my.day
06.08.08, 13:36
właśnie wróciliśmy z mężem z kilku dni w Zakopanem. Nie byłam tam od
czasów liceum, czyli od ok 10 lat i za nic nie mogłam sobie
przypomnieć, czemu tak bardzo mnie tam nie ciągnie. Teraz już wiem:
- ogólne chamstwo sklepikarzy, ceny z kosmosu
- medal za chamstwo dla kelnerek, generalnie panny miłe są jak ból
zęba, zachowują się jak księżniczki, naburmuszone, że ktokolwiem
śmiał coś od nich chcieć. W knajpach stosunek cen jest odwrotnie
proporcjonalny do jakości dań i obsługi.
- nie daj boże powiedz że jesteś z Warszawy to ci zaraz powiedzą co
o tobie myślą, cytat pewnego jegomościa z budy pod gubałówką "to
trzeba było w Warszawie zostać".
Powiem to publicznie nie cierpię zakopanego i nigdy więcej tam nie
pojadę.