Dodaj do ulubionych

"Nie" dla biegaczy w Łazienkach - to nie NYC

IP: *.lhi.pl 20.05.09, 11:16
A dzieci hasające po parku szanownemu autorowi nie przeszkadzają? A
rozmowy nie burzą spokoju? Zrómy wstęp tylko dla emerytów!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: World "Nie" dla biegaczy w Łazienkach - to nie NYC IP: 195.117.230.* 20.05.09, 11:16
      "Warszawa to nie Nowy Jork."

      To dopiero odkrycie... Tu nie ma Manhattanu, ani Brooklyn Bridge,
      albo też żółtych taksówek. Tu jest PKiN zamiast Empire State
      Building, most Poniatowskiego zamiast Manhattan Bridge i Pomnik
      Syreny a nie Statua Wolności.
      • pereiro Re: "Nie" dla biegaczy w Łazienkach - to nie NYC 20.05.09, 11:23
        A ja się zgadzam. Sam prawie codziennie biegam, ale nie muszę tego robić w
        Łazienkach. Dla mnie jogging w tym miejscu przypomina szeleszczenie popcornem w
        teatrze. Ale niektórym i to nie przeszkadza...
        • petar Re: "Nie" dla biegaczy w Łazienkach - to nie NYC 20.05.09, 11:34
          Popieram - równiez biegam i moge to robić w wielu innych miejscach
          niż Łazienki. Obecne zezwolenie na bieganie rano w pełni wystarczy.
          Przyznam, że czułbym się w tym miejscu nieswojo biegnąc spoconym i
          dyszącym, a tak to najczęściej wśród biegaczy wygląda.
          A poza tym ci, którzy biegają naprawdę, a nie tylko mają ochotę się
          polansować, bo bieganie jest modne, potwierdzą, że bieganie wśród
          tłumu spacerowiczów i ich nieustanne omijanie to nic dla biegacza
          komfortowego.
          • jakubowska100 też biegam 20.05.09, 11:53
            i uważam, że Łazienki nie powinny się niczym różnić pod tym względem
            od innych miejsc. Warunki do biegania świetne - bezpiecznie,
            zielono, szerokie alejki. A co, najlepiej może wchodzi do Łazienek
            na paluszkach, rozmawiać szeptem jak w muzeum? Ludzie, wypuśćcie
            powietrza trochę! Łazienki póki co to geriatryk. Trochę speeda nie
            zaszkodzi, a wręcz przeciwnie, uatrakcyjni to miejsce.
            • Gość: rumimoss Re: też biegam IP: 194.156.48.* 20.05.09, 15:34
              I ja tez biegam. Ale mam w zyciu zasade - nie pcham sie, gdzie mnie nie chca.
              Nie to nie. Poza tym czasami radyklny zakaz jest lepszy od malych ustepstw. Poza
              tym prponuje zrobic 10 podbiegow na Agrykole zamiast jednego - gwarantuje, ze po
              Lazienkach nie bedzie sie juz chcialo biegac.
              • mlasskacz Aaaa, to Nie to p. Majewskiego...Kowalski też się 20.05.09, 18:13
                zgadza?
    • Gość: Oszołom Przecież HGW wczoraj pisała że W-wa to NYC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.09, 11:20
      a Pola Mokotowskie to Central Park, zaś koszerna wczoraj też pisała
      że skrzyżowanie (Jedno!) we Włochach które może już za pare lat
      powstanie to jak w LA (zastanwiam się czy ktoś z redaktorów
      koszernej był w LA)

      Może by tak w końcu trzymać się jednej wersji i porównywac to co
      porównywalne np. Wawe i Tirane
      • Gość: borow4 popieram pana Stefana Majewskiego IP: *.ifpan.edu.pl 20.05.09, 15:40
        g
    • Gość: TempleBar "TAK" - Warszawa to bardzo prowincjonalne miasto.. IP: *.tk.dk 20.05.09, 11:26
      Szanowny Panie Redaktorze! Zastanawiam się czy bardziej będą Panu
      przeszkadza ze względów estetycznych otyłość czy wymodelowana
      sylwetka sportowca/sportsmenki ?
      Zamknięcie tak centralnego punktu miasta dla ćwiczących jest jednym z
      warszawskich paradoksów. Nawiązując do Pana argumentacji - o ile
      pamiętam park przed Pałacem Królowej w Londynie jest oblegany przez
      osoby odpoczywających na kocykach czy ćwiczących. Skoro Królowej to
      nie przeszkadza, to dlaczego Panu?
      • Gość: jacek2226315 Re: "TAK" - Warszawa to bardzo prowincjonalne mia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.09, 12:35
        Polska to w ogole zadupie zamarle w srednowieczu
    • Gość: warszawianka "Nie" dla biegaczy w Łazienkach - to nie NYC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.09, 11:40
      Panie Autorze artykułu - fakt, że ma pan możliwość napisania
      wyłącznie o swoich preferencjach spędzania czasu nie przesądza o tym
      co i gdzie chcieliby robić inni mieszkańcy stolicy.
      Najlepiej zrobić z Łazienek oddział geriatryczny udostępniony
      ewentualnie dla przechadzającego się wolnym krokiem lub zalegającego
      na ławkach młodszego pokolenia. Najlepiej nie wpuszczać dzieci -
      poza placem zabaw - przecież też biegają i mogą wystraszyć gołębie!
      Żenada... z takim średniowiecznym myśleniem, nawet umieszczenie
      nazwy obu miast obok siebie jest dużym wykroczeniem...
      • Gość: też warszawianka Re: "Nie" dla biegaczy w Łazienkach - to nie NYC IP: *.acn.waw.pl 20.05.09, 11:52
        Pani Autorko komentarza. Proszę zastosować to co Pani napisała do swojej osoby.
        Fakt że pani chce biegać nie przesądza o tym że ja chcę widzieć Panią biegającą
        po Łazienkach. Jeśli poszlibyśmy Pani tropem myślenia to udostępnijmy biegaczom
        teatry, może któryś miałby ochotę pobiegać między fotelami.
        A cała afera poszła o to że jedna kretynka chciała się polansować.
        • Gość: LuriTuri Re: "Nie" dla biegaczy w Łazienkach - to nie NYC IP: *.aster.pl 20.05.09, 12:50
          "Fakt że pani chce biegać nie przesądza o tym że ja chcę widzieć
          Panią biegającą po Łazienkach."
          Nie rozumiem, jak komuś może przeszkadzać widok biegającego
          człowieka. Porównanie Łazienek z teatrem całkowicie chybione. Idąc
          Pani tropem - nie wpuszczać do Łazienek małych dzieci (nie daj boże
          matki z wózkami!), roześmianej młodzieży, kaszlących
          (i "nieestetycznych ") staruszków. Obowiązują stroje wizytowe.
          A ja lubię biegać wśród zieleni i słuchać ptaków! Na szczęście nie
          muszę biegać w Łazienkach (nie chciałabym tam Pani spotkać), bo
          mieszkam blisko lasu!
          • Gość: też warszawianka Re: "Nie" dla biegaczy w Łazienkach - to nie NYC IP: *.acn.waw.pl 20.05.09, 16:55
            A ja nie rozumiem dlaczego nagle wszyscy się pchają z bieganiem do Łazienek.
            Mało jest miejsca wokół?
            A ja bym chciała pobiegać na ulicy. I wtedy co? nagle wszystkie samochody mają
            omijać mnie bo mam taką fantazję? Ludzie, zastanówcie się co wy chcecie
            osiągnąć. Każde miejsce ma swoje przeznaczenie. Są pola mokotowskie gdzie jest
            masa rowerzystów, biegaczy i rolkarzy i ja się tam nie pcham z małym dzieckiem
            które nie zawsze patrzy gdzie idzie, bo mi go rozjadą, tylko idę do Łazienek
            gdzie wiem że nikt na mnie nie wjedzie, ani nie wbiegnie. A jeśli kogoś rodzice
            nie nauczyli że w życiu obowiązują pewne zasady i wpoili mu przekonanie że jest
            pępkiem świata któremu wszystko wolno-no cóż jest to już Pani/Pana problem.
        • Gość: s Re: "Nie" dla biegaczy w Łazienkach - to nie NYC IP: *.krawczyk-legal.com 20.05.09, 15:11
          Bardzo konstruktywny komentarz - na pewno zna ją Pani osobiście,
          żeby móc z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że to
          cyt. "krestynka" i że cyt: "chciała się polansować". No coż każdy
          ocenia według siebie - więc współczuję!
          • Gość: też warszawianka Re: "Nie" dla biegaczy w Łazienkach - to nie NYC IP: *.acn.waw.pl 20.05.09, 16:59
            nie "krestynka" tylko kretynka. I nie znam jej osobiście ale odnoszę wrażenie że
            nie wiesz o czym piszę. Napisałam tak o pani prawnik, która rozpętała całą tę
            aferę. A poza tym nie każdego trzeba znać osobiście żeby móc go ocenić. Wyrazów
            współczucia nie potrzebuję, ale jeśli Tobie się przez to poprawi humor, to
            cieszę się że mogłam pomóc :-)
            • Gość: vvv Re: "Nie" dla biegaczy w Łazienkach - to nie NYC IP: *.subscribers.sferia.net 20.05.09, 17:54
              Skoro piszesz że nie trzeba znac człowieka żeby go ocenić, to ja ciebie oceniam, że z ciebie taka warszawianka jak z koziej dupy trąbka. Swoje wiejsko-filozoficzne komentarze możesz zachować na forum swojej rodzinnej mieściny, z której to przyjechałas do Warszawy, gdy tatus kupił ci mieszkanie z dopłat dla rolników. Nieznam cię, ale czytając twoje posty(wszak sama uważasz że tak można ocenić człowieka) wnoszę, że masz brut pod paznokciami, zamiast się myć codziennie używasz mocnego, ruskiego dezodorantu.
              • Gość: też warszawiak Re: "Nie" dla biegaczy w Łazienkach - to nie NYC IP: *.kosnet.pl 20.05.09, 18:24
                Nie znam Cię, ale czytając Twoje posty wnoszę, że tatuś nigdy nie kupił Ci
                słownika ortograficznego z dopłat da rolników. Zgadłem?

                Chciałbym też zauważyć, że w Wawce nie ma miejsca do jeżdżenia na quadach. Czy
                ktoś tu ze względów estetycznych nie wolałby zamiast otyłych staruszków i matek
                z dziećmi oglądać tych wspaniałych junaków na ich wspaniałych maszynach?
                • Gość: RMF biegacz to nie quad IP: *.broadband.pl 20.05.09, 22:18
                  Gość portalu: też warszawiak napisał(a):

                  > Nie znam Cię, ale czytając Twoje posty wnoszę, że tatuś nigdy nie kupił Ci
                  > słownika ortograficznego z dopłat da rolników. Zgadłem?
                  >
                  > Chciałbym też zauważyć, że w Wawce nie ma miejsca do jeżdżenia na quadach. Czy
                  > ktoś tu ze względów estetycznych nie wolałby zamiast otyłych staruszków i matek
                  > z dziećmi oglądać tych wspaniałych junaków na ich wspaniałych maszynach?

                  Na wypadek, gdybyś faktycznie nie odróżniała biegacza od quada zaznaczę, że
                  bieganie nie hałasuje, nie wytwarza spalin, nie zabiera tyle przestrzeni, nie
                  niszczy gleby ryjąc w niej protektorem i nie odbywa się z prędkością, przy
                  której spotkanie z pieszym może zakończyć się jego zgonem. Czyli trochę się
                  różni jedno od drugiego i porównanie chyba Ci nie wyszło.



      • Gość: ae Re: "Nie" dla biegaczy w Łazienkach - to nie NYC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.09, 12:32
        Z tym niewpuszczaniem dzieci to niezły pomysł ;) Biegają, wrzeszczą,
        przeszkadzają. Wolę miejsca bez dzieci.
    • krwe "Nie" dla biegaczy w Łazienkach - to nie NYC 20.05.09, 11:45
      proponuję wprowadzić kolejny zakaz:stop biegającym wiewiórkom!
      a tak trochę poważniej-mi przeszkadzają panowie siedzący na ławkach,
      obserwujący innych.
    • ziemiagn to nie NYC - trudno się nie zgodzić... 20.05.09, 11:49
      ...ale ponieważ jestem prawie codziennym gościem w Łazienkach -
      zabiorę głos. Wg. mnie takie zakonserwowane (jak chce autor)
      Łazienki będą przypominać żywą mumię, a powinny służyć mieszkańcom.
      Do głównych grup odwiedzających ten park należą :
      1. matki z małymi dziećmi.Dlatego gdybym tylko mogła zrobiłabym ze 2
      WYPASIONE place zabaw podobne jak w zoo - kolejka, kucyki,osiołki
      (jest przecież stajnia), cała zabawowa infrastruktura, miękkie
      podłoże. Wtedy mogłabym nawet zapłacić ze 2 zł. za wstęp -
      niezagospodarowanego miejsca na to jest aż nadto
      2. Emeryci - barkuje taniej kawy/herbaty + czytelnia gazet, jakieś
      miejsce do gry w boule, czy ja się te kule nazywają
      3. Zwiedzający park - do oczywistych atrakcji zabytkowych
      dopisałabym dla zwiedzaczy weekendowych jakieś zajęcia z malowania
      akwarelami, rysunku czy fotografowania - architektura i przyroda aż
      się proszą o uwiecznianie.
      Chciałabym, żeby Łazienki miały MANAGERA i zaczęły wreszcie żyć!!! A
      nie trwać jedynie w zmumifikowanej postaci. Owszem - bez rowerów,
      rolek itd., ale tereny obok szklarni i coś w rodzaju padoka w
      południowo-wschodniej części ( na prawo od wejścia przy Gagarina)aż
      się proszą o zagospodarowanie. A potrzeby odwiedzających park są wg.
      mnie niewykorzystane i niezaspokojone.
      • sanmartino Re: to nie NYC - trudno się nie zgodzić... 20.05.09, 14:37
        Ziemiag, co Ty wygadujesz? Moze jeszcze wesole miasteczko?
        Takie miejsca sa oczywiscie potrzebne ale trzeba lobbowac o
        niewykorzystane tereny w Warszawie, ktorych sporo.
        Jesli menadzer lazienek ma robic z tego plac zabaw, to naprawde na
        mozg sie Wam wszystkim rzucilo!
    • freejazzy "Nie" dla biegaczy w Łazienkach 20.05.09, 11:54

      A co z chodziarzami?? Przecież to tylko krok do biegania! Dlatego najlepiej z
      góry zabronić a potem kontrolować i karać! A Korzeniowskiemu dożywotnio zakazać
      wstępu do Łazienek - na wszelki wypadek!
    • Gość: racjonalista radary predkosci w Lazienkach ? IP: *.aster.pl 20.05.09, 11:54
      Przepraszam, bo nie jestem w temacie - ale jak komus mozna zabronic "biegac"?
      Beda fotoradary, albo straz miejska z "suszarkami" ? Predkosc pieszego dozwolona
      max. 4 km/h ?
      A moze Lazienki zatrudnia na etat sedziow od chodu sportowego, ktorzy beda
      sprawdzac, czy gosc lazienek odrywa dwie nogi od podloza czy nie - i na tej
      podstawie beda orzekac czy biega czy idzie ?

      Moglby ktos mnie uswiadomic jak to moze byc rozwiazane ? Bo cos czuje, ze caly
      ten "zakaz" bedzie totalnym zartem i martwym przepisem
    • Gość: ma.tylda "Nie" dla biegaczy w Łazienkach - to nie NYC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.09, 11:56
      Ciekawe gdzie w tym kulturalnym wizerunku parku mieści się tandetna atmosfera
      bazaru - obleśne balony i wata cukrowa. Bardzo kulturalnie i stylowo, doprawdy.

      Czuję się też czasem urażona jak widzę młodzież ubraną nieodpowiednio do powagi
      sytuacji! Przecież to KRÓLEWSKI park!!! A oni przychodzą w trampkach, dżinsach i
      kolorowych bluzach. I potrafią się głośnio śmiać! Okropieństwo...

      Że o biegających wokoło i krzyczących dzieciach nie wspomnę. Dzieci powinny być
      wpuszczane tylko w wózkach, a i to tylko te, które zobowiążą się siedzieć w nich
      cicho i ładnie wyglądać.

      W końcu to nie NYC! Tu musi być lepiej!
    • Gość: PM "Nie" dla biegaczy w Łazienkach - to nie NYC IP: 193.108.78.* 20.05.09, 12:00
      Czy redaktor tego artykulu kiedykolwiek byl poza granicami naszego
      kraju??? Wszedzie na Zachodzie, ba, w Uni Europejskiej do ktorej Pan
      Redaktor z pewnoscia tak bardzo chcial przystapic, parki sa dla
      ludzi, dla rodzin, dla zycia spolecznego, dla zabawy i milego
      spedzania czasu. Co za brak wyobrazni, prosze mi wierzyc Panie
      Redaktorze, w Londynie, Paryzu, Madrycie, Oslo itd sa tez parki
      krolewskie ktore sa piekne jak Lazienki i nikt tam nie goni ludzi
      biegajacych, piknikujacych, spiacych, spiewajacych. I niesamowiete,
      ale te parki wygladaja nadal pieknie i nie sa zniszczone, ale to
      tylko u Nas w Polsce nikt nie potrafi dobrze zadbac o trawe. Prawda?
      • Gość: Raf Re: "Nie" dla biegaczy w Łazienkach - to nie NYC IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.09, 12:42
        A czy u nas musi być jak wszędzie. Nie!
        • Gość: vvv Re: "Nie" dla biegaczy w Łazienkach - to nie NYC IP: *.subscribers.sferia.net 20.05.09, 17:59
          Nie musi, nawet nie powinno, ale dlaczego by nie czerpać pozytywnych wzorców. Jesli cos jest dobre to mamy to odrzucić tylko dlatego, że to nie my wymyśliliśmy? Gdyby tak każdy myslał to dzisiaj mieszkał bys w lepiance
    • Gość: Piotr Tak dla biegaczy! Nie dla rowerow i kocykow IP: *.acn.waw.pl 20.05.09, 12:10
      Moim skromnym zdaniem w czasach gdy tyle mówi się o problemie
      otyłości oraz związanych z nią powikłań wprowadzanie zakazu biegania
      w Parku Łazienkowskim w Warszawie wydaje się być niewłaściwe.
      Przeciwnie, mieszkańców Warszawy powinno się raczej zachęcać do
      podejmowania regularnej aktywności fizycznej na świeżym powietrzu.
      Na całym świecie ludzie zgodnie biegają po parkach i nikogo to nie
      dziwi. Rozumiem, że Łazienki Królewskie są pewnym szczególnym
      miejscem na mapie Warszawy. Park ten niewątpliwie posiada swoją
      wspaniałą długoletnią historię. Znajdują się w nim liczne zabytki
      przyrodnicze i architektoniczne. Jest swojego rodzaju ostają dla
      wielu gatunków ptaków czy gryzoni. To wszystko prawda. Pytanie tylko
      w jaki sposób wkraczający na teren parku biegacz mógłby naruszyć
      panujący tam ład i powagę.Rzekomo zakłócający spokój parku biegacz
      porusza się przecież jednostajnym tempem, po wyznaczonych alejkach,
      nie hałasuje, nie płoszy zwierząt, w większości przypadków posiada
      bardzo miękkie, przyjazne środowisku obuwie. Gdzież więc można by
      dopatrywać się jego szkody wyrządzonej na rzecz Parku
      Łazienkowskiego? Komu miałby on przeszkadzać lub co takiego miałby
      niszczyć? Oczywiście można założyć, że podczas godzin weekendowego
      szczytu wypoczynkowego pośród parkowych alejek może panować tłok.
      Jednakże będzie on raczej problemem dla samego biegacza nie zaś dla
      spacerujących po parku ludzi. To biegacz będzie musiał co chwila
      zwalniać i wymijać przechodniów, nie zaś na odwrót. Ryzyko, że
      biegnąca truchcikiem osoba potrąci jakiegoś postronnego spacerowicza
      jest minimalna. Co więcej większość biegaczy wybiera się na swoje
      trasy wczesnym rankiem lub w godzinach popołudniowych kiedy słońce
      nie daje się już tak ostro we znaki. Tym samym omijają ich
      weekendowe godziny szczytu wypoczynkowego. Muszę przyznać że
      naprawdę nie rozumiem decyzji władz Parku Łazienkowskiego
      zakazującej biegania na jego terenie. Niestety złośliwi mogą
      powiedzieć, że przepisy zostały stworzone po to aby je przestrzegać
      a nie po to aby je rozumieć, a co gorsza dyskutować z ich
      zasadnością.
      O ile zakaz biegania w Parku Łazienkowskim w Warszawie jest dla mnie
      całkowicie niezrozumiały o tyle całkowicie popieram zakaz poruszania
      się po w/w parku rowerem. Choć sam jestem rowerzystą uważam, że nie
      powinno się pozwolić aby jednoślady pojawiły się w Łazienkach. Tym
      bardziej, że wokoło parku istnieje wiele fantastycznych tras
      odpowiednich dla rowerzystów. Większość z nich nie poniesie więc
      większej straty moralnej z powodu zakazu wjazdu do samego parku.
      W przeciwieństwie do kolizji z biegaczem, kolizja przypadkowego
      przechodnia z rowerem na wąskiej parkowej alejce jest bardzo
      prawdopodobna. A do tego z reguły jeśli już się zdarzy jest bardzo
      bolesna i urazowa. Pamiętajmy, że Park Łazienkowski został stworzony
      przede wszystkim dla spacerowiczów. Uważam, że należy taki stan
      rzeczy uszanować. Ponadto kultura jazdy większości rowerzystów
      pozostawia wiele do życzenia. Patrząc na to co dzieje się np. w
      Rezerwacie Kabaty gdzie tak zwani rowerzyści pędzą po leśnych
      ścieżkach na złamanie karku nie zwracając uwagi na cokolwiek wokół
      oraz zbaczają z wyznaczonych ścieżek nie bacząc na to że znajdują
      się na terenie ścisłego rezerwatu przyrody można domniemywać, że na
      terenie Parku Łazienkowskiego zachowywali by się podobnie i szybko
      rozjeździli by wszelkie dostępne trawniki oraz spowodowali wiele
      kolizji. Zresztą każdy z nas zetkną się chyba choć raz z
      użytkownikiem roweru łamiącym wszelkie zasady ruchu drogowego, czy
      wymijającym w wielkim pędzie ludzi na zatłoczonym chodniku. A to
      niestety już o czymś świadczy. Zdaję sobie oczywiście sprawę z tego,
      że nieodpowiedzialni rowerzyści stanowią jedynie małą garstkę
      oszołomów. Niestety ta mała garstka wciąż psuje opinię całej grupie.
      I póki to się nie zmieni uważam, że zakaz poruszania się po Parku
      Łazienkowskim rowerem powinien zostać utrzymany.
      Jestem przeciwny umożliwieniu odwiedzającym Park Łazienkowski w
      Warszawie gościom przysłowiowego biwakowania czyli rozkładania się z
      kocami (lub bez nich) na parkowych trawnikach.Łazienki Królewskie są
      pewnym szczególnym miejscem na mapie Warszawy. Park ten niewątpliwie
      posiada swoją wspaniałą długoletnią historię. Znajdują się w nim
      liczne zabytki przyrodnicze i architektoniczne. Jest swojego rodzaju
      ostają dla wielu gatunków ptaków czy gryzoni. Stanowi unikat na
      skalę Europejską. I dobrze byłoby aby tak zostało. Aby za
      kilkanaście lat nasze dzieci nadal mogły cieszyć pięknem i spokojem
      jego przyrody.Zezwolenie na masowe rozkładanie się pośród parkowych
      trawników spowodowałoby szybką dewastację zieleni, wypłoszenie
      licznej, obecnej na terenie parku drobnej zwierzyny oraz zaśmiecenie
      otoczenia.Jeśli ktoś ma jakiekolwiek wątpliwości to niech wybierze
      się wczesnym rankiem po słonecznym weekendowym dniu na Pola
      Mokotowskie, nad Wisłę czy na polanę w Parku Kultury Powsin.
      Zaręczam, że natknie się tam na tony wszelkiego rodzaju śmieci oraz
      zdewastowaną trawę. I nie ma się co łudzić, że w przypadku Parku
      Łazienkowskiego byłoby inaczej.Oczywiście opalanie się i biwakowanie
      na zielonej trawie jest miłe i nie powinno stanowić żadnego
      wykroczenia czy tym bardziej przestępstwa. Jednak w pewnych,cennych
      dla naszej kultury czy dziedzictwa miejscach, takich jak np. Park
      Łazienkowski prawo do biwakowania pod chmurką powinno być
      ograniczone. Tym bardziej, że w Warszawie, a nawet w najbliższej
      okolicy Parku Łazienkowskiego, znajdują się miejsca specjalnie do
      tego rodzaju aktywności przeznaczone i przygotowane. Są to np.
      Agrykola, Park Ujazdowski, Pola Mokotowskie, Pas zieleni nad Wisłą
      czy Park Kultury w Powsinie.
      opiswiedzmina.blox.pl/html
    • Gość: Byłem w Oslo "Nie" dla biegaczy w Łazienkach - to nie NYC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.09, 12:11
      W Oslo w parku królewskim nie tylko można biegać i się opalać na trawnikach, ale do tego nawet topless i jakoś nikomu to w ogóle nie przeszkadza. I to mimo, że pałac w parku jest własnością żyjącego króla, a nie jakimś muzeum...
      • Gość: sdf W Polsce jakby były własnością żyjącego króla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.09, 12:23
        to też by były dostępne.
        A tak to polacy okradli i wymordowali klasę wyższą, zapieprzyli
        parki, rezydencje a nawet prywatną korespondencję (przypadek
        Branickich) i nie chcą oddać.
        Z drugiej strony ponieważ wiedzą że są plebsem to żeby sobie trochę
        komplesky podleczyc to ględzą o "królewskim miejscu łazienkach"
        hehe - scierwa, jakby prawdziwi spadkobiercy króla chcieli odzyskać
        łazienki to koszerna by pierwsza lud robotniczy nastawiała
        przeciw "królowi" hehe.

        Komunistyczne śmiecie.
    • Gość: Prahnitz Popieram Majewskiego IP: 212.244.73.* 20.05.09, 12:13
      W Warszawie jest masa miejsca do uprawiania biegów. Łazienki nie
      muszą być biegowiskiem.
    • Gość: juras "Nie" dla biegaczy w Łazienkach - to nie NYC IP: *.icpnet.pl 20.05.09, 12:13
      GŁUPI REDAKTOREK PISZE BANIALUKI!!!
    • Gość: EmiM "Nie" dla zakłócaczy niedzielnych koncertów ! IP: *.aster.pl 20.05.09, 12:14
      A wiecie co mnie niemiłosiernie denerwuje w Łazienkach?

      Niefrasobliwi rodzicie małych dzieci podczas koncertów w letnie niedziele! Ja rozumiem dzieci - dzieci to dzieci. Trudno wymagać od takiego metrowego brzdąca, żeby siedział na pupie w jednym miejscu i słuchał Chopina. Ale ludzie!!! Ne przecież nie sposób słuchać muzyki, jeśli na samym środku przez cały czas gromada mamuś i tatusiów wstaje i siada,wstaje i znowu siada, poprawia kocyk, majtki dziecku, włoski, wyciąga butelkę, chodzi, biega w kółko po żwirze w pogoni za małolatami. Czemuż, u licha, nie ulokują się parę metrów dalej na obrzeżu zamiast 3 metry od fortepianu!

      Nie ma też usprawiedliwienia dla chamowatych ludzi, którzy wkraczają na środek w połowie nokturnu, przez pięć minut szukają miejsca, przez osiem siedzą, a potem wychodzą tą samą drogą. Dno.

      Biegacze to przy nich fraszka.
    • dorasia "Nie" dla biegaczy w Łazienkach - to nie NYC 20.05.09, 12:29
      Wręcz ubóstwiam te małomiasteczkowe argumenty typu: "na ZACHODZIE, to dopiero
      jest życie, Duńczyk to se może to, a Niemcy panie tamto, a w tej Hameryce to do
      góry nogami chodzą"
      Myślałby by kto, że taki z nas naród światowy, a to pewnikiem kompleksy małego
      miasteczka dają znać o sobie i złość do świata, że po metrykę trzeba trzy dni do
      domu jechać. Mało jest miejsc w Warszawie do biegania? Trzeba KONIECZNIE w
      Łazienkach? A może by tak maraton w niedzielę o 12 pod pomnikiem Chopina?
      Słuchanie nokturnów przy aromacie spoconej pachy - cudo!
      • Gość: racjonalista Re: "Nie" dla biegaczy w Łazienkach - to nie NYC IP: *.aster.pl 20.05.09, 12:33
        maraton to juz jest zorganizowany event - na to trzeba miec pewnie rozne zgody,
        opinie, sa przepisy na imprezy masowe

        natomiast biegac (czyli odrywac obie nogi od podloza w czasie poruszania sie)
        raczej nie da rady zakazac - czy to na ulicy, czy w parku, czy w kosciele, czy w
        sklepie badz domu
    • Gość: sofi "Nie" dla biegaczy w Łazienkach - BZDURA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.09, 12:33
      Pzreciez to jakas bzdura!!! W czym przeszkadzają osoby uprawiające
      sport w Łazienkach? Gdzie mają biegać- między samochodami czy ludzmi
      na chodniku???
      • dorasia Re: "Nie" dla biegaczy w Łazienkach - BZDURA 20.05.09, 12:38
        w Warszawie naprawdę jest więcej parków, nie tylko Łazienki. Wystarczy
        przerzucić wysportowany i wybiegany tyłek na AGRYKOLĘ. To tuż przy Łazienkach.
        • w.s3 Re: "Nie" dla biegaczy w Łazienkach - BZDURA 20.05.09, 18:33
          W sobotę o 9 odstawiłem psa do golibrody i mając trzy godziny czasu
          z apatatem fotograficznym udałem sie do Łazienek.Spotkałem
          czaple,nastroszone pawie i biegaczy.Jakoś sobie nie wchodzili w
          drogę.Zazdrość mnie brała ,że mnie pozostało tylko
          spacerowanie.Widocznie masz już tak dorodny tyłek ,że z trudem 'Go'
          nosisz i z zawiścią patrzysz na tyłki wybiegane.
      • jszafranski Re: "Nie" dla biegaczy w Łazienkach - BZDURA 20.05.09, 12:45
        zaraz obok Lazienek jest AGRYKOLA, stamtad rzut beretem nad Wisle algo do parku
        Rydza Smiglego niedaleko tez od nich jest Pole Mokotowskie. Czego jak czego ale
        w tej czesci miasta miejsc do biegania, nawet z wylaczeniem Lazienek jest sporo.

        Moze idzmy dalej, ja bym chetnie pobiegal po ogrodzie botanicznym (obok
        lazienek) a w Powsinie, powspinal sie na drzewa w szklarniach.
        • w.s3 Re: "Nie" dla biegaczy w Łazienkach - BZDURA 20.05.09, 18:43
          jszafranski napisał:

          > zaraz obok Lazienek jest AGRYKOLA, stamtad rzut beretem nad Wisle
          algo do parku
          > Rydza Smiglego niedaleko tez od nich jest Pole Mokotowskie. Czego
          jak czego ale
          > w tej czesci miasta miejsc do biegania, nawet z wylaczeniem
          Lazienek jest sporo
          > .
          >
          > Moze idzmy dalej, ja bym chetnie pobiegal po ogrodzie botanicznym
          (obok
          > lazienek) a w Powsinie, powspinal sie na drzewa w szklarniach.

          Jezusicku przychodzi taki do parku jak na msze wyśtafirowany w
          garnitur krawat i nawet buty.Nie dziwota ,że taki biegający niedorób
          w estetykę Go wali.
    • jszafranski a czy bede mogl 20.05.09, 12:35
      zabrac do Lazienek takze pompowany materac albo choc detke samochodowa ? Chetnie
      poplywalbym w tym stawiku. Dlaczego uprzywilejowane maja byc tylko gondole i
      kaczki ?

      O, i wedke tez bym zabral, widzialem ze tam plywaja spore karpie sztuki.
      Obiecuje ze po zlowieniu bede kazdego wypuszczac.

      Jak wolnosc to wolnosc , prawda ?
      • w.s3 Re: a czy bede mogl 20.05.09, 18:46
        jszafranski napisał:

        > zabrac do Lazienek takze pompowany materac albo choc detke
        samochodowa ? Chetni
        > e
        > poplywalbym w tym stawiku. Dlaczego uprzywilejowane maja byc tylko
        gondole i
        > kaczki ?
        >
        > O, i wedke tez bym zabral, widzialem ze tam plywaja spore karpie
        sztuki.
        > Obiecuje ze po zlowieniu bede kazdego wypuszczac.
        >
        > Jak wolnosc to wolnosc , prawda ?

        < Ani dowcipne ani mądre,prawda.
        • jszafranski Re: a czy bede mogl 20.05.09, 21:41
          w.s3 napisał:
          > < Ani dowcipne ani mądre,prawda.


          Prawda, coz za samokrytyka :)
    • Gość: z dystansu Skandal i prostactwo IP: *.ip.fastwebnet.it 20.05.09, 12:45
      Niestety minister Zdrojewski okazal sie idiota i prostakiem.
      Odpisywanie na list jednej biegaczki i dosc malo inteligentne
      artykuly w Stolecznej to jakis absurd i udowadnianie po raz kolejny
      ze ministerstwo nie wie co ma wlasciwiem zrobic z Lazienkami. I tu
      naprawde nie chodzi tylko o jogging ale o cala koncepcje tego
      miejsca. Ktos napisal, ze trzeba wpuscic troche powietrza do tej
      geriatrii. Zgoda, ale chyba nie tedy droga.
      Kilka uwag:
      1. Za "panowania" dyr. Kwiatkowskiego, Lazienki staly staly sie
      ulubionym miejscem do organizowania imprez zarowno przez urzednikow
      panstwowych, jak i osoby prywatne. Tak wiec limuzyny smigaly w
      poludniowej czesci parku, a w zabytkowych niewielkich salkach Palacu
      Myslenickiego lanczyki biznesowe nie byly rzadkoscia, podobnie jak
      imprezy firmowe w Teatrze Stanislawoskim. Trudno bylo mowic o jakies
      rewitalizacji parku na wzor europejskich rezydencji. Raczej mile
      miejsce na obiadki.
      2. Po odejsciu dawnego dyrektora, mozna bylo liczyc na jakis
      przyzwoity konkurs itp. ale w koncu wyladowal tam czlowiek, odpad z
      ministerstwa, ktorego celem jest administrowanie parkiem, nic
      wiecej. Tak wiec minister bez zasiegniecia jakiejkolwiek opinii
      ekspertow informuje ze on recznie ureguluje regulamin wstepu do
      parku, a dyrokotor m...a w kubel.
      3. Lazienki sa wiec znowu traktowane jak zwykly park, w ktorym
      ministerstwo robi sobie co zechce. Nie ma tam zadnej rady naukowej,
      ktora opracowalaby program tego miejsca, zasady rewitalizacji i
      konserwacji. W tego typu parkach historycznych w Europie, naprawde
      nie ma joggingu, ani rowerow ani wrotek. Zachowuje sie historyczny
      ksztalt proponujac w zamian inne atrakcje. Nie trudno wykombinowac
      jakie. Czy naprawde tak niewielu z tu piszacych widzialo zabytkowe
      ogrody? Minister Zdrojewski chyba nigdy!!!
      4. To ze pani mecenas moze miec swoje zdanie to ok., ale na
      zabytkowych parkach sie nie zna. Poza tym jej argumentacja co do nie
      konstytujnosci jest absurdalna, gdyz zarowno konstytucja i inne
      ustawy przewiduja ochrone zabytkow, ktora moze rowniez polegac na
      ograniczeniu niektorych praw obywateli, np. swobody rozporzadzania
      zabytkiem. Przerazajace jest to ze minister okazal sie absolutnym
      burakiem, ktory zdalnie regulaje sobie zadady organizacji
      zabytkowego zespolu, bez odpwiednich konsultacji.
      Tak wiec bedziemy miec dalej zapyzialy park, ze zle konserwowanymi
      obiektami, spotkankami urzednikow no ... i z biegaczami.
      To jest nowoczesnosc w polskim wydaniu!!!
      • sammler Re: Skandal i prostactwo 20.05.09, 15:48
        Zgadzam się. W całej rozciągłości...

        S.
    • Gość: warszawianka "Nie" dla biegaczy w Łazienkach - to nie NYC IP: 194.0.181.* 20.05.09, 12:53
      jako rodowita Warszawianka stanowczo sprzeciwiam się biegaczom i
      rowerzystom w zabytkowym i najbardziej kulturalnym parku Warszawy!
      Jest w Warszawie mnóstwo innych miejsc w których można biegać, leżeć
      na trawie i jeździć na rowerze. Niektóre nawet w bezpośrednim
      sąsiedztwie Łazienek. Obawiam się, że ci co próbują zdeprecjonować
      historyczną rolę tego miejsca to prowincjusze, nowi mieszkańczy
      Warszawy, którzy próbują nasze miasto przerobić na swoją
      prowincjonalną modłę. Jak to zaściankowa Polska - nie potrafią
      uszanować tego, czego nie rozumieją. Nie pozwólmy, bo wjadą z
      grillami, ogniskami, suto zakrapianymi imprezkami przy piwie. Już
      zbyt wiele publicznych miejsc zostało tak potraktowanych!!!
      • krwe Re: "Nie" dla biegaczy w Łazienkach - to nie NYC 20.05.09, 13:08
        jako rodowity warszawiak, stanowczo jestem przeciwny zakazowi
        biegania.Obawiam się,ze ci co są przeciwni są prowincjuszami,którzy
        nie potrafia sie cieszyć życiem i nie mogą patrzeć jak inni z niego
        korzystają.Nie nawidzicie ludzi! jak to kiedyś napisł jeden na tym
        forum(zdaje się W.B.K.).nie chodzi o bieganie.
    • 2504mm "Nie" dla biegaczy w Łazienkach - to nie NYC 20.05.09, 13:11
      Swego czasu GW włączyła się w kampanię, która doprowadziła do tego,
      że rowerzyści mogą tam, gdzie nie ma ścieżek rowerowych, jeździć po
      chodnikach. Efekt: dzisiaj w centrum (i nie tylko) Warszawy piesi są
      terroryzowani przez rowerzystów uprawiających między nimi slalomy.
      Doszło do tego, że w Polsce rowerzysta jest bardziej "ekologiczny"
      od pieszego. Teraz spacerowicze w Łazienkach będą terroryzowani
      przez joggingowców. W Polsce wszystko musi być zawsze postawione na
      głowie!
      • Gość: ryba Re: "Nie" dla biegaczy w Łazienkach - to nie NYC IP: *.pwpw.pl 20.05.09, 13:26
        czy masz pojęcie o czym piszesz? czy wiesz co to kodeks ruchu drogowego, znasz
        jego zapisy dotyczące ruchu rowerowego?
        rowerzysci mogą jeździć po chodniku tylko wzdłuż tych ulic, na których prędkość
        maksymalna została podniesiona ponad standardową prędkość w obszarze zabudowanym.
    • Gość: sanczes "Nie" dla biegaczy w Łazienkach - to nie NYC IP: 91.198.230.* 20.05.09, 13:12
      rany co za bulszit, ja proponuje zeby wstep do lazienek zrobic na kartki z
      ograniczeniem do kilku wejsc na miesiac.
    • olo-international TAK dla biegaczy w Łazienkach 20.05.09, 13:17
      Trzeba iść z duchem czasu zamiast tkwić w przeszłosci. Łazienki powinny być parkiem dla wszystkich, a nie tylko dla pseudo-elity intelektualnej delektującej się historią, architekturą i muzyką poważną. W Łazienkach powinni być tak biegacze i jak i wszyscy inni, tak długo jak się na wzajem szanują i respektują. Łazienkom dobrze zrobi trochę nowojorskiego ducha tolerancji.
      • dorasia Re: TAK dla biegaczy w Łazienkach 20.05.09, 13:40
        olo-international napisał:

        > Trzeba iść z duchem czasu zamiast tkwić w przeszłosci. Łazienki powinny być
        parkiem dla wszystkich, a nie tylko dla pseudo-elity intelektualnej delektującej
        się historią, architekturą i muzyką poważną. W Łazienkach powinni być tak biegac
        ze i jak i wszyscy inni, tak długo jak się na wzajem szanują i respektują.
        Łazienkom dobrze zrobi trochę nowojorskiego ducha tolerancji.

        Szczerze mówiąc "nowojorski duch tolerancji" zwisa mi obojętnym kalafiorem. Wolę
        "delektować" się historią, architekturą i muzyką poważną w historycznych
        Łazienkach, niż wonią i widokiem nawet najbardziej ciachowatych,
        roznegliżowanych biegaczy. To, że park jest dla wszystkich nie znaczy, że
        wszystko w nim wolno.
        Nawet jak się nie jest pseudo-elitą i doznało ducha tolerancji.(szkoda, że nie
        rozumu)
    • jaktheparrot Agrykola 20.05.09, 13:24
      Najzabawniejsze w tych głosach oburzenia jest odsyłanie biegaczy z
      Łazienek na Agrykole. Cóż to za rozległy teren! Wprost wymarzony do
      joggingu. Można na przykład obiec dookoła boisko albo zrobić rundkę
      od schodów pod zamkiem do Mysliwieckiej.

      I bardzo dobrze. Po 8 minutach ma się już przebiegnięte i można
      spokojnie pójść do Łazienek na gofra, uprzednio nabywszy przy
      bramie, w atmosferze arkadyjskiego spokoju i królewskiej elegancji,
      różowy wiatraczek albo balon w kształcie teletubisia albo film z
      gazety na VCD.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka