Dodaj do ulubionych

Brak koncesji na alkohol przyczyną zamknięcia k...

IP: 217.8.161.* 06.05.03, 12:51
Oddać nam "Zagłębie"!
tu naprawdę nie trzeba nowych wieżowców ani supermarketów,
to było niepowtarzalne miejsce...
Obserwuj wątek
    • Gość: philo Re: Brak koncesji na alkohol przyczyną zamknięcia IP: 217.11.136.* 06.05.03, 13:29
      zamknęli filo, gdzie ja teraz będę chodził oglądać takie
      fantastyczne dziewczyny tańczące na stołach...
    • Gość: kazia jasne, artyści to nei klientela dla miasta IP: *.acn.pl / 10.72.5.* 06.05.03, 13:29
      no to już wszystko wiemy - jaśnie prezydent miasta ma juz
      gotowych do podpisania umowy...
      ciekawe co tu powstanie: apartamentowiec, supermarket?
      a może kolejna piekso-organza? żdeby było po bożemu (z koncesją,
      narkotykami, naćpanymi małolatami...)

      bo władz miasta nie obchodzi, że na sennym powislu zaczęło sie
      dziac cos ciekawego. ze miejsca takie jak BUW, Czuły Barbarzyńca
      i własnie zlikwidowane Zagłębie Artystyczne przyciągały ludzi,
      dla których dobra zabawa to niekoniecznie podrywanie naćpanych
      lasek w rytm technopolo, że tworzyło sie środowisko, że miały
      miejsca wydarzenia artystyczne...

      ciekawe czy BUW też zlikwidują, bo po co nam kultura skoro mamy
      supermarkety... (czy BUW ma koncesję na xero?)
      • Gość: natik* Re: jasne, artyści to nei klientela dla miasta IP: 217.8.161.* 06.05.03, 14:16
        neron podpalił rzym i niejedna biblioteka spłonęła...
        Panie Prezydencie - czekamy na dalsze ciekawe posunięcia
        strategiczne!

        (a ja na Pana głosowałam... demokracja uczy pokory, jak nic...)
      • Gość: ormus Re: jasne, artyści to nei klientela dla miasta IP: 193.178.143.* 08.05.03, 12:37
        I jeszcze cytat z dzisiejszej GW:
        Andrzej Nowakowski, pełnomocnik ministra kultury:
        "Kulturalny młody człowiek w Niemczech czy Wielkiej Brytanii przywiązuje wielką
        wagę do czytania czy uczestnictwa w szeroko pojętym życiu kulturalnym i
        artystycznym. W Polsce nie stworzono takiego wzorca. Na początku lat 90.
        okazało się, że spośród wszystkich nacji europejskich Polacy mają najwięcej
        magnetowidów."
        Ciekawe ile magnetowidów ma w domu Mr President?
    • Gość: Dyrus Re: Brak koncesji na alkohol przyczyną zamknięcia IP: 217.153.22.* 06.05.03, 14:22
      O dobrych dniach jak i o smutnym koncu Aurory mozna przeczytac w serwisie
      informacyjnym: aurora.blog.pl
      Piszmy do kaczynskiego moze uda sie go naklonic do zmiany decyzji.
      • Gość: kazia Re: Brak koncesji na alkohol przyczyną zamknięcia IP: *.acn.pl / 10.72.5.* 06.05.03, 14:32
        Gość portalu: Dyrus napisał(a):

        > O dobrych dniach jak i o smutnym koncu Aurory mozna przeczytac
        w serwisie
        > informacyjnym: aurora.blog.pl

        a o dobrych dniach i smutnym końcu dajni (jadłodajni
        filozoficznej czyli) na blogu njukidsów (nju-kids-on-
        de.blog.pl)

        > Piszmy do kaczynskiego moze uda sie go naklonic do zmiany
        decyzji.
        piszmy koniecznie, w końcu jest tez naszym prezydentem.
      • roody102 Re: Brak koncesji na alkohol przyczyną zamknięcia 06.05.03, 23:46
        A jaki jest jego email?
        Wysle mu to, to powstalo kiedys w nocy, supelnie spontanicznie i na innym forum
        zagoscilo. Powtorze tu, co mi tam:

        ___________
        Mam jakiś sentyment do wszystkiego, co dzieje się poniżej Skarpy Wiślanej. Po
        pierwsze, mieszkam poniżej, na Marymoncie - jak ktoś się na daleką północ
        miasta czasem zapuszcza („Na północ miasta policja nie wjeżdża - nikt nie
        wsadza swoich rąk w rozżarzone węgła...” jak mawia poeta Staszewski ) to wie,
        że za Wilsoniakiem* jest w dół. No właśnie w tym dole przyszło mi mieszkać. W
        okropnych blokach, ale w miłej okolicy. Dalej na północ (tam już nawet autobusy
        zawracają) jest Las Bielański i - ale to już na Skarpie - klasztor kamedułów.
        Polecam okolicę na spacer - za klasztorem można obejrzeć wspaniałą rzecz -
        takie małe domki, w których kiedyś mieszkali zakonnicy, a teraz to nie wiem
        kto? Wykładowcy ATK może? Zaraz nie ATK tylko Uniwersytet! w każdym razie są
        tam takie małe domki i wybrukowane uliczki - pod wieczór wygląda to tajemniczo,
        jak sceneria z filmu fantasy trochę, taka osada mała... Polecam spacer. Ale
        zjedźmy ze Skarpy. Kępa Potocka w rzeczony Lasek to są miejsca, gdzie się
        wychowałem i dlatego darzę je sympatią. Jak z Lasku Bielańskiego zabierali
        Słonia, to podobno ze łzami biegliśmy z dziećmi za ciężarówką... Tego słonia
        przypomniała niedawno „Gazeta Stołeczna” i nawet go szukała. Ale tylko zdjęcia
        ludzie przysłali. Słoń był z dykty, stał na placu zabaw. A teraz tam są już
        całkiem pokaźne sosny, co ja sadzili jak ja się uczyć chodziłem!

        Teraz się jednak kierujemy na południe. Pozornie nieciekawy jest odcinek
        Wisłostrady przy Cytadeli. Ale Cytadela... Zawsze z autobusu 185 oglądam te
        mury z szacunkiem i zainteresowaniem. Cytadela Warszawska to ciekawa budowla,
        kawał historii i kompletnie niewykorzystana atrakcja! Za murami jest - a
        przynajmniej była - ekspozycja wozów opancerzonych i czołgów. Na terenie
        jednostki wojskowej. Przeskakiwało się przez mur i się tam łaziło. Kiedyś
        koledzy wleźli do jednego pojazdu od spodu a resztę pogonił wojak dzielny z
        kałachem. Ja uciekałem, musiałem skakać z tego muru w błoto, żeby nóg nie
        połamać. Aleśmy mieli stracha! A ci w czołgu to ze 3 godziny siedzieli Ale
        wojsko ich nie złapało - wyślizgnęliśmy się wszyscy.

        Most Gdański to mój ulubiony most w Warszawie. Gdzie jest dowódca Kasty,
        KrzysztoF? Przeca KrzysztoF też się mostami intersuje! Ten nie ma pylonu, ale
        za samą nazwę powinien u KrzysztoFa mieć punkty dodatkowe! Ale lubię go nie za
        nazwę tylko za to, że jeździ nim tramwaj linii 6 z Żoliborza na Grochów. O tym,
        jak tramwaje skrzypią na rondzie Starzyńskiego, tuż za (czy - jadąc z Grochowa -
        przed) mostem pisał swego czasu Stasiuk Andrzej w „Jak zostałem pisarzem”. Tak
        się składa, że na linii 6 jeżdżą czasem straszne gruchoty i może nie skrzypią,
        ale na pewno telepią się z hałasem. I zdarza się, że na Starzyńskiego mnie ten
        klekot budzi. Tramwaj 6 wozi mnie bowiem czasem nad ranem z imprez u Wroo lub w
        akademiku na Kickiego do domu. I wtedy zawsze myślę sobie o tekście, którego
        refren jest mottem tego forum - „Warszawie” Muńka. I tak jadę z Grochowa, co
        się budzi z przepicia na zielony Żoliborz, pieprzony Żoliborz. A po drodze,
        koło mostu, ale już na azjatyckim brzegu Wisły, jest zoo. Nie lubię zoo jako
        takiego, warszawskiego też nie. Ale Mostem Gdańskim idą tory i koło zoo
        (wiecie, że w słowniku Worda nie ma słowa „zoo”?!) jest... dworzec zoo! Nie tak
        pokaźny jak w Berlinie i nie tak znany, ale jest! 6 jedzie też przez Plac
        Hallera. To miejsce odegrało wiosną ważną rolę w moim życiu. Dziś mi się smutno
        kojarzy raczej, bo choć ona tam już nie mieszka, to przypomina mi o tym, że to
        się nie udało...

