Dodaj do ulubionych

Początek akcji "Szynobusy dla gmin"

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.03, 00:35
Pociągi to prechistoria! Niczemu to nie służy i nikomu nie jest
potrzebne! Pod palnik cały ten złom a za pieniadze, które idą na
dotacje PKP wybudować autostrady. PKP traci dziennie 7 mln. zł.
to tyle co budowa kilometra autostrady, w rok mielibyśmy 365 km
autostrad! Zlikwidować kolej, to zadupie rozwoju cywilizacyjnego
Polski! Jak można jeździć tym śmierdzącym syfem?!
Obserwuj wątek
    • Gość: marteczka glab jestes i tyle IP: *.acn.pl 14.07.03, 01:56
      to najtansza wersja metra. zamiast kopac, mozna uzyc kolei
      srednicowej, jest trasa laczaca Bemowo z Gdanska, lotnisko z
      centrum itd. tylko ktos sensowny musi sie tym zajac. przypomne,
      ze od lat mowi o tym Pitera.
      • Gość: flip Re: glab jestes i tyle IP: *.p.lodz.pl 14.07.03, 02:44
        Oczywiscie szynobusy niewiele maja wspolnego z koleja regionalna w duzym
        miescie. Ale w tym, co mowi ten troglodyta, ktory zapoczatkowal tutaj wpisy,
        jest jakies sedno. Ludzie tak wlasnie mysla. Do tego myslenia sklonila ich
        bardzo dlugoletnia polityka pkp i Wszystkich Swietych - takze w Warszawie.
        Pamietamy rok rozkopania Alej Jerozolimskich, kiedy - podobno - przeprowadzano
        remont tunelu. Nikt wtedy na przyklad nie pomyslal o budowie przystanku tam,
        gdzie powinien byc - czyli kolo "Kumitetu". No to teraz bedzie trudniej.
        • Gość: gqx Nie ja tym jeżdżę więc kto tu jest glab? IP: *.lot.pl 14.07.03, 07:41
          Cały transport publiczny to jeden wielki syf przeznaczony
          jedynie dla hołoty! Czy nie lepiej jedzie się na swoim miękkim
          siedzeniu przy ulubionej muzyce w klimatyzowanym autku. Te
          wszystkie pociągi, tramwaje autobusy i inny badziew, blokują
          tylko ruch i powinny zostać zlikwidowane. Przecież niema wielu
          bardziej denerwujących rzeczy, gdzieś na trasie, jak przejazdy
          kolejowe a już zwłaszcza te strzeżone z brudnym, niedomytym i
          nie śpieszącym się kolejorem. Współczuję tym wszystkim, którzy
          korzystają z tych różnych publicznych wynalazków, jednak nie
          rozumiem jak można to lubić czy tego bronić. Ten powolny i
          spowalniający transport powinien się usunąć z tego kraju.
          Dlaczego strata pkp ma być pokrywana z naszych podatków?!
          Śmiać się chce gdy ktoś twierdzi że ten zacofany transport jest
          ok., jak można podróżować i być zależnym od rozkładów,
          przesiadek, kolejarzy i tego potwornego czasu? Czy nie lepiej
          jest się zatrzymać gdzie się chce, jechać jak się chce, dobierać
          sobie prędkość, muzykę, temperaturę? W pociągach są co najwyżej
          beznadziejni pasażerowie w przedziale, dzielący się swoimi
          problemami i idiotycznymi uwagami. Większość kolejarzy to
          niedouczeni degeneraci, z którymi nie sposób porozmawiać a przez
          swoją głupotę zagrażają pasażerom.
          • Gość: jac fetysz - autko IP: *.acn.pl / 10.71.7.* 14.07.03, 08:40
            Gdyby nie ten syfiasty transport publiczny, to bys panie
            Samochodziku, tym swoim klimatyzowanym autkiem poruszal sie 10
            km/h
            • Gość: SPAWACZ Re: fetysz - autko IP: 195.136.122.* 14.07.03, 13:44
              Właśnie !!! Transport publiczy to jedyna szansa dla wielkich
              metropolii, tylko że w Warszawie nikt nie określił który
              transport powinien być traktowany priorytetowo. Według mnie
              najważniejsza jest rozbudowa metra. Uważam że zbudowanie 5
              dobrze połączonych w sieć linii metra może w bardzo dużym
              stopniu rozwiązać problemy komunikacji publicznej. Jeśli ktoś
              uważa że to jest niemożliwe to zapraszam go do Barcelony. Jest
              tam 5 długich, często przecinających się linii metra i tylko
              kilka linii autobusowych, a te 3 milionowe miasto nie ma żadnych
              problemów z komunikacją miejską.
              A poza tym ja i tak będę dojeżdżał "pachnącym" EN57 do Warszawy -
              przynajmniej ja nie muszę martwić się o stanie w korkach i o to
              czy mi ktoś nie ukradnie samochodu ( nie mówiąc już o
              znalezieniu miejsca do zaparkowania ).
              spawacz_wshifm@op.pl
          • Gość: marek HAHAHAHAHA IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.07.03, 21:51
            Ale sie koleś uśmiałem z twojej wypowiedzi hahahahahahahah
            hahaha hhahaha haha Co za kretyn!!! Przeczytam jeszcze raz, bo
            to najśmieszniejsza rzecz jaką dzisiaj widziałem!!! HAHAHAHAHAHA
          • Gość: Adam Re: Nie ja tym jeżdżę więc kto tu jest glab? IP: *.man.polbox.pl 15.07.03, 12:42
            > Cały transport publiczny to jeden wielki syf przeznaczony
            > jedynie dla hołoty! Czy nie lepiej jedzie się na swoim miękkim
            > siedzeniu przy ulubionej muzyce w klimatyzowanym autku.

            Na wsi każda rodzina może jeździć swoją furmanką, w mieście takim, jak Warszawa
            niemożliwością jest, by 2 mln ludzi wsiadły do samochodów. Istotą miasta
            jest "życie publiczne": publiczne ulice, publiczne place, publiczny transport.
            BTW nawet domy publiczne mogły powstać jedynie w miastach. W swoich tekstach
            lansujesz wieśniacki model życia, w którym każdy dba tylko o swój nos (i swojej
            rodzinki), a resztę ma w dupie. Publiczna infrastruktura komunikacyjna jest
            niezbędna, by Warszawa byłą Miastem, a nie Wiochą.

            > wszystkie pociągi, tramwaje autobusy i inny badziew, blokują
            > tylko ruch i powinny zostać zlikwidowane.

            Podoba mi się Twój sposób myślenia. Należy walczyć z tymi środkami komunikacji,
            które w największym stopniu blokują ruch w warszawie. Czyli: z samochodami.
            Ruch samochodów w centrum miasta powinien zostać radykalnie ograniczony.

            Adam
            • Gość: Krzysiek Re: Nie ja tym jeżdżę więc kto tu jest glab? IP: *.nyc.rr.com 19.07.03, 02:37
              Chcialbym zasugerowac przyklad Atlanty w stanie Georgia. Tzw
              Metro Atlanta, czyli Metropolia razem z przedmiesciami liczy
              sobie ok. 5 mln ludzi, to wiecej niz berlin. Transport
              publiczny prawie nie istnieje. Dwie linie metra, troche
              wychodzace poza granice miasta i kilkanascie linii
              autobusowych. Jest to jedno z najlepiej prosperujacych miast w
              USA i jedno z bogatszych, w poprzecinane autostradami i drogami
              szybkiego ruchu wzdluz i wszerz. Autostrada idaca przez centrum
              miasta rozgalezia sie do 10 pasow w kazdym kierunku plus tzw.
              pasy ekspresowe, ktore w Europie nie maja swoich odpowiedniko.
              Dzieki takim przykladom USA sa swiatowym supermocarstwem a
              Europa co najwyzej pikusiem. I prosze nie dywagowac nad
              jakoscia powietrza, coraz wiecej samochodow spelnia
              rygorystyczne normy srodowiskowe, coraz wiecej jest samochodow
              elektrycznych i hybrydowych. W USA wykladane sa setki milionow
              na badania naukowe na ten temat, jeszcze dwie trzy dekady i
              zieloni (czyt. oszolomy) nie beda mieli argumentow przciwko
              budowie autostrad.
              • Gość: Adam Re: Nie ja tym jeżdżę więc kto tu jest glab? IP: *.man.polbox.pl 19.07.03, 19:27
                > I prosze nie dywagowac nad
                > jakoscia powietrza, coraz wiecej samochodow spelnia
                > rygorystyczne normy srodowiskowe, coraz wiecej jest samochodow
                > elektrycznych i hybrydowych.

                Tutaj nie chodzi o jakość powietrza, tylko o jakość życia. W "mieście"
                poprzecinanym autostradami i szerokimi arteriami życie może się toczyć tylko w
                ramach prywatnych "osad". Miasto 100-proc. prywatnych ludzi jest miastem tylko
                z nazwy. Jeśli tysiąc wsi połączysz siecią dróg, nie zrobi się od tego miasto.
                To ostatnie wymaga przestrzeni publicznej, miejsca, w którym ludzie żyją razem,
                a nie tylko obok siebie. Czy taka przestrzeń może zaistnieć w "mieście", które
                jest traktowane jedynie jako "infrastruktura transportowa"??? Również
                świadomość "bycia supermocarstwem" takiej przestrzeni nie stworzy (pomijając
                już kuriozalność przedstawionego przez Ciebie związku przyczynowo-skutkowego).

                Pragnę przy okazji zauważyć, że nasza cywilizacja nie zaczęła się wraz z
                Ameryką, ale w starożytnej Grecji, w której przestrzeń publiczna odgrywała rolę
                zasadniczą.
    • Gość: dodi Re: Początek akcji IP: *.pl 14.07.03, 07:40
      Gdyby nie tacy ludzie jak ty to i kolej mogłaby być dochodowa.
      Ale kierują nią ludzie bez wizji i tylko liczący na kasę.
      • Gość: gqx Re: Początek akcji IP: *.lot.pl 14.07.03, 07:44
        Jestem zły bo nie chcę jeździć tym syfem? Szkoda tylko że idą na
        to jeszcze pieniądze z moich podatków!
    • chaladia Re: Początek akcji 'Szynobusy dla gmin' 14.07.03, 08:26
      Primo: PreH(!)istoria. Jak ktoś ma takie pojęcie o ortografii, to i o
      transporcie miejskim pewno ma nie lepsze...

      Secundo: Problem komunikacji miejskiej i kolejowej podmiejskiej w Warszawie nie
      jest natury technicznej, a organizacyjno-politycznej. To obstrukcja PKP
      uniemożliwia włączenie kolei w rejonie Węzła Warszawskiego do systemu
      komunikacji miejskiej. Koszt zaadaptowania warszawskiej linii obwodowej PKP do
      roli SKM byłby niższy od wykonania jednej stacji metra z tunelem, a za
      równowartość dwóch-trzech stacji można by ten system zamienić w superluksusowe
      płytkie metro. Trudno zliczyć, ile postów na ten temat napisano, i nic...

      Tertio: Na całym świecie to rozwiązanie funkcjonuje, więc dlaczego nie miałoby
      funkcjonować w Warszawie?

      Quarto: Ulice Warszawy są już tak zakorfkowane, że tylko wyrprowadzenie części
      ruchu na niezależne torowiska może je odciążyć. Zwłaszcza, że przewozy towarowe
      PKP powoli wymierają i torowiska świecą pustkami...
      • Gość: warszawianka Re: Początek akcji 'Szynobusy dla gmin' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.03, 09:13
        Otóż to.Część transportu przewożonego tirami przerzucić na kolej.Będzie
        obopólna korzyść.PKP zarobi a na drogach będzie może trochę
        bezpieczniej.Pozatym tiry straszliwie niszczą nawierzchnię naszych i tak
        zdewastowanych szos.
    • valala Za co placimy 14.07.03, 09:48
      Nieco zbyt radykalnie. Ale fakt jest faktem - bodaj nigdzie na swiecie kolej
      nie jest dochodowa. Gdyby miała być, ceny biletów musiałyby wzrosnąć
      wielokrotnie - a wtedy wszyscy przesiedliby się do samochodów. Czy się to komuś
      podoba, czy nie. Do PKP wszyscy musimy doplacać, zamiast przeznaczać pieniądze
      np. na ochronę środowiska, kulturę itp. Warto nad tym chwilę pomyśleć w
      ferworze dyskusji. Z drugiej strony domaganie się likwidacji całej
      infrastruktury kolejowej to nonsens, biorąc pod uwagę, że niektóre usługi mogą
      być całkiem dochodowe, np. szybkie InterCity czy niektóre typy przewozów
      towarowych. Poza tym, twierdzenie, że transport drogowy nie wymaga dotacji
      budżetowych jest bałamutne - a kto płaci za budowę i ciągłe naprawy dróg? Kto
      pokrywa koszty oświetlenia, ratownictwa medycznego, malowania pasów itp?
      Zapewnienie swobody i wygody komunikacji to podstawowa funkcja państwa i nigdy
      nie da się tego w 100% skomercjalizować. Oczywiście, PKP ze swoim gigantycznym
      przerostem zatrudnienia to najgorszy sposób wydawania pieniędzy podatnika. PKP
      potrzebuje nie reform, a rewolucji. Poza tym, jeśli chodzi o wygodę i
      przyjemność jazdy samochodem po dobrej drodze, to zgoda. Polecam jednak
      przejażdżkę TGV - to też jest fajne, a szybsze i bezpieczniejsze.
    • Gość: Podróżny Re: Początek akcji 'Szynobusy dla gmin' IP: *.ely.pg.gda.pl 14.07.03, 10:52
      Powinszować "inteligencji". Kierowcy pokrywają jedynie około 4% kosztów
      transportu drogowego. Pozostałe 96% pokrywają podatnicy. Są to koszta budowy i
      remontów dróg, wypadków, leczenia, rechabilitacji itp. Wiedz, że do kolei
      dopłaca się zdecydowanie mniej. Właśnie transport drogowy powoduje tak fatalną
      sytuację np. w służbie zdrowia, gdyż wszystkie pieniądze zjadają wypadkowicze,
      ludzie bez wyobraźni, którzy jak trzymają kierownicę to już świata wokoło nie
      widzą
      • Gość: Bolo Perez Re: Początek akcji 'Szynobusy dla gmin' IP: *.stat.gov.pl 14.07.03, 13:05
        Słusznie! Dodaj do tego jeszcze koszty dewastacji środowiska naturalnego i
        krajobrazu. W którymś z wpisów był argument, że pieniądze z dotacji do PKP
        możnaby wykorzystać na ochronę środowiska. To przecież korzystanie z transportu
        publicznego jest jedną z najlepszych inwestycji w ochronę środowiska!
        Zapomniałeś też dodać, że kierowcy stanowią największą grupę morderców w naszym
        kraju - zarówno tych bezpośrednich, jak i pośrednich (zawały, udary, otyłość,
        itd.).
        A tym, co tak chcą likwidować koleje i autobusy zwrócę uwagę na to, że im
        więcej osób korzysta z transportu zbiorowego, tym więcej miejsca do jazdy mają
        ci, co jednak zdecydowali się na samochód. Pomysł inicjatora tej dyskusji jest
        więc bramką samobójczą.

        P.S. A na zakończenie pewien cytat, który pewnie wielu mocno zdenerwuje, ale
        warto się nad nim zastanowić:

        "Samochody. Tysiące samochodów. Szał samochodów. Opium naszego czasu ma zapach
        benzyny. Wszędzie kolorowe blachy, nikle, chromy. Żyjemy w epoce blach.
        Pędzących rozszalałych blach.Kto nam narzucił te monstra, kazał do nich wsiąść
        i wykonywać całe to bezbrzeżne kretyństwo pchania się naprzód. Zaraza
        samochodowa oblepia miasta. Zniszczyła perspektywę urbanistyczną. Doprowadziła
        do karykatury najlepsze pomysły architektów. Obsiadła swoim blaszanym liszajem
        katedry, pałace, zamki, budowle starożytności, przesłaniając ich fasady i
        portle. Napełniła rykiem ulice niszcząc nasze uszy i nerwy, trując płuca i
        brzuchy. Zaległa szosy, wnętrza małych miasteczek i wsi; wdarła się na łąki, do
        lasów, na plaże nadmorskie, nad rzeki i jeziora; wspięła się prawie na szczyty
        gór. Wszędzie blachy, blachy i blachy. I to ma być ładne? Jak mogliśmy dać
        sobie to wmówić? Jak mogliśmy zaakceptować gust kramarzy, agentów
        samochodowych, specjalistów od afiszów i reklam w gazetach? Nigdy jeszcze chyba
        w historii nie było tak zwyrodniałej manii, tak dzikiej mody, szaleństwa
        doprowadzającego do takich wyników ilościowych, tak wszechobejmującego i
        klinującego ludzkie czaszki. (Jan Gerhard)"
        • valala Re: Początek akcji 'Szynobusy dla gmin' 14.07.03, 14:10
          Gość portalu: Bolo Perez napisał(a):

          > Słusznie! Dodaj do tego jeszcze koszty dewastacji środowiska naturalnego i
          > krajobrazu. W którymś z wpisów był argument, że pieniądze z dotacji do PKP
          > możnaby wykorzystać na ochronę środowiska. To przecież korzystanie z
          transportu publicznego jest jedną z najlepszych inwestycji w ochronę środowiska!

          Eh, ręce opadają. Transport publiczny i prywatny to dwie strony tego samego
          medalu, obie są potrzebna, mają swoje wady i zalety. Dowodzenie wyższości
          jednego nad drugim ma tyle sensu, co dowodzenie wyższości świąt Bożego
          Narodzenia nad Wielkanocą. W szczególności nonsensowne jest powtarzanie głupot
          na temat rzekomo dobroczynnej roli transportu publicznego dla środowiska. W
          czym dieslowskie lokomotywy są lepsze dla środowiska niż samochody z
          katalizatorem? A prąd zasilający elektryczki uzyskujemy w Polsce głównie
          spalając węgiel brunatny - o tym jakie szkody dla środowiska wyrządza jego
          wydobycie i spalanie nie warto nawet mówić. A może przyjazne dla środowiska są
          autobusy komunikacji miejskiej, wyrzucające kłęby spalin i stanowiące
          śmiertelne zagrożenie dla rowerzystów, takich jak ja? Czy słupy trakcji
          elektrycznej i nasypy kolejowe ładniej wkomponowują się w krajobraz niż
          autostrady? Nie wiem jak inni, ale ja tu nie widzę specjalnej róznicy.
      • valala Re: Początek akcji 'Szynobusy dla gmin' 14.07.03, 13:52
        Gość portalu: Podróżny napisał(a):

        > Powinszować "inteligencji". Kierowcy pokrywają jedynie około 4% kosztów
        > transportu drogowego. Pozostałe 96% pokrywają podatnicy. Są to koszta budowy
        i
        > remontów dróg, wypadków, leczenia, rechabilitacji itp. Wiedz, że do kolei
        > dopłaca się zdecydowanie mniej.

        A skąd te dane? Nie jestem zwolennikiem likwidowania transportu publicznego,
        ale jak czytam takie brednie to nóż mi się w kieszeni otwiera. W tej chwili
        kierowcy są dojną krową dla fiskusa. Faktycznie, z płaconych przez nich
        podatków na drogi idzie tylko niewielki procent, o czym łatwo się przekonać
        jeżdżąc po Kraju. Podatek drogowy w benzynie, akcyza na paliwa i samochody,
        opłaty administracyjne i jeszcze do tego powracający jak bumerang pomysł z
        winietami. Poza tym, prócz benzy przeciętny kierowca kupuje do swojego
        samochodu mnóstwo innych rzeczy, oczywiście obciążonych vatem. Ze względu na
        chory fiskalizm pieniądze płacone przez kierowców trafiają wszędzie, tylko nie
        na drogi. M.in. zasilają PKP, które w obecnym stanie pochłonie każdą ich ilość
        jak studnia bez dna. Powtarzam: potrzebna jest nie likwidacja, ale rewolucja w
        PKP, żeby ta firma stanęła na nogi. Tak samo, jak potrzebna jest rewolucja w
        naszym drogownictwie. Niestety, pod rządami Czerwonego Wincentego to nam nie
        grozi - jak wiadomo socjaliści rozwiązują problemy uchwalając nowe podatki.
    • Gość: Wojtekus Re: Początek akcji 'Szynobusy dla gmin' IP: *.verona01.nj.comcast.net 14.07.03, 13:28
      PKP chciala zlikwidowac ponad 1000 pociagow lokalnych a teraz sie dowiadujemy
      iz ktos chce wprowadzic szynobusy? Ludzie kto to takie kontrasty wymysla i czy
      to ma sens?
      • d.z Re: Początek akcji 'Szynobusy dla gmin' 14.07.03, 14:26
        Popatrzmy na to z drugiej strony.
        Znakomita większość regionalnych połaczeń PKP jest deficytowa.
        Trudno się dziwić. Szczególnie jeśli na taki pociąg się popatrzy => zazwyczaj
        jeden wagon z potężną lokomotywą zbudowaną by ogromne składy towarowe ciągnąć.
        Nawet gdyby wsszystkie miejsca w takim wagonie były zajęte to nie sądzę by
        opłaty z biletów pokryły koszt przejazdu samej lokomotywy.
        Po to właśnie stworzono szynobusy czyli taki zwykły autobus zamiast opon koła
        kolejowe posiadający. Przejazd takiego szynobusu jest znacznie tańszy bo zużywa
        tyle ropy co i zwykły autobus. Oczywiście koszt utrzymania torowiska i
        infrasturuktury występuje nadal i w porównaniu do PKS-u, który jeździ drogami
        opłacanymi i remontowanymi z naszych podatków nadal szynobus nie jest
        konkurencyjny ale generuje znacznie mniejsze koszty, co z kolei nie działa tak
        odstraszająco na samorządy. Te wtedy mogą bez obaw rozpoczynać dyskusję o
        dofiansowywaniu takich połaczeń i rozwiązywaniu problemów komunikacji zbiorowej
        na swoich terenach.
        Szynobusy jeszcze przed wojną doskonale sprawdziły się w Czechach. Być może
        dlatego tam prawie wcale nie kasuje się linii kolejowych w przeciweństwie do
        Polski.
        • Gość: LMB Re: Początek akcji 'Szynobusy dla gmin' IP: *.arval.pl 14.07.03, 14:50
          d.z napisał:

          > Popatrzmy na to z drugiej strony.
          ....
          > Po to właśnie stworzono szynobusy czyli taki zwykły autobus
          zamiast opon koła
          > kolejowe posiadający. Przejazd takiego szynobusu jest znacznie
          tańszy bo zużywa
          >
          > tyle ropy co i zwykły autobus. Oczywiście koszt utrzymania
          torowiska i
          > infrasturuktury występuje nadal i w porównaniu do PKS-u, który
          jeździ drogami

          Taki szynobus zuzywa mniej niz autobus (a szczegolnie mniej w
          przeliczeniu na pasazera).. Zawdziecza to mniejszym oporom,
          plynniejszej jezdzie (nie stoi w korkach).
          Dodatkowo transport taki jest szybszy, wygodniejszy i
          bezpieczniejszy.
          Podstawowa wada: Nie dojedzie wszedzie.. tylko po torach.
          Dlatego czesto transport kolejowy (niestety) przegrywa z
          autobusowym.. Jesli ktos ma isc czesto kilka kilometrow do
          stacji polozonej na granicy lub wrecz poz miejscowoscia to
          zdecydowanie woli wsiasc do PKSu stajacego na ryneczku (a jak
          sie usmiechnie do kierowcy to nawet przy domu)..
          No i jeszcze wada polityczna:
          -szybobusy nie potrzebuja tylu osob do obslugi co tradycyjny
          pociag.. I oczywiscie znow nie za bardzo wiadomo co zrobic z
          tymi wszystkimi "pracownikami" PKP ktorzy od lat pociagami sie
          zajmowali i nic innego teraz uczyc sie nie beda.. Nadal beda sie
          pociagami zajmowac chocby nikt nimi jezdzic nie chcial...
          No a nasze "zwiazki zawodowe" takich beda bronic...

          L.

        • chaladia Re: Początek akcji 'Szynobusy dla gmin' 14.07.03, 14:52
          Parę wyjaśnienień:
          - szynobus spala tyle paliwa, co samochód wielkości "Żuka", bo opory ruchu na
          szynach są znikome w porównaniu z oporami ruchu kół ogumionych na drodze, a
          poza tym na torach nie łażą piesi, nie pętają się cykliści, psy bezdomne,
          furmanki itp, więc odpada konieczność nagłego hamowania i przyspieszania.
          - W Niemczech tramwaj kursuje z Duisburga do Düaseldorfu przez pola i nawet to
          się jakoś oszczędnym Niemcom opłaca (a utrzymanie trakcji elektrycznej na tak
          długim odcinku jest napewno bardzo drogie).

          Jestem głęboko przekonany, że gdyby były szynobusy, to opłaciłoby się
          reaktywować linię kolejową do Zegrza (najlepiej z Warszawy Centralnej, nie
          tylko z Gdańskiej), poprowadzić połączenie kolejowe MDL Okęcie, Bemowa,
          Tarchomina, Piaseczna, Płud itd itp. Zwróćmy uwagę na fakt, że taki szynobus
          waży 1/4 tego, co standardowy pociąg i estakady, najdroższy element każdej
          modernizacji trasy kolejowej kosztowałyby zdecydowanie taniej. A że pociąg
          pancerny nie mógłby wszędzie wjechać? No to chyba te przepisy wojskowe już nie
          obowiązują...
    • Gość: Michał Re: Początek akcji 'Szynobusy dla gmin' IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.03, 14:44
      Autor tego wątku jest przerażająco głupi i niedouczony. Na całym świecie
      (szczególnie w Unii) kolej przeżywa renasans i jest popularnym i nowoczesnym
      środkiem transportu (szybkie koleje osiągają prędkości do 400 km/h czego
      samochód nigdy nie osiągnie).
      Inna sprawa to totalny egoizm - ci co jeżdżą komunikacją to "hołota". A ci co
      nie mają prawa jazdy , bo nie mogą np. dzieci? Jak rozumiem że np. na kolonie
      mają jeździć taksówkami?
      • Gość: Robal Re: Początek akcji 'Szynobusy dla gmin' IP: *.acn.pl 15.07.03, 11:56
        Kolej wszędzie na świecie jest totalnie deficytowa, nawet owo 'cudowne' TGV
        generuje straty. Być może powodem jest system ekonomiczny rozliczania kosztów
        (kierowca na szosie nie płaci zazwyczaj bezpośrednio za drogę którą jedzie,
        idzie to okrężnie z jego podatków).

        Jedyną zaletą koleji w jej nowoczesnym wydaniu jest szybkość. Dojeżdżamy np,.
        do Berlina aby załatwić jakąś sprawę i bierzemy sobie za kilkanaście euro
        samochód z wypożyczalni (są takie oferty!).

        Na przejazdach lokalnych kolej dramatycznie się nie sprawdza, choćby z powodu
        owej mitręgi dojścia do oddalonej zwykle stacji.

        Wszystko można jakoś zorganizować i naprawić - w Polsce jednak czarno widzę,
        PKP to skamieniały syf ludzkiej głupoty i indolencji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka