Gość: oops
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
18.06.01, 15:10
Mej opowieści ciąg dalszy:
Po ukazaniu się artykułu w GW na temat chrztu dzieci z
rodzin mieszanych (jedno z rodziców niewierzące lub
wierzące inaczej) moja żona postanowiła jednak
ochrzcić synka. Jak się okazało trafiliśmy na bardzo
konserwatywnego księdza. Żona więc poszła do
proboszcza i poprosiła o chrzest. Powiedział stanowczo
NIE. Nie pomogło powoływanie się na kanony, wypowiedzi
innych księży oraz zapewnienia, że nie mam nic
przeciwko wychowaniu dziecka w wierze katolickiej . Wg
tego człowieka nasze dziecko nie zasługuje na chrzest.
Me pytanie brzmi: Czy to ten ksiądz stanowi prawo, czy
po prostu interpretuje je na swój sposób, albo co
najgorsze nie rozumie kanonów kościoła ?