        Ale oddaliliśmy się od Skarpy, a przed nami jeszcze kawał drogi!

        Minęliśmy most Gdański. Po prawej, w Parku Traugutta jest stacja trafo, gdzie
        kiedyś pierwszy raz chyba tagowałem sprayem. Dobrze, że ktoś to już tysionc
        pińcet razy zamalował!

        Zaraz potem mijamy ulicę Sanguszki (fajnie się nią zap...la w dół na rowerze!)
        i jesteśmy koło drewnianych schodów wiodących na Nowe Miasto. Na lewo od nich,
        stojąc tyłem do Wisły jest kawałek łąki otoczonej murami (za murami są jakieś
        ogródki z grządkami - to chyba zakonnicy jacyś uprawiają coś... nie wiem na
        pewno, ale zawsze mnie to intrygowało, choć, jak widać, nie na tyle, żeby
        sprawdzić). Na tej łączce, w lecie 1997 spędziłem z moją ówczesną i moimi
        przyjaciółmi pewnie wszystkiego razem kilka tygodni. Piło się wódkę, piwo
        (Okocim Mocne wtedy rules), jeśli wino, to tanie. Marks pewnie będzie pamiętał,
        jak kiedyś zrobiliśmy zrzutkę pod wieczór i z kolegą Jakubem co wygląda jak
        Lennon polecieliśmy po coś do jedzenia. Znaczy dziewczyny nas wysłały. W
        sklepie kupiliśmy ćwiartkę i dwie kajzerki. Z tym, że na dół donieśliśmy już
        tylko jedną kajzerkę. Dla dziewczyn to była najdroższa kajzerka w życiu.
        Ćwiartka została w jakimś podwórku po drodze. Było wiele radości!

        A potem zjedli minstreli sir Robina. Było wiele radości.

        Kiedyś ktoś miał tam urodziny. Przynieśliśmy magnetofon, szampana, kieliszki,
        kocyk i biały obrus. Póki żeśmy siedzieli cicho, to policjanci się tylko
        przyglądali, ale skończyły się baterie w radiu i zaczęliśmy sami piłować mordy.
        Spisali mnie wtedy chyba pierwszy raz w życiu! I kazali wylać szampana. Potem
        potłukliśmy kieliszki o beton.

        A wieczorem łaziliśmy na Barbakan i piliśmy z kim popadło. Kiedyś jakiś facet
        wypił z nami pół litra pod świeże pomidory. Człowiek to kiedyś miał fantazję!
        Wtedy do pubów się nie chodziło, bo w pubach dowód był potrzebny!

        1997 to był w ogóle wspaniały rok!

        Wychodząc z klimatów sentymentalnych... Otóż cały ten teren poniżej Starego
        Miasta jest strasznie smutny. To ogromne pole mogłoby latem być dzielnicą
        tętniącą życiem. Może pierwszym - przaśnym i póki co nie darzonym przez mnie
        sympatią - znakiem, że coś takiego jest tu potrzebne są te
        nieszczęsne „parasole”, które latem rozkwitają nad Wisłą. Ech... Wspaniale by
        było, gdyby arkady Zamku Królewskiego w końcu skończyli remontować, zrobili tam
        szumnie zapowiadane kiedyś warszawskie sukiennice, gdyby Wisłostradę schowali
        pod ziemię i coś tam wreszcie mogłoby ożyć... Na razie nie ma tam nic. Dlatego
        czym prędzej przemykamy pod mostem Śląsko-Dąboroskim.

        I już jesteśmy na Mariensztacie. Na Mariensztat zachorowałem niedawno. Do tego
        stopnia, że czasem wysiadam przystanek wcześniej ze 185, żeby się przez ten
        mały rynek przejść. Tam jest kawałeczek miasta. W tym sensie, że ta malutka
        przestrzeń jest jakoś spójna, tworzy nieomal całość. Z podcieniami, w nich
        ukrytą „Baryłką”, z chińską knajpą... No i ulicą Bednarską tuż obok - bardzo
        sympatyczną, na niej też są knajpki miłe, ale o tym jest już w innym wątku.
        Mógłbym kiedyś mieszkać przy tym rynku.

        W wątku o knajpkach pisałem o tym, że na Pańskiej się gromadzą sklepy z jednej
        branży. Otóż takie zjawisko ma miejsce także na tym rynku - są tu 3 albo 4
        sklepy turystyczne - głównie dla maniaków wspinaczki. Ja tam się na tym nie
        znam, więc nie wiem czy dobre, ale z perspektywy socjologicznej takie procesy w
        mieście są bardzo interesujące... Ciekawe, czy z czasem „Baryłka” stanie się
        pubem wspinaczy?

        O 7:55 zdarza mi się więc poginać dalej, w stronę Karowej. Wiadukt na Karowej
        nikczemnie niszczony przez debili - rajdowców, za zgodą władz miasta zwali się
        pewnie kiedyś z hukiem. Wraz z nim zawali się tedy ukryta w jego filarze
        Galeria Karowa. No i jak ja będę na wydział zasuwał, jak się te schody rozlecą
        zupełnie? Może studia zdążę skończyć... Jak się spojrzy z dołu, na pierwszy
        budynek po północnej stronie Karowej, powyżej Skarpy i Wiaduktu Markiewicza, to
        widać, że na ostatnim piętrze jest jakiś oszklony taras czy coś takiego. Bardzo
        mnie ten taras ciekawi
        • roody102 Re: Brak koncesji na alkohol przyczyną zamknięcia 06.05.03, 23:47
          I jeszcze wspomniany w tym tekscie fragment z innego watku:

          Co tu kryć? Ja też jestem pod wrażeniem! Jeszcze chyba będzie więcej miejsc
          siedzących na antresolce i będzie naprawdę git. Przytulnie, ciepło, miękko.

          No i w dodatku jest to kolejny lokal na Powiślu. Kolejny lokal - inny od Aurory
          i Lwa - wpisujący się w nowe zjawisko: POWIŚLE OŻYWA. Jest przecież BUW - bądź
          co bądź ważny obiket. Jest kawiarenka na Radnej, czekająca (Olu - zapraszam) na
          swój opis.

          Ciekawe co z budynkami elektrowni czy czego tam nie mieli - jest nadzieja, że
          tego nie rozwalą, ale stare przemysłowe wnętrza z turbinami zostaną zamienione
          w jakiś lokal użytkowy tak, jak niedawno zrobiono to za Papiernią w
          Konstancinie. Powiśle staje się nowym miejscem, z kamienicami i poupychanymi w
          podórkach magazynami oraz zabudowaniami przemysłowymi ma swój klimat, nieco na
          wyrost porównywany z Łodzią... No trzymam kciuki za rzowój akademickiej
          dzielnicy. Na razie Aurora, Lew i Jadłodajnia dbają o to, żeby nocą bylo gdzie
          zakończyć balowanie bladym świtem przy ciekawych dźwiękach a Czuły Barbarzyńca
          otula czule w zimowe popołudnia. Coś się dzieje i to jest dobry znak.

          Nie wiem czy Państwo zwróciło uwagę, ale gdzieniegdzie piwo tanieje! Czy to
          kwestia akcyzy na alokohol? Chyba nie. A zatem tylko zastosowanie tej samej
          logiki: niższa cena - więcej chętnych.
    • Gość: bonifacy Re: Brak koncesji na alkohol przyczyną zamknięcia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.03, 14:57
      jak to jest,że w przypadku tych klubów były tak stanowcze kroki
      (policmajstrzy, SM, plomby) a "Labirynt" działa i to pomimo, że
      wszystkie możliwe decyzje odmawiają mu prawa działalności?!!!
      hmmm może dlatego, że w przypadku "Aurory" i "Jadłodajni" nikt
      nie posmarował? A może dlatego, że "Labirynt" należy do mafii?
      • Gość: turtle Re: Brak koncesji na alkohol przyczyną zamknięcia IP: *.com.pl 06.05.03, 15:19
        labirynt to miejsce protegowane przez wysoko postawionych towarzyszy z SLD.
        • karol-k Re: Brak koncesji na alkohol przyczyną zamknięcia 06.05.03, 15:54
          Niedawno na tym forum pisalismy o wynoszeniu nielegalnie
          podawanego alkoholu z knajpy Gesslera na Starowce. Czy te tez
          juz zamknieto?
        • hernandez chyba towarzyszy z UW/PO chciales powiedziec! 07.05.03, 14:04
          !
      • Gość: kazia dobre pytanie! może pan prezydent odpowie... IP: *.acn.pl / 10.72.5.* 06.05.03, 16:15
        Gość portalu: bonifacy napisał(a):

        > jak to jest,że w przypadku tych klubów były tak stanowcze
        kroki
        > (policmajstrzy, SM, plomby) a "Labirynt" działa i to pomimo,
        że
        > wszystkie możliwe decyzje odmawiają mu prawa działalności?!!!
        > hmmm może dlatego, że w przypadku "Aurory" i "Jadłodajni" nikt
        > nie posmarował? A może dlatego, że "Labirynt" należy do mafii?
        • Gość: r Re: dobre pytanie! może pan prezydent odpowie... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.03, 20:52
          właśnie tak.....
    • Gość: ma Re: Brak koncesji na alkohol przyczyną zamknięcia IP: *.chello.pl 06.05.03, 23:27
      szkoda, fajne miejsce było :( przykro mi, bo nie ma wielu tak
      klimatycznych miejsc w W-wie.
      choć szkoda też że w tak fajnym miejscu nie dopilnowali koncesji
      :(
    • roody102 Re: Brak koncesji na alkohol przyczyną zamknięcia 06.05.03, 23:55
      Nie wiem jak to było z tymi koncesjami, wiem, że Warszaw straciła za jednym
      zamachem 3 ciekawe miejsca. Wprawdzie ostatnio było tam już słabiej, niż zimą,
      ale i tak bylo ciekawie.

      Mieszkańcy się skrżyli na zakłócania porzaądku? Może, ale to nie od gości
      Aurory, tylko od miescowych drechów omal po ryju nie dostałem - jak te
      klubyznikną to ledwo co wyszarpnięty szarości kawałek miasta znów się w niebyt
      stoczy bo kto tam pod wieczór dotrze do Brabarzyńcy teraz? Wcześniej to było
      spokój - goście Aurory do agresywnych nie należeli. Teraz strach.

      Kolejny przykład polityki Kaczora?
      Ogoróeki, Gessler, teraz Zagłebie... Kiedy godzina policyjna? Albo inaczej -
      komu zależało na likwidacji tych miejsc?
    • Gość: maja lans Pana Prezydenta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.03, 12:56
      ...skoro Pan Prezydent jeździł nieogrzewanymi autobusami,
      żebyśmy nie marźli...to może przyszedł by Pan na jakąś imprezę
      do jadłodajni (najlepiej tę moją - 06 06 2003, która się nie
      odbędzie!), żebyśmy NIE ZGŁUPIELI w tym mieście do reszty...
      • Gość: ormus Re: lans Pana Prezydenta IP: 193.178.143.* 07.05.03, 14:10
        Tak! Niech Mr President wpadnie na imprezę i zobaczy, że w tym
        miejscu nie chodzi tylko o niekoncesjonowane spożycie alkoholu.
        A może Mr President już wcześniej ustalił, że "kultura won do
        Krakówka", że w Warszawie stawiamy tylko na byznes,
        apartamentowce dla łapówkarzy i więcej pomocnych polismenów, co
        tylko potrafią powiedzieć "To nie mój rewir". Tak, "prafo i
        sprawiechciwość" rządzi Warszawą. Kultury (nawet tej osobistej)
        tu nie uświadczysz.
        A jeszcze kilka dni temu Tomasz Plata pisał o w GW o kulturze
        niezależnej i jak jej ciężko się żyje, bo nie dostaje żadnej
        pomocy ze strony władz, tak jak to się dzieje w stolicach
        cywilizowanej części Europy, szkoda że nie wspomniał i o tej,
        jakże pro kulturalnej polityce mera Warszawy.
    • Gość: czarny Re: Brak koncesji na alkohol przyczyną zamknięcia IP: *.acn.waw.pl 08.05.03, 23:32
      Heja ludziska:) Nigdy w tych klubach nie bylem... Moze
      dlatego,ze moje towarzystwo nie jest takie klimatyczne. Ale
      rozumiem wasz zal i rozgoryczenie z powodu utraty ulubionych
      miejsc. Ale zwroccie uwage,ze jest to winna TYLKO i WYLACZNIE
      wlascicieli tych klubow. To nie jest tak,za zamknieto je bez
      powodu. Powod jest jasny - brak koncesji. Tlumaczenie w stylu,
      ze czegos tam nie zrobili ale mieli zamiar zrobic sa poprostu
      ZENUJACE. Jeszcze jakby kluby te byly nowe. Dzialaly miesiac
      czy dwa to moze bym potrafil to zrozumiec. Otwieraja klub, ale
      cos jeszcze jest do zrobienia, kasa zainwestowana trzeba
      zarabiac. OK, otwieramy, sprzedajemy ale NAPRAWIAMY czy ROBIMY
      to co jest do zrobienia. Jak najszybciej!!!! Tak, zeby za
      miesiac dzialac juz legalnie, ze wszystkimi pozwoleniami.Tak,
      zeby nie dac urzednikom jakiejkolwiek podstawy do zastraszenia,
      zamkniecia itp. A tu tak nie bylo. Kluby dzialaly juz spory
      kawal czasu, i jakos poprawy nie bylo widac. NIe wiem czy
      wlasciciele robili to z przekory, z braku kasy, braku
      mozliwosci naprawy.... Nie wiem, ale NIE ZROBILI NIC aby to
      zmienic. Tlumaczenie, ze mysleli, ze zapalca jakies kary, ze
      sie to przedluzy, ze bedzie dobrze, jest swiadomum NAIGRYWANIEM
      sie z prawa. Takie typowo polskie zachowanie, jakos to
      bedzie... Co do porownywania sie z Labiryntem to mam uczucia
      mieszane. Nie lubie, jak sie zaglada komus przez ramie,
      porownuje z kim, z czyms. Tu jest Twoj biznes, tam czyjs i
      tobie od tego wara. Ale tak patrzac z drugiej strony to jest to
      parodia, cala ta sytuacja z LABiryntem... Z tego co ja wiem,
      wlasciciele tego klubu kupili budynek po bylym klubie TANGO
      (nie pamietam co jest tam teraz). I pewnie kwestia czasu jest
      kiedy sie tam przeprowadza. I problem Labiryntu zniknie...
      • Gość: Rufek Re: Brak koncesji na alkohol przyczyną zamknięcia IP: 217.153.22.* 09.05.03, 17:55
        Czarny to naplyw, tak samo jak Kaczor
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka