qdlinski
31.07.07, 20:10
Przypadkowo dzisiaj trafiłem w TV Polonia na program pt. „Czterdziesty sezon
Kabaretu pod Egidą” a w zasadzie na druga jego część. Kabaret Pod Egidą a w
zasadzie Pan Jan Pietrzak to człowiek który wpłynął dość znacząco na moje
życie, to on uczył mnie patriotyzmu, w słowach, hymnach i piosenkach mówionych
i śpiewanych przez Pana Janka poznawałem sens bycia prawdziwym człowiekiem,
Polakiem. To dzięki niemu moje serce zaczęło mocniej bić do ludzi i dla Ojczyzny
I dzisiaj gdy usłyszałem po raz kolejny jego słowa stało się to co zawsze gdy
go słucham, stało się coś co dzieje się ze mną a co trudno opisać. W każdym
bądź razie słuchałem i cieszyłem się że jest i mówi znowu. Trochę krótko to
trwało bo włączyłem praktycznie na sama końcówkę. Ale może to dobrze, bo na
sam koniec pokazano telebimie zamieszczonym na scenie Pana Janka z czasu gdy
powrócił ze Stanów, takiego dużo młodszego jeszcze, ciemne włosy, wąsik i ten
uśmiech nadziei który zawsze, jeszcze dzisiaj zobaczyć można na jego twarzy,
nadziei ze zrozumiemy i zrobimy w końcu coś aby ...
Sam Jan Pietrzak wzruszył się zobaczywszy siebie, młodszego bo to było chyba z
dwadzieścia lat temu wtedy gdy Pan Janek miał 50 lat tak jak ja teraz, a może
i wcześniej. Ale nie ważne, najważniejsze właśnie zaczęło się dziać, z ekranu
ku mnie popłynęła muzyka a później słowa, muzyka i słowa tak bliskie memu
sercu. One kiedyś były dla mnie balsamem dającym nadzieje i dzisiaj wspierają
mnie w dążeniu do celu jaki przed sobą postawiłem.
Wstałem, a po policzkach zaczęły mi płynąć łzy, tym gęstsze gdy zobaczyłem że
niektórzy ludzie na widowni tak jak ja zaczęli wstawać. Dlaczego wstałem i
dlaczego oni także? Bo ta melodia i te słowa to hymn, jak gdyby hymn ludzi
którzy wciąż mają nadzieję. A tytuł jego „Żeby Polska była Polską”. I zacząłem
śpiewać wraz z tym młodym z telebimu i tym już 70 letnim Panem Janem ze sceny:
Z głębi dziejów, z krain mrocznych
Puszcz odwiecznych, pól i stepów.
Nasz rodowód, nasz początek
Hen od Piasta, Kraka, Lecha.
Długi łańcuch ludzkich istnień
Połączonych myślą prostą:
Przez łzy zauważyłem że coraz więcej ludzi na widowni zaczyna wstawać i
śpiewać, szybciej zabiło moje serce bo poczułem że słowa Pana Jana maja moc i
działają nie tylko na mnie ale na wielu. Śpiewaliśmy już wszyscy razem, ja
stojąc w pustym pokoju przed telewizorem i oni tam, cała scena i cała widownia:
Żeby Polska, żeby Polska,
Żeby Polska była Polską.
Żeby Polska, żeby Polska,
Żeby Polska była Polską.
Ale w trakcie tego, najbardziej wzniosłego w tym hymnie refrenu nagle
przestały mi płynąć łzy, dziwnie jakoś się poczułem bo właśnie wtedy
zauważyłem, że najgłośniej z radosnym uśmiechem który czasami mnie się wydawał
szyderczy, śpiewały osoby którym moim zdaniem daleko do patriotyzmu. I kiedy z
ekranu płynęły ...