o mojej Warszawie

01.03.07, 16:23
Jestem Warszawianka w trzecim pokoleniu, mam dorosla corke, ktora z duma
podkresla, ze jest Warszawianka w czwartym pokoleniu; drugie, trzecie i
czwarte pokolenie naszej rodziny mieszka obok siebie w swojej ukochanej
dzielnicy po prawej stronie Wisly; mamy dla siebie i dla innych czas, mamy
dystans do materii i oprocz zarabiania (mowia o tym "wyscig szczurow", a ja
nie wiem o czym mowia, ci co tak mowia) zawsze gotowosc do odbycia 16-20
wizyt w kinie na Warszawskim Festiwalu Filmowym i spotkan z przyjaciolmi;
mamy radosc z pieknych miejsc Warszawy i mimo posiadanych samochodow z
zachwytem wsiadamy na rowery i do pracy i na basen, mamy sympatie dla innych
miast i ludzi, nie notuje szowinizmow i nietolerancji, arogancji, buty i
chamstwa wsrod rodziny i znajomych. Jestem Warszawianka i takim samym dobrym
lub niepięknym czlowiekiem, jak Opolanin lub Gdanszczanin z przewaga takich
albo innych wad mniej lub bardziej znosnych dla roznych ludzi. Co za
koszmarne schematy opanowaly to forum!
Tym wszystkim, ktorzy maja na ustach "Warszawa jest ohydna, a Warszawiacy to
buce, szczury, prostaki i cwaniaki" i tym wszystkim, ktorzy tu "z przymusu"
mieszkaja i beda jednak dalej (a moze z wyboru?) mieszkac, a nie wiedza jaki
stosunek sobie do Warszawy wyrobic, zalecalabym przyjac taka instrukcje
obslugi tego miasta:
1/ po pierwsze: przeczytac "Byl dom..." Anny Szatkowskiej
2/ po drugie: zadac sobie trud poznania i wlaczenia do kregu swoich znajomych
w tym miescie rzeczywistej wielopokoleniowej rodziny Warszawiakow i od nich
zaczac wyrabianie sobie pogladu o ludziach

a "warszawka" to nie jest moje, moich rodzicow, dziadkow, moich dzieci
okreslenie! To jakis "nowotwor" jezykowy; przez, dla i do "nowych przybyszy"
adresowany. ma ponizyc, umniejszyc, osmieszyc, upokorzyc, pokazac wyzszosc, a
lepszosc, a mojszosc...

Zanim pojdziesz "na wycieczke" do Muzeum Powstania - PRZECZYTAJ SZATKOWSKA!!!
zanim nazwiesz sie Warszawiakiem - PRZECZYTAJ SZATKOWSKA!!!
zanim naplujesz na Warszawiakow i ohyde Warszawy - PRZECZYTAJ SZATKOWSKA!!!
dziekuje, nie mam nic wiecej do dodania.
    • allgau Re: o mojej Warszawie 01.03.07, 20:23
      pomijając autoreklamę p. Szatkowskiej w tym poście, mozna wskazac parę
      szacownych rodzin i nazwisk, przyjdźcie warszawiacy rodowici i przyjezdni np. w
      najbliższą sobotę tj. 3.03. wieczorkiem do galerii Jabłkowskich na Chmielną
      21, zobaczycie p. Jana Jabłkowskiego, gdyby nie wojna i komuna, takich jak on
      warszawiaków byłoby sporo, jest p. Blikle na Nowym Świecie, cukiernia
      Pomianowskich na Krakowskim Przedmieściu i sporo młodych ludzi przychodzących
      na promocje varsavianów np. Jerzego Majewskiego ("Warszawa nieodbudowana"),
      poza tym chwytliwe newsowo hasło "czemu nie lubią warszawiaków" to tani chwyt
      pod publiczkę dla zwiekszenia sprzedazy tytułu prasowego, zagranie jednak
      niezbyt fair, jeśłi chcemy byc dumni z Polski, musimy byc dumni ze stolicy
      owego feniksa, który pwostał z popiołów i to doceniaja cudzoziemcy, a wiec jak
      zwykle "cudze chwalicie swego nie znacie"
      • hrabia_piotr Re: o mojej Warszawie 02.03.07, 11:32
        Mam ( moim zdaniem ) świetny pomysł dla osób, któe mieszkają w Warszawie, a
        wciąż nikogo nie znają na osiedlu. Kupcie sobie psy i je wyprowadzajcie.
        Natychmiast poznacie masę miłych ludzi, cztery ściany już ni ebędą takie puste
        i będzie po co do nich wracać. Tylko nie pozwólcie pieskom załatwiać się na
        chodnikach.
        • d.z Re: o mojej Warszawie 02.03.07, 11:53
          hrabia_piotr napisał:

          Tylko nie pozwólcie pieskom załatwiać się na
          > chodnikach.


          tak na chodnikach absolutnie natomiast w windzie już wolno:)
      • Gość: też warszawiak Re: o mojej Warszawie IP: *.pap.com.pl 02.03.07, 16:04
        Drobne sprostowanie - byloby nas zdecydowanie wiecej, na pocztek jakieś 200
        tyś. gdyby nie powstanie.
    • kazuyoshi78 Re: A ja lubię przyjezdnych! 02.03.07, 12:38
      Przyjezdni to spoko ziomy, na studiach to byli najlepsi kompani i to nie tylko
      do picia, bo zawsze można było na nich liczyć, jak potrzebowałem jakiejś
      pomocy. I do dziś tak zostało, trzymamy się razem. A warszawiacy to jacyś tacy
      nadęci i niesympatyczni z reguły byli.

      Szkoda, ze nie jestem przyjezdny. Na szczęscie moi rodzice to przyjezdni.
      • rakkar5 Re: A ja lubię przyjezdnych! 02.03.07, 15:36
        To miałeś pecha na tych studiach.
        .
        .
        .
        Ja też lubię przyjezdnych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja