Dodaj do ulubionych

Jak upada wielka płyta

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.09, 02:10
Wszystkie te zastrzeżenia należy skierować pod adresem urzędu miasta bądź
dzielnicy. Jak również wziąć fakt ich realizacji (lub nie) podczas następnych
wyborów samorządowych. Rewitalizacja zieleni, ławki, śmietniki, nawet plac
zabaw jest do załatwienia w dzielnicy (mogę poprzeć przykładami i to z tej
samej dzielnicy), tyle że trzeba cokolwiek w tej sprawie zrobić a nie siedzieć
i płakać. Gorzej z parkingiem, ale to jest problem absolutnie ogólnomiejski.
Nie rozumiem tylko co ma do tego wielka płyta, tą samą lub podobną litanię
zastrzeżeń można napisać o większości powierzchni Warszawy.
Obserwuj wątek
    • Gość: "ten lepszy" Re: Jak upada wielka płyta IP: *.eranet.pl 02.04.09, 08:39
      Zgadzam się w całości z autorem artykułu, a wogóle nie zgadzam się z
      komentatorem. Jestem mieszkańcem tego bloku "lepszego" przy
      Fieldorfa. Owszem, na terenie naszego osiedla jest "ok", natomiast
      wychodząc na teren "slumsów" jest tragicznie. Najlepszym przykłademi
      szczytem bezmyślności, kretyństwa jest postawienie płotu
      odgradzającego pół osiedla przy Kwiatkowskiego terenu wspólnego bez
      samochodów,pomiędzy blokami. no cóż, mógłbym machnąć na to ręką w
      końcu to nie ja tam na codzień chodzę, jednak płot spowodował, że
      aby dostać się do przychodni muszę nadłożyć jakieś dodatkowe 10 min.
      drogi. A teraz co ma do tego wielka płyta i samorządność?
      Ano ma. Mieszkańcy starych bloków, zazdroszcząc nam zadbanych
      trawników, placów zabaw, ładnych elewacji postanowili mieć również
      to samo. No i super. Bardzo dobrze, tyle że robią to właśnie
      bezmyślnie patrząc jak chłop pańszczyźniany tylko na swoje obsrane
      podwórko, nie myśląc jakie skutki przyniesie takie działanie dla
      reszty społeczności mieszkającej w okolicy. To nie jest moją winą,
      że mieszkam na "lepszym" osiedlu, tak jak nie jest winą że ktoś
      mieszka na "gorszym" osiedlu. Natomiast grodząc się bo "to nasze"
      powodują, że zamiast rozwiązywać problemy spiętrzają je. Nie
      rozwiązując ich. Myślę, że mieszkańcy "płyty" sami dostrzegają
      absurdy swoich działań ale sfrustrowani zamiast je poprawiać( no bo
      już zainwestowali w płot) nastawiają się wrogo do tych co mają
      ładniej, lepiej, czyściej itp. To jest związek płyty, slumsów,
      samorządności (a raczej karykatury samorządnośći)
      Jeżeli będziemy mieli 100 wspólnot (w każdej kilku "ważnych"
      działaczy, mający każdy rację) nie ma szans dogadać się z resztą a i
      samimiędzy sobą się nie porozumieją.
      Pozdrawiam.
      Ps. trzeba by napisać ksiązkę, żeby to wyjaśnić, a nie krótki liścik
      • Gość: goja Re: Jak upada wielka płyta IP: 195.42.249.* 02.04.09, 09:47
        Nie obwinialabym tak wspolnot, ze starej plyty, ze stawiaja ploty.
        Moim zdaniem wine ponosi miasto, ktore godzi sie na to by jedna
        wspolnota mogla ogrodzic pol osiedla.
        Jesli powstaje wspolnota to dzialka do niej należaca powinna byc tak
        okreslona by wspolnota stawiajac plot nie odciela głownych ciągów
        komunikacyjnych. W Polsce przecież mamy przepis o slużebności terenu.
        A tak jesli przy ustalaniu wielkosci dzialki nie ma wpisu o
        sslużebności to wspolnota zgodnie z przepisami ma prawo ogrodzic
        swoja dzialke i tu odwolywanie sie do wspolczucia nie bardzo ma sers.
        Czy mieszkancy 'lepszej cześci' osiedla zgodziliby sie udostepnic
        przejscie przez swoja dzialke innym mieszkancom osiedla zeby mieli
        latwiej?
        • Gość: Admiral Do SSC IP: 195.216.250.* 02.04.09, 11:49
          Dokształć się troszkę kolego. Teren spółdzielni a tym bardziej
          wspólnoty jest terenem prywatnym - nawet jesli jest to "tylko"
          uzytkowanie wieczyste na 99 lat. Gmina nie ma prawa wydać tam ani
          złotówki, bo za to burmistrz czy prezydent miałby RIO, NIK i
          prokuratora na głowie. Żeby cokolwiek zrobić trzebaby się oprzeć na
          ustawie PPP a wiadomo, jaka ona jest użyteczna.
          Jedyne, co mogłoby należeć do kompetencji Gminy czy dzielnicy to
          drogi - i to pod warunkiem, ze są drogami publicznymi a nie
          wewnętrznymi - bo na takie też gminie nie wolno wydać ani złotówki
          • Gość: SSC Re: Do SSC IP: *.tunnel.hp.net 02.04.09, 15:42
            A czy ja mówię o terenie wspólnoty? Nie wiem jak jest na Gocławiu bo tam nie
            mieszkam, na Grochowie stare bloki mają wydzielone działki minimalnie tylko
            większe niż budynek a cały teren pomiędzy jest gminny. I to do gminy należy
            dbanie o niego. Jeśli na Gocławiu ktoś podzielił cały grunt na wspólnoty, nie
            zostawiając żadnych części wspólnych we władaniu gminy to ja bym kogoś kto to
            zdecydował zaprosił do prokuratury i oskarżył o wyjątkowo bezczelną niegospodarność.

            I generalnie nie ucz ojca dzieci robić panie Admirał bo w zarządach różnych
            wspólnot mieszkaniowych (w sumie pięciu w tym 4 w tej dzielnicy) jestem bez
            przerwy od bodajże 12 lat. I wiem co można a czego nie można.
            • Gość: jejku Re: Do SSC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.09, 12:58
              bajki opowiadasz
    • Gość: wielkiZi Re: Jak upada wielka płyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.09, 10:05
      A co ma do problemu braku ławek itp. samorząd ? Kto zarządzał
      dotychczas terenami wokół bloków? Spółdzielnia. A teraz ? Tworzenie
      wspólnot ma to do siebie, że pociąga za sobą oprócz współpracy
      między sąsiadami z jednego bloku, obowiązek płacenia na fundusz
      remontowy większych sum, jeśli chce się mieć wyremontowany i zadbany
      blok. Im więcej właścicieli, tym ciężar tych opłat mniej dokuczliwy.
      Widocznie wspólnocie zabrakło na całość remontu lub wstrzymali go ze
      względu na marną jakość wykonaniu... lub właśnie brak współpracy,
      dobrych stosunków między sąsiadami i kłótliwość jednostek, które nie
      chcą dostosowywać się do nowych reguł. O stosunkach między
      wspólnotami sąsiadujących budynków: coś mi się wydaje, że ten płot
      nie powstał przypadkiem, tylko poszło o parkowanie pod oknami i
      zajmowanie bezcennego miejsca postojowego przez sąsiadów z innych
      budynków. I tutaj dorzucę komentarz: nie wymagajcie, żeby miasto
      stawiało wam parkingi wielopoziomowe za darmo i bez parytycypacji w
      kosztach ich budowania i utrzymania. Nowi z nowych osiedli płacą
      deweloperom za zakup miejsca w garażu pod blokiem nawet do 30 tys.
      zł. i więcej, w zależności od dewelopera, budynku, jego lokalizacji.
      Później płacą za ich utrzymanie miesięczne. Miej tego świadomość, a
      nie tylko "daj daj daj...,niech mi urzędnicy problem parkowania
      rozwiążą, bo mi się należy, bo przeżywam dramat szukając miejsca pod
      blokiem, niech mi ktoś trawę pod oknem posadzi, itd. itp."
      • Gość: wielkiZi Re: Jak upada wielka płyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.09, 10:12
        Albo poszło o to, że pieski były wyprowadzane pod blok sąsiadom...
        więc postawiono płot. Ktoś ma pomysł, co jeszcze mogło być
        przyczyną ?
    • ewa-316 Jak upada wielka płyta 02.04.09, 13:04
      Mieszkańców Gocławka zapraszamna Ursynów, tu też jest wielka płyta a
      mieszka się świetnie - czysto, zielono , porządnie :))) moze
      wiżmiecie przykład.?
    • Gość: mieszkaniec Jak upada wielka płyta IP: *.adsl.inetia.pl 02.04.09, 23:30
      zgadzam się z treścią artykułu.Wychowałem się na tym osiedlu i z
      przykrością patrzę co tam się dzieje.Kiedy tam mieszkałem mieliśmy
      chociaż chuśtawkę,zjeżdzalnię i karuzelę teraz nie ma nic a teren
      jest coraz bardzej wykorzystywany na kolejne miejsca
      parkingowe.Ogrodzenia które budują wspólnoty mogą się obrócić
      przeciwko nim,stanowią one zagrożenie dla życia ludzi w przypadku
      pożaru w którymś z bloków. Autor artykułu pominął fakt kim są
      mieszkańcy tych bloków.Na osiedlu Iskra mieszkania w połowie lat 80
      dostawali pracownicy wojska. Obecnie są już emerytami. Mam
      wrażenie,że poprostu brakuje im koszar.We władzach wspólnot są
      emerytowani oficerowie którzy tęsknią za armią.Zastanawiam się co
      jeszcze mogą zrobić wspólnoty na rzecz bezpieczeństwa swoich
      mieszkańców, może na każdym rogu ustawić grzybki wartownicze i
      wejście na teren po okazaniu przepustki.
    • Gość: GCW Jak upada wielka płyta IP: *.chello.pl 22.04.09, 10:23
      wszystkie te sprawy powinny być wykonane przez dzielnice jeśli komuś
      brakuje ławki, kosza czy placu zabaw, prosze bardzo ale wspólnoty
      nie stać na wywóz smiec i co dziennie tym bardziej ze podrozało to o
      200 procent to samo z placami zabaw, co miesiac musi byc wymieniany
      piasek masz hajs to płac jak cie tego brak
    • Gość: gocławianin Jak upada wielka płyta IP: *.chello.pl 25.05.09, 00:15
      moim zdaniem zdjęcie, które ilustruje tekst, nie jest reprezentatywne dla
      blokowisk gocławskich w tym rejonie. Celowo autor wybrał taki kadr aby
      zilustrować i podrasować tekst, ale zapewniam, że nie wszystkie bloki w tym
      miejscu tak wyglądają! Ten blok jest w zasadzie wyjątkiem (jako jeden z nie
      wielu nie ma nowej elewacji).

      Poza tym film nie był kręcony na tle bloku na Kwiatkowskiego(zdjęcie), tylko
      na tle bloku przy Horbaczewskiego, w którym wspólnota działa całkiem prężnie,
      a sam budynek jak i otoczenie są stosunkowe zadbane - a będą jeszcze bardziej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka