Dodaj do ulubionych

!NOWOSC! Rozwiązana sprawa kliniki dr. Bryndza!!!

05.01.04, 18:55
Na forum ukazała się, jakiś czas temu, informacja o planach wyburzenia
dawnej kliniki dr. Bryndza-Nackiego przy ul. Marszałkowskiej 45 do grudnia
2003. W związku z tym podjąłem pewne kroki, które miały na celu ochronić ten
obiekt przed zniszczeniem. W połowie października byłem w Powiatowym
Inspektoracie Nadzoru Budowlanego i powiedziano mi tam, że zgody na
wyburzenie nie wydali. 17 października złożyłem pismo do Naczelnego
Architekta Miasta, które zostało przesłane do Delegatury. Równocześnie,
dzięki pomocy mojego wykładowcy prof. Andrzeja Olszewskiego, który powinien
być dobrze znany Naszym Szanownym Ekspertom, "nagrałem" sprawę w Urzędzie
Konserwatorskim. Po otrzymaniu kilku telefonów z Delegatury, przyszła do
mnie wreszcie odpowiedź na pismo w dniu 11 grudnia. W piśmie tym napisane
jest, że zgody na rozbiórkę jeszcze nie ma, gdyż potrzebna jest opinia
Mazowieckiego Konserwatora Zabytków. Dodatkowo napisali, że w miejscowym
planie zagospodarowania pzestrzennego rejonu stacji metra "Politechnika"
uchwalonego przez Radę Gminy Warszawa Centrum zostało zapisane: ... "Plan
ustala wyburzenie istniejącego budynku Marszałkowska 45". 5 stycznia prof.
Olszewski poinformował mnie, że niestety, Urząd Konserwatorski wydał
pozwolenie na rozbiórkę obiektu:(
Nie jest jednak wszystko stracone, gdyż jednocześnie profesor skonaktował
mnie z pracownikiem Urzędu Konserwatorskiego, który może nam udostępnić
dokumentację budynku przy Marszałkowskiej 45. Liczę na to, że da się jednak
uratować odbojniki, oraz orginalną bramę w tej kamienicy. Mam nadzieję, że
podobne czynności uda się przeprowadzić w nieszczęsnej kamienicy przy ul.
Żelaznej, a także w przeznaczonej do rozbiórki kamienicy u wylotu ulicy
Kijowskiej na Pradze. Czekam na odpowiedzi Forumowiczów, a także na głosy
Naszych Ekspertów. Dokumentacja czeka!!!
Obserwuj wątek
    • fima Zuch! Ale co tam same odbojniki i brama. 06.01.04, 02:05
      Sądzę że są szanse na pozostawienie budynku kliniki, który razem z z dwoma
      kamienicami Marszałkowską 41 i 43 i narożną naprzeciwko (tak opłakiwaną ale
      chyba ocaloną od kompletnej rozbiórki) stanowi zespół urbanistyczny będący
      jedynym reliktem obustronnej zabudowy Marszałkowskiej sprzed 100 lat, tej o
      której można tylko juz tylko przeczytać u Herbsta. To jest argument dla
      konserwatora. Przecież ani Marszałkowska tam się nie poszerzy ani parcela nie
      zwiększy!
      Natomiast jeżeli głównym orędownikiem rozbiórki jest własciciel, to myślę że
      można go przekonać przykładem Rezydencji St.Andrews na Chmielnej, gdzie w już
      zruderowanej "zakopiańskiej" kamienicy powstał ekskluzywny, kameralny
      pensjonat. Nawet ciasny przesmyk między "Berlinem" i szczytową ścianą Marsz.
      43 mogłby byc uroczym zielonym zaułkiem, pamiątką - ech, do diabła! - po
      ogrodzie przed kliniką...
    • erazm1 Re: !NOWOSC! Rozwiązana sprawa kliniki dr. Bryndz 06.01.04, 09:34
      Nareszcie szacowny prof. A. Olszewski podjął się interwencji w sprawie
      warszawskiego zabytku. Proponuję iśc za ciosem i nękac urząd konserwatorski
      pismami wyrażajacymi zdziwienie, ze tak lekką reką chce pozbyc się kamienicy
      marszałkowska 45. Przy okazji pytanie do kolegi kto z urzedu wydał taka
      decyzje, kiedys celowała w tym niejaka Agnieszka rene, któa na szczęście juz
      tam nie pracuje, a miała pod soba m.in. południowee Sródmeiście (jeje
      zawdzieczamy zagłade wyjątkowej secesyjnej stolarki drzwiowej do mieszkań w
      kamienicy przy al. Szucha 3). Niestety tu nie ma anonimowości, trzeba po
      nazwiskach!
      • sluzewiaczek Re: !NOWOSC! Rozwiązana sprawa kliniki dr. Bryndz 08.01.04, 13:57
        Macie rację, ale po co cokolwiek wysyłać, jeśli możemy się spotkać z Panią,
        która prowadzi tę sprawę. Prof. Olszewski specjalnie załatwił Nam tą wizytę.
        Moja siła przekonywania będzie mniejsza, gdy pójdę sam; jeśli jednak pojdzie
        za mną kilka zainteresowanych osób, to moze da się cosik załatwić...
        • erazm1 Re: !nazwisko jednak ważne 09.01.04, 09:30
          Jednak to istotna informacja komu podlega ta sprawa i chyba jako urzędnik ta
          osoba nie jest anonimowa. A tam pracują różni ludzie i każdy prowadzi włąsna
          polityke odnośnie zwłąszcza zabytków nierejstrowych. Jak ustalisz termin
          spotkania z nią, chętnie przyjdę.
          • sluzewiaczek Re: !nazwisko jednak ważne 12.01.04, 20:47
            Sprawa podlega najprawdopodobniej pani Ewie Ziajkowskiej. Zgodnie z obietnicą
            informuję, że spotkanie zainteresowanych odbędzie sie o godz. 9.50 przed
            głównym wejściem do Urzędu, czyli na chodniku przy ulicy Jasnej 10 dnia
            13.I.2004. Przypominam, że mamy pozwolenie na wgląd w dokumentację kamienicy.
            Pozdrawiam i zapraszam.
            • erazm1 Re: !nazwisko jednak ważne 13.01.04, 21:54
              Prośba o relację ze spotkania i info o jego rezultacie, z tego co wiem ZOK
              zamierza pisać Marszałkwoska 41,43, 45 i 30 do rejestru jako jedyny zachowany w
              tejk cześci Śródmieścia fragment dawnego krajobrazu kulturowego. Czy zatem mają
              szansę?
              • sluzewiaczek Re: !nazwisko jednak ważne 21.01.04, 18:25
                Wkrotce napiszę Wam, jak sprawy się rozwinęła, ale wyjaśniają się ostatnie
                szczegóły, wieć jeszcze troszkę cierpliwości. Pozdrawiam.
                • sluzewiaczek Re: !nazwisko jednak ważne 26.01.04, 20:08
                  Następny niezwykle ważny wątek w sprawie Kliniki!!! Prawdopodobnie znalazł się
                  chętny, na wmątowanie orginalnych części Kliniki do swojego zabytkowego
                  budynku!!! Dokładnie nie wiem jeszcze co i jak, ale napewno napiszę, gdy będe
                  znał szczegóły!!!
                  • erazm1 Re: Kolego! wszystko nie tak! 27.01.04, 09:50
                    załatwiasz sprawe od końca. Moze jednak powalczmy, żeby chociaż część kliniki
                    od strony marszałkwoskiej ocalała wraz z tymi detalami, a ty juz pogodziłeś się
                    z rozbiórką jak te typy od konserwatora, to chyba przesada! A wieć walczmy o
                    wpis do rejstru i zostawienie budynku, a nie góxmy się tak walkowerem na
                    rozbiórkę i sądze że tak powinna wyglądac rozmowa z urzedniczka konserwatora!
                    • sluzewiaczek Za szybki ten osąd... 28.01.04, 13:16
                      Erazm1. Pomimo, że bardzo szanuję Twoją osobę i poglądy przez Ciebie wyrażane,
                      nie mogę się zgodzić z Twoją opinią na ten temat. Dobrze wiesz, że ratowanie
                      Kliniki dr. Bryndza przy Marszałkowskiej 45 było jednym z głównych założeń,
                      kreującej się w 2003 roku Grupy Inicjatywnej. Na pierwszym spotkaniu poznałem
                      wiele soób, które miały ogromną chęć ratowania kliniki. Niestety II spotkanie
                      Grupy zakończyło się fiaskiem, z różnych względów. Dlaczego? Zapraszam do
                      poczytania postu "APEL cz.2...". Po tym wydarzeniu postanowiłem na własną
                      rekę, ratować ten obiekt, mając na uwadze, ze pozostałe osoby również zapewne
                      poczyniły jakieś działania. Odwiedziłem wszystkie Urzędy, które cokolwiek
                      mogły zrobić w sprawie Kliniki: Nadzór Budowlany, Naczelny Architekt Miasta,
                      Administracja, Urząd Konserwatorski (możesz o tym poczytać w pierwszych
                      wypowiedziach w tym poscie). Po całej, długiej procedurze, uzyskałem dostęp do
                      poufnych dokumentów, jakimi jest Biała Karta budynku, o czym również
                      informowałem wszystkich na forum i mail'owo. Trzeba być jednak realistą.
                      Zdjęcia wykonane w środku, będące częscia dokumentacji, jednoznacznie
                      wskazywały na zły stan techniczny obiektu. Elewacja, jak wiemy jest wspaniale
                      zachowana, wraz z detalami, ale wszystkie drewniane stropy są przegniłe i
                      grożą zawaleniem. Znając polskie realia, nikt nie wyłozy pieniędzy na remont
                      gmachu, znajdują dego się wtakim stanie technicznym. Podjąłem zatem kroki,
                      które miały na celu uratować elemanty dekoracyjne budowli. To udało się
                      wykonać!!! Sadzę, że zrobiłem wszystko co można było zrobić. Jestem oczywiscie
                      otwarty na propozycje. Jeśli Tobie, Erazm1, lub jakiejkolwiek innej osobie,
                      udało się załatwić w tej sprawie więcej ode mnie, to bardzo się cieszę i
                      gwarantuję pomoc swojej osoby. Podzielcie się jednak tym, co udało Wam sie
                      załatwić!!!Pozdrawiam i czekam!!! Służewiaczek
                      • erazm1 Re: Za szybki ten osąd... 28.01.04, 15:41
                        To zwracam honor, ale przykład Tamki 43 pokazuje, że może jednak coś da się
                        uratować od strony marszałkowskiej, w takim razie w przypadku detali, gdzie one
                        wyląduja, w jakiej kamienicy i czy jej właściciel zasługuje na nasze zaufanie.
                        jeśli otworzysz swoją skrzynkę pocztowa forumową znajdziesz tam namiar na mnie,
                        czekam na kontakt. Poza tym głowa do góry, takie forum zabytkarskie w portalu
                        gazeta ma tylko Warszawa, nawet Kraków nie ma, a to juz jest coś!
                      • s.fug Re: Za szybki ten osąd... 01.02.04, 16:51
                        Parę uwag.
                        Po pierwsze, tzw. biała karta (karta ewidencyjna obiektu architektonicznego)
                        nie jest poufna. Utrudniony może być tylko dostęp do dokumentów znajdujących
                        się w archiwum urzędu koserwatorskiego, np. trzeba złożyć podanie - ale to
                        tylko formalność, nie sądzę by taką prośbę można było odrzucić.
                        Po drugie, wymiana drewnianych stropów w starych budynkach nie jest czymś
                        nadzwyczajnym. Kłopoty zaczynają się dopiero, gdy stropy runą - bo spadając
                        mogą uszkodzić ściany. To, że stary strop trzeba wymienić, może być wręcz
                        korzystny dla dużego inwestora, który woli dać nową konstrukcję, niż bawić się
                        w konserwację starej. Często dąży wręcz do pozostawienia tylko ścian
                        zewnętrznych, by móc na nowo zakomponować całe wnętrze budynku.
                        Po trzecie - ja sam Kliniką się nie zajmę, bo jestem zaangażowany w parę innych
                        spraw. Ale jest szansa, że włączy się do sprawy nowy zarząd Oddz. Warszawskiego
                        TOnZ, wybrany na walnym w zeszłą sobotę. Taki wniosek zgłosił obecny na tym
                        zebraniu prof. Olszewski. Jak coś będzie się tu działo, dam znać.
                        Pozdrawiam i życzę wytrwałości
                        • masstah Re: Za szybki ten osąd... 02.02.04, 01:41
                          Wszystko jest możliwe. Jakieś 2 lata temu staraniem spółdzielni mieszkaniowej
                          budującej blok po sąsiedzku zawaliły się stropy w kamienicy na Siennej.
                          Spółdzielnia zrobiła wszystko by kamienicę wyburzyć że niby nie opłaca się jej
                          remontować. Na szczęście konserwator nie dał wyburzyć, zmusił inwestora do
                          odbudowy a jaki osiągnieto efekt kazdy może zobaczyć na Siennej. Jak dla mnie
                          efekt wspaniały, szczególnie jak się pamięta w jakim stanie ten budynek był 2
                          lata temu. Spółdzielnia też chyba nie żałuje bo z tego co wiem wszystkie
                          mieszkania w tej kamienicy już sprzedali i to za konkretne pieniądze. Jednym
                          słowem wszystko jest możliwe, trzeba tylko chcieć.
                          • sluzewiaczek Re: Za szybki ten osąd... 02.02.04, 09:35
                            Do masstah:
                            Wiem, że wszystko jest możliwe, ale jak pisałem za dużo rzeczy działa na naszą
                            niekorzyść. Tam konserwator nie zgodził się na rozbiórkę, a w tym przypadku
                            zgodził sie. Poza tym istnieje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego,
                            ale o tym już pisałem nie raz!! Zakłada on wyburzenie istniejącego budynku.
                            Mam nadzieję, że tobie masstah, udało się załatwic cos wiecęj ode mnie.
                            Czekam, aż podzielisz się z nami wynikami swojej pracy. Pozdrawiam.
                            Do s.fug:
                            Wymiana stropów jest oczywiście możliwa, nie wątpię. Sądzę jedank, że nie
                            znajdzie się chętny do przeprowadzenia kapitalnego remontu budynku, który jest
                            zasłonięty przez MDM. Walczyłem o ta kamienicę, bo jest ona zabytkiem, jedank
                            dla inwestora, który chcę mieć wspaniałą siedzibę(np. wyremontowane kamienice
                            na pl. Trzech Krzyży), nie stanowi ona żadnego cennego obiektu, bo jest
                            umiejscowiony daleko od osi ulicy. Jeśli chodzi o prof. Olszewskiego, to
                            widuję sie z nim średnio 2 razy w tyodniu i zawsze dyskutujemy o dalszych
                            losach kamienicy i pomimo usilnych działań, nie uda się prawdopodobnie
                            uratować budynku.
                            • atemak A jednak 27.07.04, 08:51
                              Zaczęły się więc prace rozbiórkowe. Już nie ma ostatniego piętra.
                              Po cichutku, po malutku, a rozbiorą starą Warszawę - patrz wątek Nulla 13
                              • erazm1 Re: działajmy! 27.07.04, 16:03
                                Chociaż uratujmy detal, zanim zacharabczą go ekipy rozbiókowe, sluzewiaczku,
                                gdzie jesteś, piszmy do konserwatora, panowie eksperci przyjdźcie nam w sukurs!
                                • sluzewiaczek No i zaczęło się!!!!!!!!!!! 28.07.04, 16:47
                                  Kolejny raz wychodzi na to, że nie można ufać słowom urzędników!!! Ich
                                  niekompetencja w tej sprawie jest ogromna. Tak jak pisałem w poście ze
                                  stycznia, udało mi się dostać ustne przyżeczenie od pracownika administaracji
                                  (narazie bez nazwisk) odpowiedzialnego za tą sprawę, że razem z wejściem ekipy
                                  rozbiórkowej będziemy mogli wejsć na plac i wskazać elementy wystroju, warte
                                  zachowania. Na forum rzeczywiscie nie byłem przez ostanie kilka dni; o sprawie
                                  rozbiórki nie dowiedziałem się wcale od pracownika administracji, który miał do
                                  mnie zadzwonić przed robiórką, a dziś od forumowego kolegi s.fug'a. Na
                                  dzisiejszym, gorącym, spotkaniu w administracji dowiedzieliśmy się,
                                  że "wszystkie elementy wartościowe są zachowane". Brzmiało to jednak
                                  nieprekonywująco, pomimo okazania nam wytycznych Konserwatora Zabytków. Gdy
                                  powiedzielismy, że mamy informację, iż część budynku zawaliła się, gościowi
                                  zrzedłą mina. Mam nadzieję, że najbliższe dni ustabizlizują jakoś sytuację, ale
                                  apeluję do forumowiczów, żeby mieli oko na to, co dzieje się za blaszanym
                                  płotem w pobliżu pl. Zbawiciela...pozdrawiam.
                                  • s.fug Re: No i zaczęło się!!!!!!!!!!! 28.07.04, 23:49
                                    Dodam: mieli oko - i alarmowali, jak coś zauważą! Choćby na tym Forum.
                                    W nagłych przypadkach polecam bezpośredni telefon do Wojewódzkiego Konserwatora
                                    Zabytków: 826-57-52. Nie żebym specjalnie wierzył w szybkość i skuteczność ich
                                    reakcji... ale właśnie dlatego warto ich ponaglać. Jak ktoś ma przy sobie
                                    aparat - warto uwiecznić zastany etap destrukcji, a nóż się to do czegoś przyda.
                                    • erazm1 Re: No i zaczęło się!!!!!!!!!!! 29.07.04, 08:23
                                      Służewiaczku powiedz nam wszystkim co z elelemntó dawnego wystroju ma zostac
                                      uratowane, muismy to wiedziec i skontrolowac na bieżąco czy tak sie dzieje.
                                      Jeśłi coś bezie nie tak piszmy do gazet i tym razem pdoawajmy nazwiska kto
                                      zawinił!
                                      • ryszard.maczewski Chwilowo wstrzymało się !! 13.08.04, 10:50
                                        W dzisiejszym Stołku na stronie 5 jest artykuł o wstrzymaniu rozbiórki i
                                        podejrzanych transakcjach związanych z kamienicą.
                                        • sluzewiaczek JESTEM ZASKOCZONY!!! 13.08.04, 18:09
                                          Chciałbym pogratulować osobie, która przyczyniła się do zatrzymania rozbiórki.
                                          Przypominam, że to jeszcze nie oznacza tego, że kamienica pozostanie zachowana.
                                          Trzeba działać dalej. Osobiście czuje jednak ogromny żal i smutek, że
                                          zatrzymanie prac nastąpiło po rozebraniu ostatniego piętra, zawaleniu się
                                          klatki schodowej, zniszczeniu orginalnej, w pełni zachowanej elewacji, stropów
                                          i wielu podobnych rzeczy. Był cały rok na zatrzyamnie prac, a wszystkie organy
                                          państwowe nie zrobiły tego i wypowiadały się negatywnie. Szczerze mówiąc,
                                          osobiście czuję ogromną niemoc w tej sprawie. Opinie prof. Olszewskiego,
                                          którego cytuje dzisiejsza Stołeczna, były znane już pół roku temu!!! Nieraz
                                          rozmawiałem nim na temat kliniki i obiecywał zająć się sprawą. Bardzo mu za to
                                          dziękuję. Osobiście jednak czuję wielką niemoc w tej sprawie, że nie udało
                                          siętego zrobić 3 tygodnie wcześniej. W najlepszym przypadku, znowu będziemy
                                          mieć odbudowany, praktycznie nowy zabytek...:(
                                          • s.fug Re: JESTEM ZASKOCZONY!!! 13.08.04, 23:03
                                            No właśnie. Sytuacja jest absurdalna. Miasto kolejno: oddaje kamienicę, kupuje
                                            ją za 3 miliony, decyduje o jej rozebraniu, potem zaczyna się rozbiórka -
                                            zapewne znów finansowana przez miasto, teraz być może zapłacą za rozbudowę...
                                            W dodatku sytuacja jest naprawdę bardzo trudna, bo kamienica przylega fasadą do
                                            budynku MDM-u, tak że mieszkania w obu budynkach po prostu nie mogą
                                            funkcjonować (miał to być stan przejściowy...).
                                            Czy ktoś, kto zatrzymał rozbiórkę, pomyślał, jak ten problem rozwiązać?
                                            A może urzędnicy są przekonani, że w tej sytuacji i tak dojdzie do rozbiórki i
                                            tylko mydlą nam oczy?
                                        • miszka44 Artykuł z Rzepy (długie) 16.08.04, 10:55
                                          Kolejny skandal, który użytkowników tego forum nie powinien - niestety - już
                                          dziwić. Poza bezdyskusyjną kwestią niszczenia zabytku, jest jeszcze pytanie o
                                          sensowność budowania w tym miejscu podziemnego parkinkgu. Deklarowana (bo nie
                                          realizowana) polityka władz Miasta zakłada ograniczanie ruchu samochodowego w
                                          ścisłym centrum, a taki parking przynosi skutek zgoła odmienny. Ale to już
                                          temat na inne forum...

                                          Dla tych,którzy nie kupują, artykuł z dzisiejszej "Rzeczpospolitej":

                                          "Wstrzymano skandaliczną inwestycję przy Marszałkowskiej
                                          Parkingowy burzymurek

                                          Ponad 7 mln złotych miał kosztować gminny garaż podziemny na... 30 aut. W
                                          przeliczeniu na jedno miejsce parkingowe daje to ponad 230 tysięcy złotych -
                                          absolutny rekord stolicy! Kluczową umowę w tej sprawie podpisali Jerzy Guz,
                                          były członek zarządu gminy Centrum, oraz Wojciech Szymborski, ówczesny
                                          wiceburmistrz.

                                          Garaż miał stanąć na miejscu zabytkowej kamienicy przy ul. Marszałkowskiej 45.
                                          W 2000 roku gmina Centrum zwróciła ten budynek spadkobiercom. Jednak po
                                          niecałych dwóch latach odkupiła kamienicę za prawie 3 mln zł. Umowę w tej
                                          sprawie podpisali Jerzy Guz i Wojciech Szymborski, prominentni politycy
                                          nieistniejącej już gminy Centrum.

                                          Zaraz potem gminne władze postanowiły zakupioną kamienicę wyburzyć i bez
                                          względu na koszty wybudować w tym miejscu miniaturowy parking podziemny na 30
                                          aut. Jego realizację przewidywał miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego
                                          dla rejonu stacji metra Politechnika, który w 2000 roku powstał na zlecenie
                                          ówczesnej gminy Centrum.

                                          Przewodniczący bez komórki

                                          - Koszt takiego parkingu podziemnego można oszacować na około 3,6 miliona
                                          złotych - mówi Krzysztof Gerbszt, dyrektor ZDK Śródmieście. - Wraz z kosztami
                                          zakupu kamienicy i jej rozbiórki daje to prawie 7 mln złotych. Wyliczyłem, że
                                          jedno miejsce parkingowe kosztowałoby około 250 tysięcy złotych. DrogoÉ

                                          Okazało się, że to nie jest całkowity koszt inwestycji. By wybudować parking,
                                          trzeba jeszcze wykupić jedną z dwóch działek sąsiadujących z kamienicą. A
                                          miasto nie jest ich właścicielem - we wrześniu 2001 roku Jan Wieteska (SLD),
                                          ówczesny burmistrz gminy Centrum, zdecydował o oddaniu ich spadkobiercom byłych
                                          właścicieli. Decyzja do dziś nie jest prawomocna.

                                          Problematyczny byłby w dodatku dojazd do parkingu. Musiałby przebiegać uliczką
                                          osiedlową, a wjazd znajdowałby się przy klatce schodowej sąsiedniego budynku. -
                                          Komu to wszystko miałoby służyć? - zastanawia się dyrektor Gerbszt.

                                          Zapytaliśmy o to Jerzego Guza. - Jaki parking? Niech pan lepiej przeczyta plan
                                          zagospodarowania. Nie życzę sobie telefonów, jestem teraz osobą prywatną - mówi
                                          oburzony Guz.

                                          To samo pytanie chcieliśmy zadać Janowi Wietesce, obecnie wiceprzewodniczącemu
                                          Rady Warszawy i szefowi warszawskiego SLD. - Szef jest na urlopie i nie ma
                                          komórki - usłyszeliśmy od jego sekretarki.

                                          Dyrektor chce ratować

                                          Rozbiórka kamienicy rozpoczęła się na początku tego roku. Wtedy okazało się, że
                                          budynek jest w niezłym stanie i wcale nie trzeba go wyburzać.

                                          - Zdjęto dach i najwyższą kondygnację, które były w najgorszym stanie -
                                          opowiada dyrektor Gerbszt. - Wtedy przekonałem się, że tę unikatową w tej
                                          części Warszawy budowlę i wspaniałego świadka historii miasta można uratować.
                                          Powiedziałem sobie: "Nie zniszczył jej Hitler, nie zniszczył Stalin ani Bierut,
                                          być może ocali ją Gerbszt".

                                          Dyrektor Gerbszt proponuje, by w kamienicy urządzić 8 -10 mieszkań komunalnych
                                          lub lokale użytkowe. - To będzie i tak tańsze niż budowa tego nieszczęsnego
                                          parkingu - mówi. - Większym problemem jest dla nas brak mieszkań niż garaży. W
                                          naszych halach garażowych w Śródmieściu mamy jeszcze dużo wolnych miejsc.

                                          Zachowanie kamienicy przy Marszałkowskiej 45 wymaga zmiany miejscowego planu
                                          zagospodarowania przestrzennego. Dyrektor Gerbszt uważa jednak, że warto to
                                          zrobić. Na razie osobiście wstrzymał kontrowersyjną inwestycję. Ale ostateczna
                                          decyzja leży w rękach władz miasta.

                                          Prof. dr hab. Andrzej Olszewski, historyk sztuki z Katolickiego Uniwersytetu
                                          Lubelskiego: "Kamienica przy Marszałkowskiej 45 należy do bardzo nielicznych
                                          fragmentów ulicy, które zachowały się od końca XIX wieku. W jej kompozycji i
                                          dobrze zachowanych detalach dekoracyjnych widać cechy architektury sprzed
                                          prawie 150 lat. Kamienica wpisała się w historię Warszawy jako siedziba kliniki
                                          położniczej dr. Bryndza-Nackiego. Rozbierając ją, usunięto by jeden z
                                          nielicznych obiektów świadczących o stylu dawnej Marszałkowskiej. Otworzyłaby
                                          się pozbawiona wartości estetycznych wnęka. Położenie kamienicy w bezpośredniej
                                          bliskości budynku MDM jest poglądową lekcją architektury i urbanistyki początku
                                          lat 50. Adaptacja kamienicy, na przykład na lokal użytkowy, pozwoliłaby
                                          utrzymać charakter miłego zakątka, który słynie ponadto z wielkiej liczby
                                          zadomowionych tam ptaków."

                                          Michał Drelich Jacek Krzemiński


                                          www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_040816/warszawa_a_1.html

                                          Pzdr
                                          M44

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka