Dodaj do ulubionych

stosunek góroli z zakopanego do Warszawy

06.08.08, 13:36
właśnie wróciliśmy z mężem z kilku dni w Zakopanem. Nie byłam tam od
czasów liceum, czyli od ok 10 lat i za nic nie mogłam sobie
przypomnieć, czemu tak bardzo mnie tam nie ciągnie. Teraz już wiem:
- ogólne chamstwo sklepikarzy, ceny z kosmosu
- medal za chamstwo dla kelnerek, generalnie panny miłe są jak ból
zęba, zachowują się jak księżniczki, naburmuszone, że ktokolwiem
śmiał coś od nich chcieć. W knajpach stosunek cen jest odwrotnie
proporcjonalny do jakości dań i obsługi.
- nie daj boże powiedz że jesteś z Warszawy to ci zaraz powiedzą co
o tobie myślą, cytat pewnego jegomościa z budy pod gubałówką "to
trzeba było w Warszawie zostać".

Powiem to publicznie nie cierpię zakopanego i nigdy więcej tam nie
pojadę.
Obserwuj wątek
    • ritzy Re: stosunek góroli z zakopanego do Warszawy 06.08.08, 13:49
      Ho, ho, smiala deklaracja! Odwagi cywilnej pannie nie brakuje.
      • my.day Re: stosunek góroli z zakopanego do Warszawy 06.08.08, 13:53
        Śmiała? pewnie pare osób sie ucieszy, nie będę tworzyć tłoku na
        krupówach.
      • yavorius Re: stosunek góroli z zakopanego do Warszawy 06.08.08, 13:57
        Jakby to powiedziała na Krupówkach, to może by jej nie brakowało.
        • my.day Re: stosunek góroli z zakopanego do Warszawy 06.08.08, 14:20
          powiedziałam, co prawda szczególnie nikt sie nie przejął, gdyż
          takich jak ja mają na pęczki i jest komu płacić za ten ich cały chłam
    • yavorius Re: Krupówki - ale wieśniacka nazwa 06.08.08, 13:58
      Pewnie mieszkasz na Jelonkach, albo na Paluchu, a?:)
      • 0ffka Yavorius to stary wasiawiak z Łodzi 09.08.08, 19:40
        yavorius napisał:

        > Pewnie mieszkasz na Jelonkach, albo na Paluchu, a?:)
        • Gość: corgan łał ale straaaaszne odkrycie! IP: *.chello.pl 09.08.08, 19:47
          i co dalej? Pewnie nie może narzekać na korki a jakby pojechał do Zakopanego to
          jak - ma mówić że jest z Łodzi czy z Warszawy?

          Problem jest dość istotny....
          • 0ffka Re: łał ale straaaaszne odkrycie! 09.08.08, 19:50
            Gość portalu: corgan napisał(a):

            > i co dalej? Pewnie nie może narzekać na korki a jakby pojechał do Zakopanego to
            > jak - ma mówić że jest z Łodzi czy z Warszawy?
            >
            > Problem jest dość istotny....

            ... ale jedzie na równo po Warszawiakach, uważając się od nich lepszym
            mieszkańcem stolYcy :)
            • Gość: Ania Re: łał ale straaaaszne odkrycie! IP: *.aster.pl 09.08.08, 21:40
              Myślałam, że on jest warszawiakiem...
              • 0ffka Re: łał ale straaaaszne odkrycie! 09.08.08, 22:24
                Gość portalu: Ania napisał(a):

                > Myślałam, że on jest warszawiakiem...

                Ten pan wynajmuje mieszkanie od dwóch lat w Warszawie...
    • neuroup Re: stosunek góroli z zakopanego do Warszawy 06.08.08, 14:25
      Ja jestem zdania, że Zakopane powinno się zrównać z ziemią.
      Ja omijam te miasto szerokim łukiem widać, że ludzie tam cierpią jak mają
      cokolwiek zrobić i gdy im się płaci ceny za dania z kosmosu to mają pretensje,
      że mało.
      Szczytem bezczelności jest mówienie, że jak nie ma pogody to trzeba ogłosić
      "stan klęski żywiołowej" dla Zakopanego.
      Ich marzeniem to jest, żeby za kwatere Warszawiacy płacili 100 za noc.
      No, ale przecież oni żyją z nas.
      Kiedyś w stołecznej przeczytałem jak jakiś koleś wysiadł na Dworcu w Zakopanym i
      ktoś do niego podbiegł i spytał się skąd jesteś a on odpowiedział "Z Mokotowa"
      Wspaniały góral odpowiedział to choć pobijemy tych z Warszawy.
      Pozdrawiam
      • Gość: mk Re: stosunek góroli z zakopanego do Warszawy IP: *.acn.waw.pl 20.08.08, 18:45
        O, bardzo przepraszam, porzadny pokoj w Zakopanem kosztuje OD 100 zl
        w gore. Ceny z wczoraj.
    • rafrob Re: stosunek góroli z zakopanego do Warszawy 06.08.08, 16:05
      Ja się nie zgadzam z tą opinią. Chociaż byłem w Zakopanem raz, to moje wrażenia
      są odmienne. Nigdy i nigdzie nie kryję się z tym, że mieszkam w Warszawie i z
      niej pochodzę, w Zakopanem też tego nie ukrywałem. Ceny owszem, może wyższe ale
      z pewnością nie wyższe niż nad morzem.
      Obsługa w restauracjach, sklepach czy knajpkach miła.

      Mnie się wydaje, że jak ktoś chodzi z zadartym nosem mówiąc "bo ja to jestem z
      Warszawy więc mnie się należy", to na pewno nie będzie potraktowany zbyt dobrze.
      Dosyć dużo podróżuję i często widzę jak niektórzy "warszawiacy" się zachowują i
      dlatego nie dziwi mnie to, że nie jesteśmy potem źle postrzegani.

      Myślę, że Zakopane, a właściwie Tatry zyskają na tym, że przyjedzie tam nieco
      mniej turystów...
    • Gość: BUC Re: stosunek góroli z zakopanego do Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.08, 17:03
      chodzilas po Zakopcu i mowilas, ze jestes z Warszawy? a od dawna juz mieszkasz w
      Warszawie?

      zalosny prostacki post, ktory jest wynikiem zakompleksienia. Albo zbyt wysokich
      cen :)
      Trzeba bylo z mezem pojechac do Turcji - taniej przy kursie dolara :)
      albo... trzeba sie bylo uczyc - bylyby pieniadze a moze i troszke oglady by sie
      udalo nabrac....
    • uzman Ja też tam nie jeżdżę. 06.08.08, 19:30
      100 % poparcia. Dla nich tylko dutki się liczą.

      Zawsze wybieram Słowację. Taniej i ludzie milsi. No i góry
      piękniejsze.
      • voyager747 Re: Ja też tam nie jeżdżę. 06.08.08, 20:14
        Najlepszy sposób to po prostu tam nie jeździć, nie pasują im pieniądze turystów
        z Warszawy, to nie. Jest sporo innych fajniejszych miejsc na świecie.
        • Gość: Ania Re: Ja też tam nie jeżdżę. IP: *.aster.pl 06.08.08, 20:36
          Moje wspomnienia z Zakopanego są dobre, byłam tam cztery razy i
          bardzo miło wspominam ten czas. Górale, u których mieszkaliśmy,
          nigdy nie odnosili się do nas z niechęcią, tylko dlatego, że
          jesteśmy z Warszawy. Powiedziałabym, że wręcz przeciwnie. Ogólnie
          byli sympatyczni i pogodni. Odnosząc się do Twojego postu, to
          te "kosmiczne ceny" windują im właśnie przyjeżdzający turyści, z
          czego górale korzystają. Jeśli ten pan z budy pod Gubałówką takiej
          rady Ci udzielił, to musiał być "rozsądny inaczej" - o kulturze nie
          wspomnę. Przecież nie od dziś wiadomo, że od wielu już lat
          warszawiacy stanowią bardzo znaczny procent wszystkich turystów w
          Zakopanem. Bez nich "pan elokwentny" mógłby tylko stać w swojej
          budce i robić za niedżwiedzia. Ej, górale - poprawcie się, bo
          Warszawa naprawdę ma gdzie jeżdzić. Nie musi ten wybór padać na
          Zakopane. Ja w Zakopanem nie byłam już "ładnych" kilka lat.
          Planowałam się tam wybrać ponownie, ale po tym poście, to się
          zastanowię. Co do zdania "powiedz, że jesteś z Warszawy, to ci zaraz
          powiedzą, co o tobie myślą", to mało mnie to obchodzi, bo ja sama
          wiem, co myślę na temat naszego miasta. Nie potrzebuję się tego
          dowiadywać "z drugiej ręki".
          • billy.the.kid Re: Ja też tam nie jeżdżę. 06.08.08, 21:13
            jkak ten facio z budy pog gubałówka sie domyślił zes ty z w-wy?
            • Gość: Ania Re: Ja też tam nie jeżdżę. IP: *.aster.pl 06.08.08, 21:24
              Billy.the.kid, jak napisałeś coś do mnie kilka dni temu, to
              pomyślałam sobie, że Ty jesteś góralem. Język był taki, jaki
              słyszałam w Zakopanem, albo w Poroninie.
          • yavorius Re: Ja też tam nie jeżdżę. 08.08.08, 11:58
            Tak z ciekawości, w jaki sposób turyści mogą windować ceny? Licytują
            się o 10 oscypków?
            • Gość: Ania Re: Ja też tam nie jeżdżę. IP: *.aster.pl 08.08.08, 21:24
              Nie jest żadnym odkryciem, że w kurortach ceny są wyższe -
              szczególnie w sezonie.
            • nessie-jp Re: Ja też tam nie jeżdżę. 20.08.08, 18:57
              yavorius napisał:

              > Tak z ciekawości, w jaki sposób turyści mogą windować ceny?

              Kolega spał na WoS-ie? A może u ciebie w liceum nie uczyli o gospodarce
              rynkowej? W takim razie polecam spacerek do BUW-u i wypożyczenie podręcznika
              "Podstawy ekonomii".
    • Gość: never Re: stosunek Warszawy do góroli IP: *.aster.pl 06.08.08, 23:38
      Dla górali tylko dutki się liczą.
      To chytry naród jak mało kto i w dodatku awanturny.
      Kilka lat temu bumistrz Zakopanego pozwolił
      na kilkudniowy zjazd polskich faszystów,
      podczas gdy inne miasta im odmówiły.
      Odtąd moja noga tam więcej nie postanie.
      • nnike Re: stosunek Warszawy do góroli 08.08.08, 00:09
        Gość portalu: never napisał(a):

        > Dla górali tylko dutki się liczą.
        > To chytry naród jak mało kto i w dodatku awanturny.

        Dutki liczy każdy. KAŻDY, nie tylko góral. Ksiądz, poseł, sprzątaczka w NFZ-cie
        także. Ty nie?

        > Kilka lat temu bumistrz Zakopanego pozwolił
        > na kilkudniowy zjazd polskich faszystów,
        > podczas gdy inne miasta im odmówiły.

        Coś Ci dzwoni, tylko nie w tym kościele.
        Zjazd faszystów odbył się w Myślenicach, nie w Zakopanem!

        Przydałoby się poczytać trochę historii Zakopanego. Potem zajrzeć do Atmy, do
        Muzeum Tatrzańskiego, do domu Makuszyńskiego...
        A posilić się w karczmie na uboczu, choćby w Bąkowej Zohylinie, a nie łazić
        tylko po Krupówkach. No chyba, że rasowa warszawianka tylko tę ulicę zna.

        > Odtąd moja noga tam więcej nie postanie.

        Hmm... No to poczytaj sobie jeszcze to:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=197&w=82437700
        Tego w Warszawie nie masz.
        • Gość: corgan ale góralskie pilnowanie dutków jest bez klasy IP: *.chello.pl 09.08.08, 00:09
          Zakopane & jego tubylcy to pazerność + zadziorność + arogancja + pogarda dla
          tych z których żyją. A w dodatku - zero klasy.
        • Gość: never do nnike IP: *.aster.pl 09.08.08, 17:15
          Dutki licze, nawet czesto, ale nie przesłaniaja mi one widoku
          na Zakopane.
          I nie jestem warszawianką :)))))

          Zakopane jest piękne, ale tam jest jakas dziwna atmosfera,
          nie umiem tego wytłumaczyć.
          Co do zjazdu, to przytocze kilka cytatów z pewnej strony internetowej, bo nie
          chce dawać linka, aby jej nie propagować.
          Wiem tylko, że inne miasta ich nie chołubią
          i nie pozwalają na oficjalne przyjecia.

          cytaty:
          "V ogólnopolski Zjazd Koordynatorów O*N*R – Zakopane 11-12 marca [2006].Piątek,
          ogólnopolskie spotkanie przedstawicieli regionalnych stowarzyszeń o nazwie: Obóz
          Narodowo – Radykalny, tym razem miał miejsce w „polskim Piemoncie”. Do
          Zakopanego zjechało ok. 30 reprezentantów poszczególnych środowisk ONR niemal z
          całej Polski."

          "Boże Narodzenie u narodowców, 22 grudzień 2005r. - ONR Podhale i Stronnictwo
          Narodowe Koło Grodzkie w Zakopanem, korzystając z zaproszenia prezesa
          Tatrzańskiego Klubu Niezależnych, Pana Adama Kitkowskiego gościła w restauracji
          „Bambola” na opłatku tegoż środowiska, reprezentującego małych i średnich
          przedsiębiorców."

          "Boże Narodzenie u narodowców c.d., 7 styczeń 2006r. - odbył się opłatek u
          narodowców w siedzibie Koła Grodzkiego SN i ONR – Sekcji „Podhale”. Przybyło na
          niego ok. 40 osób. Gośćmi spotkania byli: starosta tatrzański, p. Andrzej
          Gąsienica-Makowski, burmistrz Zakopanego, p. Piotr Bąk oraz przedstawiciele PiS,
          Ruchu Patriotycznego, nauczycielskiej „Solidarności”, Towarzystwa Gimnastycznego
          „Sokół”, Związku Polskiego Spisza, LPR, Tatrzańskiego Klubu Niezależnych."


          Brrrr
          • nnike Never 09.08.08, 23:39
            Pewnie masz rację, ale dla mnie Zakopane to nie władza (Makowski na księżyc!
            ;)), ale spacery, zachwyt nad góralskimi chałupami z bali, jakich nigdzie nie ma
            w świecie i spacery, spacery w dobrym towarzystwie, a potem dobre żarcie w
            karczmie na uboczu (to już pisałam) :) Kocham Zakopane i nic na to nie poradzę :)
            • nessie-jp Re: Never 20.08.08, 19:00
              > i spacery, spacery w dobrym towarzystwie,

              No, w świetle powyższego postu to trochę dziwnie ta deklaracja wygląda :) Chyba
              że akurat uważasz ONR-owców za dobre towarzystwo.

              Ja dziękuję za takie towarzystwo, a koleżance post wyżej dziękuję za ostrzeżenie
        • Gość: Turystka Re: stosunek Warszawy do góroli IP: *.adsl.inetia.pl 21.08.08, 13:07
          Zakopane traktuję jako bazę wypadową w góry.Krupówki jako trasę zakupów spożywczych.Nie obchodzi mnie wybieg dla nowobogackich co muszą zaszpanować stojem,kasą itp. Widocznie kasa za mała ,bo nie doceniona
      • tokis Re: stosunek Warszawy do góroli 30.08.08, 00:11
        racja, sympatie faszystowskie widać. W Chochłowskiej facet
        obsługujący kolejkę turystyczną obnosi się z czarnym podkoszulkiem
        z napisem ONR PODHALE
    • 0ffka po co jeździć do zakomplesionych buraków? 09.08.08, 19:44
      Są lepsze miejsca w Polsce i nie tylko!
      :)
    • arek103 Mniej warszawiakow w Zakopanem! 09.08.08, 23:13
      my.day napisała:
      ...
      > Powiem to publicznie nie cierpię zakopanego i nigdy więcej tam nie
      > pojadę.

      Bardzo dobrze, bedzie mniej warszawiakow w Zakopanem i od razu podniesie sie tam
      poziom kultury!!! :)
      • Gość: anty arek103 Re: Mniej warszawiakow w Zakopanem! IP: *.chello.pl 10.08.08, 00:07
        Wracaj do swoich chorych wątków, tutaj twoje zdanie nikogo nie interesuje.
        • Gość: kali Re: Mniej warszawiakow w Zakopanem! IP: *.chello.pl 10.08.08, 11:40
          nie masz cwaniaka nad warszawiaka. wszystko mu za drogo. Najlepiej
          żeby każdy na niego pracował. Nie stać cię - to nie jedż. Szukaj
          taniej wycieczki za granicą i narzekaj, że hotel miał za mało
          gwiazdek. Warszawiacy gryzą się między sobą., między dzielnicami, a
          chcieliby szacunku od innych rejonów kraju. Mało gdzie ich lubią. I
          będzie tak zawsze, dokąd nie zdejmą "korony" z głowy. Trochę
          wyrozumiałości dla innych by się przydało. I przestańcie W-wę
          dzielić na dzielnice , a może gdzie indziej zaczną was szanować.
          • Gość: warszawiak Re: Mniej warszawiakow w Zakopanem! IP: *.chello.pl 10.08.08, 11:56
            kali spadaj do swojej Afryki i przestań nas pouczać. To nie jest forum dla
            ciebie, więc wypad stąd.
            Ja nie jeżdżę do tego zadupia i mam gdzieś Zakopane i wrednych górali.
            Mojej złotówki nie zobaczy żaden zapyziały góral.
            Nie pisz, że najlepiej żeby każdy na niego pracował, bo Warszawa wpłaca 700 mln
            do budżetu na twoje wsie. To my pracujemy na wszystkich i na ciebie też, więc
            podziękuj nam lepiej wsiochu!
            Twój wiejski szacunek mam gdzieś...
            • Gość: Ania Re: Mniej warszawiakow w Zakopanem! IP: *.aster.pl 10.08.08, 20:31
              Kali, to już jest absolutna nowość, że warszawiacy "gryzą się między
              sobą". Uważam, że warszawiacy się lubią i wspierają. Dla mnie to
              jest oczywiste. Osobiście bardzo lubię warszawiaków. Ciekawe jakiego
              szacunku to niby chcemy? - Mnie to po prostu nie zajmuje. Z tym
              zaprzestaniem dzielenia Warszawy na dzielnice, to już zupełny
              absurd. Dawno nie czytałam takiej "dziwnej" (łagodne określenie)
              wypowiedzi. Jeśli miasto ma małą powierzchnię, to takiego podziału
              nie stosuje. Natomiast duże miasto, jak najbardziej. Dotyczy to nie
              tylko Warszawy, ale i innych dużych miast w Polsce. Widać kompletny
              brak wiedzy o realiach życia wielkiego miasta. Piszesz, że dzielnice
              gryzą się między sobą. To już kolejna bzdura. Nigdy się z czymś
              takim nie spotkałam. Chyba mówimy o dwóch różnych miastach...Piszesz
              też, że warszawiacy chcą, żeby każdy na nich pracował. Ludzie w
              innych miastach bardzo często mają pretensję, że Warszawa za mało
              daje na ich miasta i regiony. W takim wypadku wychodzi na to, że to
              reszta Polski chce, żeby warszawiacy na nich pracowali.
              • Gość: kali Re: Mniej warszawiakow w Zakopanem! IP: *.chello.pl 10.08.08, 22:42
                wejdz na forum Żoliborza i np. poczytaj co oni myślą o dzielnicy po
                drugiej stronie Wisły /też Warszawa/ i o moście, który ich z tamtymi
                warszawiakami ma połączyć. I to ma być jedność warszawiaków?
                • Gość: pablo Re: Mniej warszawiakow w Zakopanem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.08, 14:30
                  Gdzie jest to forum żoliborza ????? Sam mieszkam na żoliborzu i chciałbym zobaczyć... zresztą przeciwnicy mostu Krasińskiego to są zwykli emeryci leśne dziadki babcie, któzy nic nie mają do roboty tylko protestować przeciw każdej zmianie. T osamo było jak budowali metro na żoliborzu...

                  Pzdr Pablo
                  • Gość: pablo Re: Mniej warszawiakow w Zakopanem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.08, 14:34
                    Miało być "którzy"

                    Pzdr Pablo
                  • Gość: kali Re: Mniej warszawiakow w Zakopanem! IP: *.chello.pl 11.08.08, 17:09
                    też tu. Warszawa i pod dzielnicami będzie Żoliborz.
                • Gość: Ania Re: Mniej warszawiakow w Zakopanem! IP: *.aster.pl 11.08.08, 22:17
                  Kali, nigdzie nie będę wchodzić, bo znam to forum. Tu nie chodzi o
                  spór i walkę między dzielnicami, tylko o obawę żoliborzan z powodu
                  zwiększenia ruchu i korków, które powstaną w wyniku ewentualnej
                  budowy mostu Krasińskiego. Absolutnie nie można przesuwać środka
                  ciężkości problemu w stronę niechęci, czy walki jednej dzielnicy z
                  drugą - bo to nadużycie i brak znajomości życia miasta.
          • Gość: corgan nie bardzo rozumiem IP: *.chello.pl 10.08.08, 13:14
            > nie masz cwaniaka nad warszawiaka. wszystko mu za drogo.

            Mówisz o dość ciekawym zjawisku które polega na tym, że jak ktoś jest z Warszawy
            znaczy się jest bogaty więc za towary i usługi MUSI bulić drożej niż reszta
            Polski. Takie bywa przekonanie u niektórych spoza Warszawy. Widziałem to
            ostatnio w firmie jak kolezanka robiła konferencję w hotelu w okolicach
            Tomaszowa Mazowieckiego i tam kierownictwo za catering zaśpiewało jej ceny które
            były wyższe niż w Mariocie. Czemu tak? A czemu nie? Padło określenie wprost od
            pani na recepcji "a co? nie stać was?" :)

            To taka ver2.0 znanego i starego hasła "na nie trafiło".


            > Najlepiej żeby każdy na niego pracował.

            Możesz jakoś głembiej rozwinąć tem tfurczom myśl?


            > Nie stać cię - to nie jedź.

            Ale jakby co - można wykupić wycieczkę na raty?


            > Szukaj taniej wycieczki za granicą i narzekaj, że hotel miał za
            > mało gwiazdek.

            Powiadają że Pan Bóg jak chce kogoś ukarać to spełnia jego życzenia. Ja również
            uważam że Warszawiacy nie powinni jeździć do Zakopanego skoro tam uważają ich
            głupie cepry których można tylko naciągnąć i wcisnąć każdy chłam za ciężkie
            pieniądze. Tatry słowackie czekają. Alpy również.

            Zdaje się że w tym roku na Mazurach narzekają że jest za mało turystów? Pewnie
            trochę przez pogodę, ale może dlatego że jednak dla biednych wsioków z Warszawy
            zagranica jest tańsza, gwarantuje pogodę i gwarantuje że na hotel/camping nie
            będzie najazdu miejscowych meneli z tekstem "nap...dalamy tych z warszawy!" co
            autentycznie przezył na Mazurach (chyba Gizycko) mój były szef. Przed
            pokiereszowaniem samochodu uratowało go tylko to, że przyjechał cudzą furą na
            kujawsko-pomiorskiej rejestracji.

            > Warszawiacy gryzą się między sobą., między dzielnicami, a
            > chcieliby szacunku od innych rejonów kraju

            No i co z tego? Chcesz porozmawiać o tym jak między sobą się gryzie Gorzów
            Wielkopolski z Zieloną Górą albo Bydgoszcz z Toruniem albo Ślunsk z Zogłymbiem?
            I coś z tego ma wynikać bądź nie wynikać? nie do końca czuję.

            > Mało gdzie ich lubią.

            A skąd to niby wiedzą że ktoś chodząc po Krupówkach albo Monciaku jest z
            Warszawy? Ma wypisane na czole? Przetwarzanie danych osobowych bez zgody
            osobnika jest nielegalne.

            No ok, a co z burakami z Wrocławia, Krakowa albo Łodzi? Oni mogą obnosić się ze
            swoją buraczanością bo i tak wszędzie ich lubią?

            > I będzie tak zawsze, dokąd nie zdejmą "korony" z głowy.

            Czyli warszawiak na wakacjach powinien przybrać wygląd lichy acz durnowaty aby
            swoim (rzekomym) pochodzeniem nie peszył tubylców i innych turystów z innych
            części Polski?

            > Trochę wyrozumiałości dla innych by się przydało.

            No ale na czym ta wyrozumiałość miałaby konkretnie polegać? Na tym że robie się
            turystów w jajo? Oszukuje ich? Na chamskim stosunku sfrustrowanego personelu do
            turystów czego sam doświadczyłem organizując szkolenie w Polanicy Zdroju?

            Albo inny przykład.
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=83206568&v=2&s=0
            "Górale to pazerne do granic absurdu kanalie, a Zakopiec to jeden
            wielki kryminał. Nawet na arabskim suku nie ma takiego wciskania
            ciemnoty i złodziejstwa jak tam. Pamiętam taką scenkę: na Krupówkach
            stoi facet z kucykiem, przechodzi jakiś facet z trójką dzieciaków,
            jedno dziecko pogłaskało kucyka, na co góral ... wyciągnął łapę po
            kasę - chyba 5 PLN za pogłaskanie kucyka po pysku !!! . I facet
            zapłacił, warcząc do dzieci, żeby absolutnie już niczego nie
            dotykały. Przed stacją kolejki na Gubałówkę kręcą się cwane baby
            sprzedające bilety na kolejkę - że niby na stacji jest wielgaśna
            kolejka. Bilety kosztują chyba z 5 razy więcej, poza tym
            można "niechcący" dostać bilet zniżkowy. Oczywiście w żadnej kolejce
            się nie stoi, przepustowość kolejki jest duża ( no, ale tu wina jest
            obopólna, też po stronie kupujących u konika ).
            Jedząc w restauracji ZAWSZE trzeba sprawdzić rachunek. Zwłaszcza gdy
            się jest w kilka osób. "Pomyłki" polegające na dopisaniu np. siódmej
            porcji do 6 zamówionych to prawie norma. Rezerwacja stolika nie
            będzie honorowana, jeśli napatoczą się inni klienci, wyglądający na
            bogatszych. Wprawdzie w polskim prawie jak byk stoi, że klient
            lokalu ma prawo do bezpłatnej toalety, w Zakopanem wszędzie za
            toalety się płaci - widać to złodziejskie nasienie ma prawo w takim
            samym poszanowaniu jak swoich gości.

            Reasumując - jadąc do Zakopanego bądźcie przygotowani na to, że
            każdy tubylec będzie Was chciał oszukać, płaci się dosłownie za
            wszystko, a ceny są z kosmosu.

            Ja do Zakopanego jeżdżę już tylko służbowo ( doroczna konferencja
            branżowa ) i nie wyobrażam sobie, żeby pojechać tam w innym celu. "


            No tak ale to przykład z Wrocławia. Oni tam też powinni zdjąć koronę, być
            wyrozumiałym? Bo nie masz cfaniaka nad wrocławiaka? :)

            > I przestańcie W-wę dzielić na dzielnice, a może gdzie indziej
            > zaczną was szanować.

            Nie rozumiem. Znaczy się Mokotów ma nie być Mokotowem i ma się połączyć z
            Ursynowem, Pragą Północ i Pragą Południe a Rembertów połączyć z Wesołą? :D
            • Gość: corgan Re: nie bardzo rozumiem IP: *.chello.pl 10.08.08, 13:16
              > To taka ver2.0 znanego i starego hasła "na nie trafiło".

              Miało być "na biednego nie trafiło".
            • 0ffka Crogan dzięki za przykład z Wrocka :) 10.08.08, 14:15
              Widać ci z Zakopanego nie lubią turystów i już.
              • Gość: warszawiak Re: Crogan dzięki za przykład z Wrocka :) IP: *.chello.pl 10.08.08, 16:07
                Turystów nie lubią, tylko ich pieniądze. Najlepiej wysyłać im przelewem i wcale
                tam nie jechać, to byłby idealny układ dla górali.
                Ciekawe czy lubią tych znad morza ?
                • zawirus a Warszawa? 10.08.08, 19:01
                  poczytałem tą dyskusję i zastanawiam się jakie wyciągnąć z tego
                  wnioski.? Nic z tego nie wynika,.Chociaż....Polak Polakowi wrogiem?
                  To co jest w Zakopanem /waszym zdaniem - bo ja tam nie jeżdzę/ jest
                  również w Warszawie. Tu też w knajpach płaci się za toalety, do
                  rachunków dopisują /nawet napiwek/.Taksiarze z turystów zdzierają
                  jak się da itd. No to czym się różni góral od warszawiaka? A może
                  tak już w Polsce jest- niezależnie od miasta, regionu? A może niech
                  każdy z nas zastanowi się nad sobą? Może to my po prostu tacy
                  jesteśmy? Innych jest łatwo krytykować ale co z samokrytyką?
                  Życzę wszystkim przyjemnych urlopów, spokojnego wypoczynku i abyście
                  wokół siebie spotykali tylko tych, którzy nie będą chcieli na was
                  zarobić, a nawet odwrotnie - dadzą wam zarobić.
                • nnike Re: Crogan dzięki za przykład z Wrocka :) 10.08.08, 22:18
                  Gość portalu: warszawiak napisał(a):

                  > Ciekawe czy lubią tych znad morza ?

                  Na mój rozum najbardziej lubią tych zza wschodniej granicy, ale... co mnie to
                  obchodzi? Ja lubię ZAKOPANE :)
          • arek103 Tak, warszawiaki to dziwaki... 20.08.08, 19:56
            Gość portalu: kali napisał(a):

            > nie masz cwaniaka nad warszawiaka. wszystko mu za drogo. Najlepiej
            > żeby każdy na niego pracował. Nie stać cię - to nie jedż. Szukaj
            > taniej wycieczki za granicą i narzekaj, że hotel miał za mało
            > gwiazdek. Warszawiacy gryzą się między sobą., między dzielnicami, a
            > chcieliby szacunku od innych rejonów kraju. Mało gdzie ich lubią. I
            > będzie tak zawsze, dokąd nie zdejmą "korony" z głowy. Trochę
            > wyrozumiałości dla innych by się przydało. I przestańcie W-wę
            > dzielić na dzielnice , a może gdzie indziej zaczną was szanować.

            Tak, warszawiaki to naprawde dziwaki...
      • tenere1 Re: Mniej warszawiakow w Zakopanem! 28.08.08, 15:38
        Mylisz Pan warszawiakow z warszawianami.

        M.

        > Bardzo dobrze, bedzie mniej warszawiakow w Zakopanem i od razu podniesie sie tam
        > poziom kultury!!! :)
    • Gość: rg Re: stosunek góroli z zakopanego do Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.08, 23:24
      Szanowni mieszkańscy stolycy. Na złe traktowanie jest rada: Wyjeżdżając gdziekolwiek nie chwalcie się na każdym kroku z tym, że jesteście z Warszawy. To żaden powód do dumy. Nie od dziś wiadomym jest, że ludzi z Warszawy nigdzie nie lubią, ale to nie jest wina tych, którzy nie lubią-zapewniam. Kiedy ktoś spoza Warszawy ma tego pecha, że przyjedzie do stolycy nie jest traktowany inaczej niż mieszkańcy Warszawy poza nią-wręcz przeciwnie. W Warszawie jesteście w stanie swoim ziomkom wiele wybaczyć,ale wyjeżdżając wymagacie od innych królewskiego traktowania. Dlaczego? Radzę się nad tym zastanowić.
      Kulturalne zachowania wywołują podobną reakcję, chamskie również, ale razy dwa.
      • Gość: Ania Re: stosunek góroli z zakopanego do Warszawy IP: *.aster.pl 17.08.08, 00:37
        Kto Ci powiedział, że warszawiak wyjeżdzając ciągle opowiada, że
        jest z Warszawy? To jakieś stereotypy. Skąd się biorą takie pomysły?
        Jak wyjeżdzam (i sytuacja tego wymaga) to zawsze mówię, że jestem "z
        innego regionu kraju". Po prostu nie odczuwam potrzeby "szpanerki".
        Po drugie, piszesz, że "to żaden powód do dumy". Tu już chyba
        przesadzasz. Jestem dumna ze swojego miasta. Po trzecie, przeczytaj
        swoje zdanie: "Nie od dziś wiadomym jest, że ludzi z Warszawy
        nigdzie nie lubią, ale to nie jest wina tych, którzy nie lubią -
        zapewniam".
        • nessie-jp Re: stosunek góroli z zakopanego do Warszawy 20.08.08, 19:09
          > Kto Ci powiedział, że warszawiak wyjeżdzając ciągle opowiada, że
          > jest z Warszawy?

          No właśnie. Przy czym wcale nie trzeba opowiadać
      • Gość: corgan cosik Ci wyjaśnię IP: *.chello.pl 17.08.08, 02:30
        > Wyjeżdżając gdziekolwiek nie chwalcie się na każdym kroku z tym, że
        > jesteście z Warszawy.

        Na czym to wg. Ciebie polega? Że niby ktoś biega po Krupówkach czy innym
        Monciaku i wrzeszczy do ludzi "jestem z Warszzawy, jestem z Warszawy" jak w tej
        reklamie "nudleeeee nudleeeeeee"? Albo podchodzi do lodziarni i mówi "jestem z
        Warszawy, poproszę 4 gałki" albo w knajpie "jesteśmy z Warszawy, poproszę 4 piwa
        dla mnie i dla moich kolegów"?

        Może jest inny sposób? Bo przecież jak się przyjeżdża do Zakopca to melduje się
        w pensjonacie/hotelu ze swoim prawdziwym dowodem albo jeśli nie pociągiem to
        podjeżdża się własnym samochodem. Na warszawskich numerach (choć czasem
        niekoniecznie...). Wiesz bo to jest lepszy sposób na "wykrycie" przez obsługę
        kto jest z Warszawy a kto nie jest... Można także zawiązać zwykła rozmowę z
        innymi gośćmi pensjonatu a wtedy przecież naturalnie wyjdzie kto skąd jest i
        czym się zajmuje, prawda?

        A może należałoby kupić sobie lewy dowód osobisty z adresem niewarszawskim? albo
        np. blachy rejestracyjnego do samochodu też na na niewarszawskich numerach? nie
        wiem tylko czy to legalne działanie...

        > To żaden powód do dumy.

        A to już jest Twój problem.

        > Nie od dziś wiadomym jest, że ludzi z Warszawy nigdzie nie lubią,
        > ale to nie jest wina tych, którzy nie lubią-zapewniam.

        To co jest tego powodem? Pełnia księżyca? Złe ustawienie Marsa, Saturna i
        Jowisza? Może klimat? Może woda którą piją w Zakopanem a do której dosypują to i
        owo?

        Czyli rozumiem że jak warszawiacy jada gdzieś na wakacje to muszą chyłkiem po
        zmroku przemykać pod ścianami żeby nikt nie zwrócił na nich uwagę? Żeby nie
        rzucał się w oczy bo warszawiak na wyjeździe powinien mieć wygląd lichy i
        durnowaty aby swoim pochodzeniem i tym co gdzieś kiedyś zrobili jego
        współziomkowie nie peszył tubylców?

        > Kiedy ktoś spoza Warszawy ma tego pecha, że przyjedzie do stolycy
        > nie jest traktowany inaczej niż mieszkańcy Warszawy poza nią-wręcz
        > przeciwnie.

        Nie do końca rozumiem, musisz się jaśniej wyrażać. Chodzi Ci o to, że
        Warszawiacy oszukują obcych a swoich nie? Ciekawe tylko jak rozpoznają tych
        swoich od obcych? Wiesz... pod Dworcem Centralnym albo na innych postojach w
        centrum stoją sobie samochody z kogutem "TAKI" albo "TAK1" tak dla zmyłki że to
        niby TAXI. Ci goście naciągją tych nieuważnych bo za byle jaki kurs biorą
        horrendalne pieniądze. Nie mają osobnej taryfy dla Warszawiaków i
        niewarszawiaków - każdy frajer jest bezcenny. Tyle że my nazywamy oszustwo
        oszustwem a złodziejstwo - złodziejstwem. Gdyby taki TAKI naciągnął np. Krakusa
        nie drwiłbym z niego żeby na przyszłość nie przyznawał się że jest z Krakowa bo
        "tu nie lubią tych z Krakowa" albo "to nie nie wina gościa od TAKI że naciąga
        przyjezdnych". Oszustwo i złodziejstwo jest oszustwem i złodziejstwem i już.
        Widzisz tę subtelną różnicę?

        Zakopane i okoliczne wioski to społeczność stara i mniejsza więc rozróżnienie
        kto jest swój a kto obcy/turysta jest dużo prostsze niż w Warszawie. W Warszawie
        oszuści kroją równo i swoich i przyjezdnych. Jestem prawie pewien że w
        Zakopanem swoich nie kroją a tylko i wyłącznie turystów. Może nawet tych z
        Warszawy bardziej? :) Widzisz w ogóle tę subtelną różnicę?

        Tylko dlaczego usprawiedliwiasz pazerność i oszustwa jakimś mitycznym
        nielubieniem Warszawy?

        > W Warszawie jesteście w stanie swoim ziomkom wiele wybaczyć,

        Nie nie jesteśmy. Niby z jakiej racji?

        > ale wyjeżdżając wymagacie od innych królewskiego traktowania.
        > Dlaczego? Radzę się nad tym zastanowić.

        Nienaciąganie na bilety na kolejkę albo nieoszukiwanie na rachunku w knajpie to
        nie jest "królewskie traktowanie". Nie masz wrażenia że skoro za coś się płaci
        to można w zamian czegoś oczekiwać?

        > Kulturalne zachowania wywołują podobną reakcję,

        Ale nie dotyczy to tych z Warszawy? Przecież jak pisałeś "ludzi z Warszawy
        nigdzie nie lubią" więc chyba nie ma potrzeby zachowywania się kulturalnie? To
        jak bliblijne rzucanie pereł przed wieprze...

        Zresztą co znaczy "niekulturalne" zachowanie? To np. podliczenie rachunku w
        knajpie żeby wyliczyć kto i co zamawiał bo rachunek się tradycyjnie nie zgadza?
        Wypomnienie co zostało po chamsku dopisane do tego rachunku? Zwrócenie uwagi
        bufetowej w barze żeby umyła ręce jak już tak bardzo głaskała i tarmosiła za
        pysk śliniącego się wielkiego psa i teraz tymi samymi obślinionymi łapami podaje
        jedzenie gościom (akurat przypadek mojego znajomego)?

        Kulturalne zachowanie raczej nie wywoła kulturalnego zachowania moim zdaniem. Co
        najwyżej łaskawie obojętne. Przecież i tak tych z Warszawy się nie lubi, prawda?
        Nawet jeśli Ci co teraz są są mili to i tak 125649 tyg. był ktoś niemiły a to i
        tak nie zmienia ogólnego postrzegania Warszawiaków, prawda?

        > chamskie również, ale razy dwa.

        Znaczy się - będziecie pluć do piwa albo do talerza z jedzeniem wrzucac gile z
        nosa? Rozwikłaj tę intrygującą zagadkę...

        Coś ci powiem. Nieważne czy jestem z Warszawy czy nie. Nie widzę powodu aby się
        nie przyznawać gdzie mieszkam i skąd jestem. Nie mam zamiaru podporządkować się
        jakimś chorym wymogom bo ktoś gdzieś nie lubi tych z Warszawy więc mam siedzieć
        cicho i się nie wychylać żeby mi przypadkiem ktoś nie nasikał do piwa albo do
        żarcia?

        Po prostu nie pojadę do Zakopanego. I tak w nim nie byłem od bodajrze 1989
        (służbowego wyjazdu w 1993 nie liczę). Wybiorę się na Słowację, w Alpy
        austriackie albo inne. Tam nie będę narażony u miejscowych na opinie czy lubią
        mnie za pochodzenie czy nie.

        Proste?

        • Gość: rg Re: cosik Ci wyjaśnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.08, 10:11
          Uderz w stół, a nożyce się odezwą:) Nie ma sensu Wam tłumaczyć rzeczy oczywistych ponieważ i tak tego nie zrozumiecie. Trzeba umieć na siebie spojrzeć z boku, a z tym macie niestety problem. Przeczytajcie pierwszy post i zastanócie się nad nim i nad moim.
          Pozdrowienia dla Warszawy.
          P.S. Nie jestem z Zakopanego, ani nie jestem żadnym górolem-też mnie denerwują, ale nic takiego przykrego mi się nie przytrafia jak autorce pierwszego wpisu.
          • Gość: Ania Re: cosik Ci wyjaśnię IP: *.aster.pl 17.08.08, 10:43
            Corgan, świetnie to napisałeś. Podsunąłeś mi myśl. Przy następnym
            wyjeżdzie będę się maskować. Przebiorę się za góralkę. Tylko w
            jednym się z Tobą nie zgodzę: "W Warszawie jesteście w stanie swoim
            ziomkom wiele wybaczyć." - "Nie nie jesteśmy. Niby z jakiej racji?" -
            Otóż ja - tak. Po prostu. Nie chodzi o wybaczanie, tylko o sympatię.
            Ciągle mi się rysuje jeden obraz: chamskich, niekulturalnych
            warszawiaków i bardzo miłej, kulturalnej reszty kraju. Jaka ta
            geografia jest precyzyjna. Teraz się dowiedzieliśmy z
            wypowiedzi "rg", że i tak tego nie zrozumiemy. - To jest właśnie
            kulturalne.
      • nessie-jp Re: stosunek góroli z zakopanego do Warszawy 20.08.08, 19:07
        Szanowny rg. Informuję, że zacięła ci się literka "i" na klawiaturze, w związku
        z czym piszesz o "stolicy" w jakiś dziwny sposób. Popraw może, bo jednak
        powielanie błędów w nieskończoność źle o tobie świadczy.

        No chyba że to jakiś fonetyczny zapis twojej rodzimej gwary? Ale jeśli tak, to
        zaszalej i napisz już całą wiadomość tak, jak to u was mówią, że wszystkimi
        zgrubieniami, zmiękczeniami i innymi przeinaczeniami.
    • Gość: tomm Re: stosunek góroli z zakopanego do Warszawy IP: *.blokowe.pl 17.08.08, 12:58
      Prawda jest taka, że na tych wszystkich forach siedzą sfrustrowani ludzie,
      którzy mają mnóstwo kompleksów i nagonką na innych próbują poprawić swoje ego..
      Ludzie, którzy są zadowoleni ze swojego życia, mają wystarczająco pieniędzy i
      spełniają się w każdej roli, nie muszą wylewać swoich żali na forum i obrażać
      innych, bo to dla nich tylko strata czasu..
      Także pomyśl może z Twoim życiem jest coś nie tak
      • Gość: warszawiak Re: stosunek góroli z zakopanego do Warszawy IP: *.chello.pl 17.08.08, 14:11
        Najśmieszniejsze jest to, że na forum: Warszawa siedzi mnóstwo ludzi nie
        mieszkających tu, a wręcz nienawidzących Warszawy i jej mieszkańców. Dziwne to,
        bo ja np. nie wchodzę na forum innych miast i nie wypisuję, że ich mieszkańcy są
        tacy a tacy.
        Tutaj wszyscy obrażają mieszkańców Warszawy, to chyba jakiś narodowy sport i
        widać jak na dłoni kto ma kompleksy, warszawiacy na pewno nie...
        • Gość: pati Re: stosunek góroli z zakopanego do Warszawy IP: *.chello.pl 17.08.08, 15:27
          Polak Polakowi wrogiem? Forum jest dla wszystkich i trzeba sie
          interesować całym krajem. Nikt nas warszawiaków nie musi obrażać.
          Sami sie obrażamy. Żoliborz obraża Bałołękę, prawostronna Warszawa -
          lewostronną itd. Ja wchodzę na forum innych miast i muszę przyznać,
          ze tam gdzie wchodzę, nie widzę tyle .......brak mi słów /załóżmy
          złośliwości/ . Chcę przypomnieć, że Warszawa jest stolicą i
          przykryte byłoby to, jakby się swoją stolicą Polacy nie interesowali.
          A że my warszawiacy jestesmy tacy jacy jesteśmy, usprawiedliwiam tym,
          że tych rodowitych warszawiaków to już ze świecą trzeba szukać.
          A jak komuś przeszkadzają inni, niech sobie prywatne forum założy i
          tam niech dopuszcza tylko swoich fanów, którzy b ędą mu klaskać.
          • Gość: Ania Re: stosunek góroli z zakopanego do Warszawy IP: *.aster.pl 17.08.08, 16:58
            Pati, od kiedy warszawiacy sami się obrażają? To już dla mnie
            zupełna nowość. A już z tym obrażaniem wzajemnym dzielnic i części
            (brzegów) Warszawy, to już kompletny absurd. Na forach innych miast
            jest nieporównywalnie dużo więcej złośliwości i obelg. Na tym forum
            pod tym względem jest luksus i kultura.
        • Gość: Ania Re: stosunek góroli z zakopanego do Warszawy IP: *.aster.pl 17.08.08, 16:49
          Warszawiak, zgadzam się z tym, co napisałeś. Też nie wchodzę na fora
          innych miast, po to, by pisać teksty obrażające tamtejszych
          mieszkańców. W takim razie pewnie masz rację, że to jest hobby albo
          kompleks.
    • Gość: Warszawianka Re: stosunek góroli z zakopanego do Warszawy IP: *.elartnet.pl 18.08.08, 11:41
      Eee tam - Zakopane jest spoko. Uwielbiam, schodząc z całodziennej wyprawy w
      górki przejść się o zmroku przez zatłoczone i kiczowate Krupówki (chociaż, nie
      bardzo sobie wyobrażam, to fakt, spędzić na Krupówkach całego urlopu - ha, ha -
      tak jak nie wyobrażam sobie urlopu pod stacją metra Centrum).
      Parę razy nawet jechaliśmy w ciemno i nocleg załatwialiśmy od miłych górali
      stojących przy pociągu - lądując w miejscu co prawda oddalonym od Centrum i
      cywilizacji, ale cichym, spokojnym i tanim. Parę razy nocowaliśmy ze znajomymi w
      całkiem na poziomie pensjonatach w obrębie Zakopca i ... wcale nie należącymi do
      górali. Chociaż, czytając coraz częściej o prześladowaniach Warszawiaków,
      ostatnio, na pytanie:"skąd jesteście" wypaliłam: "z mazowieckiego...".

      Że miasto jest brudne i zaniedbane, a architektura schodzi na psy? To prawda. Że
      drogo - no, dosyć (ale nie drożej niż w stolicy). Najbardziej mi szkoda, że
      koszmarnie zdrożały przepyszne szarlotki w schroniskach. I że jest tam coraz
      więcej chamstwa z ...różnych stron kraju.

      • Gość: corgan Re: stosunek góroli z zakopanego do Warszawy IP: *.chello.pl 18.08.08, 14:12
        > Najbardziej mi szkoda, że koszmarnie zdrożały przepyszne szarlotki
        > w schroniskach. I że jest tam coraz więcej chamstwa z ...różnych
        > stron kraju.

        Skąd wiesz ze z różnych stron kraju? :) ktoś głośno się chwali że co prawda jest
        chamem ale jest z Wrocławia albo z Poznania? :) No bo jakby co - tych chamów z
        Wrocławia w Zakopanem nadal lubią? Ci z Wrocławia też muszą zdejmować koronę,
        nie oczekiwać królewskiej obsługi i nie wolno im narzekać że wszędzie drogo?
        • Gość: ttt Re: stosunek góroli z zakopanego do Warszawy IP: *.aster.pl 18.08.08, 15:13
          Górale może nie wiedzą, że coraz więcej ludzi z całej Polski zatrudnia się w różnych warszawskich firmach, na urlopy wyjeżdża służbowymi samochodami na rejestracji warszawskiej i udaje warszawiaka. To ci najcześciej zachowują się po chamsku.
          Wprawdzie nie było to w Zakopanem, ale nie dalej jak w ten weekend grupa młodych wjechała nad samo jezioro srebrnymi samochodami z rejestracją WI xxxxx i WE xxxxx, otworzyła samochody, ryk radia na full i dalej piknikować. Piwo, grill, przekleństwa całą noc. Zaczęli rządzić: u nas w Warszawie....
          :)
          Słychać ich było na odległość.
          Okazało się, że przyjechali służbowymi samochodami, zatrudnieni są w jednej z prestiżowych firm, a sami byli z ... i z ... (kto zgadnie skąd?)
          Podobne obrazki można obserwować i w Zakopanem i wielu miejscach Polski.
          Tak więc kultury brakuje wszystkim!
          • Gość: Ania Re: stosunek góroli z zakopanego do Warszawy IP: *.aster.pl 18.08.08, 15:31
            Zgadzam się z powyższą wypowiedzią. Warszawiak na ogół nie szpanuje
            na wyjeżdzie miejscem swojego pochodzenia, bo po pierwsze - zdążył
            się do tego przyzwyczaić przez całe życie (nie jest to dla niego
            żadna nowość), po drugie - są to przeważnie ludzie kulturalni.
            Pewnie często "szpanerkę" urządzają na nasz koszt ludzie, którzy są
            w Warszawie "od wczoraj". Odczuwają potrzebę, żeby poinformować o
            tym cały świat. Osobiście, nie wyobrażam sobie, żeby się z tym
            obnosić. Nie jest mi to potrzebne. Zresztą nie trzeba daleko szukać.
            Na warszawskich ulicach też widać takie zachowania. Póżniej niestety
            wiele, jeżeli nie wszystko, idzie na "złe imię" naszego miasta i
            samych warszawiaków.
    • Gość: Piotr Re: stosunek góroli z zakopanego do Warszawy IP: *.spray.net.pl 20.08.08, 13:47
      Górale to buce i tyle.
      • dwa-filary Re: stosunek góroli z zakopanego do Warszawy 20.08.08, 14:13
        Bardzo często jeżdziłam i jeżdzę do Zakopanego.NIGDY nie spotkałam się z niechęcią górali.Zawsze trafiałam na bardzo fajnych gospodarzy.
    • Gość: mk Horror w Zakopanem :-((((((((( IP: *.acn.waw.pl 20.08.08, 19:12
      Wlasnie wrocilam z gor. Bylam tez w Zakopanem. To co sie tam dzieje,
      to jest HORROR. Hordy turystow, wszedzie tlum, ceny z kosmosu.
      Standard uslug bardzo niski. Za ladny, duzy, nowoczesny pokoj z
      prywatnym aneksem kuchnnym placilam znacznie wiecej niz za
      czterogwiazdkowy(!!!) hotel z europejskiej stolicy, a sniadanie
      musielismy sobie kupic, przyniesc i zrobic wlasnorecznie. Gospodarze
      byli mili (wcale sie im nie dziwie) i nie interesowalo ich
      pochodzenie gosci, ktorzy placili za pobyt.
    • Gość: EDI Re: stosunek góroli z zakopanego do Warszawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.08, 16:27
      Ja to odkryłem pięć lat temu. Strasznia pazerność na dudki. Też se
      powiedziałem, że tam już nigdy nie pojadę i jak dotąd nie pojechałem.
    • moim_skromnym_zdaniem Szanowna "my.day" 22.08.08, 19:17
      Kobieto jak Ci się nie podoba Zakopane i się na to miasto obraziłaś to po prostu tam nie jedź i daj spokj innym. Osobiście bardzo lubię atmosferę Zakopanego i nie mam nic przeciw góralom. Może Ty się zachowywałaś nieodpowiednio i podobnie Cię potraktowali? Wielu przyjezdnym nie podoba się w Warszawie, ale zwisa mi to. Niech omijają to miasto z daleka. Kogo obchodzą Twoje problemy turystyczne? Kup sobie fototapetę z Giewontem-będzie taniej i korzystniej dla wszystkich.
    • lajkonik6 Re: stosunek góroli z zakopanego do Warszawy 22.08.08, 19:23
      Błąd proszę Pani-do Zakopanego jeździ się z kochankiem, a nie mężem. Przyjemności gwarantowane, a na górali nie zwraca się wówczas uwagi:)
      Pozdrowionka dla Warszawy od South Poland:)


      • Gość: American Style Re: stosunek góroli z zakopanego do Warszawy IP: *.chello.pl 26.08.08, 20:57
        ja tez lubie zakopane bo co roku
        tam jezdze z jakas fajna panienka
        mam fajne rzniecie
        to i mi sie fajnie kojarzy :)
        ale tak to wole barriloche
        tylko bilet troche drozszy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka