Dodaj do ulubionych

Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.07, 23:30
Kilka lat temu nie załapałem się na żółtym świetle na skrzyżowaniu,
ulice puste we wszystkie strony i tu pech widział mnie radiowóz, jak
juz na czerwonym przejechałem
Cóż nikomu nic nie zrobiłem, żadnego nieszczęścia nie spowodowałem,
nawet utrudnienia a dostałem mandat 300zł. A tu patrzmy wypadek dość
poważny i tylko 100zł. W moim przypadku trzeba przyznać że policjanci
(na ich usprawiedliwienie) chyba przez 15 minut starali mi udowodnić
że nie kalkuluje mi się zapłacić ten mandat, tylko aby się dogadać.
<Cofnął się o blisko pół metra, a stojący na nim tramwajarz, który
hamował przy pomocy korb, trafił na badania do szpitala. Od policji
dostał 100-złotowy mandat. - Nie wiadomo, czy się zagapił, czy
zawiodły hamulce.>
Obserwuj wątek
    • sibeliuss Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju 28.12.07, 08:15
      Jeśli się zagapił to niech poniesie koszty remontu.
      • Gość: ytst Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 13:57
        A co sibeliuss, jesteś członkiem i płacisz składki na KMKM? Jeśli nie to się
        odstosunkuj od nie swojego tramwaju i nie swoich pieniędzy, pozwól, że
        właściciele tramwaju, czyli Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej zadecydują
        kogo obciążą kosztami. Nam nic do tego.
        • Gość: Kagan Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 16:46
          Zabytkowym tramwajem trudno jest kierowac w obecnym ruchu. A na
          naprawe starczy, jak HGW sprzeda swoja limuzyne i limuzyne prezesa
          Karosa. Dygnitarze z ratusza moga przeciez jezdzic miejskimi
          tramwajami i autobusami. Nie sa zlepieni z innej gliny niz reszta
          Warszawiakow!
          • mateusz_72 Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju 28.12.07, 17:24
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > Zabytkowym tramwajem trudno jest kierowac w obecnym ruchu. A na
            > naprawe starczy, jak HGW sprzeda swoja limuzyne i limuzyne prezesa
            > Karosa. Dygnitarze z ratusza moga przeciez jezdzic miejskimi
            > tramwajami i autobusami. Nie sa zlepieni z innej gliny niz reszta
            > Warszawiakow!

            Jakieś kompleksy ?
            • Gość: Kagan Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 18:57
              Kompleksy? Wrecz przeciwnie. Kompleksy to ma HGW i jej zgraja
              prezesow, bowiem musza sie oni dowartosciowywac rozjezdzajac
              Warszawiakow swymi luksusowmi limuzynami zakupionymi za miejskie
              pieniadze, zamiast dokonczenia metra czy wymiany tramwajow i
              autobusow! Zlodzieje z ratusza za kratki, do obozow pracy, aby
              odpracowali to, co nam ukradli!
              • mateusz_72 Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju 28.12.07, 19:42
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > Kompleksy? Wrecz przeciwnie. Kompleksy to ma HGW i jej zgraja
                > prezesow, bowiem musza sie oni dowartosciowywac rozjezdzajac
                > Warszawiakow swymi luksusowmi limuzynami zakupionymi za miejskie
                > pieniadze, zamiast dokonczenia metra czy wymiany tramwajow i
                > autobusow! Zlodzieje z ratusza za kratki, do obozow pracy, aby
                > odpracowali to, co nam ukradli!

                Yhym. A świstak siedzi bo sreberks były kradzione.

                Teraz na poważnie. Co to ma wspólnego z zabytkowym tramwajem?

                W ramach skończenia OT: ciekawe czy wyrobią się z naprawą do parady tramwajów z
                okazji 100-lecia.
                • Gość: Kagan Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 20:02
                  Tyle ma wspolnego, ze gdyby kolejni prezydenci Warszawy byli ludzmi
                  honoru i fachowcami, a nie zlodziejami (Piskorski) albo kompletnymi
                  nieudacznikami (Kaczynski) to bysmy dzis mieli nie jedna wciaz
                  nieukonczona linie metra, ale conajmniej dwie ukonczone, obwodnice,
                  nowoczesne autobusy i tramwaje, mieszkania komunalne dla bezdomnych
                  itp. Poza tym odbudowa tego zabytkowego tramwaju nie bylaby
                  problemem, gdyby zachowano wiecej tych "berlinek", ktore zreszta
                  doskonale pamietam z wrecz luksusowego wykonczenia wnetrza. Skandal,
                  ze tak malo ich zachowano!
                  • Gość: ytst Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.07, 00:57
                    nie odpowiedziałeś na pytanie:
                    co ma miasto do tramwaju, który do niego nie należy.

                    Zrozum chłopcze, że ten tramwaj jest własnościa PRYWATNĄ - należy do Klubu
                    Miłośników Komunikacji Miejskiej. I limuzyny czyjekolwiek nie mają nic do rzeczy.

                    A tak po za tym, to gdzie byś i za co "zachował więcej berlinek"?
                    • Gość: Rychu Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.spray.net.pl 29.12.07, 10:45
                      > Zrozum chłopcze, że ten tramwaj jest własnościa PRYWATNĄ - należy
                      > do Klubu Miłośników Komunikacji Miejskiej.

                      Nalezy do Tramwajow Warszawskich.

                      > A tak po za tym, to gdzie byś i za co "zachował więcej berlinek"?

                      Spokojnie - nie dyskutuj z idiota. Na 53 odzyskane z Berlina jest
                      ich jeszcze 27 - fakt wiekszosc przebudowana, ale 3-4 jeszcze beda
                      zachowane.
                      • Gość: Kagan Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.07, 14:40
                        1. No wiec jak - prywatny czy komunalny?
                        2. Daruj sobie chamskie odzywki.
                        3. Czy jest w Warszawie chocby jedna oryginalna Berlinka, to jest
                        przystosowana do ruchu dwustronnego?
                        4. Czemu tylko 3-4 beda zachowane? Jesli w ruchu maja byc 2-3, to
                        musi byc ich 4-5 w stanie nadajacym sie do uzytku i dodatkowe 5-6
                        jako "magazyny czesci zamiennych"...
                        • Gość: Rychu Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.spray.net.pl 29.12.07, 14:48
                          > 3. Czy jest w Warszawie chocby jedna oryginalna Berlinka, to jest
                          > przystosowana do ruchu dwustronnego?

                          Gdybys sie choc troche interesowal tematem, to bys to wiedzial.

                          > 4. Czemu tylko 3-4 beda zachowane? Jesli w ruchu maja byc 2-3, to
                          > musi byc ich 4-5 w stanie nadajacym sie do uzytku i dodatkowe 5-6
                          > jako "magazyny czesci zamiennych"...

                          To juz nie twoj problem ile bedzie zachowanych, ile bedzie czesci
                          zamiennych.
                          • Gość: Kagan Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.07, 14:51
                            1. W odroznieniu od ciebie, nie pracuje w TW.
                            2. Niestety, tez i moj problem, jako iz "fachowcy" z TW nie maja
                            pojecia o tym, co robia...
                            • Gość: Rychu Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.spray.net.pl 29.12.07, 15:07
                              > 1. W odroznieniu od ciebie, nie pracuje w TW.

                              Kazdy kto ma pojecie na temat komunikacji w stolicy musi pracowac w
                              TW? Blad fatalny - nie pracuje tam i nie zamierzam pracowac, chyba,
                              ze jako czlonek zarzadu.

                              > 2. Niestety, tez i moj problem,

                              Nie twoj. Ty sobie mozesz poszczekac na forum conajwyzej.
                              • mrzorba Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju 29.12.07, 15:29
                                Nie szczekam, a wyrazam troske o zachowanie zabytkow techniki...
                    • Gość: Kagan Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.07, 14:36
                      A jaki tam on "prywatny", jak garazuje na terenie TW, prowadzic go
                      moga tylko ludzie z TW, jezdzic moze tylko po torach nalezacych do
                      miasta a TW przekazaly go w "prywatne" rece za pol darmo itd. A jako
                      enny zabytek techniki i pamiatka po starej Warszawie zasluguje on na
                      pelna pomoc ze strony miasta. Takze w postaci przeznaczenia na
                      remont tego tramwaju pieniedzy zaoszczedzonych na zbednych
                      limuzynach HGW i prezesa TW. Bowiem wartosciowe pamiatki przeszlosci
                      nie powinny isc na zlom. Miejsca na przechowywanie starych tramajow
                      TW maja zas sporo, np. na Kole...
                  • blinski Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju 29.12.07, 03:39

                    Poza tym odbudowa tego zabytkowego tramwaju nie bylaby
                    > problemem, gdyby zachowano wiecej tych "berlinek", ktore zreszta
                    > doskonale pamietam z wrecz luksusowego wykonczenia wnetrza. Skandal,
                    > ze tak malo ich zachowano!

                    no niestety, aż do końca lat '80 nikt nie myślał o założeniu w przyszłości muzeum komunikacji, i wszelki wycofywany tabor szedł od razu na pocięcie w masowych ilościach. taka była polityka.
                    • Gość: Kagan Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.07, 14:42
                      A czemu Rychu i Jurek siedzieli wtedy cicho? Przeciez muzeum
                      kolejnictwa w Polsce istnialo juz przed wojna, a tramwaj to nic
                      innego jak (lekka) kolej miejska (Strassenbahn), wiec nie trzeba
                      bylo byc geniuszem, aby zadbac o to, aby przynajmniej kilka Berlinek
                      nie przebudowywac, zas zachowac je w stanie oryginalnym...
                      • Gość: Rychu Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.spray.net.pl 29.12.07, 14:49
                        > A czemu Rychu i Jurek siedzieli wtedy cicho? Przeciez muzeum
                        > kolejnictwa w Polsce istnialo juz przed wojna, a tramwaj to nic
                        > innego jak (lekka) kolej miejska (Strassenbahn), wiec nie trzeba
                        > bylo byc geniuszem, aby zadbac o to, aby przynajmniej kilka
                        Berlinek
                        > nie przebudowywac, zas zachowac je w stanie oryginalnym...

                        Po raz kolejny udowadniasz swoja niewiedze w temacie. Ani o historii
                        nic nie wisz, ani o terazniejszosci.
                        • Gość: Kagan Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.07, 14:52
                          Znow nie piszesz na temat. Pytam sie wiec raz jeszcze: czemu nie
                          zachowano odpowiedniej ilosci zabytkowych warszawskich tramwajow?
                          • Gość: Rychu Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.spray.net.pl 29.12.07, 15:03
                            Powinienes to wiedziec panie specu.
                            • mrzorba Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju 29.12.07, 15:28
                              Nie jestem Duchem Sw.... ;)
                          • Gość: KMKM Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.acn.waw.pl 29.12.07, 18:26
                            @Kagan: czlowieku, ty w ogole wiesz co piszesz? Jak to nie zabezpieczono
                            odpowiedniej liczby zabytkowych wagonow? 27 sztuk to jest malo?! Widziales
                            gdzies wiecej w Polsce?! Zwlaszcza, ze wkrotce w Warszawie beda kolejne...
                            • Gość: Kagan Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.07, 11:55
                              Onie nie zostaly zabezpieczone, a tylko przerobione na wagony
                              warsztatowe. Cale ich wnetrze zostalo zdemolowane, bo jak nazwac
                              usuniecie lawek i zamienienie wnetrza na magazynowarsztat?
                              • blinski Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju 30.12.07, 22:14
                                > Onie nie zostaly zabezpieczone, a tylko przerobione na wagony
                                > warsztatowe. Cale ich wnetrze zostalo zdemolowane, bo jak nazwac
                                > usuniecie lawek i zamienienie wnetrza na magazynowarsztat?

                                ale żeby oddać sprawiedliwość, zrobiono to w czasach, gdy tzw. berlinki były powszechnością i nikt nie myślał o tym, że to co właśnie jest demolowane kiedyś będzie cenną rzadkością; podobnie jak dzisiejsze 'muły', czyli ikarusy 280 przerabiane na pogotowia autobusowe (z których najstarszy pochodzi z 1979) w czasie, gdy inne autobusy niż ikarusy nie jeździły. jak widać jako wozy techniczne pojazdy okazują się być zdecydowanie bardzije żywotne niż jako liniówki:) szczególnie patrząc na historię jedynego zachowanego ikarusa 620 (1963), służącego od 1968 do dzisiaj jako pług na t4.
                                • Gość: Kagan Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.07, 22:21
                                  Tyle, ze tramwajow jest z definicji mniej niz autobusow, wiec tym
                                  wieksze barbarzynstwo. Oczywiscie jestem jak najbardziej za
                                  zachowaniem klasycznych warszawskich autobusow, aby sie nie
                                  powtorzyla historia z Chaussonami, ktore (szczegolnie ten "ostatni"
                                  model, czyli bardziej zaokraglony i z dzwignia zmiany biegow
                                  umieszczona poziomo) byly chyba najladniejszymi i najwyzszej jakosci
                                  autobusami, ktore jezdzily po wojnie w Warszawie, nic nie ujmujac
                                  Jelczom-"ogorkom" i czeskim Karosom, ktore zaczely swa kariere na
                                  liniach pospiesznych w zamierzchlych czasach, gdy obowiazywala na
                                  nich taryfa strefowa... A wozy techniczne mniej jezdza i co
                                  wazniejsze plynniej, wiec sie mniej zuzywaja.
                                  Pozdr. :)
                  • Gość: KMKM Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.acn.waw.pl 29.12.07, 18:24
                    @Kagan: berlinki luksusowe to byly moze w latach 40. A z zachowaniem nie trafiles - dzis istnieje jeszcze ~25 tych wozow (czesc przebudowana,ale minimum 10 ma cale pomosty)i wierz mi, ze trzymamy reke na pulsie. Wiec jak nie jestes w temacie, to nie pisz bzdur...
                    • Gość: Kagan Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.07, 11:56
                      Bylyby luksusowe i dzis. Takie piekne drewniane wnetrze mozna dzis
                      spotkac tylko w ekskluzywnych lokalach...
          • Gość: Rychu Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.spray.net.pl 29.12.07, 10:41
            Jestes jednak glupi jak but. Masz kompleksy na punkcie ludzi u
            wladzy - to sie leczy.
            Znam ten wagon jak wlasna kieszen, jezdzilem nim wielokrotnie i
            spisywal sie swietnie. Kazdemu zdarza sie blad. Wagon sie
            wyremontuje i bedzie znowu jezdzil po ulicach miasta. Najwazniejsze,
            ze mojemu koledze, ktory go prowadzil nie stalo sie nic zlego.
            • Gość: Kagan Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.07, 14:46
              Czytaj dokladnie: nie pisalem, ze to byla wina motorowego. Wrecz
              przeciwnie: poniewaz wiem, jak skomplikowane jest prowadzenie
              starego typu tramwaju ("na korbe"), to wrecz staralem sie
              usprawiedliwic tego motorniczego. I ciesze sie, ze mu sie nic nie
              stalo...
              A na temat ludzi wladzy wiem wiecej niz przecietny czlowiek, bo sie
              z nimi czesto spotykam z racji obowiazkow sluzbowych...
              • Gość: KMKM Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.acn.waw.pl 29.12.07, 18:27
                @Kagan: oswiece Cie, to byla wina motorowego. Bez dwoch zdan.
                • Gość: Kagan Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.07, 11:59
                  Moze i byla. Ale malo kto dzis potrafi prowadzic tramwaj "na korbe".
                  Uwiez, mi to jest naprawde trudne, szczegolnie przy nizszych
                  predkosciach (nie mozna za duzo pradu kierowac na oporniki, bo sie
                  moga przepalic)...
                  • Gość: Rychu Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.spray.net.pl 30.12.07, 20:54
                    > Uwiez, mi to jest naprawde trudne, szczegolnie przy nizszych
                    > predkosciach (nie mozna za duzo pradu kierowac na oporniki, bo sie
                    > moga przepalic)...

                    I komu to piszesz, hehehe... Jak widac nie wiesz jak sie prowadzi
                    tramwaj sterowany T401. Wiec nie musisz zabierac zdania osmieszajac
                    sie ponownie.
                    • Gość: Kagan Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.07, 21:30
                      To raczej ty nigdy w zyciu nie prowadziles staroswieckiego
                      tramwaju... I co to ma byc za tramwaj ten T401. T401 to nie tramwaj,
                      a trolejbus...
                      www.youtube.com/watch?v=lVrC8ZaTOao&feature=related
                      • Gość: Rychu Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.spray.net.pl 30.12.07, 23:46
                        Nawet tego nie wiesz.... T401 to typ nastawnika wysokonapieciowego
                        stosowanego w wagonach tramwajowych od 1936 roku. Zanotuj sobie - to
                        wazne pojecie.
                        • Gość: Kagan Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.07, 14:18
                          A skad mam wiedziec? Nie jestem mechanikiem od tramwajow, a
                          ekonomista, wiec intersuja mnie inne sprawy niz fabryczne oznaczenia
                          czesci tranwajowych. Dla mnie T401 to raczej czeski trolejbus,
                          zreszta bardzo ladny...
                          I jaki to wysokie napiecie? 600 V? Moze zgodnie z definicja, ale
                          dzis stosuje sie na kolei 25kV AC, i to jest dla mnie dopiero
                          WYSOKIE napiecie!
                          • jurek_dzbonie Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju 02.01.08, 09:46
                            > A skad mam wiedziec? Nie jestem mechanikiem od tramwajow, a
                            > ekonomista, wiec intersuja mnie inne sprawy niz fabryczne
                            > oznaczenia czesci tranwajowych

                            Wiec zajmuj sie ekonomia i nie wypowiadaj sie w tematach o ktorych
                            nie masz zielonego pojecia czyli o tramwajach, co wielokrotnie
                            udowodniles. Na szczescie zajmuja sie tym ludzie, ktorzy swietnie
                            znaja sie i na czesciach tramwajowych i na ekonomii - niech tak
                            pozostanie.

                            > to jest dla mnie dopiero WYSOKIE napiecie!

                            O tym tez chcesz porozmawiac? Prosze - nn, SN, WN, NN - podaj
                            roznice i zakresy napiec. Nie znasz sie? Nie zaczynaj tematu.

                            • Gość: Kagan Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.08, 20:27
                              Daj sobie spokoj z tym popisywaniem sie swa wiedza, ograniczona do
                              wybranych czesci zamiennych warszawskich tramwajow. I 600V to raczej
                              niezbyt wysokie napiecie, w porownaniu do 25kV...
                              • Gość: Rychu Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.spray.net.pl 04.01.08, 00:54
                                > Daj sobie spokoj z tym popisywaniem sie swa wiedza, ograniczona do
                                > wybranych czesci zamiennych warszawskich tramwajow.

                                Chcesz pogadac o konstrukcji i kosztach pudel, wozkow, ukladu
                                elektrycznego, kosztow obslugi tramwaju? Chetnie sie przylacze, ale
                                najpierw sie cokolwiek w tym temacie dowiedz, bo na razie nie masz o
                                tym zielonego pojecia i bezsensownie nabijasz posty - to taki sport,
                                nie?

                                > I 600V to raczej niezbyt wysokie napiecie, w porownaniu do 25kV...

                                No dalej - cos jeszcze bzdurnego przeczytamy?

                                • Gość: Kagan Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.08, 11:28
                                  Czlowieku, to jest forum o fukcjonowaniu TRANSPORTU w Warszawie, a
                                  nie o tramwajach. Ja jestem na nim jako urbanista - interesuje mnie
                                  funkcjonowanie CALEGO miasta, w tym jego transportu, a nie
                                  szczegolowa budowa tramwajow. Ona jest przednmiotem forum TRAMWAJE
                                  (o ile ono istnieje), a interesuje mnie tylko o tyle, o ile wplywa
                                  ona na funkcjonowanie calego systemu transportu. A co do kosztow -
                                  TW, jak olbrzymia wiekszosc przedsiebiorstw transportu miejskiego,
                                  nie jest dochodowe, wiec nikt w TW nie zna dokladnej wysokosci
                                  kosztow RUCHU tramajow (koszty obslugi to tylko czesc kosztow
                                  ruchu). Rachunek kosztow jest bowiem bardzo zlozony, i ani ksiegowi
                                  ani technicy nie maja o nim pojecia. Tylko ekonomisci, i to tez nie
                                  wszyscy, maja pojecie co to jest koszt i jak sie liczy koszty...
                                  A co do 600V - aparatura dla tego napiecia niewiele sie rozni pod
                                  wzgldem izolacji itp. od aparatury dla 380V (tzw. prad trojfazowy).
                                  Prwdziwa roznica jakosciowa jest dopiero miedzy 600V a 25000V
                                  (25kV)... Gdybys mial pojecie o inzynierii, to byc wiedzial o co mi
                                  chodzi... To roznica jkosciowa, jak miedzy Edisonem (niskie
                                  napiecie, prad staly) a Tesla (wysokie napiecie, prad przemienny)...
                                  • jurek_dzbonie Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju 04.01.08, 12:58
                                    > Ja jestem na nim jako urbanista

                                    Nie mam wiecej pytan. Twoje kompetencje w dziedzinie transportu sa
                                    zadne. Jest swietnie forum o inwestycjach - tam sie sprawdzisz.
                                    • Gość: Kagan Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.08, 13:36
                                      Zakladam, ze jurek_dzbonie to zalogowany Rychu. A obaj (!) nie maja
                                      pojecia o SYSTEMIE transportu w miastach. Moga byc dobrzy w
                                      naprawianiu tramwajow, ale to jeszcze nie sa kwalifikcje
                                      wystarczajace do tego, aby dyskutowac o trasnporcie publicznym w
                                      ujeciu szerszym niz widziany z kanalu przegladowego w zajezdni na
                                      ul. Wolskiej w Warszawie...
                                      • Gość: Rychu Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.spray.net.pl 05.01.08, 10:59
                                        > Zakladam, ze jurek_dzbonie to zalogowany Rychu.

                                        Kolejne bledne zalozenie.

                                        > ale to jeszcze nie sa kwalifikcje
                                        > wystarczajace do tego, aby dyskutowac o trasnporcie publicznym w
                                        > ujeciu szerszym niz widziany z kanalu przegladowego w zajezdni na
                                        > ul. Wolskiej w Warszawie...

                                        Napisales jak widac o sobie. Twoje pojecie o komunikacji jest
                                        dokladnie zadne panie urbanisto.
                                        • mrzorba Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju 05.01.08, 11:34
                                          Napisz wreszcie cos konkretnego!
                                    • Gość: Rychu Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.spray.net.pl 05.01.08, 11:00
                                      > > Ja jestem na nim jako urbanista
                                      > Nie mam wiecej pytan

                                      Tak... To naprawde wiele wyjasnia....
                                      • mrzorba Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju 05.01.08, 11:35
                                        A co masz przeciwko urbanistyce?
                                        • Gość: Rychu Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.spray.net.pl 05.01.08, 21:47
                                          > A co masz przeciwko urbanistyce?

                                          Urbanistom tylko sie wydaje, ze maja zielone pojecie o komunikacji.
                                          • Gość: Kagan Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.08, 00:19
                                            Urbanisci zajmuja sie calym miastem, a nie tylko TRANSPORTEM, ktory
                                            ty uparcie mylisz z komunikacja...
        • Gość: KMKM Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.acn.waw.pl 29.12.07, 18:21
          @ytst: Bardzo dziekuje(my) za obrone, ale KMKM nie jest wlascicielem tego
          wagonu. I tylko mi nie pisz, ze nie wiem co mowie, bo place skladki zarowno w
          KMKM jak i w TW :] Rozbitym wozem jezdzilem wielokrotnie i chodzil jak malinka.
          Niestety kolega Janusz wpadl w poslizg, trudno - stalo sie.
    • kapitan.kirk Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju 29.12.07, 09:24
      Czy mi się zdaje, czy jeszcze jest w Wawie w użytku
      kilka "berlinek" uzytkowanych jako pojazdy techniczne? Może da się
      poprostu przeflancować przód z jednej z nich? (Nie wiem, czy to
      kontrukcyjnie mozliwe co prawda, skoro konstrukcja drewniana...)

      Pzdr
      • Gość: Rychu Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.spray.net.pl 29.12.07, 10:43
        > Czy mi się zdaje, czy jeszcze jest w Wawie w użytku
        > kilka "berlinek" uzytkowanych jako pojazdy techniczne?

        27 - w tym, ze wiekszosc jest bardzo mocno przebudowana.

        > Może da się poprostu przeflancować przód z jednej z nich?

        Wyremontuje sie ten egzemplarz. Kolejne z puli technicznej zostana
        odstawione po zakonczeniu ich eksploatacji jako wagony historyczne.
      • Gość: Kagan Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.07, 14:47
        Te Berlinki, o ktorych piszesz, maja zdaje sie czesciowo
        przebudowane przody (zlikwidowane np. drzwi po lewej stronie)...
    • Gość: ppp Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.2-79-r.retail.telecomitalia.it 29.12.07, 13:17
      >no niestety, aż do końca lat '80 nikt nie myślał o założeniu w >przyszłości
      muzeum komunikacji, i wszelki wycofywany tabor szedł od >razu na pocięcie w
      masowych ilościach. taka była polityka.

      Dziś tnie i złomuje się na potęgę Ikarusy 280 , ciekawe czy za 15 lat KMKM
      bedzie szukał dobrze zachowanego egzemplarza po wsiach , bo nikt nie myśli dziś
      o zachowaniu takiego autobusu jako historyczny . One na to zasługują , w końcu
      wożą nas od 25 lat !!!
      • Gość: Rychu Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.spray.net.pl 29.12.07, 14:24
        > Dziś tnie i złomuje się na potęgę Ikarusy 280

        Jak sie tego nie zrobi, to rozpadna sie same. To zajezdzone wozy.

        > ciekawe czy za 15 lat KMKM
        > bedzie szukał dobrze zachowanego egzemplarza po wsiach

        KMKM nie spi na pieniadach, jak sie niektorym wydaje. Sam rowniez
        mozesz zachowac taki woz, w koncu to juz 30-lecie ikarusa w
        Warszawie!
        • blinski Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju 30.12.07, 22:20
          w koncu to juz 30-lecie ikarusa w
          > Warszawie!

          miałeś oczywiście na mysli konkretnie ikarusa 280, ale nie chcę się czepiać:)
      • Gość: Kagan Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.07, 14:49
        I trzeba pomyslec o zachowaniu odpowiedniej ilosci
        pierwszych "szybkobieznych" warszawskich tramwajow. Najlepiej tych
        najmniej przebudowanych!
        • Gość: KMKM Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.acn.waw.pl 29.12.07, 18:33
          @Kagan: wszystkie wozy 13N sa w rownym stopniu przebudowane i z oryginalnymi
          maja niewiele wspolnego. Ale o te wozy tez sie martwic nie musisz. Sa juz 534,
          504 i 795, a beda jeszcze 753 (zakladam, ze wiesz jaki to woz) oraz 588 (tu tez
          pewnie wiesz co to jest :>) + na pewno jakies wozy ze stanu z konca eksploatacji.
          • Gość: Kagan Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.07, 12:02
            Oryginalna to byla Tatra, i ona jest zachowana w Pradze Czeskiej:
            www.trampicturebook.de/tram/europ_ne/tschechien/prag/T1.html
            Polecam tez: jakub131.webd.pl/projj110.html
            I pora tez zachowac oryginane wozy z serii 105N:
            i155.photobucket.com/albums/s292/pawelm7/105Na/105Na10.jpg
            Pozdr. :)
            • Gość: Rychu Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.spray.net.pl 30.12.07, 20:56
              > I pora tez zachowac oryginane wozy z serii 105N:
              > i155.photobucket.com/albums/s292/pawelm7/105Na/105Na10.jpg

              Kula w plot. Na zdjeciu jest jaknajbardziej oryginalny wagon 105Na.
              Nastepny kamyczek do gorki niekompetencji panie specu.
              • Gość: Kagan Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.07, 21:31
                Oczywiscie, ze 105Na. A wiec z serii 105N...
                • Gość: Rychu Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.spray.net.pl 30.12.07, 23:47
                  105N a 105Na to calkiem inne wagony panie specjalisto.
                  • Gość: Kagan Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.07, 14:25
                    Dla mnie bardzo podobne. Przeciez to rozwiniecie typu 105N. I
                    wyprodukowano wiecej 105Na niz 105N!
                    I zgoda, inny tramwaj, ale bardzo podobny i tez zasluguje na
                    zachowanie kilku egzemplarzy "dla potomnosci"...
                    "105Na to jednoczłonowy, jednokierunkowy wagon silnikowy, wyposażony
                    w czworo drzwi. Stanowi on rozwinięcie konstrukcyjne tramwaju
                    Konstal 105N, w stosunku do którego zmieniono lokalizację elementów
                    wyposażenia elektrycznego, które przeniesiono spod schodów do szafki
                    na tylnej ścianie kabiny motorniczego, wprowadzono wydzieloną kabinę
                    motorniczego oraz usunięto niewielkie szybki pod przednią i boczną
                    szybą przednią. Z punktu widzenia eksploatacji, najważniejszą
                    wprowadzoną zmianą było wprowadzenie rozruchu przełączalnego z
                    szeregowego na szeregowo-równoległy (co zmniejszyło pobór prądu o
                    około 12%) oraz nowy typ wózków jezdnych. Zmieniono także łącza
                    międzywagonowe i umożliwiono jazdę ukrotnioną nawet trzech wagonów.
                    W trakcie eksploatacji wozy 105Na poddawane były rozmaitym
                    modyfikacjom i modernizacjom (m.in. modyfikacje układu
                    elektrycznego, nowe czoła z tworzywa, zmiana mechanizmu otwierania
                    drzwi, a nawet przebudowa na tramwaj dwukierunkowy jak w poznańskim
                    105NaDK), a w wagonach 105N przeprowadzano modernizacje do typu
                    105Na. Wersja normalnotorowa 105Na wyprodukowana została w ilości
                    1443 sztuk, zaś wąskotorowa 805Na w ilości 691 egzemplarzy."
                    pl.wikipedia.org/wiki/Konstal_105Na
                    "105N to jednoczłonowy, jednokierunkowy wagon silnikowy, wyposażony
                    w czworo drzwi. Jest on efektem prowadzonych w latach 60. i 70. prac
                    nad unowocześnieniem tramwaju Konstal 13N. Z poprzednika
                    przeniesiono cały układ elektryczny, natomiast zmieniono zupełnie
                    wygląd pudła wagonu na bardziej kanciasty. Oprócz większej liczby
                    drzwi, powiększono także okna, nad drzwiami umieszczono ekspozytory
                    tablic liniowych, a przedział motorniczego oddzielono od reszty
                    wagonu niewielką szafką z elektryką i kawałkiem dykty.
                    Charakterystyczne były wąskie poziome okienka umiejscowione pod
                    przednią i boczną szybą kabiny motorniczego – ze względu na dużą
                    ilość powierzchni szklanych tramwaj nazywany był akwarium. Układ
                    elektryczny tramwaju umożliwiał jazdę ukrotnioną, ale tylko w
                    składach dwuwagonowych. Tramwaj wyposażono w hamulec
                    elektromagnetyczny, szynowy oraz bębnowy. Głównymi autorami
                    konstrukcji wagonu byli dr hab. inż. Zygmunt Giziński oraz mgr inż.
                    Wojciech Kozik. Ulepszoną wersją 105N jest tramwaj Konstal 105Na.
                    Normalnotorowa wersja 105N (oraz różniąca się drobnymi szczegółami
                    późniejsza seria 105N/1) została wyprodukowana w liczbie 980 sztuk.
                    W roku 1977 wyprodukowano 4 sztuki wagonów 105NW dla Bydgoszczy i
                    Łodzi, które nie różniły się od wersji 105N niczym oprócz
                    zastosowania wąskotorowych wózków.
                    Wersja wąskotorowa 805N została wyprodukowana w roku 1978 w liczbie
                    25 sztuk dla Łodzi.
                    Na podstawie dwóch wagonów 105N, w 1995, HCP wyprodukował prototyp
                    pierwszego w kraju częściowo niskopodłogowego tramwaju 105N/2."
                    pl.wikipedia.org/wiki/Konstal_105N


                    • jurek_dzbonie Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju 02.01.08, 09:42
                      > Dla mnie bardzo podobne.

                      Tak, to wiele tlumaczy. Jak i cala pozostala linia wagonow - 105Nb,
                      105Nb/e, 105Nf, 105Nm etc. - z zamieszczonego cytatu z wikipedii
                      wyraznie wynika, ze to nie to samo, ale jak sie nie rozumie
                      cytowanego tekstu, to 'wszystko jest podobne'.
                      • Gość: Kagan Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.08, 20:29
                        To jest rodzina tramwajow, oparta na 105N, jakby na to nie patrzec.
                        daruj wuec sobie ta sofistyke, bo ona do tramwajow zdecydowanie nie
                        pasuje...
                        • Gość: Rychu Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.spray.net.pl 04.01.08, 00:51
                          > To jest rodzina tramwajow, oparta na 105N

                          Kolejny popis... Wez mnie nie rozsmieszaj....
                          • Gość: Kagan Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.08, 11:16
                            To czemu sa tak podobne do siebie i czemu maja wszystkie w nazwie
                            105N, i to na poczatku? Operuj wreszcie KONKRETAMI!
                            • jurek_dzbonie Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju 04.01.08, 13:04
                              > i czemu maja wszystkie w nazwie 105N,

                              Na tej samej zasadzie jak wagony N, N1, N2 N3, 123N, 112N, 114N,
                              118N, 120N maja literke N w nazwie. Jesli uwazasz, ze to samo, to
                              nie mam wiecej pytan.
                              • Gość: Kagan Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.08, 13:39
                                Rozbawiles mnie...
                                Co ma wiec wspolnego Syrena 104 z Peugeot 104? Oba samochody maja
                                104 w nazwie i sa samochodami, ale nic wiecej. A tymczasem Syrena
                                104 ma o wiele wiecej wspolnego z Syrena 103 niz z Peugeotem 104...
                                • Gość: Rychu Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.spray.net.pl 05.01.08, 11:00
                                  Sam sobie odpowiedziales na wlasny idiotyczny wniosek.
                                  • mrzorba Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju 05.01.08, 11:34
                                    Skad wiesz, ze idiotyczny?
      • blinski Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju 29.12.07, 16:05
        > Dziś tnie i złomuje się na potęgę Ikarusy 280 , ciekawe czy za 15 lat KMKM
        > bedzie szukał dobrze zachowanego egzemplarza po wsiach , bo nikt nie myśli dziś
        > o zachowaniu takiego autobusu jako historyczny . One na to zasługują , w końcu
        > wożą nas od 25 lat !!!

        masz rację, tnie się, ale na szczęście sytuacja taka jak w przypadku jelczy mex-ów, a tym bardziej przegubowców (modele ap-02 i 021) - gdzie z setek egzemplarzy nie zostało prawie nic (jeden - ! - oryginalny miejski mex) nie ma prawa się powtórzyć. ikarus serii 200 to światowy rekordzista pod względem ilości wyprodukowanych egzemplarzy, przez wiele lat jeszcze nie będzie problemu ze znalezieniem egzemplarza i części.
        poza tym teraz polityka jest zupełnie inna, jest kilka egzemplarzy z oryginalnym fabrycznym malowaniem zachowanym specjalnie w celu uczynienia z nich wozów zabytkowych. 2092 i 2052 noszą oryginalne malowanie biało-czerwone (proporcje 2/1), 9002 - ten akurat został specjalnie przemalowany i ogólnie 'uhistoryczniony' - malowanie biało-czerwone w proporcjach 1/1/1 (czerwony pas), 5254 - malowanie czerwono-żółte w proporcjach 2/1, to samo solówka 623.
        niestety, wciąż zdażają się przykłady marnotrawstwa, spowodowanego tak naprawdę nie wiem czy bardzije brakiem funduszy czy złą wolą. na przykład ikarusy 417, pierwsze warszawskie całkowicie niskopodłogowe przegubowce z 1995 roku - mimo że były tylko 2, w sumie wyprodukowano ich jedynie kilkanaście - miejmy nadzieję że kto inny zachowa dla potomności choć jeden egzemplarz. ostatnio wymieniono niepowtarzalne pudło pierwszemu warszawskiemu jelczowi m121m z 1995, a był to egzemplarz prototypowy, tzw. biała dama.
        • jurek_dzbonie Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju 29.12.07, 16:31
          > 2092 i 2052 noszą oryginalne malowanie biało-czerwone

          Ciezko powiedzec,m ze jest ono oryginalne - raczej to malowanie 'w
          temacie'

          > 9002 - ten akurat został specjalnie przemalowany i
          > ogólnie 'uhistoryczniony'

          Ciezko nazwac to uhisotrycznieniem - bardziej pomysl na bialo-
          czerwony woz. Zreszta w najblizszych dniach wroci do wlasciwego
          zolto-czerwonego koloru.

          > 5254 [..] 623.

          Do pierwszego wypadku. Jak on nastapi - wozy dostana malowanie
          standardowe.
          • blinski Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju 29.12.07, 18:22
            >
            > Ciezko powiedzec,m ze jest ono oryginalne - raczej to malowanie 'w
            > temacie'

            wydaje mi się, że przynajmniej 2052 nie był odmalowywany od nowości. znaczy, od nowości pudła, które pochodzi z 1993, a więc też takim znowu zabytkiem nie jest niestety.

            > Ciezko nazwac to uhisotrycznieniem - bardziej pomysl na bialo-
            > czerwony woz. Zreszta w najblizszych dniach wroci do wlasciwego
            > zolto-czerwonego koloru.

            prawda, stan z pierwszej połowy '80 nie jest odtworzony z pietyzmem, szkoda też że sam wóz jest z '87, więc od nowości był malowany wg nowszego schematu. o tym 'oszczędnym' używaniu farby (niechęci by zakupić kremową) słyszałem, ale być może nie skończy się wcale na przemalowaniu.

            > Do pierwszego wypadku. Jak on nastapi - wozy dostana malowanie
            > standardowe.

            o tym akurat w ogole nie słyszałem, ale byc moze to prawda. tak czy inaczej - nie byłoby to moim zdaniem mądrym pomysłem.
            • Gość: Rychu Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.spray.net.pl 29.12.07, 19:51
              > wydaje mi się, że przynajmniej 2052 nie był odmalowywany od
              > nowości.

              Zle ci sie wydaje - mam zdjecie tego wozu jak byl zolto-czerwony
              jeszcze 3 lata temu...

              > o tym akurat w ogole nie słyszałem, ale byc moze to prawda. tak
              > czy inaczej - nie byłoby to moim zdaniem mądrym pomysłem.

              Obowiazuje pewien standard malowania i wyjatki sa niemile widziane.
              • blinski Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju 30.12.07, 00:33
                > Zle ci sie wydaje - mam zdjecie tego wozu jak byl zolto-czerwony
                > jeszcze 3 lata temu...
                >

                rzeczywiście, znalazłem informację że był powtórnie malowany ok. 3 lata temu. lecz są też zdjęcia pochodzące jeszcze z przed 5 lat, na których ma oryginalny, czerwono-kremowy lakier.

                > Obowiazuje pewien standard malowania i wyjatki sa niemile widziane.

                własnie takie podejście nie prowadzi do niczego dobrego. też jestem za standaryzacją, nie lubię wolnoamerykanki, ale sam przyznaj, że kilka oryginalnych wozów w ruchu nadaje pewien klimat. powiedz mi, że nie żałujesz, że kiedyś o to nie dbano i że nie żal ci, że nie zachowano chociażby po jednym z oryginalnych wozów powszechnych niegdyś w warszawie - że berlieta musieliśmy przerobić z pochodzącego z francji renault (niby jest jeden warszawski oryginał w otrębusach, ale w tragicznym stanie), a chausona musieliśmy zprowadzać z belgii.
                • blinski Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju 30.12.07, 00:34
                  SSprowadzać, znaczy się:)
                • Gość: Rychu Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.spray.net.pl 30.12.07, 20:58
                  > własnie takie podejście nie prowadzi do niczego dobrego. też
                  > jestem za standaryzacją, nie lubię wolnoamerykanki, ale sam
                  > przyznaj, że kilka oryginalnych wozów
                  > w ruchu nadaje pewien klimat.

                  Jestem za dbaniem o wozy i nie zajezdzaniu ich na zlom, co ma
                  miejsce w MZA. Malowanie pudla to pryszcz.
        • Gość: ppp Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: 38.117.249.* 29.12.07, 17:25
          wiesz , 2092 poszedł do piachu , podobna śmierć czeka inne , a dla mnie
          egzemplarz historyczny to nie przemalowany w biało-czerwone barwy ikarus 280.38
          lecz odtworzony ze wszystkimi detalami 260.02 ( szyba zamiast kabiny kierowcy ,
          białe poręcze i obudowy mechaniki drzwi , itp, pulpit kierowcy z okrągłymi
          przyciskami otwierającymi drzwi oklejony drzewopodobną okleiną , białymi
          kasetami z numerem linii , itp). A takiego teraz nawet z Hungarii nie
          sprowadzisz :-)
          • blinski Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju 29.12.07, 18:17
            dobra, ale przynajmniej jakoś się starają:)
            btw, dlaczego 260.02? przecież ich tylko kilka było, sprowadzonych z nrd.
      • mateusz_72 Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju 29.12.07, 18:16
        Gość portalu: ppp napisał(a):

        > >no niestety, aż do końca lat '80 nikt nie myślał o założeniu w >przysz
        > łości
        > muzeum komunikacji, i wszelki wycofywany tabor szedł od >razu na pocięcie w
        > masowych ilościach. taka była polityka.
        >
        > Dziś tnie i złomuje się na potęgę Ikarusy 280 , ciekawe czy za 15 lat KMKM
        > bedzie szukał dobrze zachowanego egzemplarza po wsiach , bo nikt nie myśli dziś
        > o zachowaniu takiego autobusu jako historyczny . One na to zasługują , w końcu
        > wożą nas od 25 lat !!!

        KMKM posiada już w swojej kolekcji Ikarusa 280.26 a dokładniej wóz 2092.
        • Gość: Rychu Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.spray.net.pl 29.12.07, 19:53
          > KMKM posiada już w swojej kolekcji Ikarusa 280.26 a dokładniej
          > wóz 2092.

          Pudlo - jest wlasnoscia MZA.
      • Gość: KMKM Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: *.acn.waw.pl 29.12.07, 18:31
        @ppp: az szkoda czytac takich bzdur jakie wypisujesz. KMKM nie bedzie musial nic
        szukac za 15 lat po wsiach, bo KMKM juz od dawna mysli o ikarusach. Abstrahuje
        juz od wynalzkow takich jak 5254, 623, 2092 etc., ale oprocz tego odstawione i
        sukcesywnie przywracane do oryginalnosci sa jeszcze dwa inne wozy (solowka i
        przegub), ktorych numery na razie pozostana tajemnica. Wiec naprawde mozesz spac
        spokojnie...
    • Gość: maciek Re: Pechowy wypadek przedwojennego tramwaju IP: 217.116.100.* 29.12.07, 20:20
      Dostał zniżkę na pojazdy zabytkowe :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka