advocat1
04.04.03, 15:26
Gazeta Magazyn Ekspress podaje :
'Lider zespołu Ich Troje , Michał Wiśniewski , stanie w czerwcu przed sądem
w Częstochowie . 17- letnia Monika Obarzanek oskarża go , że podczas
koncertu , skacząc ze sceny na publiczność , spowodował uszkodzenie jej
ciała .
.......
Wg Tyszkiewicza ( adwokata Wiśniewskiego ) , do skazania nie dojdzie , bo
występujące z prywatnym oskarżeniem poszkodowane musiałyby udowodnić ,
że Wiśniewski chciał skoczyć ze sceny i uszkodzić Monikę . " '
Takiej tezy oczywiście nie da się udowodnić , jednak to stwierdzenie
sugeruje ,że wersja podana przez Monikę jest prawdziwa . Innym potwierdzeniem
wersji Moniki jest fakt , że
'Tyszkiewicz wyjasnił , że "pan Wisniewski był autorem koncertu , w wyniku
którego ta pani znalazła się w przykrej sytuacji " , i z tego powodu był
wcześniej skłonny "obdarować ją prezentem " . Ten prezent to 5 tys. zł . '
Jak to nie nazwał , "prezent" czy "zadośćuczynienie" , fakt pozostaje faktem ,
że pan Wisnieski proponował Monice 5 tys. zł po zaistniałym incydencie .
Pan Wisniewski tłumaczył , że " to nie on jest winny wypadku , a
ochroniarze" .
Z drugiej strony ochroniarze są nie po to by chronić publiczność przed ich
idolem ,a idola przed publicznością .
Musiały paść nieścisłosci w zeznaniach , skoro Monika tłumaczy :
"że upadła nie dlatego , że odepchnęli ją ochroniarze , ale dlatego że skoczył
na nią Wisniewski " . Skoro padła taka sugestia ze strony obońcy
Wiśniewskiego ,nie rozumiem poprzednich wyjasnień tego adwokata i
zaproponowania Monice 5 tysięcy zł w formie "prezentu" .
"Wierzcie mi , że nikomu nie dam 50 tysięcy złotych bez wyroku sądu , chyba że
na chore dzieci " - powiedział dziennikarzom lider zespołu Ich Troje . Z
drugiej strony 50 tysięcy zł na chore dzieci to też dobre pieniadze na
reklamę zespołu .
Czy zatem pokrzywdzona ma zostać bez zdośćuczynienia , a przykry incydent
ma być zinterpretowany na korzyść idola ? Bo ta wypowiedź nie dotyczy winy
lub braku winy , a orzeczenia sądu , który jest zależny od reprezentowania
stron .
Cała sprawa dotyczy wypadku , w którym szkodę poniosła Monika , a i adwokat
i sam oskarżony przytaczają wspaniałomyślne intencje Wiśniewskiego ,
abstrahując od sedna sprawy . Wspaniałomyślność Wiśniewskiego nie ma nic
wspólnego ze sprawą uszkodzenia ciała Moniki , stwierdzenia ewentualnej winy
i wysokości odszkodowania . Nie rozumiem jak adwokat może przedstawiać
argumenty nieadekwatne dla sprawy ,które stawiają w dobrym świetle pana
Wisniewskiego w tak przykrej dla poszkodowanej sprawie . To ewentualnie
Monika powinna zadecydować co z tymi pieniędzmi zrobi , jeżeli wygra sprawę ,
a nie pan Wiśniewski .
Jednego wszakże jestem pewien , Monika nie pójdzie juz na koncert jej idola .