Dodaj do ulubionych

o tak zwanych "dziennkiażah"

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.01.02, 13:00
--------------------------------------------------------------------------------
Zastanawia mnie, czy głupota tzw. „dziennikarzy” wynika z ich szczególnych
predyspozycji umysłowych, wyssanych z mlekiem matek (żadnej z nich nie
obrażając), czy też jest wynikiem żmudnego wkuwania na jakichś specjalnych
kursach. Nie chcę uogólniać, ale tzw. „środowisko dziennikarskie” wydaje mi się
strasznie zachwaszczone przez rozmaitych pół- i ćwierćgłówków, którzy zamiast
dostarczać opinii publicznej rzetelnych informacji, starają się sami tę opinię
kreować – na swoim niestety dość żałosnym poziomiku i w myśl zasady, że „czym
gorzej, tym lepiej”, bo ludzie to kupią, a „dobra wiadomość, to żadna
wiadomość”.
Wygląda na to, że służalcze wobec komuny dziennikarstwo, po zachłyśnięciu się
wolnością... ani na jotę się nie zmieniło. Kiedyś było do chrzanu, ale pisało
się o tym, jak jest świetnie w ramach propagandy sukcesu. Teraz jakby nam się
wszystkim trochę poprawiło, ale pisze się głównie o tym, jak strasznie jest
wokół do dupy, jakie potworne afery dookoła, jak ponuro, smutno i wszyscy
kradną na potęgę.
20 lat temu nie było odważnych rycerzy pióra, by przyłożyć za tę czy inną
aferę, by szukać korupcji we władzach, afer w urzędach czy sadystów w organach
ścigania.
Chcę, by mnie dobrze zrozumiano – nie o to mi chodzi, by „tłumić krytykę
prasową”, jeśli są afery, to (po tym, jak wypowie się niezawisły sąd) trzeba o
nich napisać i powiedzieć w TV. Tylko czemu wiadomości w lokalnych mediach
składają się wyłącznie z takich wiadomości? Tylko dlatego, że „ludzie to
kupią”, czy może także dlatego, że najłatwiej jest obrzucić błotem, bo to nie
wymaga specjalnego umysłowego wysiłku ani nawet przyśpieszonego kursu
dziennikarstwa?
Przybysz z zewnątrz po lekturze wrocławskich gazet z jednego tygodnia wyrobiłby
sobie opinię, że życie w naszym mieście składa się wyłącznie z afer, korupcji,
złodziejstwa i aresztowań, bo jakoś nie sposób w tych gazetach znaleźć
informacji, że gdzieś coś zrobiono dobrze, że gdzieś ludziom żyje się lepiej,
pracuje wygodniej, etc.
Jak myślicie? Wyssali głupotę z mlekiem matek, czy ukończyli specjalne jej
kursy?

Obserwuj wątek
    • przystojny_bystry_skromny Re: o tak zwanych 14.01.02, 13:07
      Zadaniem gazet lokalnych jest twórczość interwencyjna, czyli informowanie o
      niesprawnościach funkcjonowania, między innymi, aparatu biurokratycznego.
      Jeżeli chce się czytać o rzeczach wesołych, należy sięgnąć po beletrystykę.

      Zgadzam się, że dziennikarze to w większości ćwierćgłówki
      • zdzicha Re: o tak zwanych 14.01.02, 13:13
        przystojny_bystry_skromny napisał(a):


        > Zgadzam się, że dziennikarze to w większości ćwierćgłówki

        Oczywiście, do wkręcenia żarówki potrzeba 4 dziennikarzy.
        I redaktora naczelnego.
        • d.z. Re: o tak zwanych 14.01.02, 13:18
          Może jestem nie "na bieżąco" stąd i moje pytanie: kto to jest "dziennkiaż"...? ;))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka