki(zdołu). Ogólnie, bomba
          • radiomis przyganial kociol..... 23.11.06, 20:15
            nioma.....
            "sieviete> zastanawiam sie skad w tobie tyle chamstwa, okreslasz sasiadke mianem
            krowy, idiotki itp.nikt cie kultury nie nauczyl?"

            mnie natomiast uczono, ze "Cie, Ciebie, Ty..." pisze sie wielka litera.

            ***

            Kazdego ucza czegos innego?
            • Gość: SS Re: przyganial kociol..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 00:27
              > mnie natomiast uczono, ze "Cie, Ciebie, Ty..." pisze sie wielka litera.

              radzę powrót do szkoły :)
              wyrazy te piszemy z małej litery :)
              z wielkiej owszem - ale jeśli chcemy komuś okazać szacunek, zaś autorka wątku
              niestety do osób takich nie należy :)
    • omd54 Re: Też tak macie ze swoimi sąsiadami? 23.11.06, 21:07
      Wiem co to znaczy, my mamy nad sobą małżeństwo z trójką dzieci, nie pomagają żadne błagania , prośby, interwencje straży miejskiej, pisma do spółdzielni, jedynym wyjściem , co napewno nie jest łatwe, ale to ostateczność, to sprzedaż mieszkania.
      • sieviete Re: Też tak macie ze swoimi sąsiadami? 23.11.06, 21:48
        Mało tego, w wakacje była u mnie komisja budowlana, stwierdzili, że mam
        naruszoną konstrukcję sufitu i że to jej wina, będę musiała teraz remontować
        przez tę chamicę swoje mieszkanie.
        Piszę chamicę, krowę itd, bo takie mniemanie ma o niej większość sąsiadów,
        administracja, która interweniowała, a nawet dzielnicowy, wystarczy?
        Kiedy dzwoniła do niej administratorka rzucała słuchawką, jak przyjeżdżała
        policja to nawalona jak stodoła darła się na całą klatkę "ch.. mi zrobicie,
        jestem u siebie". Jak można inaczej powiedzieć o kimś takim?
        Ja naprawdę dużo zniosę, wcześniej mieszkała tam rodzinka z pieskiem i
        dzieciątkami, ale byli praktycznie niesłyszalni.
        Przez ostatnie kilka lat nasprowadzało się buractwa z podwarszawskimi
        rejestracjami (babsko stawia ostentacyjnie samochód na miejscu dla
        niepełnosprawnych przed klatką), bo jaśnie państwo po sprzedaniu świętej ziemi
        pokupowali sobie mieszkania w centrum i nadal myślą, że pod nogami mają tylko
        polepę.
        Pozdrawiam wszystkich, którzy cierpią jak ja.
        P.S. Właśnie wróciła :((((((
        • Gość: SS Re: Też tak macie ze swoimi sąsiadami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 00:32
          > Mało tego, w wakacje była u mnie komisja budowlana, stwierdzili, że mam
          > naruszoną konstrukcję sufitu i że to jej wina, będę musiała teraz remontować
          > przez tę chamicę swoje mieszkanie.

          tiaa - za głośno chodziła ?

          > administracja, która interweniowała, a nawet dzielnicowy, wystarczy?
          w sprawie ? pewnie, że nie śpi w nocy jak "prawie" wszyscy ?

          > Kiedy dzwoniła do niej administratorka rzucała słuchawką,
          w ścianę ?

          > jak przyjeżdżała
          > policja to nawalona jak stodoła darła się na całą klatkę "ch.. mi zrobicie,
          > jestem u siebie". Jak można inaczej powiedzieć o kimś takim?
          no i rzeczywiście ch. jej można było zrobić, jeśli brak rzeczywistych, a nie
          urojonych zarzutów :)

          > Przez ostatnie kilka lat nasprowadzało się buractwa z podwarszawskimi
          o proszę, Jaśnie Pani rdzenna warszawianka od pokoleń pewnie :)

          > rejestracjami (babsko stawia ostentacyjnie samochód na miejscu dla
          > niepełnosprawnych przed klatką),
          trzeba było właśnie to zgłosić policji :) a nie tupanie

          > bo jaśnie państwo po sprzedaniu świętej ziemi
          > pokupowali sobie mieszkania w centrum i nadal myślą, że pod nogami mają tylko
          > polepę.
          jak widać często ich mniemania nie są daleko odbiegające od rzeczywistości :)
          > Pozdrawiam wszystkich, którzy cierpią jak ja.
          > P.S. Właśnie wróciła
          • Gość: pata Re: Też tak macie ze swoimi sąsiadami? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.06, 08:40
            dawno nie czytalam tak chamskich wypowiedzi jak seviete
            zero kultury, oglady i szacunku
            okropna i antypatyczna osoba.
            oby takich panius jak najmniej bylo w naszym miescie
            • dwa-filary Re: Też tak macie ze swoimi sąsiadami? 24.11.06, 09:25
              Całkowicie popieram i myślę,że prawdziwa Warszawianka tak sie nie zachowuje!!!!!
        • Gość: Wujek dobra rada Re: Dobra rada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 10:20
          Szczerze Ci współczuję. Miałem identyczną sytuację z sąsiadami nad głową.
          On tłusty cham, synek ADHD, żona "gęba od ucha do ucha". TRAGEDIA !
          Znalazłem "towarzyszy niedoli" i zmobilizowałem lokatorów klatki
          schodowej. "Bombardowalismy" administarcję listami, solidarnie zwarcaliśmy
          uwagę dzieciom za np brudzenie schodów, telefonowalismy do tych "śmieci" od
          22.30. Na szczęście wyprowadzili się. Teraz mieszka małżeństwo z dwoma synkami,
          i naprawdę jest spokój i ciasza. Masz 100 % rację - Twoja "chamka z góry" jest
          przykładem sobiepaństwa w najgorszym stylu. Proponuję przerobić ją na "Pawła i
          Gawła". Poznaj sąsiadów zamieszkujących nad nią i wspólnie, konsekwentnie
          róbcie jej od 20.00 przez cały tydzień "kipisz". Jak będzie się złościć
          powiedźcie jej "wolnoć Tomku w swoim domku"
          Życzę "poskromienia złośnicy"
    • Gość: Snoopy filc IP: *.netia.com.pl 24.11.06, 12:22
      Mozesz dwie zeczy zrobić. Zgoszenie do ADM nic nie da, przecież ona nie
      im[prezuje tylko normalnie użytkuje mieszkanie. możesz dorzucić się jej do
      filcowych podkładek pod krzesła i bedzie ciszej!!!
    • lunalovelight Re: Też tak macie ze swoimi sąsiadami? 24.11.06, 13:07
      kazdy medal ma dwie strony, autorko watku. primo, to do halasow wymienionego
      przez Ciebie typu trzeba sie przyzwyczaic, kiedy wybiera sie mieszkanie w bloku/
      wielorodzinnej kamienicy, a nie w domu w lesie, gdzie ewentualnie sarna sapie
      pod oknem lub ptaszek kwili. niestety.

      secundo, mozliwe, ze faktycznie masz uciazliwa sasiadke, nie przecze. ale: moze
      ona nie cierpi dywanow i lubi minimalizm, wiec nie zagraci mieszkania meblami,
      bo Ty tak chcesz. jesli biega po mieszkaniu np. w szpilkach, to faktycznie blad,
      bo ten dzwiek niesie sie jak cholera i powinna wziac to pod uwage.

      kiedys mieszkalam pare lat w kamienicy, pode mna mieszkala starsza, samotna
      pani. mialam z nia gehenne (np. zgnile pomidory roztarte na drzwiach...), pani
      chodzila na skargi do dozorczyni, ze: wracam zawsze do domu w nocy 'nawalona' i
      chodze o 4 nad ranem po domu w szpilkach (nie wracam nawalona, nie wracam
      nawalona o 4 nad ranem i nie chodze w w.w. butach w domu!!), w ogole zawsze
      chodze po domu w obcasach i nie mam dywanu (faktycznie nie mialam, bo nie lubie,
      ale w domu chodze boso lub w plaskich, miekkich klapkach...), zyje bezboznie
      (heh, to juz inny kaliber :]), sprowadzam kochankow i sa imprezy (nie bylo ani
      jednej przez moje spedzone tam 3,5 roku) oraz - uwaga, to jest najlepsze - nie
      odgarniam z tarasu sniegu, z ktorego to sniegu woda zalewa jej mieszkanie (musze
      dodawac, ze sniegu nie bylo?). pani mowila, ze ona przeze mnie zyc nie moze, ze
      jest przeze znerwicowana i ciezko chora etc. etc. ...

      nie twierdze, ze jestes taka, jak moja byla, nieszczesna sasiadka. ale moze
      troche przesadzasz? mi sasiedzi tez czasem przeszkadzaja, bo, jak i ja sama, nie
      maja dywanow :). ale przyjmuje to z dobrodziejstwem inwentarza, bo lubie swoje
      miasto i uroki mieszkania w nim.
    • Gość: Misiek Re: Też tak macie ze swoimi sąsiadami? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.06, 14:54
      Dywan to droga impreza, staruchy nie będzie stać. Mam ten sam problem, stary
      dziadek plus dwójka rozwydrzonych wnuczków - bachorów do e-ntej potęgi.
      Potrafią po 23 przeciągać stół po podłodze, albo grać w koszykówkę. Dziadek
      chodzi w drewniakach. Oczywiście żadnych dywanów nie mają. Podłogi przenoszą to
      na stropy i niesie się dalej po ścianach. Jeszcze jest jeden sku..el co
      potrafi zacząć rąbać drewno do pieca o 22 a czasami nawet pózniej.
      Zazwyczaj załatwiam takie sprawy dość kulturalnie, z wyczuciem. Na dzień
      dzisiejszy, po kilkudziesięciu próbach dogadania się z dziadkiem i jego
      bachorami mają zapowiedziane, że jak się jeszcze raz zdarzy to im z ryjów
      zrobię jesień średniowiecza / chwilowo poskutkowało/, a gościa potrafiącego
      godzinami rąbać drewno w środku nocy już resocjalizuje dzielnicowy - poprzez
      wniesienie powiadomienia do prokuratury. Lista zdeklarowanych świadków jest
      dość długa bo okazało się że nie tylko mnie to wpienia.
    • Gość: r. Re: Też tak macie ze swoimi sąsiadami? IP: 217.116.110.* 24.11.06, 15:30
      Kilka lat temu kupilem mieszkanie w kamienicy na Ochocie. Kamienica bardzo
      ladna, zadbana - czysta i remontowana na biezaca - spoldzielnia jednego domu.
      Piekne mieszkanie na ostatnim pietrze pod niezagospodarowanym strychem, sciany
      grube na pol metra - kompletna cisza, zadnych sasiedzkich odglosow. Dodam, ze
      moja rodzina do cichych nie nalezy - dwojka dzieci, pies, dwa koty i "dom
      otwarty" - nikt nigdy sie nie skarzyl, a sasiedzi z dolu pytani po i imprezach
      czy nie bylo za glosno, robili dziwne miny i mowili ze nic nie slyszeli.
      Mieszkanie ideal. Az do momentu gdy spoldzielnia postanowila sprzedac strych z
      przeznaczeniem na mieszkanie. Strych kupil i wyremontowal pewien samotny
      mezczyzna okolo piecdziesiatki. I zaczelo sie. Czlowiek ten nie mieszkal w
      wyremontowanym mieszkaniu lecz traktowal je jako garsoniere /160 m2/. Pojawial
      sie rzadko, raz dwa razy w tygodniu, ale o 1 w nocy, pijany w towarzystwie
      rownie pijanym i zaczynal balange. Muzyka na ful, awantury i tlukace sie szklo.
      Strop cienki i nie wyciszony. Masakra. Zadne prosby, grozby, wizyty policji nie
      skutkowaly. Czesto byl w takim stanie, ze nie dalo sie porozumiec. Po kazdej u
      niego wizycie i prosbie o sciszenie muzyki zlosliwie ja podkrecal. Skonczylo sie
      w sadzie grodzkim. I tu kolejne wielkie zdziwienie moje, bo pomimo swiadkow w
      postaci dwoch policjantow i czterech sasiadow zeznajacych przeciwko temu
      czlowiekowi, zostal on uniewinniony. Nie dostal nawet mandatu za zaklocanie
      ciszy nocnej.
      Faktem jest, ze po sprawie w sadzie grockim gosc sie uspokoil. Mam podejrzenia,
      ze oplacil sie na lewo coby miec czyste konto, bo to taka "polpubliczna" postac.
    • Gość: kayah Re: Też tak macie ze swoimi sąsiadami? IP: *.flashnet.pl 24.11.06, 19:14
      Podaj okolicę, to wyślę Ci adres do Poradni Zdr. Psych. Nie twierdzę, że jesteś
      chora, ale można Ci pomóc.
      Bez urazy
    • Gość: Ponury Re: Też tak macie ze swoimi sąsiadami? IP: *.chello.pl 24.11.06, 20:35
      A ja Cię rozumiem. Mieszkam pod jednym takim burakiem ze Śląska. Od kiedy koleś
      się wprowadził przebywanie w mieszkaniu nie sprawia przyjemności. Koleś położył
      panele, a na nich ma dywanik o wielkości metr na metr (cały pokój ma 25m2).
      Mebli prawie nie ma, ale ma wielki telewizor, który postawił w rogu przy rurach
      od CO. Efekt jest taki, że po przyjściu z pracy słucham z burakiem tego co
      ogląda w telewizji. A że jest samotny to cały dzień siedzi przed TV. Dodatkowo
      ma zwyczaj starych babć, czyli wstajemy w weekend max. o 8 rano i napieprzamy
      wszystkim czym popadnie. Zainwestowałem w zatyczki i na weekend wtykam w uszy -
      pomaga, mogę spać do mojej ulubionej godziny 10 :)
      Próby porozmawiania z kolesiem skończyły się tym, że byłem już wzywany do
      dzielnicowego i na komendę. Po każdym zwróceniu uwagi, gość składa skargę, że
      mu groziłem i muszę biegać na policję, co kończy się i tak umorzeniem, bo
      oczywiście wszystko poza tym, że kazałem mu ściszyć TV jest wymyślone. A
      fantazję facet ma bujną. Życzę Ci udanej walki z blokowym buractwem :)
      • kaprycja A może to by pomogło:) 24.11.06, 21:59
        www.allegro.pl/item141770557_trafiles_na_glosnego_sasiada_zrewanzuj_sie.html
        • Gość: Ponury Re: A może to by pomogło:) IP: *.chello.pl 24.11.06, 22:48
          Dobre, podoba mi się :)
          Tylko szkoda mi sąsiadów piętro niżej - są w porządku, nie zasłużyli na to :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka