Gość: ELŻBIETA
IP: *.acn.waw.pl
27.09.03, 15:59
Urodziłam się w małym miasteczku na Lubelszczyźnie - w Biłgoraju. Często,
kiedy sięgam wspomnieniami do czasów dzieciństwa, brakuje mi miejsca i
okazji, aby tu, w Warszawie, podzielić się z kimś moimi wspomnieniami. Jeżdżę
często w moje rodzinne strony. Wiele pięknych rzeczy się tam dzieje!
Proponuję więc, aby mieszkańcy Warszawy, rodem z Lubelszczyzny i cudownego,
niezadeptanego Roztocza, zechcieli się tu wypowiedzieć o swoich rodzinnych
stronach. Może potem uda się nam spotkać razem i stworzyć coś na kształt
Klubu Przyjaciół Roztocza? Warto wypromować nasze tradycje, nasze wspaniałe
potrawy (np. pieróg gryczany, podsmażony na smalcu, polany śmietaną! mniam,
mniam!)Co Wy na to? Powspominamy? Posmakujemy? Jakie potrawy pamiętacie?
Jakie szlaki roztoczańskie przemierzyliście? Co Was dzisiaj łączy z miejscem
urodzenia? Tęsknicie? Bo ja coraz częściej...taki tam spokój...taki porządek
w przyrodzie...i ludzie życzliwi, jak nigdzie...