rumba_negro
31.10.03, 21:32
W tym roku mija 15. rocznica śmierci Jonasza Kofty.
Pozwalam sobie w ten wieczór zadumy i ciszy przedstawić Państwu Jego wiersz,
który dla Jego pokolenia był rodzajem manifestu, testamentu i Credo.
Jonaszu! Zostawiłeś nam wiersze - my dajemy Ci naszą pamięć o nich i o Tobie,
Przyjacielu...
RIMBAUD, ANIELE STRÓŻU MÓJ
Mlaska zawiści grząskie błoto
Rimbaud - Aniele Stróżu mój -
Gdy pospolitość - najwyższą cnotą
Normalność ma munduru krój
Ty cieniem złotym przy mnie stój, Ty cieniem złotym przy mnie stój...
Dane nam do inności prawo
Rimbaud - Aniele Stróżu mój -
Strach głupców zdeptał bredni wrzawą
Współczucia roniąc łzę kaprawą
Bo tylko garb możesz mieć swój, bo tylko garb możesz mieć swój...
Dlatego nie ma w nas, Arturze
Poezji, co powinna być
Co się jak wino pnie po murze
Roślina, która pragnie żyć
A może tylko nie umiemy
Zapłacić takiej wielkiej ceny?
Zgoniona nasza muza, trwożna
Rimbaud - Aniele Stróżu mój -
A nasza prawda tak ostrożna
Za dobrze wiemy, ile można
Więc nas przedrzeźnia byle gnój, więc nas przedrzeźnia byle gnój.
Dlatego nie ma w nas, Arturze
Wiary, że wzbogacimy świat
Nie przez łatanie dziury w rurze
Ale przez wyobraźni ład
Za dobrze wiemy, co nas czeka - kanalizacja to nie rzeka...
Mlaska zawiści grząskie błoto
Rimbaud - Aniele Stróżu mój -
Gdy pospolitość najwyższą cnotą
Normalność ma munduru krój
Ty cieniem złotym przy mnie stój Ty cieniem złotym przy mnie stój..