Gość: Pawel
IP: 217.153.22.*
10.09.03, 16:34
Co mozna zrobic z czlowiekiem awantujacym sie, ze przeszkadza mu restauracja?
W koncu miasta sa po to , zeby w nich toczylo sie zycie, a nie wialo martwa
pustka. Jak ktos chce mieszkac na wsi, to niech sie wyprowadzi ze
Srodmiescia. Polskie piekielko polega miedzy innymi na tym, ze ludzie lubia
szkodzic innym, byle ktos nie mial lepiej. Skoro wynajmuje lokal i ogrodek od
prywatnej osoby, to czy ktos moze mi zabronic prowadzenia tam dzialanosci?
Poradzcie jak sobie radzic z takim przypadkiem? Dodam, ze lokal jet czynny
tylko w dzien, to mala restauracyjka.