Dodaj do ulubionych

restauracja gdzie NIE MA dzieci

09.07.09, 14:17
było kilka wątków o restauracjach przyjaznych dzieciom- ja szukam
dokładnie odwrotnej. chcę spokojnie zjeśc, porozmawiać z meżem i
znajomymi a nie słuchać płaczu (i wrzasku) dzieci i szczebiotania
rozkosznych mamuś. mam dziecko ( 4 lata) ale wychodzę z załozenia ze
restauracja nie jest miejscem dla 4-latki, podobnie jak centrum
handlowe, salon fryzjerski itd. i kiedy zostawiam moją córkę z
dziadkami nie mam ochoty znosić cudzych dzieci. gdzie w warszawie
mozna dobrze zjeść w nie,,prorodzinnej "atmosferze?
Obserwuj wątek
    • radiomis kobieto - jestes cudowna ! 09.07.09, 18:51
      niestety, nie ma przyzwoitego miejsca w ktorym mozna sie nacieszyc jedzeniem w
      oddali od wrzasku rozpuszczonych bachorow... no i teraz sie zacznie: szczekanie
      mamu, ktorych najwiekszym zyciowym osiagnieciem jest urodzenie dziecka...
      W DUPIE MAM INSTYNKT STADNY!! chce jak ostatni chm palic jedzac, w ciszy, na
      tarasie Villa Nuova. Ja nikomu nie przeszkadzam, wiec dlaczego jakis gowniarz
      pelza kolo mojego stolu? Dlaczego rozwrzeszczany bachor moze sobie wyc przez 20
      minut i nikt nie zwroci rodzicom uwagi?
      W maju 2008 w Juracie poprosilem matke takiego wyjca, zeby moze zajela sie na
      chwile dzieckiem. Uslyszalem wiazanke charakterystyczna dla niektorych grup
      spolecznych... Inni goscie malego lokaliku patrzyli na mnie jak na zwyrodnialca
      - sadyste.
      Po 15 minutach Mamusia nadal nie reagowala, mnie to juz wisialo, ale zaczelo
      chyba przeszkadzac innym. Zaczely sie komentarze, ze tu nie mozna wytrzymac, ze
      to zla matka. Po nastepnych 2 kieliszkach probowalem ulozyc wyraz z czytanych
      literek. Wrzeszczalo obok bez zmian. Z drugiej strony juz wolali kelnerke,
      kierowniczke. Jakis debil nawet chcial rozmawiac z wlascicielem. Kiedy konczyla
      sie butelka - gowniarz sie zmeczyl albo matka juz sie obzarla wystarczajaco i
      wytoczyla wozeczek przez drzwi balkonowe przepychajac sie sama z duzym trudem.
      Ludzie zaczeli komentowac. Dlaczego za plecami? Nikt sie wczesniej nie odzywal?
      Nie wiedzieli chyba.
      Jurata jest nad morzem? Moze to byl walen z malym a nie kobieta z wyjcem?
      • Gość: Mala mi Re: kobieto - jestes cudowna ! IP: *.u.itsa.pl 09.07.09, 19:55
        no coz... z dzieckiem do restauracji wolno wejsc. Niestety, faktycznie,
        wiekszosc rodzicow ma sobie za nic to, ze inni sa zmuszeni do przebywania i
        jedzenia w halasie robionym przez dziecko. Mozna kochane malenstwo zostawic z
        ciocia, babcia, opiekunka. Ale po co? Niech sie inni ciesza moim ssczesciem.
        Dzieci wszak przyszloscia narodu. A co mnie inni obchodza! Dziecko ma prawo
        przeszkadzac... tj. bawic sie przeciez. I to nie ma prawa nikomu przeszkadzac.
        Co mnie obchodzi, ze ktos chce jesc w ciszy albo rozmawiac? Ja mam dziecko i
        jemu wolno. Zwykki debile nie szanuja spokojj innych
    • Gość: monia Re: restauracja gdzie NIE MA dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.09, 22:27
      jestem matką kilkulatki.Na dodatek-pracuję w restauracji.Jest sporo
      lokali,gdzie konsumpcja jest bardziej biznesowa,jak
      prorodzinna.Przeważnie te droższe,bardziej ekskluzywne.I te,w
      ktorych pali się tytoń.Są miejsca,gdzie robiąc rezerwacje,możesz
      poprosić o osobniony kącik ,mówiąc ,że zależy Ci na braku
      towarzystwa rodzin z dziećmi.Na mail mogę napisać (cynk od kolegów z
      branży) które.Rozumiem w 100% takie oczekiwania.Prócz tego,że moje
      dziecko zabieram tylko tam,gdzie jego możliwości kulturalne nie będą
      się kłóciły z resztą-nie przepadam za maluchami w wielu miejscach,a
      już szczególnie tymi puszczonymi luzem..Niecierpię wzroku
      rozanielonych mamuś ,babć i innych osób-które oczekują ,że slodko
      zagrucham do dzieciaka czy przynajmniej szeroko się uśmiechnę.
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka