Dodaj do ulubionych

Bezpieczna jazda zimą

17.12.09, 15:54
Kilka rad dla kierowców, które pozwolą na bezpieczniejszą jazdę w zimie:

www.automoc.pl/bezpieczenstwo/bezpieczenstwo/bezpieczna-jazda-zima.html
Obserwuj wątek
    • tiges_wiz Re: Bezpieczna jazda zimą 17.12.09, 15:56
      "Jak pokazują statystyki policyjne, jest to czas wzrostu liczby kolizji i
      wypadków, również tych najtragiczniejszych w skutkach."

      guzik prawda

      "Przed wypadkiem może uchronić nas też respektowanie innych przepisów ruchu
      drogowego."

      guzik prawda

      w sumie po za tym, ze nalezy przestrzegac przepisow i zapinac pasy, to nic
      wiecej sie nei dowiedzialem.
      • bimota Re: Bezpieczna jazda zimą 18.12.09, 00:22
        > "Jak pokazują statystyki policyjne, jest to czas wzrostu liczby kolizji i
        > wypadków, również tych najtragiczniejszych w skutkach."
        >
        > guzik prawda

        A na poparcie swej tezy zapewne zacytujesz prawo Archimedesa.. ;)
    • wojtek33 Re: Bezpieczna jazda zimą 17.12.09, 15:57
      "Tylko stosując się do przepisów ruchu drogowego oraz zachowując
      szczególną ostrożność można uniknąć drogowych nieszczęść"

      Taa, przepisy cię ocalą...
    • edek40 Re: Bezpieczna jazda zimą 17.12.09, 16:10
      Tiaaa...

      "Mało widoczni piesi i rowerzyści wolniej przechodzą przez śliską jezdnię,"

      Tiaaaaa. Malo widoczni to oni sa w nocy gdy nie ma sniegu. Chyba, ze mamy nowa
      mode, ktorej jeszcze nie zauwazylem i zlosliwie teraz ubieraja sie na bialo. Bo
      jesli wciaz na czarno, to kontrast jest jakby o kilka procent lepszy. No chyba,
      ze zamiec. Ale to i tak lepiej niz bez sniegu we mgle. W kazdych warunkach
      czarny na bialym widac lepiej. Byc moze dlatego tak rzadko wydaje sie gazety na
      czarnym papierze, wydrukowane czarnym tuszem ;)
      • sokolasty Re: Bezpieczna jazda zimą 17.12.09, 19:23
        Byc moze dlatego tak rzadko wydaje sie gazety na
        czarnym papierze, wydrukowane czarnym tuszem ;)


        I znowu mycie monitora, z herbaty dla odmiany.
    • emes-nju Ale kocopaly! 17.12.09, 16:35
      "(...) w skrajnych przypadkach kierujący może wpaść w poślizg i nie zapanować nad samochodem. Najczęściej dzieje się tak przy znacznym przekroczeniu dozwolonej prędkości jazdy"

      Wynika z tego, ze jadac w poniedzialek 20-30 km/h "znacznie przekroczylem dozwolona predkosc jazdy", bo w zasadzie caly czas, na odcinku kilkudziesieciu km, jechalem z ciaglymi mniejszymi lub wiekszymi uslizgami. Na litym lodzie, to chyba standard, a jedyna predkosc, przy ktorej na lodzie nie dochodzi do uslizgow wynosi wysnione przez waaadze ZERO ;-P

      "Nie mały udział w zdarzeniach drogowych mają też piesi i rowerzyści, którzy często łamią przepisy ruchu drogowego. Najczęściej popełniane wykroczenia to: (...) chodzenie po jezdni zamiast poboczem"

      Szczegolnie gdy na poboczu zalega gruba warstwa sniegu... Niech sobie laza po jezdni, ale prawidlowa jej strona i ustepuja samochodom.

      "(...) przejeżdżanie rowerem przez przejście dla pieszych"

      Nie bardzo rozumiem jak takie wykroczenie moze prowadzic do wypadku jezeli rowerzysta zachowa ostroznosc IDENTYCZNA jak przy przechodzeniu przez jezdnie.
      • wolfgang87 Re: Ale kocopaly! 17.12.09, 16:47
        > Wynika z tego, ze jadac w poniedzialek 20-30 km/h "znacznie przekroczylem dozwo
        > lona predkosc jazdy", bo w zasadzie caly czas, na odcinku kilkudziesieciu km, j
        > echalem z ciaglymi mniejszymi lub wiekszymi uslizgami

        Moze nie przekroczyles, ale na pewno "nie dostosowales" :)
        Tak jak dzisiaj pewnie z cwierc Polski.
        • emes-nju Re: Ale kocopaly! 17.12.09, 16:59
          wolfgang87 napisał:

          > Moze nie przekroczyles, ale na pewno "nie dostosowales" :)

          Bez watpienia, choc - UWAGA!!! - zyje i nie uszkodzilem auta.
          • wolfgang87 Re: Ale kocopaly! 17.12.09, 17:13
            To jak z paleniem papierosow. Niewazne, ze cie nie nakryli i nie ukarali. Czynisz zle! Zwolnic trzeba!

            Właśnie zaglądam na korki za oknem, niedługo trzeba będzie wracac do domu. Będzie bujać ;)
      • a_weasley Dozwolonej czy dostosowanej? 17.12.09, 17:43
        Emes-nju zacytował:

        > "(...) w skrajnych przypadkach
        > kierujący może wpaść w poślizg i
        > nie zapanować nad samochodem.
        > Najczęściej dzieje się tak przy
        > znacznym przekroczeniu dozwolonej
        > prędkości jazdy"

        Są tacy, co im się wszystko z rzycią kojarzy, a innym z ograniczeniem prędkości.
        Dany pan władza należy do tych drugich.
        Problem nie polega na nieprzekraczaniu dozwolonej, tylko na dostosowaniu. Na
        śniegu ujeżdżonym 90 na szosie to może być i często bywa za dużo, a 50 przy
        zjeżdżaniu z Mostu Poniatowskiego albo na to na pewno będzie za dużo.
        • emes-nju Re: Dozwolonej czy dostosowanej? 18.12.09, 13:02
          a_weasley napisał:

          > > Problem nie polega na nieprzekraczaniu dozwolonej, tylko na
          > > dostosowaniu.

          Otoz to.

          Ale ludzie juz tak gleboko wierza w cudowna moc ZNAKOW (pojecie magiczne), ze,
          jak widac, uwazaja, ze przestrzegajac administracyjnych ograniczen w kazdy
          warunkach uzyskuje sie doskonale rezultaty.
      • bimota Re: Ale kocopaly! 18.12.09, 00:25
        Wynika z tego, ze ograniczenia robione sa z mysla o gololedzi wystepujacej przez
        2 tyg. w roku. Przestrzegac ich musimy caly rok...
    • wolfgang87 Re: Bezpieczna jazda zimą 17.12.09, 16:55
      Dobra rada? Znalezc boczna uliczke i pojezdzic sobie po sniegu, jesli swiezo popada.

      Wtedy mozna np zobaczyc droge hamowania. Jaka jest fajna i dluga. Ile muzyki mozna w miedzyczasie posluchac, zanim sie zahamuje np z 60kmh na sniegu.

      Mozna tez pokrecic kierownica w lewo, prawo i zobaczyc jak buja. I.. przyzwyczaic sie, ze na sliskim troche musi bujac!

      Jak sie juz przyzwyczai, to mozna jechac w miasto i na blocie posniegowym uda sie osiagnac predkosc nawet 40kmh :)
    • rapid130 Re: Bezpieczna jazda zimą 17.12.09, 17:20
      Eeee, to jest tekst post-policyjny.
      Rzadko który oficer prasowy umie pisać po polsku-polsku.
      Zwykle piszą po polsku-policyjnu.

      Polski-policyjny:
      "Funkcjonariusze udali się pojazdem służbowym na miejsce zdarzenia i
      podjęli czynności dochodzeniowo-śledcze".

      Polski-polski:
      "Policjanci pojechali radiowozem na miejsce wypadku i zaczęli badać
      jego okoliczności".

      * * *
      "W zimowych warunkach jeździ się całkiem inaczej niż o innych porach
      roku".

      Gooowno prawda. Jeździ się tam samo, tylko jeszcze lepiej. :P

      Jeszcze płynniej, jeszcze bardziej miękko i uważniej zerkając co
      porabiają inni.

      Dzisiaj byłem "strasznym piratem", bo latałem 80-90 km/h, zwalniając
      tylko do wymijania i wyprzedzania (sic!).
      80 % zmotoryzowanej populacji turlało się do 60 km/h.
      Śnieżna psychoza zbierała dzisiaj straszne żniwo, chociaż wcale nie
      było poważnie ślisko.

      Delikatnie "dziób" uśliznął mi się tylko raz.
      Przy skręcie o 110 stopni i prędkości 10-15 km/h.
      • wolfgang87 Re: Bezpieczna jazda zimą 17.12.09, 17:31
        Rany, ale szok. 90 kmh. W Wawie 90% populacji poruszało się 30-40kmh. Nawet na pustej drodze. 50kmh to już była brawura...

        Naprawdę mam już pomysł na Demotywator (a taka moda ostatnio)

        Obrazek: auto, ktore wjechalo w zaspe.
        Podpis: Warszawscy(*) kierowcy - swietni gdy sucho

        * - zmienić na dowolne miasto w zależności od potrzeb.
        • rapid130 Re: Bezpieczna jazda zimą 17.12.09, 17:43
          wolfgang87 napisał:

          > Rany, ale szok. 90 kmh.

          Żaden szok. U mnie [zachodnia Wielkopolska] tylko poprószyło.

          Na suchą lub wcześniej lekko posypaną piasko-solą jezdnię spadło
          siakieś 5-10 milimetrów śniegu, przez pierwsze 2 godziny zdmuchiwanego
          przez przejeżdżające samochody, dopiero potem zaczynającego powoli
          podmarzać. Tam gdzie było sypane (sic!).

          Ale przecież spadła "Biała Śmierć"...
    • ab_extra A teraz coś serio 17.12.09, 19:40
      skoro juz pożartowalim i się pośmialim.

      Pominąwszy prędkość, to jeszcze istotniejsza jest w zimowych warunkach dynamika,
      którą trzeba ograniczyć do zera. Gaz bardzo delikatnie i powolutku, bez zadnych
      zrywów, a co do hamulca, to lepiej uznać, że nie go w samochodzie wcale. Trza
      się toczyć wykorzystując maksymalnie skrzynię biegów. I żadnych gwałtownych
      ruchów kierownicą.
      • crannmer Wiara w autorytety 17.12.09, 19:52
        ab_extra napisał:

        > co do hamulca, to lepiej uznać, że nie go w samochodzie wcale. Trza
        > się toczyć wykorzystując maksymalnie skrzynię biegów.

        Wiara w autorytety powoduje, ze bez namyslu i refleksji powtarzasz zaslyszane
        bzdury. Ktore byly sluszne kilkadziesiat lat temu i tez nie w stosunku do
        wszystkich pojazdow.
        • ab_extra Przyjdź z kimś dorosłym 17.12.09, 20:05
          kto opanował już sztukę czytania i pisania.
          • crannmer Re: Przyjdź z kimś dorosłym 17.12.09, 20:43
            ab_extra napisał:

            > kto opanował już sztukę czytania i pisania.

            Jeszcze raz, dla niekumatych:
            1. Zalecenie niestosowania hamulcow na sliskiej drodze jest pozbawione podstaw.
            Szczegolenie w przypadku posiadania ABS, ale i bez niego tez. Tylko hamulce
            umozliwia zwalnianie w stopniu maksymalnie mozliwym dla danej przyczepnosci
            drogi. Szczegolnie hamulce z ABS, ale sprawne hamulce bez ABS rowniez.

            2. Zalecenie maksymalnego uzywania hamowania silnikiem moze w przypadku
            samochodu z zylnym napedem byc przyczyna powaznego poslizgu , az do utraty
            panowania nad samochodem. Nie mowiac o fakcie, ze hamowanie silnikiem bedzie o
            wiele mniej skuteczne od hamowania hamulcem.

            3. Jesli nie posiadles sztuki czytania i pisania, to nie oczekuj, ze bede
            udzielac bezplatnych korepetycji.
            • tiges_wiz Re: Przyjdź z kimś dorosłym 17.12.09, 21:41
              nie upieralbhym sie przy stwierdzeniu ze abs pozwala na hamowanie w stopniu
              maksymalnie mozliwym. moze nowa generacja. ta starza wydluza drogw hamowania i
              to dosc sporo na lodzie i sniegu.
              • crannmer Re: Przyjdź z kimś dorosłym 17.12.09, 22:11
                tiges_wiz napisał:

                > nie upieralbhym sie przy stwierdzeniu
                > ze abs pozwala na hamowanie w stopniu
                > maksymalnie mozliwym.

                W porownaniu z brakiem ABSu byc moze. Ale w porownaniu z hamowaniem samym
                silnikiem z pewnoscia.
                • kozak-na-koniu Re: Przyjdź z kimś dorosłym 18.12.09, 08:43
                  crannmer napisał:


                  > W porownaniu z brakiem ABSu byc moze. Ale w porownaniu z hamowaniem samym
                  > silnikiem z pewnoscia.

                  ...A w porównaniu z hamowaniem z wyrzuceniem biegu na luz i bez użycia hamulców
                  to już w ogóle.:D
              • bimota Re: Przyjdź z kimś dorosłym 18.12.09, 00:35
                A "nowa" co zmienia w tej kwestii ?
            • kozak-na-koniu Re: Przyjdź z kimś dorosłym 18.12.09, 08:25
              crannmer napisał:

              > 1. Zalecenie niestosowania hamulcow na sliskiej drodze jest pozbawione podstaw.
              > Szczegolenie w przypadku posiadania ABS, ale i bez niego tez. Tylko hamulce
              > umozliwia zwalnianie w stopniu maksymalnie mozliwym dla danej przyczepnosci
              > drogi. Szczegolnie hamulce z ABS, ale sprawne hamulce bez ABS rowniez.

              Jak zrobisz prawo jazdy i trochę sobie pojeździsz - najlepiej dla porównania raz
              pojazdem wyposażonym w ABS a inny raz nie wyposażonym i w możliwie różnych
              warunkach drogowych z jazdą po oblodzonej/ośnieżonej nawierzchni, to wtedy
              napiszesz. Na razie się wstrzymaj.

              > 2. Zalecenie maksymalnego uzywania hamowania silnikiem moze w przypadku
              > samochodu z zylnym napedem byc przyczyna powaznego poslizgu , az do utraty
              > panowania nad samochodem. Nie mowiac o fakcie, ze hamowanie silnikiem bedzie o
              > wiele mniej skuteczne od hamowania hamulcem.

              ...I dlatego trzeba się nauczyć "czuć" zachowanie pojazdu, ze szczególnym
              uwzględnieniem przyczepności poszczególnych kół. Umiejętność wyczucia momentu
              utraty przyczepności przez którekolwiek z kół i przy różnych prędkościach to
              podstawa sukcesu. Umiejętność skorygowania poślizgu delikatnym i nienerwowym
              manipulowaniem gazem, kierownicą i ewentualnie sprzęgłem
              to jego
              zwieńczenie. Pamiętaj, że 70% siły hamowania hamulcami przypada na przód a tylko
              30% na tył i są sytuacje, w których nie pomogą żadne ASRy. Hamowanie na przykład
              w skręcie może spowodować nagłą i niespodziewaną nadsterowność. Na niepewnej
              nawierzchni lepiej więc operować gazem i sprzęgłem a w awaryjnych sytuacjach
              ewentualnie hamulcem ręcznym - jeśli ma się czas i opanowane odruchy. Sam
              zobaczysz jak zdobędziesz trochę doświadczenia.
              • mobile5 Re: Przyjdź z kimś dorosłym 18.12.09, 08:42
                kozak-na-koniu napisał:
                > ...I dlatego trzeba się nauczyć "czuć" zachowanie pojazdu, ze szczególnym
                > uwzględnieniem przyczepności ...

                Taki wisielczy humor z samego rana?
                • kozak-na-koniu Re: Przyjdź z kimś dorosłym 18.12.09, 08:57
                  mobile5 napisał:

                  > Taki wisielczy humor z samego rana?

                  Humor??? Dlaczego, to jest praktyka. Wcale nie namawiam do testowania
                  kontrolowanych poślizgów z rajdowymi prędkościami na publicznej drodze w zwykłym
                  ruchu, bo do tego lepiej nadają się miejsca na uboczu... Oczywiście, to co
                  napisałem dotyczy głównie pojazdów z napędem na przednie koła, które są w
                  przytłaczającej większości, jednak są ogólne zasady, które obowiązują zawsze.
                  • mobile5 Re: Przyjdź z kimś dorosłym 18.12.09, 09:06
                    Jeśli większość zacznie jeździć w sposób który będzie wymagał opisywanych interwencji, to na naszych drogach szybko się przejaśni.
                    Chytry plan.
                    • kozak-na-koniu Re: Przyjdź z kimś dorosłym 18.12.09, 09:16
                      Na razie, to ja widzę jak większość jeździ stosując zalecenia wymienione w tym
                      wyrobie artykułopodobnym. Skutek jest taki, że wszystko się turla nie
                      przekraczając 40km/godz. (na zakrętach 20km/godz.), co chwilę świeci sobie w
                      oczy stopami a w zakrętach ze zdziwieniem nagle odkrywa, że mimo wszystko
                      samochód, nawet z zimowymi oponami zamiast pewnie zmieniać kierunek jazdy, nie
                      wiedzieć czemu sunie prosto lub po skosie. No to hamulec w podłogę. "No bo,
                      przecież ja zawsze zgodnie z przepisami"...:P
                      ...I nie są to interwencje, tylko normalne reagowanie na bodźce napływające z
                      otoczenia. Takie samo, reagowanie jak inne, tylko rozsądne - nie schematyczne.
                      • qqbek Re: Przyjdź z kimś dorosłym 18.12.09, 09:30
                        kozak-na-koniu napisał:

                        > Na razie, to ja widzę jak większość jeździ stosując zalecenia wymienione w tym
                        > wyrobie artykułopodobnym. Skutek jest taki, że wszystko się turla nie
                        > przekraczając 40km/godz. (na zakrętach 20km/godz.), co chwilę świeci sobie w
                        > oczy stopami a w zakrętach ze zdziwieniem nagle odkrywa, że mimo wszystko
                        > samochód, nawet z zimowymi oponami zamiast pewnie zmieniać kierunek jazdy, nie
                        > wiedzieć czemu sunie prosto lub po skosie. No to hamulec w podłogę. "No bo,
                        > przecież ja zawsze zgodnie z przepisami"...:P

                        I to właśnie jest najbardziej dobijające. Zamiast jeździć teoretyzują... a potem
                        przez brak wprawy i tak tracą panowanie nad autem, robiąc akurat rzecz
                        najgłupszą, z możliwych w danym momencie.
                        A hamowanie silnikiem na bardzo śliskiej nawierzchni w przednionapędówce to już
                        rada dla przygłupów. Widziałem dziś jak jeden Peugeocik obrócił się po takiej
                        kuracji (pewnie jedno koło z przodu złapało przyczepność, reszta zaś była na
                        lodzie).
                        Wszelkie rady są jak puder na syfa. Dopóki kierowcy nie nauczą się prawidłowo
                        reagować, to rady radami, a w poślizgu nadal ponad połowa kierowców będzie
                        cisnąć panicznie na hamulec.
                        A rozsądnej reakcji nie wypracuje nikt, kto nie pojeździł trochę celem nauczenia
                        się kontrolowania autka w sytuacjach ekstremalnych.
                        Znajdźcie ludzie w końcu jakiś tor, pusty parking lub plac manewrowy i nauczcie
                        się wyprowadzać auto z poślizgu, pora ku temu i warunki wprost idealne. Inaczej,
                        pomimo wiedzy, że nie wolno na hamulec... i tak go będziecie instynktownie cisnąć.
                        • tiges_wiz Re: Przyjdź z kimś dorosłym 18.12.09, 10:23
                          jezeli chodzi o RWD to fajnie sie hamuje silnikiem, zwlaszcza jak trzeba bokiem
                          rondo przejechac ;)

                          drugi bieg, strzal ze sprzegla i wiooo ;)
                          • qqbek Re: Przyjdź z kimś dorosłym 18.12.09, 10:34
                            tiges_wiz napisał:

                            > jezeli chodzi o RWD to fajnie sie hamuje silnikiem, zwlaszcza jak trzeba bokiem
                            > rondo przejechac ;)
                            >
                            > drugi bieg, strzal ze sprzegla i wiooo ;)

                            Jeżeli chodzi o RWD, to w ogóle fajnie się jeździ po śliskim :)
                            Na dobrych gumach frajda jest niesamowita, bo kontrola nad autkiem jest może
                            trudniejsza niż w wypadku FWD, ale takiej satysfakcji, jak idealnie "slajdem"
                            (wczoraj mi się zdarzyło zupełnie przypadkowo, bo myślałem, że sam śnieg leży...
                            a lód był pod spodem:) pokonany zakręt nie da żadne auto z napędem na przód.
                            A i hamowanie silnikiem ma jakikolwiek sens na bardzo śliskim (w przeciwieństwie
                            do czynienia tego w samochodzie z FWD).
                            Nie mówiąc już o tym, że jak przód zerwie przyczepność, to noga z gazu i po
                            chwili masz z powrotem kontrolę. W FWD zaś tylko sunąć możesz, licząc, że nic
                            przed tobą nie będzie za kilka sekund, słowem- ręka w nocniku.
                            • kozak-na-koniu Re: Przyjdź z kimś dorosłym 18.12.09, 10:47
                              Nie lubię RWD. Może przez nawyk, ale wolę FWD a najchętniej 4WD - szczególnie w
                              terenówkach z prawdziwego zdarzenia, nie jakichś tam SUVach. Ewentualnie, może
                              być Subaru.:)
                              • tiges_wiz Re: Przyjdź z kimś dorosłym 18.12.09, 10:59
                                ja przez 15 lat tylko takimi jezdzilem .. nie lubie FWD ;)
                                ostatni mial szpere. nie bylo lepszego auta do ruszania na sliskim. kola rowno
                                braly.
                                • qqbek Re: Przyjdź z kimś dorosłym 18.12.09, 11:07
                                  tiges_wiz napisał:

                                  > ja przez 15 lat tylko takimi jezdzilem .. nie lubie FWD ;)
                                  > ostatni mial szpere. nie bylo lepszego auta do ruszania na sliskim. kola rowno
                                  > braly.

                                  Właśnie szpera w BMW to jeden z powodów, dla których tak dobrze te auta prowadzi
                                  się na śliskim. RWD i szpera albo AWD...
                                  Co do RWD to górale się nie mylą (jak już spadała popularność Fiata 126
                                  zapytałem raz znajomego gazdę, czemu na Podhalu taka ich masa, dlaczego on nadal
                                  ma malucha, skoro stać go na nówkę z salonu- odpowiedź była prosta- z góry
                                  zjedzie każdym, pod górę tylko terenówka wjedzie po śliskim lepiej niż dociążony
                                  na tył maluch:)
                                  • tiges_wiz Re: Przyjdź z kimś dorosłym 18.12.09, 11:10
                                    ale ja nie mialem BMW ;)
                                    oni nie robili aut do rajdow ;)
                                    • qqbek Re: Przyjdź z kimś dorosłym 18.12.09, 11:35
                                      tiges_wiz napisał:

                                      > ale ja nie mialem BMW ;)
                                      > oni nie robili aut do rajdow ;)

                                      Jak to nie?
                                      A czym wygrał Sobiesław Zasada swoje drugie Mistrzostwo Europy, a przy okazji
                                      wygrał Rajd Polski, Rajd NRD i Rajd Dolnośląski w 1971 roku? (kwoli
                                      przypomnienia pierwszy tytuł Mistrza Europy, w 1967 roku, zdobył na Porsche)
                                      Coś mi tak biało-niebieskim śmigłem na masce pachnie ;)
                                      • tiges_wiz Re: Przyjdź z kimś dorosłym 18.12.09, 11:39
                                        nie mowimy tu o prehistorii, ale latach 90-tych i w dodatku o zespolach
                                        fabrycznych ;)

                                        choc mojemu autku do rajdowki sporo brakowalo, ale i tak mial ponad 100KM/1t,
                                        szpere i RWD ;)
                                        • bimota Re: Przyjdź z kimś dorosłym 18.12.09, 13:39
                                          > choc mojemu autku do rajdowki sporo brakowalo, ale i tak mial ponad 100KM/1t,

                                          NIESAMOWITE.. ;)
              • crannmer Z ust drugiego honorowego blazna tego forum 18.12.09, 10:14
                kozak-na-koniu napisał:

                > Jak zrobisz prawo jazdy i trochę sobie pojeździsz

                Ho ho, ho ho...
                I to z ust drugiego honorowego (po habudziku) blazna tego forum...

                > 70% siły hamowania hamulcami przypada na przód a tylko
                > 30% na tył

                Im bardziej sliska nawierzchnia, tym bardziej rozklad sily hamowania z ABS
                wyrownuje sie w kierunku 50:50.

                > i są sytuacje, w których nie pomogą żadne ASRy.

                Brak zwiazku z tematem i budzikowa zmylka.

                Reszty blazenst nei ma co komentowac.
                • kozak-na-koniu Re: Z ust drugiego honorowego blazna tego forum 18.12.09, 10:39
                  crannmer napisał:

                  > Ho ho, ho ho...
                  > I to z ust drugiego honorowego (po habudziku) blazna tego forum...

                  Jeśli już, to czwartego - po budziku, hani i cranmerze.:P


                  > Im bardziej sliska nawierzchnia, tym bardziej rozklad sily hamowania z ABS
                  > wyrownuje sie w kierunku 50:50.

                  No ciekawe, tyle jeżdżę i w opisywanych warunkach jakoś wolę nie polegać na
                  instrukcji obsługi, gdyż nie raz i nie dwa razy zalecenia producenta za cholerę
                  nie chciały się dostosować do rzeczywistości...:D

                  > Brak zwiazku z tematem i budzikowa zmylka.

                  Jest, tylko trzeba umieć chwytać sens tekstu pisanego bez wybierania wyłącznie
                  niektórych wątków.

                  > Reszty blazenst nei ma co komentowac.

                  Rzeczywiście. Wszystkie błazeństwa i teoretyzowania zostały już zdemaskowane.
                  Przełącz na inny kanał, może jakieś mordobicie albo gołe baby...:DDD
              • wojtek33 Re: Przyjdź z kimś dorosłym 18.12.09, 12:22
                kozak-na-koniu napisał:


                > Umiejętność skorygowania poślizgu delikatnym i nienerwowym
                > manipulowaniem gazem, kierownicą i ewentualnie sprzęgłem
                to
                jego
                > zwieńczenie.

                A daj spokój, ilu kierowców to dotyczy? Naciśnięcie hamulca do oporu
                i zamknięcie oczu to najczęstsza reakcja na poślizg, już sobie
                wyobrażam moją Starą jak delikatnie manipuluje wspomnianymi w takim
                momencie.

                > Sam
                > zobaczysz jak zdobędziesz trochę doświadczenia.

                Na mój gust to stary pierdziel z bardzo dużym doświadczeniem, tyle
                że w dużym fiacie.
                • crannmer Re: Przyjdź z kimś dorosłym 18.12.09, 12:51
                  wojtek33 napisał:

                  > Na mój gust to stary pierdziel z bardzo dużym doświadczeniem, tyle
                  > że w dużym fiacie.

                  Posluchaj, mlody pierdzielu. Wpadles na lep jednego z glownych oszolomow tego
                  forum. Na razie pozwalasz sie sciagac na jego poziom. A jak juz na samo dno
                  opadniesz, to tenze oszolom pokona Cie doswiadczeniem.

                  Chcesz opasc na poziom kozaka, budzika, cz hanniego?
                • kozak-na-koniu Re: Przyjdź z kimś dorosłym 18.12.09, 13:00
                  wojtek33 napisał:

                  > A daj spokój, ilu kierowców to dotyczy?

                  Niewielu i nie łudzę się, że kiedykolwiek będzie dotyczyło to wszystkich.
                  Jednak, mogłoby ich być znacznie więcej, gdyby cała edukacja oraz PR nie szły
                  wyłącznie w kierunku określonym w zadanym w temacie wątku artykule: "zgodnie z
                  przepisami" - czyli "kierowco zwolnij". Poza tym nie liczy się nic...:(
                  • wolfgang87 Re: Przyjdź z kimś dorosłym 18.12.09, 13:11
                    To bardzo przypomina pierwsza pomoc. Tak sie sklada, ze pare raz w ciagu paru lat widzialem szkolenia na pierwsza pomoc.
                    I to sie troszke zmienilo. Uproscilo. Po to, zeby ludzie mniej sie zastanawiali i po prostu pomagali.

                    Podobnie z ograniczaniem predkosci. Nie wszyscy sa zainteresowani cwiczeniami, dodatkowymi kursami, itp itp. A jezdzic chca i musza. Wiec jak zwolnia, to przynajmniej nie pozabijaja sie tak masowo.

                    Cos jak z Windowsem. Dzieki temu systemowi mozliwa stala sie komputeryzacja swiata. Bo teraz wkladam dysk, CDROM, drukarke, pare razy klikam Next i dziala.
                    A ze czesto oczami trzeba przewracac obserwujac, jak nieporadnie ludzie korzystaja z komputerow? Coz...To cena masowosci.
                    • kozak-na-koniu Re: Przyjdź z kimś dorosłym 18.12.09, 13:45
                      Cóż, wolałbym jednak, by w razie czego nie daj Boże (tfu, na psa urok) nie
                      ratował mnie gościu po uproszczonym kursie, który wprawdzie nie potrafi
                      rozpoznać uszkodzenia kręgosłupa ale z zamkniętymi oczami zastosuje procedurę
                      ratowniczą numer trzy... Wolę tych myślących.
                      • wolfgang87 Re: Przyjdź z kimś dorosłym 18.12.09, 14:43
                        Masz rację oczywiście. Ale efektem oczekiwania tego, że wszyscy będą myśleć było to, że prawie nikt nie ratował. I okazywało się to jeszcze gorsze. Statystycznie;)
                        • kozak-na-koniu Re: Przyjdź z kimś dorosłym 18.12.09, 14:47
                          Nie oczekuję, że wszyscy nagle jakimś cudem zaczną myśleć. Chciałbym tylko,żeby
                          takich było możliwie najwięcej. Obecnie ilości takich są statystycznie
                          pomijalne, gdyż oficjalna propaganda preferuje obywatela głupiego, bezmyślnego i
                          podporządkowanego ale bogatego.:)
        • wolfgang87 Re: Wiara w autorytety 17.12.09, 20:15
          Ja odpowiem moze lagodniej, ale ten "Brak dynamiki" spowodowal, ze jazda dzisiaj po Warszawie (i innych zaafektowanych zimą miastach) jest koszmarem.
          Jak rozpedzilem sie do 50kmph, to normalnie poczulem wiatr we wlosach. Ale coz, skoro zaraz natrafilem na autko, ktore jedzie 40 kmh. I o zgrozo zaczyna hamowac z 200 metrow przed czerwonym swiatlem.
          • bimota Re: Wiara w autorytety 18.12.09, 00:36
            Tak ci sie spieszy do stania ?
            • kozak-na-koniu Re: Wiara w autorytety 18.12.09, 08:33
              Mnie tacy wkurzają szczególnie w warunkach takich, jak ostatnio. Naciskanie co
              chwilę hamulca - nie po to, by się zatrzymać, tylko po to, by we własnym
              mniemaniu skorygować prędkość dezinformuje jadących za takim delikwentem. Nigdy
              nie można mieć pewności co taki naprawdę chce zrobić. Jeśli na przykład zechce
              ostrzej przyhamować i przypadkiem trafi mu się parę metrów mniej śliskiej
              nawierzchni...:(
            • wolfgang87 Re: Wiara w autorytety 18.12.09, 13:06
              Tak, spieszy. Sandalki mi sie z nog zsuwaja co chwila i na swiatlach mam chwile je poprawiac :)
      • nazimno Czyli nalezy zaparkowac po prostu, ab-extra! 17.12.09, 20:18
        Nie mozesz tego napisac wprost?

        Wtedy nie bedzie "zadnych gwaltownych ruchow kierownica",
        a i "dynamika zostanie ograniczona do zera", oczywiscie.

        A "gazowac" nalezy rozumnie, aby nie przekroczyc tego progu
        w promillach, od ktorego zaczna sie Toba interesowac po spolu
        mroz oraz przedsiebiorca pogrzebowy.

        No, glowa do gory!
      • edek40 Re: A teraz coś serio 18.12.09, 09:04
        > którą trzeba ograniczyć do zera. Gaz bardzo delikatnie i powolutku, bez zadnych
        > zrywów, a co do hamulca, to lepiej uznać, że nie go w samochodzie wcale.

        Duzo aut jezdzi na 4x4. Duzo ma elektronicznych asystentow, postep w oponach jest calkiem spory - napisalbym: z gazem ostroznie, ale bez przesady - czesc wczorajszych korkow to wlasnie to delikatne i powolutku. Dzieki temu na cyklu zamiast 30 aut miescilo sie 3.

        Jesli chodzi hamulce... Calkiem sporo aut ma ABS. Wprawdzie nie skraca on na bardzo sliskim drogi hamowania, ale swietnie informuje o zerwaniu przyczepnosci. Rowniez kwestia rotacji czy znoszenia dzieki ABSowi jest zmniejszona. Znowu: bez przesady.

        > Trza się toczyć wykorzystując maksymalnie skrzynię biegów.

        Jakies rady dla wlascicieli automatow :)? Pomijam juz kwestie niewprawnego operowania sprzeglem i gazem w celu wyrownania obrotow kol i silnika, szczegolnie przy przednim napedzie - mozna zablokowac kola, lub wrecz przeciwnie - zerwac przyczepnosc, jesli po redukcji silnik bedzie mial zbyt wysokie obroty.

        > I żadnych gwałtownych ruchów kierownicą.

        A to dlaczego? I tak nie dziala nalezycie :) Co innego na przyczepnym - to na 100% wypadek :)
        • tymon99 Re: A teraz coś serio 18.12.09, 11:09
          w jaki sposób można silnikiem zablokować koła?
          (pomijając np. urwany zawór lub zatarcie..)
          • tiges_wiz Re: A teraz coś serio 18.12.09, 11:13
            kola nie musza byc zablokowane .. wystarczy ze kreca sie wolniej lub szybciej
            niz auto jedzie.
          • edek40 Re: A teraz coś serio 18.12.09, 11:15
            > w jaki sposób można silnikiem zablokować koła?

            Uzylem skrotu myslowego. Nie da sie zablokowac na dobre. Na sliskim zas da sie je zatrzymac na dobra chwile. Wystarczy, jadac powiedzmy 50 km/h, zredukowac za nisko i gwaltownie, na jalowych obrotach, puscic sprzeglo. Poslizg wprawdzie jest krotki, ale moze byc baaaaardzo owocny, szczegolnie gdy redukcja ma zaowocowac wytraceniem predkosci przed zakretem.

            Sprobuj na przyczepnym zrobic to co opisalem. Koniecznie z zapietymi pasami. Nastepnie uzyj wyobrazi jak taki "koziol" moze skonczyc sie na sliskim. Jesli musisz, pojedz w jakies puste miejsce i pocwicz taki manewr.
            • tymon99 Re: A teraz coś serio 18.12.09, 13:06
              _taki_ manewr to ćwiczyłem L-ką z instruktorem. potem się nauczyłem
              _zupełnie_innego_ manewru, a mianowicie hamowania silnikiem.
              • kozak-na-koniu Re: A teraz coś serio 18.12.09, 13:14
                Hamowanie silnikiem jest cacy w warunkach przeciętnych. Sam to zwykle robię.
                Jednak w warunkach ekstremalnych - na przykład lód lub ubity, wyślizgany śnieg,
                wyjeżdżone w śniegu koleiny, gruda, wszystko poprószone świeżym śniegiem i na to
                wszystko miejscami silny (na przykład na wyjeździe z lasu, zza zabudowań,
                uderzenie przy wymijaniu się z ciężarówką) boczny wiatr, osobiście tego nie
                polecam... W życiu zawsze trzeba mieć trochę wyobraźni i nigdy nie popadać w
                schematy.
              • edek40 Re: A teraz coś serio 18.12.09, 13:30
                > _taki_ manewr to ćwiczyłem L-ką z instruktorem. potem się nauczyłem
                > _zupełnie_innego_ manewru, a mianowicie hamowania silnikiem.

                Na sniegu? Super. Teraz napnil swoje moskuly w czaszcze i napisz ile jest dni snieznych w najludniejszych rejonach Polski. Nastepnie oszacuj jaki odsetek uczacych sie moze obejrzec snieg zza kierownicy. Kolejny krok to kwestia instruktora - ilu z nich zaryzykuje swoja reputacje, aby zamiast uczyc parkowania i drogi egzaminacyjnej, podjedzie na placyk i pocwiczy manewry awaryjne na sniegu, co jest ewidentna strata czasu, bo z tego nie egzaminuja, a czas oczekiwania na egzamin jest tak dlugi, ze snieg i tak stopnieje.
          • kozak-na-koniu Re: A teraz coś serio 18.12.09, 11:20
            Zablokować może nie, jednak na przykład zmiana biegu i gwałtowne puszczenie
            sprzęgła przy niedostosowanych obrotach silnika może spowodować chwilową utratę
            przyczepności, zarzucenie tyłu/przodu (w zależności od napędu, rodzaju pojazdu,
            ładunku itd.) i na przykład boczny poślizg. Systemy kontroli trakcji wprawdzie w
            przeciętnych warunkach to eliminują, ale zdarzają się sytuacje ekstremalne, w
            których takie "wynalazki" nie dają rady a zaskoczenie może dodatkowo sytuację
            pogorszyć. Poza tym, nie wszyscy jeżdżą furami "full wypas" i myślę, że wszyscy
            nigdynie będą jeździli...
            • edek40 Re: A teraz coś serio 18.12.09, 11:25
              > Zablokować może nie, jednak na przykład zmiana biegu i gwałtowne puszczenie
              > sprzęgła przy niedostosowanych obrotach silnika może spowodować chwilową utratę
              > przyczepności,

              Otoz to. Wazne, ze nastepuje uslizg kol wzgledem sniegu/lodu.
              • tymon99 Re: A teraz coś serio 18.12.09, 12:28
                edek40 napisał:

                > Otoz to. Wazne, ze nastepuje uslizg kol wzgledem sniegu/lodu.

                podobnie jak przy użyciu hamulca, z dwiema różnicami. przemawiającymi zresztą na
                korzyść hamowania silnikiem.
                • edek40 Re: A teraz coś serio 18.12.09, 12:38
                  > podobnie jak przy użyciu hamulca, z dwiema różnicami. przemawiającymi zresztą na
                  > korzyść hamowania silnikiem.

                  Jakimi? Powiedzmy, ze znam kwestie oszczedzania paliwa.
                  • tymon99 Re: A teraz coś serio 18.12.09, 12:50
                    chrzanić oszczędzanie paliwa, na śliskim są inne priorytety. ale:
                    1) hamowanie silnikiem działa wyłącznie na koła napędzane
                    2) kierowca ma możliwość zmiany znaku uślizgu
                    • crannmer Re: A teraz coś serio 18.12.09, 12:54
                      tymon99 napisał:

                      > chrzanić oszczędzanie paliwa, na śliskim są inne priorytety. ale:
                      > 1) hamowanie silnikiem działa wyłącznie na koła napędzane

                      To jest wada, a nie zaleta. Szczegolnie w przypadku tylnego napedu lub/i
                      koniecznosci hamowania na luku.

                      Hamowanie kolami tylko jednej osi na sliskiej jezdni raz, ze nie jest tak
                      wydajne, jak hamowanie wszystkimi kolami, a dwa, ze na luku destabilizuje pojazd.
                      • tymon99 Re: A teraz coś serio 18.12.09, 13:22
                        crannmer napisał:

                        > To jest wada, a nie zaleta

                        co kto lubi. dla mnie akurat (przedni napęd, niedociążony tył, krótki samochód,
                        silnik benzynowy) łatwiej jest unikać bycia wyprzedzanym przez własny bagażnik
                        gdy hamuję silnikiem.
                    • edek40 Re: A teraz coś serio 18.12.09, 12:59
                      > 1) hamowanie silnikiem działa wyłącznie na koła napędzane

                      Jakie to ma znaczenie?

                      > 2) kierowca ma możliwość zmiany znaku uślizgu

                      Chodzi Ci o kwestie nad i podsterownosci? Hm, przewazajaca wiekszosc nie
                      slyszala nawet taki slow. A wykorzystanie tych slow na sliskim wymaga sporo wprawy.
                      • kozak-na-koniu Re: A teraz coś serio 18.12.09, 13:09
                        Wprawy? Niekoniecznie. Wystarczy minimum praktyki, wyobraźni i parę zdrowych
                        odruchów, których nie będzie póki jedynym remedium na zło wszelakie, zapodawanym
                        przez wszystkie Media będzie hasło "kierowco zwolnij". Największym wrogiem jest
                        zaskoczenie, nadmierna pewność siebie w przekonaniu że wystarczy tak niewiele z
                        mojej strony a resztę za mnie zrobi maszynka. Czy to przypadkiem nie w ukochanej
                        Szwecji jednym z elementów szkolenia nowych kierowców są podstawy umiejętności
                        opanowania poślizgu?
                      • wolfgang87 Re: A teraz coś serio 18.12.09, 13:15
                        Tez jestem ciekaw o co chodzi ze "zmiana znaku uslizgu". Ze co? Z nadsterownego poslizgu zrobimy podsterowny, czy jak?
                        Niestety google nie pomaga, a dzis zly dzien na myslenie:)
                        • tymon99 Re: A teraz coś serio 18.12.09, 21:04
                          wolfgang87 napisał:

                          > Tez jestem ciekaw o co chodzi ze "zmiana znaku uslizgu"

                          moja wina. "uślizg" to niewłaściwe słowo. chodziło mi o podłużny poślizg koła.
                • crannmer Roznice 18.12.09, 12:49
                  tymon99 napisał:


                  > podobnie jak przy użyciu hamulca,
                  > z dwiema różnicami. przemawiającymi zresztą na
                  > korzyść hamowania silnikiem.

                  Pierwsza roznica: brak dozowalnosci sily hamowania silnikiem. Jedynie zgrubna
                  dozowalnosc poprzez wybor biegu. Sila hamowania silnikiem zalezy od predkosci
                  samochodu i uzytego biegu i zmienia sie bez wplywu kierowcy wraz ze zmiana
                  predkosci.

                  Roznica na korzysc hamulcow.

                  Druga roznica: hamowanie kolami tylko jednej osi. W przypadku tylnego napedu
                  hamowanie kolami osi niekorzystnej do hamowania na sliskim.

                  Roznica na korzysc hamulcow.

                  Trzecia roznica: w przypadku roznic przyczepnosci miedzy hamowanymi kolami
                  ciekawe efekty wywolane obecnoscia ukladu roznicowego.

                  Roznica na korzysc hamulcow.

                  To te najwazniejsze.
                  • edek40 Re: Roznice 18.12.09, 13:01
                    > ciekawe efekty wywolane obecnoscia ukladu roznicowego.

                    :))))
                  • kozak-na-koniu Re: Roznice 18.12.09, 13:03
                    Pan prefesór zrobił obliczenia, przeprowadził kompiutrową symulację i w ogóle na
                    tym się habilitował - to wie...:DDD
                    • nazimno Co bys nie napisal, to crannmer ma racje. 18.12.09, 13:07
                      Tak wlasnie jest. Poszukaj sam, znajdziesz.
                      • kozak-na-koniu Re: Co bys nie napisal, to crannmer ma racje. 18.12.09, 13:41
                        nazimno napisał:

                        > Tak wlasnie jest. Poszukaj sam, znajdziesz.

                        Prawdę mówiąc, mało mnie to interesi.:)
                  • tymon99 Re: Roznice 18.12.09, 13:33
                    crannmer napisał:

                    > Pierwsza roznica: brak dozowalnosci sily hamowania silnikiem.

                    że co????????????

                    > Druga roznica: W przypadku tylnego napedu

                    nie wszyscy go zażywają, a może nawet i nie większość.

                    > Trzecia roznica: ciekawe efekty wywolane obecnoscia
                    > ukladu roznicowego.

                    dopóki silnik się kręci, nie ma tragedii.
                  • qqbek Re: Roznice - RWD 18.12.09, 23:44
                    crannmer napisał:

                    > Pierwsza roznica: brak dozowalnosci sily hamowania silnikiem. Jedynie zgrubna
                    > dozowalnosc poprzez wybor biegu. Sila hamowania silnikiem zalezy od predkosci
                    > samochodu i uzytego biegu i zmienia sie bez wplywu kierowcy wraz ze zmiana
                    > predkosci.

                    Zawsze można z powrotem wcisnąć sprzęgło.

                    > Druga roznica: hamowanie kolami tylko jednej osi. W przypadku tylnego napedu
                    > hamowanie kolami osi niekorzystnej do hamowania na sliskim.

                    A do tego właśnie piję w tym poście... jak to niekorzystnej do hamowania na
                    śliskim? W wypadku hamowania na prostej lub tuż przed zakrętem, to chyba idealne
                    rozwiązanie, w porównaniu z hamowaniem przodem (nie ma szansy na zerwanie
                    przyczepności kół kierowanych). A w zakręcie przy tak śliskiej nawierzchni, jaką
                    nam dziś i wczoraj zaserwowała pogoda, to tylko idiota próbuje hamować.

                    > Trzecia roznica: w przypadku roznic przyczepnosci miedzy hamowanymi kolami
                    > ciekawe efekty wywolane obecnoscia ukladu roznicowego.
                    >
                    > Roznica na korzysc hamulcow.
                    Jak nie masz szpery, to tak.
                    • tymon99 Re: Roznice - RWD 19.12.09, 00:29
                      qqbek napisał:

                      > Zawsze można z powrotem wcisnąć sprzęgło.

                      albo użyć przepustnicy.
                      • mobile5 Re: Roznice - RWD 19.12.09, 00:47
                        tymon99 napisał:
                        > qqbek napisał:
                        >
                        > > Zawsze można z powrotem wcisnąć sprzęgło.
                        >
                        > albo użyć przepustnicy.

                        Idźcie do F1, lub WRC, marnujecie się ze swoimi możliwościami używania i wciskania. Nie życzę sprawdzenia, bo najlepsi nie wychodzili z poślizgów.
                        • qqbek Re: Roznice - RWD 19.12.09, 00:50
                          mobile5 napisał:

                          > tymon99 napisał:
                          > > qqbek napisał:
                          > >
                          > > > Zawsze można z powrotem wcisnąć sprzęgło.
                          > >
                          > > albo użyć przepustnicy.
                          >
                          > Idźcie do F1, lub WRC, marnujecie się ze swoimi możliwościami używania i wciska
                          > nia. Nie życzę sprawdzenia, bo najlepsi nie wychodzili z poślizgów.

                          To, że Jaś nie umie, nie oznacza, że Jan nie potrafi :)
                          Kilkanaście lat praktyki i zmienisz śpiewkę :)
                          • mobile5 Re: Roznice - RWD 19.12.09, 10:46
                            qqbek napisał:
                            > To, że Jaś nie umie, nie oznacza, że Jan nie potrafi :)
                            > Kilkanaście lat praktyki i zmienisz śpiewkę :)

                            Jak już będziesz Janem, to może przestaniesz pajacować jak mały Jasiu. Derduchowatych nie dotyczy.
                            • tiges_wiz Re: Roznice - RWD 19.12.09, 11:05
                              bez przesady. wiele razy zdarzylo mi sie zrobic baka, ale zawsze na parkingu,
                              gdzie cwiczylem jazde zima. Na drodze publicznej ani razu, choc nie raz
                              skrecalem sobie w poprzeczna lekkim slajdem, czy nawracalem w miejscu. U mnie w
                              RWD bylo zqwsz czuc gdzie jest granica. Nie bylo gwaltownej utraty
                              przyczepnosci. Z drugiej strony treningi na sniegu uczyly odpowiedniego
                              operowania gazem. Raz wsiadl do mojego auta koles co jezdzil wynalazkiem o mocy
                              50 KM na przednich kolkach i stwoerdzil, ze RWD sie nie da jezdzic, bo
                              przyzwyczajony do swojego ciskal gaz do oporu. A jak zrobilismy sobie maly drag
                              po sniegu a pozniej rundke dookola to dostal baty ;) Na sniegu moc nie ma
                              znaczenia.

                              Ale zawsze do zimy podchodze z szacunkiem i jezdze tak jakbym ciagle mial opony
                              d-124, na ktorych 17 lat temu przejezdzilem swoja pierwsza zime.
                              • kozak-na-koniu Re: Roznice - RWD 19.12.09, 12:46
                                W FWD odpowiednie manipulowanie gazem, kierownicą i w razie potrzeby
                                sprzęgłem również jest ciekawe. Co mi się podoba w takim rozwiązaniu
                                to to, że w większości przypadków wystarczy po prostu dodać gazu i
                                samochód "prostuje" sam, przy odpowiednim wyczuciu nawet bez
                                dotykania kierownicy. Kwestia przyzwyczajenia oraz nieco innej
                                techniki jazdy choć rzeczywiście,ten rodzaj napędu do rajdowo -
                                kaskaderskich popisów raczej się nie nadaje za to często tam, gdzie
                                RWD się zakopie i zabuksuje, FWD wyjedzie bez większego problemu...
                                • tiges_wiz Re: Roznice - RWD 19.12.09, 12:54
                                  ja probowalem dodawac gazu FWD na sliskim i za kazdym razem efekt byl taki sam:
                                  wyjazd przodu jak przy zblokowanych kolach.

                                  moze to zadziala na mokrym moze na suchym asfalcie jak na trolejach, ale jak
                                  jest slisko to zapomij. jedynie co dodaniu gazu daje na sliskim to dociazenie
                                  tylu. ale "wyciaganie" to mit.
                                  • kozak-na-koniu Re: Roznice - RWD 19.12.09, 13:58
                                    To nie mit. Oczywiście, nie chodziło mi o sytuacje ekstremalne, gdy
                                    tył wyprzedza przód i żadne z kół już nie "trzyma". Jednak, w
                                    przeciętnych warunkach lub przy drobnych "wachnięciach" na w miarę
                                    prostej drodze i pod warunkiem że robi się to z wyczuciem i nie
                                    puszcza ani nie trzyma kurczowo kierownicy to działa. Poza tym, w
                                    FWD rzeczywiście dobrze jest jeździć z lekko dociążonym tyłem.
                                    Dotyczy to szczególnie tych "okratowanych" bez tylnych siedzeń. W
                                    zwykłych na ogół wystarczy pełny zbiornik.
                                    • mobile5 Re: Roznice - RWD 19.12.09, 14:13
                                      kozak-na-koniu napisał:
                                      > To nie mit.

                                      OK, pisałem o poślizgu przodu.
                                    • tiges_wiz Re: Roznice - RWD 19.12.09, 14:53
                                      wyjedzie wyjedzie ...
                                      na SJS bylu chwicznie: wjechac na mate poslizgowa i z niej zjechac.
                                      jezeli dodawali choc troche gazu, to nie zjedzali z maty a taranowali pacholki.
                                      nie mieli puszczac gazu, ale nie mieli tez dodawac. inaczyj wyjazd przodu w zielone.

                                      ciekawe ze jak wlasnie w RWD mialem dodawac gazu i sie ladnie skladal i
                                      wyjezdzal. ale tez dobrze wyszlo mi dopiero za drugim razem.
                                      • kozak-na-koniu Re: Roznice - RWD 19.12.09, 15:21
                                        E tam, maty poślizgowe... Spróbuj wjechać w polną, rozjeżdżoną przez
                                        traktory drogę i przejechać przez pełną błota kałużę głębokości
                                        około 30cm. Dla mnie samochód jest narzędziem służącym do jeżdżenia
                                        i do pracy a nie do wyżywania się.:P
                                  • mobile5 Re: Roznice - RWD 19.12.09, 14:08
                                    tiges_wiz napisał:
                                    > ja probowalem dodawac gazu FWD na sliskim i za kazdym razem efekt byl taki sam:
                                    > wyjazd przodu jak przy zblokowanych kolach.

                                    Mam takie same doświadczenia, nie wiem na jakich sprzętach ludzie jeżdżą że potrafią się wyciągać przodem. Przy zwiększonej sile na kołach i odciążeniu przodu poślizg może się tylko pogłębić, ale są rzeczy na świecie...
                                • tiges_wiz Re: Roznice - RWD 19.12.09, 12:56
                                  i nie mowimy tu o sytuacji gdzie recznym sie podcina tyl, bo to oznacza ze przod
                                  trzyma. mowimy to o samoistnym wujezdzie tylu na zewnatrz w FWD. Przod tez jest
                                  wtedy na granicy przyczepnosci.
                        • kozak-na-koniu Re: Roznice - RWD 19.12.09, 12:38
                          mobile5 napisał:

                          > Idźcie do F1, lub WRC, marnujecie się ze swoimi możliwościami
                          używania i wciska
                          > nia. Nie życzę sprawdzenia, bo najlepsi nie wychodzili z poślizgów.

                          Propozycja warta rozważenia przez amatorów oraz profesjonalistów
                          sportów ekstremalnych. Skoro jednak przeciętniaka da się nauczyć
                          równoczesnego manipulowania kółkiem, wajchą, trzema pedałami oraz
                          kilkoma przełącznikami bez odrywania wzroku od prędkościomierza,
                          może więc warto by było spróbować rozszerzyć sferę zainteresowań
                          takiego zwracając jego uwagę na kilka ciekawostek dotyczących jazdy
                          w warunkach zmniejszonej przyczepności kół... Niekoniecznie od razu
                          zachwalając kręcenie kontrolowanych piruetów na lodzie.
                      • wojtek33 Re: Roznice - RWD 19.12.09, 11:41
                        tymon99 napisał:

                        > albo użyć przepustnicy.

                        przepustnica to taka wajcha z kilku drążków (zależnie od liczby silników) między
                        kapitanem i pierwszym oficerem?
                        • tymon99 Re: Roznice - RWD 19.12.09, 15:18
                          ciepło, ciepło..
                          przepustnica to taki kawałek blaszki.
    • inguszetia_2006 Re: Bezpieczna jazda zimą 17.12.09, 20:12
      Witam,
      Moja bezpieczna jazda dzisiaj to były trzy godziny do pracy i dwie z
      pracy. Jestem tak umęczona, że zaraz idę spać. Czuję się tak,jakbym
      przeniosła górę węgla. Pięćdziesiąt kilometrów w pięć godzin, to
      jest rekord nie do pobicia;-P
      Pzdr.
      Inguszetia
    • simon921 Re: Bezpieczna jazda zimą 17.12.09, 20:46
      Ja chciałem tylko napisać, że jestem przeciw sypaniu ulic;) Dużo wygodniej i
      sprawniej się jeździ po śniegu niż po błocie pośniegowym, które na dodatek
      podmarza. I ile fajnej zabawy czasem;)
      • bimota Re: Bezpieczna jazda zimą 18.12.09, 00:38
        Popieram, choc od wrazen z jazdy bardziej mnie wkurza bryzganie ta breja i
        przyspieszone rdzewienie.
    • kozak-na-koniu Re: Bezpieczna jazda zimą 18.12.09, 08:10
      Tradycyjne plepleple o prędkości i przepisach. Zero konkretów i informacji
      użytecznych. Kto ten utwór spłodził, hania czy budzik???
      • qqbek Re: Bezpieczna jazda zimą 18.12.09, 09:15
        kozak-na-koniu napisał:

        > Kto ten utwór spłodził, hania czy budzik???

        Też się zastanawiam.
        Nic o odpowiednim przygotowaniu pojazdu i kierowcy do trasy. Nic o wyposażeniu.
        Tak trudno napisać o tym, żeby zatankować do pełna, wziąć ze sobą termos z czymś
        ciepłym i koc termiczny na wszelki wypadek, gdy jedziemy w dłuższą trasę poza
        miasto? Nic nawet, kufa, o odpowiednim odśnieżeniu pojazdu (żeby nam "czapeczka"
        z dachu nie zjechała na szybę przy hamowaniu na przykład).

        Tylko bzdury o przepisach i prędkości. Jakby one, a nie wyobraźnia i
        doświadczenie, decydowały o bezpieczeństwie.
    • marbrey Re: Bezpieczna jazda zimą 18.12.09, 13:27
      żeby było bezpiecznie, to najlepiej ustawić sie w tym renault flience który stoi
      przed złotymi tarasami :) na you tubie mozna fajny filmik obejrzec
    • shp80 Re: Bezpieczna jazda zimą 21.12.09, 18:07
      Nie bardzo rozumiem, co to za moda ubierania rowerzystę 'w same odblaski'. Rowerzysta w nieprzejrzystych warunkach ma używać oświetlenia. Koniec. Kropka. Ostatnio widziałem rowerzystę w kamizelce, ale bez żadnych świateł. I wcale nie był przez to jakoś lepiej widoczny. Ide o zakład, że moje czynne oświetlenie było o wiele lepiej widać, niz kamizelkę tamtego. Bo żeby kamizelka się sprawdziła, trzeba czymś na nią świecić pod odpowiednim kątem. Oczywiście, że lepiej jak rowerzysta używa kamizelki, niż nic, ale główny nacisk należy kłaść właśnie na oświetlenie czynne. Niektórzy redaktorzy powinni nieco lepiej zapoznać się z obowiązującymi przepisami, bo potem niektórzy pomyślą, że jak ma się już kamizelkę, to wszystko jest cacy..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka