Dodaj do ulubionych

Prędkość zabija, ale czy tylko prędkość?

05.08.10, 16:29
Obejrzałem sobie wczoraj odcinek programu „Wypadek – Przypadek” (TVN-Turbo). Jako, że mamy środek wakacji, pewnie jakiś powtórkowy. Jeden z prezentowanych materiałów dotyczył wypadku na szerokiej i pustej z racji później pory ulicy (Bitwy Warszawskiej 1920 r. w Warszawie).

Wyglądał on tak: Po głównej jechał Mercedes, prawdopodobnie z nadmierną prędkością. Z jednej z poprzecznych uliczek wyjechał, wymuszając pierwszeństwo, Fiat Seicento. W efekcie doszło do wypadku, w wyniku którego Mercedesa obróciło i zatrzymał się przy przeciwległej krawędzi jezdni, a z Seicento wypadła przez okno kierująca nim kobieta i zginęła na miejscu.

Jak tak sobie obejrzałem ten materiał, to naszła mnie refleksja, że nadmierna prędkość mogła się faktycznie przyczynić do zaistnienia wypadku (i to po odrzuceniu demagogicznej konstatacji, że gdyby jechał wolniej, to byłby w innym miejscu), mogła też sprawić, że skutki były poważniejsze. Ale każdy, kto to oglądał i wyciągał logiczne wnioski jednoznacznie musiał stwierdzić, bezpośrednią przyczyna było nieustąpienie pierwszeństwa, a główną przyczyną śmierci kierowczyni były niezapięte pasy. A jak to przedstawiono w komentarzu? Kilka razy powtórzono, że Mercedes prawdopodobnie jechał z nadmierną prędkością i że gdyby jechał wolniej, to pewnie do wypadku by nie doszło, raz padło stwierdzenie, że Seicento wymusiło pierwszeństwo, a w ogóle lektor nie zająknął się na temat pasów bezpieczeństwa. A jeśli kierowca wypada z samochodu, to dla mnie oczywiste jest, że pas nie był zapięty.

I potem mamy ludzi pewnych, że powoli = bezpiecznie i że ograniczenia prędkości są jedyna metodą na poprawę bezpieczeństwa…
Obserwuj wątek
    • lusitania2 Re: Prędkość zabija, ale czy tylko prędkość? 05.08.10, 16:55
      słabiuchna prowokacja, jorn.

      • jorn Re: Prędkość zabija, ale czy tylko prędkość? 05.08.10, 17:01
        lusitania2 napisał:
        słabiuchna prowokacja, jorn.


        A możesz rozwinąć?
        • lusitania2 Re: mogę. 05.08.10, 18:05
          było tu mnóstwo wątków, o tych, co ponoć uwierzyli władzy,
          że tylko prędkość zabija, że nie ma innych przyczyn wypadków
          drogowych.
          Mądrzy ludzie wiedzą, jak to z prędkością na drodze jest, a
          intelektualnie sprawni inaczej - jak forumowe filozofy typu edek40
          czy emes_nju nieodmiennie upierają się dalej, że jest tak jak w
          pierwszym zdaniu opisałam.

          Dlatego dla mnie kolejny wątek z taką tezą jak twoja, jorn jest
          tylko marną prowokacją. Nic dkrywczego tu nie padnie, najwyżej hanni
          się przejedzie po panach e.
          • emes-nju Re: mogę. 06.08.10, 11:39
            lusitania2 napisał:

            > Mądrzy ludzie wiedzą, jak to z prędkością na drodze jest

            To prawda.

            I ci, ktorzy pisza w raportach kocopaly o "nadmiernej" czy "niedostosowanej" jako przyczynie ~30% wypadkow raczej wiec do madrych nie naleza. Szczegolnie autorzy wyczynow intelektu w rodzaju "przyczyna wypadku byla namierna predkosc i nieprawidlowe wyprzedzanie" albo absolutnego mistrzostwa swiata, jakim jest stwierdzenie, ze "przyczyna wypadku bylo przekroczenie dopuszczalnej predkosci".

            Choc moze nie... Sa madrzy - madrzy cwaniactwem i lenistwem z niego wynikajacym. Mniej pracy, szefostwo sie cieszy, a do tego statystyki sluza potem za podstawe do szalenie zyskownej i malo absorbujacej walki z bardzo niewielka czescia drogowego problemu...
            • lusitania2 Re: ja wiedziałam, że tak będzie, jak wiedziałam, 06.08.10, 22:06
              znowu nic nie zrozumiałeś, panie e. i znowu hanni z jurkiem po
              waszej "logice" jeżdżą, jak po łysej kobyle.

              • emes-nju Re: ja wiedziałam, że tak będzie, jak wiedziałam, 09.08.10, 09:16
                lusitania2 napisał:

                > znowu nic nie zrozumiałeś, panie e. i znowu hanni z jurkiem po
                > waszej "logice" jeżdżą, jak po łysej kobyle.

                Naprawde wierzysz w to, ze JEDYNA przyczyna wypadku moze byc WYLACZNIE fakt
                przekroczenia predkoci?

                Jezeli tak, to tylko pozazdroscic. Jak czlowiek zauwaza wiecej niuansow w zyciu,
                to mu trudniej zyc niz takim, ktorzy swiat widza tak prosto :-P
                • jureek Re: ja wiedziałam, że tak będzie, jak wiedziałam, 09.08.10, 09:25
                  emes-nju napisał:

                  > lusitania2 napisał:
                  >
                  > > znowu nic nie zrozumiałeś, panie e. i znowu hanni z jurkiem po
                  > > waszej "logice" jeżdżą, jak po łysej kobyle.
                  >
                  > Naprawde wierzysz w to, ze JEDYNA przyczyna wypadku moze byc WYLACZNIE fakt
                  > przekroczenia predkoci?

                  Ejże, hola, hola, nie rozpędzaj się tak bardzo i nie przypisuj oponentom
                  stwierdzeń, których nie wypowiedzieli. Kto tu na forum twierdzi, że JEDYNĄ
                  przyczyną wypadku może być przekroczenie prędkości?
                  Jura
                  • emes-nju Re: ja wiedziałam, że tak będzie, jak wiedziałam, 09.08.10, 10:38
                    W wypowiedzi, ktora lusitania skomentowal tak, jak skomentowal, napisalem o
                    idiotycznosci takiego (przyczyna jest przekroczenie dopuszczalnej predkosci)
                    kwalifikowania wypadku. Lusitania odniosl sie do tego, a ja odnioslem sie do
                    jego wypowiedzi.
                    • hanni01 Re: ja wiedziałam, że tak będzie, jak wiedziałam, 09.08.10, 10:46
                      emes-nju napisał:

                      > W wypowiedzi, ktora lusitania skomentowal tak, jak skomentowal, napisalem o
                      > idiotycznosci takiego (przyczyna jest przekroczenie dopuszczalnej predkosci)
                      > kwalifikowania wypadku. Lusitania odniosl sie do tego, a ja odnioslem sie do
                      > jego wypowiedzi.

                      Mimo tego calego "odnoszenia" nigdzie nie wiedze zeby ktos twierdzil, "ze JEDYNA
                      przyczyna wypadku moze byc WYLACZNIE fakt
                      przekroczenia predkoci".

                      Mozesz wskazac to miejsce?
                      • emes-nju Re: ja wiedziałam, że tak będzie, jak wiedziałam, 09.08.10, 10:55
                        hanni01 napisał:

                        > Mozesz wskazac to miejsce?

                        Poogladaj polska TV.

                        Tam masz szanse cos takiego uslyszec. Ja w kazdym razie slyszalem i dlatego to
                        pisze.
                • hanni01 Re: ja wiedziałam, że tak będzie, jak wiedziałam, 09.08.10, 10:42
                  emes-nju napisał:

                  > Naprawde wierzysz w to, ze JEDYNA przyczyna wypadku moze byc WYLACZNIE fakt
                  > przekroczenia predkoci?

                  Ktos naprawde gdzies to twierdzi?
                  Moglbys wskazac kto i gdzie?
    • hanni01 Zabija glupota. Predkosc to jeden z jej przejawow. 05.08.10, 17:12
      W ruchu drogowym zabija glownie glupota.
      Jednym z jej glownych przejawow jest nadmierna predkosc.

      Przejawem glupoty byla tutaj i zbyt szybka jazda kierowcy mercedesa i
      niezapiecie pasow przez kobiete. Kierowca Mercedesa swoim zachowaniem stworzyl
      optymalne warunki do zaistnienia wypadku, kobieta swoim zachowaniem przyczynila
      sie walnie do tak tragicznych skutkow.

      Kobieta blednie ocenila odleglosc i/lub predkosc mercedesa. Ale jest w tym
      wspolwina kierowcy mercedesa bo im wyzsza predkosc tym wiekszy odstep potrzebny
      do wlaczenia sie do ruchu, im wiekszy odstep, tym trudniej jest ocenic predkosc,
      tym latwiej o popelnienie bledu.

      Niby proste jak drut ale nie brak takich, ktorzy za nic nie potrafia tego pojac.
      • tiges_wiz Re: Zabija glupota. Predkosc to jeden z jej przej 06.08.10, 00:58
        kurcze, swiat sie konczy, hanni gada jak czlowiek i na temat
        • hanni01 Re: Zabija glupota. Predkosc to jeden z jej przej 06.08.10, 11:41
          To byloby rzeczywiscie cos nowego, gdybys choc raz zalapal o co w ogole chodzi.
          • tiges_wiz Re: Zabija glupota. Predkosc to jeden z jej przej 06.08.10, 11:57
            no i wszystko wraca do normy...
            ufff
        • edek40 Re: Zabija glupota. Predkosc to jeden z jej przej 06.08.10, 12:24
          > kurcze, swiat sie konczy, hanni gada jak czlowiek i na temat

          Nie prawda!!! Owszem, jak na niego widac wielki postep. Ja jednak absolutnie nie zgadzam sie z teza, ze do wypadku przyczynila sie nadmierna predkosc mercedesa. Jedyna przyczyna bylo nieustapienie pierwszenstwa. Predkosc niewatplwie powiekszyla zakres szkod. Mozna oczywiscie dywagowac, ze gdyby jechal wolniej to by zahamowal. Mozna to jednak potluc o kant d..py, poniewaz takie stwierdzenie opiera sie na zalozeniu, ze seicento wyjechaloby w odleglosci takiej, ze jadac 50 km/h mercedes by zahamowal. A gdyby wyjechala "kontaktowo"? Co wyraznie by sie zmienilo dla jej kiepskiego losu, ktoremu tak uwaznie sie przysluzyla? Przy tak wielkiej roznicy mas i uderzeniu bocznym zapewne rowniez by zginela, wypadajac z auta.
          • hanni01 Re: Zabija glupota. Predkosc to jeden z jej przej 06.08.10, 12:31
            edek40 napisał:

            > Ja jednak absolutnie nie zgadzam sie z teza, ze do wypadku
            > przyczynila sie nadmierna predkosc mercedesa.

            No a jakze!
            Nie od dzis wiemy przeciez, ze predkosc na skrzyzowaniu "nie ma znaczenia".

            Cytat:
            "A czy na skrzyzowaniach (...) predkosc 150-160 km/h ma jakis wplyw? Nie ma."

            :-)
            • edek40 Re: Zabija glupota. Predkosc to jeden z jej przej 06.08.10, 12:35
              > Cytat:
              > "A czy na skrzyzowaniach (...) predkosc 150-160 km/h ma jakis wplyw? Nie ma."
              >

              Wciaz nie wiem gdzie na tyle powszechnie, aby warto bylo o tym wspominac, jezdzi
              sie taka predkoscia po szosach lokalnych.
              • hanni01 Re: Zabija glupota. Predkosc to jeden z jej przej 06.08.10, 12:42
                edek40 napisał:

                > Wciaz nie wiem gdzie na tyle powszechnie, aby warto bylo o tym
                > wspominac, jezdzi sie taka predkoscia po szosach lokalnych.

                Problemn z toba polega "wciaz" na tym, ze ty "wciaz nie wiesz" o co chodzi w
                elementarnie prostych patyniach.
                Pytanie bowiem wcale nie dotyczylo tego, "gdzie" "jezdzi sie z taka predkoscia"
                tylko tego, jaki wplyw na bezpieczenstwo mialyby takie predkosci na
                zwyklych skrzyzowaniach.
                • edek40 Re: Zabija glupota. Predkosc to jeden z jej przej 06.08.10, 12:46
                  > Pytanie bowiem wcale nie dotyczylo tego, "gdzie" "jezdzi sie z taka predkoscia"
                  > tylko tego, jaki wplyw na bezpieczenstwo mialyby takie predkosci na
                  > zwyklych skrzyzowaniach.

                  Skoro tak domniemujesz czemu nie posuniesz sie dalej i nie zadasz pytania jaki
                  wplyw na bezpieczenstwo na skrzyzowaniu ma ladujacy jumbo-jet? Wszak predkosc
                  przyziemienia jest duzo wieksza. A ze rzadko sie zdarza takie ladowanie? Co to
                  ma za znaczenie, gdy chce sie zadac prowokacyjne i glupie pytanie.
                  • hanni01 Re: Zabija glupota. Predkosc to jeden z jej przej 06.08.10, 13:07
                    edek40 napisał:

                    > Skoro tak domniemujesz

                    I znow: Ja niczego nie "domniemuje" tylko stawiam proste pytanie.


                    • edek40 Re: Zabija glupota. Predkosc to jeden z jej przej 06.08.10, 13:20
                      > I znow: Ja niczego nie "domniemuje" tylko stawiam proste pytanie.

                      Dlaczego wiec pytasz o rzeczy, ktore sie nie zdarzaja?

                      A jaki wplyw na bezpieczenstwo na skrzyzowaniu ma spadajaca asteroida?
                      • hanni01 Re: Zabija glupota. Predkosc to jeden z jej przej 06.08.10, 13:29
                        edek40 napisał:

                        > Dlaczego wiec pytasz o rzeczy, ktore sie nie zdarzaja?

                        1. 150-160 km/h na zwyklych drogach "zdarza sie".
                        2. Jesli ktos twierdzi, ze "predkosc" na skrzyzowaniu "nie ma znaczenia"
                        to pytanie o to czy taka predkosc tez znaczenia by nie miala jest jak
                        najbardziej uzasadnione.



                        • edek40 Re: Zabija glupota. Predkosc to jeden z jej przej 06.08.10, 13:35
                          > 1. 150-160 km/h na zwyklych drogach "zdarza sie".

                          Upadki "kamieni" z kosmosu rowniez. Ladowanie samolotu pasazerskiego tez. Nawet
                          powazna sraczka u przelatujacego ptaka.

                          > 2. Jesli ktos twierdzi, ze "predkosc" na skrzyzowaniu "nie ma znaczenia"

                          Nie ma znaczenia, choc nie wiem czemu uparles sie przy tych 160 km/h? Po prostu
                          nie wyjezdza sie pod jadace auto.
                          • hanni01 Re: Zabija glupota. Predkosc to jeden z jej przej 06.08.10, 13:44
                            edek40 napisał:

                            > Upadki "kamieni" z kosmosu rowniez. Ladowanie samolotu pasazerskiego tez.

                            To, ze samochod jadacy 150-160 km/h to dla ciebie cos tak samo prawdopodobnego
                            jak samolot ladujacy na jezdni juz raczej tu nikogo nie dziwi.

                            > > 2. Jesli ktos twierdzi, ze "predkosc" na skrzyzowaniu "nie ma znaczenia"
                            >
                            > Nie ma znaczenia, choc nie wiem czemu uparles sie przy tych 160 km/h?

                            Bo 160 km/h to tez jest "predkosc" a ty o predkosci pisales wlasnie.
                            • edek40 Re: Zabija glupota. Predkosc to jeden z jej przej 06.08.10, 13:47
                              > To, ze samochod jadacy 150-160 km/h to dla ciebie cos tak samo prawdopodobnego
                              > jak samolot ladujacy na jezdni juz raczej tu nikogo nie dziwi.

                              Czesto mawiasz "ja, narod"?

                              > Bo 160 km/h to tez jest "predkosc" a ty o predkosci pisales wlasnie.

                              Acha. Zapewne dlatego, ze wlasnie z takimi predkosciami jezdze na codzien.
                              • hanni01 Re: Zabija glupota. Predkosc to jeden z jej przej 06.08.10, 13:53
                                edek40 napisał:

                                > Czesto mawiasz "ja, narod"?

                                To uczestnicy tego forum to "narod"?
                                I czy kogos jeszcze dziwi, ze masz problemy z pewnymi wielkosciami? Bo jakos nie
                                wiedze. Jesli tak, to bez problemu moge sie wycfac z tego co napisalem.


                                > Acha. Zapewne dlatego,

                                Twoje domysly odnosnie moich pytan nie interesuja mnie.

                                Najwazniejsze, ze juz ustalilismy, ze wedlug ciebie "predkosc" "nie ma
                                znaczenia" na skrzyzowaniach (nawet kolizyjnych) i nawet rzedu 160 km/h.


                          • jureek Re: Zabija glupota. Predkosc to jeden z jej przej 06.08.10, 14:12
                            edek40 napisał:

                            > Nie ma znaczenia, choc nie wiem czemu uparles sie przy tych 160 km/h? Po prostu
                            > nie wyjezdza sie pod jadace auto.

                            Jeśli się je widzi.
                            Jura
                            • emes-nju Re: Zabija glupota. Predkosc to jeden z jej przej 06.08.10, 15:01
                              jureek napisał:

                              > edek40 napisał:
                              >
                              > > Nie ma znaczenia, choc nie wiem czemu uparles sie przy tych 160
                              > > km/h? Po prostu nie wyjezdza sie pod jadace auto.
                              >
                              > Jeśli się je widzi.

                              Eeeee... To 160 km/h, to ponad predkosc swiatla?

                              Hm... Pare razy tak jechalem calkowicie nie zdajac sobie z tego sprawy.
                              • jureek Re: Zabija glupota. Predkosc to jeden z jej przej 06.08.10, 16:09
                                emes-nju napisał:

                                > Eeeee... To 160 km/h, to ponad predkosc swiatla?
                                >
                                > Hm... Pare razy tak jechalem calkowicie nie zdajac sobie z tego sprawy.

                                Udajesz głupiego? Nie widziałeś skrzyżowania, gdzie wyjeżdżający z
                                podporządkowanej ma np. tylko 100 metrów widoczności, bo dalej jest zakręt, albo
                                inna przeszkoda? Zanim napiszesz, że takie skrzyżowania należy zlikwidować,
                                chciałbym Cię poinformować, że takie skrzyżowania zdarzają się nawet w
                                wychwalanych przez Ciebie Niemczech.
                                Jura
                            • hanni01 Nie tylko 07.08.10, 11:12
                              jureek napisał:

                              > Jeśli się je widzi.

                              Nie tylko. Nie bez powodu na autostradach nie ma ani zwyklych skrzyzowan ani
                              przejsc dla pieszych. Jedno i drugie skonczyloby sie masakra nawet w miejscach,
                              gdzie bylaby doskonala widocznosc.

                              Tragiczne wypadki z udzialem pieszych na autostradach to nie wynik tego, ze
                              ludzie nie widzieli samochodow tylko tego, ze nie byli w stanie wlasciwie ocenic
                              predkosci i odleglosci zblizajacych sie samochodow, co jest konsekwenscja
                              wysokich predkosci na autostradach.
                              • edek40 Re: Nie tylko 07.08.10, 11:56
                                > Nie tylko. Nie bez powodu na autostradach nie ma ani zwyklych skrzyzowan ani
                                > przejsc dla pieszych. Jedno i drugie skonczyloby sie masakra nawet w miejscach,
                                > gdzie bylaby doskonala widocznosc.

                                Czyli bezpieczenstwo pieszych przez ich usuniecie z drogi samochodom. Slusznie.

                                > Tragiczne wypadki z udzialem pieszych na autostradach

                                Czyli jednak sa????
                                • hanni01 Re: Nie tylko 07.08.10, 12:06
                                  edek40 napisał:

                                  > Czyli bezpieczenstwo pieszych przez ich usuniecie z drogi samochodom. Slusznie.

                                  Znow nie zrozumiales: Nie z "drogi" tylko z autostrady.
                                  Ty ciagle nie rozumiesz roznicy miedzy jednym i drugim.

                                  > Czyli jednak sa????

                                  Nie wiem jak nazwac kogos, kto (chyba) powaznie mysli, ze istnieja miejsca,
                                  gdzie wypadki sie nie zdarzaja.
                                • jureek Re: Nie tylko 07.08.10, 12:32
                                  edek40 napisał:

                                  > > Tragiczne wypadki z udzialem pieszych na autostradach
                                  >
                                  > Czyli jednak sa????

                                  Tak, są. Co parę dni słyszę w radio komunikaty "uwaga na pieszych znajdujących
                                  się na autostradzie takiej a takiej". Czasami jakiś autobus może się zepsuć na
                                  autostradzie, a piesi nie zawasze zdają sobie sprawę, jak niebezpieczne może być
                                  przebywanie na samym pasie awaryjnym.
                                  Odbiegliśmy jednak od tematu, którym jest Twoja teza, że prędkość jadącego drogą
                                  główną nie ma znaczenia dla ryzyka kolizji z wyjeżdżającym z podporządkowanej.
                                  Ten przykład z pieszymi ilustrował tylko taką zależność, że im większa prędkość,
                                  tym trudniej ją ocenić.
                                  Jura
                                  • edek40 Re: Nie tylko 07.08.10, 14:57
                                    > Odbiegliśmy jednak od tematu, którym jest Twoja teza, że prędkość jadącego drogą
                                    > główną nie ma znaczenia dla ryzyka kolizji z wyjeżdżającym z podporządkowanej.

                                    Jeszcze raz, aby bylo jasne: pomiedzy 90 a 70 km/h nie ma roznicy. Przynajmniej
                                    dla mnie, bo nigdy nie wjezdzam "kontaktowo". Byc moze dlatego mam max znizek i
                                    bonus na jedna szkode "bezplatna". Na to sie pracuje latami, a nie
                                    zastanawianiem sie czy jesli ktos jedzie 70 km/h to moge smialo wjezdzac, a gdy
                                    jedzie 90 km/h pod zadnym pozorem.
                                    • jureek Re: Nie tylko 07.08.10, 15:04
                                      edek40 napisał:

                                      > Jeszcze raz, aby bylo jasne: pomiedzy 90 a 70 km/h nie ma roznicy.

                                      A między 100 a 80? Jest różnica? Czy też nie ma?
                                      Jura
                                      • edek40 Re: Nie tylko 07.08.10, 15:25
                                        > A między 100 a 80? Jest różnica? Czy też nie ma?

                                        W Polsce na zwyklej szosie nie wolno jezdzic 100 km/h, choc nie wiem czemu.
                                        • jureek Re: Nie tylko 07.08.10, 15:34
                                          edek40 napisał:

                                          > > A między 100 a 80? Jest różnica? Czy też nie ma?
                                          >
                                          > W Polsce na zwyklej szosie nie wolno jezdzic 100 km/h, choc nie wiem czemu.

                                          Ja nie pytam ile wolno jeździć w Polsce na zwykłej szosie, tylko czy robi to
                                          jakąś różnicę przy wjeździe na główną, czy nie.
                                          Jura
                                          • edek40 Re: Nie tylko 08.08.10, 16:14
                                            > Ja nie pytam ile wolno jeździć w Polsce na zwykłej szosie, tylko czy robi to
                                            > jakąś różnicę przy wjeździe na główną, czy nie.

                                            Jak dla mnie nie. Ale wiem, ze sa odwazniejsi ode mnie. I slepo wierzacy w moc
                                            przepisow.
                                            • hanni01 Re: Nie tylko 09.08.10, 09:07
                                              edek40 napisał:

                                              > > Ja nie pytam ile wolno jeździć w Polsce na zwykłej szosie, tylko
                                              > > czy robi to jakąś różnicę przy wjeździe na główną, czy nie.
                                              >
                                              > Jak dla mnie nie.

                                              Acha, czyli "roznicy nie robi" ale jednak 160 km/h robi. Diabli tylko wiedza czemu.

                                              Moze bys sie w koncu zdecydowal czy robi czy jednak nie. Czy moze 160 km/h to
                                              wedlug ciebie cos innego niz predkosc? Co, wysokosc czy szerokosc?
                                              • edek40 Re: Nie tylko 09.08.10, 09:26
                                                > Moze bys sie w koncu zdecydowal czy robi czy jednak nie. Czy moze 160 km/h to
                                                > wedlug ciebie cos innego niz predkosc? Co, wysokosc czy szerokosc?

                                                To predkosc nie dozwolona.
                                                • hanni01 funny 09.08.10, 10:29
                                                  edek40 napisał:

                                                  > To predkosc nie dozwolona.

                                                  Woow! Nie wiedzialem, ze z ciebie taki fanatyk jazdy zgodnej z przepisami.
                                                  Czyzby 90 albo 100 w takich mejscach bylo "dozwolone"?

                                                  Twoja proby wykaraskania sie z sytuacji, w ktora sie wmanewrowales przyjmuja
                                                  coraz bardziej groteskowe formy.

                                                  Nie wiem ile razy mam powtarzac, ze moje pytanie o predkosci rzedu 160 km/h na
                                                  skrzyzowaniu jest natury teoretycznej.
                                                  O dziwo w przypadku 100-tki nie masz takich dylematow i otwarcie twierdzisz, ze
                                                  taka predkosc na skrzyzowaniach bylaby w porzadku.

                                                  Jeszcze raz: dlaczego 160 nie bylaby w porzadku?
                                                  • edek40 Re: funny 09.08.10, 10:45
                                                    > Czyzby 90 albo 100 w takich mejscach bylo "dozwolone"?

                                                    Bardzo Ci to trudno idzie. To, ze nie widze roznicy miedzy 90 a 70 km/h na skrzyzowaniu, nie oznacza (teraz napisze TLUSTYMI literkami):

                                                    1. ze jezdze szybciej niz na znakach

                                                    2. popieram, jazde szybciej niz na znakach

                                                    3. ze jezdze 160 km/h tam gdzie Ty


                                                    A przy tym caluski czas uwazam, ze jesli ktos jedzie wystarczajaco blisko skrzyzowania, na ktorym chce sie wlaczyc do ruchu, to sie nie wlaczam. Mam w powazaniu czy mam do czynienia z przestrzegajacym tej niepotrzebnej siedemdziesiatki, czy nieprzestrzegajacym czegokolwiek.
                                                  • hanni01 Re: funny 09.08.10, 10:51
                                                    edek40 napisał:

                                                    > 1. ze jezdze szybciej niz na znakach

                                                    > 2. popieram, jazde szybciej niz na znakach
                                                    >
                                                    > 3. ze jezdze 160 km/h tam gdzie Ty

                                                    To jak ty jezdzisz nie interesuje mnie wcale.
                                                    Jedyne co mnie interesuje to tylko odpowiedz na pytanie, co stoi na
                                                    przeszkodzie, aby moc jezdzic 160 przez skrzyzowania, skoro jak
                                                    twierdzisz: predkosc nie ma znaczenia

                                                  • edek40 Re: funny 09.08.10, 11:02
                                                    > Jedyne co mnie interesuje to tylko odpowiedz na pytanie, co stoi na
                                                    > przeszkodzie, aby moc jezdzic 160 przez skrzyzowania, skoro jak
                                                    > twierdzisz: predkosc nie ma znaczenia


                                                    Tabletki nie pomagaja? To jakies natrectwo. Dlaczego uczepiles sie 160 km/h, a
                                                    nie 159,9 km/h?
                                                  • hanni01 Re: funny 09.08.10, 11:16
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Tabletki nie pomagaja?

                                                    Moze bierzsez za duzo.

                                                    > To jakies natrectwo. Dlaczego uczepiles sie 160 km/h, a nie 159,9 km/h?

                                                    To nie natrectwo tylko przykladowa predkosc ilustrujaca bezmiar idiotyzmu
                                                    twojej tezy, jakoby "predkosc nie miala znaczenia" na skrzyzowaniach.
                                                  • edek40 Re: funny 09.08.10, 11:20
                                                    > To nie natrectwo tylko przykladowa predkosc ilustrujaca bezmiar idiotyzmu
                                                    > twojej tezy, jakoby "predkosc nie miala znaczenia" na skrzyzowaniach.

                                                    Moj idiotyzm nie dorasta do piet Twojemu. Mi do glowy nie przyszlo jezdzic z
                                                    taka predkoscia.
                                                  • hanni01 Re: funny 09.08.10, 12:56
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Mi do glowy nie przyszlo jezdzic z taka predkoscia.

                                                    No to moze zdrowiej byloby darowac sobie formulowanie twierdzen o "predkosci"
                                                    skoro predkosci, jakie spotyka sie na drogach nie tylko w Polsce nawet nie
                                                    "przychodza" ci "do glowy".
                                        • hanni01 Re: Nie tylko 07.08.10, 15:52
                                          edek40 napisał:

                                          > W Polsce na zwyklej szosie nie wolno jezdzic 100 km/h, choc nie wiem czemu.

                                          Czemu nie wolno jezdzic 160 km/h tez pewnie "nie wiesz".
                                          • edek40 Re: Nie tylko 08.08.10, 16:15
                                            > Czemu nie wolno jezdzic 160 km/h tez pewnie "nie wiesz".

                                            Wiem.

                                            A 100 km/h nie wiem, poniewaz w jednym z najbezpieczniejszych panstw w Europie
                                            mozna tyle i jakos ludzie nie gina masowo.
                                            • hanni01 Re: Nie tylko 09.08.10, 08:54
                                              edek40 napisał:

                                              > Wiem.

                                              Gdybys rzeczywiscie wiedzial to podzielibys sie juz z nami ta "wiedza".

                                              > A 100 km/h nie wiem, poniewaz w jednym z najbezpieczniejszych
                                              > panstw w Europie mozna tyle i jakos ludzie nie gina masowo.

                                              Nie gina masowo bo masowo rozumieja dlaczego w jednym miejscu wolno jechac 100 a
                                              w innym 70.
                                              • edek40 Re: Nie tylko 09.08.10, 09:25
                                                > Nie gina masowo bo masowo rozumieja dlaczego w jednym miejscu wolno jechac 100 a
                                                > w innym 70.

                                                Czyli predkosc Niemcow nie zabija? Do czegos dochodzimy.
                                                • hanni01 Re: Nie tylko 09.08.10, 10:33
                                                  edek40 napisał:

                                                  No wiec co z ta twoja "wiedza" dlaczego nie mozna 160 km/h?
                                                  Czyli tak jak napisalem "wiesz" ale wcale nie wiesz.

                                                  > > Nie gina masowo bo masowo rozumieja dlaczego w jednym miejscu
                                                  > > wolno jechac 100 a w innym 70.

                                                  > Czyli predkosc Niemcow nie zabija?

                                                  Predkosc jesli jest dostosowana nie zabija. Zabija glupota przejawiajaca
                                                  sie przede wszystkim niedostosowana predkoscia.
                                                  • edek40 Re: Nie tylko 09.08.10, 10:48
                                                    > Predkosc jesli jest dostosowana nie zabija. Zabija glupota przejawiajaca
                                                    > sie przede wszystkim niedostosowana predkoscia.

                                                    Powolutku, powolutku i do czegos dojdziemy. Zgadzam sie, ze predkosc
                                                    niedostosowana moze byc zabojcza. Pytanie tylko o czym mowimy, piszac
                                                    niedostosowana?
                                                  • hanni01 Re: Nie tylko 09.08.10, 12:59
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Pytanie tylko o czym mowimy, piszac niedostosowana?

                                                    Nie o czym tylko o kim:
                                                    Mowimy o tlukach, ktore nie rozumieja roznicy miedzy 70-tka a 100-tka w
                                                    miejscach, w ktorych obowiazuje 70-tka.

                                                    Wlasnie z powodu takich tlukow zaistnialy problemy, ktore opisal mejson.
                                                  • edek40 Re: Nie tylko 09.08.10, 14:33
                                                    > Mowimy o tlukach, ktore nie rozumieja roznicy miedzy 70-tka a 100-tka w
                                                    > miejscach, w ktorych obowiazuje 70-tka.

                                                    I znowu - kogo masz na mysli. Ja sklaniam sie ku nieodpowiedzialnym zarzadcom
                                                    drog. W wiekszosci przypadkow.

                                                    > Wlasnie z powodu takich tlukow zaistnialy problemy, ktore opisal mejson.

                                                    Mejson opisal problemy jednego pana, co to byl zasloniety innym panem. Skad
                                                    pewnosc, ze ten pan, co sie tak gramolil, nie gramolilby sie gdyby wszyscy
                                                    pokornie jechali 70 km/h?
                                                  • hanni01 Re: Nie tylko 09.08.10, 14:58
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Mowimy o tlukach, ktore nie rozumieja roznicy miedzy 70-tka a 100-tka w
                                                    > > miejscach, w ktorych obowiazuje 70-tka.
                                                    >
                                                    > I znowu - kogo masz na mysli.

                                                    Patrz wyzej.

                                                    > Ja sklaniam sie ku nieodpowiedzialnym zarzadcom drog.

                                                    Oni sa winni temu, ze masa tlukow nie rozumie sensu ograniczenia do 70-tki przed
                                                    skrzyzowaniem? Hipnozuja ich jakos, czy jak?

                                                    > Mejson opisal problemy jednego pana, co to byl zasloniety innym panem.

                                                    Te problemy tych panow co codzienosc na polskich drogach z powodu tlukow nie
                                                    rozumiejacych roznicy miedzy 70-tka i 100-tka na skrzyzowaniach.


                                                    > Skad pewnosc, ze ten pan, co sie tak gramolil, nie gramolilby sie
                                                    > gdyby wszyscy pokornie jechali 70 km/h?

                                                    A stad, ze takie sytuacje to wlasnie codzienosc i kazdy kierowca
                                                    wlaczajacy sie do ruchu w takich warunkach wystawiony jest na wyzsze ryzyko niz
                                                    w przypadku kierowcow rozumiejacych sens ograniczenia do 70-tki.

                                                    I zeby to zrozumiec ta oczywistosc wystarczy miec IQ przynajmniej na poziomie
                                                    7-latka.
                                                  • edek40 Re: Nie tylko 09.08.10, 15:08
                                                    > Te problemy tych panow co codzienosc na polskich drogach z powodu tlukow nie
                                                    > rozumiejacych roznicy miedzy 70-tka i 100-tka na skrzyzowaniach.

                                                    I wracamy do punktu wyjscia. Czy siedemdziesaiatka umozlwia wlaczenie sie do
                                                    ruchu gdy ten jest gesty? Gdy nie jest gesty problemu z wlaczeniem sie nie ma
                                                    nawet osesek.

                                                    > A stad, ze takie sytuacje to wlasnie codzienosc i kazdy kierowca
                                                    > wlaczajacy sie do ruchu w takich warunkach wystawiony jest na wyzsze ryzyko niz
                                                    > w przypadku kierowcow rozumiejacych sens ograniczenia do 70-tki.

                                                    Czyli wyjazd pod jadace 70 km/h auto uznajesz za bezpieczne, a jesli jedzie 90
                                                    km/h za smiertelne? Zabawne.
                                                  • hanni01 Re: Nie tylko 09.08.10, 15:16
                                                    edek40 napisał:

                                                    > I wracamy do punktu wyjscia.

                                                    Tak to wlasnie z toba jest.

                                                    > Czy siedemdziesaiatka umozlwia wlaczenie sie do ruchu gdy ten jest
                                                    > gesty?

                                                    Pytanie nie jest czy "umozliwia" tylko czy ulatwia i czy redukuje ryzyko
                                                    wypadku: TAK, ulatwia i redukuje ryzyko wypadku.

                                                    Ergo: Jesli ulatwia, tzn. ze kierowcom jest sie latwiej (szybciej) wlaczyc do ruchu.

                                                    I nawet przecietny 7-latek potrafi zrozumiec, dlaczego tak jest.


                                                    > Czyli wyjazd pod jadace 70 km/h auto uznajesz za bezpieczne, a
                                                    > jesli jedzie 90 km/h za smiertelne? Zabawne.

                                                    Zabawne sa tylko twoje debilizmy, ktore sam tworzysz i potem sam z nimi
                                                    polemizujesz, tak jakby stworzyl je kto inny.
                                                  • edek40 Re: Nie tylko 09.08.10, 15:21
                                                    > Pytanie nie jest czy "umozliwia" tylko czy ulatwia i czy redukuje ryzyko
                                                    > wypadku: TAK, ulatwia i redukuje ryzyko wypadku.

                                                    Innymi slowy zacheca stojacych na podporzadkowanej do ryzykownych zachowan. To
                                                    moze lepiej jednak stawiac znak STOP na glownej?

                                                    > Zabawne sa tylko twoje debilizmy, ktore sam tworzysz i potem sam z nimi
                                                    > polemizujesz, tak jakby stworzyl je kto inny.

                                                    To niby ja dalem zycie tym 160 km/h?
                                                  • hanni01 Re: Nie tylko 09.08.10, 15:48
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Pytanie nie jest czy "umozliwia" tylko czy ulatwia i czy redukuje ryzyko
                                                    > > wypadku: TAK, ulatwia i redukuje ryzyko wypadku.
                                                    >
                                                    > Innymi slowy zacheca stojacych na podporzadkowanej do ryzykownych zachowan.

                                                    To jest wlasnie caly problem z toba:
                                                    Ja pisze (jak byk) "redukuje ryzyko wypadku"
                                                    Ty wyciagasz "wniosek": "Innymi slowy zacheca (...)do ryzykownych zachowan.

                                                    To tak, jakby napisac: "smakuje slodko"
                                                    a edek wyciagnalby wniosek: "innymi slowy smakuje gorzko".


                                                    > To moze lepiej jednak stawiac znak STOP na glownej?

                                                    Pomysl godny kogos kto nie odroznia miedzy dzieckiem normalnym debilowatym.

                                                  • jureek Re: Nie tylko 09.08.10, 15:48
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Innymi slowy zacheca stojacych na podporzadkowanej do ryzykownych zachowan.

                                                    No bez jaj. Skąd Ci na podporządkowanej mają wiedzieć, jaka jest dozwolona
                                                    prędkość na głównej? Znaki ograniczenia są dla tych jadących główną i oni je
                                                    widzą, a nie ci czekający na podporządkowanej.
                                                    Może jeszcze napiszesz, że respektując ograniczenia przyczyniam się do
                                                    powstawania wypadków i bezpieczniej postępuje ten, który ograniczenia
                                                    przekracza, bo w ten sposób odstrasza czekających na podporządkowanej?
                                                    Przed przejściami dla pieszych też przyspieszać, żeby jakiemuś pieszemu nie
                                                    zachciało się wchodzić? Brawo, stawiaj takie zachowania za wzór.
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: Nie tylko 09.08.10, 18:24
                                                    > No bez jaj. Skąd Ci na podporządkowanej mają wiedzieć, jaka jest dozwolona
                                                    > prędkość na głównej?

                                                    Zgadza sie. Skad maja wiedziec? A ja przyznaje, ze nie potrafie dokladnie ocenic
                                                    na oko czy gosc jedzie 70 czy 90, a moze 80 km/h. Wlasnie dlatego to
                                                    ograniczenie jest bez sensu. Samochod jedzie - nie wjezdzam; nie jedzie (jest
                                                    dosc daleko) - wjezdzam. I juz. Jesli ruch na glownej uniemozliwia przez dlugi
                                                    wlaczenie sie do ruchu, konieczne jest rozwazeznie zmian w organizacji ruchu.
                                                    Pierwsze to policjant wyluskany z patrolu w krzakach. I juz. Naklejanie
                                                    plasterka na syfa nic nie pomoze.
                                                  • hanni01 Re: Nie tylko 09.08.10, 18:59
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Zgadza sie. Skad maja wiedziec? A ja przyznaje, ze nie potrafie
                                                    > dokladnie ocenic na oko czy gosc jedzie 70 czy 90, a moze 80 km/h.

                                                    Ale inni kierowcy, w tym Mejson potrafia ocenic.
                                                    Samochody jadace glowna jechaly "grubo powyzej" 70-tki, co "mimo małego ruchu na
                                                    głównej drodze" skutecznie utrudnialo innym wlaczenie sie do ruchu.


                                                    > Samochod jedzie - nie wjezdzam; nie jedzie (jest dosc daleko) - wjezdzam.

                                                    Zebys jeszcze tylko byl w stanie pojac elementarna zaleznosc:
                                                    - im szybciej jadace samochody
                                                    - tym wieksze odstepy konieczne na wlaczenie sie do ruchu
                                                    - tym mniejsze prawdopodobienstwo na bezpieczne wlaczenie sie do ruchu
                                                    - tym gorsze mozliwosci wlasciwej oceny predkosci
                                                    - tym wyzsze ryzyko tragicznego wypadku


                                                    > I juz. Jesli ruch na glownej uniemozliwia przez dlugi
                                                    > wlaczenie sie do ruchu, konieczne jest rozwazeznie zmian w organizacji ruchu.
                                                    > Pierwsze to policjant wyluskany z patrolu w krzakach.

                                                    Sa kraje, gdzie swietnie sprawdza sie postawienie znaku.
                                                  • edek40 Re: Nie tylko 10.08.10, 11:06
                                                    > - tym mniejsze prawdopodobienstwo na bezpieczne wlaczenie sie do ruchu

                                                    Ty tak na serio? Prawdopodobienstwo we wlaczaniu sie do ruchu? Ja tam patrze, a nie licze prawdopodobienstwo.

                                                    > - tym wyzsze ryzyko tragicznego wypadku

                                                    Oczywiscie, gdy liczy sie tylko prawdopodobienstwo.
                                                  • hanni01 Re: Nie tylko 10.08.10, 12:07
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Ty tak na serio? Prawdopodobienstwo we wlaczaniu sie do ruchu?

                                                    Masz nawet problemy z poprawnym cytowaniem?
                                                    Nie "prawdopodobienstwo we wlaczaniu sie do ruchu" tylko "prawdopodobienstwo na
                                                    bezpieczne wlaczenie sie do ruchu"


                                                    > > - tym wyzsze ryzyko tragicznego wypadku
                                                    >
                                                    > Oczywiscie, gdy liczy sie tylko prawdopodobienstwo.

                                                    Nie. Prawdopodobienstwo wypadku zalezy od warunkow wyjsciowych a nie od tego czy
                                                    sie go liczy czy nie.
                                    • hanni01 Re: Nie tylko 07.08.10, 15:51
                                      edek40 napisał:

                                      > Jeszcze raz, aby bylo jasne: pomiedzy 90 a 70 km/h nie ma roznicy.

                                      Jeszcze raz, czy miedzy 70 i 160 jest roznica czy nie, skoro napisales, ze
                                      "predkosc" (na skrzyzowaniu, przy wlaczaniu sie do ruchu) "nie ma znaczenia".
                                      • edek40 Re: Nie tylko 08.08.10, 16:17
                                        > Jeszcze raz, czy miedzy 70 i 160 jest roznica czy nie

                                        Nie odpowiem na to pytanie. Po raz kolejny bowiem wyciagniesz niewlasciwe
                                        wnioski, podobnie, jak wymysliles sobie to 160 km/h.

                                        > "predkosc" (na skrzyzowaniu, przy wlaczaniu sie do ruchu) "nie ma znaczenia"
                                        > .


                                        Nie ma znaczenia. Nie wolno wjezdzac nawet wtedy, gdy glowna jedzie ciagnik 20
                                        km/h. To jest wymuszenie pierwszenstwa i jest zakazane w KD.
                                        • jureek Re: Nie tylko 08.08.10, 16:25
                                          edek40 napisał:

                                          > Nie ma znaczenia. Nie wolno wjezdzac nawet wtedy, gdy glowna jedzie ciagnik 20
                                          > km/h.

                                          Co????? Jak główną jedzie ciągnik, to nie wolno mi na nią wjechać? Bez względu
                                          na to, w jakiej odległości ten ciągnik jedzie? Edku, cały czas strasznie
                                          upraszczasz i zapominasz o uwzględnieniu odległości. Zapominasz specjalnie, bo
                                          właśnie dla tej oceny odległości prędkość jadącego główną ma bardzo duże
                                          znaczenie. Dlatego nawet ci wychwalani przez Ciebie Niemcy często, gęsto
                                          ograniczają na skrzyżowaniach prędkość do 80 km/h (albo i do 60, zależy jak
                                          położone jest skrzyżowanie), choć Twoim zdaniem między 100 a 80 nie ma żadnej
                                          różnicy.
                                          Jura
                                          • edek40 Re: Nie tylko 08.08.10, 17:29
                                            > Co????? Jak główną jedzie ciągnik, to nie wolno mi na nią wjechać? Bez względu
                                            > na to, w jakiej odległości ten ciągnik jedzie? Edku, cały czas strasznie
                                            > upraszczasz i zapominasz o uwzględnieniu odległości.

                                            Wydaje mi sie jednak, ze to Ty upraszczasz. Jesli wciaz nie "zakwitlem" na
                                            jakims skrzyzowaniu, to oznacza, ze jednak uwzgledniam odleglosc. Niestety mam
                                            na tyle niedokladne przyrzady pomiarowe, ze te 2 sekundy miedzy 70 a 90 km/h nie
                                            stanowia dla mnie zachety do wyjechania, gdy pojazd jest w odleglosci
                                            "kontaktowej". Daje mu spokojnie przejechac. Gdy jest daleko i nie pedzi 160
                                            km/h predkosc ponownie nie ma znaczenia. Przypominam, ze 160 km/h wymyslil
                                            hanni. Ja odnosze sie do predkosci przepisowych. Glownie dla tego, ze jesli ktos
                                            smiga 160 km/h na lokalnej szosie tranzytowej, to na widok 70 km/h nawet nie
                                            mrugnie okiem. To z reszta bardziej ogolna teza: na oznakowanie, szykany itp.
                                            najwiecej narzekaja ci, ktorzy na nie zwracaja uwage i do tego stosuja sie mniej
                                            wiecej.
                                            • hanni01 Re: Nie tylko 09.08.10, 09:03
                                              edek40 napisał:


                                              Niestety mam
                                              > na tyle niedokladne przyrzady pomiarowe, ze te 2 sekundy miedzy 70 a 90 km/h ni
                                              > e
                                              > stanowia dla mnie zachety do wyjechania, gdy pojazd jest w odleglosci
                                              > "kontaktowej".

                                              A kto tu pisze o jakiejs odleglosci "kontaktowej"? To twoj kolejny wymysl, zeby
                                              wykaraskac sie z idiotyzmow, ktore tutaj powypisywales.

                                              Nie chodzi wcale o kwestie "odleglosci kontaktowej" tylko o to, dlaczego na
                                              skrzyzowaniach predkosci rzedu 160 nie moglyby byc dozwolone podobnie jak
                                              predkosc 70 km/h?



                                              Pytanie bylo natury generalnej:
                                              • edek40 Re: Nie tylko 09.08.10, 09:23
                                                > Nie chodzi wcale o kwestie "odleglosci kontaktowej" tylko o to, dlaczego na
                                                > skrzyzowaniach predkosci rzedu 160 nie moglyby byc dozwolone podobnie jak
                                                > predkosc 70 km/h?

                                                Uczepiles sie tych 160 km/h. Wskaz mi, w googlu na przyklad, szose/autostrade w
                                                Polsce, na ktorej wolno tyle jechac. A potem porozmawiamy o zachowaniu takiej
                                                predkosci na skrzyzowaniu.
                                                • hanni01 Re: Nie tylko 09.08.10, 10:36
                                                  edek40 napisał:


                                                  > Uczepiles sie tych 160 km/h.

                                                  Bo to jest "predkosc" i ty o "predkosci" wlasnie pisales. Czyzby wedlug ciebie
                                                  160 nie bylo predkoscia?

                                                  > Wskaz mi, w googlu na przyklad, szose/autostrade w
                                                  > Polsce, na ktorej wolno tyle jechac.

                                                  Nie wiem, ile razy mam jeszcze powtarzac, ze nie pytam wcale o to czy "wolno"
                                                  tylko o to dlaczego (wedlug ciebie) wlasnie nie wolno, skoro "predkosc" "nie ma
                                                  znaczenia"?

                                                  Co stoi na przeszkodzie, zeby na skrzyzowaniach wolno bylo jechac 160?


                                                  • edek40 Re: Nie tylko 09.08.10, 10:57
                                                    > Bo to jest "predkosc" i ty o "predkosci" wlasnie pisales. Czyzby wedlug ciebie
                                                    > 160 nie bylo predkoscia?

                                                    A czy predkosc swiatla to predkosc? Bo wiesz, jak zaczynamy filozofowac...

                                                    > Nie wiem, ile razy mam jeszcze powtarzac, ze nie pytam wcale o to czy "wolno"
                                                    > tylko o to dlaczego (wedlug ciebie) wlasnie nie wolno, skoro "predkosc" "nie ma
                                                    > znaczenia"?

                                                    Czy rozum zgermanizowany nie pojmuje czegos takiego, jak skrot myslowy?

                                                    > Co stoi na przeszkodzie, zeby na skrzyzowaniach wolno bylo jechac 160?

                                                    Wg. mnie KD, ale moze sie myle. Bo o zdrowym rozsadku nie ma co gadac. Mi w analizie koniecznosci zwalniania na zadupiastym skrzyzowaniu nawet nie wpadlo do glowy, ze mozna miec na mysli jazde z takimi predkosciami. Znaczy nie docenilem Twoich zapedow pirackich.
                                                  • hanni01 Re: Nie tylko 09.08.10, 11:09
                                                    edek40 napisał:

                                                    > A czy predkosc swiatla to predkosc? Bo wiesz, jak zaczynamy filozofowac...

                                                    Czesto widuje samochody jadace z predkoscia 160 km/h ale jadacego z predkoscia
                                                    swiatla jeszcze nie wiedzialem. Ty pewnie tak.

                                                    > > Co stoi na przeszkodzie, zeby na skrzyzowaniach wolno bylo jechac 160?
                                                    >
                                                    > Wg. mnie KD, ale moze sie myle.

                                                    Przeciez postawione pytanie wyraznie odnosi sie do KD poprzez sformulowanie
                                                    gdyby "wolno bylo".
                                                    Ciezko rozmawiac z kims nie rozumiejacym najprostszych pytan.

                                                    To troche tak, jakby dziecko, ktoremu nie wolno bawic sie zelazkiem spytac: co
                                                    chcialoby wyprasowac gdyby wolno bylo mu bawic sie zelazkiem. Na co
                                                    dziecko odpowiadaloby w kolko, ze nie wolno mu sie bawic zelazkiem.

                                                  • edek40 Re: Nie tylko 09.08.10, 11:27
                                                    > Czesto widuje samochody jadace z predkoscia 160 km/h ale jadacego z predkoscia
                                                    > swiatla jeszcze nie wiedzialem. Ty pewnie tak.

                                                    Zaraz, zaraz. Pytales sie wylacznie o predkosc. W Twoim pytaniu nie bylo nic o samochodach (cytuje: "Bo to jest "predkosc" i ty o "predkosci" wlasnie pisales. Czyzby wedlug ciebie 160 nie bylo predkoscia?")

                                                    > Przeciez postawione pytanie wyraznie odnosi sie do KD poprzez sformulowanie
                                                    > gdyby "wolno bylo".

                                                    Moja babcia ma wasy, wiec mowie na nia dziadek. A na tego dziadka bez wasow - babcia. Oprzytomniej, zejdz na ziemie i dopiero pisz.

                                                    > To troche tak, jakby dziecko, ktoremu nie wolno bawic sie zelazkiem spytac: co
                                                    > chcialoby wyprasowac gdyby wolno bylo mu bawic sie zelazkiem. Na co
                                                    > dziecko odpowiadaloby w kolko, ze nie wolno mu sie bawic zelazkiem.

                                                    A jak dziecko ma sobie wyobrazic co z tym zelazkiem dokladnie poczac? Dlatego dzieciom nie wolno bawic sie zelazkiem, bo albo zepsuje, albo wyprasuje rodzenstwo.
                                                  • hanni01 Re: Nie tylko 09.08.10, 13:03
                                                    edek40 napisał:

                                                    > A jak dziecko ma sobie wyobrazic co z tym zelazkiem dokladnie poczac?

                                                    Jesli dziecko jest normalne to wie, co sobie wyobrazic.
                                                    Jesli dziecko jest debilne to bedzie w kolko powtarzac, ze nie wolno mu uzywac
                                                    zelazka albo ze tego sobie w ogole nie moze wyobrazic, choc samo twierdzilo, ze
                                                    cieraz i temperatura zelazka "nie ma znaczenia".
                                                  • edek40 Re: Nie tylko 09.08.10, 14:35
                                                    > Jesli dziecko jest normalne to wie, co sobie wyobrazic.

                                                    Oczywiscie. Sluzy do rozprostowywania zaspanego braciszka. A parasolka do
                                                    szybszego schodzenia z 10 pietra.

                                                    Glupie te dzieci...
                                                  • hanni01 Re: Nie tylko 09.08.10, 15:01
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Jesli dziecko jest normalne to wie, co sobie wyobrazic.

                                                    > Oczywiscie. Sluzy do rozprostowywania zaspanego braciszka.

                                                    Zdziwilbym sie, gdybys akurat ty wiedzial, co wie normalne dziecko.


                                                    > Glupie te dzieci...

                                                    Te debilne, ktore ty - najwyrazniej - mylisz z normalnymi owszem.
                                                  • edek40 Re: Nie tylko 09.08.10, 15:12
                                                    > Zdziwilbym sie, gdybys akurat ty wiedzial, co wie normalne dziecko.

                                                    Tracisz dystans do swoich wymyslow i zaczynasz osobiste wycieczki?
                                                  • hanni01 Re: Nie tylko 09.08.10, 15:18
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Tracisz dystans do swoich wymyslow i zaczynasz osobiste wycieczki?

                                                    Sorry ale jesli naprawde uwazasz, ze przecietne normalne dziecko
                                                    uwaza, ze zelazko sluzy do "rozprostowywania braciszka" to albo z dziecmi, z
                                                    ktorymi miales do tej pory do czynienia albo z toba musi byc cos nie w porzadku.
                                                    I to powaznie, nie w porzadku.
                                                  • edek40 Re: Nie tylko 09.08.10, 15:23
                                                    > Sorry ale jesli naprawde uwazasz, ze przecietne normalne dziecko
                                                    > uwaza, ze zelazko sluzy do "rozprostowywania braciszka" to albo z dziecmi, z
                                                    > ktorymi miales do tej pory do czynienia albo z toba musi byc cos nie w porzadku

                                                    Jakie konkretnie masz doswiadczenia z dziecmi?
                                                  • hanni01 Re: Nie tylko 09.08.10, 15:50
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Jakie konkretnie masz doswiadczenia z dziecmi?

                                                    Wystarczajace, zeby wiedziec, ze normalne, kilkuletnie dziecko wie do czego
                                                    sluzy zelazko.
                                        • hanni01 Re: Nie tylko 09.08.10, 08:59
                                          edek40 napisał:

                                          > Nie odpowiem na to pytanie. Po raz kolejny bowiem wyciagniesz niewlasciwe wnioski,
                                          > "predkosc" (na skrzyzowaniu, przy wlaczaniu sie do ruchu) "nie
                                          > ma znaczenia".

                                          >
                                          > Nie ma znaczenia.


                                          Czyli po raz kolejny przyznajesz, ze "predkosc" na skrzyzowaniu "jest bez
                                          znaczenia" ale moje pytanie o przykladowa predkosc 160 na skrzyzowaniu
                                          okreslasz jako wyciagniecie "blednego wniosku"?

                                          To co, czyzby 160 km/h nie bylo predkoscia? To co to w takim razie jest twoim
                                          zdaniem? Objetosc, wysokosc?
                                          Dlaczego predkosc 160 "NIE" skoro piszesz, ze predkosc przeciez "nie ma znaczenia"?



                                          • edek40 Re: Nie tylko 09.08.10, 09:24
                                            > Czyli po raz kolejny przyznajesz, ze "predkosc" na skrzyzowaniu "jest bez
                                            > znaczenia" ale moje pytanie o przykladowa predkosc 160 na skrzyzowaniu
                                            > okreslasz jako wyciagniecie "blednego wniosku"?

                                            Dlaczego jezdzisz po Polsce 160 km/h. Jak masz z tym klopot i do zwolnienia na
                                            skrzyzowaniu potrzebujesz znaku, to Twoj problem. Ja jezdze wolniej.
                                            • hanni01 Re: Nie tylko 09.08.10, 10:41
                                              edek40 napisał:

                                              > Dlaczego jezdzisz po Polsce 160 km/h.

                                              Naprawde nie widzisz jak zalosne staja sie twoje wykrety?

                                              Zachowujesz sie powoli tak absurdalnie jak ktos, kto rzuci teze "alkohol nie
                                              szkodzi" i na pytanie czy wypicie 2 litrow wodki rzeczwiscie nie szkodzi pytasz
                                              "dlaczego pijesz 2 litry wodki na raz"? Traktowalbys kogos takiego powaznie?

                                              Jeszcze raz:
                                              Skoro - jak twierdzisz - "predkosc" (na skrzyzowaniu) "nie ma znaczenia", co
                                              wlasciwie stoi na przeszkodzie, zeby zezwolic na jazde z predkoscia 160 km/h
                                              przez zwykle skrzyzowania?
                                              • edek40 Re: Nie tylko 09.08.10, 11:00
                                                > Naprawde nie widzisz jak zalosne staja sie twoje wykrety?

                                                Znaczy z czego sie wykrecam? Z tego, ze nie jezdze tak szybko. No... Nie jezdze.
                                                Nawet na autostradach. Nawet w Niemczech, gdzie sa miejsca, gdzie nie jest to
                                                zakazane.

                                                > Zachowujesz sie powoli tak absurdalnie jak ktos, kto rzuci teze "alkohol nie
                                                > szkodzi" i na pytanie czy wypicie 2 litrow wodki rzeczwiscie nie szkodzi pytasz
                                                > "dlaczego pijesz 2 litry wodki na raz"? Traktowalbys kogos takiego powaznie?

                                                A czy to ja wymyslilem 160 km/h?

                                                > Jeszcze raz:
                                                > Skoro - jak twierdzisz - "predkosc" (na skrzyzowaniu) "nie ma znaczenia", co
                                                > wlasciwie stoi na przeszkodzie, zeby zezwolic na jazde z predkoscia 160 km/h
                                                > przez zwykle skrzyzowania?

                                                Jeszcze raz: na przeszkodzie stoi KD.
                                                • hanni01 Re: Nie tylko 09.08.10, 11:14
                                                  edek40 napisał:

                                                  > Znaczy z czego sie wykrecam?

                                                  Z tego, ze po tym, jak stwierdziles, ze "predkosc nie ma znaczenia" nie
                                                  potrafisz dac odpowiedzi, co byloby szkodliwego (lub niebezpiecznego) w
                                                  predkosciach rzedu 160 km/h na zwyklych skrzyzowaniach.

                                                  > A czy to ja wymyslilem 160 km/h?

                                                  Ty wymsliles idiotyzm: "predkosc (na skrzyzowaniu) nie ma znaczenia".
                                                  Ja w tym kontekscie pytam o przykladowa i spotykana predkosc 160 km/h, ktora
                                                  ukazuje caly bezmiar idiotyzmu, ktory splodziles.


                                                  > Jeszcze raz: na przeszkodzie stoi KD.

                                                  Nawet 5-latek wiedzialby lepiej...
                                                  forum.gazeta.pl/forum/w,510,114989789,115112153,Re_Nie_tylko.html
                                                  • edek40 Re: Nie tylko 09.08.10, 11:29
                                                    > Z tego, ze po tym, jak stwierdziles, ze "predkosc nie ma znaczenia" nie
                                                    > potrafisz dac odpowiedzi, co byloby szkodliwego (lub niebezpiecznego) w
                                                    > predkosciach rzedu 160 km/h na zwyklych skrzyzowaniach.

                                                    Nie rozumiem. Ty probujesz mi wmowic, ze predkosc 160 km/h jest bezpieczna na
                                                    prostej w wypadku naszych lokalnych szos tranzytowych?! Ja uwazam inaczej. Po co
                                                    mam wiec mowic cos o skrzyzowaniach.

                                                    > Ja w tym kontekscie pytam o przykladowa i spotykana predkosc 160 km/h, ktora
                                                    > ukazuje caly bezmiar idiotyzmu, ktory splodziles.

                                                    Ty splodziles to 160 km/h. Nie znam nikogo, kto jezdzilby tak szybko na naszych
                                                    szosach.
                                                  • hanni01 Re: Nie tylko 09.08.10, 13:07
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Nie rozumiem.

                                                    No to by dopiero byla nowina, gdybys wreszcie zrozumial :-)


                                                    > Ty probujesz mi wmowic, ze predkosc 160 km/h jest bezpieczna na
                                                    > prostej

                                                    Nie. Ty masz halucynacje a ja nigdzie niczego ci nie "wmawiam" tylko
                                                    najzwyczajniej pytam:
                                                    Co szkodliwego (lub niebezpiecznego) byloby w predkosciach rzedu
                                                    (przykladowo) 160 km/h na zwyklych skrzyzowaniach, skoro jak twierdzisz
                                                    "predkosc nie ma znaczenia"



                                                  • edek40 Re: Nie tylko 09.08.10, 14:36
                                                    > Co szkodliwego (lub niebezpiecznego) byloby w predkosciach rzedu
                                                    > (przykladowo) 160 km/h na zwyklych skrzyzowaniach, skoro jak twierdzisz
                                                    > "predkosc nie ma znaczenia"


                                                    Ja jestem cierpliwy i wyrozumialy dla slabujacych umyslowo. Ciagle wiec probuje
                                                    ustalic skad w ogole wzielo sie to niedozwolone nigdzie w Polsce 160 km/h?
                                                  • hanni01 Re: Nie tylko 09.08.10, 15:04
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Ja jestem cierpliwy i wyrozumialy dla slabujacych umyslowo.

                                                    Tak, jestes wobec siebie bardzo wyrozumialy. Ale wspolczuje twojej rodzinie.


                                                    > Ciagle wiec probuje ustalic skad w ogole wzielo sie to
                                                    > niedozwolone nigdzie w Polsce 160 km/h?

                                                    Zamiast tego "ustalania" sprobuj moze sprobowac zrozumiec najpierw moje pytanie?

                                                    Albo przynajmniej rzucic jakas teorie, czemu ta predkosc jest niedozwolona skoro
                                                    "predkosc nie ma znaczenia"? :-)
                                                  • edek40 Re: Nie tylko 09.08.10, 15:11
                                                    > Zamiast tego "ustalania" sprobuj moze sprobowac zrozumiec najpierw moje pytanie?

                                                    Nie sprobuje, bo jest czysto akademickie. W Polsce nie wolno jezdzic 160 km/h i
                                                    juz. Ja nigdzie nie postuluje podniesienia limitu. Ja postuluje tylko likwidacje
                                                    g...no pomagajacych siedemdziesiatek na nieomal kazdym (a dlaczego nie kazdym)
                                                    zadupiastym skrzyzowaniu.

                                                    > Albo przynajmniej rzucic jakas teorie, czemu ta predkosc jest niedozwolona skoro
                                                    > "predkosc nie ma znaczenia"? :-)

                                                    Po co mam cos rzucac? Znowu wyrwiesz cos kontekstu, a potem do robisz jej drugie
                                                    zycie.
                                                  • hanni01 Re: Nie tylko 09.08.10, 15:21
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Nie sprobuje, bo jest czysto akademickie. W Polsce nie wolno
                                                    > jezdzic 160 km/h i juz.

                                                    I dlatego wlasnie zawieralo w sobie... pytanie o zasadnosc tego ograniczenia.

                                                    Ciagle narzekasz na znakologow i innych bolszewikow, ktorzy ograniczaja cie
                                                    jakimis durnymi ograniczeniami ale gdy spatyc cie o zasadnosc tych ograniczen
                                                    tlumaczysz je.... tymi ograniczeniami wlasnie.

                                                    Czujesz jak sie blaznisz?



                                                  • edek40 Re: Nie tylko 09.08.10, 15:32
                                                    > I dlatego wlasnie zawieralo w sobie... pytanie o zasadnosc tego ograniczenia.
                                                    >
                                                    > Ciagle narzekasz na znakologow i innych bolszewikow, ktorzy ograniczaja cie
                                                    > jakimis durnymi ograniczeniami ale gdy spatyc cie o zasadnosc tych ograniczen
                                                    > tlumaczysz je.... tymi ograniczeniami wlasnie.
                                                    >
                                                    > Czujesz jak sie blaznisz?

                                                    Ja, kolego, zawsze o tym samym: o swobodach w ramach obowiazujacego
                                                    prawa
                                                    . Twoje rozumowanie sprowadza sie do tego, ze jesli ja powiem, ze 20
                                                    lat za stukniecie kogos w nos jest bezsensowne, Ty zaraz uczepisz sie, dlaczego
                                                    na 20 lat sadza sie za morderstwo.
                                                  • hanni01 Re: Nie tylko 09.08.10, 15:55
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Ja, kolego, zawsze o tym samym: o swobodach w ramach
                                                    > obowiazujacego prawa
                                                    .

                                                    Ty, kolego zawsze to tylko nie rozumiesz o co w ogole chodzilo przed 5 minutami.
                                                    Bo tu znow ani nie o tobie ani o lamaniu prawa, tylko o zasadnosci
                                                    szeregu ograniczen, ktore niestrudzenie krytykujesz - jak chocby ograniczenie do
                                                    70-tki na skrzyzowaniu.

                                                    Ale po co ja to w ogole pisze?
                                                  • edek40 Re: Nie tylko 10.08.10, 11:20
                                                    >
                                                    > Ty, kolego zawsze to tylko nie rozumiesz o co w ogole chodzilo przed 5 minutami
                                                    > .
                                                    > Bo tu znow ani nie o tobie ani o lamaniu prawa, tylko o zasadnosci
                                                    > szeregu ograniczen, ktore niestrudzenie krytykujesz - jak chocby ograniczenie d
                                                    > o
                                                    > 70-tki na skrzyzowaniu.

                                                    To ty probujesz sprowadzic dyskusje do tego czy zasadne jest jezdzenie 160 km/h. Ja tylko nie widze zadnej powazniejszej roznicy miedzy 90 a 70 km/h. Co wiecej, te 3 minuty mejsona, to drobiazg. Codziennie stoje okolo 15 minut w korku, liczacym okolo 500 m. Powodem jest "litosciwe" ustawienie sygnalizacji. Wlaczajacy sie do ruchu wjezdzaja na biezaco. Jadacy glowna, w tym wypadku jedna z wylotowek z Warszawy, stoja, jak napisalem. To w mysl sprawiedliwosci spolecznej zasadzajacej sie na kardynalnym dogmacie, ze "poszkodowany" jest juz tak strasznie biedniusi, ze uprzywilejowany musi mu ustapic. Poszkodowany wiec stoi okolo 2 minut na cyklu, a ja wciaz zyje nadzieja, ze ktos nie wpadnie na pomysl, ze to za dlugo...

                                                    Teraz skup sie, bo bedzie trudniej. Kiedys stalem w korku na autostradzie w Niemczech (to powszechne zjawisko podwazajace zasadnosc budowy drog, no nie?). W koncu korek ruszyl i zostal poprowadzony szosa o wygladzie podobnym do naszych najlepszych na swiecie lokalnych szos tranzytowych. Osobiscie widzialem, jak kolumna jechala sobie calkowicie nie zwazajac na stojacych na podporzadkowanej. Do tego stopnia, ze widzialem dwa auta, ktore zrezygnowaly z proby wlaczenia sie i zawrocily. Dodam, ze bylo to na tyle gleboko w Niemczech, ze nie podejrzewam powaznego wplywu chamstwa Polakow czy innych nacji slowianskich. Pomijam fakt, ze nie widzialem tam ani jednego znaku ograniczajacego predkosc na glownej, choc w Niemczech mozna jezdzic 100 km/h na zwyklej szosie. Koncentruje sie za to na tym, ze w obliczu przeciazenia drogi wygrywa wiekszy ruch. Nie ma mowy o zadnej kulturze itp. To co w Niemczech bylo wypadkiemm, w Polsce dzieje sie stale, bo tu "wypadkiem" jest przeciazenie drog wynikajace z niewystarczajacej ilosc owych.

                                                    Ze tez jakos nikomu nie wpadnie do glowy, ze nie predkosc na glownej jest podstawowa (podkreslam: PODSTAWOWA) przyczyna oczekiwania, tylko duzy ruch, albo/i ciapowatosc pierwszego w kolejce.
                                                  • hanni01 Re: Nie tylko 10.08.10, 12:12
                                                    edek40 napisał:

                                                    > To ty probujesz sprowadzic dyskusje do tego czy zasadne jest
                                                    > jezdzenie 160 km/h.

                                                    Cierpisz na paranoje.
                                                    Zadalem jedynie proste pytanie bedace logiczna konsekwencja twojej tezy. Juz
                                                    dawno na nie mogles odpowiedziec ale nie jestes w stanie bo twoja odpowiedz
                                                    tylko wykazalaby absurdalnosc twojej tezy.

                                                    > Ja tylko nie widze zadnej powazniejszej roznicy miedzy 90 a 70 km/h.

                                                    Inni - jak widac po przytoczonym watku - widza i co wazniejsze rozumieja.

                                                  • edek40 Re: Nie tylko 10.08.10, 14:03
                                                    > Cierpisz na paranoje.
                                                    > Zadalem jedynie proste pytanie bedace logiczna konsekwencja twojej tezy. Juz
                                                    > dawno na nie mogles odpowiedziec ale nie jestes w stanie bo twoja odpowiedz
                                                    > tylko wykazalaby absurdalnosc twojej tezy.

                                                    Hm. To Twoja teza, w ktora bezustannie probujesz mnie wmanewrowac, opierajac sie na (rowniez) Twojej tezie, ze wszyscy Polacy to chamy i piraty drogowe. Ja piszac o tym, ze predkosc nie ma znaczenia, pisalem to w poszanowaniu KD, a polemizowalem tylko nad zasadnoscia zwalniania do 70 km/h. To zbyt wielkie wytracenie dla jadacych glowna, a za male dla probujacych sie wlaczyc.

                                                    > Inni - jak widac po przytoczonym watku - widza i co wazniejsze rozumieja.

                                                    Moze nie zadali sobie trudu zastanowienie sie nad zyskiem/strata czasu wynikajacym z tego znaku.
                                                  • hanni01 Re: Nie tylko 11.08.10, 13:03
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Hm. To Twoja teza,

                                                    Blad: Teze postawiles ty. Ja zadalem pytanie.

                                                    > Moze nie zadali sobie trudu zastanowienie sie nad zyskiem/strata
                                                    > czasu wynikajacym z tego znaku.

                                                    Moze. Dla nich byla to ewidentna strata i czasu i nerwow.
                                                    W skali kraju takie zachowania to nie tylko straty czasu i nerwow ale przede
                                                    wszystkim zycia ludzkiego.
                      • jureek Re: Zabija glupota. Predkosc to jeden z jej przej 06.08.10, 14:11
                        edek40 napisał:

                        > > I znow: Ja niczego nie "domniemuje" tylko stawiam proste pytanie.
                        >
                        > Dlaczego wiec pytasz o rzeczy, ktore sie nie zdarzaja?

                        Co??????
                        Nie zdarza się, żeby przez skrzyżowanie na drodze lokalnej ktoś przejeżdżał z
                        prędkością 150-160 km/h? Edek, obudź się!
                        Jura
                        • emes-nju Re: Zabija glupota. Predkosc to jeden z jej przej 06.08.10, 14:15
                          jureek napisał:

                          > Nie zdarza się, żeby przez skrzyżowanie na drodze lokalnej ktoś
                          > przejeżdżał z prędkością 150-160 km/h?

                          Zdarza. Zdarzaja sie tez kraksy na skrzyzowaniach jak wszyscy jechali po-wo-lut-ku.

                          I czy wynika z tego, ze jak ktos gna, to jadacy podporzadkowana ma wieksza
                          sklonnosc do wyjazdu mu pod kola niz pod kola jadacego przepisowo? To chyba
                          troche nielogiczne ;-)
                          • hanni01 Re: Zabija glupota. Predkosc to jeden z jej przej 06.08.10, 14:25
                            emes-nju napisał:

                            > I czy wynika z tego, ze jak ktos gna, to jadacy podporzadkowana ma wieksza
                            > sklonnosc do wyjazdu mu pod kola niz pod kola jadacego przepisowo?

                            Jeszcze raz i bardzo p o w o l i .

                            Nie chodzilo wcale o "sklonnosci" wjezdzajacych tylko generalnie o wplyw
                            predkosci (przykladowo rzedu 160 km/h) na bezpieczenstwo na skrzyzowaniu.

                            Ty wielkorotnie juz napisales, ze predkosc (nawet taka) tego wplywu nie ma.

                            I to by bylo na tyle.
                            • emes-nju Re: Zabija glupota. Predkosc to jeden z jej przej 06.08.10, 14:32
                              hanni01 napisał:

                              > Nie chodzilo wcale o "sklonnosci" wjezdzajacych tylko generalnie o
                              > wplyw predkosci (przykladowo rzedu 160 km/h) na bezpieczenstwo na
                              > skrzyzowaniu.
                              >
                              > Ty wielkorotnie juz napisales, ze predkosc (nawet taka) tego
                              > wplywu nie ma.


                              Badz uprzejmy te kalumnie poprzec jakims przykladem.
                              • hanni01 Re: Zabija glupota. Predkosc to jeden z jej przej 06.08.10, 15:11
                                emes-nju napisał:

                                > Badz uprzejmy te kalumnie poprzec jakims przykladem.

                                Ups.. sorry.
                                Jestescie obaj z edkiem tak do siebie podobni, ze czasami trudno juz mi miedzy
                                wami odrozniac.
                        • edek40 Re: Zabija glupota. Predkosc to jeden z jej przej 06.08.10, 14:26
                          > Nie zdarza się, żeby przez skrzyżowanie na drodze lokalnej ktoś przejeżdżał z
                          > prędkością 150-160 km/h? Edek, obudź się!

                          Dzien dobry.

                          Tego typu pytania hanniego opieraja sie na tezie, ze w Polsce wszyscy jezdza z
                          takimi predkosciami. Mam nadzieje, ze Ty zdajesz sobie sprawe, ze to nie prawda.
                          Analizowanie wiec co by bylo gdyby ktos jechal 160 km/h jest bezcelowe, jako
                          zdecydowanie rzadziej wystepujace niz jazda powiedzmy 100 km/h na 70 km/h. A
                          pomiedzy 100 i 70 km/h roznica w sekundach jest tak mala, ze pozostaje bez
                          wplywu na prawidlowy wjazd z podporzadkowanej. Obawiam sie, ze nawet na
                          ewentualne skutki ma niewielki wplyw. Boczne uderzenie nawet przy 50 km/h jest
                          smiertelnym zagrozeniem. Mozna oczywiscie rozwazac kwestie hamowania itp. Ja
                          jednak zawsze stoje na stanowisku, ze to nonsens, opierajacy sie na zalozeniu,
                          ze wyjezdzajacy bez patrzenia zrobi to w wystarczajacej odleglosci, aby
                          umozliwic hamowanie. Blad polega na tym, ze zaklada sie, ze ktos wyjezdzajajacy
                          pod inne auto robi to z rozmyslem, a pomylil sie w ocenie "tylko" o 2-3 sekundy.
                          Po prostu nie wierze w to, ze sa ludzie tak pozbawieni instynktu
                          samozachowawczego. Wiekszosc po prostu nie patrzy lub robi to tak, ze nie widzi.
                          Jest dosc szablonowym przypadkiem gosc, ktory wlacza sie do ruchu na ruchliwa
                          jezdnie nawet nie zwalniajac. Myk i juz jest. Jak ktos go nie trafi - wygral.
                          Trafi - no coz. Jadacy glowna nie dostosowal. Czyzby dlatego, ze pojawil sie na
                          skrzyzowaniu 2 sekundy wczesniej?
                          • hanni01 Re: Zabija glupota. Predkosc to jeden z jej przej 06.08.10, 15:12
                            edek40 napisał:


                            > Tego typu pytania hanniego opieraja sie na tezie, ze w Polsce
                            > wszyscy jezdza z takimi predkosciami.

                            Mozesz wskazac miejsce, w ktorym to rzekomo twierdze, "ze w Polsce wszyscy
                            jezdza z takimi predkosciami."?

                            Przypomne, ze chodzi o predkosci 150-160 km/h.
          • emes-nju Re: Zabija glupota. Predkosc to jeden z jej przej 06.08.10, 12:35
            edek40 napisał:

            > Mozna oczywiscie dywagowac, ze gdyby jechal wolniej to by
            > zahamowal.

            A gdyby w ogole nie wyjechal... Albo gdyby pani nie wyjechala. No! Wtedy byloby bezpiecznie :-P
            • hanni01 Re: Zabija glupota. Predkosc to jeden z jej przej 06.08.10, 12:45
              emes-nju napisał:

              > A gdyby w ogole nie wyjechal... Albo gdyby pani nie wyjechala. No! Wtedy byloby
              > bezpiecznie :-P

              Typowe: gdyby jechal tak, jak ludzie (o dziwo!) potrafia jezdzic w sporej ilosci
              krajow to takich tragedii byloby co roku kilka razy mniej.

              Za trudne, nie?
      • miecio1313 Re: Zabija glupota. Predkosc to jeden z jej przej 09.08.10, 14:59
        > Przejawem glupoty byla tutaj i zbyt szybka jazda kierowcy
        mercedesa...

        ewentualnie za wolna, gdyby śmigał szybciej to by się nie spotkali
        A co do kobiety to myślę że ona niczego nie oceniała, nie zapięcie
        pasów (co najprawdopobniej miało miejsce) mówi samo za siebie- ona
        poprostu jechała
        • hanni01 Re: Zabija glupota. Predkosc to jeden z jej przej 09.08.10, 15:05
          miecio1313 napisał:

          > ewentualnie za wolna, gdyby śmigał szybciej to by się nie spotkali


          A gdyby jechal trzy razy szybciej to pewnie tez by sie nic nie stalo, co?
          • miecio1313 Re: Zabija glupota. Predkosc to jeden z jej przej 10.08.10, 15:48
            >A gdyby jechal trzy razy szybciej to pewnie tez by sie nic nie
            stalo, co?

            Mercedes to porządna marka ale bez przesady, ten koło 300 i lepiej
            nie poleci. Gdyby jechał szybciej niz jechał to przecież oczywista
            oczywistość że by się nie spotkali a ile- a jakie ma to znaczenie.
            Oczywista oczywistość że minąłby tą krzyżówkę wcześniej niż paniusa
            tam dojechała. Ale też by się nie spotkali gdyby paniusia sekundę
            dłużej np malowała się
    • woyga44 Re: Prędkość zabija, ale czy tylko prędkość? 05.08.10, 17:19
      I tu jest pies pogrzebany!Nie tylko predkosc zabija.Szczegolnie na
      skrzyzowaniach.Predkosc+bezmyslnosc+zapominanie o zasadzie ograniczonego
      zaufania=pewny wypadek. Nie tak dawno sam mialem podobna sytuacje. Droga z
      pierwszenstwem, znak dopuscczajacy 70 km/godz. Dojezdzam do skrzyzowania. Z
      przeciwka jedzie auto, ma lewy kierunkowskaz, szybka ocena jego predkosci i
      wniosek:nie ma zamiaru sie zatrzymac!Noga na hamulec,wlacza sie ABS. Dwa metry
      przede mna defiluje "piekna pani" z dzieckiem na przednim siedzeniu! Zgroza!
      Nawet niepopatrzyla w moja strone.Akurat na wyjezdzie z podporzadkowanej stalo
      kilka aut.Zauwazylem jak pokiwali tylko glowami.Ciarki przechodza jak pomysle
      gdyby na moim miejscu byl ktos inny.Ktos, kto uwazalby, mam pierwszenstwo wiec
      co mi tam.I tak na wlasne zyczenie zabilaby, bogu ducha winne dziecko, bo
      pierwsze uderzenie poszloby na niego.I gdzie tu myslenie, gdzie wyobraznia? Az
      sie prosi:Luuuuudzie opamietajta sie!!!- Psy szczekaja, a karawana idzie dalej.
    • kos52 Re: Prędkość zabija, ale czy tylko prędkość? 05.08.10, 22:46
      Zabija energia kinetyczna, która rośnie z kwadratem prędkości oraz masa.
      W sąsiednim wątku o przepisach w Niemczech czytamy o ograniczeniu prędkości dla samochodów ciężarowych: "powyżej 7,5 tony - 60km/h" wszędzie tzn na autostradach też.
      Z jakimi prędkościami u nas jeżdżą zestawy 40 tonowe? - wszyscy wiedzą!
      • hanni01 Re: Prędkość zabija, ale czy tylko prędkość? 06.08.10, 11:44
        kos52 napisał:

        > Zabija energia kinetyczna, która rośnie z kwadratem prędkości oraz masa.

        Zbyt abstrakcyjne dla miszczuf.
        Dla nich 160 km/h na skrzyzowaniu to tylko problem kierowcy, ktory "nie potrafi"
        sie wlaczyc bo musi miec droge wolna "po horyzont".
        Gdyby glowna "jechali wolniej to pewnie przerwy byly mniejsze pomiedzy autami"
        czyli wychodzilob i tak na jedno.
      • emes-nju Re: Prędkość zabija, ale czy tylko prędkość? 06.08.10, 11:51
        kos52 napisał:

        > Zabija energia kinetyczna

        A mi sie wydawalo, ze jej gwaltowne wytracenie...

        Mnie w kazdym razie nie zabila energia kinetyczna jak jechalem ponad 200 km/h. A nawet po locie samolotem (w co nie wierze, bo to niemozliwe, zeby obiekt ciezszy od powietrza oderwal sie od ziemi) wysiadlem z aeroplanu zywy. A energia kinetyczna byla tam chyba deczko wyzsza niz w 40-tonowym zestawie.
        • jureek Re: Prędkość zabija, ale czy tylko prędkość? 06.08.10, 12:04
          Ten sam dowcip opowiedziany po raz setny przestaje być śmieszny.
          Pamiętasz tę scenę ze Szwejka, gdy spluwał on do każdej mijanej spluwaczki, bo
          bardzo dosłownie wziął on do siebie napis "spluwać do spluwaczek"?
          Jura
          • emes-nju Re: Prędkość zabija, ale czy tylko prędkość? 06.08.10, 12:05
            jureek napisał:

            > Ten sam dowcip opowiedziany po raz setny przestaje być śmieszny.

            Bez watpienia.

            Sek w tym, ze na tym forum (i nie tylko) wciaz znaczna czesc bezmyslnie spluwa
            do spluwaczki :-P
            • jureek Re: Prędkość zabija, ale czy tylko prędkość? 06.08.10, 12:28
              emes-nju napisał:

              > Sek w tym, ze na tym forum (i nie tylko) wciaz znaczna czesc bezmyslnie spluwa
              > do spluwaczki :-P

              Ano fakt. Właśnie splunąłeś dwa posty wyżej. Też dosłownie zinterpretowałeś
              skrót myślowy.
              Jura
              • emes-nju Re: Prędkość zabija, ale czy tylko prędkość? 06.08.10, 12:30
                jureek napisał:

                > Ano fakt. Właśnie splunąłeś dwa posty wyżej. Też dosłownie
                > zinterpretowałeś skrót myślowy.

                Alez nie! Wyjasnilem tym, ktorzy moga nie wiedziec (bo fizyka jest nauka dla
                waskiego kregu nawiedzonych "wtajemniczonych") jak wyglada istota problemu.

                Nie zabija ani predkosc, ani energia kinetyczna.
                • hanni01 Re: Prędkość zabija, ale czy tylko prędkość? 06.08.10, 12:34
                  emes-nju napisał:


                  > Wyjasnilem tym, ktorzy moga nie wiedziec (bo fizyka jest nauka dla
                  > waskiego kregu nawiedzonych "wtajemniczonych") jak wyglada istota problemu.
                  >
                  > Nie zabija ani predkosc, ani energia kinetyczna.

                  I nie zabija tez "gwaltowne wytracenie" energii kinetycznej "fizyku" od siedmiu
                  bolesci.
                  Gdyby tak bylo to przy kazdym ostrym hamowaniu albo stluczce wszyscy musieliby
                  ginac.
                  • emes-nju Re: Prędkość zabija, ale czy tylko prędkość? 06.08.10, 12:44
                    Skoro juz klepiesz w te klawisze, to badz przedtem uprzejmy zapoznac sie z granicznymi wartosciami przeciazen jakie jest wstanie zniesc ludzkie cialo.

                    BYC MOZE zrozumiesz dlaczego hamowanie czy stluczka nie zabijaja, a centralne przydzwonienie w twarde z duza predkoscia i owszem.
                    • hanni01 Re: Prędkość zabija, ale czy tylko prędkość? 06.08.10, 13:11
                      emes-nju napisał:

                      > Skoro juz klepiesz w te klawisze, to badz przedtem uprzejmy
                      > zapoznac sie z granicznymi wartosciami przeciazen jakie jest
                      > wstanie zniesc ludzkie cialo.

                      "Skoro juz klepiesz w te klawisze, to badz przedtem uprzejmy" sprecyzowac o co w
                      ogole ci chodzi. Pisales o "gwaltownym wytraceniu" energii kinetycznej. Dla
                      wiekszosci ludzi inteligentnych normalnie gwaltowne hamowanie to wlasnie
                      (rowniez) "gwaltowne wytracenie" energii kinetycznej.


                    • kos52 Zło = energia 06.08.10, 13:32
                      Oczywiście, że wszystko to dotyczy potencjalnego zderzenia.
                      Gdyby to zło=energia kinetyczna pojazdu w momencie zderzenia porównać to
                      oznaczając "1" pojazd 1 tonowy jadący 60 km/h otrzymamy :
                      - 4 dla tegoż pojazdu jadącego 120 km/h;
                      - 9 dla tegoż pojazdu jadącego 180 km/h;
                      - 40 dla 40 tonowego zestawu jadącego 60km/h;
                      - 70 dla 40 tonowego zestawu jadącego 80 km/h;
                      - 160 dla 40 tonowego zestawu jadącego 120km/h;

                      Czyli w Niemczech jazda ciężarowego stanowi ok. 4 razy większe zagrożenie niż z
                      prędkością bez ograniczeń osobowego na autostradach.
                      U nas jazda ciężarowego może stanowić 15 do 40 razy (160:4) większe zagrożenie
                      niż pojazd osobowy jadący 120 km/h.

                      Główne źródło zła to nie prędkość samochodów osobowych.
                      ...
                      • emes-nju Re: Zło = energia 06.08.10, 13:35
                        W Niemczech nie tylko o zagrozeniu wypadkiem mysla. Sadzac ze zmiennych
                        dzien-noc ograniczen dla ciezarowek, mysla tez o halasie.

                        Naprawde sa kraje, w ktorych organizujac drogi nie tylko o wypadkach sie mysli.
                      • hanni01 Re: Zło = energia 06.08.10, 13:46
                        kos52 napisał:

                        > Główne źródło zła to nie prędkość samochodów osobowych.

                        Dobrze byloby, gdybys w swoich obliczeniach oprocz predkosci i masy uwzglednil
                        rowniez liczebnosc ciezarowek i samochodow osobowych.
    • realgniot Re: Prędkość zabija, ale czy tylko prędkość? 06.08.10, 00:35
      To zależy jakim jechał Mercedesem, czy dinozaurem sprzed trzydziestu lat, czy dość nowym z potężnym silnikiem.
      Jak pędził 200, albo jeszcze więcej np. 250?
      Pani w Fiaciku nie musi mieć super refleksu i np. 3-4 sekundy może być dla niej dużo, a tamten Mercedes mógł być oddalony o ponad 210-280 m.
      Ciekaw jestem, czy ty byś się zorientował?
      Ja nie jestem takim optymistą i przyjmuję taką wiadomość z pokorą, bo doskonale wiem, że czasem mam gorsze dni i muszę gdzieś dojechać, a te trzy, cztery sekundy czasem jest dużo, a czasem bardzo mało.
      Z premedytacją podaję taki scenariusz, który mógłby również ciebie dotyczyć.
      • jorn Re: Prędkość zabija, ale czy tylko prędkość? 06.08.10, 16:22
        To zależy jakim jechał Mercedesem, czy dinozaurem sprzed trzydziestu lat, czy dość nowym z potężnym silnikiem.

        To był z tych nowych. Co nie znaczy, że jechał 200, czy jeszcze więcej. Mój samochód (choć nie Mercedes) potrafi się rozpędzić do prędkości >200, co nie oznacza, że często taką prędkość rozwijam. Przez 4 lata osiągnąłem >200 jakieś trzy razy i wyobraź sobie, że było to zgodne z przepisami. Jaka była dokładnie jego prędkość, nie wiadomo. Z faktu, że użyto sformułowania "prawdopodobnie nadmierna prędkość" wnioskuję, że w ogóle nie udało się tego ustalić. Być może policja w ogóle się sprawą prędkości nie zajmowała stwierdzając, że przyczyna wypadku było wymuszenie pierwszeństwa, tylko autor komentarza napisał tekst pod z góry założoną tezę. Tylko, że tam chwilę wcześniej jest skrzyżowanie ze znacznie bardziej ruchliwą ulicą i torami tramwajowymi. Gdyby jechał te 200, prawdopodobnie w ogóle by do tego miejsca nie dojechał.

        Pozdrawiam
        • realgniot Re: Prędkość zabija, ale czy tylko prędkość? 07.08.10, 02:01
          Zdaje sobie sprawę, prawdopodobnie jechał szybciej niż zwykły Kowalski, który gania 70, 80 bez względu na okoliczności, choć nie można wykluczyć 60 i wjazd pod maskę bezpośrednio bez możliwości ucieczki.
          Różnie bywa na drodze, a dla tej pani mogło mieć wielkie znaczenie te 10-30 km/h.
          Zdaję sobie sprawę również, że jest wielu kierowców, którzy w ogóle nie powinni mieć możliwości prowadzenia pojazdów, ze względu na kompletny brak refleksu.
          Dosyć często spotyka się wariatów na stołecznych drogach, którym się wydaje, iż mogą wszystko i dochodzi do podobnych sytuacji.
          Czasem samemu się załapię na dziwną sytuację, bo samochód, motor przelatuje przed nosem z prędkością ???

          Wątek sprowokował mnie do dyskusji, bo zaraz widzę przed oczami starszą panią w małym fiaciku i minę jej i kierowcy (prawdopodobnie męża), który zatrzymuje się akurat na środku skrzyżowania, a ja nie mając możliwość uciec na bok, na szczęście wyhamowałem centymetr przed nimi, gdybym jechał szybciej jak standardowe 70-80, a nie 50 tej pani mogłoby już nie być.
          Zależy mi głównie na tym, by ktoś pobudził swoją wyobraźnię, niekoniecznie akurat twoją, ale kogoś komu wydaje się, że jest Panem Bogiem za kierownicą i można pruć ile fabryka dała.
    • edek40 No wlasnie, czy tylko predkosc? 11.08.10, 12:52
      Na
      >A1<
      zdarzyly sie dwa tragiczne w skutkach wypadki. Nie chce tu o predkosci, bo to
      temat rzeka. Skupiam sie zas na tym, ze fakt, ze od mercedesa oderwal sie przod
      moze swiadczyc o wielkiej poredkosci, albo o "bezwypadkowej" historii
      auta. Co wiecej, kierowca wypadl z auta, co moze oczywiscie swiadczyc o tym, ze
      pasy nie wytrzymaly uderzenia z predkoscia podswietlna, jak rowniez o
      tym
      , ze nie byly zapiete.

      Drugi wypadek mogl byc naturalnie spowodowany absurdalna predkoscia, choc raczej
      byla to nieuwaga zwiazana z wypadkiem na drugiej jezdni. Hm. Mnie zastanawia
      smierc kierowcy citroena. Auto nie jest szczegolnie mocno rozbite. Otarcie o
      barietki i dachowanie nie sa najgrozniejszymi wypadkami. Predkosc wytracana jest
      bowiem powoli. Czyzby nastepny kierowca, ktory nie zapial pasow?

      Naturalne jest to, ze predkosc zabija. Jesli jednak nie zapnie sie pasow, ta
      predkosc moze byc naprawde niewielka. I co? Fotoradarem?
    • zawszeszybkibil Re: Prędkość zabija, ale czy tylko prędkość? 11.08.10, 19:21
      Witam, przepraszam, że trochę z innej beczki, ale prowadzę szkołę jazdy i
      niestety konkurencja zmusza nas do uruchomienia kursów na kat. B1 (od 16 lat) i
      w związku z tematem, aby ograniczyć liczbę wypadków młodych chcemy oprócz (
      tylko 20 godzin!!! praktyki) wprowadzić coś innowacyjnego podczas teorii, a
      mianowicie jazdę na symulatorach np.:
      allegro.pl/item1183458376_symulator_do_gier_play_max_ps3_xbox_playseats_g27.html
      jak sądzicie czy to coś da? Z góry dziękuje za szczere wypowiedzi.
      • jureek Re: Prędkość zabija, ale czy tylko prędkość? 11.08.10, 20:04
        zawszeszybkibil napisał:

        > Witam, przepraszam, że trochę z innej beczki, ale prowadzę szkołę jazdy i
        > niestety konkurencja zmusza nas do uruchomienia kursów na kat. B1 (od 16 lat) i
        > w związku z tematem, aby ograniczyć liczbę wypadków młodych chcemy oprócz (
        > tylko 20 godzin!!! praktyki) wprowadzić coś innowacyjnego podczas teorii, a
        > mianowicie jazdę na symulatorach np.:
        > allegro.pl/item1183458376_symulator_do_gier_play_max_ps3_xbox_playseats_g27.html
        > jak sądzicie czy to coś da? Z góry dziękuje za szczere wypowiedzi.

        Szczerze to chciałbym spytać, kiedy kłamiesz, a kiedy piszesz prawdę:
        forum.gazeta.pl/forum/w,15098,109767073,115187991,Re_Pomozcie_w_wyborze_GRY_.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka