Dodaj do ulubionych

Nikt tylko on

30.01.09, 14:06
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,6216870,Dwoch_bandytow_pod_odlewnia.html?skad=rss
Co najmniej 7 razy w artykule powtarza się nazwisko PATZNER, podczas gdy bez
wątpienia chodzi o PATZERA i o jego odlewnię:
foto2.m.onet.pl/_m/75a8f1681eb8bd1672925f1155d75bc2,21,19,0.jpg
I nie może tu być mowy o literówce. Niby nic, tylko jedna litera więcej, ale
Patzerów dziś żyje w Polsce 107, w tym sześciu w Warszawie, zaś Patzner tylko
jeden, w Legnicy.
Nikt nie chciałby aby mu dopisywać choć jedną literkę do nazwiska.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • andrzej_b2 Re: Nikt tylko on 30.01.09, 18:55
      Najciekawsze są wątki, których Autor ledwie dotyka w swych artykułach. A
      największą sprawia mi frajdę, gdy ociera się o mój Grochów. Tak jest i tym razem.

      Fabryka na Lesznie 92 była pierwszą w Warszawie mechaniczną odlewnią żeliwa
      ciągliwego i galanterii żelaznej, którą założył Aleksander Patzer (1848-1907) i
      był jej kierownikiem technicznym. Wywodził się z rodziny szwajcarskiej przybyłej
      do Polski w XVIII wieku. Współwłaścicielem fabryki był Jan Patzer, junior.
      Nie była to duża fabryka; w roku 1904 zatrudniała 75 robotników i jak
      właściciele sami podają posiadała „motor naftowy o sile 20 koni”. Mimo niezbyt
      licznej załogi nie należała do spokojnych fabryk. Jak podało „Życie robotnicze”
      (organ związków zawodowych) w kwietniu 1909 r. doszło w zakładzie do zatargu o
      wysokość wynagrodzenia, a w lutym 1914 r. wybuchł strajk giserów. Jako nieduży
      zakład przemysłowy na czas wojny nie została przez Rosjan ewakuowana w głąb
      cesarstwa. Czego jednak nie wywieźli Rosjanie, to zrabowali Niemcy. Nie bardzo
      wiadomo, w jakim stanie fabryka przetrwała wojnę, ale jest pewne, że przed 1923
      r. przejęli ją dwaj wspólnicy: inż. (Władysław?) Karsch i inż. Stefan Jarkowski,
      kontynuując produkcję.
      Około 1926 r. Stefan Jarkowski przy ul. Grochowskiej 117 (potem 194/196)
      uruchomił własną odlewnię żeliwa. Przetrwała wojnę, upaństwowiona pracowała na
      potrzeby Polskich Zakładów Optycznych przy ul. Grochowskiej 316/320. Mikroskopy
      i przyrządy geodezyjne miały korpusy z b. Odlewni Jarkowskiego.
      Pozdrawiam
      • andrzej_b2 Bratanek 31.01.09, 12:25
        Jerzy Majewski napisał:
        > W latach 30. XX wieku budynek [odlewni na Lesznie] należał do Towarzystwa Kinematograficznego „Biograf > Polski”.

        Ten ogromny przeskok myślowy wymaga przybliżenia:

        Nastał rok 1903. Kazimierz Patzer, bratanek (nieżyjącego już) Aleksandra Patzera, z dyplomem ukończeniu politechniki w Mittweidzie powrócił do Warszawy. Pełen pomysłów i inicjatywy założył, w al. Jerozolimskich 9 jedno z pierwszych w Warszawie, polskie przedsiębiorstwo elektryczne. Zajmowało się ono handlem osprzętem i wykonawstwem instalacji elektrycznych w ważnych i dużych obiektach, np.: w Belwederze, Komendzie Miasta, papierni w Jeziornie. W 1914 r. właściciel przekształcił je w Tow. Akc. Zakładów Elektrotechnicznych, które oprócz prac instalacyjnych zajęło się wytwarzaniem osprzętu: rurek izolacyjnych, gniazdek, bezpieczników, puszek rozgałęźnych, wyłączników i in. Podczas pierwszej okupacji niemieckiej pomieszczenia odlewni na Lesznie zajmowały różne firmy. Koegzystowały tu z sobą i warsztat stolarski Pawła Wasilewskiego, i fabryka mydła J. Ajzenberga i skład chemikaliów „Rekord”.
        Nie bardzo wiadomo, co podczas wojny działo się z Janem – współwłaścicielem odlewn – ale wszystko wskazuje, że sukcesorem jej został Kazimierz.
        cdn.
        • andrzej_b2 Bratanek – dokończenie 31.01.09, 17:11
          Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości Kazimierz Patzer kontynuował
          przedwojenną działalność swej firmy elektrotechnicznej. Biura pozostawił w al.
          Jerozolimskich, natomiast produkcję, około 1926 roku, ulokował i rozwinął w
          pomieszczeniach odlewni swego stryja na Lesznie 92. W 1929 r. przedsiębiorstwo
          zatrudniało 170 pracowników i miało oddziały w wielu miastach kraju. Wyroby
          firmy nawet zostały wyróżnione złotym medalem na PWK w Poznaniu w roku 1929.
          Pomimo kryzysu światowego zakład dobrze się rozwijał i wszedł w skład syndykatu
          skupiającego cztery fabryki o podobnej branży, a Patzer został członkiem zarządu.

          Ale pasją i fascynacją Kazimierza był film, wtedy jeszcze niemy. W 1919 r.
          został współzałożycielem i członkiem Związku Producentów Filmowców. W jednym z
          budynków na Lesznie 92 założył Towarzystwo Kinematograficzne „Biograf Polski”,
          uruchomił wytwórnię filmową „Biofilm” i wypożyczalnię filmów włoskich.
          Urządzenia fabryki spaliły się we wrześniu 1939 r., ale biuro i sklep fabryczny
          działały w czasie okupacji aż do zburzenia w czasie Powstania Warszawskiego.
          Zawód ojca kontynuowała córka, p. Nina Wyrzykowska, która po II wojnie
          prowadziła w Warszawie rzemieślniczy zakład elektrotechniczny.
          Pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka