Dodaj do ulubionych

Dozorcy protestują i nie chcą odejść

09.07.09, 10:07
Poraz kolejny bezrozumni "postępowcy" pokazują, że powierzanie im nawet zarządzania karmnikiem dla ptaków byłoby rozwiązaniem nieroztropnym.
Obserwuj wątek
    • Gość: urzędas Dozorcy protestują i nie chcą odejść IP: *.abcdata.pl 09.07.09, 10:39
      skoro ktoś musi stracić (DOZORCY) to ktoś musi zarobić...
      ciekawe czyi znajomi przejeli w administrowanie najlepsze budynki,
      które wyszły z administrowania ZGNu hahahaha
      no a Pan Brmistrz nie potrafi powiedzieć skąd ma wyliczenia i jakie -
      ciekawe...nierzygotowany bidulek.
      a z kolei nad dozorcami nie ma co płakać-ilu z nich za darmo wyrwało
      mieszkanie od miasta dla siebie lub dla swoich dzieci...
      skończy się im eldorado.
      i dobrze
      • Gość: Ewa Re: Dozorcy protestują i nie chcą odejść IP: *.chello.pl 09.07.09, 11:10
        Nie chcialabym sprzatac tego calego gowna po lokatorach za zadne
        pieniadze- nawet , jak mowisz, za darmo wyrwane mieszkanie! A ty bys
        chcial, urzedasie?..- to trzeba bylo sie kolo tej roboty zakrecic.
        Ale ty nie doceniasz czyjejs pracy, ty tylko chrzanic glupoty
        potrafisz.
    • Gość: jpet Dozorcy protestują i nie chcą odejść IP: *.aster.pl 09.07.09, 11:49
      Miasto nie nadzoruje pracy dozorców. Proszę sprawdzić, jak wyglądają posesje,
      gdzie utrzymanie czystości jest zadaniem miasta. Zgroza.Powierzenie sprzątania
      firmom zewnętrznym jest uzasadnione także ekonomicznie - jak zawsze tylko, pod
      warunkiem, że wykonywanie pracy jest sprawdzane. Firma sprzątająca, której
      właścicielem jest były lub aktualny urzędnik samorządowy lub inny
      "zaprzyjaźniony" z miastem cieszy się jakby większa wyrozumiałością.Dopóki
      administratorzy terenów i budynków miasta będą przywiązani do krzesełek w biurze
      i nie będą zobowiązani do regularnego lustrowania "swoich włości" a ostro
      wkurzonych mieszkańców będą zbywać dupokrytkami nie zmieni się nic.
      • Gość: prażanka Re: Dozorcy protestują i nie chcą odejść IP: 193.110.99.* 09.07.09, 12:05
        Mieszkam w czynszówce na pradze! Od 2000 roku! Na początku mieliśmy
        pana dozorcę i pania sprzątającą! A budynek 5-6 piętrowy (w
        zależności od klatki). Klatek 11 + garaże podziemne + duże podwórko!
        Ci ludzie pracowali kilka lat i było czysto! Później okazało się, że
        trzeba na początku każdego roku ogłaszać przetarg - bo to budżetówka!
        No i się zaczęło! Smród starej szmaty, rozmazane podłogi i lustra w
        windach! Brudne garaże! Po ostatniej burzy, kiedy w garażach było
        wody prawie po kolana, błoto było przez parę dni! W klatkach bez
        okien ciągle ciemno! Brak żarówek! Zimą lód na chodnikach przy ulicy
        i na podwórku! Syf! A pana Janka brak! Bo nie wytrzymał konkurencji
        z firmami-krzakami! Ludzie! Nie pozwólcie zwolnić dozorcy! Nawet
        jeśli kiedyś wyrwał mieszkanie! Jeśli tak, to dba o swoje otoczenie,
        a przy okazji o Wasze! Pozdawiam wszystkich Gospodarzy domów z
        prawdziwego zdarzenia!!! Nie dajcie się!!!!
        • Gość: M. Re: Dozorcy protestują i nie chcą odejść IP: *.chello.pl 09.07.09, 12:28
          Moja rodzina mieszka w scislym centrum srodmiescia. Pamietam jego budynek z
          czasow zarzadzania nim przez miasto - paskudne, zapuszczone podworko (jedyna
          zielen w najblizszej okolicy, wiec chodzily tam wszystkie okoliczne psy), zbite
          przez 10 lat lustro w windzie, brudno itd. Jakies trzy lata temu zostali
          wspolnota. Podworko ogrodzone, wynajety ogrodnik, kwiaty i laweczki jak w parku,
          czysto, woda CO w lazience zamiast gazu, teraz remontuja windy na nowoczesne -
          prawdziwa elegancja. A czynsz ten sam! Wiec nie zawsze wynajecie firmy oznacza
          pogorszenie sytuacji...
    • Gość: ja Re: a Polonia dostała kasę IP: *.aster.pl 09.07.09, 12:06
      Nie pisz jak nie wiesz. Dzisiejsza sesja jest rady miasta, a
      wczorajsza była Urzędu Dzielnicy Śródmieście.
    • Gość: agata Dozorcy protestują i nie chcą odejść IP: *.aster.pl 09.07.09, 13:56
      W 2001 roku, gdy nasza wspólnota wybrała zarząd własny i z wielkimi problemami uwolniła się od świetlanego zarządzania nieruchomością przez ADK istniał problem utrzymania czystości. Dotychczasowa dozorczyni na etacie miasta zaniedbywała swoje obowiązki w sposób katastrofalny i nie było siły, aby tę sytuację zmienić. Ponadto w czasie należnego jej urlopu musieliśmy dodatkowo opłacać zastępczą firmę sprzątającą a w czasie, gdy przebywała na licznych zwolnieniach lekarskich (do 4 miesięcy w roku)oczywiście nikt się o stan posesji nie troszczył. Za te usługi ADK obciążał wspólnotę ponad 4o tys zł rocznie - przypominam, że były to lata 2000 i 2001. Wspólnota chcąc dać szansę dozorczyni (mieszkała w naszym budynku w -za zgodą wspólnoty -zaadaptowanym ze strychu mieszkaniu o pow ponad 80)zaproponowała, aby pani dozorczyni otworzyła działalność gospodarczą i pracowała dla nas zgodnie z umową i zaakceptowanym przez strony zakresem obowiązków z terminem wypowiedzenia umowy 1 miesiąc.Proponowaliśmy wynagrodzenie 3300 zł miesięcznie. Pani dozorczyni odrzuciła ofertę wspólnoty jako nie godną człowieka pracy.Po pierwsze nie była zainteresowana codzienna pracą na posesji, po drugie oczekiwała dodatkowego wynagrodzenia za 1 miesiąc urlopu w roku, po trzecie była tak przywiązana do "chorobowego", że nie wyobrażała sobie, iż w czasie (najwyraźniej planowanych) swoich zwolnień lekarskie będzie musiała zapewnić utrzymanie posesji w ramach uzgodnionego wynagrodzenia. Do podpisania umowy nie doszło, a pani dozorczyni została ,zgodnie z naszymi ostrzeżeniami, zwolniona z pracy w ADK , gdyż nie mieli dla niej zajęcia. Zatrudniliśmy firmę sprzątającą za wynagrodzeniem i na warunkach identycznych, jak proponowane byłej dozorczyni.Idylla trwała 13 miesięcy.Zawodowy zarządca nieruchomości pełniący funkcję administratora nie reagował na zwracane uwagi co do pogorszenia jakości pracy a nawet lekceważenia obowiązków przez firmę. Zgłaszał nam konieczność podwyżki wynagrodzenia dla sprzątających podczas gdy sam swoich obowiązków, w tym nadzorowania pracy firmy sprzątającej nie wykonywał. Wypowiedzieliśmy najpierw umowę z zarządcą (za rażące zaniedbania), sami zajęliśmy się administrowaniem wspólnotą i zmieniliśmy firmę sprzątającą. Wszystko to nastąpiło na początku 2004 roku. Z kolejną firmą współpraca układa się - ku wielkiemu zadowoleniu mieszkańców - bardzo dobrze. W związku z licznymi pracami modernizacyjnymi w budynku zwiększył się zakres prac wykonywanych przez tę firmę o utrzymanie 2300 m2dachów, gdzie postawiono m.inn.instalacje przeciwoblodzeniowe. Firma ta opiekuje się budynkiem o powierzchni użytkowej ok 10tys.m2, 6 dni w tygodniu,kontroluje wywóz nieczystości oraz gabarytów (podrzucanych pod naszą altanę śmietnikowa z całego Śródmieścia)i odpowiada za utrzymanie terenu zewnętrznego ogólnie dostępnego o powierzchni ok.2000 m2. Kosztuje to wspólnotę 4700,- zł/mies brutto (z podatkiem VAT).Dodam, że w zależności od sytuacji budynek obsługuje do 3.osób, przy czym jedna, ta sama osoba codziennie. I to by było na tyle.
      Ktoś napisał, że sprzątanie budynku jest pracą odrażającą.Tak być nie musi, lecz jeśli jest, to dlatego, że mieszkańcy zachowują się odrażająco co jest traktowane za normę. Począwszy od trzepania szmat i chodników na klatkach schodowych i wyrzucaniu odpadów przez okna, poprzez śmiecie i odchody zostawiane w przestrzeniach wspólnych (w tym windy)po wyczesywanie psów na podestach przed drzwiami mieszkań i pozostawianie worków ze śmieciami przy wyjściach z budynku, że nie wspomnę o petach - mimo, że w częściach wspólnych budynków obowiązuje ustawowy zakaz palenia. Pozdrawiam, Agata
      • Gość: Ania Re: Dozorcy protestują i nie chcą odejść IP: *.acn.waw.pl 11.07.09, 01:31
        Witam
        Agata, czy możesz napisać ile firma liczy sobie za metr sprzątanej
        powierzchni i co wchodzi w skład tego sprzątania. Czy macie w
        umowie spisany zakres obowiązków?
        Mieszkam w 4-piętrowej kamienicy, w której pani z firmy sprzątającej
        pojawia się raz na miesiąc.
        Co ze wspólnotą w której jest tylko jeden przedstawiciel?
    • Gość: Heldbaum Dozorcy protestują i nie chcą odejść IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.09, 16:19
      Mieszkam w kamienicy w śródmieściu. dozorca z gminy to była PORAŻKA -
      syf i tyle. Treaz may firmę, jak coś jest nie tak, możemy ją
      zmienić, i tak powinno być. jest lepiej i czyściej.
      teraz,czs na kolejny krok- należałoby rozgonić ADK - banda
      darmozjadów.
    • Gość: PW W czym problem? Wspólnota może sama zatrudnić... IP: *.polskieradio.pl 10.07.09, 08:51
      ...dozorcę, z którego była zadowolona. Jeżeli budynek jest duży, to wyjdzie
      nawet taniej niż za pośrednictwem ZGN, jeżeli mały, to niestety drożej. Ot
      zwykła ekonomia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka