Gość: klubowicz
IP: *.eranet.pl
26.02.08, 00:15
Mogliby się zająć tym klubem, od kokainy to jest tam aż biało.
Ciekawe jak niektórzy się tam bawią prawie do południa dnia
następnego. Pewnie to przez dobrą muzykę nie są zmęczeni.
Zastanawiające jest to przymykanie oczu przez bramkarzy, policję,
właściciela.