Dodaj do ulubionych

Prasa - Obwodnica Miejska

09.10.07, 00:17
Wątek poświęcony doniesieniom prasowym
i informacjom dotyczących Planowanej Obwodnicy Miejskiej.
tj.
Trasie Mostu północnego
Trasie N/S
ul. Marynarskiej
Trasie Sikorskiego (Dolinka służewiecka)
Trasie Siekierkowskiej
Trasie Olszynki Grochowskiej

oraz elementom tzw przejściowej obwodnicy etapowej centrum
ulicom Marsa, Żołnierska
Al. Jerozolimskim
Obserwuj wątek
    • tomkrt Żw: Za dwa i pół roku taki most połączy Białołękę 09.10.07, 00:18
      Za dwa i pół roku taki most połączy Białołękę i Bielany
      www.zw.com.pl/zw2/index.jsp?place=Lead04&&news_cat_id=245&news_id=170623&layout=1&forum_id=46549&page=text
      autor: TOM, ar, 2007-10-08, Ostatnia aktualizacja: 2007-10-08
      Wczoraj projektant trasy i mostu Północnego firma Schüßler Plan z Düsseldorfu przedstawiła mieszkańcom Białołęki pierwsze projekty.

      Według założeń, most ma mieć długość 800 m, a cała trasa 3,4 km. Budowla będzie składała się z trzech równoległych konstrukcji – oddzielnych jezdni dla każdego kierunku ruchu oraz przeprawy dla tramwajów, ścieżki rowerowej i chodnika. Opracowano dwa warianty trasy prowadzącej na most. W pierwszym biegnie ona nad istniejącymi ulicami, a w drugim jezdnie są na poziomie ziemi. W obydwu jest miejsce na tory tramwajowe i rozjazdy w kierunku Tarchomina i Winnicy. Który wariant będzie realizowany, zdecydują eksperci. Budowa rozpocznie się w przyszłym roku.
    • tomkrt Gw: Most Północny częściowo zaprojektowany Krzysz 09.10.07, 00:38
      Most Północny częściowo zaprojektowany
      Krzysztof Śmietana
      2007-10-08, ostatnia aktualizacja 2007-10-08 22:50

      Wstępny projekt mostu Północnego pokazała wczoraj niemiecka firma Schüssler Plan. Mieszkańcy mogą zgłaszać swoje propozycje w sprawie inwestycji
      Most, na który mieszkańcy północnych dzielnic czekają od wielu lat, na razie możemy zobaczyć na wizualizacjach. Firma Schüssler Plan swoje projekty przeprawy i trasy na odcinku od Wisłostrady do ul. Modlińskiej pokazała wczoraj na spotkaniu z mieszkańcami w ratuszu Białołęki. Most będzie dość prostą, płaską budowlą. Projektanci nie zaproponowali bardziej imponującej przeprawy podwieszanej czy łukowej, bo zbytnio ingerowałaby w środowisko i byłaby przeszkodą dla migrujących nad Wisłą ptaków. W dodatku płaski most jest tańszy w budowie. W stosunku do wcześniejszych koncepcji zmienił się m.in. kształt ogromnego skrzyżowania z Wisłostradą. Jadący z Tarchomina tramwaj nie będzie już poruszał się po wysokiej estakadzie, lecz po ziemi. Na moście tory będą zaś prowadziły nie środkiem, lecz z boku, po północnej stronie.

      Mieszkańcy Tarchomina pytali wczoraj m.in. o zabezpieczenia przed hałasem. Andrzej Marecki z Zarządu Dróg Miejskich uspokajał, że wzdłuż arterii zostaną postawione ekrany dźwiękochłonne, a tory będą wyciszone. Inni bali się, że w czasie budowy przejazd w stronę centrum zostanie sparaliżowany. Przedstawiciel ZDM nie wiedział jednak, jak będzie zorganizowany ruch. Mieszkańcy poznali za to harmonogram prac. W marcu przyszłego roku zostanie zakończony projekt. Pierwsze roboty mają się rozpocząć jesienią i zakończyć pod koniec 2010 roku. Kolejne konsultacje w sprawie trasy mostu Północnego odbędą się dziś na Bielanach, w szkole przy ul. Szegedyńskiej 11. Początek o godz. 18.


      Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
    • tomkrt Rz: Most Północny 10.10.07, 12:04
      Za Rzeczpospolitą:

      Dwie trasy i węzeł, czyli awantura
      Most Północny
      Kiedy wojewoda mazowiecki zasugerował skierowanie nowej wylotówki na Gdańsk po wale wzdłuż Wisły, mieszkańcy
      Łomianek poszli za ciosem. Wczoraj domagali się zbudowania węzła tej drogi z Trasą Mostu Północnego.
      Ten temat wzbudził wczoraj najwiêksze emocje podczas konsultacji w sprawie mostu, które odbyły siê na Bielanach.
      - Wojewoda Jacek Sasin powiedział nam, że projektant przeprawy został zobowiązany do uwzględnienia tego węzła. I
      gdzie on niby jest? - mówił Bronisław Kondratowicz z Łomianek.
      - Węzeł nie został zaprojektowany - odpowiedział Andrzej Marecki z Zarządu Dróg Miejskich. - Nie znamy parametrów
      i przebiegu wylotówki na Gdańsk - podkreoelił.
      Skąd ten bałagan? Most Północny buduje ZDM, a trasę S7, czyli wylotówkę - rządowa Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych.
      Na dodatek decyzję środowiskową wydaje wojewoda.
      W czerwcu ubiegłego roku firma DHV porównała dziesięć wariantów i uznała ten, którego domagają się Łomianki, za
      najgorszy. Mimo to Sasin nie wyklucza, że puści trasę właśnie tędy.
      KMAJ
      --------------------------------------------
      W świetle ostanich uchwał Rady Miasta Łomianki
      stwierdzenie że Łomianki domagają się wariantu nadwiślańskiego S7 jest dużym nadużyciem. To już nie jest stanowisko Miasta tylko grupki mieszkańców skupionych wokół byłego burmistrza.
    • tomkrt Rz: Wyścig Krasińskiego z Północnym 12.10.07, 10:06
      www2.rp.pl/artykul/61715.html
      Wyścig Krasińskiego z Północnym
      Konrad Majszyk 12-10-2007, ostatnia aktualizacja 12-10-2007 03:02

      Około 1,8 mld zł będzie musiała wydać Warszawa na dwa mosty przez Wisłę. Przy projektowaniu obu przepraw odbywa się zaś pasjonująca francusko-niemiecka rywalizacja. Ratusz przekonuje, że budowy zaczną się w 2008 roku i potrwają dwa lata
      „Rz“ dotarła do wyliczonych przez projektantów kosztorysów obu przepraw. Na budowę mostu Krasińskiego (jego najnowszą koncepcję pokazujemy jako pierwsi) planiści przewidują wydać ok. 480 mln zł. Szacunkowy kosztorys Północnego to aż 1,3 mld zł!

      Szczególnie ta druga wycena może szokować. Poprzednie wyliczenia – z początku 2006 roku – przewidywały wydanie na ten cel 600 mln zł. W styczniu ratusz unieważnił nawet przetarg na most Północny w wersji „zaprojektuj i wybuduj“ z powodu zbyt wysokiej ceny – 1,6 mld zł. Wicedyrektor Zarządu Dróg Miejskich Mirosław Kazubek mówił wtedy, że most za taką cenę to jak buty za 1,2 tys. zł – można takie kupić, ale cena jest nieadekwatna do produktu. ZDM zdecydował o rozdzieleniu projektu i budowy.

      Drogowcy nie przewidzieli jednak astronomicznego wzrostu cen na rynku. Czy teraz okaże się, że należało nie tracić czasu na kolejny przetarg, tylko budować za 1,6 mld zł?

      – Gdybanie nie ma teraz sensu – powiedział wczoraj Kazubek. – Mimo wszystko lepiej, że zdecydowaliśmy się na wybranie projektanta i wykonawcy osobno. Wtedy pierwszy kontroluje drugiego i istnieje większa pewność dobrego wykonania.

      Most Północny z trasą od Wisłostrady do Modlińskiej projektuje niemiecki Schuessler-Plan, a Krasińskiego, między pl. Wilsona i Jagiellońską – francuska Systra. Obie pracownie utworzyły swoje oddziały w Warszawie i zatrudniły polskich inżynierów.

      – Projektanci dostarczyli już nam wstępne projekty – mówi Andrzej Marecki z ZDM, uchylając drzwi do pokoju pełnego pudeł z segregatorami. – W przyszłym tygodniu wybierzemy dla każdej z przepraw ostateczne koncepcje – zapowiada.

      W przypadku mostu Północnego nie wiadomo np., na jakim poziomie trasa prowadząca do przeprawy będzie krzyżowała się z ul. Pułkową i Wisłostradą. Dla mostu Krasińskiego trzeba rozstrzygnąć ostateczny wygląd węzłów z Wisłostradą i Jagiellońską.

      Systra projektuje właśnie podwieszany most w Stambule w Turcji, a Schuessler – podobną przeprawę przez Błękitny Nil w Sudanie. Przy tych inwestycjach nowe warszawskie mosty wyglądają mało efektownie – szczególnie płaski jak stół Północny.

      Thomas Schmiers z Schuesslera tłumaczy taki wygląd mostu względami ekologicznymi. W wyniku decyzji rządu dolina Wisły została bowiem wpisana do unijnego programu Natura 2000. Co to znaczy? Trudno jest teraz zbudować most podwieszany, np. jak Świętokrzyski, bo pylon i liny nośne to zagrożenie dla ptaków.

      Za to Francuzi postanowili uciec od nudy płaskiej przeprawy. Postawili na konstrukcję łukową.

      – Względy estetyczne są równie ważne jak parametry techniczne – mówi „Rz“ Danuta Dupieu z Systry. – Ten kształt mostu konsultowaliśmy z ekologami.

      Ostateczne projekty mają być gotowe do marca 2008 roku. Władze Warszawy zapowiadają, że w tym samym roku ruszą budowy, które mają być prowadzone równolegle.

      Który most powstanie jako pierwszy, nie wiadomo. Władze Żoliborza apelują o to, żeby najpierw otworzyć Północny (ma odciążyć koszmarnie zakorkowany most Grota-Roweckiego). Boją się rozjeżdżenia Żoliborza przez tiry, jeśli Krasińskiego pójdzie na pierwszy ogień.
      Źródło : Rzeczpospolita

      grafik.rp.pl/grafika/61715,85430,9.jpg
      grafik.rp.pl/grafika/61715,85431,9.jpg
    • tomkrt Hiszpanie dla Trasy Łazienkowskiej 25.10.07, 19:10
      Hiszpanie dla Trasy Łazienkowskiej


      Hiszpańska firma APIA XXI przekazała Zarządowi Dróg Miejskich sfinansowane przez rząd Hiszpanii opracowanie "Studium Wykonalności: rozwiązania architektoniczne, ochrony środowiska i akustyczne Trasy Łazienkowskiej od Placu na Rozdrożu do Ronda Jazdy Polskiej".

      23 października 2007 hiszpańska firma APIA XXI przekazała Zarządowi Dróg Miejskich opracowanie "Studium Wykonalności: rozwiązania architektoniczne, ochrony środowiska i akustyczne Trasy Łazienkowskiej od Placu na Rozdrożu do Ronda Jazdy Polskiej". Opracowanie to zostało całkowicie sfinansowane przez rząd Hiszpanii (w ramach hiszpańskiego instrumentu finansowego FEV).
      Uroczyste przekazanie odbyło się w obecności Ambasadora Królestwa Hiszpanii Rafaela Mendivila oraz przedstawicieli biur m. st. Warszawy.
      • tomkrt Re: Hiszpanie dla Trasy Łazienkowskiej 25.10.07, 19:13
        Jest jeszcze obrazek do tego newsa
        www.zdm.waw.pl/typo3temp/pics/6cbde7f7be.jpg
      • piwoslaw23 Re: Hiszpanie dla Trasy Łazienkowskiej 26.10.07, 08:38
        Co dokładnie proponują? Bo "rozwiązania architektoniczn
        > e, ochrony środowiska i akustyczne" to dość ogólny opis. Czy chodzi tylko o
        ekrany akustyczne, czy może wreszcie Trasa zostanie przykryta?
        • tomkrt Żw: Hiszpański dach nad Trasą 26.10.07, 10:20
          Hiszpański dach nad Trasą
          www.zw.com.pl/zw2/index.jsp?place=Lead04&&news_cat_id=245&news_id=172020&layout=1&forum_id=47943&page=text
          autor: PIOTR SZYMANIAK, mz, 2007-10-25, Ostatnia aktualizacja: 2007-10-25
          Hałas, spaliny, nieznośny szum przejeżdżających dołem samochodów. Oto jak wygląda dziś Trasa Łazienkowska. Wszystko to się zmieni, jeśli zostanie przykryta tunelem.

          A wszystko wskazuje na to, że tak się właśnie stanie. Hiszpanie z firmy APIA XXI przekazali właśnie Zarządowi Dróg Miejskich koncepcje rozwiązań architektonicznych, akustycznych i ochrony środowiska.
          Studium przewiduje różne koncepcje zabudowy odcinka między rondem Jazdy Polskiej a placem Na Rozdrożu. Jak zdradziła Urszula Nelken z ZDM, brane jest pod uwagę zarówno całkowite, jak i częściowe przykrycie odcinka.

          Połączą się parki

          – Studium wykonalności podejmuje kwestie komunikacyjne, ograniczenia hałasu i ochrony środowiska – mówi Nelken. – Ale dzięki temu będzie możliwe również odtworzenie osi stanisławowskiej i połączenie parków Ujazdowskiego i Łazienkowskiego, które Trasa Łazienkowska rozłączyła. Jedna z koncepcji przewiduje połączenie obu parków za pomocą układu kładek – mówi Urszula Nelken.
          Ale to nie jedyne plusy. Nad tunelem mogłyby powstać sklepy, biura, punkty usługowe, a nawet mieszkania. Są też pomysły na usytuowanie tam deptaka z kawiarenkami.
          Szacuje się, że przy całkowitym przykryciu tego odcinka drogi miastu przybyłoby 50 tys. mkw. powierzchni. Zyskają też okoliczni mieszkańcy. Nie tylko będzie mniej hałasu i spalin, ale także wzrośnie wartość mieszkań. Kiedy? Mówi się o 2010 roku.
          – Tymczasem huk jest ogromny, więc rzadko kiedy w okolicznych budynkach są otwarte okna – mówi Adrian Furgalski, dyrektor w Zespole Doradców Gospodarczych TOR. – Dlatego ten tunel jest tam niezbędny. Co do odprowadzania spalin, to współczesna technologia radzi sobie z tym bardzo dobrze. Pozostaje tylko rozwiązać kwestię wyglądu wentylatorów – mówi Furgalski.

          Odbudowują i niszczą

          Według varsavianisty Marka Ostrowskiego tunel nad trasą rzeczywiście przyczyni się do odtworzenia osi stanisławowskiej.
          – Arteria bardzo wyraźnie niszczy ten układ i jej zabudowanie przyczyni się do wydobycia pewnych tradycyjnych elementów urbanistycznych. W jednym miejscu odbudowujemy ją, ale już w dolnej części, poniżej skarpy, są plany wybudowania ogromnego stadionu, który zupełnie ją zdominuje – mówi Ostrowski.
          Opracowanie studium kosztowało 250 tys. euro. W całości sfinansował je rząd Hiszpanii. Pieniądze na realizację inwestycji miasto chce pozyskać z funduszy europejskich.
    • rubeus Nowe estakady na ul. Marsa 25.10.07, 21:31
      W 2012 r. znikną ogromne korki na Żołnierskiej i Marsa

      Nowe estakady na ul. Marsa

      Sławomir Ślubowski
      dziennikarz działu Warszawa

      Dobra wiadomość dla tysięcy kierowców jadących każdego dnia z rejonu Nieporętu, Zielonki, Ząbek i Rembertowa do centrum
      Warszawy. Na skrzyżowaniach Żołnierskiej i Marsa powstaną dwie estakady, które ułatwią ruch.
      Już nie trzeba będzie stać w godzinach szczytu w ogromnych korkach. Prace skończą się prawdopodobnie w 2012 roku i pochłoną ok. 260 min złotych. Ale jest i zła wiadomość - w czasie budowy zmotoryzowanych czekają w tym rejonie ogromne komunikacyjne problemy.
      Biuro Planowania Rozwoju Warszawy już w 2004 roku przedstawiło miastu kilka wariantów przebudowy trasy. Najtańszy z nich przewidywał, że na styku Marsa i Żołnierskiej powstanie tylko jedna estakada umożliwiająca skręt w lewo z Marsa w Żołnierską. Nie rozwiązałoby to jednak sprawy ogromnych korków, ponieważ w tym wariancie (z powody braku miejsca) nie można byłoby skręcać w lewo z Marsa w Chełmżyńską. Mielibyśmy więc węzeł komunikacyjny, który wcale nie ułatwiałby podróży stołecznym kierowcom. Sytuacja przypominałaby przebudowę skrzyżowania przy Galerii Mokotów - nie pomyślano tam o bezkolizyjnym ruchu na Rzymowskiego i Marynarskiej, więc korki jak były, tak są.
      W przypadku nowo planowanej inwestycji na Pradze miasto poszło po rozum do głowy - wybrało wariant o wiele droższy, ale dla kierowców najlepszy. Na Marsa i Żołnierskiej powstaną dwie estakady do skrętu w osi tych ulic, które będą bez-pośrednio połączone z wiaduktami nad torami PKP w ulicy Marsa. Takie rozwiązanie sprawi, że ci, którzy chcą skręcić w lewo z Marsa w Chełmżyńską, będą mogli to zrobić bez problemu, bo ruch lokalny zostanie poprowadzony dołem. Miasto tym razem postanowiło przy modernizacji trasy posłuchać także organizacji społecznych. Dopiero potem zleciło zaprojektowanie drogi. Na wniosek Stowarzyszenia Integracji Stołecznej Komunikacji SISKOM bezkolizyjne stanie się więc skrzyżowanie Żołnierskiej i Czwartaków, prawie na granicy miasta z Zielonką. Miejsce to jest zmorą kierowców poruszających się po praskiej stronie miasta. Wyjeżdżający z Rembertowa nie mogą skręcić w lewo, z Czwartaków w żołnierską do centrum, bo główną drogą bez przerwy sunie rzeka aut. Miasto chciało tam postawić sygnalizację świetlną. Na wniosek SISKOM będą jednak estakady w ciągu ulicy Żołnierskiej. W ramach modernizacji trasy poszerzony zostanie też wlot ulicy Naddnieprzańskiej, a Marsa od Płowieckiej po Żołnierską będzie miała po cztery pasy ruchu, a nie po dwa jak teraz.
      -Do 30 kwietnia 2009 roku firma Transprojekt Warszawa ma skończyć wykonywanie planów i przedstawić je nam wraz ze wszystkimi pozwoleniami na budowę - mówi Małgorzata Gajewska, rzeczniczka ZDM. Jej zdaniem prace przy modernizacji Żołnierskiej i Marsa ruszą w 2010 roku i skończą się po dwóch latach. Według obecnych cen (mogą się one zmienić, bo rosną ceny materiałów budowlanych) inwestycja pochłonie ok. 260 mln zł.
      W czasie przebudowy trasy ruch w tym rejonie może być bardzo utrudniony. Wiadukty na Marsa nad torami PKP trzeba będzie zburzyć i postawić w ich miejscu nowe, szersze. Choć obiekty będą zapewne likwidowane stopniowo, to nawet brak jednej estakady spowoduje, że przez wiele miesięcy ruch w obie strony odbywać się będzie jedną nitką. Zmotoryzowanych czeka prawdziwy horror. Potem jednak będzie znacznie lepiej, ruch stanie się bezkolizyjny.
    • tomkrt Trasa Siekierkowska utknęła u ministra Szyszki 02.11.07, 14:25
      Trasa Siekierkowska utknęła u ministra Szyszki
      Krzysztof Śmietana
      2007-11-02, ostatnia aktualizacja 2007-11-02 10:16
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4634561.html


      Znowu ogromny poślizg na budowie Trasy Siekierkowskiej na prawym brzegu Wisły. Po protestach właścicieli komisu z Gocławka inwestycję hamuje kierowane przez Jana Szyszkę Ministerstwo Środowiska

      Z powodu ospałości jego urzędników budowa jednej z najważniejszych arterii w mieście szybko się nie skończy. Inwestycja ciągnie się już od siedmiu i pół roku. Musi jeszcze powstać druga część gigantycznego węzła na skrzyżowaniu Płowieckiej, Marsa i Ostrobramskiej. Na razie wygodnie można tam skręcać tylko w stronę wylotówki na Lublin i Siedlce. Ogromne korki paraliżują zaś ul. Marsa, którą tysiące mieszkańców Rembertowa, Wesołej czy Zielonki zmierzają do centrum. W przyszłości mają jeździć estakadami nad ogromnym rondem.

      Minister opóźnia trasy

      Niestety, drogowcy zmarnują tu kolejny sezon budowlany. Nie ma już szans, by prace przy węźle zaczęły się wiosną przyszłego roku. Przygotowania utknęły w urzędach. Od maja 2006 r. Zarząd Dróg Miejskich czeka, aż wojewoda wyda jeden z kluczowych dokumentów. To tzw. decyzja środowiskowa, która określi wpływ inwestycji na przyrodę. W biurze prasowym wojewody dowiedzieliśmy się, że sprawa utknęła w Ministerstwie Środowiska kierowanym przez Jana Szyszkę, posła PiS z okręgu podwarszawskiego. To przez niego prawie o rok opóźniły się ostatnio przygotowania do innej inwestycji niezbędnej dla prawobrzeżnej części stolicy, drugiego wyjazdu w stronę Siedlec i Lublina - wschodniej obwodnicy Warszawy. Szyszko chciał ją odsunąć od Wesołej, gdzie mieszka.

      Teraz jego podwładni nie potrafią wydać ostatecznych uzgodnień do decyzji środowiskowej dla Trasy Siekierkowskiej. Od początku września zmagają się z protestem właścicieli komisu Bogdan-Car u zbiegu Ostrobramskiej i Płowieckiej. Są skonfliktowani z ratuszem i od lat nie zgadzają się na proponowaną cenę wykupu ich działki, na której ma się znaleźć część węzła Trasy Siekierkowskiej. Wykorzystują każdą okazję do protestu. - Złożyliśmy odwołanie na prośbę ekologów. Uważają, że węzeł powinno się przeprojektować, bo trasa może szkodzić rezerwatowi w tzw. zakolu wawerskim - przekonuje Katarzyna Kaczmarczyk, współwłaścicielka komisu.

      Tyle że część skrzyżowania, która sąsiaduje z rezerwatem, już dawno powstała.

      Spychacze wjadą jesienią?

      Sławomir Mazurek, rzecznik Ministerstwa Środowiska, nie potrafił powiedzieć, kiedy sprawa odwołania zostanie w końcu rozstrzygnięta. Jednak decyzja środowiskowa to jeszcze nie wszystko. Potem urzędnicy będą musieli zdobyć kolejno tzw. decyzję lokalizacyjną, pozwolenie na budowę i wybrać wykonawców. W Zarządzie Dróg Miejskich twierdzą, że z wykupem działki z komisem nie będzie problemów. Urzędnicy skorzystają z tzw. specustawy drogowej, która pozwala szybko wywłaszczyć teren. Zresztą specustawę właściciele komisu też zaskarżyli, ale nie razie nie ma przeszkód, by ją stosować. - Jeśli ci państwo będą nadal tak wszystko blokować i oprotestowywać, trzeba będzie z nimi próbować się porozumieć - stwierdził wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz.

      Tymczasem rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich Urszula Nelken ostrożnie szacuje, że budowa estakad i ronda u zbiegu Marsa i Płowieckiej zacznie się dopiero jesienią przyszłego roku i potrwa aż do połowy 2010 r. Równocześnie drogowcy chcieliby poprawić przejazd w stronę Ząbek - poszerzyć fragment ul. Marsa i zbudować drugą jezdnię ul. Żołnierskiej aż do granic miasta. Nikt jednak nie ma odwagi podawać szczegółowego harmonogramu.

      ***

      Z komisem do Euro 2012 - komentarz

      Jeden komis samochodowy i jedna urzędnicza decyzja, a wszystko ciągnie się już ponad rok. Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz i jej zastępca Jacek Wojciechowicz doskonale znają to miejsce - oboje jeżdżą tędy do pracy. O tym, że z upartym właścicielem trzeba negocjować, powtarzają od dawna, ale nic z tego nie wynika.

      Teraz sprawa nabiera nowego znaczenia, bo pani prezydent wymyśliła, że Stadion Narodowy najlepiej zbudować gdzieś na peryferiach, tam, gdzie go dotąd nikt nie planował. Stadion się przesunie, dobuduje dojazdy, doprowadzi komunikację, żaden problem, zdążymy na Euro 2012 - przekonywała przez kilka dni coraz bardziej zdumionych warszawiaków. Proszę jeszcze tylko sprawdzić, czy po drodze nie ma jakiegoś komisu.

      Jarosław Osowski


      Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
    • pawel-l Re: Prasa - Obwodnica Miejska 06.11.07, 15:36
      Nie za bardzo rozumiem po co budowane jest skrzyżowanie Żołnierskiej
      z ul. Czwartaków. Wydaje się że jest to rozrzutność. Mieszkańcy
      Rembertowa spokojnie mogą dojechać do Strażackiej i tam włączyć się
      do ruchu.
      Znacznie lepszym pomysłem byłoby skrzyżowanie trochę bliżej Ząbek
      Ewentualnie można zrobić pół skrzyżowania z ul. Czwartaków, tylko z
      kierunku Centrum ,a drugie pół skrzyżowania na wysokości Powstańców
      w Ząbkach.

      Kiedyś nie można się było doprosić o najmniejsze poszerzenie (np.
      Marsa przed Okularową,), a teraz budujemy 2km estakadę od
      Płowieckiej do Zołnierskiej.
      • tedglen Re: Prasa - Obwodnica Miejska 06.11.07, 16:25
        pawel-l napisał:

        > Nie za bardzo rozumiem po co budowane jest skrzyżowanie
        > Żołnierskiej z ul. Czwartaków.

        Jeśli są na to pieniądze, proszę bardzo, niech budują. Jednak około
        1200m i 1900m dalej (w kierunku północnym) będą 2 skrzyżowania
        kolizyjne, na jednym poziomie (z ulicą projektowaną, planowaną na
        południe od ul. Powstańców oraz z ulicą Szwoleżerów w Ząbkach).
    • tomkrt Gw: Mały komis kontra Trasa Siekierkowska 23.11.07, 22:08
      Mały komis kontra Trasa Siekierkowska
      Krzysztof Śmietana
      2007-11-23, ostatnia aktualizacja 2007-11-23 21:35
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4702561.html
      Nie widać końca konfliktu między władzami miasta a właścicielami komisu Bogdan Car, którzy blokują rozbudowę Trasy Siekierkowskiej. Urzędnicy zaproponowali im już osiem zastępczych lokalizacji, ale w komisie uznali, że są nie do przyjęcia
      To właśnie przez brak porozumienia z komisem Bogdan Car u zbiegu Płowieckiej i Ostrobramskiej nie można skończyć budowy Trasy Siekierkowskiej. W jego miejscu planowany jest fragment ogromnego ronda, nad którym powstaną estakady łączące Siekierkowską z ul. Marsa w stronę Rembertowa i Wesołej. Właściciele komisu uważają jednak, że urzędnicy znacznie zaniżyli wysokość odszkodowania za ich działkę. Miało ono nie uwzględniać utraty zysków i kosztów przeniesienia komisu. Pisaliśmy o tym na początku listopada.

      Teraz ratusz poinformował "Gazetę", że urzędnicy zaproponowali właścicielom komisu aż osiem działek zastępczych, gdzie nadal mogliby handlować samochodami. "Mimo wielokrotnych monitów nie zajęli stanowiska w sprawie wyboru nieruchomości" - pisze Andrzej Jakubiak, wiceprezydent Warszawy. I ubolewa, że przez to niezdecydowanie ratusz musiał wstrzymywać sprzedaż tych gruntów na przetargach.

      W tym tygodniu Marcin Bajko, szef miejskiego Biura Gospodarki Nieruchomościami, znowu wysłał propozycję zamiany działek. - Najatrakcyjniejsza powinna być działka przy ruchliwej Trasie Łazienkowskiej, tuż obok Międzynarodowej. Nie wiem, dlaczego nie chcą się tam przenieść - mówi dyrektor Bajko.

      Katarzyna Kaczmarczyk, współwłaścicielka komisu, uważa jednak, że zaproponowane nieruchomości zamienne są nie do przyjęcia. - Na działce przy Trasie Łazienkowskiej, która ma być rzekomo najlepsza, nie da się urządzić komisu. Obok są bloki i mieszkańcy na pewno by się nie zgodzili na taką działalność. Za to w przypadku innych działek musielibyśmy słono dopłacić, nawet kilka milionów złotych - uważa.

      Marcin Bajko jest zdziwiony tymi argumentami. - Wszystkie działki zamienne staraliśmy się tak dobierać, by właśnie dało się tam przenieść komis. Nieruchomość przy Trasie Łazienkowskiej jak najbardziej nadaje się do tego celu. Nie jest wcale położona zbyt blisko bloków. Co do ceny, to działki bliżej centrum, np. na Woli, muszą być droższe - dodaje.

      Szanse na polubowne załatwienie sporu są nikłe. Katarzyna Kaczmarczyk utrzymuje, że nie jest przeciwna budowie Trasy Siekierkowskiej. Przypomina jednak, że już kilka razy sąd przyznawał rację właścicielom komisu, kiedy wytykali nieprawidłowości w przygotowaniu tej inwestycji.

      W Zarządzie Dróg Miejskich liczą teraz na to, że komis będzie można wywłaszczyć dzięki zastosowaniu tzw. specustawy, która przyspiesza przygotowanie budowy dróg. Problem w tym, że wciąż nie ma tzw. decyzji środowiskowej dla tej inwestycji, bo opinie Ministerstwa Środowiska w tej sprawie zaskarżył... właściciel komisu Bogdan Car. Nikną szanse na to, że budowa drugiej części skrzyżowania Trasy Siekierkowskiej z Płowiecką i Marsa zacznie się na wiosnę, jak planował jeszcze niedawno ratusz.

      Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
      • tomkrt Czy nazwa "Siekierkowska" jest wystarczająco patri 02.12.07, 21:05
        Czy nazwa "Siekierkowska" jest wystarczająco patriotyczna
        miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4726785.html
        Jarosław Osowski
        2007-12-02, ostatnia aktualizacja 2007-12-02 19:49

        Nie było Trasy Siekierkowskiej - był kłopot, którędy jeździć. Gdy Trasa już jest, niektórzy mają inny problem: jak powinno się ją nazwać
        Czy Trasie Siekierkowskiej powinna patronować np. księżna Perejasława? A może ostatni przedwojenny prezydent RP Ignacy Mościcki? W ratuszu są już dwa segregatory z propozycjami nazw dla najmłodszego warszawskiego mostu i prowadzącej do niego z obu stron trzypasmowej prestiżowej arterii. Przeważają oczywiście kombatanckie - Trasa Szarych Szeregów, Trasa gen. Antoniego Chruściela - "Montera", choć ten ostatni ma już główną ulicę w Rembertowie.

        Zespół Nazewnictwa Miejskiego powiedział ostatnio: stop. Specjaliści doradzający, jak nazywać ulice w stolicy, przekonują, że nazwa "Trasa Siekierkowska" przyjęła się już tak samo jak np. "Trasa Łazienkowska". I należy ją zatwierdzić oficjalnie uchwałą Rady Warszawy. W ten sposób w lipcu 2001 r. radni postąpili z mostem Siekierkowskim, a przy okazji wybronili popularne rondo Żaba na Targówku przed nazwą "rondo Powstańców Praskich".

        Niewykluczone jednak, że Zespół Nazewnictwa Miejskiego po prostu nie chce się narażać autorom licznych propozycji nazw dla Trasy, wybierając tę jedną. Wcześniej pojawiały się już pomysły, by lewobrzeżną część poświęcić jednemu patronowi (np. gen. Marii Witek), a prawobrzeżną innemu (np. Ronaldowi Reaganowi). A most - np. przedwojennemu ministrowi Eugeniuszowi Kwiatkowskiemu wedle życzenia Ligi Morskiej.

        Jednak uchwała Rady Warszawy przed niczym nie zabezpiecza. Wystarczy, że zbliżają się wybory, a radni są w stanie poświęcić nawet rondo Babka, żeby zadowolić kombatantów i ich rodziny. Podobnie było z nazwanym już oficjalnie mostem Siekierkowskim. Już po roku "Życie Warszawy" przy wsparciu ówczesnego prezydenta miasta Wojciecha Kozaka zorganizowało plebiscyt, jak zmienić nazwę przeprawy. Najciekawszą propozycję złożył wtedy prezes Towarzystwa Przyjaciół Warszawy Lech Królikowski: poczekajmy z tym do śmierci Jana Pawła II - wymyślił.

        Potem mieszkaniec Woli Wiesław Klimek przekonywał, że najlepsza nazwa to "most Wiktorii Wiedeńskiej", bo "od strony Wisły swoim kształtem przypomina trochę husarza, a od strony Mokotowa i Pragi dwóch husarzy". Ten pomysł gorąco popierał były przewodniczący Rady Warszawy Jan Maria Jackowski (LPR), a wspierali radni PiS, m.in. Małgorzata Gosiewska.

        I teraz radni tej partii z komisji nazewniczej mają wątpliwości, czy Trasa Siekierkowska powinna zostać sobą. - Mamy przecież trochę zasłużonych postaci, które trudno uhonorować jakąś peryferyjną uliczką - przekonuje Paweł Turowski.

        A w dodatku warszawiacy zgłaszają następne. Np. Romuald Makowski domaga się, by koniecznie upamiętnić księżnę Perejasławę - "niekwestionowaną przywódczynię, która wyprowadziła Mazowsze z najcięższego kryzysu" po najeździe Litwinów i Rusinów w XIII w. - To rzeczywiście porządna kobitka, ale ze znalezieniem dla niej ulicy niech się martwią inni - stwierdziła wiceprzewodnicząca komisji nazewniczej Olga Johann.

        A inni to Zespół Nazewnictwa Miejskiego. Księżnę Perejasławę radni odesłali bowiem do banku nazw, w którym na ulice, place i mosty czeka już ok. 150 innych osób. Której z nich trafi się najbardziej łakomy dziś kąsek nazewniczy - Trasa Siekierkowska?

        Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
        • mr_x3 Re: Czy nazwa "Siekierkowska" jest wystarczająco 03.12.07, 01:30
          [wypowiedź usunięto z powodu naruszenia regulaminu w punkcie dotyczącym używania
          słów niecenzuralnych oraz gróźb karalnych]
    • tomkrt Estakada w Alejach pozostała nieugięta... 21.12.07, 01:44
      Estakada w Alejach pozostała nieugięta...
      Grzegorz Lisicki

      2007-12-20, ostatnia aktualizacja 2007-12-20 22:30

      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4782623.html
      ...chociaż wywierano na nią wielkie naciski. Wczoraj wiadukt nad rondem Dudajewa przeszedł próby obciążeniowe, a jego wykonawcy zjedli wigilijne potrawy w podzięce za oddanie inwestycji przed terminem.

      - Norma to 7,5 milimetra, a ugięło się mniej niż 7 - mówił z zadowoleniem Piotr Olaszek, szef ekipy przeprowadzającej wczoraj próby obciążeniowe na świeżo wybudowanej estakadzie nad rondem Dudajewa we Włochach.

      Od samego rana pod okiem fachowców z Instytutu Badawczego Dróg i Mostów estakadą jeździły ciężarówki wypełnione piachem. Pod estakadą stanęło kilka specjalnych trójnogów z linkami na sprężynach, te z kolei przytwierdzone były do specjalnego urządzenia połączonego z naszpikowanym elektroniką samochodem.

      Ten skomplikowany system w ciągu dwóch dni zmierzy wszystkie odcinki estakady: wjazd, część centralną i zjazd. - Mierzymy ugięcie konstrukcji i osiadanie podpór. Na razie z pomiarów wynika, że konstrukcji nie trzeba będzie wzmacniać ani usztywniać - podsumował Piotr Olaszek.

      To dobra wiadomość dla wszystkich, którzy codziennie tkwią w korkach paraliżujących Aleje Jerozolimskie u zbiegu z ul. Popularną. Jeżeli nadzór budowlany nie zgłosi uwag, estakadą kierowcy będą mogli pojechać jeszcze przed końcem roku.

      Wykonawcy sprawili warszawiakom niespodziankę - konsorcjum firm Strabag i Mosty Łódź ukończyli ją aż pięć miesięcy przed terminem. - Estakadę budowaliśmy jak Amerykanie kolej - z dwóch stron. Dzięki temu szło o wiele szybciej - mówił zadowolony Mieczysław Ciupa, szef warszawskiego Strabagu.

      Ale - inaczej niż w USA - zamiast wbijać złote gwoździe w podkłady, drogowcy świętowali oddanie estakady wigilijną kapustą z grzybami. Z takim poczęstunkiem na budowie pojawiły się władze dwóch dzielnic, które z wytęsknieniem czekają na oddanie do użytku zmodernizowanych Alej Jerozolimskich.

      - Kochani, bardzo serdecznie wam dziękujemy. Czekamy teraz na Łopuszańską i Nowolazurową! - mówił burmistrz Włoch Michał Wąsowicz. - A ja dziękuję w imieniu 130 tys. mieszkańców naszych dzielnic, no i wszystkich dojeżdżających - uzupełnił Maurycy Komorowski, burmistrz Ochoty. Później podzielili się opłatkiem z robotnikami i kierownictwem budowy, a na koniec wszyscy zjedli porządną porcję gorącej kapusty z grzybami. - Lepsze niż u mamy - chwalił ubrany w niebieski kombinezon cieśla mostowy Piotr Brzozowski.

      Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
      • tomkrt Wiadukt na sylwestra, światła po Nowym Roku 29.12.07, 01:37
        Wiadukt na sylwestra, światła po Nowym Roku
        Konrad Majszyk 28-12-2007, ostatnia aktualizacja 28-12-2007 02:25
        www.rp.pl/artykul/79693.html
        Na przełomie 2007 i 2008 roku władze miasta otworzą w Al. Jerozolimskich przejazd nad ul. Popularną i parking przy stacji metra Wilanowska. Dwa tygodnie później na rondzie „Radosława” zaczną działać światła

        Na gotowy wiadukt w Al. Jerozolimskich, obok Castoramy, wejdzie dziś przed południem komisja z nadzoru budowlanego. Miejski inżynier Janusz Galas zatwierdził już projekt organizacji ruchu. Kiedy otwarcie?

        – Prawdopodobnie w najbliższy weekend, ale wszystko zależy od pogody – mówi rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich Agata Choińska. – Jeśli ściśnie mróz, będą problemy z oznakowaniem jezdni. Wtedy otwarcie może się opóźnić.

        Nowy wiadukt za 64 mln zł ułatwi dojazd do centrum od strony Ursusa i Pruszkowa. Na zakończenie prac Strabag miał czas do maja przyszłego roku. Wcześniejszym otwarciem firma próbuje zatrzeć złe wrażenie spowodowane przeciąganiem prac przy budowie innego ważnego wiaduktu – nad rondem Starzyńskiego.

        Według kierownika kontraktu Mieczysława Ciupy na przyszły rok zostały jeszcze prace „pod spodem”, np. przy przebudowie ronda u zbiegu Alej i Popularnej.

        Tempem prac nie może się pochwalić Mostostal Warszawa stawiający parking „Parkuj i jedź” dla 300 aut przy stacji metra Wilanowska, u zbiegu Puławskiej i al. Niepodległości. Inwestycja warta 8,3 mln zł ma już prawie rok opóźnienia z powodu problemów z wykupem gruntów i nieudanej próby wykonawcy wynegocjowania wyższego kontraktu.

        Ale w końcu budowa dobiegła końca, odbiory skończyły się przed świętami. Nawet na ostatniej prostej nikomu się jednak nie spieszy – na dopuszczenie parkingu do ruchu poczekamy do 2 stycznia. Dlaczego?– Otwieranie parkingu w okresie świątecznym byłoby marnowaniem pieniędzy. Wtedy prawie nikt by z niego nie korzystał – przekonuje rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego Michał Powałka.

        Parking ma służyć przesiadającym się z samochodu do komunikacji miejskiej. Żeby z niego skorzystać, trzeba mieć skasowany bilet dobowy, trzydniowy, tygodniowy, 30- i 90-dniowy.

        Szefowie Zarządu Transportu Miejskiego mają nadzieję, że z nowego parkingu będzie korzystało więcej kierowców niż z tego na Połczyńskiej (tam na 400 miejsc jest zajętych nie więcej niż 20). ZTM poszukuje w przetargu projektanta dla budowy w tym miejscu centrum zarządzania komunikacją.

        Ostatnia inwestycja przełomu 2007 i 2008 roku to światła na rondzie „Radosława” za 2,2 mln zł, których montaż opóźniał miejski inżynier, zwlekając trzy miesiące z podpisaniem projektu organizacji ruchu. Po wejściu na budowę pod koniec listopada Andrzej Choma z firmy Vialis zapowiedział w „Rz”, że spróbuje skończyć prace do sylwestra. Już wiadomo, że nie skończy. Dzwoniący do „Rz” czytelnicy skarżyli się, że na rondzie nic się nie dzieje. – Dzieje się, tylko nie wszystko widać – twierdzi Choma. – Położyliśmy pod rondem ponad 5 km kabli, z czego 900 metrów pod jezdniami bez przerywania ruchu. Światła będą działały na pewno w pierwszej połowie stycznia.
        Źródło : Rzeczpospolita
        • tomkrt Pojedziemy wiaduktem w Alejach 02.01.08, 15:31
          Pojedziemy wiaduktem w Alejach
          Krzysztof Śmietana 2008-01-01, ostatnia aktualizacja 2008-01-02 10:23:19.0
          miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4802491.html
          Nie udało się w sylwestra otworzyć nowego wiaduktu w Al. Jerozolimskich. Są szanse, że kierowcy pojadą nim w nocy ze środy na czwartek.

          Jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia Zarząd Dróg Miejskich liczył, że wiadukt nad rondem Dudajewa (skrzyżowanie Alei Jerozolimskich z ul. Popularną) zostanie otwarty w ostatnim dniu 2007 roku. Tego dnia służby wojewody wydały wprawdzie pozwolenie na użytkowanie przejazdu, ale wykonawca - firma Strabag - uznał, że nie zdąży namalować tymczasowych pasów.

          - Będziemy je malować w środę. Zastosujemy specjalne nagrzewnice, które pozwolą oznakować jezdnię, nawet jeśli będzie padał śnieg - zapowiada Mieczysław Ciupa z firmy Strabag.

          Dziś późnym wieczorem przy wiadukcie zbierze się komisja, która ma go dopuścić do ruchu.

          Na wiosnę na wiadukcie pojawią się docelowe pasy wtapiane w asfalt. Do końca maja trzeba jeszcze zakończyć prace przy przebudowie skrzyżowania pod wiaduktem. Dopiero wtedy będzie można powiedzieć, że skończył się kolejny etap poszerzenia Al. Jerozolimskich.

          Korki, niestety, nie znikną z tej arterii. Jadąc z centrum czy z Pruszkowa, nadal ogromny zator będzie tworzyć się przed ul. Łopuszańską. Przebudowa tego skrzyżowania zacznie się dopiero w połowie roku. Wcześniej ZDM musi uzyskać niezbędne pozwolenia i wybrać wykonawcę. Tamtejszy węzeł będzie miał aż trzy poziomy. Prace potrwają ok. dwóch lat.

          W Al. Jerozolimskich będą jeszcze dwa bezkolizyjne skrzyżowania. Pierwsze powstanie w Salomei, gdzie będzie zaczynać się trasa ekspresowa w kierunku Janek, która stanie się nową wylotówką na Kraków i Katowice. Kolejny węzeł ma powstać już przy rogatkach stolicy. Al. Jerozolimskie będą tam się krzyżować z ekspresową południową obwodnicą Warszawy, czyli przedłużeniem autostrady A2. Obie inwestycje przygotowuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Zaczną się najwcześniej w 2009 roku.

          Krzysztof Śmietana
    • tomkrt Ksiądz ze Służewa żąda tunelu za setki milionów 04.01.08, 02:15
      Ksiądz ze Służewa żąda tunelu za setki milionów
      Krzysztof Śmietana 2008-01-03, ostatnia aktualizacja 2008-01-03 22:14:30.0
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4807808.html
      Po wielu latach analiz władze miasta mają niedługo zdecydować, jak udrożnić zakorkowaną Dolinę Służewiecką i al. Sikorskiego. Czy wygra wariant z długim tunelem za ponad 700 mln zł?

      Dolina Służewiecka kompletnie zakorkowała się już w 2002 r., gdy otwarto pierwszy, lewobrzeżny odcinek Trasy Siekierkowskiej. Z roku na rok zatory są coraz większe, a władze miasta, zamiast wziąć się do budowy bezkolizyjnych skrzyżowań między Puławską a ul. Idzikowskiego, od sześciu lat zlecają tylko kolejne analizy, które pochłonęły już setki tysięcy złotych. W dodatku niebotycznie drożeje też sama inwestycja.

      A wszystko przez nieprzejednany upór proboszcza parafii św. Katarzyny na Służewie. Ks. Józef Maj nie chce, by nad pobliskim skrzyżowaniem z al. Wilanowską powstała estakada. Narzeka, że przejeżdżające nią ciężarówki niszczyłyby mury jego kościoła. Poza tym wiadukt zasłoniłby jego zdaniem świątynię. Ksiądz żąda budowy niemal dwukilometrowego tunelu wzdłuż Doliny Służewieckiej. Chce, by zaczynał się przed skrzyżowaniem z ul. św. Bonifacego, a kończył prawie przy skręcie w ul. Rodowicza-Anody (dawniej Rosoła).

      W ostatnim opracowaniu przygotowanym przez Biuro Planowania Rozwoju Warszawy znalazła się propozycja zagłębienia arterii obok kościoła w tunelu, choć nie tak długim, jak by to widział ksiądz Maj. Miałby ok. 800 m długości - zaczynałby się przed Nowoursynowską i kończył za al. Wilanowską. Przebudowa arterii w tym wariancie wstępnie kosztowałaby ok. 720 mln zł. - Jest możliwe wydrążenie tak długiego tunelu w tym miejscu razem z przebiciem pod Potokiem Służewieckim, ale inwestycja znacznie by podrożała. Mniej więcej o tyle, ile kosztuje budowa mostu, czyli o 200-300 mln zł - mówi Jacek Skorupski z Biura Planowania Rozwoju Warszawy.

      Przyznaje, że wybór ostatecznego wariantu będzie decyzją polityczną. W dwóch tańszych wariantach powstałby: • krótki tunel pod ul. Nowoursynowską i estakada nad skrzyżowaniem z al. Wilanowską lub • krótki tunel pod Nowoursynowską i estakada wzdłuż al. Wilanowskiej nad Doliną Służewiecką.

      We wszystkich wersjach podobne rozwiązania drogowcy zastosowaliby nad skrzyżowaniem z ul. Anody (tu ma powstać estakada) i u zbiegu z ul. Sobieskiego (krótki tunel, który nie ingerowałby w Trakt Królewski).

      BPRW przekazało właśnie swoje propozycje Zarządowi Dróg Miejskich. - Ostateczny wariant ma być wybrany wspólnie przez ZDM i miejskie biura Drogownictwa i Komunikacji oraz Inwestycji na przełomie lutego i marca - zapowiada Urszula Nelken, rzeczniczka ZDM. Potem BPRW dopracuje ostateczną wersję trasy. M.in. do końca września musi zdobyć decyzję środowiskową i lokalizacyjną.

      Dalszy harmonogram, który przedstawił nam wczoraj ZDM, zakłada, że w 2009 r. powstanie ostateczny projekt przebudowy arterii, a prace zaczną się na początku 2010 r. W optymistycznym wariancie potrwają dwa-trzy lata. Przypomnijmy jednak, że przebudowa Al. Jerozolimskich na odcinku o podobnej długości, czyli od ronda Zesłańców Syberyjskich do Łopuszańskiej, również miała skończyć się po trzech latach. Tymczasem roboty ciągną się już sześć lat i ich końca nie widać.

      Krzysztof Śmietana
      • tomkrt Park zamiast asfaltu przy kościele św. Katarzyny 14.01.08, 11:10
        Park zamiast asfaltu przy kościele św. Katarzyny
        Konrad Majszyk 14-01-2008, ostatnia aktualizacja 14-01-2008 00:56
        www.rp.pl/artykul/83531.html
        grafik.rp.pl/grafika/83531,99293,9.jpg
        Ile można wydać na ochronę bezcennego zabytku? Ratusz waha się, czy przeznaczyć 720 mln zł na tunel obok najstarszej świątyni w Warszawie


        Tunel czy wiadukt? Spór dotyczy 800-metrowego odcinka przy kościele św. Katarzyny. W ratuszu trwają gorączkowe analizy. Firma BPRW przygotowała dla Zarządu Dróg Miejskich trzy warianty przebudowy Doliny Służewieckiej i al. Witosa między ul. „Anody” (dawna Rosoła) i Idzikowskiego.

        Według rzeczniczki ZDM Urszuli Nelken decyzja zostanie podjęta na przełomie lutego i marca. Proboszcz parafii św. Katarzyny Józef Maj – lobbujący za tunelem – wyciąga asa z rękawa. Na stole na plebanii rozkłada przed nami różnokolorową płachtę – to koncepcja zagospodarowania terenu w sąsiedztwie planowanego tunelu w skali 1: 5000.

        – Wpuszczenie arterii pod ziemię będzie impulsem do przywrócenia piękna temu miejscu. Na przykład odtworzenia Gucinego Gaju założonego na początku XIX wieku przez Stanisława Kostkę Potockiego – mówi ks. Maj. – Dzięki tunelowi przybyłoby też kilka hektarów terenu, który mógłby służyć w czasie uroczystości miejskich albo wojskowych.

        Opracowanie trafiło już na biurko wiceprezydenta Warszawy Jacka Wojciechowicza. Przygotował je architekt krajobrazu prof. Edward Bartman z SGGW. Według niego budowa tunelu byłaby naprawą szkód cywilizacyjnych wyrządzonych w latach 70. przy budowie jezdni Doliny Służewieckiej.

        – Edward Gierek leciał helikopterem i pokazywał „o, tutaj ma być trasa”. Żaden urbanista nie miał przy tym nic do powiedzenia – twierdzi Bartman. – Nie wolno teraz dodatkowo zaśmiecać krajobrazu wiaduktem. Drogowcy nie mogą być aż tak prymitywni, żeby tego nie zrozumieć.

        Proboszcz podkreśla długą historię parafii. Według większości źródeł świątynia istniała w tym miejscu już w 1065 roku.

        – Ten kościół to jedyny ślad piastowskiej tradycji zachowany w Warszawie. Wiadukt zasłoni świątynię i przyspieszy pękanie ścian – mówi ks. Maj. Sprawa rozbija się o gigantyczne pieniądze.

        – Za tunelem przemawiają względy krajobrazowe i estetyczne, ale przeciw twarde racje ekonomiczne – mówi Jacek Skorupski z BPRW.

        Szacowane koszty trzech wariantów to od 250 do 720 mln zł: im dłuższy tunel przy kościele św. Katarzyny, tym drożej. Tunel wymagałby też kosztownej regulacji Potoku Służewskiego.

        – Warszawy nie stać na ten tunel. Inwestycja tej skali wymagałaby wzięcia kredytu – mówi Michał Suliborski ze Stowarzyszenia Integracji Stołecznej Komunikacji. – Z powodu kredytów zaciągniętych na potrzeby Euro 2012 poziom zadłużenia miasta i tak zbliży się do dopuszczalnej granicy 60 proc. dochodów. Miasto będzie je spłacało do 2030 roku. ∑

        KONCEPCJA DLA OKOLIC KOŚCIOŁA ŚW. KATARZYNY

        Przebudowa Doliny Służewieckiej ma ruszyć w 2010 roku. Dla usprawnienia ruchu powstaną bezkolizyjne przejazdy przez ul. Nowoursynowską i al. Wilanowską. Ks. prałat Józef Maj twierdzi, że tunel byłby wstępem do zmian krajobrazowych na Służewie. ∑
        • koszatek Re: Park zamiast asfaltu przy kościele św. Katarz 14.01.08, 13:23
          > – Edward Gierek leciał helikopterem i pokazywał „o, tutaj ma być tr
          > asa”. Żaden urbanista nie miał przy tym nic do powiedzenia – twierd
          > zi Bartman.
          To widocznie urbaniści robiący ten plan musieli być jasnowidzami
          mb.waw.pl/inne/26.jpg
          (Rysunek z książki "Plany urbanistyczne Warszawy" wydanej przez Towarzystwo
          Urbanistów Polskich).
    • tomkrt Aż 10 lat na poszerzenie 3 km Wołoskiej 17.01.08, 01:25
      Aż 10 lat na poszerzenie 3 km Wołoskiej
      Krzysztof Śmietana
      2008-01-16, ostatnia aktualizacja 2008-01-16 22:13
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4844456.html
      Służewiec ma szanse na odkorkowanie dopiero za dwa lata. Wtedy wreszcie ma się skończyć budowa drugiej jezdni Wołoskiej i poszerzanie Marynarskiej

      W tym tygodniu piszemy w "Gazecie" o fatalnym dojeździe do rozrastającej się dzielnicy biurowców na Służewcu. Ich pracownicy narzekają na gigantyczny ścisk w tramwajach, ogromne problemy z parkowaniem i korki w całej okolicy.

      Slalomem przez tory

      Niestety, te ostatnie prędko nie znikną. Już od 2000 r. Zarząd Dróg Miejskich poszerza ul. Wołoską z jej przedłużeniem, czyli ul. św. Andrzeja Boboli. Ta ostatnia zdążyła już nawet zmienić patrona (wcześniej był nim hetman Chodkiewicz). W sumie to nieco ponad 3 km, ale wciąż brakuje drugiej jezdni między ul. Konstruktorską a Wiktorską. Skutek jest taki, że na Wołoskiej trzeba jeździć slalomem i tkwić w zatorach na zwężonym odcinku. Na dodatkowych światłach muszą się zatrzymywać także tramwaje.

      Zarząd Dróg Miejskich zapowiada, że w tym roku zacznie się wreszcie budowa brakującego odcinka drugiej jezdni Wołoskiej, ale pierwszych prac możemy się spodziewać dopiero w wakacje. Drogowcy tłumaczą opóźnienia m.in. koniecznością przeprojektowania skrzyżowania z ul. Woronicza. Tramwaje Warszawskie upomniały się tam o dodatkowy tor do skrętu. Sprawdziliśmy jednak, że ten argument ZDM przywołuje przynajmniej od grudnia 2006 r.!

      - W marcu zakończy się przygotowywanie projektu poszerzonej arterii. Wiosną będzie można wybrać wykonawcę, który latem rozpocznie prace - zapowiada Agata Choińska, rzeczniczka ZDM. Konieczność przebudowy ruchliwych i dużych skrzyżowań (z ul. Woronicza i Racławicką) oraz torowiska sprawi, że roboty mogą się zakończyć dopiero jesienią 2009 r.

      Po co ten wiadukt?

      Drogowcy zarzekają się też, że zaczną poszerzać ul. Marynarską, którą jeżdżą tysiące aut m.in. z Ursynowa na Ochotę czy do Włoch. Kierowcy irytują się, że po otwarciu wiaduktu przy Galerii Mokotów (jego budowa trwała ponad dwa lata!) ulica jest nadal zakorkowana. Głównie z powodu świateł, które zatrzymują samochody co 300-400 m. Marynarską trzeba poszerzyć także z innego powodu. Przy wiadukcie kolejowym ma się z nią łączyć droga ekspresowa, która będzie wiodła wzdłuż torów do innej trasy szybkiego ruchu - południowej obwodnicy Warszawy.

      Marynarska zostanie poszerzona do trzech pasów w każdym kierunku. Znikną stamtąd wszystkie sygnalizacje świetlne i możliwość skrętu w lewo z bocznych ulic. Powstanie też estakada nad Marynarską wzdłuż ul. Postępu. Drogowcy mają już projekt tej inwestycji i decyzję środowiskową. W marcu chcą uzyskać decyzję lokalizacyjną. Pierwsze prace zobaczymy najwcześniej jesienią. Potrwają przynajmniej do końca 2009 r.

      W czasie budowy na Marynarskiej można się spodziewać jeszcze większych korków. Edward Kowalczyk z Transprojektu Gdańskiego, który przygotowuje dokumentację, twierdzi jednak, że w czasie prac na jezdni powinny zostać zachowane po dwa pasy w każdym kierunku. Niestety, po dwóch latach od zakończenia prac przy Galerii Mokotów na wiele tygodni znowu będzie wstrzymywany ruch tramwajowy na Marynarskiej, bo tory trzeba przesunąć osiem metrów na północ.

      Kolejną inwestycją, którą drogowcy zapowiadają w tej okolicy, jest połączenie wiaduktem ul. Cybernetyki na Służewcu z ul. 17 Stycznia na Okęciu. To pozwoliłoby odciążyć Marynarską. Tu jednak brakuje jeszcze kilku kluczowych dokumentów i pozwoleń. Budowa zacznie się najwcześniej w 2009 r.

      Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
      • piwoslaw23 Re: Aż 10 lat na poszerzenie 3 km Wołoskiej 17.01.08, 07:38
        No tak, nie ma jak zgranie odpowiedniej kolejności inwestycji. Gdyby najpierw
        połączyć Cybernetyki z 17 stycznia, to ten ciąg pozwalałby omijać Marynarską w
        czasie remontu. A zamiast tego zaczną o tym myśleć dopiero po remoncie.
        A koordynator miejskich remontów czym się teraz zajmuje? Typowo po warszawsku.
    • tomkrt Dolina Służewiecka: dwa warianty trasy 24.01.08, 20:06
      Dolina Służewiecka: dwa warianty trasy
      Konrad Majszyk 24-01-2008, ostatnia aktualizacja 24-01-2008 01:16
      www.rp.pl/artykul/86575.html
      Ratusz zrezygnował z najtańszej – wartej ok. 250 mln zł – koncepcji przebudowy ul. Dolina Służewiecka obok kościoła św. Katarzyny na Ursynowie. Kierowcy mają powód do satysfakcji. Proboszcz parafii wciąż nie jest pewny, czy zabytkowej świątyni nie zasłoni betonowa estakada

      Odrzucony wariant zakładał m.in. budowę krótkiego tunelu pod Nowoursynowską i estakady wzdłuż al. Wilanowskiej nad Doliną Służewiecką. Słabym punktem koncepcji okazało się skrzyżowanie ze światłami z ul. Czarnomorską, na którym kierowcy jadący al. Sikorskiego staliby w korku.

      – Wariant okazał się niezgodny z naszymi wytycznymi. Od ul. „Anody” (dawnej Rosoła) aż do Idzikowskiego przejazd musi być całkowicie bezkolizyjny – mówi rzeczniczka ZDM Agata Choińska.

      Obok kościoła św. Katarzyny trasa może teraz przejść już tylko na dwa sposoby: krótkim tunelem pod Nowoursynowską i estakadą nad al. Wilanowską i św. Bonifacego (kosztorys to ok. 360 mln zł); w prawie 900-metrowym tunelu pod ul. Nowoursynowską, al. Wilanowską i św. Bonifacego (720 mln zł).

      O budowę droższego tunelu zabiega proboszcz zabytkowego kościoła św. Katarzyny. W tym tygodniu przedstawił w ratuszu wyliczenia opracowane m.in. przez prof. Edwarda Bartmana z SGGW.

      – Jeśli miasto zdecyduje się na wariant za 360 mln zł, wydatki się na tym bynajmniej nie skończą – przekonuje ks. Józef Maj. – Co najmniej 100 – 120 mln zł pochłonie stabilizacja skarpy. Inwestycja będzie niezbędna, żeby drgania z estakady nie przenosiły się na świątynię.

      Jacek Skorupski z porównującej warianty firmy BPRW zwraca jednak uwagę, że tunel będzie wymagał regulacji Potoku Służewieckiego, co podniesie koszty także drugiego rozwiązania. Natomiast ZDM powołuje się na ekspertyzę firmy Geoteko. Wynika z niej, że ruch samochodowy nie jest główną przyczyną pękania ścian kościoła.

      Tunel czy wiadukt? Decyzja ma zostać podjęta na przełomie lutego i marca. Prace zaczną się najwcześniej w 2010 roku.
      Źródło : Rzeczpospolita
    • wito74 Re: Prasa - Obwodnica Miejska 13.02.08, 09:13
      Artykul znaleziony na stronie GDDKiA:
      www.gddkia.gov.pl/article/internetowe_biuro_prasowe/przeglad_prasy/article.php/id_item_tree/0e3b4c553674458ce80ed354e8f1a0a9/id_art
      /ac7207d2ecb2079701a2d97288e4bcd6

      "Krótszy paraliż Służewca" DZIENNIK - WARSZAWA Data: 12.02.2008

      Urzędnicy zapewniają, że podczas remontu wiaduktu na Marynarskiej
      uda się zgrać roboty
      Newralgiczny dla całego Służewca remont ma się zacząć już jesienią
      tego roku, a skończyć pod koniec 2009. Dobra wiadomość dla
      mieszkańców Służewca i tych, którzy codziennie muszą się przebijać z
      Ursynowa do Ursusa – roboty drogowe przy przebudowie jezdni i
      wiaduktu ulicy Marynarskiej mają być ze sobą skoordynowane. Dzięki
      temu utrudnienia w ruchu będą trwały krócej. To najważniejsze
      ustalenie, jakie zapadło podczas narady u Wiesława Witka,
      koordynatora remontów.

      Marynarska zostanie poszerzona do trzech pasów ruchu na odcinku od
      wiaduktu nad torami do ul. Rzymowskiego. Za te prace odpowiada
      Zarząd Dróg Miejskich. Istniejący wiadukt nad torami będzie zburzony
      i postawiony od nowa, razem ze ślimakami, którymi będzie się
      zjeżdżać na nową dwupasmówkę prowadzącą wzdłuż torów kolejowych do
      lotniska. Za tę część zadania odpowiada Generalna Dyrekcja Dróg
      Krajowych i Autostrad. Jeszcze niedawno istniało ryzyko, że GDDKiA
      do swoich prac przystąpi szybciej niż ZDM.

      Wbrew pozorom nie byłoby to korzystne, bo wydłużyłby się czas
      utrudnień dla kierowców. - Wszystko wskazuje na to, że prace, które
      zaczną się w drugim lub trzecim kwartale tego roku, uda się zgrać –
      mówi Tomasz Kunert, rzecznik koordynatora. Paraliżu ruchu na
      Służewcu nie da się jednak uniknąć, zresztą już teraz tworzą się
      olbrzymie korki, a zamknięcie nawet jednego z dwóch istniejących
      wiaduktów spowoduje kataklizm. Nie ma jednak wyjścia - konstrukcje
      trzeba zburzyć, bo nie ma sensu do starych estakad dobudowywać
      nowych ślimaków.

      Olbrzymie kłopoty czekają też pasażerów komunikacji miejskiej. W
      czasie poszerzania Marynarskiej nie będą kursować tramwaje na
      odcinku od pętli na Służewcu do skrzyżowania ulic Woronicza i
      Wołoskiej. Aby poszerzyć jezdnię, trzeba przebudować pętlę i
      przesunąć tory. Tymczasem tramwajami do biurowców w tej części
      Warszawy dojeżdżają dziesiątki tysięcy osób. Zarząd Transportu
      Miejskiego uruchomi zapewne zastępczą linię autobusową, jednak
      niewiele ona pomoże - autobusy utkną w rozkopanej Marynarskiej.

      Rozpoczęcie robót drogowych w tym roku będzie możliwe, jeśli
      sprawnie pójdą przetargi. Jeśli zaś firmy będą się odwoływać, nie
      jest wykluczone, że inwestycja wystartuje dopiero wiosną 2009 r. Po
      zakończeniu robót znikną wszystkie światła na jej przecznicach. Z
      ulic podporządkowanych będzie można skręcać tylko w prawo. Natomiast
      połączenie obu części dzielnicy umożliwi estakada nad Marynarską w
      osi ulicy Postępu. Ta modernizacja sprawi, że ruch stanie się
      płynniejszy. Oczywiście sensowniej było wykonać wszystkie te prace
      dwa lata temu przy okazji budowy estakady i ronda na węźle Wołoska.
      Wtedy przecież Marynarską też nieco poszerzano i również przekładano
      tory tramwajowe. Niestety, wówczas nie było ani pieniędzy, ani woli
      zrobienia obu inwestycji za jednym zamachem. Skutek jest więc taki,
      że warszawiacy będą cierpieć dwa razy.

      SŁAWOMIR ŚLUBOWSKI

      Pozdrawiam,
      WiTo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka