Dodaj do ulubionych

Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim

30.07.07, 06:07
>- Warszawiacy zaimponowali mi tym, jak pielęgnują swoją historię - tłumaczy
> pan Ozaki. - Na każdej niemal ulicy są pomniki czy tablice pamiątkowe.
> Ludzie znają historię swojego miasta i są z niej dumni. Japończycy bardzo
> szybko zapomnieli o wojennej przeszłości. Chciałbym, by brali z
> warszawiaków przykład.

ciekawy artykul, z tego co slyszalem nie tylko Japonczykom ale i Chinczykom
imponuje Polski patriotyzm, tak jak Japonczycy szczegolnie upodobali sobie
postac i muzyke Chopina w Chinach istneje "kult" Paderewskiego, co wbrew
pozorom nie dziwi, gdy spojrzymy na ta postac; artysta swiatowej slawy,
muzyk, oraz wielki patriota :)
Obserwuj wątek
    • Gość: 4gr Rzez Nanking - sprawcami Japonczycy! IP: *.236.198.46.Dial1.NewYork1.Level3.net 30.07.07, 07:19
      "Większość moich rodaków wie trochę o Holocauście".
      To wspaniale, ze ponad lat 60 po wojnie Japonczycy dowiedza sie 'nowosci' o
      Holokauscie w W Polsce i Europie. Zatrwazajace jest jednak, ze Japonczycy
      ogolem przejawiaja niewielkie zaintersowanie zbrodnimi, ktorych sami dokonali w
      Chinach, na Filipinach i okupowanej Azji Pld- Wsch podczas drugiej wojny. Rzez
      miasta Nanking, planowe wymordownie i zaglodzenie milionow Chinczykow, gwalty a
      potem wymordowanie tysiecy kobiet z Chin i Korei, masowe eksperymenty medyczne
      w okupowanych Chinach, masowe egzekucje na ludnosci cywilnej i jencach,
      japonskie obozy smierci, itd... Do dzisiaj Japonia oficjalnie nie przeprosila i
      nie wyplacila ZADNYCH odszkodowan za zbrodnie wojenne! Ale to ladnie, japonski
      nauczyciel zainteresowal sie Powstaniem Warszawskim - jak gdyby nigdy nic.
      Gwoli historycznej prawdy, trzeba bylo w tym artykule WYRAZNIE napisac, ze
      Japonczycy robili w Chinach dokladnie to samo, co hitlerowcy w Polsce, tyle, ze
      na wieksza skale. Ten auczyciel nie wspomnial, czy te jego zainteresowanie
      Polska, nie jest czasem spowodowane wyrzutami sumienia za potworne zbrodnie
      Japonii!!! Japonia ma swoja Hiroszime, ale jest do dzisiaj nieslychanie
      powsciagliwa w uznaniu wlasnych zbrodni wojennych. Rasizm w Japonii w stosunku
      do innych Azjatow, ma sie swietnie i nie ma tam jakichs programow oswiatowych
      majacych otworzyc oczy mlodemu pokoleniu. Wszystkie kolejne rzady japonskie
      FALSZUJA prawde o japonskiech masowych zbrodniach.
      • Gość: arytur Re: Rzez Nanking - sprawcami Japonczycy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 07:37
        Gość portalu: 4gr napisał(a):

        > Ten auczyciel nie wspomnial, czy te jego zainteresowanie
        > Polska, nie jest czasem spowodowane wyrzutami sumienia za potworne zbrodnie
        > Japonii!!!


        nie wiem sąd ta naiwna wiara w byty zbiorowe w stylu Japonczycy , Niemcy ,
        Polacy, Żydzi

        Jezeli ten nauczyciel sześćdziesiąt lat temu był żołniezem i jeździł po Azji
        południowo-wschoniej grabiąc , gwałcąc i mordując to masz racje . jeżeli nie to
        twój cały wywód ma tyle samo sensu co zachwyty "wygraliśmy z francją" nad tym że
        jacyś sportowcy odnieśli sukces . "My"? Jakie znowu "My"?

        • Gość: 4gr Re: Rzez Nanking - sprawcami Japonczycy! IP: *.236.198.46.Dial1.NewYork1.Level3.net 30.07.07, 08:34
          Masz racje, ze ten nauczyciel mogl nie miec nic wspolnego z wojna, ale to co o
          niej mowi w kontekscie Japonii to albo hipokryzja, albo dyplomacja:

          "Warszawiacy zaimponowali mi tym, jak pielęgnują swoją historię - tłumaczy pan
          Ozaki. - Na każdej niemal ulicy są pomniki czy tablice pamiątkowe. Ludzie znają
          historię swojego miasta i są z niej dumni. Japończycy bardzo szybko zapomnieli
          o wojennej przeszłości. Chciałbym, by brali z warszawiaków przykład."

          Jak Japonczycy maja 'brac przyklad', jak Japonczycy maja 'byc dumni' z wojny,
          skoro Polacy byli ofiarami wojny, natomiast Japonczycy - agresorem??? Cos ten
          nauczyciel mowi tak jakby sie dzisiaj urodzil. Poza tym Japonczycy swietnie
          pamietaja wojne, tzn. swoje SWOJE ofiary z Hiroszimy, Nagasaki, a ich
          premierowie skladaja co roku wience w buddyjskiej swiatynii narodowej, w ktorej
          pochowani sa rowniez japonscy generalowie, uznani za Miedzynarodowy Trybunal
          Sprawiedliwosci za przestepcow wojennych. Problem w tym, ze z tego co mi
          wiadomo w Japonii ani rzad, ani byli zolnierze, ani nikt inny nie uznal winy i
          nie przeprosil za miliony cywilnych ofiar. Na ten temat oni po prostu zgodnie
          wszyscy milcza, bo dalej w Japonii panuje niesamowity rasim w stousnku do
          reszty Azjatow. Oni dalej uwazaja sie za "bialych Azji", sadza, ze sa nadludzmi
          w stosunku do reszty biedniejszych krajow w regionie, sadza, ze ich kultura
          jest wyzsza niz chinska czy koreanska.
          Wolalbym zeby ten nauczyciel napisal ksiazke np. o wojnie Chinach - wiekszy
          bylby z tego pozytek dla jego wlasnego kraju, bo przyczynilby sie, moze jako
          jeden z pierwszych, do pojednania z ofiarami. Nawet jesli nie jest osobiscie
          winny, moglby wykonac taki gest. Szkoda, ze widzi bohaterstwo pomordowanych
          Warszawiakow, nie dostrzegajac go u pomordowanych Chinczykow, Koreanczykow i
          innych. Czasem trzeba wybrac sie w daleka egzotyczna podroz, zeby lepiej
          zrozumiec, co sie dzieje we wlasnej okolicy...
          • jagfel Re: Rzez Nanking - sprawcami Japonczycy! 30.07.07, 09:03
            POdoba mi się to co piszesz, zgadzam się z Tobą.
          • Gość: obserwator Re: Rzez Nanking - sprawcami Japonczycy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 09:31
            Obawiam sie, ze cytowane slowa autora ksiazki sa zle interpretowane. Poprzez
            fakt, ze Japonczycy maja "brac przyklad", nie rozumie on, ze maja byc oni z tej
            wojennej przeszlosci dumni. Brac przyklad w kwestii pielegnacji pamieci o
            wojennej przeszlosci - takze w kwestii wlasnych win. Ludobojstwo pozostaje
            ludobojstwem nieleznie od tego jaki narod sie go dopuscil. Nie rozumiem dlaczego
            najezdzacie na czlowieka, ktory postanowil zglebic martyrologie egzotycznego dla
            siebie kraju. Jasne jest, ze panstwo japonskie postepuje zle w kwestii rozliczen
            z wlasna przeszloscia, ale co ma piernik do wiatraka?
            • Gość: 4gr Re: Rzez Nanking - sprawcami Japonczycy! IP: *.236.66.64.Dial1.NewYork1.Level3.net 30.07.07, 10:08
              "Nie rozumiem dlaczego najezdzacie na czlowieka, ktory postanowil zglebic
              martyrologie egzotycznego dla siebie kraju."

              Pretensja raczej do autora artykulu, za niedorozwiniety tekst i potraktowanie
              Japonczyka jak plastikowego przybysza z Marsa, a nie do pana Ozaki, ktory ma
              najlepsze intencje. Bo oprocz tej ksiazki japonski nauczyciel musi miec wlasne
              opinie i uczucia, ktorych nie poznalismy. W koncu jesli o strasznej wojnie
              pisze Japonczyk i stosuje jakies luzne aluzje czy porowniania do Polski, to
              autor moglby nieco naswietlic kontekst historyczny i wspomniec o odmiennej
              sytuacji obu krajow. Dziennikarz mogl dodac dwa slowa komentarza do pozytywnych
              dzialan tego przybysza z kraju kwitnacej wisni. Mogl sie np. zapytac o jego
              ojca lub jak na jego ksiazke o Polsce wplynely doswiadczenia wojnne Japonii
              (musialy miec taki czy inny wplyw). Calosc wyszlaby o wiele bardziej
              przekonywajaco!
              • dorsai68 Re: Rzez Nanking - sprawcami Japonczycy! 30.07.07, 12:31
                Gość portalu: 4gr napisał(a):

                > Pretensja raczej do autora artykulu, za niedorozwiniety tekst i potraktowanie
                > Japonczyka jak plastikowego przybysza z Marsa, a nie do pana Ozaki, ktory ma
                > najlepsze intencje.

                Pretensje do autorki artykułu, mogą być uzasadnione, bo pisze dość niechlujnie:

                "Kioku suru Warushawa", czyli "Warszawa pamięta" albo "Pamiętam o Warszawie", gdyż po japońsku można ten tytuł tłumaczyć w dwojaki sposób, na początku lipca ukazała się w Japonii.

                Wydaje mi się, że to polskie tłumaczenie japońskiego tytułu przysparza pewnych trudności.
      • Gość: Jacek Re: Rzez Nanking - sprawcami Japonczycy! IP: 202.156.10.* 30.07.07, 09:07
        Bardzo dobre podsumowanie. Moja zona jest Malezyjko-Portugalka.
        W czasie II Wojny Swiatowej na terenie Malezji i Singapuru
        Japonczycy urzadzali polowania na takich nieczystych rasowo
        mieszncow. Wiele starszych osob ze strony jej rodziny nie zna nawet
        swojej daty urodzenia jako ze ich rodzice musieli spalic wszelkie dokumenty
        aby nie zostac zabitymi na miejscu.
        Taak ci humanistyczni mordercy Japonscy powiadaja ze probowaliniesc kaganek
        oswiaty oraz lepszy byt dla ciemnych mieszkancow regionu.
        • Gość: 4gr Re: Rzez Nanking - sprawcami Japonczycy! IP: *.236.66.64.Dial1.NewYork1.Level3.net 30.07.07, 10:49
          "W czasie II Wojny Swiatowej na terenie Malezji i Singapuru
          Japonczycy urzadzali polowania na takich nieczystych rasowo
          mieszncow. Wiele starszych osob ze strony jej rodziny nie zna nawet
          swojej daty urodzenia jako ze ich rodzice musieli spalic wszelkie dokumenty
          aby nie zostac zabitymi na miejscu."

          To bardzo ciekawe co piszesz. Jest taka ksiazka chinskiej autorki mieszkajacej
          w USA "RAPE OF NANKING" (nie wiem czy wydana po polsku). O ksiazce tej na
          swiecie zrobilo sie glosno, i dobrze, bo wymordowanie ponad miliona cywilow( w
          tym dzieci) w Nanking prawie odeszlo w zapomnienie. W Polsce Japonia kojarzy
          sie bardziej z TOYOTA czy SONY (bardziej wtajemniczonym - z gejszami i
          samurajami), niz z caloscia japonskiej historii. W Chinach, Korei, na
          Filipinach odwrotnie: Japonczykow nadal pamietaja tam za wojenne ludobojstwo i
          niewolnictwo tysiecy kobiet, ktore musialy obslugiwac Japonskich zolnierzy jako
          prostytutki. Tysice z nich gdy byly za slabe lub schorowane zostaly
          wymordowane. Te, ktore ocalaly i jeszcze zyja, nie dostaly od Japonii grosza
          odszkodowan, bo sady japonskie na zlecenie rzadu odrzucaja kolejne pozwy.
          Niestety, Japonia skutecznie pozuje na kraj slynacy z techniki i sztuki, ale to
          nie cala prawda o tym kraju. Byc moze historia wojny nie jest po latach rzecza
          najistotniejsza, ale rasim Japonczykow do innych Azjatow jest dalej
          przerazajacy!
      • Gość: Valentijn kazdy zapomina to co mu nie lezy.. IP: 80.54.202.* 30.07.07, 10:46
        .. a my nie jestesmy wyjatkiem. Czy lubujemy sie w naszych polsko-czeskich
        relacjach wspominajac fakt zajecia zaolzia czyli klasycznej agresji w 38roku?
        Niemcy tez by chcieli zapomniec o 2w.sw.
        • bf109 Re: kazdy zapomina to co mu nie lezy.. 30.07.07, 10:52
          Spokojnie z tym czeskim zapominaniem, bo chyba nie doczytałes skąd sie w
          Czechach wtedy Zaolzie znalazło. Gdyby oni nam noża w plecy nie wbili jak my
          walczyliśmy z bolszewikami to by kłopotu nie było. Poza tym bardzo lubię
          Czechów i Czechy. Amen
    • krzych.korab Myślę że wie więcej od uczniów dzisiejszych szkół. 30.07.07, 07:21
    • Gość: graf Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim IP: *.chello.pl 30.07.07, 07:36
      Podejrzewam że fascynacja Powstaniem Warszawskim wynika z faktu iż to wydarzenie
      jest niezwykle bliskie japońskiej idei samobójczego ataku kamikadze - z tym że w
      wykonaniu całego miasta.
      Ten rozmach musi ich zadziwiać.
      • Gość: mhm Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim IP: *.2a.pl 30.07.07, 08:06
        Dla Ciebie bylo by to niepojete poswiecic zycie za miasto i ojczyzne dla innych
        tak.

        Wyemigruj do Czech oni tak od kilkusetlat zawsze do spolki z Wlochamie
        specjalizuja sie w chowaniu glowy w piasek.
        • Gość: Agata Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 08:20
          "Wyemigruj do Czech oni tak od kilkusetlat zawsze do spolki z Wlochamie
          specjalizuja sie w chowaniu glowy w piasek."

          Posądzanie Czechów o tchórzostwo jest typowym polskim błędem, polegającym na
          niezrozumieniu mentalności i hostorii tego narodu. Czesi nie giną, Czesi ŻYJĄ
          dla swojego miasta, ojczyzny i innych. Kiedy Polacy wykrwawiali się w
          powstaniach, Czesi forsowali możliwość założenia czeskiego uniwersytetu i
          politechniki, co im się udało, kształcili swoich, wspierali się w podnoszeniu
          poziomu ekonomicznego (polecam książkę Jana Patočki "Kim są Czesi"), jednym
          słowem: szykowali narzędzia do tego, żeby funkcjonować. Co z tego, że elita
          powykrwawia się w symbolicznych walkach, jeśli nie ma wypracowanych żadnych
          koncepcji dalszego istnienia? Polacy są w stanie oddać życie dla symboli, ale
          już dla rozumnych decyzji nie bardzo. Eech, ta usypiająca megalomania: "tamci
          to tchórze! Nasi ochoczo dawali sobie odstrzeliwać głowy i zostawiali żony z
          siedmiorgiem dzieci bez żadnych pomysłów na życie".
          • zarat.hustra Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim 30.07.07, 08:27
            W odpowiedzi przypomne Ci tylko, ze Czech nie bylo na mapie swiata przez
            wiekszosc ubieglego tysiaclecia....
            • Gość: qwerty Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim IP: 194.181.195.* 30.07.07, 08:39
              głównie dlatego,że podczas wojny 30-letniej zachowywali sie tak samo jak Polacy
              w Powstaniu Warszawskim - dali sobie wyrżnąć całą elitę narodu, która zreszta
              sama się do tego pchała.
              • Gość: mhm Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim IP: *.2a.pl 30.07.07, 08:44
                No i tak ich to nauczylo, ze jak przyszedl Hitler i pogrozil paluszkiem to
                oddali mu jedna z najlepiej wyposazonych (ciekawe po co?) armii Europy. Co za
                swiatle poglady!
                • vazz Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim 30.07.07, 08:51
                  Ty oczywiście w sytuacji ówczesnych Czechów wydałbyś rozkaz do ataku, tak?

                  Moze przypomne, Czechy (nie liczac granicy z Polską, która i tak potem
                  zaanektowałą Zaolzie) otoczone były ze wszystkich stron, ciekawe kto podjałby
                  walke? Taa wiem, Spartanie ;).
                  • Gość: mhm Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim IP: *.2a.pl 30.07.07, 09:01
                    Walke kto by podjal? Kazdy kto ma jaja.

                    1) Polacy otoczeni podjeli walke. Dalismy czas Wlk. Brytanii i Francji.

                    2) Jugoslawia zatakowana w 1941 r. praktycznie z kazdej strony. Od polnocy z
                    terenow Wegier, Bulgarii... wydawac by sie moglo niepotrzebny opor, a o ile
                    oslabil chociazby atak na ZSRR i odwlekl w czasie... Dla "Jugoslowian" czysty
                    zysk bo ZSRR im po wojnie nic nie zrobilo i mieli niepodlegly kraj.

                    W ten sposob patrzac, ze nie ma sie szans kazda walka jest przegrana. Polska w
                    1920 roku sie obronila, Finlandia w wojnie zimowej...
                    • vazz Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim 30.07.07, 09:22
                      Gość portalu: mhm napisał(a):

                      > Walke kto by podjal? Kazdy kto ma jaja.

                      Polityki międzynarodowej nie pojmuje sie w kategoriach "jaj"

                      > 1) Polacy otoczeni podjeli walke. Dalismy czas Wlk. Brytanii i Francji.
                      Na co? na rozrzucanie ulotek? Dopiero po klesce Francji Wielka Brytania
                      zobaczyła,ze to cos powaznego.

                      Zauważ,ze Polacy nie uważali ZSRR za wroga wiec nie uważali,ze sa otoczeni.

                      > 2) Jugoslawia zatakowana w 1941 r. praktycznie z kazdej strony. Od polnocy z
                      > terenow Wegier, Bulgarii... wydawac by sie moglo niepotrzebny opor, a o ile
                      > oslabil chociazby atak na ZSRR i odwlekl w czasie... Dla "Jugoslowian" czysty
                      > zysk bo ZSRR im po wojnie nic nie zrobilo i mieli niepodlegly kraj.

                      Porównujesz górzystą jugosławie z Czechami? Czesi mieli tylko sudety, które
                      łatwo obejść, pozatym Jugosławia nie przejawiała takiej wartości strategicznej
                      jak Czechy wiec Niemcom bardzo nei zależało na podbiciu Jugosławi.

                      > W ten sposob patrzac, ze nie ma sie szans kazda walka jest przegrana. Polska
                      w
                      > 1920 roku sie obronila, Finlandia w wojnie zimowej...

                      Polska w 1920 r byłą otoczona? Pozatym jej przeciwnikiem była liczna,ale bardzo
                      mierna armia czerwona.
                      Finlandia nie była otoczona,zresztą popatrz na jakim terenie odbywała sie wojna
                      z ZSRR i jaką wartość bojową przedwtawiała Armia czerwona
                      • Gość: mhm Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim IP: *.2a.pl 30.07.07, 09:48
                        vazz napisał:

                        > Gość portalu: mhm napisał(a):
                        >
                        > > Walke kto by podjal? Kazdy kto ma jaja.
                        >
                        > Polityki międzynarodowej nie pojmuje sie w kategoriach "jaj"

                        Ale walke juz tak. Spytaj kazdego wojskowego czy wolalby miec 100 Polakow czy
                        100 Czechow...

                        > > 1) Polacy otoczeni podjeli walke. Dalismy czas Wlk. Brytanii i Francji.
                        > Na co? na rozrzucanie ulotek? Dopiero po klesce Francji Wielka Brytania
                        > zobaczyła,ze to cos powaznego.
                        >
                        > Zauważ,ze Polacy nie uważali ZSRR za wroga wiec nie uważali,ze sa otoczeni.

                        NIe chodzilo mi ZSRR i bez tego panstwa bylisy otoczeni a atak nastapil z
                        Niemiec, Prus Wschodnich z poludnia, Slowacji zreszta tez byla agresorem i
                        dostala czesc Polski.

                        vazz napisał:

                        Porównujesz górzystą jugosławie z Czechami? Czesi mieli tylko sudety, które
                        > łatwo obejść,

                        Prosiles o podanie otoczonego panstwa, ktore podejeloby walke. Podalem Ci
                        Jugoslawie kompletnie otoczona przez Niemcow i sojusznikow. Jest to przyklad
                        prawidlowy i odpowiada na Twoje pytanie.

                        Wiec jesli chciales, zeby nie podawal panstwa gorzystego trzeba bylo to
                        zaznaczyc.

                        Co sie tyczy uwarunkowan. Jugoslawia to znakomity teren obronny, a takze do
                        prowadzenia walki partyzanckiej.

                        Jednak nawet w taki terenie obrone trzeba zorganizowac.

                        Jugoslawia miala bardzo slabo wyposazona armie. Dysponuje chyba nawet gdzies
                        zdjeciem ciezarowki wojskowej na drewnianych kolach. O wyposazeniu
                        Czechoslowacji mogli marzyc.

                        Jugoslawia to kraj o bardzo duzym zroznicowaniu etnicznym co w czesci udalo sie
                        wykorzystac w chorwackiej czesci kraju.

                        W Jugoslawi kilka dni przed wojna doszlo do zamachu stanu.

                        Mysle, ze te minusy co najmniej rownowaza wieksza gorzystosc Jugoslawii.

                        Oczywiscie nawet jesli nie to odpowiedz na pytanie kto by podjal walke juz
                        otrzymales.

                        vazz napisał:

                        pozatym Jugosławia nie przejawiała takiej wartości strategicznej
                        > jak Czechy wiec Niemcom bardzo nei zależało na podbiciu Jugosławi.

                        Nie wiem czy zalezalo czy nie. Faktem jest, ze Niemcy zaangazowali tam swoje
                        sily i odwlekli przez to swoj koronny plan.

                        Jednak znowu nie ma to nic do rzeczy jesli chodzi o Twoje pytanie kto podjalby
                        walke.

                        > > 1920 roku sie obronila, Finlandia w wojnie zimowej...
                        >
                        > Polska w 1920 r byłą otoczona? Pozatym jej przeciwnikiem była liczna,ale
                        bardzo
                        >
                        > mierna armia czerwona.
                        > Finlandia nie była otoczona,zresztą popatrz na jakim terenie odbywała sie
                        wojna
                        >
                        > z ZSRR i jaką wartość bojową przedwtawiała Armia czerwona

                        To juz moj blad.

                        Wypunktowalem odpowiedzi Polska w 39 i Jugoslawia w 41. Polske w 1920 i
                        Finlandie chcialem pokaz jako przyklad tego, ze panstwo, ktore na papierze musi
                        przegrac wcale nie przegrywa jesli podejmie walke i wie o co walczy.

                        Czy armia czerwona byla mierna? Nie powiedzialbym. Nie sadze aby przegrali np.
                        ze wzgledu na to, ze mieli slabe jednostki bo zdazaly sie u nich formacje
                        naprawde niezle. Raczej sposob koordynacji poczynan obu skrzydel tu zawarzyl...
                        • vazz Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim 30.07.07, 10:05
                          Gość portalu: mhm napisał(a):


                          > Ale walke juz tak. Spytaj kazdego wojskowego czy wolalby miec 100 Polakow czy
                          > 100 Czechow...

                          Którego wojskowego? Czeskiego czy Polskiego ;)?

                          > Prosiles o podanie otoczonego panstwa, ktore podejeloby walke. Podalem Ci
                          > Jugoslawie kompletnie otoczona przez Niemcow i sojusznikow. Jest to przyklad
                          > prawidlowy i odpowiada na Twoje pytanie.

                          > Wiec jesli chciales, zeby nie podawal panstwa gorzystego trzeba bylo to
                          > zaznaczyc.

                          Ok,wiec podaj mi przykłąd panstwa znajdujacego sie dokłądnie w takich samych
                          uwarunkowaniach społeczno-polityczno-gospodarczych,a także geograficznych jak
                          ówczesne czechy, które przeciwstawiło sie militarnie hitlerowskim niemcom ;).
                          Jak widzisz te kryteria spełniaja tylko Czechy wiec nie ma co porównywać Czech
                          i Jugosławi bo jest zbyt wiele róznic.


                          • Gość: mhm Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim IP: *.2a.pl 30.07.07, 10:13
                            Oczywiscie Czechy sa jedne i nie mozna znalesc takiego panstwa, ktore by
                            idealnie spelnialo te warunki.

                            Jesli jednak pytasz mnie o panstwo otoczone, ktore podjelo walke to odpowiedzi
                            jak chciales dostales wiec nie jest to tylko jakas polsko-spartanska mrzonka.
                            • vazz Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim 30.07.07, 10:16
                              Ja jednak wolałbym trzymac sie czeskich realiów, bo moge idac twoim przykładem
                              podac dziesiatki otoczonych panstw toczacych wojne,ale cos to pomoze w kwestii
                              zrozumienia działania czechów?
                      • mariuszdd Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim 30.07.07, 10:12
                        vazz napisał:

                        > Gość portalu: mhm napisał(a):
                        >
                        > > Walke kto by podjal? Kazdy kto ma jaja.
                        >
                        > Polityki międzynarodowej nie pojmuje sie w kategoriach "jaj"
                        >
                        > > 1) Polacy otoczeni podjeli walke. Dalismy czas Wlk. Brytanii i Francji.
                        > Na co? na rozrzucanie ulotek? Dopiero po klesce Francji Wielka Brytania
                        > zobaczyła,ze to cos powaznego.
                        >
                        > Zauważ,ze Polacy nie uważali ZSRR za wroga wiec nie uważali,ze sa otoczeni.

                        Bzdur troche napisałeś np:

                        Zauważ,ze Polacy nie uważali ZSRR za wroga wiec nie uważali,ze sa otoczeni. ;)
                        Nowa historia !

                        Niemcy dysponowali nowa taktyką wojskową ,to była podstawa zwycięstw .
                        Francuzi mieli ogromną armę a jednak przegrali
                        • vazz Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim 30.07.07, 10:15
                          mariuszdd napisał:

                          > Bzdur troche napisałeś np:
                          >
                          > Zauważ,ze Polacy nie uważali ZSRR za wroga wiec nie uważali,ze sa otoczeni. ;)
                          > Nowa historia !

                          wow! w takim razie polscy dowódcy to kretyni skoro do obstawienia wschodniej
                          granicy za która czai sie wróg pozostawili tylko KOP,a całe wojsko poszło na
                          zachód.

                          > Niemcy dysponowali nowa taktyką wojskową ,to była podstawa zwycięstw .
                          > Francuzi mieli ogromną armę a jednak przegrali

                          No i?
                          • mariuszdd Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim 30.07.07, 10:26
                            vazz napisał:

                            > mariuszdd napisał:
                            >
                            > > Bzdur troche napisałeś np:
                            > >
                            > > Zauważ,ze Polacy nie uważali ZSRR za wroga wiec nie uważali,ze sa otoczen
                            > i. ;)
                            > > Nowa historia !
                            >
                            > wow! w takim razie polscy dowódcy to kretyni skoro do obstawienia wschodniej
                            > granicy za która czai sie wróg pozostawili tylko KOP,a całe wojsko poszło na
                            > zachód.
                            >
                            > > Niemcy dysponowali nowa taktyką wojskową ,to była podstawa zwycięstw .
                            > > Francuzi mieli ogromną armę a jednak przegrali
                            >
                            > No i?

                            Przecież była wojna z Niemcami ,to gdzie mieli pójść wojskowi ? Jak nie na
                            Niemca .
                            Też mogę posłużyć się tak jak ty absurdalnymi argumentami : A Niemcy mieli
                            kogoś (jakieś większe jednostki) na granicy francusko-niemieckiej ?
                            Takie trollowanie jest bezsensu
                            • vazz Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim 30.07.07, 10:57
                              mariuszdd napisał:

                              > Przecież była wojna z Niemcami ,to gdzie mieli pójść wojskowi ? Jak nie na
                              > Niemca .

                              Wojna to od 1 wrzesnia była, a armie przed 1 wrzesnai gdzie były? Ze wschodu
                              szły?

                              > Też mogę posłużyć się tak jak ty absurdalnymi argumentami : A Niemcy mieli
                              > kogoś (jakieś większe jednostki) na granicy francusko-niemieckiej ?

                              Wiec uważasz,ze doktryna wojenna Niemiec i Polski byłą taka sama, no no
                              interesujace ;).
                              Otóż Niemcy jak pewnei wiesz, zakładały taką mozliwosc jaka był atak
                              Francji,lecz podjeli takie ryzyko,pozatym pewnie znasz pojecie Blitzkiriegu i
                              na czym to polega.Niemcy podjeli ryzyko,ale słusznie zakładali,ze osłabionej po
                              iwśw Francji ani w głowie agresywne manewry.
                              Polska w przeciwienstwie od Niemców była w roli defensora zatem porównywanie
                              ich jest bezsensem.

                              Jeeli jest prawda to co pisesz to tym bardziej polscy dowódcy to kretyni skoro
                              do jednego wroga wysyłaja cała armie,a do drugiego odwracaja sie plecami ;).
                              pomysl,a nie mów z perspektywy roku 2007.


                              > Takie trollowanie jest bezsensu

                              jasne, inne zdanie niz twoje od razu jest trolowaniem ;)
                    • Gość: arytur Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 09:29
                      > Walke kto by podjal? Kazdy kto ma jaja.

                      aaa, czyli rozmawiamy teraz "polityka miedzynarodowa przez pryuzmat testotsteronu"

                      tak w tej perspektywie powstanie warszawskie miało sens bo było macho a postawa
                      czechów byla warta wyśmiania

                      jak mały 10 letnbi koles w okularach który zamiast sie bic na pięści z
                      najsilniejszym uczniem w klasie woli sie jednak nie bic :)

                      brawo
                      • Gość: mhm Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim IP: *.2a.pl 30.07.07, 09:57
                        Gość portalu: arytur napisał(a):

                        > > Walke kto by podjal? Kazdy kto ma jaja.
                        >
                        > aaa, czyli rozmawiamy teraz "polityka miedzynarodowa przez pryuzmat
                        testotstero
                        > nu"

                        Napisze Ci to samo co vazzowi:

                        Pytal o walke nie o polityke zagraniczna. To chyba jednak jest roznica?

                        Zreszta polityke zagraniczna Czesi skopali bo w 38 przy ich mozliwosciach i
                        sprzecie mogli spokojnie siedziec w okopach i czekac na Niemcow.
                        • vazz Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim 30.07.07, 10:06
                          Gość portalu: mhm napisał(a):

                          >
                          > Zreszta polityke zagraniczna Czesi skopali bo w 38 przy ich mozliwosciach i
                          > sprzecie mogli spokojnie siedziec w okopach i czekac na Niemcow.

                          Przykład Francji pokazał na słabość takiego rozwiązania ;)
                    • dzielanski Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim 30.07.07, 10:25
                      mhm napisał, że Jugosłąwioanie stawiali "wydawac by sie moglo niepotrzebny
                      opor, a o ile oslabil chociazby atak na ZSRR i odwlekl w czasie...
                      Dla "Jugoslowian" czysty zysk bo ZSRR im po wojnie nic nie zrobilo i mieli
                      niepodlegly kraj." Jeśli moge to zinterpretować, znaczy to mniej więcej tyle,
                      że Stalin przez wdzięczność dla Królestwa Jugosławii za opóźnienie agresji na
                      CCCP postanowił łaskawie nie najeżdżać na Republikę Jugosławii wyzwoloną przez
                      armię Józefa Tito (wspieraną przez kilka brygad Armii Czerwonej, ale liczącej w
                      45 roku ok. 800 tys ludzi wyposażoneych między innymi w myśliwce Kittyhawk i
                      lekkie czołgi Stuart). W zasadzienie nie ma czego komentować - porażka
                      intelektualna wprost niewiarygodna. Można by tylko zapytać, dlaczego tenże
                      Stalin nie czuł podobnej wdzięczności za opóźnienie ataku na CCCP na przykład
                      wobec POLAKÓW (przecież gdyby nasi dziadkowie w 39 zawarli sojusz z Hitlerem,
                      to sytuacja CCCP w konflikcie z Osią byłaby zdecydowanie gorsza). Skoro Sowiety
                      darzyły Jugosłowian taką wdzięcznością pozostaje też pytanie, dlaczego na
                      przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych Amerykanie wznowili dostawy
                      sprzętu wojskowego dla komunistycznej (!) Jugosławii (a jakże - z wdzięcznością
                      przyjmowane przez jugosławiańaskich komunistów).

                      • Gość: mhm Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim IP: *.2a.pl 30.07.07, 10:50
                        Pokaz gdzie napisalem, ze Stalin i ZSRR zrobili to z wdziecznosci.
                        • vazz Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim 30.07.07, 11:55
                          "Jugoslawia zatakowana w 1941 r. praktycznie z kazdej strony. Od polnocy z
                          terenow Wegier, Bulgarii... wydawac by sie moglo niepotrzebny opor, a o ile
                          oslabil chociazby atak na ZSRR i odwlekl w czasie... Dla "Jugoslowian" czysty
                          zysk bo ZSRR im po wojnie nic nie zrobilo i mieli niepodlegly kraj."

                          Pewnie chodziło o ten fragment twojej wypowiedzi, z której mozna wniskować,ze
                          ZSRR z wdziecznosci za oslabienei ataku na ZSRR nic nie zrobili Jugosławi.
                          • Gość: mhm Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim IP: *.2a.pl 30.07.07, 14:58
                            > "Jugoslawia zatakowana w 1941 r. praktycznie z kazdej strony. Od polnocy z
                            > terenow Wegier, Bulgarii... wydawac by sie moglo niepotrzebny opor, a o ile
                            > oslabil chociazby atak na ZSRR i odwlekl w czasie... Dla "Jugoslowian" czysty
                            > zysk bo ZSRR im po wojnie nic nie zrobilo i mieli niepodlegly kraj."
                            >

                            W zadnym miejscu tego fragmentu nie ma mowy, ze zrobili to z wdziecznosci. Nie
                            wiem czemu mozna to wywnioskowac owa wdziecznosc... Czeak dalej na pokazanie
                            miejsca, gdzie napisalem, ze zrobili to z wdziecznosci.
                • Gość: zzz jak mieli się bronić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 13:16
                  kiedy Anglia z Francją postanowiły o oddaniu części terytorium, gdzie były przygraniczne umocnienia? Ba, umocnienia, prawdziwe fortece. Hitler mógł teraz spokojnie wjechać do serca kraju, niszcząc go...
          • Gość: mhm Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim IP: *.2a.pl 30.07.07, 08:41
            Walczyc o swoje nie jest megalomania. Do Czechow dobrze pasuje
            okreslenie "wybieranie kartofelkow cudzymi paluszkami". Byle by sie nie
            wychylic bo okupant pokrzyczy.

            Czechom tez wybili spora czesc elity. Chocby pobicie przesluchania Alfonsa
            Muchy (choc Czesi w przeciwienstwie do innych nigdy go nie doceniali) przez
            gestapo, zwalczanie jego sztuki... Tak bylo z wieloma wybitnymi Czechami, a
            mimo to nie zmobilizowalo to ich do walki o swoje.

            Nie sadze aby rozumne bylo np. czeskie podejscie do sportu. Kasy moze nam
            zabraknac na wszystko, ale nie na sport...

            Polacy nie walczyli o symbole tylko o wlasne przetrwanie jak Twoj kraj ktos
            najezdza zaczyna od mordowania elity, mordowania profesorow, wybitnych
            sportowcow, dzialaczy spolecznych to oczywiste jest, ze sie temu nie
            przygladasz.

            Gość portalu: Agata napisał(a):

            Czesi forsowali możliwość założenia czeskiego uniwersytetu i
            > politechniki, co im się udało, kształcili swoich, wspierali się w podnoszeniu
            > poziomu ekonomicznego...

            Zauwaz tylko pod jakim zaborem to robili. W tym samym zaborze Polacy robili
            dokladnie to samo.

            Gość portalu: Agata napisał(a):

            Czesi nie giną, Czesi ŻYJĄ

            zyja byle tylko okupant sie na to zycie zgadzal...

            Gość portalu: Agata napisał(a):
            Eech, ta usypiająca megalomania: "tamci
            > to tchórze! Nasi ochoczo dawali sobie odstrzeliwać głowy i zostawiali żony z
            > siedmiorgiem dzieci bez żadnych pomysłów na życie".

            Czasem trzeba zginac w slusznej sprawie jak zrobil to Otto Schimek, Austriak,
            zolnierz Wehrmachtu, ktory odmowil rozstrzelania polskich cywili za co sam
            zostal rozstrzelany. A nie mowic, ze to nie te czasy i wykonuje sie tylko
            rozkazy, polecenie wladz...
            • Gość: Agata Re: W odpowiedzi mhm, o Czechach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 10:00
              Gość portalu: mhm napisał(a): "Do Czechow dobrze pasuje okreslenie "wybieranie
              kartofelkow cudzymi paluszkami".

              W ostatnim filmie Menzla, Obsługiwałem angielskiego króla, gł. bohater uśmiecha
              się gorzko-łagodnie i mówi: "My, Czesi, nie walczymy...". Wiedzą, że tak są
              postrzegani. To też niełatwe brzemię. Ale mają odwagę nie rzucać się do
              beznadziejnej walki, tylko dlatego, że obserwuje ich tłumek kibiców-imbecyli.

              "Czasem trzeba zginac w slusznej sprawie jak zrobil to Otto Schimek".
              Otto Schimek, Sophie Scholl, wiele innych indywidualności tak zdecydowało. Ale
              nie widzisz, że sam sobie przeczysz? O co chodziło w przypadku powyższych? O
              to, żeby za jednostkę i jej sumienie nie decydowała doktryna, często
              zbrodnicza. To była walka o ocalenie indywidualności. Decyzja o tym, że
              odbierzemy ojców dzieciom w ramach walki o "image", bo przeciez o nic innego,
              byłaby totalitaryzmem takim, jak hitleryzm i stalinizm.

              "Zauwaz tylko pod jakim zaborem to robili. W tym samym zaborze Polacy robili
              dokladnie to samo."

              Pod zaborem pruskim natomiast sprytniejsze jednostki wykorzystywały niemieckie
              przywiązanie do PRAWA i PORZĄDKU; pod rosyjskim było tajne nauczanie. Czy to za
              mało?
              • Gość: mhm Re: W odpowiedzi mhm, o Czechach IP: *.2a.pl 30.07.07, 10:10
                Gość portalu: Agata napisał(a):

                > Gość portalu: mhm napisał(a): "Do Czechow dobrze pasuje
                okreslenie "wybieranie
                > kartofelkow cudzymi paluszkami".
                >
                > W ostatnim filmie Menzla, Obsługiwałem angielskiego króla, gł. bohater
                uśmiecha
                >
                > się gorzko-łagodnie i mówi: "My, Czesi, nie walczymy...". Wiedzą, że tak są
                > postrzegani. To też niełatwe brzemię. Ale mają odwagę nie rzucać się do
                > beznadziejnej walki, tylko dlatego, że obserwuje ich tłumek kibiców-imbecyli.

                Czyli uwazasz, ze Polacy w 1920 roku zle zrobili, ze sie rzucili do walki?
                Finowie w wojnie zimowej gdzie zamiast stac sie kolejna republika
                socjalistyczna tez staneli do walki z molochem. Przewyzszajacy ich pod kazdym
                wzgledem (poza morale).

                Tlumek imbecyli... tak by byl, gdyby Polacy i Finowie dali z siebie zrobic
                prowincje ZSRR.

                > "Czasem trzeba zginac w slusznej sprawie jak zrobil to Otto Schimek".
                > Otto Schimek, Sophie Scholl, wiele innych indywidualności tak zdecydowało.
                Ale
                > nie widzisz, że sam sobie przeczysz? O co chodziło w przypadku powyższych? O
                > to, żeby za jednostkę i jej sumienie nie decydowała doktryna, często
                > zbrodnicza. To była walka o ocalenie indywidualności. Decyzja o tym, że
                > odbierzemy ojców dzieciom w ramach walki o "image", bo przeciez o nic innego,
                > byłaby totalitaryzmem takim, jak hitleryzm i stalinizm.

                Dla mnie wartoscia najwyzsza jest wolnosc. Wolnosc polega na mowieniu w moim
                jezyku i mozliwosci wywiaszania wlasnej flagi ale takze na nie podporzadkowaniu
                sie totalitaryzmom, ktore nam zagrazaja i agresorom. A nie strzelaniem do
                cywili bo dowodca kazal... Wolnosc to tez wartosc o ktora trzeba walczyc, a nie
                siedziec na du... bo przyjdzie zly Niemiec.

                "Zauwaz tylko pod jakim zaborem to robili. W tym samym zaborze Polacy robili
                > dokladnie to samo."
                >
                > Pod zaborem pruskim natomiast sprytniejsze jednostki wykorzystywały
                niemieckie
                > przywiązanie do PRAWA i PORZĄDKU; pod rosyjskim było tajne nauczanie. Czy to
                za
                >
                > mało?

                Sorry nie zalapalem (szczerze). Czy moglabys to jakos rozwinac?
                • Gość: Agata Re: W odpowiedzi mhm, o Czechach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 10:21
                  Chodzi mi o elastyczność. Dostosowanie działań do warunków. Inne warunki
                  panowały pod jednym, drugim i trzecim zaborem. Inne warunki mieli Polacy w 1920
                  roku i inne Czesi po Monachium. To, że odpowiedziałabym: "Polacy w 1920 roku
                  dobrze zrobili" nie musi automatycznie oznaczać: "Czesi w czasie II wojny źle
                  zrobili". Mam jednak większą niż Ty skłonność do wstrzemięźliwości i
                  nieszafowania hasłem: "ginąć w słusznej sprawie". Wolność jest równie istotna
                  dla mnie, jak dla Ciebie. Nie chciałabym jednak, żebyś Ty miał władzę do
                  decydowania o tym, jak mam moją wolność rozumieć i realizować. Jednym słowem:
                  Twoje pojmowanie wolności wyklucza wolność ludzi, którzy myślą inaczej niż Ty.


                  • Gość: mhm Re: W odpowiedzi mhm, o Czechach IP: *.2a.pl 30.07.07, 10:34
                    Gość portalu: Agata napisał(a):

                    > Chodzi mi o elastyczność. Dostosowanie działań do warunków. Inne warunki
                    > panowały pod jednym, drugim i trzecim zaborem. Inne warunki mieli Polacy w
                    1920
                    >
                    > roku i inne Czesi po Monachium. To, że odpowiedziałabym: "Polacy w 1920 roku
                    > dobrze zrobili" nie musi automatycznie oznaczać: "Czesi w czasie II wojny źle
                    > zrobili". Mam jednak większą niż Ty skłonność do wstrzemięźliwości i
                    > nieszafowania hasłem: "ginąć w słusznej sprawie". Wolność jest równie istotna
                    > dla mnie, jak dla Ciebie. Nie chciałabym jednak, żebyś Ty miał władzę do
                    > decydowania o tym, jak mam moją wolność rozumieć i realizować. Jednym słowem:
                    > Twoje pojmowanie wolności wyklucza wolność ludzi, którzy myślą inaczej niż
                    Ty.

                    Oki rozumiem. Ostatnio dostalem po ryju w autobusie bo sie wstawilem za
                    dziewczyna, ktora zaczepiali jacys kolesie.

                    Mogli ja zgwalcic tam, ale co mi tam, grunt, zebym dojechal caly gapiac sie w
                    szybe jak reszta autobusu i udajac, ze nic sie nie dzieje. A ja taki kretyn
                    znowu chcialem "ginac w slusznej" sprawie...

                    Mam nadzieje, ze wszyscy z tego autobusu zrealizowali swoja wolnosc, a ja
                    naszczescie nie decydowalem za nich...
                    • Gość: George Re: W odpowiedzi mhm, o Czechach IP: *.era.pl 30.07.07, 10:38
                      Miejmy nadzieje, ze Agata nigdy nie znajdzie sie w opisanej przez Ciebie sytuacji.
                      Jesli jednak tak sie by stalo, to mam nadzieje, ze tam bedziesz.
                      Jesli bede tez ja to Ci pomoge.
                      Gdybym jednak byl sam, nie wiem czy bym sie odwazyl ...

                      • Gość: mhm Re: W odpowiedzi mhm, o Czechach IP: *.2a.pl 30.07.07, 10:43
                        Gość portalu: George napisał(a):

                        > Gdybym jednak byl sam, nie wiem czy bym sie odwazyl ...

                        Ja wlasnie myslalem, ze nie jestem sam...
                    • Gość: Agata Re: W odpowiedzi mhm, o Czechach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 10:42
                      Właśnie wykazałeś się genialnym brakiem elastyczności. Upierasz się przy
                      fałszywych sylogizmach dlatego, że mnie nie rozumiesz, czy dlatego, że między
                      jedną a druga ripostą nie zadajesz sobie trudu, żeby faktycznie przemyśleć moją
                      argumentację?
                      Przytoczona przez Ciebie sytuacja w autobusie była jasna, oczywiste jest, że
                      należy bronić dziewczyny, ale nijak się to ma do tego, o czym mówimy, mimo że z
                      daleka wygląda podobnie. Nie upraszczaj, nie upraszczaj...
                      • Gość: mhm Re: W odpowiedzi mhm, o Czechach IP: *.2a.pl 30.07.07, 10:45
                        Pewnie za malo madry jestem.

                        Milego dnia i pozdrawiam
                        • Gość: Agata Re: W odpowiedzi mhm, o Czechach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 10:56
                          Zaczęło sie od Japonczyka, przeszlo na Czechy, z Czech na autobusowych
                          gwalcicieli, a stanelo na kompleksach pana mhm... Przepraszam, jesli odebrales
                          moja wypowiedz jako przytyk do Twojej osoby (ktorej nie znam i nie oceniam),
                          ale szantazu emocjonalnego nie ma co uzywac na anonimowym forum.
                          Ja rowniez zycze milego dnia i dziekuje za dyskusje. Zawsze to dobrze odkurzyc
                          zastane poglady.:)
                          • Gość: mhm Re: W odpowiedzi mhm, o Czechach IP: *.2a.pl 30.07.07, 11:16
                            Gość portalu: Agata napisał(a):

                            ...Twojej osoby (ktorej nie znam i nie oceniam), ...

                            nie oceniasz...

                            Gość portalu: Agata napisał(a):

                            a stanelo na kompleksach pana mhm...

                            no tak nie oceniasz... Wszystkich, ktorzy przerywaja z Toba rozmowe zarzucasz
                            kompleky czy tylko mi? Wiesz moje zycie nie sklada sie tylko z pisania postow
                            na forum. Moze nie mialem czasu odpisac? Wiesz ja naprawde nie zrozumialem tej
                            wypowiedzi zreszta wczesniej tez Ci napisalem, ze nie rozumiem jednego z
                            fragmentow Twojej wypowiedzi. Czy to, ze nie mam czasu sie w nie zaglebiac i
                            pozegnalem Cie zyczac milego dnia i pozdrawiajac znaczy, ze mam kompleksy?

                            Gość portalu: Agata napisał(a):

                            ale szantazu emocjonalnego nie ma co uzywac na anonimowym forum.

                            Wytlumacz mi co rozumiesz przez pojecie "szantaz emocjonalny". Czy opisanie
                            przeze mnie tej sytuacji to szantaz emocjonalny?

                            po co w takim razie sama nie piszesz chlodno tylko tez grasz na emocjach skoro
                            Cie to razi...

                            Gość portalu: Agata napisał(a):

                            Eech, ta usypiająca megalomania: "tamci
                            to tchórze! Nasi ochoczo dawali sobie odstrzeliwać głowy i zostawiali żony z
                            siedmiorgiem dzieci bez żadnych pomysłów na życie".

                            Ty juz nie uzywasz emocji? Czy mi sie wydaje czy zamiast podac liczby
                            (pomordowanych strat itd) ulozylas historie o zonach z 7 (niech zgadne
                            glodnych?) dzieci co zostaly same.
                            • Gość: Agata Re: W odpowiedzi mhm, o Czechach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 11:19
                              Emocjonalnie pisze o sprawie, ale nie o sobie ("Bo ja nie za madry jestem").
                              Nie zarzualam Cie postami, po prostu pisalismy jednoczesnie i nie znalam Twojej
                              odpowiedzi, kiedy pisałam: "Mham zagrajmy w te gre".
                              • Gość: mhm Re: W odpowiedzi mhm, o Czechach IP: *.2a.pl 30.07.07, 11:38
                                Gość portalu: Agata napisał(a):

                                > Emocjonalnie pisze o sprawie, ale nie o sobie ("Bo ja nie za madry jestem").

                                czyli to dobrze, ze nie piszesz emocjonalnie o sobie?

                                Gość portalu: Agata napisał(a):

                                "Mam jednak większą niż Ty skłonność do wstrzemięźliwości i
                                nieszafowania hasłem: "ginąć w słusznej sprawie". "

                                Tylko po co piszesz o swoich cechach w kontekscie mnie? Rozumiem, ze to jest
                                oki, ale jak ja napisze, ze "jestem nie za madry" to juz pisze emocjonalnie o
                                sobie?
                      • Gość: Agata Mhm, zagrajmy w te gre IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 10:51
                        Zresztą, OK, mozemy zagrac w te gre.
                        Polak w autobusie, paru brutali napastuje dziewczyne. Co robi Polak? Rzuca sie
                        z okrzykiem: 'Wy ścierwojady! Pozabijam!", bierze po ryju, pada zemdlony, a
                        tymczasem brutale, przez nikogo juz nie niepokojeni, napastuja dziewczyne dalej.

                        Czech w autobusie, paru brutali napastuje dziewczyne. Co robi Czech? Ocenia
                        sytuacje, podchodzi do brutali i mówi glosno do kolegi: " Ty? A to nie jest ta
                        Zdeniczka, co ma HIV? No jasne! Zdeniczka! Spoko! zapodaj kolesiom wirusa,
                        niech mają pamiątkę!".

                        Czech i Polak spotkaliby się w innym autobusie. Polak powiedziałby do
                        Czecha: "Ty tchórzu! Nie stanąłeś w obronie dziewczyny!". Czech powiedziałby do
                        Polaka: "Bracho! Byl jsem uspesnejsi nez ty!".
                        • Gość: mhm Re: Mhm, zagrajmy w te gre IP: *.2a.pl 30.07.07, 11:18
                          A jak by chodzilo o portfel?

                          Zreszta powiec czemu ten Czech mialby to robic? Przeciez lepiej odejsc na
                          koniec autobusu.
                          • Gość: Agata Re: Mhm, zagrajmy w te gre IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 11:21
                            Zreszta powiec czemu ten Czech mialby to robic? Przeciez lepiej odejsc na
                            > koniec autobusu.
                            Bo Czesi, co staram sie pokazac od poczatku, nie sa tchorzami. Maja jednak
                            troche wiecej od nas zdrowego rozsadku i odpornosci na to, co sadza o nich inni.
                            • Gość: mhm Re: Mhm, zagrajmy w te gre IP: *.2a.pl 30.07.07, 11:28
                              Gość portalu: Agata napisał(a):

                              > Bo Czesi, co staram sie pokazac od poczatku, nie sa tchorzami. Maja jednak
                              > troche wiecej od nas zdrowego rozsadku i odpornosci na to, co sadza o nich
                              inni.

                              Tylko, ze to sie zupelnie nie oplaca... Przeciez kazdy madry Czech pojdzie w
                              drugi kont autobusu. Tam jest przeciez bezpieczniej.

                              Jakos ciezko mi uwierzyc, aby siedzenie na 4 literach w czasie gdy morduja
                              Twoich rodakow, a jest sie w perspektywie kolejnym mialo wiele wspolnego ze
                              zdrowym rozsadkiem.
                              • Gość: Agata Re: Mhm, zagrajmy w te gre IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 11:32
                                Przeciez kazdy madry Czech pojdzie w
                                > drugi kont autobusu. Tam jest przeciez bezpieczniej.

                                No normalnie jakbym rozmawiala z zacietym gramofonem. To nie ma sensu. Proszę
                                przeczytać wszystkie moje poprzednie posty, jak mówi Biblia: "com napisala,
                                napisalam". To strata czasu co dwie minuty powtarzac argumenty. Żegnam sie,
                                wracam do pracy. Twórczej.
                                • Gość: mhm Re: Mhm, zagrajmy w te gre IP: *.2a.pl 30.07.07, 11:49
                                  Tez sie zegnam i zycze powodzenia w pracy:)

                                  Ps. Mam nadzieje, ze Cie nie zniechecil ten "kont";).
                    • vazz Błedna porównanie 30.07.07, 11:50
                      Porównujac sytuacje czechów do opisanej sytuacji powinno to raczej wygladac tak:

                      W autobusie jadacego przez niebezpieczna ulice jedziesz z bajzbolem, wtem
                      podchodzi do ciebie mięśniak z nożem,a jego dwóch kumpli stoi za tobą, mięsniak
                      mówi "oddaj bejzbola bo cie obijemy i potniemy", oddajesz, nastepnie miesniak
                      mówi, "no dawaj łapki zakujemy w kajdanki,jak nie to kosa w brzuch" co robisz?

                      Natomisat sytuacja Polski byłą inna, jedzie Polak ta sam trasą i do Polaka
                      podchodzi ten sam mięśniak i mówi, "oddaj bejzbola!" Polak mysli, "za mna
                      siedzi tylko jeden dryblas,ale nie jest agresywny,wiec bede trzymał miesniaka
                      na odległosc machajac bejzbolem,a na nastepnym przystanku wsiądą kumple i
                      wspólnie damy mu rade". Polak nie przewidywał,ze dryblas za nim był w zmowie z
                      mięsniakiem.
                      Czesi natomiast byli pozbawieni nadziei skoro sami Francuzi i Brytyjczycy
                      kazali im oddac sudety czyli odsłonic brzuch.
                      • Gość: mhm Re: Błedna porównanie IP: *.2a.pl 30.07.07, 15:12
                        Bledne bo nie chodzilo o porownanie do sytuacji Polski ani Czech.

                        Przeczytaj w odpowiedzi na jaki post napisalem to. Agata pisala o
                        nieszafowaniu "ginieciem w slusznej sprawie" i wiekszej elastycznosci.

                        NIe porownalem tego do sytuacji zadnej z panstw, ale do sytuacji gdzie ogolnie
                        uznaje sie, ze opor nie ma sensu i lepiej siedziec cicho.
          • trasat Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim 30.07.07, 10:32
            To jest polski obłęd. Lepszy ten kto głupiej zginie. Tak nie postepują
            cywilizowane narody. Tak zachowywali się Indianie przegrywający z Hiszpanami.
            Też popełniali zbiorowe samobójstwa.
            Zachowania Czechów powinny byc dla nas lepszym przykładem, niż niekompetentni
            dowódcy i politycy przegranych powstań. Kiedy nauczymy się, że lepszy jest ten
            kto osiąga cele, a nie ten kto samobójczo ginie.
            • Gość: mhm Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim IP: *.2a.pl 30.07.07, 10:40
              trasat napisał:

              > To jest polski obłęd. Lepszy ten kto głupiej zginie. Tak nie postepują
              > cywilizowane narody. Tak zachowywali się Indianie przegrywający z Hiszpanami.
              > Też popełniali zbiorowe samobójstwa.
              > Zachowania Czechów powinny byc dla nas lepszym przykładem, niż niekompetentni
              > dowódcy i politycy przegranych powstań. Kiedy nauczymy się, że lepszy jest
              ten
              > kto osiąga cele, a nie ten kto samobójczo ginie.

              Napisze Ci to co napisalem Agacie:

              Oki rozumiem. Ostatnio dostalem po ryju w autobusie bo sie wstawilem za
              dziewczyna, ktora zaczepiali jacys kolesie.

              Mogli ja zgwalcic tam, ale co mi tam, grunt, zebym dojechal caly gapiac sie w
              szybe jak reszta autobusu i udajac, ze nic sie nie dzieje. A ja taki kretyn
              znowu nie osiagnalem celu... Jestem gorszy bo i ja dostalem i ja zwyzywali od
              najgorszych...

              Akurat moze Cie to ucieszy bo tu bylo tylko pojedyncze samobojstwo, a caly
              autobus dopial swego celu i wpatrzony w szyby dotarl bezpiecznie do celu...

              Wiec jak dla Ciebie w Polsce idzie ku dobremu...
        • Gość: crazy joe Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim IP: *.studioa2.pl 30.07.07, 08:31
          Za miasto życia chyba raczej nie poświęcili bo im z ziemią je zrównali i tyle
          cywili zamordowano przez powstańców. Mogli zrobić referendum.
          • Gość: mhm Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim IP: *.2a.pl 30.07.07, 08:42
            Nie zrozumiesz tego... Tchorzostwo leczy sie ciezko...
        • vazz Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim 30.07.07, 08:59
          To,zę Włosci nie chcieli ginąć za "imperium Mussoliniego" dowodzi jedynie ich
          zdrowego rozsądku.
          • Gość: mhm Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim IP: *.2a.pl 30.07.07, 09:05
            vazz napisał:

            > To,zę Włosci nie chcieli ginąć za "imperium Mussoliniego" dowodzi jedynie ich
            > zdrowego rozsądku.


            Polecam pamietniki mlodego Rommla, kiedy Wlosi walczyli po stronie aliantow.
            Opisuje sytuacjie, gdzie cale oddzialy na widok niemieckiego oficera wszscy
            wloscy zolnierze lecieli zeby szybciej sie poddac. Raz kiedy oficer wloski
            chcial ich powstrzymac to go zastrzelili...

            Wiec chyba nie tylko za Mussoliniego nie chcieli ginac...
            • vazz Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim 30.07.07, 09:25
              > Wiec chyba nie tylko za Mussoliniego nie chcieli ginac...


              Ktoś napadł Włochy i mordował ich rodziny? Nie.
              Ktoś chciał ich napaść i wymordowac ich rodziny lub ich zniewolic? Nie.

              Wiec powiedz mi, po co mieli walczyc?To,ze nie chcieli ginąć,za
              Mussoliniego,ani za angielski egipt to źle?
              • Gość: mhm Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim IP: *.2a.pl 30.07.07, 10:02
                Ja podalem Wlochow jako przyklad tchorzy, a Ty piszesz, ze to dlatego, ze nie
                chcieli ginac za Mussoliniego wiec podalem Ci przyklad, ze nie tylko za niego.

                vazz napisał:

                > Ktoś napadł Włochy i mordował ich rodziny? Nie.
                > Ktoś chciał ich napaść i wymordowac ich rodziny lub ich zniewolic? Nie.

                Podczas I wojny swiatowej Austriacy dochodzili do Wenecji wiec zagrazali.

                Smieszni Wlosi najpierw wyparli sie sojuszu z Wlk. Brytania i Francja (bo sa
                tacy pragmatyczni oczywiscie) potem nagle przyszla im ochota na czesc Austrii,
                ale oczywiscie poza stratami nie potrafili nic wiecej, a jak juz Oś calkiem
                padla to wreszcie pokonali Austriakow (i to tez po bolach). To juz moze lepiej
                jak Czesi od poczatku do konca siedziec w chalupie?
                • vazz Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim 30.07.07, 10:12
                  Gość portalu: mhm napisał(a):

                  > Ja podalem Wlochow jako przyklad tchorzy, a Ty piszesz, ze to dlatego, ze nie
                  > chcieli ginac za Mussoliniego wiec podalem Ci przyklad, ze nie tylko za niego.
                  >

                  ...a ja odpowiedziałem,ze wg mnei to nei tchórzostwo,ale pragmatyzm.

                  > Podczas I wojny swiatowej Austriacy dochodzili do Wenecji wiec zagrazali.

                  Jakos nie slyszalem o masowych poddawaniach sie włochów podczas Iwśw

                  > Smieszni Wlosi najpierw wyparli sie sojuszu z Wlk. Brytania i Francja (bo sa
                  > tacy pragmatyczni oczywiscie) potem nagle przyszla im ochota na czesc
                  Austrii,

                  O ile sie nei myle to podczas Iwśw Włosi nie zmieniali strony.

                  ale oczywiscie poza stratami nie potrafili nic wiecej, a jak juz Oś calkiem
                  > padla to wreszcie pokonali Austriakow (i to tez po bolach). To juz moze
                  lepiej
                  > jak Czesi od poczatku do konca siedziec w chalupie?

                  Troche plączesz I wśw z IIwśw. Pozatym o co chodzi? O to,że nie walczyli dobrze
                  i to ma byc dowodem na ich tchórzostwo?
                  W takim razie każdemu narodowi udowodnisz tchórzostwo bo w historii każdego
                  kraju sa takie momenty.
                  • Gość: mhm Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim IP: *.2a.pl 30.07.07, 10:27
                    vazz napisał:

                    > Gość portalu: mhm napisał(a):
                    >
                    > > Ja podalem Wlochow jako przyklad tchorzy, a Ty piszesz, ze to dlatego, ze
                    > nie
                    > > chcieli ginac za Mussoliniego wiec podalem Ci przyklad, ze nie tylko za n
                    > iego.
                    > >
                    >
                    > ...a ja odpowiedziałem,ze wg mnei to nei tchórzostwo,ale pragmatyzm.

                    Twoja ocena, ale nie pisz, ze ten brak walecznosci (ze tak to nazwe) wynika z
                    niecheci do Mussoliniego bo w I w. św. tez jakos "nie walczyli"...

                    vazz napisał:

                    Jakos nie slyszalem o masowych poddawaniach sie włochów podczas Iwśw

                    Ten przyklad z Rommlem... Napisalem, ze kiedy Rommel byl mlody. Chodzilo mi o I
                    wojne światowa. Kiedy rozpoczela sie II Rommel byl pod 50 tke wiec raczej nie
                    byl mlody.

                    Pisalem tam o poddawaniu sie Wlochow wlasnie mu. Wlochow, ktorzy zamordowali
                    wlasnego oficera.

                    vazz napisał:
                    > > Smieszni Wlosi najpierw wyparli sie sojuszu z Wlk. Brytania i Francja (bo
                    > sa
                    > > tacy pragmatyczni oczywiscie) potem nagle przyszla im ochota na czesc
                    > Austrii,
                    >

                    vazz napisał:
                    > O ile sie nei myle to podczas Iwśw Włosi nie zmieniali strony.

                    Napisalem, ze sie wyparli. Bo kiedy rozpoczela sie wojna uznali, ze ich nie
                    dotyczy i nie zaatakowali Austrii bo chcieli od niej uzyskac tereny w zamian za
                    przystapienie do wojny po stronie Austrii.

                    vazz napisał:
                    > W takim razie każdemu narodowi udowodnisz tchórzostwo bo w historii każdego
                    > kraju sa takie momenty.

                    Nie widzisz roznicy kiedy ma to miejsce sporadycznie, a kiedy 1 oficer bierze
                    do niewoli pare tysiecy zolnierzy, ktorzy po to, zeby nie walczyc morduja
                    swojego dowodce?
                    • vazz Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim 30.07.07, 11:09
                      Gość portalu: mhm napisał(a):

                      > Twoja ocena, ale nie pisz, ze ten brak walecznosci (ze tak to nazwe) wynika
                      z
                      > niecheci do Mussoliniego bo w I w. św. tez jakos "nie walczyli"...

                      Czyli wg ciebie to tchórz to ten co słabo walczy czy ten co nie walczy?
                      O Mussolinim troche przekręciłes, pisałem,ze włosi nie mieli o co walczyć,a to
                      jest róznica.

                      > Nie widzisz roznicy kiedy ma to miejsce sporadycznie, a kiedy 1 oficer bierze
                      > do niewoli pare tysiecy zolnierzy, ktorzy po to, zeby nie walczyc morduja
                      > swojego dowodce?

                      W Bitwa o Longarone brało udział jeszcze paru Niemców,ale oczywiście
                      rozumiem,ze zasługi przypisuje sie jedynie dowódcy ;)
                      • Gość: mhm Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim IP: *.2a.pl 30.07.07, 11:44
                        vazz napisał:

                        > Gość portalu: mhm napisał(a):
                        >
                        > > Twoja ocena, ale nie pisz, ze ten brak walecznosci (ze tak to nazwe) wyni
                        > ka
                        > z
                        > > niecheci do Mussoliniego bo w I w. św. tez jakos "nie walczyli"...
                        >
                        > Czyli wg ciebie to tchórz to ten co słabo walczy czy ten co nie walczy?
                        > O Mussolinim troche przekręciłes, pisałem,ze włosi nie mieli o co walczyć,a
                        to
                        > jest róznica.
                        >
                        > > Nie widzisz roznicy kiedy ma to miejsce sporadycznie, a kiedy 1 oficer bi
                        > erze
                        > > do niewoli pare tysiecy zolnierzy, ktorzy po to, zeby nie walczyc morduja
                        >
                        > > swojego dowodce?
                        >
                        > W Bitwa o Longarone brało udział jeszcze paru Niemców,ale oczywiście
                        > rozumiem,ze zasługi przypisuje sie jedynie dowódcy ;)

                        Moj blad powinienem byl sprawdzic ilu jencow wzial Rommel. Wiem, ze za ta
                        liczbe dostal nawet jakies odznaczenia. Ciezko tu jednak mowic o zaslugach bo
                        Niemcy jedyne co musieli robic to wziac ich do niewoli. Zreszta od tego czasu
                        juz sam Rommel mial kiepskie zdanie o Wlochach i w 90% potwierdzilo sie ono w
                        Afryce Polnocnej podczas II w. św.

                        Nie zmienia to jednak faktu, ze Wlosi sie bili slabo, zeby nie powiedziec
                        beznadziejnie kiedy na talerzu mieli armie CK. Tak samo dawali robi "wjazdy"
                        armii austriackiej we wlasne terytorium.
                        • vazz Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim 30.07.07, 12:04
                          Gość portalu: mhm napisał(a):

                          > Moj blad powinienem byl sprawdzic ilu jencow wzial Rommel. Wiem, ze za ta
                          > liczbe dostal nawet jakies odznaczenia. Ciezko tu jednak mowic o zaslugach bo
                          > Niemcy jedyne co musieli robic to wziac ich do niewoli. Zreszta od tego czasu
                          > juz sam Rommel mial kiepskie zdanie o Wlochach i w 90% potwierdzilo sie ono w
                          > Afryce Polnocnej podczas II w. św.

                          Oczywiscie rozumiem Rommla z jego poglądem co do Włochów, co do których nawet
                          mówiło sie,ze dostają medale na plecach za bohaterską ucieczke ;)
                          Pozatym przy Africa Korps Rommla, wiele jednostek wypadałoby b.blado.

                          Jednakże cały czas staram sie udowodnic,ze Włosi poprostu nie mieli o co
                          walczyc.Nie uważali sie za rase panów chcącą zdominowac świat.Nie czuli tego,ze
                          ojczyzna w potrzebie.

                          Włosi mieli ten komfort podczas IIwśw,ze zarówno Niemcy jak i Alianci nie
                          chcieli ani podbić Włoch,ani ich zniszczyć.
                          • Gość: mhm Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim IP: *.2a.pl 30.07.07, 15:06
                            vazz napisał:
                            >
                            > ojczyzna w potrzebie.
                            >
                            > Włosi mieli ten komfort podczas IIwśw,ze zarówno Niemcy jak i Alianci nie
                            > chcieli ani podbić Włoch,ani ich zniszczyć.

                            Czyli znowu... nie ma o co walczyc. Panowie mordujemy oficera i do obozu
                            jenieckiego.
        • Gość: vaclav Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.07, 09:40
          Skutki tylko JEDNEJ bitwy pod Białą Górą w 1620r. były takie, że zniknęła prawie
          cała szlachta czeska, a liczebność Czech zmniejszyła się o 1/3 (!!!!!!). Ta
          bitwa przeorała świadomość tego narodu. Od tej pory Czesi inaczej pojmują
          patriotyzm. Nie dziwię się. Ich jest teraz 10mln, nas prawie 40. Proporcje 4:1.
          A wcześniej były jeszcze większe na niekorzyść sąsiadów.
          Jeśli chcesz przykład tchórzostwa, to najlepszym przykładem są Francja i Włochy.
    • osa102 pan Ozagi ma to u siebie !! 30.07.07, 08:30
      Japonczycy stosowali wobez ludnosci podbitej o wioele gorsze tortury niż
      nazisci, więzniów armi czrwonej związywali i rozebranych zostawiali na dworze
      przy minus 40 stopni, obserwowali cały czas proces zamarzani-umierania
      człowieka.Taki zamarzniety nazywał sie ;Maruti czyli zamarzniety kloc .Potem
      ktos nazwł tak samochód osobowy.....ku pamieci....ale pod lasem lepiej widac
    • kapitan_stopczyk Czy napsał też o zbrodniczych dowodcach Powstania? 30.07.07, 08:39
      Bór K-morowski, Okulicki, Chruściel - czyli fececi, którzy po zdegradowaniu
      powinni wisieć.
      Tylko czy Japończyk uchwycił sedno sprawy?

      www.powstanie.pl


      -------------------------------------------------------
      - Czy jest pan gotów stać na straży porządku prawnego odnowionej,
      demokratycznej Rzeczypospolitej Polskiej?
      - Bezapelacyjnie. Do samego końca. Mojego lub jej.
      • Gość: mhm Re: Czy napsał też o zbrodniczych dowodcach Powst IP: *.2a.pl 30.07.07, 08:50
        Przeciez ku twojej uciesze twoi bracia torturowali i zamordowali Okuliciego?
        Wiec tu mozesz sie cieszyc.
    • Gość: nie-patriota Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 09:32
      Super. Babrajmy się po kolana w... historii przez kolejne pięćdziesiąt lat.
      Podniecajmy się żywo, że łezki ocierają nam czasem jacyś Japończycy, czasem
      Brytyjczycy, Belgowie. Myślę, że właśnie masowa histeria i narodowe
      przeegzaltowanie jest tym, czego najbardziej nam potrzeba. Jeszcze trochę tej
      romantyczno-patriotycznej tromtradacji, rozpamiętywania jakichś staruszków- to
      nawet Japonia przestanie nas rozumieć..
      • Gość: hearts of iron Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.07, 09:43
        Historia jest ważna. Czy się to komuś podoba czy nie. Ale nie w wydaniu Kaczyńskich.
    • stix Japończycy zapomnieli o wojennej przeszłości? 30.07.07, 09:33
      Ciekawe dlaczego?
    • Gość: topek Nie no,bo sobie rzygne :-/ Jaki mily ten Japonczyk IP: *.customer.m-online.net 30.07.07, 09:36
      Do bialej goraczki mnie takie marne artykuliki doprowadzaja a juz wypowiedzi
      tego "milego" japonczyka to jakas kpina. Jak niby japonczycy maja celbrowac
      pamiec o 2 wojnie swiatowej? Ze wyzynali podbite ludy gorzej niz Niemcy. Co roku
      w Hiroszimie czy Nagasaki sa wielkie zale do Amerykanow ze im bombki spuscili na
      leb. I bardzo dobrze ze im spuscili. Sam bym tak zrobil. Oczywiscie gdyby
      Japonczycy czy Niemcy mieli taka bron w 2 wojnie swiatowej napewno by jej nie
      uzyli. To by bylo zbyt niehumanitarne. Z jednej strony rozczulaja sie nad swoimi
      ofiarami bomby atomowej a za drugiej strony zapominaja o Nankinie i setkach
      pomniejszych ludobojstw. Niemcy przepraszajacy to przy dzisiejszych
      japonczykach gumowe, dobre misie. Nigdy nie slyszalem o przepraszajacej japonii.
      Za to slyszalem o "modyfikowaniu" podrecznikow historii i o rozruchach tym
      spowodowanych w chinach.

      topek -> jak zawsze pozdrawiajacy
      • Gość: dociekliwy Re: Nie no,bo sobie rzygne :-/ Jaki mily ten Japo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 09:54
        > w Hiroszimie czy Nagasaki sa wielkie zale do Amerykanow ze im bombki spuscili n
        > a
        > leb. I bardzo dobrze ze im spuscili. Sam bym tak zrobil. Oczywiscie gdyby
        > Japonczycy czy Niemcy mieli taka bron w 2 wojnie swiatowej napewno by jej nie
        > uzyli. To by bylo zbyt niehumanitarne.

        Zapewne by uzyli. Problem w tym, ze takie decyzje stawiaja niemal w jednym
        rzedzie autorow pomyslu rzezi nankinskiej oraz pomyslodawcow uzycia tych dwoch
        bomb w taki, a nie inny sposob. To jest oczywisty fakt, ze Hiroshima i Nagasaki
        mialy za cel glownie bojowy test nowej broni w warunkach miejskich oraz machanie
        szabelka przed Stalinem. Gdyby chodzilo wylacznie o wymuszenie kapitulacji,
        rozwiazane by to bylo w inny sposob. Tak na dobra sprawe podczas wojny od
        pewnego momentu zaciera sie granica miedzy zlymi i dobrymi i to tez wlasnie
        jeden z tragicznych elementow konfliktow.

        Bron boze bronie japonczykow i ich zbrodni. Ale z powyzszego posta zionie
        wlasnie filozofia spirali. Nawet jesli Kowalski zastrzeli komus bliska osobe to
        nie oznacza to, ze ten ktos ma wolny bilet na wypatroszenie calej rodziny
        kowalskiego, chocby i nawet byla zdegenrowana.
      • Gość: insultdog Re: Nie no,bo sobie rzygne :-/ Jaki mily ten Japo IP: *.chello.pl 30.07.07, 10:04
        >Nigdy nie slyszalem o przepraszajacej japonii.

        (4gr)
        >Do dzisiaj Japonia oficjalnie nie przeprosila i
        nie wyplacila ZADNYCH odszkodowan za zbrodnie wojenne

        nieprawda.
      • Gość: x no widzisz... w Chinach rozruchy bo Japonczycy IP: *.crowley.pl 30.07.07, 10:24
        no widzisz... w Chinach rozruchy bo Japonczycy falszuja historie a u nas Niemcy
        juz ta historie zfalszowali teraz domagaja sie OFICJALNIE zwrotu od Polakow
        dziel kultury choc w Polsce zniszczyli i skradli wielerazy wiecej i ...cisza.
        A nawet plucie na tych krorzy sie temu sprzeciwiaja!
    • kapitan_stopczyk Spodobało mu się warszawskie harakiri w 1944r. 30.07.07, 10:05
      To Japonczykom powinno przypomnieć ich rytualne samobójstwa.
      W Warszawie tez to miało miejsce - ale odbyło się z dużo większym rozmachem.
      Japończykom na pewno się spodoba.



      -------------------------------------------------------
      - Czy jest pan gotów stać na straży porządku prawnego odnowionej,
      demokratycznej Rzeczypospolitej Polskiej?
      - Bezapelacyjnie. Do samego końca. Mojego lub jej.
      • Gość: kamyk Trochę przesadziłeś, harakiri to samobójstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 10:25
        tymczasem powstanie warszawskie to działanie, które oprócz samobójstwa
        doprowadziło o śmierci dzieci, kobiet, cywilów, którzy żadnych związków z
        samobójcami mieć nie chcieli.
        W harakiri można dopatrzeć się jeszcze jakiejś logiki czy honoru ( przypadek
        żołnierzy japońskich wolących śmierć od niewoli). W przypadku przywodców
        powstania nie ma mowy o honorze, jest tylko bezdenna głupota kosztująca życie
        200000 ludzi. Tragedią naszych czasów jest świętowanie tej katastrofy, bez
        żadnej refleksji.
        • trasat Re: Trochę przesadziłeś, harakiri to samobójstwo 30.07.07, 10:45
          Dlaczego po przegranym powstaniu ci nieszczęśni, a podobno honorowi dowódcy nie
          strzelili sobie w łeb? Dlaczego nie stanęli na ostatniej barykadzie razem z
          chłopcami których tan posłali. A teraz czcimy ich nazwami ulic i pomnikami.
          Obłuda.
          • bf109 Japońce uwielbiają masowe, bezsensowne masakry. 30.07.07, 11:08
            Nie da się ukryć że Japońce uwielbiają masowe rzeźnie. Słyszeliście kiedyś o
            japońskich jeńcach? Pewnie rzadko bo Japońce do końca spotkania z jankesami nie
            zanły słowa jeniec, wygodne to było póki samemu się w dupę nie zaczęło
            zgarniać. No ale w sumie to mamy dużo wspólnego np: u nas dzieciaki biegały za
            czołgami z granatami i u nich też, dla obu narodów skończyło sie to równi
            słodko, oni walczyli do końca, nic nie zyskali i zrównano im za to stolicę i my
            w końcu także... No ale jak się przenosi fabryki do cywilncy dzielnic to się ma
            potem naloty dywanowe i inne Hiroszimy. Amen
            • Gość: zzz Japończycy się nie poddawali, ponieważ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 13:36
              Japończycy się nie poddawali, ponieważ skutecznio wmówiono im, że Alianci, to barbarzyńcy torturujący i mordujący POW. Polecam zainteresować się np. bitwą o Saipan, taki przedsmak planowanej inwazji na wyspy japońskie. Japończycy bronili się zaciekle, mimo przygniatającej przewagi USA. Byli słabo wyposażeni, spora część ciężko ranna, zebrana z innych wysp. Kiedy nadchodził już koniec, miała miejsce szarża 3000 żołnierzy/cywilów, praktycznie nieuzbrojonych, na nacierających Amerykanów. Wszyscy zginęli, dowódcy także. Cywile, którym wmówiono, że Amerykanie to barbarzyńcy popełniali zbiorowe samobójstwa, np. skacząc ze słynnego klifu do morza... Dowódcy mieli postawę jakże podobną do tej w Warszawie... Móili, że nie ma już cywili, a dla własnego dobra powinni uzbroić się w bambusowe "włócznie" i nacierać na Amerykanów... Mozole zdobywanie wysepek na PAcyfiku przekonało Amerykanów, że pokonanie Japonii może być nie tyle trudne, co bardzo krawawe przy inwazji na wyspy macierzyste...
        • kapitan_stopczyk Niestety - masz rację.Hańba dowódcom Powstania. 30.07.07, 11:19
          Bór-Komorowski i reszta tej bandy nie pytali się warszawiaków czy
          chca "honorowo" umierać. Sami swoje d... uratowali i potem żyli sobie wygodnie
          na Zachodzie (z wyjątkiem Okulickiego, który był takim oszołomem, że uwierzył
          w "honor" Stalina).
          I dzisiaj czcimy tych szaleńców zamiast mówic prawde o ich slepocie politycznej
          i zwykłej ludzkiej głupocie.



          -------------------------------------------------------
          - Czy jest pan gotów stać na straży porządku prawnego odnowionej,
          demokratycznej Rzeczypospolitej Polskiej?
          - Bezapelacyjnie. Do samego końca. Mojego lub jej.
          • 4gr Gloria Victis! 30.07.07, 13:54
            "I dzisiaj czcimy tych szaleńców zamiast mówic prawde o ich slepocie
            politycznej i zwykłej ludzkiej głupocie."

            Zamiast obrazac Poleglych sugeruje ci poczytac wiecej o Powstaniu. Dalej
            komentowac tej wypowiedzi nie bede, ale skomentuje jej autora: Wogole wiecej
            czytaj, bo masz sklonnosci do zenujacych i bezmyslnych skrotow myslowych.
            Poziom twojej wypowiedzi, nie uprawnia cie do inteligentnej polemiki z
            uczestnikami tego forum.

            • Gość: kamyk I na tym kończy się każda dyskusja z wielbicielem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 14:17
              powstania. Zamiast argumentów - inwektywy. 150000 dzieci, kobiet, cywili - to
              nieważne, ważne że kilkanaście tysięcy mogło sobie postrzelać. W wolnej Polsce,
              gdyby taka powstała po wojnie, gdy żyli jeszcze krewni ofiar, przywódcy
              powstania byliby osądzeni i skazani. Niestety 40 lat komunizmu "uświeciło" tą
              bezsenswoną rzeź.
    • Gość: smuff Czapki z głów! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 10:20
      • kapitan_stopczyk Hańba dowódcom Powstania!!!! 30.07.07, 11:20
        Dlaczego sami nie wybrali "honorowej" śmierci tylko wysłali na nia dziesiątki
        tysięcy ludzi????



        -------------------------------------------------------
        - Czy jest pan gotów stać na straży porządku prawnego odnowionej,
        demokratycznej Rzeczypospolitej Polskiej?
        - Bezapelacyjnie. Do samego końca. Mojego lub jej.
    • Gość: Kuba Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim IP: *.adsl.inetia.pl 30.07.07, 10:23
      To tak samo jak teolog zostaje komendantem SG,Policji,a póżniej prezesem Orlenu.
    • Gość: dekta Re: Japończyk napisał o Powstaniu Warszawskim IP: *.clubnet.pl 30.07.07, 10:45
      A ja dalej czekam na tego,który napisze akt oskarżenia przeciwko wojskowym i
      cywilnym decydentom, winnym śmierci 200.000 mieszkańców Warszawy i zrównania
      stolicy z ziemią ....
      • kapitan_stopczyk Chyba się nie doczekasz........... 30.07.07, 11:21
        ......ci zbrodniarze sa dzis bohaterami i stawia się im pomniki.
        Beznadziejna jest ta nasza Polska.....




        -------------------------------------------------------
        - Czy jest pan gotów stać na straży porządku prawnego odnowionej,
        demokratycznej Rzeczypospolitej Polskiej?
        - Bezapelacyjnie. Do samego końca. Mojego lub jej.
    • Gość: wlad. serwatowski W 1990 Japonia wydała książkę o Powst. Warszawskim IP: *.aster.pl 30.07.07, 19:05
      Japońskie Muzeum Pokoju - The Japan Peace Museum opublikowało w 1990 pierwszą
      książkę japońskiego autora, napisaną po japońsku o Powstaniu Warszawskim; Tom
      można zobaczyć w zbiorach bibliotecnych z nr ISBN 4-938365-08-0. Publikacja
      była ilustrowana specjalnie zamówionymi obrazami i rysunkami Franciszka
      Maśluszczaka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka