Dodaj do ulubionych

Warszawskie absurdy

11.11.07, 03:38
Proponuję stworzyć listę rzeczy, które czynią stolicę jeszcze większą wsią, niż jest uznawana. O ile życie tutaj można nazwać lepszym do życia w byle "dziurze", o tyle głupich decyzji i rozwiązań nie brakuje.
Moja propozycja
PRZYSTANKI komunikacji miejskiej
Być może rodowici Warszawiacy uważają to za normalne, ale ja mieszkając tu już dłuższy czas nie mogę pojąć, po jaką cholerę te przystanki są poustawiane nieraz co 200-300 metrów. Dla porównania w Lublinie są miejsca, gdzie przystanki stawia się co 600-700 m i NIKT nie narzeka (i nie daję przykładu z peryferii miasta). To naprawdę nie do wiary było dla mnie zaakceptować, że w tym zakorkowanym mieście zanim autobus odjedzie, to za chwilę musi zwalniać, bo znów pojawia się przystanek ZTM! Czy inni "napływowi" też to zauważyli? Kosztem wygody tkwimy w korkach i jedziemy takim autobusem duużo dłużej czasu.
Obserwuj wątek
    • Gość: Tomek Re: Warszawskie absurdy IP: *.merinet.pl 11.11.07, 08:42
      Wracaj do Lublina i tam rób poprawki. Skoro był to taki ideał to po
      co przywlokłeś się do Warszawy? Jesteś w gościach, a będąc w takiej
      sytuacji gospodarzom mebli się nie przestawia.
      • ma-i5 Re: Warszawskie absurdy 03.12.07, 00:47
        Chyba masz problem ze swoim pustym łbem. Nie zamierzam wracać do Lublina bo w Wawie firma mi się prowadzi znakomicie, jakbyś nie wiedział po co ludzie tu lgną - dla kasy. A przystanki prędzej zmienię tu, niż w Lublinie, barania głowo:)
        • Gość: JTR Re: Warszawskie absurdy IP: *.aster.pl 05.12.07, 19:11
          Kolega jest klasycznym przykładem elementu napływowego, który sprawia, że w
          mieście tym bywa tak nieprzyjemnie. Aż przykro czytać takie wypowiedzi, w
          których ludzie nie potrafią użyć konkretnych argumentów w obronie swoich tez,
          tylko obrażają innych.
          Chciałbym zauważyć, że kursują autobusy pospieszne (wszystkie z numerami powyżej
          500). Autobusy te nie zatrzymują się na każdym przystanku.
    • Gość: skudi Re: Warszawskie absurdy IP: *.cebit.com.pl 11.11.07, 09:18
      No tak. Ci którzy całe życie jeździli PKS-em nagle są w szoku że przystanek jest co kilkaset metrów a nie co kilka kilometrów.
      • Gość: Castorp Re: Warszawskie absurdy IP: 192.193.245.* 27.11.07, 09:28
        Zapraszam tego pana do Londynu. Tam przystanki autobusowe są
        maksymalnie co 200 m, a zdarza się, ze i co kilkadziesiąt.
      • Gość: 1596 Re: Warszawskie absurdy IP: *.subscribers.sferia.net 06.12.07, 10:49
        he he co racja to racja!
    • Gość: kixx Re: Warszawskie absurdy IP: *.acn.waw.pl 11.11.07, 10:15
      a ja goscia rozumiem i popieram
      gdybym jezdzil KM to tez chcialbym,zeby autobus ,ktorym dojezdzalbym
      do pracy mial tylko dwa przystanki-pod moim domem i pod miejscem w
      ktorym pracuje
      zreszta pewnie gdyby tak bylo,to bym jezdzil wlasnym samochodem
      • Gość: kixx Re: Warszawskie absurdy IP: *.acn.waw.pl 11.11.07, 10:16
        to bym NIE jezdzil wlasnym samochodem w takim przypadku oczywiscie
    • warzaw_bike_killerz Ekolodzy ze swoja religia. 11.11.07, 10:35
      Z radoscia przeczytalem dzisiaj tlumaczenie artykulu jakiegos swiatlego
      publicysty z Die Zeit:
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80281,4647969.html
      Jest to bardzo zbiezne z moimi obserwacjami dzialan miejskich ekologow, co
      wczesniej juz zaznaczalem:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=57135303&a=57185722
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=20124253&a=20176112
      Wiadomo, ze ekologia staje sie opium dla mas, a w miejskiej dzungli, idea
      zrobienia z miasta wsi trafia na podatny grunt mody dbalosci o srodowisko.
      Miasto i ekologia to moim zdaniem takie dwa wykluczajace sie konce, ale walka
      bedzie trwala, dopoki nie obsadza PKiNu bluszczem.

      :)))))
      • dresiarz007 Re: Ekolodzy ze swoja religia. 11.11.07, 10:41
        na ten sam temat,zreszta nie pierwszy raz w tym czasopismie
        nczas.com/kompendium/ekologia/ekoterror-ocieplenie-klimatu-i-inne-bzdury/
        • Gość: bęc Re: Ekolodzy ze swoja religia. IP: *.chello.pl 11.11.07, 11:59
          a co mają przystanki do ekologii? Pisać byle pisać. ALE NUDY>
          • warzaw_bike_killerz Re: Ekolodzy ze swoja religia. 11.11.07, 12:39
            A co ma Twoj post do tematu watku? Jak ma byc lista absurdow, to ekolodzy w
            nieekologicznym srodowisku, jakim jest miasto jest jak najbardziej na miejscu.
            No i wioche chca z miasta zrobic. :)
            Czytasz bez zrozumienia, wiec i piszesz byle pisac. To nawet nie jest nuda.
            • cerambyx Re: Ekolodzy ze swoja religia. 15.11.07, 10:36
              warzaw_bike_killerz napisał:

              > Jak ma byc lista absurdow, to ekolodzy w
              > nieekologicznym srodowisku, jakim jest miasto jest jak najbardziej na miejscu.

              ale zawsze mozna z miejsca nieekologicznego zrobic miejsce troche bardziej
              ekologiczne - ot chocby rower jest takim srodkiem bardziej ekologicznym niz
              samochod, poza tym miedzy innymi przez stosowanie roznego rodzaju filtrow na
              kominach miejskich elektrocieplowni, czy innych fabryk mamy aktualnie mniej
              zanieczyszczone powietrze niz to bylo na poczatku lat '90. Z nieekologicznym
              miastem mozna chociaz zrobic cos, zeby az tak bardzo nie szkodzilo - dlatego
              niech sobie beda ci ekolodzy i dalej edukuja spoleczenstwo ;)
    • janigor1 Re: Warszawskie absurdy 11.11.07, 15:22
      Głupie wydaje mi się za gęste rozmieszczenie przystanków metra - nawet pożądnie rozpędzic sie nie da rady. Zwłaszcza ze na górze sa tak gęsto rozstawione przystanki komunikacji miejskiej. Poza tym denerwujący jest brak koszy na śmiecie. Własciwie są tylko przy przystankach. A nawiasem mówiąc, Warszawa jest moim rodzinnym miastem od pokoleń i choć uważam, że goście też mają prawo tu żyć i je oceniać, to również uważam, że są granice - jak np. nazywanie mojego ukochanego miasta wsią dziurą czy jeszcze gorzej. Zreszta widział kto na wsiach przystanki autobusowe co 200-300 metrów? W dużych miastach ma to sens o tyle, że ludzie starsi czy mniej sprawni mają bliżej od przystanku do domu czy tam, gdzie chcą sie dostać.
      • Gość: Castorp Re: Warszawskie absurdy IP: 192.193.245.* 27.11.07, 09:31
        w Paryżu przystanki metra są z częstotliwością naszych autobusowych.
        W Londynie nie jest o wiele dalej. Dzięki temu metro dojeżdża
        wszędzie. W Warszawie przydałoby się zwiększyć ilość przystanków.
        Szczególnie potrzebny jest na Muranowie (między Dw. Gdańskim a Pl.
        Bankowym) na Zoliborzu (między Dw. Gdańskim a Pl. Wilsona) i w
        Centurm między Centrum a Politechniką.
      • Gość: marek Re: Warszawskie absurdy IP: 212.180.166.* 29.11.07, 22:38
        > Głupie wydaje mi się za gęste rozmieszczenie przystanków metra

        W Madrycie stacje metra są w takiej odległości od siebie jak u nas długość
        pociągu ;) Trochę przesadzam, ale tak 3:1 częściej...

        Pozdrawiam,
        Marek
    • rafrob Re: Warszawskie absurdy 11.11.07, 17:47
      Myślę, że 200-300 metrów pomiędzy przystankami nie jest taką złą odległością w
      szczególności tam, gdzie zachodzi taka potrzeba. Dziwię się, że uważasz to za
      robienie z Warszawy wsi. W Berlinie również niektóre przystanki autobusowe
      znajdują się w takiej odległości i nikt z tego powodu nie robi problemów. Ale...
      wystarczy pojechać autobusem linii 181 na ul. Wóycickiego. Przystanki Tułowicka
      i Dankowicka (w kier. Cm. Północnego) dzieli ok. 70-80 metrów.
    • Gość: daniel Re: Warszawskie absurdy IP: *.mofnet.gov.pl 12.11.07, 13:53
      > Dla porównania w Lublinie są miejsca, gdzie przystanki sta
      > wia się co 600-700 m.

      Podawanie Lublina jako przykłąd, to nie najlepsze rozwiązanie. W
      istocie to lubelski wynalazek, że np. jedno z główniejszych
      skrzyżowań w mieście (Narutowicza/Piłsudskiego) nie ma w ogóle
      przystanku, tylko trzeba dymać spod cmentarza albo wodociągów. A np.
      przystanek przy KUL-u dla 13 od dworca PKP to już w ogóle jakieś
      kuriozum (zresztą dla innych autobusów i trolejbusów jadących od
      miasta też nie wygląda to lepiej).

      Tak przy okazji - podaj przykład gdzie przystanki są co 200-300 m?
      • Gość: K0pytko Przenieść przystanki do Łomianek! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 15:59
        Ja bym te wszystkie przystanki przeniósł do Łomianek. Najlepiej, żeby były koło
        stadionu narodowego. I dworzec centralny też bym tam przeniósł. Mam nadzieję, że
        pani prezydent to rozważy.
      • rafrob Re: Warszawskie absurdy 12.11.07, 16:17
        Oczywiście są i wcale nie tak mało. W wielu miejscach takie rozmieszczenie
        przystanków to nie wada lecz zaleta.
        Są jednak miejsca, w których zbyt gęste rozmieszczenie przystanków jest
        nieprzemyślane.

        Nie do mnie skierowano pytanie, ale przykład podam: przystanki "Przytyk 01" i
        "Wolumen 01". Odległość między nimi, to ok. 240 metrów, "Rudzka 03" i "Os. Potok
        01" - ok. 200 metrów.
        Autor niech poda więcej... :)

        Za absurdalne uważam dotychczasowe działania urzędników w sprawie Pałacu Brühla
        na Młocinach. Pałac wciąż niszczeje, właściciel najprawdopodobniej czeka aż
        zabytek się rozsypie, a władze debatują i nic z tych debat nie wynika.

        Wracając do komunikacyjnych absurdów.

        Absurdalnym jest to, że przystanki autobusowe UKSW od dwóch lat "sterczą" w
        miejscach tymczasowych. Na dodatek nikt nie pomyślał, by pasażerom wysiadającym
        z autobusów umożliwić bezpieczne przejście przez ul. Marymoncką. Ich docelowe
        lokalizacje, to miejsca znajdujące się pod kładką dla pieszych. Ani ZDM ani ZTM
        nie reagują na prośby dotyczące poprawy bezpieczeństwa pasażerów.
    • Gość: żoli owinięte folią i szmatami zielone strzałki IP: *.chello.pl 12.11.07, 20:37
      na skrzyżowaniach
      • rafrob Re: owinięte folią i szmatami zielone strzałki 12.11.07, 21:02
        Również sygnalizacje dla rowerów są zasłonięte.
        Nie wiem, czy na skrzyżowaniu Marymonckiej z Podleśną nadal są pozasłaniane, ale
        przez dłuższy czas były. ZDM ma zdecydowanie za dużo pieniędzy dlatego je marnuje!
    • Gość: racja brak kilku linii metra i autostrad!!! IP: *.aster.pl 12.11.07, 21:21
      bez nich cały czas będziemy prowincjonalną stolicą!
      • Gość: JTR 1. Ciągnąca się w nieskończoność budowa lotniska IP: *.aster.pl 05.12.07, 21:52
        Które same w sobie nawet po otwarciu będzie już zbyt małe...i brak drugiego, dla
        tanich linii... tym bardziej, że inwestycja w to drugie np. w Modlinie,
        zwróciłaby się wg. szacunków w ciągu roku!
        • Gość: JTR 2. Brak dobrego dojazdu z lotniska do centrum IP: *.aster.pl 05.12.07, 21:54
          ...dostaniemy się tam tylko autobusem lub taksówką, co przy obecnej sytuacji
          komunikacyjnej oznacza horror w trampkach...
          • Gość: JTR 3. Jedyna linia metra mija Centralny o 500m IP: *.aster.pl 05.12.07, 21:57
            To jest dopiero absurd! A i planowaną drugą linią na dworzec się nie dostaniemy!
    • Gość: racja PKiN i blaszaki wokół niego IP: *.aster.pl 12.11.07, 21:26
      PKiN - pomnik Stalina w sowieckiej wsi na zachodnich rubieżach
      KDT, Marcpol - wiejskie blaszaki handlarzy łóżkowych z Marszałkowskiej (ktoś
      jeszcze pamięta te czasy? :)
      • Gość: fanstonsów Re: PKiN i blaszaki wokół niego IP: *.aster.pl 12.11.07, 22:33
        jużci głąbie kapuściany tłumaczyłem
        że Pajac jest nienaruszalny bo to
        największy na świecie Pomnik Rokendrola
        • Gość: racja jaki pomnik rokendrola? IP: *.aster.pl 13.11.07, 09:58
          to jedynie mała salka kongresowa
          chyba że MJ puścił też kleksa w basenie ;)
          no już dobrze, dostaniesz kawałek obicia jednego z krzeseł, abyś mógł sobie
          zrobić ikonę "świątyni rokendrola" :]
      • Gość: gość Re: PKiN i blaszaki wokół niego IP: *.icm.edu.pl 12.11.07, 23:09
        Czemu mieszkasz wciąż w tej wsi na zachodnich rubieżach?
        • Gość: fanstonsów Re: PKiN i blaszaki wokół niego IP: *.aster.pl 12.11.07, 23:49
          ten burak tu nie mieszka
          wchodzi na forum żeby podleczyć kąpleksa :-D
          • Gość: gosć Re: PKiN i blaszaki wokół niego IP: *.icm.edu.pl 13.11.07, 00:34
            Pewnie masz rację :)
            Pozdrawiam
        • Gość: racja czytajcie ze zrozumieniem, czy to tak ciężko? :] IP: *.aster.pl 13.11.07, 09:54
          tak, tak, Stalin myślał zawsze ciepło i nostalgicznie o pięknej Warszawie i jej
          mieszkańcach ... mówił, że to wielka metropolia, którą trzeba odbudować w jej
          przedwojennym stylu ...

          uprzejmie proszę czytać ze zrozumieniem moje posty!
    • Gość: racja przyjezdni, którzy wprowadzają wiejskie zwyczaje! IP: *.aster.pl 12.11.07, 21:33
      np. chcą przestawiać przystanki
      są linie ekspresowe, które nie zatrzymują się na każdym przystanku
      są linie zwykłe, które "zaliczają" wszystkie przystanki
      życzę więcej pokory, wiedzy i obycia :]
    • Gość: R Re: Warszawskie absurdy IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 13.11.07, 08:45
      Bez przesad nie jest tak zle, a te przystanki sa naprawde
      potrzebne...
      I tak nie jest tak strasznie w porownaiu z inymi "zachodnimi"
      miastami jak NYC, czy LA czy London gdzie przystanek maz praktycznie
      na kazdej przecznicy....
    • Gość: R Re: Warszawskie absurdy IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 13.11.07, 08:45
      Bez przesad nie jest tak zle, a te przystanki sa naprawde
      potrzebne...
      I tak nie jest tak strasznie w porownaiu z inymi "zachodnimi"
      miastami jak NYC, czy LA czy London gdzie przystanek maz praktycznie
      na kazdej przecznicy....
      • Gość: Fidel Re: Warszawskie absurdy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.07, 10:52
        Jednak czasem przystanki są naprawde za gęsto. Przykłady: Rondo
        Starzyńskiego - przystanki przed i za rondem, odległość - myślę, że
        około 60 metrów. Przystanki autobusowe 181 i 157 na Placu Wilsona od
        strony Mickiewicza, jeden przed, drugi na Placu - zazwyczaj dzięki
        korkom szybciej można przejść niż przejechać odległość między nimi.
        Przystanki tramwajowe przy Dworcu Gdańskim - jeden przed, drugi za
        wiaduktem. Absurdem są także rozkłady jazdy - po co rozkład, skoro
        na pierwszy przystanek za pętlą autobus dojeżdża z 10 minutowym
        opóźnieniem (pomiędzy jedną stoną ulicy po której jest pętla, a
        drugą po której jest przystanek nie ma korków). Dalej - działanie
        służb miejskich - łatwiej pogonić babcię z kwiatkami i pumeksem, niż
        pijaczka śpiącego na przystanku (to chyba nie tylko w Wawie),
        budowanie wielkich osiedli bez zapewnienia odpowiedniej
        infrastruktury towarzyszącej (przedszkola, przychodnie, dojazd, że o
        placówkach kultury nie wspomnę). Największym jednak absurdem jest
        to, że pomimo wielu wad kocham swoje miasto.
    • warszawiak.z.babci.prababci Re: Warszawskie absurdy 13.11.07, 09:00
      Trzymanie kotów w piwnicach bloków. Koty, jak wszyscy wiemy, nie
      dość, że działają niszczycielsko na faunę i florę miejską (w
      szczególności dotyczy to ptaków), to zasmradzają piwnice i czynią
      szkody w przechowywanym w pinicach dobytku. Poza tym, wypleniają
      gryzonie, co w konsekwencji prowadzi do zalęgania się robactwa.

      Pomijam już moralny aspekt dokarmiania kotów wątróbkami (!!!) w imię
      troski o dobro zwierząt.
      • Gość: Kot w butach. Czy głupota jest chorobą zarażliwą? IP: *.acn.waw.pl 13.11.07, 10:26
        A mnie koty wyżarły w piwnicy wszystkie grzybki i ogórki ze słoików,wychlały wino z gąsiorków, przedtem wyważyły łomem drzwi i odjechały w siną dal na rowerach.Szkodniki okrutne, to jest straszne i przerażające,tak się nie da dalej żyć w tej Warszawie.
        • Gość: gość Kot czy szczur IP: *.icm.edu.pl 13.11.07, 10:58
          Ja za kotami nie przepadam, ale wolę mieć koty w piwnicy niż szczury!
          • j_karolak Re: Kot czy szczur 13.11.07, 14:37
            Kot nie jest rozwiązaniem. Tylko przegania szczura do innego bloku.
            To tak jakby zamiatać brudy pod wycieraczkę sąsiada. Inna sprawa, że
            gdybywe wszystkich blokach były koty, to szczury zaczęły by walczyć
            o przestrzeń dla siebie i szybko padłby mit o przewadze kota.
            Szczury są inteligentniejsze, silniejsze i kot jest dla nich
            uciążliwościę, a nie zagrożeniem.
            • rafrob Re: Kot czy szczur 13.11.07, 15:15
              Może i tak. Póki co szczury w Warszawie to bardzo duży problem, a władze
              oszczędzają na odszczurzaniu.
            • iminlove Re: Kot czy szczur 22.11.07, 22:50
              Są silniejsze, ale mają też bardzo rozwinięty instynkt opiekuńczy. Szczur wygrałby z kotem, ale jego małe nie - dlatego też szczury nie 'mieszkają' tam gdzie koty.

              Swoją drogą, jedna z najbardziej budzących grozę historii to ta o szczurze, który pojawił się w mieszkaniu w jakimś nowym, ładnym bloku na Mokotowie... brrrrr...
              ;)
              • Gość: e Re: Kot czy szczur IP: 212.76.37.* 01.12.07, 13:51
                To mógł być po prostu szczur oswojony, który komuś się znudził i został
                wypuszczony do piwnicy.
      • Gość: ELA Re: Warszawskie absurdy IP: 193.30.160.* 21.11.07, 15:37
        Jak to czynią szkody w przechowywanym w piwnicach dobytku?
        Gdyby u mnie w piwnicach nie było kotów ,nie wlazł byś do tej
        piwnicy po ten dobytek ,bo szczury by cię zjadły żywcem.
        A co Ciebie nie stać na wątróbkę?TO PRZYJŻ DO MNIE DO PIWNICY
    • rafrob Zamknięte osiedla 13.11.07, 14:10
      Absurdem jest grodzenie osiedli, tworzenie czegoś na wzór getta.
      Zabiera się przestrzeń publiczną, utrudnia życie innym mieszkańcom miasta na
      rzecz złudnego bezpieczeństwa.
      • j_karolak Re: Zamknięte osiedla 13.11.07, 14:35
        Jeśli idzie o getta, to tam wyjście hest utrudnione, a nie wejście,
        bo tam nikt z własnej woli nie mieszka - nietrafne porównanie.
        Poza tym, czy chcesz, czy nie - tam naprawdę jest bezpieczniej.
        Zamieszkaj to się przekonasz. A potrzeba bezpieczeństwa jest
        istotniejsza od wydumanej potrzeby urbanistycznego ładu.
        • rafrob Re: Zamknięte osiedla 13.11.07, 15:07
          Czy chcesz, czy nie, to ogrodzenie osiedla nic nie zmieni. Jest to tylko pozorne
          bezpieczeństwo. Usypia to tylko czujność ludzi, którzy tam mieszkają.

          Skoro mieszkanie na odizolowanym od otoczenia osiedlu mieszka się bezpieczniej,
          to dlaczego Warszawa jest jednym z niewielu miast w Polsce, które na taką skalę
          się izoluje?

          Przykładowymi miastami, w których sporadycznie tworzy się zamknięte osiedla, to
          Kraków, Poznań czy Wrocław.

          Z Europejskich stolic można wymienić Berlin, gdzie kilka lat temu doliczono się
          dwóch zamkniętych osiedli, a dla porównania w Warszawie w tym samym czasie było
          ich 200.

          Takie grodzenie jest typowe dla krajów Trzeciego Świata, w Ameryce Południowej i
          w USA natomiast w Europie należy do rzadkości.

          Istnieje zatem wiele innych sposobów na to, by poprawić bezpieczeństwo
          mieszkańców osiedla nie utrudniając przy tym życia innym.

          Źródło: Stolica nr 8, czerwiec 2007. Wywiad Jana T. Lipskiego z prof. M. Lewicką
          i K. Zaborską pt. "Za płotem".

          • j_karolak Re: Zamknięte osiedla 13.11.07, 15:15
            Oczywiście, że są też inne metody. Ale ta też jest skuteczna.
            Dowodzi tego fakt, że w krajach trzeciego świata, gdzie jest
            niebezpiecznie, jest to metoda często stosowana. A dlaczego w
            Warszawie stosuje się to dość często? Widać jest duży popyt na tego
            typu mieszkania. Wolny rynek reaguje na potrzeby konsumentów. Nie ma
            co się obrażać na rzeczywistość. Skoro ludzie chcą mieszkać za
            płotem, to niech mieszkają.
            • rafrob Re: Zamknięte osiedla 13.11.07, 15:46
              Często ludzie nie mają innego wyboru. Zazwyczaj nie oni decydują o tym, czy
              osiedle będzie ogrodzone czy nie.

              We wspomnianym wywiadzie podoba mi się wypowiedź prof. M. Lewickiej:

              "Miasto powinno być wspólną własnością. Dobre miasto nie wyklucza obcych, lecz
              ich oswaja. Rolą przestrzeni publicznej jest czynienie z obcych obywateli miasta".

              Mówisz, że to izolacja ta jest skuteczna.
              Owszem, nawet za bardzo. Bardzo często ogrodzenie takiego osiedla to bariera dla
              straży pożarnej i karetki pogotowia.

              Bezpieczeństwo powinno się zapewniać ludziom w taki sposób, by inni przez to nie
              cierpieli, a cierpią. I to jest nie w porządku.
              Takie egoistyczne podejście do problemu bezpieczeństwa rodzi tylko kolejne
              konflikty.
            • rafrob Re: Zamknięte osiedla 13.11.07, 15:48
              serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3005530.html
              serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,2969201.html
        • Gość: racja o jeden płot za daleko! IP: *.aster.pl 13.11.07, 15:08
          wystarczy eleganckie, dobrze zabezpieczone wejście do klatki!
          a stawianie płotów kojarzy mi się z wiejskim obyczajem :]
          nikt nie grodził kamienic w centrum miasta!
          • j_karolak Re: o jeden płot za daleko! 13.11.07, 15:16
            Ale przy bramie mieszkał stróż. To też była ochrona tylko inna, bo i
            miejsca na płot nie było. A że przypomina wieś? Na wsi też bywa
            ładnie. :)
            • Gość: racja Re: o jeden płot za daleko! IP: *.aster.pl 13.11.07, 15:43
              nikt o zdrowych i uczciwych zmysłach nie jest przeciwko ochronie :)
              a może tych potencjalnych złodziejaszków zatrudnić jako legalnych ochroniarzy?
              przecież jak wszyscy w kamienicy zrzucą się na stróża to wcale nie będzie to
              taki duży wydatek :) stróż i opiekun kamienicy to bardzo pożyteczna osoba
              miasto musi być nie tylko ładne, ale przede wszystkim funkcjonalne oraz
              przyjazne wszystkim jego mieszkańcom, a nie tylko mieszkańcom danego osiedla
              ogrodzenia i płoty na osiedlach to porażka :(
              pozdrawiam :)
            • rafrob Re: o jeden płot za daleko! 13.11.07, 15:47
              Nie porównywałbym przedwojennych budynków z bramą do ogrodzonego osiedla. To
              jest zupełnie coś innego.
          • rafrob Re: o jeden płot za daleko! 13.11.07, 15:29
            Pomimo spornych kwestii (PKiN) jednak mamy także coś co nas łączy - zdanie na
            temat izolowanych osiedli. Bardzo się cieszę z tego powodu.

            Rzeczywiście, nikt nie grodził kamienic w centrum miasta.

            Warszawskie osiedla izolują się na potęgę, a wyobraźmy sobie teraz, że
            mieszkańcy warszawskiej Starówki czy Nowego Miasta postanowią dla własnego
            bezpieczeństwa się ogrodzić. Przecież mają do tego takie samo prawo jak
            pozostali mieszkańcy Warszawy.

            Szkoda, że władze Warszawy godzą się na to, że deweloperom tak łatwo przychodzi
            postawienie płotu, że nikt nie myśli o pozostałych mieszkańcach miasta, którzy z
            roku na rok mają coraz mniej miejsca do poruszania się po własnym mieście.
        • Gość: Tomek Re: Zamknięte osiedla IP: *.merinet.pl 13.11.07, 19:43
          Jedym z absurdów jest to, że mieszkasz na strzeżonym i zamkniętym
          osiedlu ale psa by się wysrał wyprowadzasz do sąsiadów na
          niezamknięte osiedla. Podobnie dzieci. Na zamkniętych osiedlach
          placu zabaw nie uświadczysz. A jeżeli już nawet jest to wielkości
          znaczka pocztowego. Więc co robią mieszkańcy "eksklusywnych
          apartamentowców"? Hyc do sąsiadów (oczywiście w ich mniemaniu
          patologicznych, bo mieszkają w blokach z lat 70 i 80) i gó.. psa
          zostawione na ich trawniku. Hop z dzieckiem na huśtawkę
          do "siedliska przestępczści". Samochód? Na nowych osiedlach przecież
          brak miejsc. No to siup do sąsiadów. To są właśnie absurdy, a nie
          przystanki ustawione tak by każdemu było wygodnie. Aha, zapomniałem
          dodać jednego: 80% mieszkańców zamkniętego osiedla zlokalizowanego
          obok mojego ma rejestrację zaczynającą się na literę zupełnie inną
          niż W. Pewnie przypadek, że to właśnie oni się odgradzają...
          • rafrob Re: Zamknięte osiedla 13.11.07, 20:49
            Zgadzam się absolutnie.
          • Gość: racja coś w tym jest :) IP: *.aster.pl 13.11.07, 21:10
            czyli ten absurd łączy się z innym absurdem
            mianowicie wprowadzaniem przez przyjezdnych swoich zwyczajów - np. płoty, chęć
            wprowadzenia przystanków jak na liniach PKSu :]
            wyprowadzanie psów i parkowanie u sąsiada powiązane jest moim zdaniem z
            mentalnością tzw. "szaberku" :]
            jak podbiorę sąsiadowi z pola 3 kapusty to nic się nie stanie ...
            • Gość: waw smieci na klatce IP: *.dhi.waw.pl 28.11.07, 17:42
              a zauwazyliscie, z eprzyjezdni wystawiaja smieci na klatke?
              co za swinstwo, komus pod drzwi swoje wlasne smieci podtykac. pewnie wystawiali
              u siebie na ganek, bo nie chcialo sie podejsc do smietnika przy ulicy :)
          • Gość: antoni golowasty Re: Zamknięte osiedla IP: *.acn.waw.pl 13.11.07, 21:33
            mieszkasz w nader specyficznym otoczeniu
            na moim,nadmienie ze nie do konca zamknietym osiedlu,jest jeden z
            niewielu placow zabaw w okolicy,o ktory ktos dba,naprawia zepsute
            urzadzenia ,nie pozwala ,zeby zmienil sie bar pod chmurka
            z samochodami tez nie ma problemu-kazdy ma miejsce parkingowe,na
            podworku jest okolo 40 miejsc bezplatnych,a i ulica przy ktorej
            jest osiedle nie jest w zaden sposob przypisana do jakis starszych
            budynkow
            • Gość: podobno warszawiak Re: Zamknięte osiedla IP: *.aster.pl 13.11.07, 22:05
              A dla mnie największym ABSURDEM jest co 100m ciucholand.Najlepsze
              i najdroższe lokale w centrum zamienione na galerje ciuchów na
              wagę.Czy to nie dziwne?Podobno i na starym mieście wszystkie lokale
              gastronomiczne mają zamiar zamienić na takie galerje mody.Liczy się
              kasa,kto da więcej za metr czynszu.
            • Gość: Tomek Re: Zamknięte osiedla IP: *.merinet.pl 13.11.07, 22:21
              Gość portalu: antoni golowasty napisał(a):

              > mieszkasz w nader specyficznym otoczeniu
              > na moim,nadmienie ze nie do konca zamknietym osiedlu,jest jeden z
              > niewielu placow zabaw w okolicy,o ktory ktos dba,naprawia zepsute
              > urzadzenia ,nie pozwala ,zeby zmienil sie bar pod chmurka
              > z samochodami tez nie ma problemu-kazdy ma miejsce parkingowe,na
              > podworku jest okolo 40 miejsc bezplatnych,a i ulica przy ktorej
              > jest osiedle nie jest w zaden sposob przypisana do jakis starszych
              > budynkow

              A u mnie jest niemal odwrotnie. Niemal, bo na zamkniętym osiedlu
              placu zabaw nie ma praktycznie w ogóle. Praktycznie, gdyż trudno
              jest nazwać placem zabaw kwadrat 15x15m wyłożony kostką brukową i
              mikropiaskownicę. Za to na moim osiedlu jest duży, ogrodzony i
              zadbany plac zabaw z nowymi zabawkami. Jeżeli chodzi o miejsca
              parkingowe to na moim osiedlu również zostały one zrobione przez
              spółdzielnię na jej terenie (czytaj z moich pieniędzy). Stoją znaki
              informujące o tym, że jest to parking WYŁĄCZNIE dla mieszkańców
              bloków spółdzielni, lecz codziennie "na krzywkę" parkują tam
              mieszkańcy nowego osiedla. W takich wypadkach nie przeszkadza im że
              to blokowisko. Ot moralność Kalego....
          • Gość: juri666 Re: Zamknięte osiedla IP: *.wp.mil.pl 28.11.07, 12:38
            - na swoim osiedlu jakos nie widze tego problemu - nie brakuje miejsc
            parkingowych dla mieszkancow, a i goscie maja gdzie zaparkowac. kwestia
            zatwierdzenia projektu... "grodzenie przestrzeni publicznej" to niebezpieczny
            mit - teren prywatny nie jest publiczny. koncepcja nie jest w ogole nowa, chocby
            przedwojenne spoldzielnie zoliborskie. roznica jest taka, ze wtedy bardziej
            oddzielano teren bryla budynku /np w postaci podkowy/ ale pozostale boki grodzono
            - za czeste przystanki autobusowe - choc przy rondzie starzynskiego w linii
            prostej to bedzie ok. 100 metrow, to przejscie do okola juz nie jest takie latwe
            i przyjemne przy natezonym ruchu ulicznym. umieszczenie przystankow po obu
            stronach pl. wilsona wynika wynika w pewnym stopniu ze zlego polozenia stacji
            metra - i to akurat absurdem jest
            - zbyt blisko polozone stacje metra? raczej na odwrot - brakuje stacji pl.
            konstytucji, muranow i pl. inwalidow. dwie pierwsze byly planowane, zrezygnowano
            z nich dla przyspieszenia calosci. teraz wraca koncepcja ich budowy, co
            doprowadzi do paralizu miasta.
          • Gość: waw Re: Zamknięte osiedla IP: *.dhi.waw.pl 28.11.07, 17:41
            cos mi mowia, ze maja rej. na litere "Ly" :)
            LU
            LL
            LR

            :)
      • Gość: Robert Re: Zamknięte osiedla IP: *.chello.pl 24.11.07, 09:47
        Inną kwestią jest budowanie takich osiedli bez przygotowania do tego okolicy.
        Firma postawi taki "przybłedów" na 300 albo i więcej mieszkań a tutaj miejsc w
        przychodni nie przybywa. Przedszkola za ciasne. Żłobków prawie nie ma.
    • Gość: echo Przystanki cd - Ma-I5 ma rację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 22:01
      Wymyślania od prowincji mogą dopuszczać się chyba tylko właśnie sami
      prowincjusze...
      Spójrzmy co się dzieje na wielu rondach i placach i nie tylko.
      Przystanki co 200 m. Ludziska się tak rozleniwiły że niedługo pewnie
      będą tę odległość pokonywać na wózkach elektrycznych. Ale fakty są
      bolesne. Dzięki nowemu przystankowi na Marszałkowskiej i światełkom
      co 100m jazda tramwajem z pl Konstytucji na pl Unii wydłuża się
      nawet o 5min - to sporo szczególnie w zestawieniu z pogarszającą sie
      sytuacja na reszcie trasy.
      Jak dojdą stacje Muranów i pl Konstytucji to i metro załapie swoje
      dodatkowe minuty a i tak jest jednym z najwolniejszych na swiecie.
      Na Andersa i na Marszałkowskiej są tramwaje więc można podjechać do
      stacji metra. No to dlaczego ludzie chcą stacji? No bo tramwaje za
      wolne...!
      • rafrob Re: Przystanki cd - Ma-I5 ma rację 13.11.07, 22:27
        Z tego co mi wiadomo, stacje Muranów i Pl. Konstytucji w najbliższym czasie nie
        mają szans powstać, ale może coś przeoczyłem.
        Niby na stronie Metra są wymienione w przygotowywanych inwestycjach.

        Komunikacja tramwajowa powinna być uprzywilejowana. Powinien w końcu powstać
        system sygnalizacji świetlnej, który umożliwiłby tramwajom sprawne przejeżdżanie
        przez skrzyżowania.
      • Gość: racja zgłoście swój prowincjonalny postulat do ZTMu IP: *.aster.pl 13.11.07, 22:34
        :]
        • Gość: kapsel Re: zgłoście swój prowincjonalny postulat do ZTMu IP: 88.220.177.* 27.11.07, 10:53
          zgadzam się w 100% z postulatem przystankowym jeżdzę czasem
          tramwajem ze stażyńskiego na Zerań FSO- podobno dogdna przesiadka-
          jest tam tylko jedno skrzyżowanie i trasę którą autobus robi w kilka
          minut tramwaj jedzie 20 na przystankach nikt nie wsiada. przystanki
          są nastepujące FSO, dyrekcja FSO, Sekretariat FSO, stołówka FSO itd.
          no i jeszcze jedna obserwacja cały czas ZTM stawia na transport
          publiczny że niby preferowany, że uprzywilejowany ale co z tego jak
          nie da się do tramwaju autobusu metra wsiąść nie mówiąc o jako takim
          komforcie jazdy to jest skandal, wstyd i tak dalej to upokarzanie
          ludzi którym się karze jeżdzić w takich warunkach
    • Gość: płyń z Wisłą! Dotacje dla eko-sabotażystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.07, 12:17
      To też jest niezły absurd.
      Są planowane inwestycje drogowe, STRATEGICZNE nie tylko dla Warszawy, ale dla całego kraju. Warszawa, jako jedna z nielicznych stolic europejskich, nie ma jeszcze dostępu do autostrady.
      Konieczność tych inwestycji wykazały wszystkie analizy i ekspertyzy.
      I jest grupa pieniaczy, którym to nie pasi. Mówią - niepotrzebne! Autostrada niech omija stlicę! Na jakiej podstawie? Ot, tak! Bo im się tak WYDAJE. Bez analiz, bez ekspertyz. Słowo 'sabotaż' chyba najlepiej charakteryzuje to zjawisko.
      I protestują, i blokują. A nie oszukujmy się - w dokumnetacji liczonej w tysiącach stron zawsze znajdzie się jakaś pierdoła. Trzeba tylko ślęczeć nad dokumntacją, trzeba wynająć prawnika. I budowa odsuwa się o rok, dwa, ludzie stoją w korkach, cierpią od hałasu.
      A skąd eko-sabotażyści mają kasę? Czy sami ślęczą nad dokumentacją? Ależ nie! Nasze szczodre miasto daje im dotacje, żeby mogli wynająć prawnika, daje nagrodę miasta W-wy.
      Żeby się przypadkiem nie przemęczyli, biedacy. Zaiste, niezła lokata naszych podatków.
      • Gość: antypłyń! Re: Dotacje dla eko-sabotażystów IP: *.icm.edu.pl 22.11.07, 15:04
        Absurdem jest pisanie w każdym wątku o eko-sabotażystach. Czy Ty nie masz
        człowieku lepszego zajęcia tylko spamujesz ciągle to forum?

    • Gość: Robert i Adam Horror na ulicach IP: *.chello.pl 24.11.07, 09:43
      Notoryczne łamanie przepisów drogowych powodujące korkowanie skrzyżowań. I nie
      tylko.
      Wyścig szczurów przeniósł się na jezdnie naszego miasta.
      Ci biedni, zestresowani ludzie z których zrobiono wiatraki. Szefowie ubrali ich
      w piękne i kazali się wyrabiać za wszelka cenę.
      I gnają przed siebie, bo przecież kredyt do spłacenia. Żal mi ich - trochę.
      • Gość: ritzy zaban. Re: Horror na ulicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 02:34
        Dobra obserwacja. Szczury scigaja sie teraz w swoich
        cienkich furkach na jezdniach. Podzielam te opinie.
    • Gość: jacek226315 Re: Warszawskie absurdy IP: *.proxy.aol.com 25.11.07, 00:56
      zapraszam do Stanow, tutaj przystanki autobusowe na kazdym rogu, i
      holery mozna dostac czasem jak na tych wszystkich musi stawac,a w
      dodatku ten narud nigdy nigdzie sie nie spieszy
      • iminlove Re: Warszawskie absurdy 27.11.07, 09:53
        Ale trzeba zauważyć, jak wygląda przeciętny Amerykanin:)) Teraz wpędzili się w
        błędne koło - nie mogą chodzić, bo są zbyt otyli i nie schudną, bo nie chodzą! :)
    • Gość: jacek 226315 Re: Warszawskie absurdy IP: *.proxy.aol.com 25.11.07, 00:57
      sory cholery
    • Gość: racja dzisiaj pogoda to jeden wielki absurd! IP: *.aster.pl 27.11.07, 14:00
      . :]
      • zssyp nie absurd, ale zwykłe przegięcie 27.11.07, 14:21
        Przegięciem jest wjeżdżanie na torowiska tramwajowe. Kilka dni temu widziałem
        barana, w którego wpakował się tramwaj na skrzyżowaniu alej i emili plater -
        karetka, policja, zatrzymany ruch tramwajowy, korek na jerozolimskich, no ogólny
        burdel i rozpierducha. Wczoraj karetka pogotowia z reanimowanym pacjentem
        czekała na skrzyżowaniu grójeckiej i wawelskiej chyba z pięć minut, bo bydlak
        wjechał przed tramwaj i nie mógł zjechać. Takiego skurwla to powinni za
        zagrożenie życia do pierdla na parę miechów zamknąć. Polecę więc teraz
        wieszczem: "Luuuuudziee!!! Opaaamiętaaaajcie sięęę!!!
        • Gość: gość Re: nie absurd, ale zwykłe przegięcie IP: *.interion-is.eu 28.11.07, 13:48
          Nic to nie da.

          I tak się nie opamiętają... niestety.
    • arek140 Re: Warszawskie absurdy 27.11.07, 16:56

      Znikające zielone strzałki.Podobno likwidowane dla bezpieczeństwa.I
      staram sobie rozsądnie to tłumaczyć.Ale jak widzę w rzeczywistosci
      do czego to prowadzi to nóż w kieszeni się otwiera.Dzięki za takie
      usprawnienie ruchu i poprawe bezpieczeństwa.Zapraszam na
      skrzyżowanie Radzymińskiej i Szwedzkiej w kierunku centrum[skręt do
      ronda żaba] tam ostatnio zasłonięto strzałkę.Nie sposób było tam na
      strzałce nikogo przejechać wszystko dobrze widoczne ruch ustawiony
      niemal bezkolizyjnie.Tak było.Teraz wszyscy stoją nikt nie
      przechodzi ani nie jedzie.Super!Tylko czy o to chodziło?Co za kretyn
      bierze za to kasę?!!Tego nie sposób rozsądnie wytłumaczyć i co
      gorsza przestrzegać.
      • Gość: racja kierowcy są sobie sami winni :( IP: *.aster.pl 27.11.07, 17:40
        gdyby kierowcy przestrzegali przepisów i zatrzymywali się przed zieloną strzałką
        to pewnie nie zginęło by wielu pieszych i rowerzystów i nikt nie likwidowałby
        strzałek!
        • Gość: Pilot Re: kierowcy są sobie sami winni :( IP: *.2a.pl 11.12.07, 10:42
          Często korzystam z samochodu i kilka uwag
          -wszędzie nowe domy ,a miejsca na nowe ulice/nawet w odległej przyszłości /brak
          -jak nowa ulica to z wielkimi trawnikami ,które trzeba kosić ,co jakiś czas
          reanimować.Natomiast o miejscu do zaparkowania zapomniano więc się rozjeżdża z
          trudem założony trawnik
          -dlaczego w innych miastach/np.Budapeszt/wspaniale funkcjonują zielone fale, a u
          nas anty - np.okolice Puławska x Wilanowska-HOROR
      • Gość: gość Re: Warszawskie absurdy IP: *.interion-is.eu 28.11.07, 13:52
        Rzeczywiście skasowanie zielonych strzałek ruchu nie usprawni, ale kierowcy są
        sami sobie winni. Gdyby korzystali z dobrodziejstw zielonej strzałki w należyty
        sposób, to najpewniej strzałki by pozostały. Niestety kierowcy widząc zieloną
        strzałkę nakładają klapki na oczy i poza nią nic innego nie widzą, w
        szczególności nie widzą pieszych.
        A skoro tak, to nie ma sensu dalej utrzymywać zielonych strzałek!
    • Gość: bibliotekarz Re: Warszawskie absurdy IP: *.biblpubl.waw.pl 27.11.07, 19:37
      Adam Struzik dający nagrodę Michałowi Strąkowi za Bibliotekę na Koszykowej.
    • Gość: waw Najwiekszy warszawski ABSURD IP: *.dhi.waw.pl 28.11.07, 13:45
      jhest taki, ze Warszawa co rok oddaje do budzetu panstwa 800 mln zlotych po to,
      by we wsiacg i miasteczkach bylo cokolwiek, bo sami wypracowac soibe tego nie
      umieja.
      absurdem jest, ze wychodzi na to ze kazdy dorosly, pracujacy warszawiak oddaje
      innym gminom ok 2000-3000 zl rocznie. i za to jest opluwany przez wszystkim
      przyjezdnych, ktorzy z tych pieniedzy korzystaja.
      jestem pewny ze jakies podlubelskie wsie niezle na tym wychodza. wiec buzia w
      ciup i nie szczekac!

      swoja droga, dopiera by was zazdrosc zzarla, gdybysmy tych pieniedzy wam nie
      dali i zbudowali za to w ciagu 3 lat 5 mostow, 3 linie metra, 100 km linni
      tramwajowej, odnowili spzitale, szkoly, zbudowali przedszkola, szkoly, zbudowali
      mieszkania komunalne, zrobili doinansowanie dla emerytow... oj to by sie
      lubelska zolc rozlala po calej warszawie.

      • Gość: gość Re: Najwiekszy warszawski ABSURD IP: *.interion-is.eu 28.11.07, 13:56
        Nie pisz takich rzeczy, bo wejdzie tu ktoś z małej mieściny i powie:

        Kiedyś cały Naród budował swoją Stolicę, więc teraz Stolica niech dokłada całemu
        Narodowi.

        Oczywiście, że "janosikowe", to kretyński pomysł, ale to już niestety nie jest
        winą władz Warszawy. Te z pewnością zatrzymałyby kasę w mieście.
      • Gość: gość Re: Najwiekszy warszawski ABSURD IP: *.interion-is.eu 28.11.07, 13:58
        ... ale jest szansa, że do 2012 Warszawa "janosikowego" płacić nie będzie
        musiała. Oby tylko Rząd się na to zgodził.
        • Gość: WAW Re: Najwiekszy warszawski ABSURD IP: *.dhi.waw.pl 28.11.07, 14:14
          I OBY TAK SIE STALO :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka