Dodaj do ulubionych

W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce

IP: 80.50.239.* 06.01.09, 11:46
w tramwajach nie jest wcale lepiej! niech nasze kochane władze i o nich nie
zapominają!
Obserwuj wątek
    • ola.lewandowska W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce 06.01.09, 11:50
      Dziś o 07:00 jechałam z bielan tramwajem nr 17... to cud ze dojechałam nim do
      centrum- szyby tak samo zamarznięte od wewnątrz, drzwi maja problemy z
      otwieraniem i zamykaniem się, wiec na przystanku można zapomnieć iż motorniczy
      zamknie drzwi...i zero ogrzewania- no poza oczywiscie miejscówka motorniczego

      to samo w wkd- szyby pozamarzane oszronione i zimniej niż na zewnątrz
      • Gość: ludwigvanbeethoven Re: W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce IP: *.rev.stofanet.dk 06.01.09, 13:23
        Prpponuje zamienic sie z motorniczym.On chetnie pospi dluzej zamiast
        zrywac sie na 5 do roboty jeczacych kretynow wozic.:)Polakowi to
        nigdy nie dogodzisz - nawet gdyby palmy rosly jak w Beverly Hills to
        zaraz by morde darli,ze za goraco.
        • Gość: y Re: W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce IP: *.lgs.com.pl 06.01.09, 15:00
          A Ty co? Obrońca uciśnionego ZTMu?
          Bulę im co miesiąc kasę nie za to żeby fundowali mi lekcje
          przetrwania pt "jak nie zamarznąć/udusić się (opcja na lato) w
          komunikacji miejskiej"
          • Gość: kixx Re: W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce IP: *.acn.waw.pl 06.01.09, 15:31
            zeby wymagac trzeba placic realna cene
            za to.co placisz to powinni odkryte furmanki podstawiac
            • Gość: a Re: W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.09, 16:57
              To ciekawe, bo w Europie zachodniej transport miejski jest
              relatywnie tanszy niz w Polsce. Poza tym bilety podrozaly na
              okolicznosc drozszego paliwa, a jak paliwo potanialo do poziomu
              jakiego dawno nie bylo, to oczywiscie rzna glupa decydenci od
              biletow.
              • Gość: World Re: W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce IP: 80.72.45.* 06.01.09, 20:03
                Gość portalu: a napisał(a):

                > To ciekawe, bo w Europie zachodniej transport miejski jest
                > relatywnie tanszy niz w Polsce.

                Jesteś pewny, że byłby tańszy na twoją "kieszeń"?
                Nie mam nic przeciwko zrównaniu się w pieniążkach z nimi w dotowaniu komunikacji :)

                > Poza tym bilety podrozaly na
                > okolicznosc drozszego paliwa, a jak paliwo potanialo do poziomu
                > jakiego dawno nie bylo, to oczywiscie rzna glupa decydenci od
                > biletow.

                A wiesz chociaż ile lat nie drożały bilety? Wiesz, ile wzrosła cena paliwa przez
                tyle lat? Wiesz jak rósł rokrocznie deficyt miasta z tego powodu? Przyznaj się,
                ile z tego wiesz...
      • Gość: MollyM Re: W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce IP: *.chello.pl 06.01.09, 13:38
        Wczoraj wieczorem wracałam 26 i trzęsłam się z zimna dosłownie. Na każdym przystanku otwierały się wszystkie drzwi- wiatr hulał. To jest po prostu niedopuszczalne :(
        • Gość: ludwigvanbeethoven Re: W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce IP: *.rev.stofanet.dk 06.01.09, 13:41
          Wszyscy Panstwo narzekacie.Ale moze jakies pomysly lub inicjatywy
          dla ZTM?To,ze pasazerowie sie produkuja na forum raczej niewiele
          zmieni,a ZTM ma dobry (zapewne)ubaw czytajac nasze wpisy.:(
        • swan_ganz Re: W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce 06.01.09, 14:02
          Słuchaj Molly; jest zima to jest zimno, tak? Trzaba się odpowiednio
          ubrać; załozyć barchany a nie stringi, walonki a nie szpilki, jakiś
          waciaczek... Za pazuchę schować sobie ćwiarteczkę albo i dwie
          ćwiarteczki (zależy jak daleko jedziemy) i wtedy żadne mróz nam nie
          będzie straszny...
          • Gość: ludwigvanbeethoven Re: W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce IP: *.rev.stofanet.dk 06.01.09, 14:21
            Ja to jeszcze, normalnie bez jaj, woze ze soba termofor z goraca
            woda:)pod pazucha.Moze to jak z babcinych lat mlodosci ale godne
            polecenia.Warto sprobowac:D.Co do cwiarteczki to MUST BE zima.Pzdr
          • Gość: Molly Re: W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce IP: *.chello.pl 06.01.09, 14:24
            dokładnie tak jak piszesz :/, zwierzak, z którym wracałam od weterynarza też miał szpilki i stringi. Żenada
            • Gość: ludwigvanbeethoven Re: W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce IP: *.rev.stofanet.dk 06.01.09, 14:33
              Zwierzaka od weterynarza to sie wozi moja pani taksowka zeby mu
              zaoszczedzic dodatkowego stresu.W przeciwnym razie jest to ewidentne
              znecanie sie nad zwierzeciem i zasluguje na potepienie.A jak sie nie
              ma na taryfe to trza uheklowac jakis sweterek dla zwierzaczka...A
              jaki to okaz jesli mozna spytac?
            • swan_ganz "żenada"? Masz rację Molly...Przepraszam... 09.01.09, 11:31
              zapomniałem, że jesteś damą i nie wypada Ci w autobusie walić tej
              ćwiarteczki tak prosto z gwinta... Pozwolisz więc, że poprawię swoją
              poprzednią wypowiedź..
              " ... za pazuchę wsadź ćwiarteczkę, do kieszeni waciaczka zaś
              musztardówkę... Do drugiej ogóreczka by mieć czymś zakąsić bo
              współpasażerowie mogą się oburzać, że Ci z paszczy wali po
              konsumpcji.... Tak przygotowana możesz śmiało pojechać z Bielan do
              Wilanowa i żadne mrozy nie będą Ci straszne."

              Teraz lepiej Molly?
        • Gość: Wars Re: W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.09, 17:38
          >Wczoraj wieczorem wracałam 26 i trzęsłam się z zimna dosłownie. Na
          każdym przystanku otwierały się wszystkie drzwi- wiatr hulał. To
          jest po prostu niedopuszczalne<

          Oj Molly, Molly, trzeba się było cieplej ubrać.
    • Gość: Agat Re: W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce IP: *.111.248.10.static.crowley.pl 06.01.09, 12:00
      Zgadzam się, jest tragicznie wręcz. Nie mam pojęcia czemu tak jest i od czego to zależy, ale jakoś na przełomie listopada i grudnia niemiłosiernie mocno grzali w pojazdach ZTM, nie sposób było wytrzymać w pojeździe, a co dopiero usiąść na siedzeniu przy grzejniku(oczywiście najbardziej odczuwało się to w niskopodłogowcach-DUCHOTA STRASZNA ...I TE SZPARKI ZAMIAST OKIEN)!!!
      ZTM CHYBA LUBI SKRAJNOŚCI ...JAK JEST POWYŻEJ 0 STOPNI TO GRZEJĄ A JAK PRZERAŹLIWIE ZIMNO TO NIE!!!!!!!!!
      • Gość: bowl Re: W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce IP: 213.17.164.* 06.01.09, 12:17
        Tez mi coś.... Zima jest to musi byc zimno. A w starych Ikarusach -
        szczególnie za przegubem to chyba trzebaby było "kozy" postawić by
        to ogrzać. Nie wyrabiają ich (autobusów) systemy grzewcze
        • Gość: ztarcho Re: W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce IP: 10.201.59.* 06.01.09, 13:59
          Nie tylko systemy grzewcze nie wyrabiają - wczoraj wracając z pracy w E8 padła
          chyba cała elektryka. Wskutek czego kierowca wypuścił wszystkich pasażerów na
          środku Modlińskiej (na końcu zjazdu z mostu) koło Auchana. I co? I pasażerowie
          wsiedli do 509, który dojechał do Ekspresowej... i też się zepsuł. "Dzięki" temu
          na trasie Metro Marymont - Nowodwory jechałem 3 autobusami, około godziny
          dwadzieścia...
      • Gość: ludwigvanbeethoven Re: W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce IP: *.rev.stofanet.dk 06.01.09, 13:28
        Oszczednosci misiu - nie uczyli Cie w szkole,ze oszczednoscia i
        praca ludzie sie bogaca?:)Dlatego co poniektorzy forumowicze moga
        sobie pozwolic na AudiQ7...A ZTM sprawdza ile pasazerowie moga
        wycierpiec - to takie testy.I niedlugo ceny za bilety podhajbna i
        juz nawet za 2,40 nie bedzie mozna jezdzic.Taki swiat i nie ma co
        narzekac.
        • Gość: Enon Re: W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce IP: *.chello.pl 06.01.09, 16:08

          Czy wiesz, ze jesteś idiotą?
          • Gość: ludwigvanbeethoven Tere-fere... IP: *.rev.stofanet.dk 06.01.09, 16:15
            I ty tez.Kto sie przezywa sam sie tak nazywa!I jeszcze dodam:cwok
            wiejski.:)
    • swan_ganz [...] 06.01.09, 12:18
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: ziom Re: wam jest zimno? To co ma powiedzieć IP: 212.244.179.* 06.01.09, 12:23
        majtki zmienione?
      • funia81 Re: wam jest zimno? To co ma powiedzieć 06.01.09, 13:22
        Ja dzis widzialam kierowce, ktory na Jagiellonskiej skakal od kraweznika do
        kraweznika, pewnie po to, zeby zajac lepsza pozycje na swiatlach. Takim tez
        zabieramy samochodziki? Bo zapewniam cie, ze zagrozenie stanowia znacznie
        wieksze niz rowerzysci.
        • Gość: ludwigvanbeethoven Re: wam jest zimno? To co ma powiedzieć IP: *.rev.stofanet.dk 06.01.09, 13:33
          A spiesze doniesc,ze mimo wszystko to rowerzysci sa zagrozeniem dla
          zmotoryzowanych - w Kopenhadze w zeszlym tygodniu policja zanotowala
          w ciagu godziny 90 rowerzystow ktorzy przejechali na czerwonym
          swietle!!!Bo ja mam øurwa rower to trzczniam reszte swiata...A co do
          kierowcy na Jagiellonskiej to nic dziwnego - moze rozgrzewal
          samochod:)Jak sie stoi na swiatlach to samochodowi tez zimno:D Ale
          Pani pewnie niezmotoryzowana i dlatego nie w temacie....
        • Gość: WelcomeToHell chrzanisz funia81... Wawa to dzungla i drogowy syf IP: *.eranet.pl 06.01.09, 14:17
          ... wladza ma w d.. usprawnic przejazdy obywatelom wiec kazdy walczy o swoje !
          Jedni skacza, inni wyprzedzaja na lukach lub na trzeciego, inni grzeja 100 tam
          gdzie urzednik - kretyn postawil znak 50 kmh, itd, itp A WSZYSTKO PO TO BY NIE
          DYMAC CODZIENNIE PO 3 GODZ DO PRACY !!!! BO NIKT NIE CHCE (POZA PAROMA POJEBAMI
          KOCHAJACYMI SZYBKA JAZDE) SPEDZIC 30% ZYCIA W AUCIE NA ZASR WARSZAWSKICH ULICACH !

          Ja sam czesto musze jechac "na krawedzi" bezpieczenstwa ale flaki mi sie od tego
          przewracaja i 2h w pracy po tym horrorze dochodze do siebie. Nie traktuje tego
          jako zabawy !
    • Gość: chlodor Bo to chlodnie sa.... IP: 146.81.200.* 06.01.09, 12:20
      Jest zima to musi byc zimno a poza tym to miasto wypuscilo w teren swoj
      najnowszy nabytek "chlodnie pasazerskie". Przynajmniej nie dostanie sie szoku
      termicznego jak sie wyjdzie na zewnatrz z autobusu czy tramwaju ;)
      • Gość: kc Re: Bo to chlodnie sa.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.09, 13:04
        :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
    • Gość: mis W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce IP: 195.164.254.* 06.01.09, 12:26
      Prosze Państwa jak jest zima to musi być zimno :)
    • Gość: miu W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce IP: *.aster.pl 06.01.09, 12:27
      Wczoraj w 507, 13 i 26 było tak samo. Zaczną grzać, gdy będą 4 stopnie C.
      • Gość: kwiat Re: W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce IP: *.acn.waw.pl 06.01.09, 12:30
        Niech ktoś mi wytłumaczy dlaczego w autobusach jest włączane
        ogrzewanie na full jak jest temperatura na + a jak łapie mróz rok
        rocznie mamy to samo- ZIMNO JAK W PSIARNI!!!!!!!! To jakas paranoja
        • Gość: kc Re: W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.09, 13:16
          Uwierz ze dzisiejszej nocy wszystkie autobusy na zajezdniach wyjezdzajace rano
          na trasy mialy wlaczone silniki po to aby nie bylo problemu z ich uruchomieniem.
          To po pierwsze, po drugie jezeli w tramwaju czy autobusie nie czujesz ogrzewania
          to nie znaczy, ze nie jest ono zalaczone. Pojazdy co minute/dwie otwieraja drzwi
          na przystankach i dlatego nie odczuwasz wytwarzanego ciepla, ktore momentalnie
          ucieka.
          • blinski Re: W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce 06.01.09, 16:04
            ale mam rękę, i mogę dotknąć grzejnika czy nagrzewnicy i czuję, że nie grzeje.
    • Gość: cc W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.09, 12:30
      Sytuacja nie od dziś. Pamiętam dwa lata temu też taką sytuację jak
      przez kilka dni ZTM w związku z wielkimi mrozami wprowadził zmiany w
      kursowaniu autobusów, tak że zatrzymywały się na wszystkich
      przystankach. Jeździłem ze Szczęsliwic na Pragę linią 512. W
      ikarusach było strasznie - dokładnie jak tu opisane. To nie były
      szyby tylko tafle lodu. Jechało się na wyczucie kiedy wysiąść.
    • Gość: Yo W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce IP: 212.76.37.* 06.01.09, 12:34
      Za Kaczyńskiego było cieplej. Postraszył kierowców, że z pracy powyrzuca za oszędzanie na ogrzewaniu pojazdów i zdrowiu pasażerów. I rzeczywiście zbędnie nie 'wietrzyli' na przystankach, a w środku było ciepło.
      • polsz Re: W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce 06.01.09, 12:51
        nie rozśmieszaj chłopie
    • Gość: em W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.09, 12:34
      w 401 tak samo....zamarznac mozna.
      a dla pasazerow czekajacych na przystanku Postepu dobra rada: pare krokow dalej
      jest przystanek Rzymowskiego, troche ruchu w taki mroz nie zaszkodzi, a stamtad
      juz nieco wiecej autobusow jezdzi.
    • Gość: qwe To w wawie jeżdżą jeszcze Ikarusy? :D IP: *.pk.edu.pl 06.01.09, 12:35
      Na prowincjach już się ich pozbyli, a w stolicy dalej się wożą... śmiech na sali :D
    • 3cik <---------------------=== 06.01.09, 12:36
      Dziwne, w Krakowie da się znieść. Grzeją aż miło. CO najwyżej szyby są
      zaparowane od wewnątrz...
    • bugmenot2008_2 Pasażer powinien obowiązkowo w zimie wozić 06.01.09, 12:36
      skrobaczkę do szyb.
      • swan_ganz Re: Pasażer powinien obowiązkowo w zimie wozić 06.01.09, 12:39

        > skrobaczkę do szyb.
        można użyć tych młotków, które wiszą obok szyb z napisem "Wyjście
        awaryjne"..... Skoro i tak w autobusach nie grzeją to jakie
        znaczenie ma obecność szyby w oknie? :-)
        • tim.tirimtim Re: Pasażer powinien obowiązkowo w zimie wozić 06.01.09, 13:11
          z drzwi też można zrezygnować, skoro mają szpary szerokości kilku centymetrów,
          którymi wpada lodowaty podmuch... i wysiąść będzie można bliżej domu ;-)))
          • Gość: elmo Re: Pasażer powinien obowiązkowo w zimie wozić IP: *.MAN.atcom.net.pl 06.01.09, 16:26
            A w lato będzie chlodniej ;)
    • Gość: Michał Ja jeżdze Audi Q7 IP: 194.169.241.* 06.01.09, 12:48
      A ja sobie wyjeżdżam z garażu Audi Q7, szyby niezaparowane oraz
      przejrzyste....jak wyjade na ulice do włączam podgrzewanie siedzeń, jest mi
      ciepło i przytulnie. Jade przez miasto patrząc na niewyedukowane społeczeństwo
      co to się uczyć nie chciało, a teraz narzeka, że mu zimno w autobusie. No
      niestety jak się jedzie za 2,40 z jednego końca miasta na drugi to musi być
      zimno :) Ja jeżdże za 3,50 za litr i mi cieplutko :)
      • Gość: miu Re: Ja jeżdze Audi Q7 IP: *.aster.pl 06.01.09, 12:56
        Mnie też mama odwoziła kiedyś do szkoły.
        • pandaemonia Re: Ja jeżdze Audi Q7 06.01.09, 13:10
          ;D
      • Gość: trabant Re: Ja jeżdze Audi Q7 IP: *.MAN.atcom.net.pl 06.01.09, 13:00
        > A ja sobie wyjeżdżam z garażu Audi Q7, szyby niezaparowane oraz
        > przejrzyste....jak wyjade na ulice do włączam podgrzewanie siedzeń, jest mi
        > ciepło i przytulnie. Jade przez miasto patrząc na niewyedukowane społeczeństwo
        > co to się uczyć nie chciało, a teraz narzeka, że mu zimno w autobusie. No
        > niestety jak się jedzie za 2,40 z jednego końca miasta na drugi to musi być
        > zimno :) Ja jeżdże za 3,50 za litr i mi cieplutko :)

        Jakby tak wszyscy wsiedli do swoich samochodów, to byś z garażu nie wyjechał.

        Twoja edukacja pozwoliła ci kupić burakowóz i coś jeszcze ?
        • Gość: Michal Re: Ja jeżdze Audi Q7 IP: 194.169.241.* 06.01.09, 13:04
          Na szczęście nie wszyscy są tak wybitnie wyedukowani, toteż ja wyjeżdzam smiało
          z garażu..i podjeżdzam do firmy też do garażu....a Audi Q7 ciągle jak nowe ;D
          • yavorius Re: Ja jeżdze Audi Q7 06.01.09, 13:10
            ...a kompleksy nadal niewyleczone...
            • swan_ganz Re: Ja jeżdze Audi Q7 06.01.09, 13:16
              > ...a kompleksy nadal niewyleczone...
              dlaczego od razu "kompleksy" co? Przyszło ci do głowy, że mógł
              szczerą prawdę napisać? Facet ma chwilę satysfakcji widząc pasażerów
              zbiorkomu z zamarźniętym glutem do pasa więc się cieszy, że mu
              ciepło, tak? A ty od razu, że kompleksy leczy... Trzeba było się
              uczyć to też miałbyś dziś swoją satysfakcję :-)
              • Gość: ałdi Re: Ja jeżdze Audi Q7 i mam malego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.09, 13:22
              • yavorius Re: Ja jeżdze Audi Q7 06.01.09, 13:23
                Ja tam swoją mam, ale nie uważam za stosowne nią epatować.
                • Gość: Bogor Ja tego nie rozumiem! Uszczypnijcie mnie prosze! IP: *.acn.waw.pl 06.01.09, 21:27
                  Warszawa ti chore miasto. W normalnych wielkich metropoliach
                  uzywanie publicznej komunikacji jest rownie naturalne, co uzywanie
                  publicznych drog. W kazdej normalnej metropolii na faceta w wielkim
                  pudle - takim jak audi Q7 - pierwsze skojarzenia mieszkancow
                  to "boze, co za burak... widac, ze przyjezdny". Ta wypowiedz ma nie
                  dyskredytowac Michal - swietnie go rozumiem, w sytuacji gdy tak
                  wyglada podroz komunikacja miejska, moze sie kojarzyc jednoznacznie.
                  Chce uswiadomic ludziom, ze to co sie tutaj dzieje jest chore.
                  Wladze W-wy przybraly odwrotne priotyty, zamiast metra i autobusow -
                  autostrady przez cale miasto! W kazdym wielkim miescie - czy to na
                  zachodzie, czy na wschodzie - widok podrozujacego metrem bogatego
                  biznesmena nikogo nie dziwi. To, ze uzywanie KM moze ludzi dla kogos
                  wartosciowac (np. dla takich ludzi jak Michal, osobiscie znam
                  profesora UW ktory podrozuje KM) wydaje mi sie ridiculousness!!!
                  Pozdrawiam
                  • yavorius Re: Ja tego nie rozumiem! Uszczypnijcie mnie pros 07.01.09, 08:50
                    Poza tym, że w Warszawie nie ma nawet centymetra autostrady...
      • Gość: ludwigvanbeethoven Re: Ja jeżdze Mitsubishi Carisma IP: *.rev.stofanet.dk 06.01.09, 13:07
        Tez wyjezdzam z garazu na pilota coby nie wyskakiwac na
        zimnice,szyby czyste,siedzonko podgrzane,jade piekna autostrada
        (odsniezona)za 7,48kr za litr i niestety masz racje Michal - jak sie
        nie chcialo uczyc to teraz niech marzna:)A do nastepcy co to pieprzy
        o mamie odwozacej do szkoly - zazdrosc to straszna rzecz,wywoluje
        raka wiec spusc troche i uwierz,ze sa ludzie ktorym sie
        udalo.Powodzenia za 2,40 i pamietaj o skrobaczce do szyb:)
        • Gość: maria magdalena Re: Ja jeżdze Mitsubishi Carisma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.09, 15:38
          Przestańcie z tym uczeniem się, bo niedobrze mi się robi. Ja się nie uczyłam, a
          jeżdżę mercem i żyję. Co ma nauka do bryki? A mąż też po średniej bez matury,
          jakoś stać nas na SPA co miesiąc i podróże, a ja nie muszę pracować. Mało to
          niewykształconych ludzi, którzy mają chaty jak pałace i samochody jak boeningi?
          Pracować trzeba, PRACOWAĆ! Albo dobrze się ochajtać ;-)
          p.s. kiedyś poprosiłam męża, żeby mi pozwolił się przejechać autobusem. Najpierw
          mi wpierniczył za głupie pomysły, ale potem jednak kupił autobus. Kochany
          misiaczek :-)
          • Gość: ludwigvanbeethoven Niech bedzie pochwalony IP: *.rev.stofanet.dk 06.01.09, 16:02
            Oj Maryska - 1976 lat temu bylas jedna lepsza co sie z Jezusem
            puscila i teraz tez pindolisz bzdety.Twoj post powinien sie zaczynac
            od "dawno dawno temu,za siedmioma gorami...." - ile dzisiaj
            anielskiego proszku sie nawdychalas?
            • Gość: maria magdalena ludwigvanbeethoven - masz kompleksy. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.09, 08:48
              ludwigvanbeethoven, już nie bierz tych niebieskich, bo przez to nie rozumiesz
              prostej sprawy, że są kobiety w tym kraju, które nie muszą pracować, dobrze się
              wydały za mąż i na niczym im nie zbywa. Wyszłam za mąż mając 18 lat i - chwalić
              Boga - 15 lat jesteśmy po ślubie. Do ladacznic mnie nie porównuj, bardzo proszę,
              bo to że mi się w życiu powiodło, nie znaczy, że byłam czy jestem dziwką.
              Wypraszam sobie. Masz wypaczone pojęcie o drodze do sukcesu, iście polskie
              podejście: jak się kobiecie dobrze wiedzie, to dziwka, a jak facetowi, to
              krętacz. Podejrzewam, że gdyby tobie w życiu było super, to za takie teksty jak
              twój dałbyś w twarz. I jeszcze jedno - od takich jak my chętnie bierzecie kasę:
              sponsoring, datki, fundacje - jest pięknie, gdy dajemy pieniądze, ale poza tym
              traktuje się nas po chamsku i per noga. Z prostackiej zawiści.
              Jak sądzę nie stać cię na przeprosiny za te twoje insynuacje, bo gdzieżbyś miał
              być dżentelmenem.
              Żegnam ozięble.
              p.s. Współczuję osobom uzależnionym od komunikacji miejskiej i narowistego ZTM.
              Nie tylko w mrozy, ale w ogóle. Czasem czytam co mają do powiedzenia pasażerowie
              i zastanawiam się, kto tym kręci i dlaczego tak prosta sprawa jak podaż-popyt
              jest tak gmatwana. Przecież ZTM jest sprzedawcą usług, a pasażer klientem. Czy
              klienta nie należy szanować? Czy klient nie może nierzetelnego sprzedawcy zaskarżyć?
              • Gość: ludwigvanbeethoven Re: ludwigvanbeethoven - masz kompleksy. IP: *.rev.stofanet.dk 07.01.09, 10:08
                Przede wszystkim nie Ciebie sama tylko twoj nick porownalam do
                ladacznicy ale i tak w zupelnie innym kontekscie.W swoim innym
                poscie piszesz o zaprzestaniu pieprzenia na temat nauki i wiedzy.To
                wrecz tragiczne pojecie "ja tak nie robilam i jezdze mercem".Z czego
                tu sie cieszyc?Albo dobrze sie ochajtnac - to akurat jest najgorsza
                rzecz jaka kobieta moze zrobic bo jest rownoznaczne ze sprzedaniem
                siebie.Cos za cos.Tak wychodzily za maz kobiety w XVIII,XIX,XX
                wieku - albo aby ratowac rodzinne fortunny,albo gdy ojcowie wszystko
                przerabali na dziwki i na posag dla corek nie starczalo.Czesto te
                biedaczki jechaly na znanym badz dobrym nazwisku rodzinnym i w ten
                sposob bogato wychodzily za maz.Ja jestem po slubie 13 lat,gdzie
                przez pierwszych 11 zajmowalam sie domem,mezem ktory bral to za
                naturalnosc iz zona jest w domu,zdegradowal mnie do roli kury
                bezmozgiej itp, dziecmi coby sie nie szwendaly po ulicach jak inne
                bo rodzicom bardziej kariera we lbie.Mam 2 dzieci - 9 i 16 lat i
                mimo wszystko uwazam,ze to bylo najlepsze co zrobilam w zyciu dla
                nich.Wczesniej bylam kierownikiem dzialu kredytowego w jednym z
                warszawskich oddzialow banku PKO BP. Mieszkam w Danii od 12
                lat,kraju ktory ludzie uwazaja za podobno szczesliwy.W zeszlym roku
                poszlam do pracy nareszcie i teraz trzczniam meza,mam swoje
                pieniadze,place nie male podatki w Danii i wychowuje corke tak,aby
                uczula sie jak najdluzej bo tylko majac wiedze mozna cos soba
                reprezentowac.I aby NIGDY w zyciu nie liczyla na faceta i dobra
                partie.Bo takich nie ma - wczesniej czy pozniej taki jeden z drugim
                stwierdzi,ze albo zona juz stara i opatrzona albo biedaczek sam ma
                kryzys menopauzy i musi szybko znalezc cos co mu zapewni doplyw
                swiezej adrenaliny.W dzisiejszych czasach ludzie sa tak wyzwoleni,ze
                przeprowadzenie rozwodu to kaszka z mleczkiem.Nastepnie przejscie
                przez pieklo w dzieleniu tego dobrobytu gdzie w wiekszosci to
                kobieta jest na straconej pozycji.Dzisiaj ludzie nie walcza o
                siebie - jak juz sie nawzajem wypalili to zmieniaja partnera lub
                robia skoki na boki.Cierpia na tym dzieci i statystyki.Tak wiec
                zycze Ci wszystkiego najlepszego w tej Twojej bance mydlanej - oby
                nigdy nie pekla i skladam przeprosiny w Twoje rece jako "dzentelmen"
                lub lepiej lady:).Ale nie wypisuj,ze trzeba sie dobrze ochajtnac aby
                zyc jak w raju bo i z raju mozna zostac wypedzonym.Pzdr
                P.S Odnosnie zaskarzania ZTM to przedstawie Ci taki obrazek:w wielu
                autobusach warszawskich kierowcy podczas jazdy pala papierosy choc
                im tego nie wolno.Kiedy moja Mama skladala wiele skarg to pani w
                ZTMie prychala na nia jak kot na stare zarcie i mowila,ze kierowca
                tez czlowiek i musi sobie zapalic,a oni nie moga stac kierowcom nad
                glowa bla bla bla itp.Pasazer jako klient ma obowiazek zamknac morde
                i korzystac z laskawego przejazdu starym,zniszczonym,niedomytym i
                nieogrzanym taborem bo w przeciwnym razie pan kerowca zamknie np
                starszej pani,matce z dzieckiem,babci o lasce,dziecku czy studentowi
                drzwi przed nosem i niech se tlumoki stoja.To jest zenujace ale
                najprawdopodobniej nie ma na to leku poniewaz pan derektor (nie
                jeden zreszta),jego nadworny sekretarz,czlonkowie rady nadzorczej
                jezdza samochodem i trzczniaja pasaerow oraz ich skargi:(Taki kraj-
                taka kultura-tacy rzadzacy i w konsekewncji zdziczale spoleczenstwo
                ktore tylko potrafi warczyc na siebie.A mogloby byc tak pieknie w
                tej Polsce...
              • swan_ganz Re: ludwigvanbeethoven - masz kompleksy. 09.01.09, 11:37
                prosta sprawa? To zależy od punktu widzenia; prosta to może ona jest
                i dla Ciebie Mario (:D) ale dla wielu innych już nie...
                Ja na przykład nazwę twoją postawę życiową prostytucją bo znam parę
                takich pań, które właśnie taką sobie wymarzyły rolę w związku
                małżeńskim...
                Wiem, wiem będziesz protestować ale proponuję wrócić do tej rozmowy
                za kilka lat; jak się trochę pomarszczysz ze starości... :-)
        • Gość: a Re: Ja jeżdze Mitsubishi Carisma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.09, 17:20
          Pochwal sie jeszcze jaki podatek zaplaciles za samochod, oraz ile
          kosztuje Cie rocznie ubezpieczenie:) A moze wciaz cierpnie Ci skora
          na widok Policji (bo polskie blachy;)
          W DK sam mjut miec samochod, taniocha, ze hej:)
          • Gość: ludwigvanbeethoven Re: Ja jeżdze Mitsubishi Carisma IP: *.rev.stofanet.dk 06.01.09, 21:26
            Ubezpieczenie roczne kosztuje 5000 koron,podatku nie placilem bo
            samochod dunski,do tego benzyna - na dzis ok 8,00
            koron/litr,dziennie robie gdzies 70 km do roboty + kilometry czasu
            wolnego.W DK nie tylko manie samochodu to mjut - ogolnie zycie to
            fraszka.:)Ponadto ci co w DK nie maja samochodu zaliczaja sie raczej
            do klasy niezamoznych lub oszczedzajacych,poruszajac sie publicznymi
            srodkami transportu.:D
      • Gość: awe ma ryja Re: Ja jeżdze Audi Q7 IP: *.iFiber.telenet-ops.be 06.01.09, 13:31
        oj bedzie sie miało na starośc hemoroidy :P
        • Gość: ludwigvanbeethoven Re: Ja jeżdze Audi Q7 IP: *.rev.stofanet.dk 06.01.09, 13:34
          Ale za to jakie wspomnienia:))
      • Gość: hanka madry facet takich bzdet by nie pisal... IP: *.proxy.aol.com 06.01.09, 13:44
        nawet jak jezdzisz tym q7 to madry to ty napewno nie jestes !!! z
        prostej przyczyny bo nikt madry takich bzdet(nawet jakby bylo to
        prawdziwe) nie pisze!a pomijam fakt ,ze statystycznie wlasnie ludzie
        wyuczeni nie sa zazwyczaj bardzo majetni-takze z tym chodzeniem do
        szkoly - daj na luz- .
        • Gość: Michal Re: madry facet takich bzdet by nie pisal... IP: 194.169.241.* 06.01.09, 13:51
          Jestem ciekaw po czym wnosisz, że nie jestem mądry ? Po tym, iż przeczytałem ten
          artykuł i dałem komentarz. Jeśli tak to dość powierzchownie oceniasz ludzi. A po
          za tym, to że stać mnie na q7 nie oznacza, że jestem majętny. Ostatnio marzy mi
          się jakiś lepszy wózek :)
      • Gość: qwerty Re: Ja jeżdze Audi Q7 IP: *.acn.waw.pl 06.01.09, 13:51
        kiedyś będziesz przeklinał to co napisałeś ( jeśli to prawda ), nóżka się
        podwnie, jakaś choroba i już nie będziesz takie pewny siebie. Nie wszyscy chcą i
        mogą być tacy jak ty, więc trochę pokory blaźnie
        • Gość: Michal Re: Ja jeżdze Audi Q7 IP: 194.169.241.* 06.01.09, 13:56
          Ależ dziękuje Ci drogi człowieku, za wspaniałe życzenia noworoczne. Co by nie
          mówić...nóżka może się każdemu podwinąć, o chorobę dużo nie trzeba...ale co to
          ma wspólnego z tym, że jeżdżę q7 ?
          • Gość: mysz Re: Ja jeżdze Audi Q7 IP: *.chello.pl 06.01.09, 14:52
            A ja mam doktorat i jezdze autobusami.
            Nie jest mozliwym aby wszyscy jezdzili samochodami po tym pieknym miescie, bo by
            raczej stali
            troche odpowiedzialnosci spolecznej nie zawadzi, panie Michale

            pozdrawiam

            • swan_ganz Re: Ja jeżdze Audi Q7 06.01.09, 14:57
              To mówisz, że ze względów społecznych wystawiasz swój tyłek na mróz,
              tak?
              Ten doktorat to chyba z fikołków masz skoro potrafisz takie rzeczy
              wypisywać na forum.... Skończyłaś AWF Myszo ? :-)
              • Gość: mysz Re: Ja jeżdze Audi Q7 IP: *.chello.pl 06.01.09, 15:58
                Nie ma to jak dobry argument Ad Personam, gdy zbraknie konceptu, prawda? Ot
                przepasc miedzy czlowiekiem wyksztalconym i wyszkolonym :)


      • jurek_dzbonie A poza tym - zdrowi w domu? 06.01.09, 13:52
        Masz jakies frustracje widzac autobusy?
      • Gość: awe ma ryja Re: Ja jeżdze Audi Q7 IP: *.iFiber.telenet-ops.be 06.01.09, 15:10
        oj to od tego siedzenia hemorojdy murowane-bedziesz mał w koncu swoje wlasne
        zwierzatko
      • Gość: vddcvas Re: Ja jeżdze Audi Q7 IP: *.wro.vectranet.pl 06.01.09, 15:11
        michale - wedle mnie to fruwaj rakieta :)
        jezdze e61, tez mam webasto i grzane siedzenia i paliwo na shellu na przeciwko
        garazy za 3,17 na chwile obecna :) ale z milosci do zimy i sniegu na mrozie
        chodze.... na piechote :) bo lubie :)
        ... i tylko sobie spogladam na tych, ktorzy wklejaja nosy do szyb czy to w
        samochodzie, czy to w komunikacji zbiorowej :)

        jak to sie mowi wsrod lekarzy - nadmiar dobrego bez ruchu nie jest wskazany :)

        Pozdrawiam z zasniezonego wroclawia :)
      • Gość: michał inny Re: Ja jeżdze Audi Q7 IP: *.uoks.uj.edu.pl 06.01.09, 16:18
        Oj Michale .. za mądry to ty jednak nie jesteś. Na dodatek
        zabobonny. Niestety nasze społeczeństwo takie jest... jak kogoś
        widzi w autobusie albo na rowerze to odrazu sądzi:
        student/emeryt/biedak.
        No i oczywiście tylko facet w bryce się liczy.

        A ja dziś przy -12 jechałem do pracy na rowerz (jak codziennie).
        Samochód został w domu.

        Tak więc jeździj sobie tym swoim audi, oby służyło długo i cieszyło
        ciepłymi siedzeniami.. ale nie wypisuj już takich bzdura jeśli
        faktycznie coś tam mózgu posiadasz :-)

        m.

      • Gość: paula Re: Ja jeżdze Audi Q7 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.09, 17:28
        oj właścicielu q7- skoro dalej piszesz, że marzy Ci się jakaś lepsza
        fura to raczej nie ma się czym chwalić- większość moich znajomych
        posiadających lepsze furki ma pieniążki na kilka takich furek- a
        skoro piszesz że Tobie się marzy... z drugiej strony ci znajomi jak
        już posiadają tych kilka furek... to mają to kompletnie gdzieś i
        tracą swój cenny czas na rzeczy o wiele ciekawsze niż wypisywanie na
        forach o zasobności swiojego portfela.... no popracuj trochę
        jeszcze nad tymi marzeniami... bo coś czuję że nie jeździsz ałdi q7
        tylko starym poldkiem ;)
        pozdrawiam
    • Gość: Damian W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce IP: *.skynet.net.pl 06.01.09, 12:50
      Myślę, że nie ma powodów do narzekań. Zamiast narzekać na mróz i śnieg
      powinniśmy się z niego cieszyć, bo w końcu jest zima, a w zimę musi być zimno.
      Zresztą jak wiadomo niebawem przyjdą ocieplenia, a wraz z nimi znikną
      wszystkie problemy.
      • whitenabuchodonozor Re: W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce 06.01.09, 12:59
        z czego tu się cieszyć - że zimno?
    • Gość: passenger Jak mocie take busy... IP: 85.11.74.* 06.01.09, 12:55
      pasażerowie winni przytulać się do siebie,z tymże w warszafce jest
      to nadzwyczaj utrudnione,tam ludzie się nie lubią!
    • Gość: któś U nas, w Krakowie ikarusy już nie jeżdżą... IP: *.adsl.inetia.pl 06.01.09, 12:55
      ...od kilku lat. Zostały wycofane i jakiś pewnie stoi sobie w muzeum
      MPK.
    • bopin ikarusy 06.01.09, 12:57
      to w Warszawie jeżdżą Ikarusami?!! Meeetropoliaa! może jeszcze kilka berlietów
      macie? albo jelczy ogórków?
      • Gość: Eugeniusz Re: ikarusy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.09, 16:10
        A wozimy się Ikarami a co tam z gestem :)
    • Gość: pistolet1900 mniej niż zero IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.09, 12:59
      ..E... parenaście stopni C poniżej zera i robita larum...
      Byłem na Alasce w mieście Anchorage...-43 st.C...I wszystko O.K. Jeździły
      autobusy, sklepy otwarte..czynne szkoły i przedszkola....Luda w latach 60-tych W
      Polsce były temp. poniżej 30 st.C....i jakoś wszyscy przeżyli..A tutaj tramwajik
      czy autobusik niedogrzany...Lećta se do Palestyny ..tam jest ciepło, a nawet
      gorąco..
    • Gość: sweetie W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.09, 13:02
      po pierwsze jest nakaz grzania z autobusach i tramwajach - więc grzeją. Po
      drugie skoro na zewnątrz jest -20 stopni, to co chcieliby pasażerowie w
      autobusie? +25? To niezdrowo.. Po trzecie jak chcecie, żeby autobus był
      nagrzany, jak przystanki są co 5 min jazdy i każdymi drzwiami wysiada po
      jednym pasażerze? A niech kierowca spróbuje jakichś drzwi na przystanku nie
      otworzyć, bo np. nikt przy nich nie stoi i nie chce żeby pasażerowie marzli -
      zaraz się ktoś podrywa i drze paszcze, że on chciał wysiąść..
      Duuuużo jeździłam autobusami, a poza tym mam Ojca kierowcę, więc lamentujcie -
      mrozy są i już, wyżej zadka się nie podskoczy, a to nie wina autobusów, że
      starsze, czy nowsze, tylko systemu i kultury jazdy z Polsce. W Anglii wszyscy
      wsiadają i wysiadają jednymi drzwiami - u nas nie i nic tu nie pomoże..
      • wacatko Re: W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce 06.01.09, 13:36
        Gdyby było jak piszesz, to przynajmniej przy samym grzejniku czuc
        byłoby ciepłe powietrze. Ale tak nie jest - przynajmniej w
        tramwajach, którymi wczoraj i dzis podrózowałem. Pewnie instalacje
        grzewcze nie wyrabiają w taki mróz, co akurat nie jest aż takie
        dziwne patrząc na ten złom jeżdżący po mieście (mam na myśli
        tramwaje).
        Do tego dochodzi jeszcze kultura motorniczych (tzn. jej brak),
        którzy nie potrafią zamknąć drzwi na przystanku stojąc na czerwonym
        świetle jak już wszyscy co mieli wysiąść wysiedli, a wszyscy co
        mieli wsiąść wsiedli.
        Jaki sens ma w takiej sytuacji ględzenie o uprzywilejowywaniu
        komunikacji miejskiej i namawianie ludzi do przesiadania się z
        samochodów do tramwajów? Pusty śmiech ogarnia..
    • Gość: asjfd a W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce IP: 212.85.29.* 06.01.09, 13:04
      Te zdjecia sa z 1978! Poznalem po autobusie, dojezdzalem nim do
      pracy w lutym.
      • Gość: ludwigvanbeethoven Re: W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce IP: *.rev.stofanet.dk 06.01.09, 13:14
        Niks,w ´78 to byly takie fajne co sie lezalo na motorze.Bylo to
        takie cos miedzy siedzeniem kierowcy a pasazera na przodzie
        autobusu.Maja zdjecia tego na stronie o Warszawie - takie czerwone
        cudo techniki:)To byly stare,dobre czasy:)
    • Gość: seeq W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.09, 13:08
      A ja wtrące temat pociągów. Jadąc rano szyby były zamarznite tak, że
      szronu nie szło zeskrobać, zimne grzejniki. Paradoksem jest to że
      wczoraj wieczorem znowu było za gorąco (grzejnik stopił mi podeszwę
      buta (nie mają osłon w pociągach KM!). Nie żebym był marudny, ale to
      jeszcze nie zima stulecia, a co będzie jak przyjdzie? Sanki i narty
      są w cenach biletów?
    • Gość: jacek W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.09, 13:09
      Nie wiem, skąd takie przekonanie. Ja się dzisiaj wręcz zgrzałem w 508, na
      stacjach metra też gorąco. W tramwajach grzeją na tyle, na ile pozwala im tabor.
      W Ikarusach jest zimno, bo jak przy -25 stopniach pięć dmuchaw ma ogrzać cały
      dziurawy autobus. Trzeba się porządnie ubrać i spokojnie można całą trasę
      przejechać. Szalikiem okręcić twarz, grube rękawiczki i - jak już ktoś wspomniał
      - trochę ruchu. Nie spacerkiem między przystankami, tylko truchtem :P
    • pandaemonia W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce 06.01.09, 13:09
      Przecież tak jest co roku. Tylko myśmy się przyzwyczaili... Trzeba to
      koniecznie zmienić. Nie jesteśmy do diaska ludem syberyjskim.
    • michalk.pl W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce 06.01.09, 13:18
      Dzisiaj o godz. 8.02 przy skrzyżowaniu Anielewicza/Jana Pawła
      czekałem przed pasami na zielone światło. Do przystanku dzieliła
      mnie odległość 10 m. Czekając przejechała 3-wagonowa 17-tka. Jedni
      pasażerowie wysiedli drudzy wsiedli, 17-tka odjechała. Git. Los tak
      chciał. Ja czekam na czerwonym. Za 17-tką podjeżdza druga 17-tka. Ja
      dalej czekam na zielone. Motorniczy otwiera drzwi. Kilka osób
      wysiadło nikt nie wsiadł bo poprzednia 17-tka zabrała wszystkich.
      Motorniczy widzi, że przed pasami po obu stronach Jana Pawła stoją
      ludzie i tylko marzą aby zmieniły się światła i wsiąść do niej.
      Motorniczy zamyka drzwi i śmiga. Luziczek na tych samych zielonych
      światłach odjechały dwie 17-tki. Ma wszystko w głębi bo mu ciepło w
      kanciapie, może pościgać się z kolegą (jest pusty więc ma powera). W
      końcu zmieniają się światła i idę na przystanek. Widzę jak
      dochodzący ludzie na przystanku są wkurw... na motorniczego. Jest
      fajnie lekki mrozek. Na pewno nie więcej niż -17*C. Po 10 min
      przyjechała następną 17-tka. Stara padlina. Było w niej tak zimno,
      że prawie przymarzła mi rękawiczka do poręczy. Realia warszawskie.
      Władze stolicy nawołują - korzystajcie z transportu publicznego. To
      jest sposób na warszawskie korki. A miało być tak pięknie obiecywała
      Hanka Bufetowa. Jej ciepło w końcu to służbowe volvo albo coś
      nowszego.
      • Gość: bolek Re: W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.09, 13:26
        Trza bylo smignac na czerwonym ;)
        Wczoraj slyszalem jak jeden z motorniczych skarzyl sie ze mu buty zamarzly
        podczas pracy :)
      • Gość: ja Re: W warszawskich autobusach zimno jak w lodówce IP: 80.72.45.* 06.01.09, 13:38
        Taaaa bo motorniczy jest medium które wie że te marznące ludki chcą do niego...
        Nie rozmieszaj mnie wariacie! Niby co miał motorniczy zrobić? Czekać specjalnie
        na Ciebie na swoim zielonym świetle?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka