Dodaj do ulubionych

Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach

IP: *.centertel.pl 30.04.08, 21:56
Grodzenie bywa odpowiedzią na pewne praktyczne problemy.

Np. jest sobie duże blokowisko z lat 70-80. Obok parę lat temu zbudowano kilka
nowych bloków. Po paru latach "nowi" ogrodzili się.
Mają na swoim terenie garaże, ale one kosztują. Samochodów przybywa, to gdzie
je zaparkować?
Ano właśnie. Na darmowym, "publicznym" parkingu starego osiedla. Parkingi,
jakkolwiek duże, zaczynają być przepełnione i parkowanie pod własnym blokiem
zaczyna przypominać wyścigi. Przyjedziesz za późno - parkujesz w jakiejś
dalekiej, ciemnej uliczce.

A po co iść na udry, wzywać straż itp. Po prostu w pewnym momencie ogrodzenie
"starych" bloków staje się sposobem na odzyskanie swojej własnej przestrzeni.
Obserwuj wątek
    • Gość: wzd Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach IP: *.MAN.atcom.net.pl 30.04.08, 21:56
      Wyborcy PO i SLD
      powinni mieszkac w grodzonych osiedlach,
      by nie mieszac się z hołotą
      i sluchaczami Radia Maryja.
      Chodi o czystosc pogladow i gatunku
      • Gość: mk ten temat jest juz bardzo NUDNY IP: *.aster.pl 01.05.08, 09:37
        Ten temat jest bardzo NUDNY, ograny, zgrany, wszystko zostalo
        powiedziane w ciagu ostatnich paru lat nieustannego walkowania tego
        samego. Wciaz padaja te same obelzywe uwagi na temat
        mieszkancow "lepszych" blokow, ktorzy zreszta zwykle w ogole nie
        wdaja sie pyskowki na ten temat.

        Nuuuuuuuda, redakcjo Gazety. Po co wyciagacie trupa z szafy?
      • japolak wygrodki... 02.05.08, 12:21
        Jak ktoś na forum wspomniał - temat i dyskusja żałosne.
        Aż po argumenty "partyjne".
        Jeszcze rozumię wieksze osiedla, jak ktoś pisał, gdzie miasto nie
        poczuwało się do odpowiedzialności za ulice i resztę "publicznego"
        terenu. Ale dochodzi do absurdów. Mieszkam w takiej części bemowa,
        gdzie obok "starych" bloków mających np 20 lat zagęszczano zabudowę,
        pracowicie stawiając płoty wokół każdego 1-3 bloków. Czasem dla -
        jak na tym forum okreslano, nieprawdziwych
        warszawiaków, "wieśniaków" z wczesniejszych bloków zostawiając
        wąskie ścieżki między dwoma płotami.
        No i faktycznie na własne oczy widziałem mamusie i babcie,
        tłymaczące dzieciom, iz tego 5-letniego "chamstwa" zza płotu
        do "naszej" piaskownicy nie wolno puszczać. A potem z
        dziećmi/wnukami wyprowadzające pieski, by srały do "publicznych"
        piaskownic.
        Na osiedlu polikwidowano pojedyncze piaskownice, zmieniając w
        klomby. Zrobiono ogrodzone ogródki dla dzieci, z hustawkami,
        zjeżdżalniami, ławkami, koszami na śmieci. Przy furtkach OTWARYCH
        CAŁĄ DOBĘ są informacje, by nie wprowadzać psow i nie śmiecić.
        Przemykają tam też mamy z dziećmi z wygrodzonych osiedli.
        Co do bezpieczeństwa - mojego syna napadnięto między przystankiem
        autobusowym a blokami ( i tu juz nie liczyło się, czy ogrodzonymi,
        czy nie).
        Co do prawa własności - bardziej czuję się właścicielem mojego
        mieszkania LOKATORSKIEGO, gdy kilkanaście lat na nie czekałem po
        tzw "zgromadzeniu wkładu" - niż WŁAŚCICIELEM czuć się może facet,
        który wziął 98 % kredytu i udaje, że jest milionerem z Hollywood...
        W moim "starym" bloku są od poczatku nieczynne zsypy na śmieci, bo
        ten patent nie sprawdzał się - albo były zatykane, albo/i były
        hodowlą robactwa. Dziś rano zjechałem windą, kluczem otwarłem
        śmietnik, wrzuciłem tam swoje śmieci - i dwa worki zostawione przez
        innych przed wejściem.
        Bo nie tylko o płoty chodzi, ale i - k...a - elementarną kulturę
    • Gość: - Nieogrodzone osiedle to brudny chlew..... IP: *.acn.waw.pl 30.04.08, 22:11
    • Gość: rafii Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach IP: 80.72.193.* 30.04.08, 22:47
      W Polsce w dalszym ciągu kręci się kupa meneli co aby mieć na piwo to Ci odkręcą
      lusterko z auta - przy okazji niszcząc wiele innych elementów - płoty są
      konieczne. Może nie jest to piękne ale konieczne. Inne kwestie typu brud i
      wandale co połamią każdą ławkę i klombik to niestety codzienność w tym biednym
      kraju. Nie pomogą bzdurne narzekania , że Ci bogaci chcą się odciąć od reszty
      ludzi - po prostu mają trochę rzeczy które szanują i nie chcą ich stracić ....
      • przypadek Re: Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach 30.04.08, 23:37
        Nie znasz realiów. Większość grodzonych osiedli nie ma wystarczającej ilości
        miejsc parkingowych i spora część samochodów stoi poza osiedlem.
      • Gość: Fotografer Re: Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach IP: *.chello.pl 01.05.08, 08:43
        Maja tez psy ktore sraja w czesciach niegrodzonych.
    • Gość: TTT Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach IP: *.subscribers.sferia.net 30.04.08, 22:55
      Teren posesji na której jest wybudowany mój blok to nasza część
      wspólna ZA KTÓRĄ ZAPŁACILIŚMY i nie poczuwam się do obowiązku
      komukolwiek tłumaczyć, że tak jak grodzi sie swoją posesję z domem,
      to tutaj grodzi się swoją własność z blokiem. Mam ochronę, która
      naprawdę działa jak powinna, mam swoje miejsce postojowe, wysoki
      standard, piekną zieleń, zero wandalizmu, dziwię się, że komuś to
      staje cierniem w oku, smutne. Obok jest niegrodzone osiedle na
      którym mieszkałem i mam dośc narkomanii, blokersów, złodziejstwa,
      mazania i niszczenia klatek. tutaj nie ma też dzikich imprez, ludzie
      jakby milsi i zorganizowani wzajemnie się szanujący jak to we
      wspólnocie a nie mój dom to moje królestwo i stawiam wielkie kolumny
      i słucham głośno muzyki od rana do rana. Był taki ale w sądzie go
      wyprostowano jak nalezy, imprezy są ale kulturalne, po 22 jest
      zauważalnie ciszej, nie ma pijackich imprez kończacych sie o 5 rano.

      Nigdy więcej starego blokowiska, jeżeli miałbym się wyprowadzić, to
      na inne strzezone osiedle lub do domku/szeregowca/bliźniaka.
      • Gość: TTT Re: Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach IP: *.subscribers.sferia.net 30.04.08, 23:03
        acha, teren osiedla to część wspólna - pisłem o tym i mamy to w
        aktach notarialnych, tak wyjaśniam, jeżeli ktoś chciałby dyskutować,
        że ulica obok strzeżonego osiedla to jego własność. Niby na jakiej
        podstawie? Jako mieszkaniec tego miasta od urodzenia (chodzi o
        meldunek) płacącego tutaj podatki, to ulica obok tak samo nalezy do
        mieszkańców tej uliccy jak i do mnie, natomiast teren mojego
        grodzonego osiedla nie nalezy do nikogo z zewnątrz, bo to ja mam to
        w swoim akcie notarialnym (oraz moi sąsiedzi ze wspólnoty).
        Jeszcze ze 3 pokolenia muszą się tutaj urodzić aby powszechnie
        zrozumieć prawo własności :(
        • Gość: reta Re: Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach IP: *.aster.pl 01.05.08, 11:28
          rozumiem Twoja chec posiadania ;) dziadek u hrabiego zbieral stonke i
          ... nic nie mial, ojciec za komuny tyral w pegeerze i ... nic nie
          mial, a teraz jest kapitalizm, Ty pracujesz w firmie-fabryce, mozesz
          wziac kredyt na sto lat i ... nareszcie w rodzinie ktos cos ma! ;)))
          • Gość: amx Re: Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach IP: *.chello.pl 01.05.08, 12:15
            Gość portalu: reta napisał(a):

            > rozumiem Twoja chec posiadania ;) dziadek u hrabiego zbieral
            stonke i
            > ... nic nie mial, ojciec za komuny tyral w pegeerze i ... nic nie
            > mial, a teraz jest kapitalizm, Ty pracujesz w firmie-fabryce,
            mozesz
            > wziac kredyt na sto lat i ... nareszcie w rodzinie ktos cos
            ma! ;)))

            rozumiem że to zawiść bo ciebie na nic nie stać, a kredytu golcom
            nie dają :)))

            ciekawe czy jakbyś miał domek jednorodzinny to też byś go nie
            grodził??

            co w tym dziwnego że ludzie grodzą swoją własność - pomyśl, może ci
            się spodoba :)))
            • Gość: saska-kepa-xl Re: Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach IP: *.subscribers.sferia.net 01.05.08, 13:39
              nie myl miasta z wsią... tam możesz sobie grodzić swoją własność a
              przez takich jak ty nie da sie chodzić po mieście... same getta ...
              do kiosku trzeba sie przebijać przez druty...kluczyć .... może po
              prostu zostańcie tam gdzie jesteście bo zamieniacie niestety miasta
              w to co znacie czyli wieś...
              • Gość: amx Re: Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach IP: *.chello.pl 01.05.08, 14:19
                akurat to w miastach od wieków bramy kamienic zamykano na noc a
                wszystkiego pilnował stróż :)))

                rozumiem mądralo że na saskiej kępie domy jednorodzinne (i te
                wielorodzinne) nie są grodzone i mogę sobie spokojnie po czyichś
                podwórkach śmigać???

                wybacz, ale twoja wygoda "niekluczenia" i "nieprzebijania się przez
                płoty" musi ustąpić PRAWU WŁASNOŚCI

                (może daj dobry przykład mądralo i zdemontuj zamki w swoich
                drzwiach - niech włazi każdy kto chce)
                • dorsai68 Grodzić można na sposób miejski i wiejski. 02.05.08, 10:44
                  Miejski, to ten, który dostrzegłeś: kamienica na granicy działki z bramą strzegącą dostępu do reszty osiedla i wiejski, czyli ten, którego jak się wydaje bronisz: dom w centrum działki ogrodzonej płotem.
        • Gość: mS+ Re: Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach IP: *.acn.waw.pl 01.05.08, 14:06
          To nie jest do końca tak jak piszesz. Możesz mieć prawo własności ale pewne
          prawa lub przepisy mogą ograniczać jego wykorzystanie. Na przykład plan
          zagospodarowania, itp.
          Po prostu żyjąc w mieście musisz się w części dostosować. Nie na każdej
          prywatnej działce można wybudować co się chce.

          Przepisy o stawaniu ogrodzeń są na razie takie jakie są ale można je
          teoretycznie zmienić w skali całego miasta.

          Co nie oznacza, że nie rozumiem twojego oku myślenia i potrzeby mieszkania w
          ogrodzonym osiedlu. Choć moim zdaniem, ogrodzony teren sporego osiedla jest
          kiepskim pomysłem.

          Sam mieszkam w nowym budynku, dobrze i rozsądnie chronionym ale nie odgrodzonym
          murem od sąsiednich kamienic i bloków.
      • Gość: Mirra Re: Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach IP: *.acn.waw.pl 30.04.08, 23:06
        Wkurza mnie troche wychodzenie z zalozenia, ze "stare" bloki z lat 80 to menelnia, brud i smrod. Mieszkam na Ursynowie i znam wiele osiedli na tym terenie. Fakt niektore z nich sa takie, ze wchodzac na 4 pietro po schodach (bo winda "sie popsula") malo nie umarlam na zawal. Ale np. moje osiedle jest czysciutkie, klatki schodowe czyste, zadbane, to samo z przestrzenia wokoło. Nikt nie kradnie lawek, smietnikow, nie demoluje wszystkiego. Ot ciekawa jestem co na to wplynelo. Ale fakt, nie ukrywam, ze irytuja mnie pijane towarzystwa przewalajace sie w srodku nocy przez osiedle ot tak "przelotem do siebie" przy okazji urywajac kilka tablic rejestracyjnych.

        Sama z siebie wlasnie zeby uniknac takich "wybudzen" zamieszkalabym na grodzonym osiedlu, ale coz jestem troche dziwna bo trzymajac samochod na strzezonym parkingu przez miesiac umieralam z nerwow czy rano bedzie tam stal... ;))
      • przypadek Re: Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach 30.04.08, 23:42
        Mieszkam teraz chwilowo na ogrodzonym osiedlu i stwierdzam że:
        - bezpieczeństwo od kradzieży jest iluzoryczne, bardzo łatwo dostać się do
        podwórka i bloku przez drzwi otwierane przez osobę wychodzącą.
        - działalność ochrony ogranicza się do tego, że nie ma menelstwa pod oknami,
        nawet na imprezy wzywają policję a się nie fatygują

        może to kwestia sąsiadów na jakich się trafi, ale moim zdniem nie ma siły żeby w
        wielkich grodzonych blokach ludzie czuli się jak we wspólnocie i poczuwali do
        czegoś.
        • Gość: reta Re: Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach IP: *.aster.pl 01.05.08, 11:32
          ci sasiedzi sie skads biora... prawda? i raczej nie sa to warszawiacy
          z dziada pradziada, ale ludnosc wiejska, naplywowa dzielaca sie na
          czesc demolujaca i czesc odgradzajaca sie czy jak na wsi: krzysiek
          rozbije drugiemu krzyskowi leb butelka pod sklepem, a wiesiek z
          mackiem postawia se pomiedzy swoimi posesjami plot wysoki na trzy
          metry i beda go bronic przed soba nawzajem z siekierami w rekach.
          • Gość: mk Re: Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach IP: *.chello.pl 02.05.08, 00:19
            To przed czym oni sie grodza? Pan mi powie Pan warszawiak, przed Krzyskami czy
            Wieskami? Czy moze przed tubylcami?
      • Gość: chinique No, to się wyrwałeś z nędzy wielkiej płyty. IP: *.acn.waw.pl 01.05.08, 22:50
        Prawo do grodzenia własności należy uwzględnić, ale kłopot jest z tym, że
        grodzone osiedla projektuje się w makabrycznie nieestetyczny sposób. Przede
        wszystkim stawia się płoty (Obrońców Tobruku) i wały (Marina), zamiast na straży
        granicy działki postawić sam budynek (Eko-Park), a zieleń zrobić w środku. A
        samochody, to jest zupełnie inna dyskusja - developer nie powinien dostać
        pozwolenia nie gwarantując ilości garaży na terenie osiedla proporcjonalnej do
        powierzchni, czy liczby mieszkań.
    • przypadek Re: Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach 30.04.08, 23:45
      Tak naprawdę nie jest potrzebna żadna ochrona tylko jeden "niepękający" cieć,
      jak w starych kamienicach-studniach, dochodzę do wniosku.
      • Gość: szymciolo Re: Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach IP: *.chello.pl 01.05.08, 00:43
        To wobec tego Wy wszyscy z grodzonych osiedli poszukajcie na swoich grodzonych
        osiedlach infrastruktury społecznej. Zaprowadźcie dzieci do grodzonych żłobków,
        przedszkoli, szkół bo przecież za nie zapłaciliście jako wspólnota, a nie
        korzystajcie z tych ogólnych!
        • dungeon.master Re: Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach 01.05.08, 01:10
          Dziwny argument. Mieszkańcy grodzonych osiedli płacą podatki jak inni, więc ich
          dzieciom tak samo należy się miejsce w przedszkolu publicznym czy szkole (na
          marginesie, dla mojego dziecka miejsca w przedszkolu publicznym zabrakło).
          Poza tym niemal wszystkie żłobki, przedszkola i szkoły są ogrodzone.
        • Gość: amx Re: Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach IP: *.chello.pl 01.05.08, 12:20
          Gość portalu: szymciolo napisał(a):

          > To wobec tego Wy wszyscy z grodzonych osiedli poszukajcie na
          swoich grodzonych
          > osiedlach infrastruktury społecznej. Zaprowadźcie dzieci do
          grodzonych żłobków,
          > przedszkoli, szkół bo przecież za nie zapłaciliście jako
          wspólnota, a nie
          > korzystajcie z tych ogólnych!

          a co, za ogólne nie płacimy, pacanie!

          tak się składa, że płacimy tak samo (a pewnie więcej, bo jak wiesz
          podatki są progresywne a nie liniowe) na drogi, przedszkola,
          komunikację miejską itd - i to jest WSPÓLNE, tak samo tych z osiedli
          otwartych, jak i tych z grodzonych

          natomiast teren osiedli grodzonych jest PRYWATNY, kupiony za nasze
          pieniądze i innym nic do tego (tak samo jak nic ci do tego że ktoś
          grodzi swój domek jednorodzinny) - możemy go grodzin albo zrobić z
          nim cokolwiek co nam przyjdzie do głowy...

          a teraz weź się do roboty to może kiedyś...
    • Gość: dieter Niech sobie grodzą... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.08, 02:39
      Burak pozostanie z burakiem. Ja mieszkam w nieco lepszej dzielnicy w
      Berlinie, lepszej niż najlepsze polskie i płotówe nie mamy.
      • dungeon.master Re: Niech sobie grodzą... 01.05.08, 04:05
        > Burak pozostanie z burakiem...
        ...nawet jeżeli zamieszka w nieco lepszej dzielnicy Berlina i będzie używał
        neostrady.
        • Gość: dieter Re: Niech sobie grodzą... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.08, 15:55
          > > Burak pozostanie z burakiem...
          > ...nawet jeżeli zamieszka w nieco lepszej dzielnicy Berlina i
          będzie używał
          > neostrady.

          Bo w biurze mojej firmy w budynku Rondo I mamy neostrade.
    • Gość: aa Re: Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach IP: *.3s.pl 01.05.08, 02:57
      grodźcie się ile chcecie, powstawiajcie jeszcze kraty w oknach i
      pancerne drzwi.
      Odgradzanie się od problemu nie sprawi, że problem zniknie. Problem
      należy rozwiązać, a nie udawać że mnie to nie dotyczy. Szanowni
      Państwo Polacy.
      • dungeon.master Re: Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach 01.05.08, 03:59
        > Odgradzanie się od problemu nie sprawi, że problem zniknie. Problem
        > należy rozwiązać, a nie udawać że mnie to nie dotyczy. Szanowni
        > Państwo Polacy.

        Bla, bla, bla. Po ogrodzeniu naszego osiedla i zainstalowaniu kamer problem
        włamań do mieszkań zniknął, został rozwiązany, nas już nie dotyczy. Dokładnie
        odwrotnie niż piszesz. Kraty w oknach i pancerne drzwi też nie są już potrzebne.
        • Gość: Kuba Re: Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach IP: *.jmdi.pl 01.05.08, 09:23
          Kraty w oknach i pancerne drzwi to raczej domena starych,
          niegrodzonych blokowisk. Zdarzają sie takie gdzie kraty sa nawet na
          2 pietrze. U mnie na ogordzonym osiedlu nikt nie ma krat w oknach.
          • Gość: reta Re: Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach IP: *.aster.pl 01.05.08, 11:34
            nie ma , bo niemodne, co nie? ;)
    • fagay Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach 01.05.08, 03:05
      Jak juz se kupie brykie, kobita se zrobi modny ondul, se kupimy meble na wysoki
      polysk a dzieci beda uzywac co drugiego slowa w lenglydzu to mamy prawo chamstwo
      czymac z dala od naszego domu i niech se patrza jak my se grilujemy na
      balkonie popijajac zagranicznego browarka.
      • Gość: amx Re: Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach IP: *.chello.pl 01.05.08, 12:22
        smutne że masz aż takie kompleksy...

        ciekawe z czego wynikają - ze zwyczajnego braku kasy czy może
        obszczane klatki schodowe i dresy drące ryje do 2 nad ranem to twoje
        środowisko naturalne...

        to ci z grodzonych są normalni a blokersów czeka los dinozaurów :)))
        • ritzy Re: Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach 01.05.08, 13:31
          Bydlo na wsi tez sie trzyma ogrodzone.
          • Gość: amx Re: Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach IP: *.chello.pl 01.05.08, 14:23
            ritzy napisał:

            > Bydlo na wsi tez sie trzyma ogrodzone.

            dlatego niedługo liczba osiedli grodzonych przewyższy liczbę
            otwartych i wtedy płoty pomiędzy grodzonymi się zdemontuje a tym
            smaym blokerskie bydło zostanie skutecznie odgrodzone od normalnych,
            kulturalnych, spokojnych i uczciwych ludzi :)))))
    • Gość: ja Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach IP: *.chello.pl 01.05.08, 11:03
      dlaczego zwolennicy otwierania sie na pokusy utraty lub zniszczenia
      swojego dobytku nie otwieraja swoich drzwi do mieszkania, nie nosza
      pieniedzy w reku, nie nakaza uzuwania plotow grodzacych domy
      jednorodzinne, nie podaja swoich pinow do kont bankowych i
      passwordow do kont mailowych?
      dlaczego redakcja gazety tej i innych maja ochrone budynku redakcji,
      grodza ja i nie mozna zalatwic swoich potrzeb w ubikacjach redakcji,
      ani nawet zaparkowac sobioe dupe w fotelu redakctora naczelnego.
      mozna porzadac i krasc cudza wlasnosc ale mozna tez zajac sie praca
      by zarobic na to co inni juz maja. wtedy nie bedzie czasu by
      zazdroscic.
    • guyritchie zupełnie nie rozumiecie problemu 01.05.08, 11:08
      grodzenia osiedli.

      Sam na takim mieszkam. wybrałem je bynajmniej nie z powodu płotów.
      Jestem na moim osiedlu jednym ze zwolenników "liberalizacji" dostępu.
      (chroni nas DWIE ochrony, domofony - 3 w drodze do mieszkania i monitoring). Sam
      wiem, ze to paranoja. Ale tak to przygotował developer, zapewne nęcąc cześć
      przyszłych mieszkańców wysokim poziomem bezpieczeństwa. Ale chyba przesadził.

      Jednak zupełnie nie rozumiecie gdzie lezy problem.

      Podpisując akt notarialny wyczytałem, że Prezydent Warszawy
      ma prawo pierwokupu czesci działek, tych na których sa drogi, chodniki, itp.itd.
      Oczywiscie z tego prawa nie skorzystał.
      Więc developer i mieszkańcy pogrodzili co swoje.
      Powstało kolejna, wielka na prawie 10tyś. mieszkańców enklawa.

      Prezydent mógł doprowadzic do niegrodzenia ale to olał.
      Po co mu kolejne kilometry ulic do utrzymania, trawników
      do skoszenia, drzew do przycinania, smietników przychodnikowych
      do oprózniania. teraz ma to z głowy.
      Ja mam to na głowie. I ja za to place.
      Nawet policja na naszym terenie ma ograniczone prawo do interwencji bo to droga
      prywatna! A prawo o ruchu drogowym w ograniczonym
      stopniu działa na takich terenach.

      Wiec nie nadymajcie sie na to grodzenie. Bo miasta ze spora chęcia godza sie na
      płoty bo maja sporo problemów z głowy a opłaty
      za dzierzawe i tak kasuja.

      Sam wolalbym aby miasta byly jednym ładnym i sprawnym organizmem,
      ale ani obywatele ani władze tego nie chca. Jedni łudza sie bezpieczeńswem i
      elitarnością, drudzy zdejmuja sobie z głowy kolejne problemy.
      Do tego mega osiedla nie prowadza porzadne drógi. nie ma chodników.
      nie ma dookoła parkingów. zieleń jest zaniedbana Na pogrodzonym osiedlu to
      wszystko jest a park jest równo przystrzyżony.
      I to jest problem. Inercja, lenistwo i swiadome doprowadzanie
      do grodzenia przez miejskie władze. Enkaly na ich życzynie
      i za ich zgodą.
      • Gość: ritzy zaban. Re: zupełnie nie rozumiecie problemu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.08, 15:08
        Moze, kurde, masz i racje...
      • Gość: w. to prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.08, 22:09
        że gminy nie chcą przejmować urządanych dróg i "przestrzeni
        publicznych" które deweloper - kosztem końcowego nabywcy daje im na
        talerzu.
        Jeżeli się nie myle kolejność afery z marinę mokotów była właśnie
        taka - propozycja przekazania dróg miastu, po odmowie grodzenie.
        :)
        Moja refleksja jest taka:

        Najlepiej jest doprowadzić do sytuacji kiedy ludzie nie będą
        zainteresowani mieszkaniem w wydzielanych osiedlach ( brak popytu
        brak podaży)...
        Z tym że to jest raczej papierek lakmusowy organizacji (kultury)
        społeczeństwa - z tego punktu widzenia paradoksalna jest wiara (?)
        przeciwników "grodzenia", że jak się opluje ludzi mieszkających w
        grodzonych osiedlach to nie znajdą się chętni na następne. Efekt
        takiej argesji będzie chyba odwrotny.
    • Gość: dynamit Ale Co To Kogo Obchodzi!!!??? IP: *.acn.waw.pl 01.05.08, 11:10
      jak ktoś chce mieszkać w grodzonym to niech mieszka
      a jak ktoś nie chce to niech nie mieszka
      każdy lubi inaczej
      jedni mają białe ściany w domu
      inni inne
      i co komu do tego??
      jeśli ktoś czuje się bezpieczniej ogroczony
      to niech mieszka za płotem...
      płot rzecz naturalna - każdy wieśniak o tym wie...
      ale miastowe macdonaldy już nie pamiętają...
      i co Ciebie obchodzi że ktoś za płotem mieszka?
      przeszkadza Ci to?? to się nie gap...
      nie masz czym się zajmować?? - no ten argument zrozumiem ;-)
      ale co Ciebie to obchodzi??
      a może że przejścia nie ma...?
      no cóż, trudno
      jak teren prywatny to prywatny...

      odredakcji.blox.pl/html______________________________
    • Gość: bolo2 Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach IP: *.insat.net.pl 01.05.08, 12:01
      Nasze społeczeństwo nie ma zakodowanego poczucia własności i miedzy innymi z
      tego powodu jedni drugim naruszają to prawo. Tu nie mówię o istotnych sprawach,
      które często maja finał w sądach, ale o takich wydawałoby sie mniej istotnych,
      ale bardzo dokuczliwych, jak np. wchodzenie i wałęsanie się podejrzanych osób
      bez określonego celu po danym terenie, malowanie aerozolem ścian budynków, picie
      piwa i innych trunków (a także sikanie) w określonych nie tylko publicznych
      miejscach, dewastacja mienia i występowanie drobnych kradzieży, zgromadzenia
      młodzieży o charakterze chuligańskim, bezmyślne parkowanie samochodów, śmiecenie
      i podrzucanie smieci, itp. Z powyższego powodu jestem jak najbardziej za
      "cywilizacją" takich problemów poprzez całkowita lub tylko częściowa izolację
      danego terenu od postronnych osób, a zwłaszcza od tych sprawiających określone
      kłopoty. Ten proces jest już w znacznym stopniu zaawansowany na Zachodzie i
      także u nas nie da się go zatrzymać.
      • gdaczacy_z_kurami Re: Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach 01.05.08, 13:15
        Picie piwa łamie prawo własności ?!? A palenie papierosów co narusza, może
        konkordat ?
        • Gość: amx Re: Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach IP: *.chello.pl 01.05.08, 14:26
          na terenie prywatnym możesz tyle, na ile pozowli ci właściciel...

          właściciel nie życzy sobie wchodzenia na jego teren to grodzi i
          już...

          może ty zdemontuj zamki w drzwiach a ja przyjdę do ciebie z piwem i
          z kolegami - przecież wg. ciebie picie piwa na CUDZYM terenie nie
          narusza prawa własności :)))

          nie rozumiem dlaczego dla niektórych ogrodzenie np. bliźniaka na
          dwie rodziny jest cacy, ale już ogrodzenie dwóch bloków po 8
          mieszkań jest be...?
      • Gość: Nemo Re: Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach IP: *.acn.waw.pl 01.05.08, 15:41
        Tak, nie ma zakodowanego poczucia własności dlatego też mieszkańcy grodzonych
        osiedli wyprowadzają swoje psy na nieogrodzone osiedla.
    • Gość: amx ludzie ile można ten temat wałkować???? IP: *.chello.pl 01.05.08, 12:07
      najważniejsze że jest WYBÓR - możesz mieszkać na otwartym albo
      przeprowadzić się na "grodzone"...

      ja po latach mieszkania w zwykłym bloku kupiłem mieszkanie na
      grodzonym i w życiu nie zamieniłbym się z powrotem na mieszkanie na
      osiedlu otwartym - na każdy minus przypada pięć plusów :)))

      ale to tylko moja opinia i nie mam zamiaru nikogo nawracać ani
      zakazywać mu mieszkania na otwartych osiedlach
    • Gość: remek Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach IP: *.aster.pl 01.05.08, 13:25
      ja chce mieszkac w miescie a nie wiezieniu. co to za bzdura z tym
      grodzeniem- nie mozna normalnie przejsc, przejechac rowerem. jak
      ktos chce sie grodzic to niech sobie zbuduje zasieki na wsi.
      • Gość: amx Re: Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach IP: *.chello.pl 01.05.08, 14:16
        Gość portalu: remek napisał(a):

        > ja chce mieszkac w miescie a nie wiezieniu. co to za bzdura z tym
        > grodzeniem-

        nie chcesz, nie kupuj na grodzonym - wolna wola (ale tym, co chcą
        mieszkać na grodzonych też ją pozostaw)

        > nie mozna normalnie przejsc, przejechac rowerem.

        chciałbyś przechodzić lub jeździć rowerem przez PRYWATNĄ własność???
        a może ja bym chciał przechodzić przez twój przedpokój, korzystać z
        twojego kibla, zaprosić paru gości do twojego mieszkania - po co
        masz drzwi a w nich zamki - otwórz, otwórz dla wszystkich :)))

        > jak ktos chce sie grodzic to niech sobie zbuduje zasieki na wsi.

        nic komu do tego co kto robi ze swoją własnością, akurat z
        argumentem wsi trafiłeś jak kulą w płot - to w miastach od wieków
        wieczorami zamykano bramy kamienic, a wejścia pilnował stróż,
        natomiast obejścia wiejskie jeszcze kilkadziesiąt lat temu były
        ogradzane najwyżej lichym płotkiem, a i to sporadycznie...
        • Gość: Nemo Re: Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach IP: *.acn.waw.pl 01.05.08, 15:39
          Argument z przechodzeniem przez pokój jest lekko prymitywny. Nawet małe dziecko
          wie czym się różni pokój od podwórza.
          • Gość: w. Re: Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.08, 22:15
            Dlaczego prymitywny? Całkiem trafny.
            Jestem właścicielem "pokoju" i włascicielem terenu bez służebności.
            Jeżeli mam być zmuszony do udostępnienia terenu to równie dobrze
            mogą zmusić mnie do udostępnienia pokoju.

            Miasto nie jest w stanie zapewnić nam dobrej jakości przestrzeni
            publicznej, a wszyscy podnoszą raban gdy ludzie w zgodzie z prawem
            korzystają ze swojej własności.Jakiś bezsens.
      • Gość: TOmek Re: Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.08, 21:33
        Czy Ty nie rozróżniasz pojęcie TEREN PUBLICZNY od TEREN PRYWATNY ? Nikt nie
        proponuje grodzenia terenu PUBLICZNEGO ale nie pchaj się na PRYWATNY (wspólnoty
        mieszkaniowej, spółdzielni mieszkaniowej czy osoby indywidualnej). W USA byłbyś
        już denatem - i to bez protestu !
    • Gość: Tomek Gorąca dyskusja o grodzonych osiedlach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.08, 21:20
      ''Co komu do domu jak chałupa nie jego'' powiada stare przysłowie. Jesli ktoś
      chce się ogrodzić - niech się ogradza. Jego działka - jego pieniądze ! Ja mam
      serdecznie dosyć śmieci dowożonych do śmietników mojej kolonii przez
      przyjezdnych pracowników sąsiednich biur i sklepów. Oni może mieszkają w
      posesjach ogrodzonych, a za wywóz śmieci (coraz drożej) płacimy MY ! Mam również
      dosyć przechodzących pod moimi oknami, przez ''moje ''podwórko klientów MZA,
      barów itp -używających bez opamiętania furmańskiego języka być może swoich
      przodków. GRODZIć !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka