Dodaj do ulubionych

Darz bór!

04.11.09, 22:21
Jazda przez las to sama przyjemność - szczególnie przy pięknej pogodzie.
Zwłaszcza jesienią piękne kolory liści wprawiają w przyjemny nastrój.
Nie ma pieszych, rowerzystów - tylko droga i my.

Noga sama przyciska pedał gazu...

No bo co złego może przydarzyć się przy 80 km/godz.?

Oj, może, może...

Z drugiej strony skoro 3 listopada to Dzień świętego Huberta, patrona myśliwych, to nic dziwnego.

Wszak polowania organizowane 3 listopada lub w okolicznych dniach, otwierają jesienno-zimowy sezon polowań.
Obserwuj wątek
    • st1545 Re: Darz bór! 04.11.09, 23:17
      W życiu czegoś takiego nie widziałem .. nie wiem, czy w ogóle komukolwiek udało
      się nagrać takie "przejście"???

      Cóż ... jadąc szybciej minąłbyś to miejsce dużo wcześniej niż ta sarna(?)
      postanowiła przeprawić się na stronę. Na takie zgranie czasu i prędkości nie ma
      sposobu - pojedziesz wolniej, to zwierzę pomyśli chwilę dłużej... jak ma cię
      trafić, to trafi. Pech w najczystszej postaci.

      .

      Serio mówiąc, wkurzyłem się widząc na ekranie pytanie, co zdążyłbym zrobić. Nosz
      ...! Cała siła tego filmu tkwi w odpowiedzi -> NIC. Zapisuję w zakładkach - będę
      sobie czasem zaglądał. Żeby w razie czego nie przyszło mi na myśl, że czegoś
      takiego nie da się przewidzieć.

      pozdrawiam, tomek
      motto dnia: mniejsza prędkość - mniej(sze) ofiar(y)
      • mejson.e Re: Darz bór! 05.11.09, 17:58
        st1545 napisał:

        > pojedziesz wolniej, to zwierzę pomyśli chwilę dłużej...

        Akurat tu zwierz się nie czaił i nie zastanawiał - pędził z lasu i wypadł na
        drogę bez zmniejszania prędkości - po prostu uciekał.

        Przy większej prędkości zahaczyłbym go lewym przodem - i tak ledwo tego uniknąłem.
    • rapid130 Re: Darz bór! 05.11.09, 01:32
      Rosyjska ruletka. :XXXXXX

      Najbardziej oryginalny numer tego typu miałem przed laty, jeszcze w PF 126p.

      Podchodziłem do wymijania z innym wynalazkiem w lesie pomiędzy zakrętami.

      I jakieś 20-30 metrów przed wyminięciem, pod tamtego wprysła (z jego prawej)
      nieduża sarna. Dostała "strzał" i przekulała się przede mną na drugą stronę
      jezdni. Robiąc mi delikatny, bezśladowy puk raciczką w przedni zderzak.

      Też nie zdążyłem zrobić NIC.
      Hamowanie zaczęło się dopiero po tym "puk".

      Następnego dnia znalazłem jej truchło w krzaczorach w lesie.
      Myślałem, że będę mieć foto do tekstu ostrzegawcze, że zwierzaki włażą pod
      auta i giną. Było, ale bardziej szokujące, bo przez noc lisy ją oskórowały i
      wyżarły najsmaczniejsze podroby. :X
    • kozak-na-koniu Re: Darz bór! 05.11.09, 07:42
      "Nie znasz dnia ani godziny". Mój koleś kiedyś rozwalił samochód w niemal
      identycznych warunkach (tyle, że w zimie), jadąc z prędkością około 50km/godz.
      Wyskoczyła mu zza krzaka prosto pod koła - cały przód samochodu nadawał się do
      porządnego klepania, do wymiany zderzak i chłodnica... Ja natomiast kiedyś
      wjechałem w stado saren we wsi (też w zimie): wyskoczyły z rowu, za ostatnim
      płotem. Jakoś je wymanewrowałem, choć nie wiem jak do tego doszło - to były
      odruchy podkorowe. Ostatnia tylko uderzyła w bok samochodu, pozostawiając
      niewielkie wgniecenie w tylnym "słupku" i też uciekła...:)
    • ano.nim Kto ominie? 05.11.09, 11:29
      Jak widać sarna nie czaiła się w rowie tylko wybiegła w pędzie spomiędzy drzew
      (nagonka?).
      Równie łatwa do ominięcia, jak rozpędzony rowerzysta przecinający drogę.

      Jak obserwuję miszczów pędzących sto kilkadziesiąt po odnowionych, równiutkich
      (a więc "bezpiecznych") drogach - np w Puszczy Kozienickiej - to mi się coś
      marszczy...

      Niektórzy uczą się tylko na własnych błędach, niektórzy i po szkodzie będą
      głupi, ale dobrze że ktoś próbuje uzmysłowić jak niebezpiecznie bywa nawet na
      zupełnie "bezpiecznych" drogach - bez pieszych, rowerzystów i tramwajów na
      dodatek w jasny, pogodny dzień.
      • emes-nju Re: Kto ominie? 05.11.09, 11:34
        ano.nim napisał:

        > Jak obserwuję miszczów pędzących sto kilkadziesiąt po odnowionych,
        > równiutkich (a więc "bezpiecznych") drogach - np w Puszczy
        > Kozienickiej - to mi się coś marszczy...

        A ile nalezy jechac?
        • kozak-na-koniu Re: Kto ominie? 05.11.09, 11:38
          Najlepiej zostawić pojazd i pójść pieszo. Na grzybki.:)
          • emes-nju Re: Kto ominie? 05.11.09, 11:50
            kozak-na-koniu napisał:

            > Najlepiej zostawić pojazd i pójść pieszo. Na grzybki.:)

            Ale nalezy pamietac, zeby uciekajac przed dzikiem za bardzo sie nie rozpedzic :-)
        • jureek Re: Kto ominie? 05.11.09, 18:18
          emes-nju napisał:

          > A ile nalezy jechac?

          Jak najszybciej, żeby sarna nie zdązyła wyskoczyć :P
          Jura
        • ano.nim Re: Kto ominie? 06.11.09, 12:39
          emes-nju napisał:


          > A ile nalezy jechac?

          Sam wiesz, że nie grubo ponad sto a poniżej.
          Przy większej prędkości każda próba nagłego omijania to dachowanie, czołówka
          albo przynajmniej wypad z drogi.
          Oczywiście ze zwierzem na/w karoserii.
      • mejson.e Re: Kto ominie? 05.11.09, 17:55
        ano.nim napisał:


        > Jak obserwuję miszczów pędzących sto kilkadziesiąt po odnowionych, równiutkich
        > (a więc "bezpiecznych") drogach - np w Puszczy Kozienickiej - to mi się coś
        > marszczy...

        Akurat Puszcza Kozienicka nie jest tu dobrym przykładem, przynajmniej wzdłuż DK 79.
        Modernizacja tej drogi oznacza nie tylko wymianę nawierzchni, ale także wykopanie dość głębokich i szerokich rowów, co może nie uniemożliwi zwierzynie wejścia na drogę, ale przynajmniej nie pozwoli wypaść spoza drzew wprost na asfalt.
        Chociaż, kto wie, jakie susy potrafią robić sarny i jelenie?

        Co do prędkości w lesie, to mimo tego, że nie da się na czas zobaczyć takiej niespodzianki jak na filmie, to jednak jazda powyżej setki sprowadza niemal do zera szanse zatrzymania się lub ominięcia zwierza bez wypadnięcia z drogi.

        Nocą włączam przednie halogeny i bardziej szukam błysku ślepi niż dziury w asfalcie.
        A prędkość w granicach 70-90 a nie 120-150...
        • st1545 Re: Kto ominie? 05.11.09, 19:43
          mejson.e napisał:
          > ano.nim napisał:
          > > Jak obserwuję miszczów pędzących sto kilkadziesiąt [...] np w Puszczy
          Kozienickiej
          > Akurat Puszcza Kozienicka nie jest tu dobrym przykładem, [...]
          > Chociaż, kto wie, jakie susy potrafią robić sarny i jelenie?
          google:
          Skaczą przeciętnie na odległość ok. 2-4 m, choć zdarzają się im nawet
          7-metrowe susy.

          pozdrawiam, tomek (-;
      • maruda.r Re: Kto ominie? 06.11.09, 01:31
        ano.nim napisał:

        > Jak widać sarna nie czaiła się w rowie tylko wybiegła w pędzie spomiędzy drzew
        > (nagonka?).
        > Równie łatwa do ominięcia, jak rozpędzony rowerzysta przecinający drogę.

        **************************

        Jadąc, gapimy się przed siebie, a nie rozglądamy po lesie w poszukiwaniu grzybów
        i saren.

        • jureek Re: Kto ominie? 06.11.09, 09:54
          maruda.r napisał:

          > Jadąc, gapimy się przed siebie,

          Teraz tak uczą na kursach prawa jazdy? Mnie uczyli jeszcze inaczej - żeby nie
          tylko gapić się przed siebie, ale też obserwować lusterka i otoczenie drogi.
          Jura
    • edek40 Re: Darz bór! 05.11.09, 11:30
      Coz mozna powiedziec? Moim zdaniem warto wozic ze soba bielizne na zmiane :) Bo
      uniknac sie nie da. Zmniejszenie predkosci co najwyzej zmniejszy skutki takie
      wyskoczenia "kontaktowego".

      Mniej wiecej tak wlasnie wyskoczyl mi pod kola "moj" pijak na krajowej siodemce.
      I mial szczescie, ze jechalem kolo 70 km/h...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka