Gość: pola
IP: *.idea.pl
20.02.04, 00:08
Czy zaobserwowaliście jakieś zwyczaje, sposób bycia, które odróżniają
południowych prażan od mieszkańców innych dzielnic? Czy istnieje, coś na
pierwszy (albo drugi) rzut oka rózni Waszą okolicę od innych rejonów W-wy?
Chodzi mi o najrozmaitsze przejawy: naleciałości gwarowe, powiedzonka,
specyficzne nazwy własne, kulinaria, architekturę, sposoby spędzania wolnego
czasu i picia alkoholu, obrzędy świąteczne, ubiór itp.
Dla przykładu podam moje obserwacje z GRochowa.
Odwiedzając targowisku niedaleko placu Szembeka starsi grochowiacy mówią, że
zrobili zakupy "na Szembeku".
Rondo Wiatraczna nazywane jest Wiatrakiem lub Wiatraczną (bynajmniej nie
chodzi o ulicę), natomiast Rondo Waszyngtona, to po prostu Rondo.
Ciotka mojej koleżanki (rocznik coś koło wybuchu II wojny) nigdy nie powie,
że kupiła karkówkę w mięsnym lecz: " u rzeźnika". O rodzinie, która mieszka
na Powiślu i Czerniakowie mówi, że mieszkają "w Warszawie".
Zauważyłem, że ubrani odświętnie grochowiacy po mszy niedzielnej całymi
rodzinami idą na ciastka do cukierni (na Jelonkach w tym samym czasie luidzie
chodzą na zakupy do TEsco).
Specyfiką Grochowa, który w końcu do najbogatszych rejonów nie należy, jest
duża liczba salonów piękności i gabinetów kosmetycznych. Podobnie jest na
Starej i Nowej Pradze :)
Pozdr.