Dodaj do ulubionych

Autostrady dla bogatych

17.08.10, 09:55
LINK

Z pewnym trudem jestem wstanie przyjac do wiadomosci, ze za jazde autostrada bede placil dwa razy wiecej niz za jazde inna droga. (Nie jestem pewien czy beda to mogly przyjac do wiadomosci polskie, i tak juz dosc mocno gniecione PRZEDdatkami, firmy...). Jest tylko jedno ale:

Bramki co kilkadziesiat km! To pomysl dziwki i szatana!

(Nie wiem czy za ten tekst pojde siedziec z paragrafu o obraze waaadzy czy z paragrafu za zdrade tajemnicy panstwowej).

Koniecznosc odstania swojego na bramkach budowanych zgodnie z planem budowy odcinkow autostrad nieomal nieweluje zysk czasowy z jazdy autostrada!
Obserwuj wątek
    • wolfgang87 Re: Autostrady dla bogatych 17.08.10, 10:05
      Nie trolluj :P Przeciez wszyscy to wiemy.

      Wg mnie jest to szerszy problem. Inteligientna sygnalizacja w prawie kazdym miescie jest glupia jak but. Sterowanie ruchem w duzych miastach to raczej mega przekret, bo zadne z miast chyba na tym nie skorzystalo. Tablice na warszawskiej Wislostradzie, ktore umieja wyswietlac tylko 30 i 50. Niestety nasi rzadzacy od komputerow i technologii siedza daleko. I to widac na kazdym kroku. I takze niestety nie ma szans na zmiane, bo nikt inteligentny nie idzie do polityki, same odpady spoleczne, ktorych jedynym atutem jest to, ze są wygadani.

      W zwiazku z tym, ze wprowadzenie systemu GPS jest skomplikowane logistycznie, mam inne propozycje.

      Mozliwosc przedplaty przez internet, dostaje sie numerek.
      Karty przedplacone ladowane przez internet, skanuje sie je na bramce i jedzie dalej od razu.
      Mozliwosc podpisania umowy typu abonament i skanowanie tablicy rejestracyjnej i doliczanie do rachunku. Skoro komorki, w ktorych rachunek moze byc nawet do kilkuset zlotych miesiecznie, daja rade, to i to by dalo rade.

      Jedno male ale: ktos musi byc choc troszeczke kumaty w nowych technologiach oraz musi sie temu komus chciec dzialac dla dobra kraju a nie tylko wlasnej kabzy.
    • trypel Re: Autostrady dla bogatych 17.08.10, 10:06
      spokojnie. Za taką kasę autostrady będa puste :) tylko TIRy i max 5%
      społeczeństwa bedzie sobie mogło pozwolic na taka ekstrawagancję podwyższającą
      koszt podróży 2x
      • wolfgang87 Re: Autostrady dla bogatych 17.08.10, 10:08
        W czasie wakacji może być ciasno, bo "raz w roku to już przeboleję". W pozostałe pory roku może być cudnie pusto.
        • emes-nju Re: Autostrady dla bogatych 17.08.10, 10:26
          wolfgang87 napisał:

          > W czasie wakacji może być ciasno, bo "raz w roku to już
          > przeboleję".

          Przez pierwszy rok. A potem, jak juz ludzie zauwaza "dobrodziejstwa" bramek do 30 km w czsie duzego ruchu, to stwierdza, ze zeby jezdzic takimi autostradami nie trzeba byc tylko bogatym, a jeszcze po prostu glupim...
        • edek40 Re: Autostrady dla bogatych 17.08.10, 10:42

        • trypel Re: Autostrady dla bogatych 17.08.10, 11:11
          juz teraz ruch na płatnej poznańskiej jest co najmniej 2x mniejszy niz na
          bezpłatnej Wrocław-Katowice. Nawet w wakacje. Jak ktoś ma do pokonania 100 km i
          niewiele zaoszczedzi to nie wjezdza na płatną autostradę. Co akurat mnie cieszy
          bo tacy lokalsi zachowują sie najgorzej.
    • lupus76 Re: Autostrady dla bogatych 17.08.10, 10:28
      Jeśliby powstał ruch społeczny kierowców - którzy umówiliby się, że przez rok,
      albo dwa nie korzystają z płatnych autostrad (budowanych dodajmy za pieniądze
      pochodzące z budżetu państwa i administrowane przez nie-państwowe firmy) -
      problem w znacznym stopniu sam by się rozwiązał.
      Przy założeniu, że ktoś nie wpadłby na pomysł przyznania rządowych dotacji dla
      upadającej spółki, rzecz jasna.
    • nazimno Jedno tylko pytanie: 17.08.10, 10:33
      Jaka grupa "bisniesmienow" zorganizuje pobor pieniadza.
      I wtedy wszystko sie wyjasni, dlaczego te oplaty beda takie.
      I to nie panstwo bedzie na tym glownie zarabiac.
      To jest pewne.

      Gasnice (skutek przymusu), zarowki i alkumulatory (jako skutek
      przymusowych swiatel w dzien), paliwa(tez jako skutek) to wszystko
      pozostaje w scislym zwiazku z VATem.

      Owieczki daja welne, ale w sweterkach chodzic beda tylko niektorzy.

      Tyle.

      No i jeszcze ten belkot o ochronie srodowiska.
      Pytam czyjego srodowiska, tych, co na tym zrobia biznes?
      O to chodzi.
    • tiges_wiz Re: Autostrady dla bogatych 17.08.10, 10:39
      jakos w innych krajach mozna zorganizowac system winiet, gdzie jedyym
      utrudnieniem jest znak: wjezdzasz na platna autostrade, za jazde bez winiety
      groza wysokie kary
      • wolfgang87 Re: Autostrady dla bogatych 17.08.10, 10:50
        Ale to trzeba chcieć zorganizować. Sam przyznasz, że najłatwiej dla managera zlecić postawienie bramek. I to na autostradzie a nie na zjazdach, bo taniej i łatwiej.
      • edek40 Re: Autostrady dla bogatych 17.08.10, 10:50
        > jakos w innych krajach mozna zorganizowac system winiet, gdzie jedyym
        > utrudnieniem jest znak: wjezdzasz na platna autostrade, za jazde bez winiety
        > groza wysokie kary

        To za proste. U nas kopiuje sie rozwiazania mozliwie najbardziej upierdliwe i to
        w wersji hard - z przegrodami na glownej drodze, a nie na wjazdach. Ja chyba
        nawet wiem dlaczego. Polacy to taki narod, ze za bardzo by sie rozpedzali. A jak
        bramki beda co 30 km, to jest mala szansa na to, ze korek bedzie mial 29 km...
        • nazimno Pomyslcie logicznie, to proste. 17.08.10, 10:55
          Winiety jak w Szwajcarii to rozwiazanie tanie i proste
          bez zbednych kosztow dodatkowych. Kupujesz i naklejasz - koniec
          roboty.

          Ale system poboru w Polsce "daje mozliwosci".

          Stanowiska prezesow, wiceprezesow, bramki beda wymagac konserwacji
          wiec bedzie tysiace miejsc pracy i furteczek do biznesu dla tych,
          ktorzy sie tym zajma. A kto sie tym bedzie mogl zajac, no kto?

          A winiety moglaby sprzedawac poczta tak jak znaczki.
          I po klopocie. Takie rozwiazanie jednak:

          NIE DAJE TYCH MOZLIWOSCI, o ktorych wspomniale.
          Koniec wyjasnienia.
          • edek40 Re: Pomyslcie logicznie, to proste. 17.08.10, 11:00
            > Winiety jak w Szwajcarii to rozwiazanie tanie i proste
            > bez zbednych kosztow dodatkowych. Kupujesz i naklejasz - koniec
            > roboty.
            >
            > Ale system poboru w Polsce "daje mozliwosci".
            >
            > Stanowiska prezesow, wiceprezesow, bramki beda wymagac konserwacji
            > wiec bedzie tysiace miejsc pracy i furteczek do biznesu dla tych,
            > ktorzy sie tym zajma. A kto sie tym bedzie mogl zajac, no kto?
            >
            > A winiety moglaby sprzedawac poczta tak jak znaczki.
            > I po klopocie. Takie rozwiazanie jednak:
            >
            > NIE DAJE TYCH MOZLIWOSCI, o ktorych wspomniale.
            > Koniec wyjasnienia.

            To nie mozliwe. Na pewno sa jakies wazniejsze powody. MOze naklejanie winietek
            powodowalo wypadki, po przekroczeniu predkosci dozwolonej o 5 km/h?
            • wolfgang87 Re: Pomyslcie logicznie, to proste. 17.08.10, 11:06
              Są jeszcze inne powody. Nie tylko możliwości, ale też lenistwo.
              Postawienie bramek się po prostu zleca, natomiast wprowadzenie systemu winiet, to zapewno dużo rozmów, negocjacji, dogadywania się, organizowania. A po co się starać. Lenistwo też na pewno ma tu duże znaczenie. Skoro kasa dobra leci, to po co się starać więcej niż minimum?

              Gadac z jakimis durnymi pocztowcami? I co, może jeszcze z drukarniami? I te glupie nalepki dystrybuowac? I jeszcze moze z jakas firma karciana? A po co... Raz sie postawi budynki i kasowac bileciki.
              • edek40 Re: Pomyslcie logicznie, to proste. 17.08.10, 11:26
                > Są jeszcze inne powody. Nie tylko możliwości, ale też lenistwo.
                > Postawienie bramek się po prostu zleca, natomiast wprowadzenie systemu winiet,
                > to zapewno dużo rozmów, negocjacji, dogadywania się, organizowania. A po co się
                > starać. Lenistwo też na pewno ma tu duże znaczenie. Skoro kasa dobra leci, to
                > po co się starać więcej niż minimum?
                >
                > Gadac z jakimis durnymi pocztowcami? I co, może jeszcze z drukarniami? I te glu
                > pie nalepki dystrybuowac? I jeszcze moze z jakas firma karciana? A po co... Raz
                > sie postawi budynki i kasowac bileciki.

                Przypominam, ze winietki dla ciezarowek jakos sa dystrybuowane i nikomu korona z
                glowy nie spada.

                Nie zapominaj jednak, ze popularnosc przyklejanych winietek moglaby byc "nieco"
                ograniczona. Zauwaz jaki odsetek spoleczenstwa ma dostep do autostrad. Aby wiec
                winietki mogly zapewniac jakies wplywy, musialyby byc obowiazkowe. A to
                spowodowaloby zapewne kilka negatywnych opinii mieszkancow rajow pozbawionych
                takich drog, w tym np. Warszawiakow.
                • emes-nju Re: Pomyslcie logicznie, to proste. 17.08.10, 11:31
                  edek40 napisał:

                  > Zauwaz jaki odsetek spoleczenstwa ma dostep do autostrad. Aby wiec
                  > winietki mogly zapewniac jakies wplywy, musialyby byc obowiazkowe

                  Juz byl taki jednen, co chcial nas tym uszczesliwic. Zdaje sie Marek Pol mu bylo
                  - w skrocie Winietou ;-)
                  • tiges_wiz Re: Pomyslcie logicznie, to proste. 17.08.10, 12:51
                    tak, tylko ze kupuje sie winietki czasowe.
                    np. na tydzien. Nie jezdzisdz po autostradzie, nie kupujesz winietki .. jedziesz
                    na urlop? kupujesz 2 tygodniowa i masz spokoj.
                    wystarczylo czechow poprosic zeby pozyczyli system.
                    • nazimno Najprostsze rozwiazania sa nie do pomyslenia dla 17.08.10, 13:00
                      naszych krajowych menadzerow.
                      "Nie daja mozliwosci", wicie rozumicie.

                      Stad tez rada dla trzezwo myslacego czlowieka:
                      mozna sobie jedynie kpic, bo prawdziwej dyskusji nie ma.
    • emes-nju A w Slowenii, to dopiero dali do pieca! 17.08.10, 11:03
      Slowenczycy nie lubia Chorwatow, a wiec od Mariboru do granicy z Chorwacja jest waska drozynka (Chorwaci za to podciagaja do granicy imponujaca autostrade).

      No i ok. Wolno Slowencom tak robic, skoro nie chca zarabiac na tranzycie do Chorwacji.

      Klopot w tym, ze od granicy z Austria (tamtedy do Chorwacji jedzie cala Europa!) do Mariboru jest krociutki odcinek autostrady. Kiedys miala bramki i przejazd kosztowal grosze. A teraz wprowadzono winiety. Tylko najkrotsze nie sa 10 dniowe, jak np. w Czechach czy Austrii, a 7 dniowe (za, bagatela, 15 euro). Zrobienie tego na trasie "urlopowej" oznacza, ze najkrosza winieta nie starczy na tygodniowy urlop... Nastepna w kolejce jest winieta miesieczna za 30 euro! Jadacy z Europy Zachodniej do Chorwacji musza placic 30 euro za kilka km autostrady.

      Skutek? Na forach jest juz dostepne milion tras alternatywnych. Ale nie omijajacych Slowenie, a tylko platny odcinek. Po lokalnych drozynach...
      • trypel Re: A w Slowenii, to dopiero dali do pieca! 17.08.10, 11:08
        Chorwatów w tamtym rejonie nie lubi nikt. Słoweńców nie lubią tylko Chorwaci :)
        ale z tym kawałkiem masz rację.
        I tak jest lepiej niż było rok temu. Wtedy chyba najtańsza kosztowała koło 50
        euro (nie pamiętam zbyt dokładnie)
      • nazimno To wcale nie swiadcz na niekorzysc winiet. 17.08.10, 11:21
        System ich dystrybucji oraz firmy, ktore zostaly uprawnione
        do operowania na tym rynku sa regulowane przez decyzje
        podejmowane w partiach politycznych. Podobnie okresy
        waznosci winiety. To sa zarzadzenie ministerstwa skarbu lub finansow.

        KAZDY rodzaj poboru pieniadza moze miec charakter haraczu.
        Pazernosc wylazi jak sloma z butow.

        Uwazam, ze Szwajcarzy maja uczciwy system.
        • emes-nju To swiadczy na niekorzysc glupich winiet nt. 17.08.10, 11:23

          • nazimno Wolisz takie rozwiazanie? 17.08.10, 11:30

            m.wyborcza.biz/biznes/1,106501,8202563,Drogowe_myto_z_powietrza.html?as=2

            Kubus Puchatek zweszyl miodek.
            • edek40 Re: Wolisz takie rozwiazanie? 17.08.10, 11:43
              Podaja nam, ze za kilometr placimy 20-24 grosze. Ciekawe ile za kilometr
              wychodzi z podatku drogowego i VATu placonych przy okazji tankowania?

              Przyznam, ze wole model niemiecki :)
              • nazimno ...i wszystko jasne: 17.08.10, 12:00


                www.bankier.pl/wiadomosc/Otwarto-oferty-w-przetargu-na-Krajowy-System-Poboru-Oplat-2193938.html
    • rysiekk111 Czyż nie nauczałem o szkodliwości autostrad ? 17.08.10, 11:17
      ileż to razy raekcją na me łopatologiczne tłumaczenia o tym że to
      niegospodarnie łądować kasę w autostrady zamiast na drogi naprawdę
      potrzebne była tylko agresja słowna i zatwardziałaość w niewiedzy.
      ( Może dlatego ze ich szkodliwy wpływ na model transportu, jak i
      samo pojęcie modelu transport okazały się pojęciami zbyt
      abstrakcyjnym a wiadomo : nie rozumimy to sie denerwujemy )

      może te opłaty wespół z zakorkowaniem reszty dróg poza autostradami
      dadzą wiecej do myślenia
      • emes-nju Szkodliwe sa chore oplaty, a nie autostrady 17.08.10, 11:22

        • rysiekk111 opłaty są funkcją zadrogosci 17.08.10, 11:29
          po 1 sze rezygnacja z opłat byłaby jawnym dotowaniem korzystających
          przez niekorzystających.
          po 2gie: przypominam szkodliwosci:
          bezpośrednia : wzrost energochłonności ruchu
          pożrednia : stymulowanie skrajnie szkodliwego modelu transportu -
          przynajmniej póki miasta są niezabezpieczone przed szkodliwymi
          skutkami wjazdu fur z autostrad
          • emes-nju Re: opłaty są funkcją zadrogosci 17.08.10, 11:48
            rysiekk111 napisał:

            > po 2gie: przypominam szkodliwosci:
            > bezpośrednia : wzrost energochłonności ruchu

            Wiem.

            Moje auto na autostradzie osiagajac srednia srednia rzedu 100-110 km/h pali
            ponizej 8l/100 km, a na "optymalnej" drodze przy sredniej rzedu 60-70 km/h, pali
            dyszke. 8 litrow przy 100-110 km/h, to faktycznie mniej ekonomiczne spalanie niz
            10 l przy 60-70 km/h :-P

            > pożrednia : stymulowanie skrajnie szkodliwego modelu transportu

            Szkodliwego, bo szybkiego, a wiec sklaniaajcego do mobilnosci, a nie pozostania
            w domu albo pojscia do kosciola po nowa "dawke trucizny".
            • rysiekk111 Nie oceniaj wg "autostradowych" pojazdów 17.08.10, 19:25
              emes-nju napisał:


              > Moje auto na autostradzie osiagajac srednia srednia rzedu 100-110
              km/h pali
              > ponizej 8l/100 km, a na "optymalnej" drodze przy sredniej rzedu 60-
              70 km/h, pali dyszke. 8 litrow przy 100-110 km/h, to faktycznie
              mniej ekonomiczne spalanie niz
              > 10 l przy 60-70 km/h :-P

              po 1sze mylisz zużycie paliwa z energochłonnością. Ta obiektywnie
              jest prawie kwadratową funkcją prędkości. Wykres spalanie(prędkość)
              zależy od tego do jakich prędkości pojazd jest zoptymalizowany o ile
              można w danym wypadku o tym mowić.
              To że przy 60-70 spalasz więcej wynika zapewne również z
              niepłynności, co sam przyznajesz cudzysłowem przy "optymalności".
              ..a poza tym do prędkości rzędu 100 nie trzeba autostrad

              > Szkodliwego, bo szybkiego, a wiec sklaniaajcego do mobilnosci, a
              >nie pozostania w domu albo pojscia do kosciola po nowa "dawke
              >trucizny".

              wytłumaczyłem dokładnie dlaczego szkodliwego.
              Mobilność, otóż to. chodzi o to by napierw zapewnić masom ludu
              pracującego tą mobilność na poziomie podstawowym , a dopiero potem
              możliwość zap..lania ścigantom. Jeżeli masz inne priorytety to
              przyznaj to otwarcie i wprost
            • jureek Re: opłaty są funkcją zadrogosci 26.08.10, 11:28
              emes-nju napisał:

              > Szkodliwego, bo szybkiego, a wiec sklaniaajcego do mobilnosci, a nie pozostania
              > w domu albo pojscia do kosciola po nowa "dawke trucizny".

              Myślisz, że jak na Kościół poszczekasz trochę, to będziesz taki bardziej cool i
              trendy?
              Jura
              • emes-nju Re: opłaty są funkcją zadrogosci 26.08.10, 12:37
                jureek napisał:

                > Myślisz, że jak na Kościół poszczekasz trochę, to będziesz taki
                > bardziej cool i trendy?

                Mysle, ze zrobie cos zgodnego z idea forum, czyli wyraze swoja opinie.
          • edek40 Re: opłaty są funkcją zadrogosci 17.08.10, 11:52
            > bezpośrednia : wzrost energochłonności ruchu

            Eeeeeee. Wez jakis glebszy wdech. Moj paliwozerny pojazd na autostradzie, z
            tempomatem ustawionym na 110 km/h pali okolo 8 litrow. Przy jezdzie po naszych
            lokalnych drogach tranzytowych, srednia predkosc spada zalosnie, a spalanie
            potrafi osiagac nawet 12 litrow. Mam ciezkie auto, wiec daje poglad na straty
            energii generowane przez wielkie ciezarowki przy kazdym przyspieszaniu.

            > pożrednia : stymulowanie skrajnie szkodliwego modelu transportu -
            > przynajmniej póki miasta są niezabezpieczone przed szkodliwymi
            > skutkami wjazdu fur z autostrad

            Jest niewatplwie lepszym rozwiazaniem, aby ta sama ilosc aut wjezdzala do miast
            odstawszy swoje w korkach. Co wiecej, na pewno modelem optymalnym jest to, ze
            czesc tych aut nie poprzestaje na odstaniu korka na wjezdzie - stoja rowniez w
            srodku miasta i na wyjezdzie. Tak, miasta nie sa zabezpiecznone przed
            obwodnicami autostradowymi...
            • rysiekk111 Re: opłaty są funkcją zadrogosci 17.08.10, 19:36
              po 1sze radziłbym zrozumieć różnicę między zużyciem paliwa a
              energochłonnością i nei wyciagać niewłąściwych wniosków ze spalania
              obecnych samochodów.

              edek40 napisał:
              >
              > Jest niewatplwie lepszym rozwiazaniem, aby ta sama ilosc aut
              >wjezdzala do miast odstawszy swoje w korkach.
              >Co wiecej, na pewno modelem optymalnym jest to, ze
              > czesc tych aut nie poprzestaje na odstaniu korka na wjezdzie -
              stoja rowniez w srodku miasta i na wyjezdzie. ...

              Chodzi o to by w sytuacjach zatłoczenia centrum najlepiej wogóle do
              niego nie wjeżdżały, a do likwidacji korków na podjazdach nie
              trzeba autostrad lecz obwodnic i lepszej organizacji
              a do likwidacji korków w samych miastach potrzebne, jak
              wielokrotnie tłumaczyłem: upłynnienie ruchu i zachęcanie
              (zdecydowane, poprzez kieszeń)
              do oszczędnego wykorzystania
              miejsca
              • edek40 Re: opłaty są funkcją zadrogosci 18.08.10, 08:27
                > po 1sze radziłbym zrozumieć różnicę między zużyciem paliwa a
                > energochłonnością i nei wyciagać niewłąściwych wniosków ze spalania
                > obecnych samochodów.

                Jakos idzie mi to z trudem. Dosc trudno mi bowiem oddzielic spalanie tak
                chwilowe jak i srednie od energochlonnosci ruchu. Jezeli ruch odbywa sie z
                rozsadnymi predkosciami, to nie ma nic lepszego niz jazda ze stala predkoscia.
                Nie sadze, aby komukolwiek udalo sie obalic dosc powszechne prawa fizyki.
                Naturalnie, najlepiej by bylo, aby na autostradzie auta poruszaly sie gora 50
                km/h, bo wtedy wplyw oporu powietrza nie jesst dramatyczny. Ale czy bedzie to
                kiedykolwiek mozliwe?

                A jesli chodzi o obecne samochody. Hm... Ja mam "obecny" samochod i nic nie
                wskazuje na to, aby przez kolejne dziesieciolecia cos radykalnie mialo sie
                zmienic. Wystarczy dokladnie rozwazyc najnowszy trynd - pojazd hybrydowy, ktory
                jest zaprzeczeniem wszystkiego, co ekologiczne i energooszczedne.

                > Chodzi o to by w sytuacjach zatłoczenia centrum najlepiej wogóle do
                > niego nie wjeżdżały,

                Zgadza sie. Tu jednak calkiem sporo do powiedzenia maja wladze miasta. Patrzac
                na dokonania Warszawy na tym punkcie, optymista raczej bym nie byl.

                > a do likwidacji korków na podjazdach nie trzeba autostrad lecz obwodnic

                Trzeba autostradowych/ekspresowych obwodnic, aby pojazdy snujace sie
                wokol wielkich skupisk ludzkich nie zasmradzamy miasta, choc z wiekszej odleglosci.

                > lepszej organizacji

                Najlepszy jest "model warszawski" - tu miasto postawilo na metro, ale
                skomunikowalo z nim tylko niektorych mieszkancow. Z reszta zmuszanie obywateli
                do pokonania 5 km do metra, 6 km po ziemia i kolejnych 3 na ziemi jest
                bezsensem, jesli ktos ma po prostej tylko 5 km i zadnej alternatywy zbiorowej.

                > (zdecydowane, poprzez kieszeń)

                Znowu wraca kwestia platnego wjazdu do Warszawy. I to jest sluszne, bo
                dochodowe. Mieszkancy i przyjezdni i tak beda wjezdzac, wiec bedzie to finansowy
                strzal w dziesiatke.
                • rysiekk111 Re: opłaty są funkcją zadrogosci 18.08.10, 10:52
                  edek40 napisał:


                  > Jakos idzie mi to z trudem. Dosc trudno mi bowiem oddzielic
                  >spalanie tak chwilowe jak i srednie od energochlonnosci ruchu.

                  żenujące że muszę uczyć podstaw: nie są to wielkości liniowo zależne
                  więc z wykresu spalania nie można wprost wyciagać wniosków o
                  energochłoności.

                  > Jezeli ruch odbywa sie z rozsadnymi predkosciami, to nie ma nic
                  >lepszego niz jazda ze stala predkoscia.
                  tazasada obnowiązuje nie tylko przy "rozsądnych" prędkościach

                  > Naturalnie, najlepiej by bylo, aby na autostradzie auta poruszaly
                  sie gora 50 km/h,
                  Wkładanie komuś w usta fałszywych tez to brzydka i nieskuteczna
                  metoda. Nie-autostrady spokojnie mogłyby umożliwić jazdę 70-80 a
                  miejscami ok 100 co wystarcza do przemieszczania

                  > A jesli chodzi o obecne samochody. Hm... Ja mam "obecny" samochod
                  >i nic nie wskazuje na to, aby przez kolejne dziesieciolecia cos
                  >radykalnie mialo sie zmienic.

                  Już dzis wybierajac słabsze werje silnikowe jest możliwość
                  ekonomiczniejszej jazdy przy nieautostradowych predkościach.
                  Kierunek dalszego rozwoju konstrukcji (lub antyrozwoju jak
                  obecnie)
                  jest funkcją polityki państwa

                  >Wystarczy dokladnie rozwazyc najnowszy trynd - pojazd hybrydowy,
                  >ktory jest zaprzeczeniem wszystkiego, co ekologiczne i
                  >energooszczedne.

                  otóż to , dokładnie rozważyć i nie mylić zasady hybrydy z ich
                  obecnymi realizacjami. Przy jeżdzie pozamiejskiej odpowiednio
                  zaprojektowana hybryda może spalać nie więcej niż napęd
                  konwencjonalny

                  > > Chodzi o to by w sytuacjach zatłoczenia centrum najlepiej wogóle
                  do niego nie wjeżdżały,
                  > Zgadza sie. Tu jednak calkiem sporo do powiedzenia maja wladze
                  miasta.

                  pytanie czy mają tyle ile powinny (pomijając kwestię
                  niedojrzałości samorządowców )
                  . Powinno się im dać uprawnienia
                  do nakładania stosownych opłat.

                  >Patrzac na dokonania Warszawy na tym punkcie, optymista raczej bym
                  nie byl.

                  co nie oznacza że tak zawsze być musi, więc zadnych wniosków nie
                  należy z tego wyciagać


                  > Trzeba autostradowych/ekspresowych obwodnic, aby pojazdy
                  >snujace sie
                  wokol wielkich skupisk ludzkich nie zasmradzamy
                  >miasta, choc z wiekszej odleglo sci.

                  expresowe owszem wystarczą, choć trzeba pamiętać by limit tam
                  dopuszczony był ok 60, tak by z jednej strony umożliwić autom
                  pozamiejskim jazdę przy spalaniu zbliżonym do minimum, a z drugiej
                  by umozliwić korzystanie z obwodnic pojazdom miejskim. Obwodnice
                  będą bowiem musiały obsługiwac również ruch lokalny - przynajmniej
                  do czasu aż obok danego odcinka nie powstanie droga lokalna w pełni
                  obsługująca ten ruch lokalny (wzrastający wraz z pojawieniem sie
                  b.dużej liczby autek miejskich )
                  > czyli jeszcze b.długo


                  >Znowu wraca kwestia platnego wjazdu do Warszawy. I to jest
                  >sluszne, bo dochodowe. Mieszkancy i przyjezdni i tak beda wjezdzac,
                  >wiec bedzie to finansowy strzal w dziesiatke.
                  To kwestia priorytetów jakie lokalne włądze sobie postawią. Jedni
                  mogliby wypracować rozsądny kompromis zapewniajac zarówno dochody,
                  jak i dbajac o likwidację korków, hałasu i smrodu.
                  Inni mogą skupić sie na wpuszczaniu wszystkich jak leci "bo i tak
                  muszą wjechać" i maxymalizacji wpływów w krótkim okresie.

                  Zgadnij, do którego w tych miast w dalszej perspektywie, ludzie
                  chętniej bedą przyjeżdzać / przeprowadzać się ?
                  • edek40 Re: opłaty są funkcją zadrogosci 18.08.10, 11:06
                    > żenujące że muszę uczyć podstaw: nie są to wielkości liniowo zależne
                    > więc z wykresu spalania nie można wprost wyciagać wniosków o
                    > energochłoności.

                    Nie mozemy bowiem abstrahowac od poziomu odniesienia :)

                    > tazasada obnowiązuje nie tylko przy "rozsądnych" prędkościach

                    Znaczy sie jazda 250 km/h TIRem to energetyczny cod swiata?

                    > Wkładanie komuś w usta fałszywych tez to brzydka i nieskuteczna
                    > metoda. Nie-autostrady spokojnie mogłyby umożliwić jazdę 70-80 a
                    > miejscami ok 100 co wystarcza do przemieszczania

                    Za to z ciaglym zwalnianiem w obszarach zabudownych?

                    > Już dzis wybierajac słabsze werje silnikowe jest możliwość
                    > ekonomiczniejszej jazdy przy nieautostradowych predkościach.

                    A na autostrade sprawie sobie autostradowe auto.

                    > otóż to , dokładnie rozważyć i nie mylić zasady hybrydy z ich
                    > obecnymi realizacjami. Przy jeżdzie pozamiejskiej odpowiednio
                    > zaprojektowana hybryda może spalać nie więcej niż napęd
                    > konwencjonalny

                    Jezeli taki pojazd ma byc przyszloscia, to ja dziekuje. Zapominasz bowiem o taki
                    drobiazgu, ze takie autko MUSI sie doladowywac. I robi to w chwili, ktora jest
                    niezalezna od uzytkownika. Na przyklad w korku w srodku miasta.

                    > co nie oznacza że tak zawsze być musi, więc zadnych wniosków nie
                    > należy z tego wyciagać

                    Oczywiscie. Mam oczywsice problemy z optymizmem w tej materii, patrzac na trudne
                    (bardzo) poczatki.

                    > expresowe owszem wystarczą, choć trzeba pamiętać by limit tam
                    > dopuszczony był ok 60,

                    Hm.... Rydwan mniej pali. Moze come back?

                    > Zgadnij, do którego w tych miast w dalszej perspektywie, ludzie
                    > chętniej bedą przyjeżdzać / przeprowadzać się ?

                    Do tego, w ktorym bedzie praca.
                    • rysiekk111 Re: opłaty są funkcją zadrogosci 18.08.10, 18:05
                      edek40 napisał:

                      R > więc z wykresu spalania nie można wprost wyciagać wniosków o
                      > > energochłoności.
                      >
                      > Nie mozemy bowiem abstrahowac od poziomu odniesienia :)

                      Nie rozumiem

                      > Znaczy sie jazda 250 km/h TIRem to energetyczny cod swiata?

                      też nie rozumiem. Chodzi o płynność której znaczenie w poprzedniej
                      wypowiedzi bezzasadnie łączysz z zakresem prędkości

                      > > Nie-autostrady spokojnie mogłyby umożliwić jazdę 70-80 a
                      > > miejscami ok 100 co wystarcza do przemieszczania
                      >
                      > Za to z ciaglym zwalnianiem w obszarach zabudownych?


                      PRZED wjazdem konieczność zwolnienia wynika z wymagań uspokojonego
                      ruchu miejskiego, a W obszarach nie trzebaby zwalniać gdyby ruch był
                      w nich upłynniony

                      R > Już dzis wybierajac słabsze werje silnikowe jest możliwość
                      > > ekonomiczniejszej jazdy przy nieautostradowych predkościach.
                      >
                      > A na autostrade sprawie sobie autostradowe auto.

                      sprzeczne wymagania jazdy szosowej i miejskiej + prawa fizyki + stan
                      techniki -> pewne konsekwencje dot konstrukcji -> konieczność
                      dokonania wyboru przez użytkownika na czym mu naprawdę zależy

                      > > otóż to , dokładnie rozważyć i nie mylić zasady hybrydy z ich
                      > > obecnymi realizacjami. Przy jeżdzie pozamiejskiej odpowiednio
                      > > zaprojektowana hybryda może spalać nie więcej niż napęd
                      > > konwencjonalny
                      >
                      > Jezeli taki pojazd ma byc przyszloscia, to ja dziekuje. Zapominasz
                      >bowiem o taki drobiazgu, ze takie autko MUSI sie doladowywac. I
                      >robi to w chwili, ktora jest niezalezna od uzytkownika. Na przyklad
                      w korku w srodku miasta.

                      Nie musi,a o szczegółąch konstrukcyjnych dyskutuję jedynie z
                      poważnie zainteresowanymi budową ( czyli zarobieniem dużej kasy )

                      > > expresowe owszem wystarczą, choć trzeba pamiętać by limit tam
                      > > dopuszczony był ok 60,
                      >
                      > Hm.... Rydwan mniej pali. Moze come back?

                      niepoważnie traktując temat, nie będziesz mógł liczyć na poważne
                      traktowanie

                      >
                      > > Zgadnij, do którego w tych miast w dalszej perspektywie, ludzie
                      > > chętniej bedą przyjeżdzać / przeprowadzać się ?
                      >
                      > Do tego, w ktorym bedzie praca.

                      po 1sze pewnej znaczącej dochodowej grupie czyli turystom to "zwisa"
                      po 2gie istnienie miejsc pracy wcale nie wymaga obecnej
                      patologicznej formy transportu,a wręcz przeciwnie, transportu
                      zównoważonego czyli tańszego.
                      ..o tzw jakości życia nie wspomnę
      • edek40 Re: Czyż nie nauczałem o szkodliwości autostrad ? 17.08.10, 11:28
        > ileż to razy raekcją na me łopatologiczne tłumaczenia o tym że to
        > niegospodarnie łądować kasę w autostrady zamiast na drogi naprawdę
        > potrzebne była tylko agresja słowna i zatwardziałaość w niewiedzy.

        Ja tam wystarczajaca wiedze, aby wiedziec, ze nasz system drogowy nie
        sprawdzilby sie nawet w latach 60 i 70 gdyby nie prohibicja samochodowa, a potem
        paliwowa.

        Polsce zas niewatpliwie wystarczylyby porzadne drogi ekspresowe. Ale ich w
        zasadzie nie bedzie, bo na nie wyklada kase budzet. Beda autostrady, bo na nie
        wykladaja banki. Proste?
        • rysiekk111 Re: Czyż nie nauczałem o szkodliwości autostrad ? 17.08.10, 11:34
          edek40 napisał:

          > > Polsce zas niewatpliwie wystarczylyby porzadne drogi ekspresowe.
          No właśnie !


          >Ale ich w
          > zasadzie nie bedzie, bo na nie wyklada kase budzet. Beda
          autostrady, bo na nie
          > wykladaja banki. Proste?
          Nieproste. Do autostrad państwo też sie dokłada skutkiem czego
          brakuje kasy m.in. na expresówki.
          Wątpliwe czy bez wsparcia państwowego i pobłążliwości przy zmianie
          warunków koncesji prywatni wzięliby na siebie całe ryzyko biznesu
          • edek40 Re: Czyż nie nauczałem o szkodliwości autostrad ? 17.08.10, 11:47
            > Nieproste. Do autostrad państwo też sie dokłada skutkiem czego
            > brakuje kasy m.in. na expresówki.

            Chyba jako poreczyciel.

            > Wątpliwe czy bez wsparcia państwowego i pobłążliwości przy zmianie
            > warunków koncesji prywatni wzięliby na siebie całe ryzyko biznesu

            j.w.

            Dzis to samograj, choc po spieciu tych kilku odcinkow autostrad, beda musieli
            sie kosztownie reklamowac w prasie kolorowej. Ja nie pojade tak droga autostrada
            i bede smrodzil na szosach lokalnych. Juz teraz, w drodze z Warszawy do Krakowa
            omijam fotoradarowke (to fikcja drogowa rodem z powiesci satyrycznej - jedyna
            porzadna szosa z Warszawy, ale z wbudowana czkawka przy okazji zdecydowanie zbyt
            licznych skrzyzowan), z uwagi na swiety spokoj oraz platna A4, ktora autostrady
            nie przypomina.
    • wichura Re: Autostrady dla bogatych 17.08.10, 11:54
      Produkt rzadko spotykany, nowy na naszym rynku - po prostu luksusowy.
      Pozostaje liczyć, że ilość chętnych by płacić takie ceny za ten luksus będzie na
      tyle mała, że wymusi obniżkę cen (podejrzewam, że nie wymusi obniżki ceny za
      jednorazowy przejazd, tylko wprowadzenie bardzo rozbudowanych programów
      rabatowych / abonamentowych / flotowych).
      Pod warunkiem, że przejazd autostradą będzie dawał realne korzyści: szybka i
      płynna jazda po dobrej nawierzchni.
      • edek40 Re: Autostrady dla bogatych 17.08.10, 12:00
        > Pod warunkiem, że przejazd autostradą będzie dawał realne korzyści: szybka i
        > płynna jazda po dobrej nawierzchni.

        Pod tym wzgledem za wzorcowy uznalbym odcinek A2 z Konina do Poznania - bramki
        co 30 km.
    • kozak-na-koniu Re: Autostrady dla bogatych 19.08.10, 14:08
      Bardzo wymowne...
      www.radiozet.pl/Wiadomosci/Polska/Mieszkancom-Zabierzowa-skonczyla-sie-cierpliwosc
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka