Dodaj do ulubionych

Kajetany - konsultacja przed zabiegiem

22.08.07, 20:51
W piątek moja córka ma wyznaczony termin konsultacji przed zabiegiem
usunięcia trzeciego migdałka, a w poniedziałek termin zabiegu.
Czy ktoś może mi przybliżyć, na czym polega taka konsultacja?
Podobno dziecko ma badaną tylną ścianę gardła mikrokamerką przez nos
i jest to bardzo nieprzyjemne badanie. Czy to prawda?
Czy termin to już wyrok, tzn. czy jest szansa, że po badaniu okaże
się, że nie trzeba ciąć? Córka czeka na operację już ponad 1,5 roku,
miała kurację obkurczającą i według mnie jest znacznie lepiej niż
było, gdy zapisywaliśmy ją na zabieg. Wolałabym, żeby nie trzeba
było wycinać...
Obserwuj wątek
    • pacsirta Re: Kajetany - konsultacja przed zabiegiem 23.08.07, 12:27
      Nikt nie ma doświadczenia w tej sprawie?
    • pszczolka Re: Kajetany - konsultacja przed zabiegiem 23.08.07, 12:33
      witam,
      mam podobny problem jak Pani. W momencie jak zapisywałam sie na
      zabieg było źle, a teraz od dwóch miesiecy jest zupełnie dobrze i
      nie wiem co robić a zabieg mam 1 września. Nikt z lekarzy (nie
      rozmawiałam z tymi z Kajetan) nie chce mi powiedzieć czy robić
      zabieg, czy nie- to niby moja sprawa, ale raczej sugerują, ze tak bo
      przyjdzie zima i raczej wszystko zacznie sie od nowa. Raczej. Z tego
      co sie domyśliłam Pani robi zabieg refundowany...my prywatny i
      zastanawiam sie jak to będzie z zabiegiem- tego samego dnia co
      konsultacja czy innego. Cieżka decyzja. Pozdrawiam
      • pszczolka Re: Kajetany - konsultacja przed zabiegiem 23.08.07, 12:34
        acha,....a co do badania (córcia jakiś czas temu miała- to jest mało
        przyjemny ale nie tragiczny. Cieniutka rurka posmarowana zelem i
        powoli wprowadzana w nos. Moja córcia troche sie rzucała, ale jak
        zrozumiałą, ze to nie jest straszne to trwało kilka sekund.
    • kicia163 Re: Kajetany - konsultacja przed zabiegiem 23.08.07, 13:20

      Witam,
      My zabieg usuwania migdałów mięliśmy w Kajetanach dokładnie rok temu. Syn (5
      lat) miał wykonywane badanie endoskopowe jakieś 5 m - cy przed terminem operacji
      - wynik tego badania był jednym z powodów skierowania na zabieg. Badanie
      faktycznie do przyjemnych nie należy, ale jest bardzo miarodajne i nie trwa
      długo. Na konsultacji przed zabiegiem nie miał już powtarzanego tego badania.
      Z kolei konsultacja przed zabiegiem - u nas to tylko przekazanie wyników badań
      (morfologia, mocz i inne wymagane) + wywiad anestezjologiczny (w związku ze
      znieczuleniem - pytania o uczulenia na leki, "przegląd zębów"). i tylko tyle
      pamiętam.
      Syn miał mieć wycinany jedynie trzeci migdał, ale podczas zabiegu lekarz
      zdecydował o przycięciu również i dwóch bocznych.
      Pamiętam swój przeogromny strach przed zabiegiem i w trakcie niego, ale teraz
      nie żałuję, że się na niego zdecydowaliśmy. Kajetany są miejscem naprawdę
      przyjaznym dzieciom :)(dziecko jest "usypiane" przez rodzica i przez rodzica
      budzone). Powodzenia.
      • gosc1.234 Re: Kajetany - konsultacja przed zabiegiem 07.02.14, 18:19
        Do Kajetan jeździmy z córka i żoną od trzech lat około pięćset kilometrów. Pierwsze wrażenie po przybyciu do Kajetan bardzo pozytywne. Wszystko nowe, dobrze wyposażony ośrodek i wydawałoby się że zatrudnia profesjonalistów. Kontrole raz w roku. Oczy nam się otworzyły po przybyciu na operację wszczepienia implantu dla aparatu BAHA. Lekarz zbierający informację przed narkozą zdziwiony był, że takie implanty jeszcze zakładają. Po wybudzeniu córki z narkozy pani pielęgniarka poradziła, żeby dać jej się napić wody i tu nasze zdziwienie - czy można ? . Po zabiegu pani doktor na oddziale udzieliła informacji, iż sam aparat zostanie założony po tygodniu jak pojawimy się na kontroli, a reszta informacji przy wypisie. W dniu wypisu chcieliśmy dowiedzieć się co dalej z aparatem i jak dbać o miejsce założenia implantu. Pan doktor po wielu pytaniach z naszej strony poinformował nas tylko że aparat może być już założony przy następnej wizycie za tydzień, a miejsce założenia implantu należy odkażać i smarować, a wszystkiego dowiemy się za tydzień. Stwierdził : cytuję „Oni założyli implant i swoje już zrobili”. Jakie było nasze zdziwienie po tygodniu gdy wróciliśmy. Pomijam fakt że czekaliśmy trzy godziny na przyjęcie, oczywiście nie było mowy o założeniu aparatu w tak krótkim terminie po zabiegu ( jak twierdzili poprzedni lekarze) termin mamy za miesiąc, przy okazji i przez przypadek dowiedzieliśmy się, że trzeba jeszcze zapisać się na ten aparat piętro wyżej (dobrze że żona jest dociekliwa i się zapytała). Jakie zdziwienie było pani doktor, że nie zdejmowana była nakładka plastikowa na implant podczas pielęgnacji miejsca zabiegu i nasze jeszcze większe, że nikt nam o tym nie powiedział przy wypisie ( bez komentarza).
        Takie są nasze doświadczenia z Kajetanami ( jak na razie), którymi chcieliśmy się podzielić też z innymi osobami ( może w czymś pomogą) i do wyciągnięcia wniosków przez kierownictwo szpitala.
    • pacsirta Re: Kajetany - konsultacja przed zabiegiem 23.08.07, 13:34
      Dziękuję za odzew.
      Konsultacja już jutro, poziom stresu u mnie wzrasta.
      Mam nadzieję, że nie podejdą do sprawy rutynowo i jeszcze ją
      przebadają, bo chcę być pewna, czy to jest naprawdę konieczne. W
      zasadzie wydaje mi się, że w chwili obecnej ten migdał już nie
      utrunia jej życia. Jedyny nasz problem to ciągłe katary, ale tu
      chyba wycięcie trzeciego niewiele zmieni.
      • kicia163 Re: Kajetany - konsultacja przed zabiegiem 23.08.07, 14:21

        U nas po usunięciu migdałów problem katarów (tfu tfu) minął, minęło też
        chrapanie i bezdechy. A przez rok przed zabiegiem syn brał ok. 10 antybiotyków,
        praktycznie nie chodził do przedszkola,, bo nie mogliśmy sobie dać rady z
        katarem bakteryjnym. Od czasu zabiegu dziecko nie było chore (w przedszkolu
        opuścił tylko 2 tygodnie zaraz po zabiegu). Owszem katar miewa w czasie pylenia
        traw (alergia), ale kataru bakteryjnego nie miał. Podobno właśnie rozrośnięte
        migdały są siedliskiem bakterii.
        Wiem, że teraz łatwo mi powiedzieć, że denerwować aż tak bardzo się nie trzeba
        (jestem z gatunku panikujących), ale naprawdę tak jest. Syn też z tych bojących
        się, ale pobyt w Kajetanach wspomina miło, bez strachu. A to najważniejsze :)


        • pszczolka Re: Kajetany - konsultacja przed zabiegiem 23.08.07, 14:58
          a konsultacje lekarska mieliście tego samego dnia co zabieg, czy
          wcześniej? nam nic nie powiedzieli, tyle, ze mam pojawić sie 1
          września na 10.30 i ja na ten dzien wszystko poustawiałam tak jak na
          zabieg (transport itp) i teraz nie wiem...
    • pszczolka do pacsirty 23.08.07, 19:14
      pacsirta,
      trzymam kciuki za zabieg(jeśli będzie konieczny)- żebyście obie jak
      najmniej sie denerwowały, bo nie wątpię, ze medycznie wszystko
      będzie w porządku. Jak znajdziesz chwilke po zabiegu to napisz jak
      było.
      Powodzenia
    • pacsirta Re: Kajetany - konsultacja przed zabiegiem 23.08.07, 21:32
      Napiszę. Mam nadzieję, że już jutro, że zabieg nie jest konieczny. U
      nas katary tylko wirusowe, ewentualnie alergiczne. Jak dotąd córka
      (5,5 roku) nie brała jeszcze nigdy antybiotyku. A swoją drogą, nie
      wiecie jak to jest po zabiegu, czy dziecko dostaje jakiś antybiotyk
      (osłonowo) czy nie, bo słyszałam różne wersje?
      • kicia163 Re: Kajetany - konsultacja przed zabiegiem 24.08.07, 08:40

        Po zabiegu mój syn dostawał antybiotyk jako jedyny z pokoju (było z nami jeszcze
        2 chłopców), ale tylko dlatego, że w tym czasie miał właśnie bakteryjny katar.
        My również mięliśmy konsultację w piątek, a zabieg w poniedziałek.
    • pacsirta Re: Kajetany - konsultacja przed zabiegiem 24.08.07, 21:33
      No i już po wyroku. W poniedziałek zabieg.
      Ale migdała nikt dziś nie oglądał, badali tylko słuch (ok). Jednak
      potraktowali sprawę rutynowo.
      • pszczolka Re: Kajetany - konsultacja przed zabiegiem 24.08.07, 22:12
        witaj,
        ja w lipcu byłam na konsultacji lekarskiej i tez czułam sie jak w
        rutynowej maszynie- skierowanie na zabieg i nic wiecej. Tez tak jak
        Ty bije sie z myslami czy robic, czy nie...córka od dwóch miesiecy
        nie ma zadnych objawów (czyli kataru)- moze wies sie poprawiło?.
        Lekarze (pediatrzy i inni laryngolodzy) nie powiedzieli mi
        konkretnie robic, czy nie- alerogog nie widzi przeszkod ( i to
        wszystko), laryngolog mowi, ze mozna poczekac, ale nie wiadomo czy
        zima nie bedzie tak jak zeszlego roku, czy gorzej. Tylko jedna Pani
        pediatra powiedziala mi, ze nie ma na co czekać, ze jeśli lekarz
        zalecił zabieg to widocznie miał powód, że lepiej raczej nie będzie
        bo migdał sam sie nie zacznie obkurczac, a stany zapalne ot tak nie
        znikną. Przeczytałam wiele artykułów, postów i ludzie są zadowolenie-
        w wiekszości przypadków jest znacznie lepiej, a sporadycznie
        gorzej. Ja jedynie boje sie narkozy i dostaje świarka z tego powodu.
        Trzymam kciuki za Was..i za nas bo my za tydzień.
        Pozdrawiam
        • jawn7 Re: Kajetany - konsultacja przed zabiegiem 25.08.07, 15:42
          Witam.
          Ja też jestem cała w nerwach,zabieg mamy 31 sierpnia.Co prawda nie
          w Kajetanach tylko w B-stoku,ale również liczę na fachowość
          lekarzy.Dzień przed zabiegiem mamy się zgłosić do szpitala na
          konsultację i tam w sumie powiedzą czy się córeczka nadaje do
          zabiegu.Mam nadzieję że tak bo już dosyć mam ciągłych zapaleń
          uszu,antybiotyków które co prawda wyleczą zapalenie ale i osłabiają
          organizm.Przez całe wakacje katar,płyn w uszach,niedosłuch.Teraz
          jest już lepiej,ale wiem,że nie na długo.I mimo,że słyszałam rózne
          opinie na temat "trzeciego" jestem jak najbardziej za bo innego
          wyjścia nie widzę.Boję się,strasznie się boję narkozy,tym bardziej
          że mała jest osłabiona antybiotykami,ale wierze że będzie ok.Czego i
          Wam życzę,no i aby po wycięciu dzieciaczki były juz zawsze zdrowe
          jak rybki.Pozdrawiam.
    • pacsirta Re: Kajetany - konsultacja przed zabiegiem 26.08.07, 21:17
      To już jutro. Całe szczęście, że Mąż z nią będzie (ja w domu z
      młodszą siostrzyczką), bo on jest odporniejszy. Też naczytałam się,
      że generalnie większości się poprawiło, więc mam nadzieję, że i
      córka będzie zdrowsza i nie będzie ciągle przynosiła kataru i
      zarażała młodszej. A poza tym od trzech tygodni kaszle. Początkowo
      myślałam, że to alergia, ale teraz sądzę, że to od tego trzeciego
      migdała, bo kaszel jest gardłowy, a nie oskrzelowy i z
      odkrztuszaniem wydzieliny. Okaże się po zabiegu.
      • pszczolka Re: Kajetany - konsultacja przed zabiegiem 26.08.07, 22:20
        trzymam kciuki:) napisz jak mała dała sobie radę.
    • pacsirta Re: Kajetany - konsultacja przed zabiegiem 27.08.07, 20:38
      Relacja na gorąco - chociaż z drugiej ręki (Mąż relacjonował mi
      przez telefon).
      Zabieg odbył się ok. 12.30, trwał mniej więcej 20 minut. Potem
      córeczka została wybudzona z narkozy, ale za krótki czas zasnęła.
      Mąż siedział z nią ok. 2 godziny i czekał, aż się obudzi. Ok. 16.30
      z nią rozmawiałam i była całkiem wesoła, chociaż miała za sobą już
      jeden wymiot. Z tego co mówił mi Mąż wygląda to tak, że po zabiegu
      dzieci mają spacerować po korytarzu z miseczką i popijać wodę. Co
      jakiś czas wymiotują krew, która spłynęła do żołądka. Za czwartym
      razem zwymiotowała już tylko wodę, czyli wszystko w porządku. Ok.
      18.00 zjadła kolację, podobno była głodna jak wilk i zjadła aż 4
      kanapki. A wieczorem cała zadowolona oglądała z koleżanką z pokoju
      bajki. Mąż mówił, że była bardzo dzielna (a z natury jest dzieckiem
      wrażliwym, a nawet nadwrażliwym). Mam nadzieję, że noc minie
      spokojnie i rano wrócą do domu. I że migdał już nie odrośnie.
      W każdym razie wygląda na to, że kaszel, który męczył ją od trzech
      tygodni, ustąpił.
      • pszczolka Re: Kajetany - konsultacja przed zabiegiem 28.08.07, 08:54
        witam,

        bardzo sie ciesze, ze wszystko w porządku- najbardziej boje sie
        wybudzania. Mam nadzieje, ze migdał nie odrośnie, ale jeśli nawet to
        około 3 lat spokoju. Pozdrawiam. Acha...a co z przedszkolem-
        córeczka idzie od 3 września, czy jeszcze zostanie w domu
        (słyszałam, ze dwa tygodnie powinny nie chodzic), no i co z
        lodami??? kiedy,ś to był sposób na obkurczenie i oja córcia sie
        nastawia, ze cbędzie jadła jednego dziennie.
        Pozdrawiam
        • pacsirta Re: Kajetany - konsultacja przed zabiegiem 28.08.07, 20:19
          Dziś wróciła, cała w skowronkach. Jakby dali jej coś
          rozweselającego. Gardło jej nie boli, je jak smok. Tylko wygląda na
          to, że ma jakąś drobną infekcję.
          Do przedszkola 3 września nie pójdzie, bo powinna co najmniej 2
          tygodnie nie narażać się na kontakty z przedszkolnymi mikrobami.
          Myślę, że poślę ją w drugiej połowie września.
          Acha, 3 września mamy jechać na kontrolę.
          Lody, niestety, nie są chyba wskazane. W każdym razie Mąż się pytał,
          bo moja córka też strasznie się nastawiła, ale lekarz powiedział, że
          raczej nie.
          Odnośnie rad, Mąż mi tu podpowiada:
          dobrze mieć co najmniej 1 litr wody mineralnej niegazowanej dla
          dziecka
          dodatkową piżamkę
          kilka par majtek (córka dostała czopek przeciwbólowy i co chwilę coś
          jej wyciekało)
          jedzenie dla siebie
          nastawić się na spędzenie nocy z dzieckiem na jednym wąskim łóżku
          Pozdrawiam i powodzenia
          • pszczolka Re: Kajetany - konsultacja przed zabiegiem 28.08.07, 20:47
            jesteś wielka!!! dziekuję Ci za informacje i rady. Będzie mi łatwiej
            tym bardziej, ze męża zwolnili z roboty:(
            pozdrawiam Maja
            • pacsirta Re: Kajetany - konsultacja przed zabiegiem 30.08.07, 10:37
              To powodzenia. Napisz, jak było i czy widać efekty. Ja na razie
              widzę, że córka nadal ma otwartą buzię. Ale może to skutek
              delikatnej infekcji. Prawdopodobnie już przed zabiegiem była lekko
              podziębiona, a ponieważ od trzech tygodni kaszlała, musiałam nie
              zauważyć, że coś się przyczepiło wirusowego.
              Przykro mi z powodu Twojego męża. Pozdrawiam Ania
    • pszczolka Re: Kajetany - konsultacja przed zabiegiem 02.09.07, 16:40
      witam,
      my juz po zabiegu:)
      jest dobrze chociaż mała zaczęła w nocy chrapac...podobno to
      opuchlizna.
      wszystko bez komplikacji, ale przeżycie usypiania i wybudzania
      bardzo ciężkie (widok swojego dzicka takiego nieświadomego,
      rzucajacego się).
      zabieg standardowo o 12, po zabiegu Julcia godzinę spała, a potem
      wędrowałyśmy po korytarzu, piła wodę i wymiotowała. Siły odzyskała
      dopiero po kolacji. Pokój miała osobny więc nie bawiła sie z nikim i
      o 21 już spała. Zobaczymy jak będzie dalej.
      Pozdrawiam MAja
      • pacsirta Re: Kajetany - konsultacja przed zabiegiem 02.09.07, 21:28
        Witaj,
        cieszę się, że wszystko dobrze poszło.
        Co do chrapania, to również zauważyłam, że po zabiegu gorzej niż
        przed pod tym względem. Nawet rozwinęłam taki wątek na forum Zdrowie
        dziecka. Wygląda na to, że to normalne przez tydzień a nawet dłużej
        po zabiegu. Moja córka już prawie nie chrapie, ale wciąż ma otwartą
        buzię podczas snu. Może jej się utrwaliło?...
        Pozdrawiam Ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka