IP: 157.25.69.* 02.11.01, 13:10
Czy jest ktoś z Lelewela?

Pozdrawiam
marcia
Obserwuj wątek
        • ksmiet Re: Lelewel? 26.05.02, 20:31
          a moze jakies konkretne nazwiska...?poplotkujmy troche! skonczylam Lelewela..w
          zeszlym roku.jedyne co naprawde milo wspominam to matura (?!),szczegolnie jezyk
          rosyjski,z pania Galinka.tragedia byla matura z moim psorem...innym pozytywnym
          lelewelowskim pierwiastkiem byla psor Swida (pozdrowienia!).rewelacyjne bylo
          spotkanie kilka lat temu na TKMie,z Kuba Sienkiewiczem-osoby spoza szkoly nie
          wiedzialy o co chodzi,ale my mielismy niezly ubaw-podobne
          spostrzezenia,problemy...zachecam milych internautow do dzielenia sie
          wspomnieniami!!!pozdrawiam wszystkich lelewelakow!
          • Gość: elka Re: Lelewel? IP: *.10.12.vie.surfer.at 07.07.02, 04:59
            ja skonczylam lelewela w 1972 roku. matematyki uczyla mnie "krowa", fizykiem
            byl zarozumialy i niekiedy zlosliwy machtylowicz a chemikiem grzeczny
            galkowski. rusyfikowala nas urocza larysa a zniemczala dobroduszna pani prof.
            krezalek. indoktrynowani politycznie bylismy przez pana prof. kuczkowskiego, a
            harabina dr. anna radziwill byla nasza ukochana anna, za ktora kazdy przepadal,
            zwlaszcza pewna kolezanka, ktora otrzymywala z historii ocene : pierwiastek z
            zera... serio, anne kazdy kochal i szanowal za jej madrosc i innosc, za jej
            podejscie do zycia i logiczne myslenie, za jej dlugie spodniczki, okulary i
            koczek upiety z tylu zawsze nachyloej na bok glowy... lew starowicz snul sie po
            korytarzach a dziewczyny pchaly sie ze swoimi problemikami do jego gabinetu,
            wiadomo: sex byl wtedy up to date. po klasie chodzi niejaki "polip", wymadrzala
            sie "anka" i przeklinal genialny historycznie tomek dz. to byly super czasy,
            autentycznie super... pozdrawiam wszystkich lelewelakow najserdeczniej. elka



            ksmiet napisał(a):

            > a moze jakies konkretne nazwiska...?poplotkujmy troche! skonczylam Lelewela..w
            > zeszlym roku.jedyne co naprawde milo wspominam to matura (?!),szczegolnie jezyk
            >
            > rosyjski,z pania Galinka.tragedia byla matura z moim psorem...innym pozytywnym
            > lelewelowskim pierwiastkiem byla psor Swida (pozdrowienia!).rewelacyjne bylo
            > spotkanie kilka lat temu na TKMie,z Kuba Sienkiewiczem-osoby spoza szkoly nie
            > wiedzialy o co chodzi,ale my mielismy niezly ubaw-podobne
            > spostrzezenia,problemy...zachecam milych internautow do dzielenia sie
            > wspomnieniami!!!pozdrawiam wszystkich lelewelakow!
            • Gość: ziutabak Re: Lelewel? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.02, 22:47
              A ja w 85. Wychowawczynia byla najpierw Ula Kkubecka potem Podkowinska, fiza
              tez machtyl, chemia najpierw Feliksa, potem niestety goly, polonistka co roku
              inna, rosyjski najpierw Natalia Woroszylska potem Larysa, matematyka na
              szczescie pod sam koniec Leciejewska.

              W sumie szkola super, mam fantastyczne wspomnienia, ludzie rewelacyjni, chociaz
              czasy kiepskie.
            • Gość: wy Do elki IP: *.acn.waw.pl 20.07.02, 17:29
              Mam prośbę. Do Lelewela chodzila moja przyjaciólka. Maturę też zdawala w 1972.
              Niestety nie mam teraz z nią kontaktu, więc nie mogę jej spytać.
              Nie moge sobie przypomnieć jaką ksywkę miał Wasz fizyk. Czy Balon? Podsyłał na
              korepetycje swoich uczniów do naszego fizyka i odwrotnie. Ja chodziłam do XXII.
              Ten sam rocznik. Jeśli zechcesz odpowiedzieć, będę wdzięczna.
              • Gość: autorka Re: Do elki IP: *.radiozet.com.pl / 10.10.12.* 05.09.02, 14:10
                Gość portalu: wy napisał(a):

                > Mam prośbę. Do Lelewela chodzila moja przyjaciólka. Maturę też zdawala w
                1972.
                > Niestety nie mam teraz z nią kontaktu, więc nie mogę jej spytać.
                > Nie moge sobie przypomnieć jaką ksywkę miał Wasz fizyk. Czy Balon? Podsyłał
                na
                > korepetycje swoich uczniów do naszego fizyka i odwrotnie.

                Tak na moje oko ten fizyk to był Machtyłowicz. Cos mi sie rzeczywiscie obilo o
                uszy w sprawie wzajemnego podsylania uczniow na korki.
            • gale Re: Lelewel? 10.08.02, 06:13
              Gość portalu: elka napisał(a):

              > <cut> chemikiem grzeczny
              > galkowski. </uncut>

              Goły miał na nazwisko Gołkowski. Za moich czasów (20 lat później) był to kawał
              sukinsyna, podobono to po śmierci żony mu się coś na głowę rzuciło.

              > rusyfikowala nas urocza larysa

              Hihi, Larysa Fiodorowna S. spędziła potem lata w Bułgarii i wróciła. Uczyła
              mnie w roku 90/91, była wstrząśnięta poziomem naszej niewiedzy bo odziedziczyła
              nas po Galinie.
          • gale Re: Lelewel? 10.08.02, 06:09
            Galina jeszcze uczy?! Boże, toż to tragedia dla polskiej nauki, ta babka - skąd
            inąd bardzo sympatyczna - czego jak czego ale uczyć NIE POTRAFI!
          • Gość: szalkowski Re: Lelewel? IP: *.nyc.rr.com 03.09.02, 20:47
            tak. klimat byl nie zapomniany. swietne byly imprezy i ludzie. ja napisalem
            mature w 1997. pamietacie partie, wybory do samorzadu? partie rownych ludzi -
            PRL? pamietam wiszacy przez dobrych kilka lat plakat z textem: 'Nie walczymy o
            stolki PRL'. ktos zapomnial postawic kropki po wyrazie stolki i wyszlo z tego
            bardzo polityczne haslo, a w sumie chodzilo o zabawe.
            no i kto chodzil wtedy do szkoly musi pamietac Tele-Lele czyli glupawe filmiki
            nakrecane przez 'co-fajniejszych' uczniow.
            fun club browaru pana michala, bulaszewski i jego marynarka z krawatem plus
            dzinsy z dziurami. zajebista muzyka z radiowezla, bruce springsteen, led
            zeppelin. swietne studniowki (bylem na 7), imprezy w CDN i w Relaxie. wypady
            do Zagla i Araba. oczywiscie wspaniali nauczyciele. pani Tredowska, Grzymala,
            P. Derlacki.
            a Losia ktos znal? :)
            • Gość: isska Re: Lelewel? IP: *.acn.pl 08.04.03, 08:07
              Witam Lelewelaki !!!!!!!!!!
              Ja pisałam maturę w 1992r. , byłam w klasie p. Trędowskiej.
              Super klasa, świetni ludzie, bardzo mile wspominam.
              Najbardziej jednak utkwiła mi w pamięci słynna łaciniska, niezłomna p. Narbutt.
              Chyba każdy , kto kończył tę szkołę przed 1990r. i był w klasie humanistycznej
              miał z Nią doczynienia. Do dziś czuję dreszcze pamiętając, jak jej palec
              krążył po liście szukając wnikliwie delikwenta do odpytania. To był chyba
              największy stres w tej szkole.
              No i oczywiście p. Józefowicz, która chowając twarz w golfie usiłowała
              przekazać nam choć trochę niesamowicie potrzebnej wiedzy o pantofelku :-))).
              Wogóle skład nauczycielski był super, teraz po latach wspominam z łezką w oku,
              choć powiem Wam że cieszę się, że te lata mam już za sobą.

              Pozdrawiam serdecznie :-)))))))

              Isska.
          • Gość: megi Re: Lelewel? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.03, 10:41
            A kto pamieta "Pana Pedagoga", który był upośledzony, nazywał się Krzysio, i
            pracował przez prawie rok w Lelewelu, zanim dyrka się zorientowała, że jest
            sprawny inaczej :P ????

            Lelewelaki piszcie do mnie. Skonczyłam to LO dwa lata temu. Matura- super
            przeżycie:)!

            Dla mnie ta szkoła była rewelka. 20pimkie@wp.pl
          • jakubsky Re: Lelewel? 28.07.07, 17:42
            galina jeszcze uczy?????????
            byla na moim ustnym w 1994, ale nic nie pobije duetu Samson - Saracyn.
            NIKT NIE MIAL PRAWA pierdnac po polsku
            wszystko odbywalo sie po rosyjsku
            stad znam ten jezyk
        • agniecha27 Re: Lelewel? 06.09.02, 17:01
          Gość portalu: mamuska napisał(a):

          > rocznik 89 wredna byla polonistka i rusycystka jeszcze dzis jest mi
          > niestrawnie.Kochana byla Pani Walczak(niemiecki)


          Czyżby polonistka to Pasierbowicz, a rusycystka Larysa jakaśtam?
        • balkan Re: Lelewel? 17.07.02, 15:28
          Ja kończyłam w 94 roku. I jeszcze się załapałam na Larysę z rosyjskiego, ale
          tylko w pierwszej klasie. nawet była naszą wychowawczynią. A potem przejęła nas
          po Niej Józefowicz. To dobiero była kobieta!!! :)))
            • miedz_brzeczaca Re: Lelewel? 29.07.02, 20:58
              A ja (rocznik matury '82 pamiętam oczywiście Balona (zasadniczo chemik, nas
              uczył jednak fizyki, na korepetycje podsyłał, generalnie był sadystą). Larysę
              (była świetna, a w stanie wojennym na ochotnika wystąpiła jako świadek w
              procesie ucznia sądzonego za ulotki - jako świadek obrony oczywiście!. I
              Gołkowskiego (chemik, przepojony seksem, na przerwach chodził jak paw w swoim
              hałacie pośród uczniów, usiłował podrywać dziewczęta (pamiętam, jak wywoływał
              je do tablicy, a jak która była w spódniczce, to jak małolat zrzucał na podłogę
              długopis, schylał się i podpatrywał ją od dołu), a także, choć bardziej
              nieśmiało - chłopaków (głaskanie po włosach) - najwyraźniej był bisksualny. A
              ksywę miał w związku z tym "Goły"...
              • Gość: esscort Re: Lelewel? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.02, 12:11
                miedz_brzeczaca napisał:

                > I
                > Gołkowskiego (chemik, przepojony seksem, na przerwach chodził jak paw w swoim
                > hałacie pośród uczniów, usiłował podrywać dziewczęta (pamiętam, jak wywoływał
                > je do tablicy, a jak która była w spódniczce, to jak małolat zrzucał na
                podłogę
                >
                > długopis, schylał się i podpatrywał ją od dołu), a także, choć bardziej
                > nieśmiało - chłopaków (głaskanie po włosach) - najwyraźniej był bisksualny. A
                > ksywę miał w związku z tym "Goły"...

                czy wszędzie musisz widzieć podtekst seksualny? A moze mu spadał długopis z
                wrażenia, że tak źle panienka odpowiada? Może głaskał chłopców po włosach, bo
                przeczytał książkę o wychowaniu przez akceptację?
            • agniecha27 Re: Lelewel? 06.09.02, 17:10
              Gość portalu: adamiec napisał(a):

              > e tojesteśmy z jednej klasy ale ksywka mi nieznana
              > jak masz ochote tomój mail to piterelo1@poczta.onet.pl
              > tak czy siak pzdr
              > a leciejewskiej nienawidze jak zawsze

              Czyżby Piotrek? Jak tu zajrzysz, to możesz do mnie skrobnąć na adresik GW.
              Pozdrowionka
              P.S. Mam wrażenie, że Balkan też rozpracowałam... hi hi hi
            • jakubsky Re: Lelewel? 28.07.07, 18:02
              Piterelo????
              Wiem ze rzadko pisze, a jak juz przyjezdzam do Polski to bez zapowiedzenia, ale
              sie poprawie
              chyba zaczne pisac wiecej
              pozdrawiam z belgii
          • agniecha27 Re: Lelewel? 06.09.02, 17:07
            balkan napisała:

            > Ja kończyłam w 94 roku. I jeszcze się załapałam na Larysę z rosyjskiego, ale
            > tylko w pierwszej klasie. nawet była naszą wychowawczynią. A potem przejęła
            nas
            >
            > po Niej Józefowicz. To dobiero była kobieta!!! :)))


            Balkan!!! Przyjaciółko niedoli!!! To ja Twoja koleżanka... tylko która...? he
            he he
          • matania Re: Lelewel? 29.07.04, 13:52
            Józwa, zawsze rozgogolona,opatulająca się szalikiem i dygocząca z zimna,
            podawała łacińskie terminy a kiedy ktoś poprosił o powtórzenie, zawsze mówiła
            coś innego, zasłynęła przyporządkowaniem wieloryba do ryb:) a koleżance, która
            skończyła później weterynarię radziła, żeby się zajęła czymś innym bo z
            biologii jest noga:) Lecieja zresztą to samo a propos matmy powiedziała innej
            mojej przyjaciółce, która dziś jest nieomal doktorem na warszawskiej
            polibudzie. martyrologia:))
    • Gość: szalkowski Re: Lelewel? IP: *.nyc.rr.com 03.09.02, 20:54

      -------------------------------------------------------------------------------
      -
      tak. klimat byl nie zapomniany. swietne byly imprezy i ludzie. ja napisalem
      mature w 1997. pamietacie partie, wybory do samorzadu? partie rownych ludzi -
      PRL? pamietam wiszacy przez dobrych kilka lat plakat z textem: 'Nie walczymy o
      stolki PRL'. ktos zapomnial postawic kropki po wyrazie stolki i wyszlo z tego
      bardzo polityczne haslo, a w sumie chodzilo o zabawe.
      no i kto chodzil wtedy do szkoly musi pamietac Tele-Lele czyli glupawe filmiki
      nakrecane przez 'co-fajniejszych' uczniow.
      fun club browaru pana michala, bulaszewski i jego marynarka z krawatem plus
      dzinsy z dziurami. zajebista muzyka z radiowezla, bruce springsteen, led
      zeppelin. swietne studniowki (bylem na 7), imprezy w CDN i w Relaxie. wypady
      do Zagla i Araba. oczywiscie wspaniali nauczyciele. pani Tredowska, Grzymala,
      P. Derlacki.
      a Losia ktos znal? :)

    • Gość: Paulina Lelewel IP: *.acn.pl / 10.134.128.* 11.09.02, 19:03
      Tak, to jest szkoła... Matura 2001 - klasa dziennikarsko-językowa

      Pamiętam, na lekcjach Tadeusza Usnarskiego (PO) nieraz robiło sie falę
      Mexykanską. Poza tym obowiazkowy przemarsz korytarzami szatni - "alarm
      chemiczny! maski włoż! prawy okular zbity!" (trzeba bylo wtedy szybko złapać
      się za prawe oko)
      - Panie profesorze, ale ja sie duszę!
      - Alarm chemiczny!
      - Ale... Panie profesorze...
      - A odkręciłeś zawór?
      - Jaki zawór?!
      To wlasnie Tadeusz zdradził nam tajemnice budowy bomby atomowej - "Budowa bomby
      atomowej jest ścisle tajna! Teraz przedstawie wam jej schemat."

