Dodaj do ulubionych

tłok w metrze - miarka się przelała

IP: *.chello.pl 10.12.08, 21:52
q-wa coś z tym trzeba zrobić i to już a nie czekać na nędzne 2 składy tygodniami, na politechnice jak w ulu, jak w tym mieście traktuje się pasażerów, q-wa nie wiem ale coś ktoś z tym musi wreszcie zrobić!
Obserwuj wątek
    • Gość: bolesław Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: *.acn.waw.pl 10.12.08, 23:04
      stul dziób. stadion będziesz miał na legii nowy.
      • Gość: norki Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: 193.46.186.* 11.12.08, 09:44
        w KM od dawna jest taki tłok i nikt nie lamentuje, co baba jesteś,
        płacześz bo nie możesz sobie posiedzieć ???
    • Gość: Paweł Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: 81.210.87.* 11.12.08, 08:10
      Zacznij do siebie i przestań jeżdzić metrem :)
      • Gość: pasażer Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: 217.153.235.* 11.12.08, 10:25
        Pasażerowie to kłopot dla urzędasów, psują im sielski widok budowanego w 25 letnim trudzie metra.
        Proponuje nowe hasło "Pasażerom w metrze mówimy stanowcze nie" i wszyscy jeździmy w krawatach bo "Klient w krawacie mniej się awanturuje".
        Bareja miałby co robić w dzisiejszych czasach. Cóż ustroje się zmieniają, ale mentalność urzędników pozostaje ta sama
        • Gość: liber Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: 207.45.249.* 11.12.08, 11:17
          "Bareja miałby co robić w dzisiejszych czasach."

          No, no- albo można by zrobic "Dzień Pieszego Pasażera". Przy wejściu
          do metra wielki transparent "Obywatelu dla zdrowia chodź pieszo!
          Dbaj o serce!" Hmm... można powiedziec, ze ta akcja z Misia
          zrealizowała się już na wiadukcie Andersa. Brakuje tylko Wesołego
          Romka.
      • Gość: Asia Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.08, 10:26
        Gość portalu: Paweł napisał(a):

        > Zacznij do siebie i przestań jeżdzić metrem :)

        Paweł z jak zwykle wspaniałym rozwiązaniem: nie podoba się - nie
        jeździj. Jak za komuny.
        • Gość: błeee Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.08, 10:45
          proponował niedawno taksówki ;-)
          • Gość: Asia Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.08, 10:52
            No tak. Ale naprawdę, metody jak z poprzedniej epoki. No ale cóż,
            skoro tyle jest ogłoszeń w autobusach, że ZTM zatrudni pracowników,
            to widocznie z braku laku biorą byle kogo.
            • Gość: Paweł Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: 81.210.87.* 11.12.08, 11:12
              W którym autobusie wisi ogłoszenie, że ZTM chce kogoś zatrudnić?
              • Gość: błeee Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.08, 11:23
                Generalnie chcą kierowców, a to przewija się często na wyświetlaczach. Jak zwał
                tak zwał, nawet jeśli nie dosłownie "wisi", to informacja jest. Co nie zmienia
                faktu, że Asia, po części przynajmniej, ma rację.
                • Gość: ciekawy Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: *.aster.pl 11.12.08, 21:38
                  hmm z tego co mi wiadomo to ztm nie posiada ani jednego autobusu
                  • m.smo707 Re: tłok w metrze - miarka się przelała 12.12.08, 22:04
                    Czepiasz się ludzi i szczegółów. Cóż z tego, że ogłoszenie daje MZA?
                    Jak zwał tak zwał, MZA czy ZTM jeden pies - zespół wespół mają
                    pasażerów za zło konieczne. Jak mi się wydaje, firmy te są tak
                    nierozerwalnie ze sobą związane, że tylko pro forma stanowią dwa
                    filary, a w rzeczywistości jedną betonową ścianę.
                    • Gość: MZK WARSZAWA Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: 217.116.100.* 13.12.08, 15:11
                      Dokładnie tak jest . ZTM to twardy beton złożony z krzykaczy NSZZ w MZK . W
                      latach 80 darli twarze a po zmianie ustroju stworzyli Towarzystwa Wzajemnej
                      Adoracji typu ZTM i SUS. I teraz obrastają jak pączusie w maśle kasując gruby
                      szmal. Rączka rączkę myje a obie brudne.
                    • Gość: ciekawy Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: *.aster.pl 15.12.08, 09:46
                      Kolejne bardzo interesujace spostrzezenie, bo mza tez nieszuka kierowcow.
                      • m.smo707 Re: tłok w metrze - miarka się przelała 15.12.08, 10:03
                        Ktoś jednak szuka, skoro na wyświetlaczach w autobusach jest oferta pracy dla
                        kierowców.
                        • Gość: X Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.08, 13:26
                          I to od dobrych miesięcy...
    • Gość: sobieradzik Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: *.adsl.inetia.pl 11.12.08, 15:38
      W Japonii poradzono sobie z problemem nadmiaru pasażerów w metrze, zatrudniając
      na peronach tzw. Upychaczy.
      Nie narzekajcie więc kochani, bo u nas jeszcze upychacze nie są niezbędnym
      dodatkiem do metra ;-P
    • Gość: gecko tłok w metrze i tłok w metrze IP: *.multimo.gtsenergis.pl 11.12.08, 19:14
      A co ma być w metrze w godzinach szczytu, siedzące dla każdego pasażera i nikogo stojącego?

      Warszawa i okolice to trzymilionowa aglomeracja, a bilet miesięczny kosztuje siedemdziesiąt osiem złotych i nadal jest jednym z najtańszych w Polsce. Niestety.

      Nowe składy (a także autobusy i tramwaje) nie biorą się z powietrza.
      • Gość: błeee Re: tłok w metrze i tłok w metrze IP: *.chello.pl 11.12.08, 20:23
        Jestem za podniesieniem cen biletów, jeśli to miałoby poprawić stan
        komunikacji. Proponuję 100 PLN. Kto da więcej?
      • m.smo707 Bez przesadyzmu. 11.12.08, 23:34
        Przesadzasz, nikt nie oczekuje by składy brały się z powietrza.
        Postawienie na dowóz głównie metrem na trasie Młociny-Kabaty, gdzie
        po drodze są duże węzły przesiadkowe, centra pracownicze i Polibuda,
        przeciąża metro wręcz absurdalnie. Nie chodzi o to, byśmy siedzieli,
        leżeli, czy tańczyli w wagonach, ale żebyśmy mieli w miarę ludzkie
        warunki podróży. Co to za warunki, gdy na Bankowym musi tłum ludzi
        przepuszczać skład, bo nie udało im się wcisnąć do wagonów? A jak
        wreszcie się udało, stoimy już na baczność i na wdechu, to znowu na
        peronie został następny tłumek z ręką w nocniku i tak dalej. To nie
        Tokio, to Warszawa, nie jest nas aż tak dużo, chyba sobie nie
        wyobrażasz, że te twoje trzy miliony codziennie o tej samej godzinie
        pchają się do metra. Cieszmy się w takim razie, że nie jest nas 6-8
        milionów, bo trzeba by wtedy chyba robić na peronach selekcję
        naturalną przy użyciu kałasza. Komunikacja jest do kitu, a wszystko
        zależy nie tylko od kasy, ale i od planowania i rozsądnej strategii,
        której tu najwyraźniej brakuje. A że z biletów powinny być większe
        zyski, to prawda. Miesięczny wydatek pasażera na WKM mógłby
        oscylować koło 100 zł, osobiście nie mam nic przeciwko. Tylko
        jeszcze żeby te pieniądze były właściwie wydawane...
        • Gość: gecko dokładnie IP: *.multimo.gtsenergis.pl 12.12.08, 04:19
          Bez przesady!

          Nie widziałem żeby w Paryżu w godzinach szczytu było gdzieś luźno, w Londynie czasami nawet nie da się zejść na peron - trzeba czekać aż tłum wsiądzie do pociągu, żeby można było zejść na stację, a bilety miesięczne (w przeliczeniu na siłę nabywczą, czyli w stosunku do zarobków) są tam dużo droższe.

          Nawet w porównywalnej wielkością z Warszawą aglomeracji śląskiej bilet miesięczny kosztuje 108 zł, a w o wiele mniejszym Szczecinie 139 zł. To prawie dwa razy tyle co w stolicy.

          Przepuszczenie jednego składu to trzy minuty straty. Dwóch - sześć minut. To nie jest dużo.
        • Gość: majki Re: Bez przesadyzmu. IP: 193.46.186.* 12.12.08, 08:39
          Teraz wszyscy płaca za metro (w biletach okresowych) bez wzgledu na
          to czy nim jezdżą czy też nie.
          Mnie to sie nie podoba, bo dlaczego mam płacić za cos z czego nie
          korzystam: metro, SKM ??? nie dlatego, ze nie chcę, ale dlatego, że
          mi nie pasuje przebieg tych linii.
          Bilet na same autobusy i tramwaje powinien być tańszy niż na
          wszystko, a tu widze jeszcze propozycje podniesienia ceny biletów
          okresowych, sory ale nie, niech płacą więcej ci, którzy rzeczywiście
          korzystaja z metra - jest to środek transportu najbardziej kosztowny
          i wybudowany głównie pod Ursynów i Bielany. Zapłacę za metro owszem,
          ale wtedy, kiedy będzie ono powszechne dla pozostałych dzielnic i
          skorzystanie z niego będzie miało sens.
          • Gość: Paweł Re: Bez przesadyzmu. IP: 81.210.87.* 12.12.08, 08:42
            Przecież nie płacisz za metro. Masz je gratis w cenie biletu :)
          • aron2004 Re: Bez przesadyzmu. 12.12.08, 10:12
            w Lublin kiedyś było tak że do sieciówki MPK Lublin można było
            dokupić naklejkę za 100 zł chyba która uprawniała do przejazdów
            pociągami regionalnymi na odc. Lublin - Chełm, Lublin - Dęblin i
            Lublin - Kraśnik.

            Tak samo możnaby zrobić w Warszawie. Normalna sieciówka ZTM
            obowiązywałaby w autobusach i tramwajach ZTM, za 100 zł możnaby
            dokupić naklejkę upoważniającą do przejazdów metrem, a za kolejne
            100 zł nakleję upoważniającą do przejazdów Kolejami Mazowieckimi.

            Wtedy na pewno w metrze by się rozluźniło.
            • Gość: majki świetny pomysł IP: 193.46.186.* 15.12.08, 11:35
              może nie naklejka, ale dodatkowy kontrakt na karcie miejskiej z
              zaznaczeniem stref (czy jedna, czy dwie) i rodzajem przewoźnika (KM,
              Metro). Wtedy byc moze skończyłoby się biadolenie, że np. KM na tym
              traci, czy metro nie ma kasy na nowe pociągi. Ma to sens.
    • Gość: sibieradzik Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: *.adsl.inetia.pl 12.12.08, 09:59
      Jak któryś z przedmówców wcześniej zauważył,Warszawscy mędrcy odpowiedzialni za
      komunikację ,wpadli na wspaniały pomysł.
      - Przekierować sieć komunikacyjną na metro!!
      Linie, które wcześniej łączyły bezpośrednio odległe dzielnice, obecnie mają za
      zadanie dowieźć pasażerów do metra.
      Niestety nasze orły zapomniały, że metro zbudowano nie z gumy a z betonu.
      • Gość: Asia Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.08, 10:16
        No więc właśnie. Problem polega na tym, że wiele osób, które do tej
        pory nie korzystały z dobrodziejstw metra, MUSI do niego dojechać,
        bo jednej, wątłej nitce podporządkowano całą komunikację miejską.
        Jeśli autobus dojeżdża do metra, to jest ok. Jeśli nie, należy mu
        zmienić trasę albo go skasować. Takie rozwiązania będą dobre, gdy
        bedziemy mieli SIEĆ metra, czyli przynajmniej trzy linie, tak jak
        ma Praga. Tam metro potrafiono skorelować z trasami tramwajów i
        autobusów. Jedne uzupełniają drugie a nie "nabijamy ile się da
        ludzi do metra a jak im się nie podoba, niech nie jadą".

        Co do tego odczekania na następny skład ,gdy nie mieścimy się w ten
        który podjechał na stację: może te 3-6 minut to niedużo. Ale chyba
        nie na tym ma polegać podróż transportem miejskim, że człowiek się
        stresuje i zastanawia, ile składów wcześniej musi wyjść z domu,
        żeby za którymś razem wsiąść.
        • Gość: . Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.08, 10:49
          A Tarchomin zamiast metra ma tylko tłok .....w autobusach
          • Gość: błeee Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.08, 11:58
            Nie skarż się, bo zaraz ktoś zlikwiduje te autobusy w ramach likwidacji
            uciążliwego tłoku. Spieszmy się kochać autobusy, tramwaje...
        • Gość: gecko Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: *.multimo.gtsenergis.pl 12.12.08, 18:33
          Niestety, komunikacja w miastach w ogóle ma to do siebie, że w godzinach szczytu człowiek się stresuje i zastanawia, ile wcześniej musi wyjść z domu, żeby dotrzeć na czas do pracy. Dotyczy to i podróżujących własnym samochodem, i autobusami (bo korki) i metrem (przepuszczanie składów, bo tłok). Nawet przepuszczenie dwóch składów, czyli sześć minut, to naprawdę nic strasznego w porównaniu ze staniem w piętnastominutowym korku (oby tylko piętnastominutowym!) w autobusie. Także zatłoczonym.
          • Gość: buba Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: *.subscribers.sferia.net 12.12.08, 20:28
            "to naprawdę nic strasznego w porównaniu ze staniem w
            piętnastominutowym korku"""""

            Dobre sobie - ha,ha, ha Wybierz się z Nowodworów rano do centrum to
            se godzinę w korku postoisz.
          • m.smo707 Re: tłok w metrze - miarka się przelała 12.12.08, 22:06
            Piętnastominutowy korek...rozmarzyłam się na koniec dnia... ;-)
            • Gość: gecko Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: *.multimo.gtsenergis.pl 13.12.08, 04:22
              Skoro się tak obruszacie: przepuszczenie jednego składu metra to zaledwie 1/20 czasu dojazdu z Tarchomina/Nowodworów.

              Swoją drogą dziwię się, że mieszkańcy Tarchomina i Nowodworów nie kupują motorówek.
              • Gość: hahahaha Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: *.acn.waw.pl 13.12.08, 07:52
                a tramwaj wodny to by było akurat niezłe rozwiązanie... tyle że
                wisła nieuregulowana :). a motorówek nie ma gdzie cumować:P
                • Gość: benio Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: *.subscribers.sferia.net 13.12.08, 08:25
                  Święci ludzie na tym Tarchomine mieszkają, bo inni to by te ich
                  władze jak Jagnę z "Chłopów" na gnoju za granicę miasta wywieźli.
                  • Gość: Wawiak Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: *.aster.pl 13.12.08, 10:17
                    Nie święci tylko śnięci. Przez tyle lat władza ich olewała, totalnie
                    ich zapuściła jeżeli chodzi o inwestycje komunikacyjne i drogowe, a
                    oni jakoś prze tyle lat nie mogli się zjednoczyć i zaprotestować.
                    Mosy Północny miał być dwa lata temu zaczęty, metro miało być,
                    tramwaj miał być, a ostatnio nawet i to im skreślili.
                    Dopiero teraz raban podnoszą jak już sie nie da tak żyć. A poza tym
                    wielu z nich kupiło tam mieszkania doskonale wiedząc, że jest bardzo
                    źle z dojazdem i doskonale wiedząc, że ciągle budują się tam nowe
                    mieszkania... I co? Na co oni liczyli? Na szybka poprawę? Niby skąd?
                    • przewoz_pw Re: tłok w metrze - miarka się przelała 13.12.08, 10:57
                      Akurat most północny to od dawna projektują.... Faza projektu to też inwestycja, do tego długotrwała, bo trzeba się użerać ze wszystkimi po kolei.
                      Ale co do mieszkańdców - faktycznie... na co oni liczyli. I mało toego - na co liczyli następni, co się tam sprowadzili.
                      • Gość: bolo Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: *.acn.waw.pl 13.12.08, 11:43
                        kurde. a na co liczyło te paredziesiąt tysięcy co tam i w okolicy od
                        lat 20+ mieszka? też wtedy mieli tam się nie sprowadzać? To może
                        zrobić rezerwat ścisły Błonia Tarchomińsko-Zegrzyńskie w trójkącie
                        pomiędzy Żeraniem, Nieporętem i Nowym Dworem Mazowieckim. Spuścić
                        bombę, zaorać, a ludzi przesiedlić np. na Żoliborz. No tak ale zaraz
                        się zaczną narzekania, że tłok na Żoliborzu i niema jak dojechać,
                        wszystko stoi. No to buch bomba, zaorać, zrobić rezerwat Sady i Łąki
                        Żoliborskie, a ludzi przesiedlić na Bemowo! No tak, ale zaraz na
                        Bemowie będzie ciasno, to co bombę, zaorać....

                        co za debilne wypowiedzi "trzeba było myśleć". Może trzeba było do
                        Warszawy z pipidówa nie przyjeżdzać? Może trzeba było nie wybierać
                        kretynów do władz gminnych i miejskich? A że władze Białołęki mają
                        wybitnie wszystko w poważaniu to osobna sprawa. Ale to Kaczuszce
                        trzeba głównie podziękować, że w przypływie pijanego widu rozp...
                        poprzedni ustrój Warszaway i skupił wszystkie inwestycje centralnie
                        w swoich tłustych wścibskich rączkach. A bekamy za to do dzisiaj i
                        jeszcze długo będziemy.
                        • Gość: Wawiak Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: *.aster.pl 13.12.08, 13:06
                          "a na co liczyło te paredziesiąt tysięcy co tam i w okolicy od
                          lat 20+ mieszka? też wtedy mieli tam się nie sprowadzać? "

                          20 lat temu i więcej, to rzeczywiście - po Modlińskiej hulał wiatr,
                          a po Marywilskiej i Płochocińskiej przejeżdżał jeden samochód na
                          minutę i to przeważnie ciężarowy do pobliskich zakładów
                          przemysłowych. Gdyby chodziło tylko o tych mieszkańców, to nie było
                          by takiego problemu. Ale jeżeli całe masy ludzi wprowadzały się tam
                          pięc czy trzy lata temu (i wprowadzają nadal!) doskonale zdając
                          sobie sprawę, że dojazd do centrum i powrót jest koszmarem, to jak
                          nazwać takich ludzi..? No jak? Krótkowzroczni? Naiwni? A może
                          masochiści..?
                          • Gość: bolo Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: *.acn.waw.pl 13.12.08, 18:30
                            "20 lat temu i więcej, to rzeczywiście - po Modlińskiej hulał wiatr,
                            a po Marywilskiej i Płochocińskiej przejeżdżał jeden samochód na
                            minutę i to przeważnie ciężarowy do pobliskich zakładów
                            przemysłowych. Gdyby chodziło tylko o tych mieszkańców, to nie było
                            by takiego problemu. Ale jeżeli całe masy ludzi wprowadzały się tam
                            pięc czy trzy lata temu (i wprowadzają nadal!) doskonale zdając
                            sobie sprawę, że dojazd do centrum i powrót jest koszmarem, to jak
                            nazwać takich ludzi..? No jak? Krótkowzroczni? Naiwni? A może
                            masochiści..?"

                            Mogę Ci wymienić całkiem sporo rejonów Warszawy gdzie 20 lat temu
                            hulał wiatr i autentycznie kapusta rosła, a dzisiaj są wielkie
                            osiedla mieszkaniowe. Akurat na Modlińskiej to nie do końca taki
                            wiatr hulał. Anyway, zabronisz się przeprowadzać? Migrować?
                            Odgrodzisz płotem betonowym? Ja jestem chopak z Powiśla, który się w
                            swoim czasie na Płudy przeniósł, na "wiochę" jakto się wtedy mówiło.
                            I też mnie szlag trafia jak widzę te masy ludzkie, co się w jednym
                            miejscu kupią. Tylko widzisz. Nie chodzio to żeby krzyczeć, że ojej,
                            a po co oni tam się sprowadzili, tylko DOSTOSOWAĆ rozwój
                            infrastruktury komunikacyjnej do rozwoju miasta. Wyobraź sobie co by
                            się działo, jakby na Ursynowie metra nie było? I też byś mówił, że
                            trzeba się było nie przeprowadzać? Np. teraz Bemowo - lotnisko,
                            jelonki, etc. Też się masy ludzi posprowadzały do tych mas które już
                            mieszkały. Efekt? Do autobusu nie da się praktycznie wejść, a podróż
                            w szczycie km trwa przy dobrych wiatrach 35-40 minut. Przy złych
                            nawet godzinę. A to jest 7 km. Dalsze przykłady? Przedostań się w
                            szczycie na Okęcie - nie lotnisko tylko osiedla mieszkaniowe. Ojej
                            korek... Dostań się do Rembertowa albo do Wilanowa. Na Ursynów też
                            nie wszędzie metro dojeżdża pamiętajmy. Generalnie Tarchomin jest
                            nie lubiany bo ludzie najgłośniej krzyczą. Ale to nie jest problem w
                            tym, że tam się tyle ludzi sprowadziło, tylko problem jest w tym, że
                            przez 20 lat praktycznie nie rozbudowywano infrstruktury
                            komunikacyjnej w mieście. A szczególnie przez ostatnie 4-5 lat kiedy
                            można było to robić z powodzeniem bo była kasa i to dużo. Więc
                            wybacz, ale takie nawiedzone teksty to można o kant dupy potłuc.
                            Miasto się rozwija i zasranym obowiązkiem władzy jest nadążanie z
                            rozwojem infrastruktury, a przede wszystkim odpowiednie planowanie
                            rozwoju, żeby nie było niespodzianek, że nagle gdzieś się
                            paredziesiąt tysięcy ludzi pojawiło i problem. A, że
                            warszawskie "władze" oprócz pierdzenia w stołek i rozdawania
                            tłustych prezentów nic więcej nie potrafią, to to jest dopiero
                            tragedia.
                            • Gość: Wawiak Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: *.aster.pl 13.12.08, 20:50
                              Wszystko prawda, zgadzam się z Tobą. Psim obowiązkiem władz miasta
                              jest przewidywanie rozwoju i nadążanie za nim z organizacją i budową
                              infrastruktury drogowej i komunikacyjnej.
                              Tylko, że miasto tego obowiązku (szczególnie w przypadku Białołęki i
                              Tarchomina!) dramatycznie nie wypełnia. Można powiedzieć generalnie
                              w Warszawie, infrastruktura komunikacyjna i drogowa jest daleko w
                              lesie za rozwojem nowych osiedli (choćby np. Miasteczko Wilanów,
                              choćby Skorosze, nie Skorosze, choćby Nowe Bemowo -w tej chwili
                              prawie odcięte, czy choćby katastrofalne Derby etc.). Takie są fakty
                              i choć byśmy pluli, wyli do księżyca i tupali, to raczej szybko w
                              tym temacie poprawa nie nastąpi.
                              I w świetle tych smutnych faktów, musisz się zgodzić z jednym:
                              Każdy rozsądny człowiek wybierając sobie miejsce do zamieszkania
                              bierze pod uwagę kilka istotnych czynników. Między innymi - czy
                              dojedzie w miarę szybko i sprawnie do pracy, do centrum, do
                              cywilizacji:(kino, teatr, restauracja, galeria handlowa,
                              przychodnia, szpital, żłobek dla dziecka etc.)?
                              Jeżeli odpowiedź na to pytanie na Białołęce brzmi "nie", (bo podróż
                              rano i powrót wieczorem jest odbierającą chęć do życia udręką), to
                              wybieranie sobie takiego miejsca do zamieszkania jest dla mnie
                              czystym masochizmem. A oczekiwanie, że ten fatalny stan komunikacji
                              zmieni się w przeciągu paru lat jest dziecięcą infantylnością. No
                              nie tak?
                              • Gość: wye stadion na Kibelkowskiej zamiast ... IP: *.aster.pl 13.12.08, 21:15

                                dzięki HG-W pół miliarda wtopi sie na Kibowskiej 3. Cieszycie się?
                              • Gość: bolo Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: *.acn.waw.pl 14.12.08, 00:25
                                Na dzień dzisiejszy poniekąd masz rację. Tylko, że o wyborze
                                decydują też inne czynniki, m.in. cena. Mając do wyboru 30 m2 w
                                centrum i 60 m2 na Tarchominie, pewnie bym wziął to drugie, a nawet
                                na pewno. Widzisz, ja żeby nie tracić nerwów w korkach tymczasowo
                                przeniosłem się na Bemowo, a do domu w Płudach jeżdże na weekendy,
                                albo późnym popołudniem. To jest dopiero kuriozum. Ale żeby nie było
                                różowo to podróż stąd, z Bemowa już dziś autobusem czy tramwajem
                                jest koszmarna (7km do centrum od 30 minut do godziny, średnio 40),
                                samochodem rano bywa że i godzinę. A to jest raptem 7 km! Jak mi
                                ktoś mówi, że sprawnie działająca komunikacja miejska pokonuje 7km w
                                40 min. (realnie, nie rozkładowo) to pusty śmiech mnie ogrania. Ja
                                pamieam nie takie dawne czasy, kiedy z Legionowa do
                                centrum "czerowniakami" się jechało minut 50. A to jest 23 km. Więc
                                z czym do ludzi? I Bemowo do tego jest uważane za dość dobrze
                                skomunikowane. Strach pomyśleć co będzie za 2 czy 3 lata? A metra
                                nie widać, obwodnice miejskie to ciągle tylko plany, a jeszcze za
                                chwilę wepcha się tranzyt do miasta przez S8. I tojest prosze
                                Państwa dramat. Miasto jest na skraju całkowitej zapaści, a
                                pierdzistołki jak przepierdziały ostatnie parenaście lat tak pierdzą
                                dalej.
                                • Gość: . Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: *.subscribers.sferia.net 14.12.08, 01:36
                                  Metro na Tarchomin jest konieczne. To już nie postulat ale wymóg
                                  chwili. Inaczej się nie da.
                                • Gość: Wawiak Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: *.aster.pl 14.12.08, 11:06
                                  "Mając do wyboru 30 m2 w centrum i 60 m2 na Tarchominie, pewnie bym
                                  wziął to drugie, a nawet na pewno."
                                  Na szczęście nie tylko taki wybór istnieje. Ja np. wybrałem 40 m2 na
                                  Bielanach i pociskam co dzień z buta 10 min. do stacji metra
                                  Słodowiec. Jeśli się tylko wcisnę to jadę i na Świętokrzyskiej
                                  jestem w 15 min. Też to nie idylla ale znacznie to lepsze niż
                                  godzina w smrodliwym tłoku z Nowodworów z przesiadkami. Nie mówiąc
                                  już o podróży autem stamtąd: stracie czasu, przegrzewaniu silnika i
                                  wypalaniu hektolitrów paliwa w mega-korku. Np. przy takiej
                                  akcji "Trzeźwy Poranek" znajomy "jechał" z Odkrytej do cenrum 1H 45
                                  min. Miał już zjechać na pobocze,żeby kości rozprostować, krótką
                                  gimnastykę zrobić... etc.
                                  "Miasto jest na skraju całkowitej zapaści, a pierdzistołki jak
                                  przepierdziały ostatnie parenaście lat tak pierdzą dalej."

                                  Niestety taka jest brutalna rzeczywistość. I w tej obecnej
                                  rzeczywistości przenigdy swoich życiowych kroków nie skierowałbym na
                                  Płudy.
                                  Choć kiedyś pijałem smaczne soczki Hortex-Płudy.

                                  P.S. Wielu przyjezdnych szuka tu w stolicy szczęścia i zarobku, nie
                                  wiedząc, że tak naprawdę ta stolica jest w dużej mierze
                                  przereklamowana i że życie tu jest logistycznie bardzo uciążliwe, a
                                  jednocześnie drogie.
                                  • Gość: ola Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: *.subscribers.sferia.net 14.12.08, 13:04
                                    Życie w Warszawie przerosło kabaret . Mój znajomy z Siedlec krócej i
                                    w lepszych warunkach jedzie do pracy w stolicy niż ja z Nowodworów
    • 0ffka Re: tłok w metrze - miarka się przelała 14.12.08, 14:07
      Przykro mi Andrzej że zaatakowały Cię trolle z ZTM, które uważają to forum za
      swój folwark, zamiast pisać na www ZTM.
      ZTM z władzami na d*** miejską komunikację a pieniądze pasażerów idą na inne
      cele np na szkolenia zagraniczne pracowników ZTM.
      • Gość: ja Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: *.subscribers.sferia.net 14.12.08, 21:16
        0ffka, Andrzej >>>>> Czy wam we łbach się nie przewraca, mają metro
        i jeszcze mendzą.
      • Gość: Paweł Re: tłok w metrze - miarka się przelała IP: 81.210.87.* 15.12.08, 09:01
        Nigdy Cię 0ffka nie posądzałem o możliwość napisania czegoś mądrego
        i się jak zwykle się nie zawiodłem. Otóż wyobraż sobie, że ZTM
        posiada maszynkę do drukowania, ale biletów komunikacji miejskiej a
        nie banknotów NBP. I wyobraż sobie, że ZTM realizuje jedynie cząstkę
        inwestycji dot. funkcjonowania komunikacji miejskiej. Za resztę
        odpowiada miasto. I to do władz miasta a nie ZTM miej pretensję, że
        nie ma tramwaju na Tarchomin, Mostu Północnego, obwodnicy etc.
        Wiadukt na Andersa sypał się od 20 lat i nikt palcem nie kiwnął.
        Ja codziennie korzystam z komunikacji miejskiej, w samochód wsiadam
        tylko wtedy, kiedy naprawdę muszę i wszędziej dojeżdzam (lepiej lub
        gorzej) zamiast wiecznie jęczeć jaki to świat jest zły ;P
      • m.smo707 ;-) 15.12.08, 09:23
        No fakt, pojawiają bzdury pt. wywalić narzekających czy jak się nie znasz, to
        masz stąd znikać. Ale to świadczy tylko o ich braku kultury oraz o braku
        argumentów - nie zniżajmy się do ich poziomu, nie warto. A to, że w ZTM się
        szkolą, to dobrze, nauki nigdy za wiele. No i z jakich niby pieniędzy mieliby to
        robić, jak nie m.in. naszej kasy na bilety? Niech się szkolą, a my podnieśmy
        wymagania wobec nich - już nie będą się mogli, biedaki, zasłaniać niewiedzą. Jak
        się tak napatrzą na zagraniczne cuda, to może będzie z tego dla nas jakaś
        korzyść. Oj, powiało mi optymizmem ;-) Trzeba się także zgodzić z Pawłem, że nie
        można obarczać ZTM o całokształt. ZTM to jak sama nazwa wskazuje ZARZĄD, czyli
        organ zarządzający, ale tylko transportem miejskim. Pozostałe chwasty to sprawka
        miasta, czyli kolejnych władz. Inna sprawa, że kto może mieć większą siłę
        przebicia i argumentację w sprawie rozwoju infrastruktury, od najbardziej
        zainteresowanych, czyli właśnie ZTM? Przecież ich byt zależy od przepływu
        pasażerów, więc ... no właśnie, brakuje tu jakiejś współpracy ZTM - Ratusz oraz
        inne jednostki. Zamiast konkurować ze sobą, podgryzać się i uprawiać
        spychologię, powinni zacząć działać we wspólnej sprawie. Warszawa jest
        koszmarnie zaniedbanym infrastrukturalnie miastem.
        • Gość: buzia Re: ;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.08, 09:43
          Można odnieść wrażenie że, Gierek w ciągu kilku lat dla rozwoju
          infrastruktury komunikscyjnej w Warszawie zrobił więcej niż reszta
          razem w ciągo 30 lat.
          • m.smo707 Re: ;-) 15.12.08, 09:49
            Gierek też był pozbawiony daru przewidywania, że stolica będzie się nieustannie
            rozwijać, ludzi będzie przybywać itd. Stąd ulice wąskie, mostów mało i totalnie
            brak parkingów. Wtedy było mało samochodów, to fakt, ale ile to trzeba żeby
            pomyśleć, że wszystko idzie naprzód i trzeba budować dla następnych pokoleń?
            • Gość: buzia Re: ;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.08, 10:47

              może i zbyt wąskie ale budował a co zrobił Kaczyński czy HGW -nic
              tylko powszechna niemoc i bicie piany.
              • m.smo707 Re: ;-) 15.12.08, 10:55
                Wprawdzie za Kaczyńskiego nic się nie działo, ale teraz to nie można mówić, że
                nic nie robią. Warszawa rozkopana ze wszystkich stron, stale jakieś remonty i
                przebudowy. Nie bronię tu nikogo, ale dawno nie było tyle inwestycji w stolicy
                co jest teraz. Oczywiście, to wciąż mało, tylko że nie da się odrobić
                kilkudziesięciu lat marazmu w kilka lat.
                • Gość: . Re: ;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.08, 12:04
                  Warszawa rozkopana bo się sypie i trzeba łatać ale widoczych efektów
                  brak. HGW i Kaczyński to ta sama liga (powiatowa)
                  • m.smo707 Re: ;-) 15.12.08, 12:38
                    Te remonty wynikają z zaniedbań poprzednich władz, nie byłoby ich tyle, gdyby
                    KAŻDA ekipa zamiast walić po łbach swoją poprzedniczkę brała się do roboty.
                    Chcesz efektów to musisz na nie poczekać, sypało się przez kilkadziesiąt lat, to
                    nie naprawi się w pięć minut. Nie zwalaj na dwie ostatnie ekipy, bo przed
                    Kaczyńskim też byli nieźli cwaniacy. Co by nie mówić, to teraz właśnie "w
                    rajstopach coś drgnęło" ;-)
                    • Gość: . Re: ;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.08, 13:21
                      m.smo707..>>To nie tak, istota problemu tkwi gdzie indziej.Miastem
                      powinni zarządzać managerowie a nie politycy i to jeszcze mało
                      zaradni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka