Gość: mak
IP: *.chello.pl
15.11.07, 19:35
Mojemu kumplowi też kiedyś zdarzyła się podobna sytuacja tylko w innym klubie.
I policja też nie chciała kiwnąć palcem tłumacząc się że to teren prywatny i
nie może tam wejść.
Ciekawe czy gdyby w takim klubie kogoś zamordowano to też nie chcieliby wejśc
bo to teren prywatny?