Gość: SSC
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.11.08, 04:12
Czy mógłby mi może ktoś objaśnić czym Grochów zawinił w MZA że jedną z
nielicznych cross-grochowskich linii 102 pozbawiono w ostatnim czasie
większości nowszych busów (przy okazji większych) zastępując je samymi
najstarszymi struclami jakie tylko MZA posiada - krótkie ikarusy, stare jelcze
itp. Do tej pory był to stosunkowo komfortowy (jak na warszawską średnią)
środek lokomocji, jeździły na nim głównie Solarisy, obecnie jest to standard
wagonu bydlęcego. Po zastąpieniu długiego Solarisa krótkim Jelczem nie
zmiejszyła się bynajmniej bowiem liczba pasażerów. To znaczy zmniejszyła się.
Bo tak już od szpitala na Szaserów w porannym szczycie ciężko w ogóle wsiąść.
Biorąc pod uwagę że jest to jedyna linia jaka jedzie z Grochowa do centrum i
że jeździ circa about co 20 minut to nieco za dużo tego szczęścia jeszcze
raczyć nas 15-letnim Jelczem.
Czy ktoś ma może pomysł jaka idea stoi za tym zaszczytem który nas kopnął?