Gość: fuczka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.02.08, 21:08
W ostatnią niedzielę wybrałam się tam na rodzinny brunch i niestety
rozczarowanie. Jedzenie niezłe, ale po prostu jest go za mało, i nie
chodzi o to, że do wyboru są tylko 2 zupy i 2 dania główne (+zimne
przystawki i desery), bo ostatecznie to powinno jednak gwarantować,
że głodnym się stamtąd nie wyjdzie, ale o to, że przez jakieś 20
minut jednego z dań głównych (ryby) w ogóle nie było, a gdy kelner w
końcu doniósł parę kawałków, to trzeba było niezłego refleksu żeby
się na nie załapać. Z kolei desery (te bardziej atrakcyjne typu
pieczone jabłka, czy owocowe szaszłyki) skończyły się koło 15.00, i
potem kelnerzy donosili już tylko ciasta. Dodam, że brunch trwał od
13.00 do 16.30 i po 15.00 jeszcze przychodzili nowi goście,
myślałam, że to zdopinguje kucharza, ale jednak nie. Brak
uzupełniania skromnego w końcu menu to w mojej opinii obciach dla
restauracji zaliczanej do jednej z najlepszych w mieście.
Tak więc ogólnie dużo poniżej oczekiwań.