robert_c
08.01.09, 01:36
Podstawowa zasada - nie ufać politykom, urzędnikom i zielonym.
W końcu zawali się to na Słomińskiego i dojdzie do tragedii. Winnych nie
będzie, bo każdy będzie zwalał winę na drugiego. PKP na miasto, miasto na
zielonych, zieloni na miasto, a nam warszawiakom zewsząd nędza (niemal jak u
Reya).
Zielone Mazowsze to są pieniacze i dyletanci (zarówno w sprawach
komunikacyjnych, jak i ekologicznych). Dziwię się, że miasto zdecydowało się
na jakieś negocjacje z nimi. Nazywanie ich ekologami to jak określanie Leppera
mianem męża stanu. Ustąpienie zielonym oznaczac będzie, że wyznaczona zostanie
ścieżka (zachęta) do dalszego postępowania. ZM będzie blokować kolejne
inwestycje i szczycić się tym, że ratusz z nimi coś ustala. Pomysły i wizje ZM
sprowadzają się do jednego - utrudnić życie balochosmrodom i ułatwić rowerzystom.
Urzędnicy też nie przykładali się do tego, by projekt zrobić rzetelnie. MŚ
miało 9 miesięcy na odpowiedź na protest ZM. Nie kiwnęło nawet palcem przez
ten czas.
O PKP szkoda gadać.