Gość: ophra
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
23.05.01, 10:35
Cytując ONET:
Nową strategię w sprawie gruntów tzw. JAR-u w Toruniu przyjął zarząd miasta.
Jak pisze "Gazeta Pomorska", nowy plan zagospodarowania umożliwiłby przejęcie
gruntów "za bezcen" przez fundację ojca Rydzyka.
Plan przewidywałby przeznaczenie gruntów na potrzeby szkolnictwa, a nie jak do
tej pory pod budownictwo mieszkaniowe.
Przypomnijmy: chodzi o działki na terenie tzw. JAR-u przy ul. Polnej, które
fundacja "Nasza Przyszłość" kierowana przez ojca Tadeusza Rydzyka miałaby
dostać od miasta praktycznie za darmo (z 99 proc. bonifikatą).
Szef Radia Maryja zamierza wznieść tam kompleks składający się z uczelni,
klasztoru, kościoła, hospicjum oraz Muzeum Osiągnięć Narodu Polskiego.
Gdy w grudniu ubiegłego roku zarząd przygotował projekt pierwszego stanowiska w
tej sprawie mowa była o 54 ha gruntu. Gdy jednak pomysł ujawniły gazety zarząd
wycofał w ostatniej chwili dokument z obrad Rady Miasta. SLD zapowiedziało, że
jest przeciw. Także UW zagroziło, że propozycji przekazania gruntu w takiej
wielkości i na takich warunkach też nie zaakceptuje.
"Trzeba zapytać radnych, czy tam ma być w ogóle wyższa uczelnia" - mówi członek
zarządu Torunia Piotr Całbecki. "Nie wiadomo, czy jest wola i chęć dyskusji na
ten temat". Projekt uchwały rozpatrzy Rada Miasta. Jeśli radni go zaakceptują,
Miejska Pracownia Urbanistyczna zajmie się przekształcaniem planu. Procedura
może zająć nawet kilka miesięcy.
Ludzie czy to jest normalne?????
Czy nie lepiej sprzedać tę ziemie po cenach rynkowych i pieniądze uzyskane z
tego źródła przeznaczyć na potrzeby miasta??????
A tak, poraz kolejny władza ma zamiar dać prezent Rydzykowi!!!!!!
Przecież to kpina! Czy Polska jest na tyle bogatym krajem,żeby dawać takie
prezenty???? Wystarczy popatrzeć na kościoły- molochy, gdzie sale katechetyczne
wynajmowane są różnym firmom (siłownie, hurtownie, biura rachunkowe itd!).
Tak więc powinien zostać ogłoszony przetarg, w którym klecha Rydzyk mógłby
wystartować.
Ale tak postepuje się w normalnym państwie, a nie w Polsce, gdzie ksiądz
stanowi prawo.