      Niezapomniana Anna Wierzchowska uczyla nas fizyki: "To promieniowanie przez ten
      otworek wychodzi", "Jakbym sie zaczęła trząść, to mnie odłączcie. Chociaz
      oczywiście nic takiego nie powinno sie zdarzyć..."

      Józefowicz rzeczywiście (jak tu juz ktoś wspomnial) recytowała xiążki z
      pamięci, czasem tez pomagała sobie liczac na palcach, by niczego nie pominąć:)
      Ale jakoś nie bardzo dawała sobie radę z opanowaniem naszej klasy...

      Zamyslonej i rozmarzonej Ewie Ugniewskiej (język francuski) kreda wypadała z
      rąk ilekroć chciala napisać coś na tablicy. Tlumaczyla nam zagadnienia
      gramatyczne na zwrotach "czy chcesz loduu?", "te stosunki są międzynarodowe"
      i "Obralem kartofle i przeczytałem książke".

      Marzena Paliwoda (polonistka), gdy nie chcielismy wspólpracować, straszyła
      nas: "Uklad zostal zlamany. Zaczyna się terror". Czasem zwierzała się
      nam: "Siedze sobie czasami w domu nad herbatą i myślę sobie jaka jestem
      okrutna". Ale tak naprawde Marzena to fajna dziewczyna, sporo nas nauczyła i
      chyba wielu poszerzyla horyzonty.

      Lelewel ma specyficzny klimat. No i jak ja mam komus wytlumaczyc, że maturę
      pisałam na "basenie"?!

      Pozdrawiam lelewelaków. Piszcie więcej, jakies anegdotki....

      • miedz_brzeczaca Re: Lelewel 12.09.02, 13:12
        Rany Boskie, dziewczyno, to Usnarski jeszcze uczy!!!?????!!!! I w ogóle jest
        PO???!!!!!????? Ja chodziłem do L. w l.78-82, i Usnarskiego pamiętam bardzo
        dobrze. Krążyły o nim różne anegdoty - np. plotka głosiła że ma jedno szklane
        oko, tylko nie widomo które. Były różne szkoły na ten temat. W pracowni PO stał
        sobie pełny kombinezon przeciwchemiczny. Ktoś kiedyś na przerwie wlazł przez
        okno (to był parter), ubrał się w ten kombinezon i stał sobie spokojnie,
        przyszła inna klasa i Usnarski, i nagle w połowie lekcji kombinezon zaczął się
        ruszać.... Usnarski był też jednym z dwóch czy trzech (!) członków PZPR w
        szkole. W związku z tym był szefem przodującej siły politycznej na terenie
        Lelewela, co nijak nie przekładało się na jego realne znaczenie wśród grona
        profesorskiego.
      • kismet Re: Lelewel 19.09.02, 12:02
        ..ja po menagu...na basenie pisalam historie...

        na PO jaki byl 'stres' gdy nadchodzil termin tesciku!!! ;)

        Pojawiaja sie glosy, ze Galinka nie umie uczyc - uwazam troche inaczej, ale o
        Larysce slyszeli chyba juz wszyscy.

        No i podzial slinikow wg p.Wierzchowskiej: "silniki dzielimy na silniki male i
        silniki duze..."

        pozdrawiam!
      • Gość: krasna Re: Lelewel IP: *.chello.pl 04.03.03, 17:42
        (matura 2001)
        no nie zapominajmy o krotkim(bo tylko rocznym)acz tresciwym wystepie
        prof.Stawowskiej od biologii. Jej spoznianie sie na lekcje po 40 minut, jazda
        przez 2 mosty z Saskiej Kepy i niesmiertelny pomaranczowy kombinezonik
        mechanika + "futro" :)
        Do dzis nie moge zapomniec pani Jozefowicz i jej stwierdzen w stylu " opusc ta
        reke, bo cie zapytam"

        A Usnarski szklane oko mial chyba prawe, bo jak pisal na tablicy, to mozna
        bylo wyjsc z sali niezauwazonym.

        No i oczywiscie niesmiertelne trzaskanie drzwiami i obraza majestatu pani
        Izdebskiej, bo ktos smial sie upomniec o prace klasowe pisane 3 miesiace
        wczesniej
      • Gość: Swietka Re: Lelewel IP: *.chello.pl 31.10.03, 17:11
        Taaa, ja tez pisałam mature na basenie w 2003 roku:))
        Lelewela wspominam bardzo miło
        Rowniez miałam lekcje PO i bieganie w maskach na ktore miałam uczulenie, ale
        twardo musiałam je zakładac:)) No i nauka sztucznego oddychania na patio:))
        ehh...super
        Pani Wierchowska jedyna w swoim rodzaju "wyciag ten wektor przed
        nawias" "przkład z zycia wziety-piłeczka podrzucana w prozni"
        Pani Izdebska, ktora nadal ma moja prace z 3 klasy, moja była wychowawczyni,
        specyficzna osoba, lubi jogurty:))
        Pani Tredowska-kobieta Anioł, genialny nauczyciel i pedagog:)
        Pani Zagojska
    • Gość: leming Re: Lelewel? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.02.03, 17:50
      A czy ktoś pamięta pana Włodka Barana? był niski, obcięty na jeża i nosił
      kowbojki? poza tym lubił "zaczepiać" chlopców.. właściwie był w Lelewelu
      efemerydą, kazał robić zielniki :), ale potem go wywalili.. to było ok. 1994
      roku..

      niezłym numerem była też niejaka Marzena Skrzypkowska, chemiczka, która
      toczyła spór z p. Rozbicką o to, gdzie i w jakim naczyniu powinno się
      przechowywać cyjanek (stał chhyba wtedy w sali chemicznej pod szafą w
      niezakręconym słoiku!!) Pani Skrzypkowska przeprowadzała reakcje, które często
      wybuchały... Niestety, podzieliła los pana Barana...

      Pani Ugniewska - przemiłe stworzenie, podobno wreszcie się obroniła.. Hurra.
      Niezapomniane czytanki o Nicolas Legrandzie, Valerie i Sylvi rozpisywane na
      role.. miodzio!

      No i pan Derlacki.. - ciekawe, co się z nim teraz dzieje????? przychodził na
      zajęcia tylko z długopisem, bez żadnych notatek..

      Naprawdę było wesoło!!!!!!!!!
          • gale Re: Lelewel? 03.08.03, 18:55
            To wielka strata. Wszak to ona mowila o "wielkich jeziorach amerykanskich,
            takich jak np. Ladoga" i o "polwyspie Lablador".
        • Gość: hogata Re: Lelewel? IP: *.acn.pl / 10.67.2.* 10.08.03, 16:08
          Matura '90. Moja wychowawczynia byla Kalinowska. Najmilej
          wspominam Gil-Pac od biologii. Pamietam tez Sawickiego za
          ktorym szedl zapach amforki po korytarzu, a teraz widuje
          faceta w telewizorni - wybil sie na wyzyny, w
          ministerstwie siedzi i to juz dosc dlugo.
          Laryse tez pamietam, na szczescie dla mnie byla
          nieszkodliwa, nawet mature u niej zdawalam i to z
          powodzeniem. Niemiecki z Walczak byl stresujacy, ale
          tylko na poczatku roku, bo jak sie zblizalo do konca
          semestru to wyciagala oceny. Aha, jeszcze sobie
          przypominam fizyke z mlodym rudzielcem - to byl cyrk. Jak
          zaczal na poczatku lekcji zadanie na tablicy, to sie tak
          zaplatal, ze nigdy nie potrafil skonczyc. Potem podobno
          zostal dyrektorem z ksywka "plonaca wieza". Ubieral sie
          tez cudacznie - garniturek i sofixy (owczesne pseudo
          adidaski). Cha cha kupa smiechu.
          Pamietam tez moja kolezanke z klasy - bardzo chuda
          Iwonka, nie wiem co sie z nia dzieje, bo kontakt sie
          urwal, szkoda.
          • Gość: Asia Re: Lelewel? IP: 212.160.172.* 29.12.04, 14:09
            > Aha, jeszcze sobie
            > przypominam fizyke z mlodym rudzielcem - to byl cyrk. Jak
            > zaczal na poczatku lekcji zadanie na tablicy, to sie tak
            > zaplatal, ze nigdy nie potrafil skonczyc. Potem podobno
            > zostal dyrektorem z ksywka "plonaca wieza". Ubieral sie
            > tez cudacznie - garniturek i sofixy (owczesne pseudo
            > adidaski). Cha cha kupa smiechu.

            Skończyłam Lelewela w 97. Miałam z płonącym wieżowcem (Seroczyński) fizykę w
            pierwszej, trzeciej i czwartej klasie. Tylko w drugiej zmienili nam na taką
            malutką blondynkę, która pojawiała się nagle pod klasą, nikt nie wiedział
            kiedy, bo nie było jej widać :)) Wolałam Seroczyńskiego, bo przynajmniej było
            słychać, co mówi. Faktycznie potem został dyrektorem, ale sposobu ubieranie sie
            nie zmienił - przyjeżdżał do pracy na rowerze, w marynarce, przykrótkich
            jeansach i białych adidasach, ale i tak go lubiłam.
      • Gość: Millie Re: Lelewel? IP: *.acn.waw.pl 12.08.03, 23:30
        Ja pamietam p. Barana bardzo dobrze, bo cala pierwsza klase (czyli w roku
        94/95) mialam z nim biole. byl zdecydowanie dziwaczny i wszyscy sie cieszylismy
        z powrotu naszego starego biologa, z ktorym mielismy lekcje przez piewszy
        miesiac 1 klasy. Pana Szymanskiego, ktory byl chyba najlepszym i
        najsympatyczniejszym pedagogiem w XLI LO:)
        poza tym: TKMy wspominam rewelacyjnie i wszystko co sie wtedy dzialo. z moja
        klasa trzymamy sie do dzis, chociaz powoli zaczynamy sie rozjezdzac po swiecie.
        Lelewela wspominam goraco:)
        Pozdrawiam

        ps. a p. Muszynska uczyla mnie zanim zostala dyrka i duzo mnie nauczyla. chyba
        jednak nie powinna byla zostawac dyrektorka
      • Gość: Myszka Re: Lelewel? IP: 217.153.60.* 13.08.03, 15:20
        Baran uczył mnie przez rok biologii.... Niewiele z tego pamiętam - wolałam
        prof. Szymańskiego, ale pamiętam tekst do mojej koleżanki nieprzygotowanej do
        lekcji "Bo Ty to takie negatywne fluidy wydzielasz"..... W końcu biolog :))
      • Gość: On Re: Lelewel? IP: *.chello.pl 23.03.03, 23:36
        Yo!
        Ja chodze do 3 klasy tego liceum.
        Jest strasznie upolityczniony , chyba.Co chwila wbija się Korwin.Facet od
        Historii jest psychiczny, gwałci wszystkich swoimi chorymi poglądami
        przejawiającymi się pomieszaniem Romana Giertycha, Leppera i Janusza Korwina
        Mikke.
        Usnarski od roku niestety nie uczy , a szkoda bo było z nim śmiesznie.
        Pani Świda jest spoko babka choć straszna żyleta i strasznie się na Nią również
        wkurzam ale wiem ,że chce dobrze.
        Radiowęzeł prowadzą debile puszczający muzykę podobającą się chyba tylko im ,bo
        jest to niskogatunkowy metal a kawałki powtarzają się co chwila.
        Dyrektorka to głupia rura i nie pozwala puszcać Hip-hopu wogóle bo jest
        On "deprawujący i nakłania do zażywania narkotyków".
        Panuje straszna nuda i marazm, ale nie narzekam bo od ostatniego roku widać
        wyraźną poprawę sytuacji.
        Zaczęło być więcej dyskotek, więcej się dziać.
        Nie słuchajcie bezpodstawnych plotek , nigdy nie widziałem ani jednego dealera
        narkotyków.Wiadomo ,że jeśli się chce to zawsze można je dostać,ale tak jest
        wszędzie.
        Stan techniczny zły ale to już nie jest niczyja wina.
        Pomimo tego uważam ,że nie jest tu tak źle i da się żyć...



        • Gość: Castro Re: Lelewel? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.03, 17:02
          Korwin się wbija, bo od dawna towarzyszy mu trochę niezrozumiała z mojej
          strony sympatia wielu Lelelewelan; za moich czasów dyżurny był też Macierewicz
          z racji tego, że blisko mieszkał; pani Moskal przytakiwała głową wszystkim
          zaproszonym, bez względu na to, czy byli z prawa czy lewa polskiej sceny
          politycznej (co za koniunkturalizm..)
          a co to za dziwny historyk, który tak indoktrynuje? Jakiś nowy?
          czy są w Lelewelu jeszcze jakieś oryginalne postacie wśród grona
          pedagogicznego?
          i czy dyrekcja cały czs stoi na straży bogoojczyźnianej i cnotliwej reputacji
          szkoły?
          • Gość: On Re: Lelewel? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.03.03, 11:16
            Oczywiście nie brakuje klasycznych pozycji takich jak prof. Wierzchowska ( Mnie
            osobiście nie uczy) czy prof. Ziarno , jak również prof. Trędowska, FELIKSA itp.
            Szkoła dość jest bogobojna, mniej więcej 3 razy w roku jest przemówienie
            dyrektorki i księdza.Ale to akurat mi nie przeszkadza bo jestem wierzący
            • Gość: Castro Re: Lelewel? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.03, 20:04
              Za moich czasów jedną ze sztandarowych zasad (wygłoszoną po jakiejś dyskotece)
              było:"przypominam, że w tańcu ręce partnera spoczywają na talii parnerki, a
              nie na pośladkach (czy też piersiach" hi, hi..
              a co do księzy w Lelewelu, to przynajmniej kiedyś byli bardzo fajni, zresztą
              jak i cała parafia na górce; czy dalej jest ksiądz Andrzej? To swego czasu
              postać bardzo kontrowersyjna (z różnych powodów)..
              • Gość: On Re: Lelewel? IP: *.chello.pl 26.03.03, 22:09
                Nie wiem szczerze powiedziawszy jak On się nazywa.Musze się dowiedzieć...
                Ale Ja do księdza nic nie mam jak już mówiłem.
                Spodobał mi się ten tekst z rękoma , hehehe. A kto to takimi hasłami rzucał
                jeśli moge wiedzieć??
                Z którego jesteś rocznika tak wogóle?
                    • antena80 Re: Lelewel? 29.03.03, 23:15
                      Ja co prawda jestem z Bednarskiej, ale o Lelewelu co nieco wiem...
                      Chodzilam na kursy przygotowawcze do LO i przed matura do Muszynskiej i Swidy.
                      Super babklki, serio.
                      A Tredowska - czy ona nie uczyla polskiego w 53?
                      To nie jest zona Kakieta?
                      Czy mi sie cos pomylilo moze...

                      Pozdro
                    • jasna_szalwia Pierwszy rocznik na Kiwerskiej 30.11.04, 14:04
                      Przeczytałam wszystkie listy i nikt nie napisał o Solce: uczyła rosyjskiego i
                      można było u niej dostac dwóję z dwoma minusami (np. ja, hi hi). Byłam
                      pierwszym rocznikiem na Kiweskiej. Pachniało nowością a od czasu do czasu
                      szambem, kt wylewało. Niesamowitymi ostaciami były: vice dyr i matematyczka
                      Ziegler (szybko odeszła gdzieś wyżej, podobnie jak dyrektorka, kt nazwiska nie
                      pamiętam). Bardzo miło wspominam Usnalskiego, kt zaiponowałam, że znam
                      Brekautów (ojciec słuchał), choć on wolał Niebiesko-Czarnych (chyba). Osobiście
                      słuchałam Cocteau Twins. I to Usnalskiego namowiłyśmy (w klasie biol-chem były
                      prawie same dziewczyny), żebyśmy mogły na jego lekcji wysłuchać ostatniego lub
                      przedostatniego odcinka Niewolnicy Izaury. Kiedyś w radio można było słuchać
                      TV1. Lubiłam też Kamińską, moją wychowaczynię. Dusza człowiek, bardzo się
                      przejmowała naszymi problemami. Uczyła nas też Muszyńska. Lubiłam ją jako
                      nauczycielkę, ale prywatnie było gorzej... Zresztą odeszła wtedy na
                      macierzyński. Ona wciąż jest dyrektorką?
                    • Gość: kkkkk Re: Lelewel? IP: *.chello.pl 01.03.05, 23:12
                      ja tam mojego lelewela kocham na dobra sprawe. Czasami mam dosc jak wszycy i
                      raczej ostatnimi czasy czesciej mnie nie ma niz jestem, ale jak juz dotre to
                      lwasciwie nic ie robie tylko sie smieje. Smiaszna szkola to jest. Smiszni
                      ludzie, smieszni nauczyciele, smieszne lekcje. Szkole koncze w tym roku i chyba
                      musze powiedziec ze niestety. Sa w niej rzeczy jakich raczej na dlugo nie
                      zapomne (m.in. pani Wierzchowska, z ktora mialam zaszczyt miec lekcje).
                      Nauczyciele sa rozni jak wszedzie - wspaniali, ktorzy rzeczywiscie lubia to co
                      robia i potrafia cos przekazac, kompletni debile, od ktorych kazdy jest
                      madrzejszy i tacy, ktorzy sami nie wiedza co robi w tej szkole. Ogolnie kazdy
                      nastepny rocznik jest gorszy, ale tak naprawde szkola ta zawdziecza atmosfere
                      nikomu innemu jak uczniom, ktorzy do niej chodza (i nie mowie tak dlatego, ze
                      jestem jednym z nich ;). Szkola zla nie jest i po 3 latach stwoerdzam, ze
                      bardzo sie ciesze, ze mialam ta (czasami watpliwa) przyjemnosc do niej chodzic
          • jakubsky Re: Lelewel? 28.07.07, 18:23
            sam pamietam jak nasz prezydent Walesa 8 czerca 1994 roku przybyl do naszej
            szkoly i majac takiego koltuna kolo siebie (nie tego mechanika) odpowiadajac na
            pytanie z sali o jego dzieci stwierdzil
            "moje dzieci mnie tak zadziwiaja, ze jestem tak zadziwiony, ze nie moge sie
            nadziwic"
            :)
        • Gość: matura 2000 Re: Lelewel? IP: *.chello.pl 27.10.03, 21:09
          Jeśli nie widziałeś w Lelewelu dealera to chyba masz problemy z oczami, chyba
          że aż tak się tam zmieniło. Swoją drogą to ta szkoła niźle zniszczyła mi
          zdrowie ale w życu nie bywałem na lepszych imprezach jak za czasów liceum.
          Pozdrawiam!
      • Gość: isska Re: Lelewel? IP: *.acn.pl 08.04.03, 08:12
        Matura 1992r.
        Klasa humanistyczna - p. Trędowska.
        Nieprzejednana p. Narbutt - stres połączony ze strachem i wiadomym
        zakończeniem odpytywania , do tej pory cierpnie mi skóra !!!
        P. Józefowicz - zagadka ludzkości , niezrozumiała dla wielu ostoja wiedzy o
        pierwotniakach :-)))).
        Bardzo mile wspominam prof. od historii, choć nazwisko jakoś uleciało z
        pamięci.
        Wszystko było ładnie i pięknie, ale to już na szczęście poza mną !!!

        Pozdrawiam wszystkich :-))))))))))))))))

        Isska.
          • Gość: isska Re: Lelewel? IP: *.acn.pl 08.04.03, 13:32
            Jak to od czego - od Łaciny !!!!!!!
            Masz szczęście, że nie miałeś tej wątpliwej przyjemności poznania wyżej
            wymienionej. Ja niestety miałam i muszę przyznać, że chyba nigdy przedtem ani
            nigdy potem nie zjadłam tyle nerwów, co u niej na lekcjach !!!
            To był horror, każde pytanie zaczynało się od biegania palcem po liście i
            wyłapywania nieszczęśników, którzy mięli udzielać natychmiastowych odpowiedzi.
            Do tej pory mam to przed oczami i chyba na zawsze będzie to w mojej pamięci...

            Pozdrawiam.
              • Gość: isska Re: Lelewel? IP: *.acn.pl 09.04.03, 07:52
                Dlaczego nastąpiła ta zmiana ? Już Ci odpowiadam.
                Pani Narbutt miała tak gdzieś na oko 156 lat i była nie do zniesienia. Lekcje
                u Niej to był terror, bo chyba inne określenie tu nie pasuje. A przestała
                uczyć, poniewasz nasza klasa się zbuntowała i ... delikatnie mówiąc usunęła tę
                Panią ze szkoły. Nie muszę Ci mówić, jakie mięliśmy później nieprzyjemności ze
                strony innych nauczycieli. Wszyscy nam to wypominali i nie raz wracali do
                tego.
                Potem faktycznie przyszła inna profesorka, młoda dziewczyna, u której lekcje
                łaciny to było już zupełnie co innego.
                Po maturze wyszłam za mąż, przeprowadziłam się i jeszcze nie raz spotykałam p.
                Narbutt niedaleko swojego bloku ( była moją sąsiadką ) , ale cały czas na Jej
                widok przechodziły mnie dreszcze...
          • Gość: maturzystka Re: Lelewel? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.03, 17:02
            Zobaczyłam hasło Lelewel i zajrzalam
            szkola zupelnie bezstresowa jak dla mnie, pani dyrektor niesamowicie
            sympatyczna tylko nasuwa sie zasadnicze pytanie: czy zdam mature?
            czuje sie troche jakbym sie cofala, ale polski mamy na wysokim pozimie i
            chwala za to kochanej pani Pasierbowicz!faktycznie czuje ze zaczynam sie
            solidnie przygotowac do matury!ale ludzie straszni szczegolnie w pierwszych
            klasach!pozdrawiam p.s.zapomnialam-pozdrawiam przede wszystkim pania Pusz-Lis
            i pania Pasierbowicz!
            maturzystka
        • matania Re: Lelewel? 29.07.04, 14:04
          mnie uczyła kobieta podobna z wyglądu do baby drożdżowej, Izdebska czy jakoś
          tak, jej ulubionym okresem w dziejach było Średniowiecze a ulubionym tematem
          zbieractwo grzybów i jagód, którym zajmowali się nasi przodkowie w tamtych
          czasach, nudna była jak sto nieszczęść więc gdyby nie komentarze rzucane zwykle
          z ostatnich ław przez kolegów Trępę,Łysego tudzieś Kossaka, chyba byśmy się na
          tych lekcjach pocieli.
    • piautre1 Re: Lelewel? 11.04.03, 15:43
      czesc szczawiki
      na pierwszym zlocie lelewelaków (?1991?) przed budynkiem, już nowym- na
      kiwerskiej,kłębił się tłum. twarze- zwykle młodsze.
      przedzierzam sie przez ów tłum w poszukiwaniu mojego rocznika i widzę małą
      grupkę "starszaków".
      który rocznik?- pytam,
      a ty który? - pytaniem na pytanie.
      62!- ja na to dumnie.
      spadaj, szczawiku! ja jestem 1959!!

      na następnym zlocie (trzy lata temu):

      przy wejsciu książka pamiątkowa- wypada sie wpisac. totez sie wpisuję i widze
      jak filmują mnie (taki sławny jestem??) i ktoś napiera na mnie. Skonczyłem i z
      niesmakiem patrzę komu się tak spieszy- a to prezydent warszawy- piskorski.

      słuchaj, kto to jest ten facet? - pyta mnie koleżanka z klasy pokazując
      jakiegoś goscia. zaczepiłam go i pytam- który rocznik jesteś i skąd ja cie
      znam? -a on jak sie okazało młodszy a ja znam te gębę.
      ach, ten- to sedzia piłkarski listkiewicz- ja na to- a znasz go choćby z
      telewizji (wtedy jeszcze był znany tylko jako sędzia)

      dwoje artystów dało recitale: kuba sienkiewicz i niezapomniana elka jodłowska.
      starsi moze pamietają ją z kabareciku gdzie przez pewien czas tworzyła trio z
      panną basienka (wrzesinską) i krysią sienkiewicz.

      Lata temu rzuciło mnie do algierii. W ambasadzie załatwiałem sprawy paszportowo-
      wizowe, a uparta urzędniczka spieszyła się do domu (poganiana przez innego
      pana, pewno swego męża- „ziuta, kończ już, nie ma czasu”). Odsyłała mnie zatem
      na po-weekendzie, co było bez sensu i straszyła panem ambasadorem który nie
      lubi nachałów. No i masz- wtacza się niespodziewanie owa persona i...
      czesc stary, to naprawde ty??!!. – oczywiście kolega z klasy z lelewela. Co
      potrzebujesz?.
      Czesc tomek, nic wielkiego tylko paszporty...
      Oczywiście- pan bez dodatkowej zachęty zdjął marynarkę i z powrotem usiadł przy
      biurku- ziuta, na co czekasz?

      A wspomnienia ze szkoły ???
      Przede wszystkim profesorowie!
      Wspaniały wychowawca i polonista- ROSZKOŚ
      Matematyk- CHYRUSEK
      Fizyk- MACHTYŁ (w klasie równoległej b – BALON)
      Chemik – GOŁKOŚ
      Angielka- BORÓWKA
      Ruska- LESZCZYNSKA ( w klasie b- BANAŚ)
      PW – pwewupek USNARSKI
      Higiena(!)- JANCZEWSKI

      Pozdrowienia dla wszystkich lelewelaków