Dodaj do ulubionych

Trzydzieści lat walki z PPL

26.04.09, 22:52
JAK DOBRZE BYĆ SĄSIADEM LOTNISKA OKĘCIE: ARTYKUŁ KU PRZESTRODZE

Pan Tadeusz Ch. i jego małżonka byli posiadaczami działki
rolnej wraz z zabudowaniami, położonej przy ul. Skrzydlatej,
niedaleko Al. Krakowskiej. Grunty państwa Ch. usytuowane były w
bezpośrednim sąsiedztwie istniejącego lotniska Okęcie. 15 września
1961 roku, działając na podstawie ustawy z dnia 12 marca 1958 (Dz.U.
Nr 18 z 6.VI.61 r.) Prezydium Rady Narodowej m. st. Warszawy wydało
zezwolenie na objęcie nieruchomości państwa Ch. przez Dowództwo
Wojsk Lotniczych.
Identyczny los spotkał właścicieli 21 posesji położonych
wzdłuż Al. Krakowskiej od granicy Instytutu Lotnictwa. Tereny rolne
i place po przeznaczonych do rozbiórki domach miały być dołączone do
lotniska. We wrześniu 1970 roku rozpoczęły się rozprawy
wywłaszczeniowo-odszkodowawcze. Właściciele nie wyrażali zgody na
proponowane im warunki wywłaszczeniowe. Nie przeszkodziło to wojsku
w przystąpieniu do grodzenia (nie swojego) terenu. Mieszkańcy
burzyli wznoszone płoty. Wojna podjazdowa trwała dwa lata.
Następna rozprawa wywłaszczeniowo-odszkodowawcza odbyła się
w Prezydium R.N., Wydziale Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej.
Był już wrzesień 1972 r. W tym czasie nastąpiło przejęcie lotniska
od Dowództwa Wojsk Lotniczych we władanie Zarządu Ruchu Lotniczego i
Lotnisk Komunikacyjnych. Mieszkańcy (działający wspólnie,
zorganizowani w Komitet Mieszkańców) domagali się unieważnienia
decyzji wywłaszczeniowej i decyzja ta zostaje anulowana w
październiku 1973 r.
Do czasu nowego wywłaszczenia właściciele wyrazili zgodę na
ogrodzenie planowanego terenu lotniska , pod warunkiem umożliwienia
im użytkowania pól. Wybudowano bramy dojazdowe (nie zawsze zresztą
otwarte). Jednocześnie, bez wywłaszczeń i odszkodowań,
rolnikom „okrojono” ich grunty, przeznaczając część ziemi pod budowę
ulic Skrzydlatej, Sekundowej i poszerzonej Al. Krakowskiej.
Obserwuj wątek
    • kojot66 Trzydzieści lat walki z PPL - ciąg dalszy 26.04.09, 22:53
      Następnym działaniem Zarządu Ruchu Lotniczego jest przeprowadzenie
      pertraktacji z właścicielami o ustalenie wielkości odszkodowania za
      grunty przeznaczone na rozbudowę lotniska. W spisanym 25 maja 1977
      roku protokole z pertraktacji miedzy rolnikami i ZRL ustalono stawkę
      18 zł/m2 gruntu (cena 9 kg cukru). Dalej, w dniu 19.08.1980 r. ZRL
      występuje do Urzędu Dzielnicowego Warszawa Wola o wszczęcie
      postępowania wywłaszczeniowo-odszkodowawczego. Rozprawa odbyła się
      10.X.1980 r., na rozprawie właściciele odmówili sprzedaży ziemi po
      cenie uzgodnionej półtora roku wcześniej (18 zl za m2 stanowiło
      wówczas wartość 3 paczek papierosów Sport). Trzeba dodać, że
      wolnorynkowa cena ziemi osiągała w tym czasie 300 – 500 zł za m2.
      Właściciele domagali się nowej wyceny gruntów, tzn. działek
      normatywnych, budynków, a także przydziału mieszkań zastępczych.
      Zarząd Ruchu Lotniczego zobowiązuje się do skierowania prośby do
      władz o dokonanie nowej wyceny.
      Ponieważ nie osiągnięto porozumienia między mieszkańcami a
      ZRL, Urząd Dzielnicy Warszawa Wola wydał jednostronna decyzję,
      orzekająca wywłaszczenie i ustalającą wysokość odszkodowania.
      Mieszkańcy odwołali się od tej decyzji do Prezydenta Miasta.
      24 kwietnia 1981 roku tereny zostały definitywnie przejęte
      przez ZRL, lotnisko zagrodzone, bramy zamknięte.
      Teraz następuje seria odwołań ze strony mieszkańców i
      decyzji odmownych ze strony różnego rodzaju władz:
      - Gospodarka Komunalna – 24.VIII.81
      - Naczelny Sąd Administracyjny – 8.II.1982
      - Urząd Miasta st. Warszawy – 11.I.1982
      - Ministerstwo Sprawiedliwości – 13.VII.1982 (propozycja
      odwołania się do Sądu Najwyższego, co wiązało się ze znacznymi
      kosztami)
      Wyrokiem NSA z dnia 2.VIII.1983 zmieniona zostaje wycena gruntu z 18
      zł na 32 zł za m2, tj. według stawek określonych w ustawie, a nie
      według cen wolnorynkowych. Następne odwołania: do gen. M.Dębickiego,
      Prezydenta m.st. Warszawy – odpowiedź znów negatywna.
      Pan Tadeusz Ch. szuka pomocy u władz partyjnych, rządowych,
      pisze do gazet – decyzje są niepodważalne.
      W dniu 10 marca 1984 roku państwo Ch. otrzymują
      zawiadomienie z Urzędu Dzielnicowego Warszawa Wola o wszczęciu
      postępowania wywłaszczeniowego. W tym czasie Ministerstwo
      Administracji i Gospodarki Przestrzennej zwraca się do Urzędu
      Miasta, Wydziału Urbanistyki i Architektury, o sfinansowanie
      mieszkania zastępczego dla państwa Ch. Urząd odpowiada, ze
      możliwości płatniczych nie posiada.
    • kojot66 Trzydzieści lat walki z PPL - ciąg dalszy 2 26.04.09, 22:58
      Mieszkańcy są nieustępliwi. W dniu 22 lipca 1984 r. zwracają się do
      Urzędu m. st. Warszawy i do Ministerstwa Sprawiedliwości z prośba o
      zwrot gruntów, z których od trzech lat, tj. od 12 sierpnia 1981
      roku, są wywłaszczeni. Uzasadniają go tym, iż:
      - użytkują grunty w dalszym ciągu
      - płacą podatek rolny
      - nie otrzymali odszkodowań
      - nie otrzymali mieszkań zastępczych
      - są zarejestrowani w rejestrze jako rolnicy uprawiający
      ziemię.
      Wreszcie, w dniu 20 kwietnia 1985 r. Zarząd Ruchu Lotniczego i
      Lotnisk Komunikacyjnych przekazuje na książeczkę oszczędnościową
      państwa Ch. pieniądze za działkę normatywną i grunty uprawne,
      łącznie kwotę 678 100 zł. Trzeba pamiętać, że w owym czasie spadła
      cena nabywcza złotówki, a w sklepach dostępne były przysłowiowe ocet
      i musztarda. Wkrótce potem nastąpiła hiperinflacja, a następnie
      denominacja, uzyskana kwota (po podzieleniu przez 10000) uzyskała
      równowartość 67zł i 81 gr. – za 5507 m2 gruntu, 800 m2 tzw. działki
      normatywnej.
      W spornej sprawie zapadła jeszcze jedna decyzja: Urząd
      Dzielnicy Warszawa Ochota, Wydział Geodezji i Gospodarki Gruntami w
      dniu 2 listopada 1987 r. orzekł, że grunty wywłaszczone na rzecz
      lotniska należy zwrócić właścicielom, gdyż ZRLiLK nie wykonał
      podjętych zobowiązań. Decyzja ta nie miała już żadnych skutków.
      Natomiast Porty Lotnicze w dniu 18 lutego 1992 r. sfinansowały zakup
      mieszkania spółdzielczego własnościowego o powierzchni 30 m2 dla
      państwa Ch.
      Pan Ch. jest w posiadaniu grubej teczki dokumentów, z
      których przedstawiona tu została niewielka część. Dokumenty te to
      ilustracja trzydziestoletniej wojny obywatela z potężną instytucją,
      to lata niepewności i ciągłego stresu. Do tej pory, a minęło już
      tyle lat, pan Tadeusz i jego małżonka ze łzami w oczach i z ogromnym
      poruszeniem i poczuciem krzywdy wspominają lata walki z Zarządem
      Ruchu Lotniczego i Lotnisk Komunikacyjnych.
      Ale to nie koniec. Obecnie państwo Ch. mieszkają na terenie
      obszaru ograniczonego użytkowania, w projektowanej strefie B. Czy
      czeka ich następna wojna trzydziestoletnia, tym razem z
      Przedsiębiorstwem Państwowym Porty Lotnicze?

      Tekst ten dedykujemy ku przestrodze tym wszystkim, którzy
      naiwnie wierzą w dobrą wolę PPL, dzięki której otrzymają stosowne
      odszkodowania i będą się mogli wyprowadzić ze strefy hałasu. Nic z
      tego, Panie i Panowie! Komuna trzyma się mocno, władze cudzej
      własności nie szanują i wcale się nie kwapią do płacenia
      odszkodowań. A jeśli płacą, to na własnych warunkach. Gruszki na
      wierzbie, Panie i Panowie. Gruszki na wierzbie, teraz z napisem OOU.

      Artykuł, którego autorką jest Franciszka Majewska, został
      opublikowany w gazetce "Na Skraju", piśmie mieszkańców dzielnicy
      Włochy, nr 14, kwiecień 2003

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka