Gość: kierowca
IP: *.acn.waw.pl
23.04.07, 03:29
Pan Autor chwali się zamieszkiwaniem w Norwegii i pisze: (...)"[pieszy] Nie powinien też nagle
"wtargnąć na jezdnię".
A czy powinien panie Autorze?
(...) Nawet jeśli ma zielone światło, bo przecież najpierw tuż przed nosem przejadą auta skręcające w
prawo na strzałce."
Teraz strzałki się likwiduje i zawsze skręcając w prawo przecinam pasy, na których są piesi. Czy ich
likwidacja ma sens? Czy ma Pan prawo jazdy?
Znowu to samo: wszyscy są cacy, tylko kierowcy to bezwzględni mordercy babć. Nie Panie Autorze.
Spokojny Kowalski po wejściu do swojego Kia czy innego Fiata nie staje się mordercą. On jeździ tak,
jak warunki drogowe pozwalają. I proszę tych warunków nie porównywać do prawie pustej Norwegii.
Tu jest tłok. Tu są głupie i niebezpieczne dla pieszych rozwiązania drogowe. Tu są miejsca-pułapki.
W innym miejscu forum opisywałem drogę, na której ginęli piesi. Pomstowano na kierowców. O
dziwo, pośród drogowców przetrwał czystki jeden mądry i drogę przebudowano. Piesi przestali
ginąć. Wiem, wiem... kierowcy "wariaci" już tamtędy nie jeżdżą, bo nie ma radochy... to tylko dlatego.