misiek4111 11.10.11, 09:55 www.tvp.pl/krakow/motoryzacja/jedz-bezpiecznie/wideo/nadeszla-jesien-prosimy-o-ostrozna-jazde-10-x-2011/5444439 Najlepsze jest "na litość boską". Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
misiek4111 Re: Dalszy ciąg żenady 11.10.11, 10:07 A tutaj przykład jak surowo karze się piratów w Polsce. motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/bezpieczenstwo/news/pedzil-prawie-200-kmh-dostal-600-zl-mandatu-film,1705748,324 Jak wyglądałaby kara dla szybkiego ale bezpiecznego w innych krajach? Odpowiedz Link Zgłoś
kozak-na-koniu Re: Dalszy ciąg żenady 11.10.11, 10:53 misiek4111 napisał: > Jak wyglądałaby kara dla szybkiego ale bezpiecznego w innych krajach? W tak zwanych "innych krajach" drogówki przeważnie dbają o bezpieczeństwo i porządek na drogach, w Polsce natomiast drogówka dba o stan budżetu Państwa. Ilu jest takich, co przekraczają dozwoloną prędkość o więcej, jak o 50km/godz. - no, ilu??? Choćbyś nie wiem jak podwyższył kary finansowe za najdrastyczniejsze wykroczenia, mocno się napocisz, zanim złapiesz takich wystarczająco dużo, żeby wniosło to znaczący wkład finansowy... Znacznie łatwiej, przyjemniej i częściej - co jest wymierne we wpływach do budżetu, "kasuje się" za drobne przekroczenia w najbardziej "łownych" miejscach. Wiadomo: "mały obrót - duży zysk, duży obrót - mały zysk zysk" - oczywiście jednostkowy, bo globalny wręcz przeciwnie...:P Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Dalszy ciąg żenady 11.10.11, 10:30 Miej zrozumienie dla tych biednych kierowców. Przecież oni cały czas przejeżdżają przez źle oznakowane przejścia w szczerym polu do tego zarośnięte krzakami. Więc kiedy trafi się przez przypadek przejście dobrze oznakowane nie potrafią się zachować. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Dalszy ciąg żenady 11.10.11, 10:42 > Miej zrozumienie dla tych biednych kierowców. Przecież oni cały czas przejeżdża > ją przez źle oznakowane przejścia w szczerym polu do tego zarośnięte krzakami. Jesli juz ironizujesz, to postaraj sie o jakas rownowage. Bo na poczatku mamy kurs z parkowania. Potem zas juz tylko predkosc i predkosc... Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Dalszy ciąg żenady 11.10.11, 11:10 Ależ zachowałem równowagę. Nie ironizowałem przecież że debilnym zachowaniom przed przejściami dla pieszych winny jest niejaki Galas i ograniczenie prędkości w tunelu na Wisłostradzie. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Dalszy ciąg żenady 11.10.11, 11:14 > Ależ zachowałem równowagę. Nie ironizowałem przecież że debilnym zachowaniom pr > zed przejściami dla pieszych winny jest niejaki Galas i ograniczenie prędkości > w tunelu na Wisłostradzie. To super. I co konkretnie z tego wynika dla zachowan niewyedukowanych kierowcow, lajanych i karanych przede wszystkim za przekroczenia predkosci, w tym w najniebezpieczniejszym trzypasmowym tunelu jaki widzial swiat - na innych odcinkach Wislostrady od trzech tygodni jest juz bezpiecznie i nie ma policji. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Dalszy ciąg żenady 11.10.11, 11:19 Przecież już wielokrotnie napisano co wynika. Skoro w tunelu jest głupi zakaz, oznacza to że można łamać przepisy wszędzie, rozjeżdżać pieszych na przejściach. Oczywiście pieszych można rozjeżdżać jeszcze z równie ważnego powodu żeby nie budzić dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Dalszy ciąg żenady 11.10.11, 11:23 > Przecież już wielokrotnie napisano co wynika. Skoro w tunelu jest głupi zakaz, > oznacza to że można łamać przepisy wszędzie, rozjeżdżać pieszych na przejściach Nie. Praktyka jednak wskazuje, ze zasadne jest naprawde dokladne rozgladanie sie wylacznie tam, gdzie prawdopodobienstwo pojawienia sie policji INTERESUJACEJ sie ruchem jest wysokie. I tak to prawdopodobienstwo na odcinku, na ktorym podniesiono predkosc spadlo nieomal do zera. W okolicach przejsc, skrzyzowan itp zawsze jest nieomal zerowe. Po co wiec wysilac sie. Szczegolnie, ze coraz wiecej kierowcow przyjelo do wiadomosci, ze predkosc zabija. O niczym innym nie slyszeli, bo nie mieszkaja w Malopolsce i nie maja netu... Odpowiedz Link Zgłoś
babaqba Re: Dalszy ciąg żenady 11.10.11, 23:03 samspade napisał: > Przecież już wielokrotnie napisano co wynika. Skoro w tunelu jest głupi zakaz, > oznacza to że można łamać przepisy wszędzie, rozjeżdżać pieszych na przejściach (...) Jeśli w tunelu jest głupi zakaz to świadczy o tym, że oznakowaniu i przepisom nie można ufać. Trzeba zdać się na własną ocenę, a ta niekiedy zawodzi, choć o wiele rzadziej niż przepisy. Wiem, że tego nie wiesz, ale za olbrzymią liczbę wypadków odpowiadają przepisy: mimo, że coś jedzie w poprzek, kierowca w to wjeżdża "bo miał pierwszeństwo" - klarowny dowód na to, że przepis stłumił zdolność do myślenia i oceniania sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Dalszy ciąg żenady 13.10.11, 08:04 W jaki sposób przepisy odpowiadają za wypadki? Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Dalszy ciąg żenady 13.10.11, 10:21 > W jaki sposób przepisy odpowiadają za wypadki? Przeciez tu masz napisane: "- klarowny dowód na to, że przepis stłumił zdolność do myślenia i oceniania sytuacji." Oczywiscie, Ty chcesz konkretnego przepisu, ktory powoduje wypadek. Obawiam sie zatem, ze nie zrozumiesz tego zdania jak nalezy. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Dalszy ciąg żenady 13.10.11, 10:26 Mamy kolejną przyczynę wypadków. Są nią przepisy. Ciekawe. Nie jest winny wymuszający pierwszeństwo lecz jadący drogą główną, bo przecież przepis stłumił zdolność do myślenia i oceniania sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Dalszy ciąg żenady 13.10.11, 10:40 > Mamy kolejną przyczynę wypadków. Są nią przepisy. Ciekawe. Nie jest winny wymus > zający pierwszeństwo lecz jadący drogą główną, bo przecież przepis stłumił zdol > ność do myślenia i oceniania sytuacji. Wiedzialem, ze nie zrozumiesz :) Naprawde nie zdaza Ci sie natykac na ludzi, ktorzy uwierzyli bezkrytycznie w moc kurczowego i bezmyslnego utrzymywania predkosci w granicach 50 km/h? Takiego bez patrzenia w lusterka czy wygladania czy zza rogu nie jedzie jakis idiota i nie wymusi pierwszenstwa? Znaczy sie takiego, ktoremu "noga z gazu panie kierowco" oraz znakom na kazda okolicznosc odebrala kodeksowe zachowanie ograniczonego zaufania? Takiego, ktory wpada w oslupienie, ze w zimie na drodze moze byc lod i to bez stosownego znaku!!! Dziwne... Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Dalszy ciąg żenady 13.10.11, 11:32 > Co jest dziwne? Jak to co? Jest ograniczenie do 50 km/h z uwagi na posiadany znak, jest informacja o zakrecie, ktory widac tylko z satelity, jest nawet informacja o skrzyzowaniu, niestety bez informacji, ze z podporzadkowanej moze wyjechac pirat, a na koniec, najdziwniejsze, nie rozstawiaja znakow, ze w zimie moze byc lod. Jak jezdzic? Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Dalszy ciąg żenady 13.10.11, 14:19 Masz rację. Jest informacja o zakręcie, a nie ma informacji o tym że jakiś debil może wyprzedzać na podwójnej ciągłej. Powinny być również obowiązkowo przed każdym wzniesieniem informacje o tym że jakiś pirat może wyprzedzać na podwójnej ciągłej przed górką. Ile wypadków przez te przepisy. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Dalszy ciąg żenady 13.10.11, 15:08 > Masz rację. Jest informacja o zakręcie, a nie ma informacji o tym że jakiś debi > l może wyprzedzać na podwójnej ciągłej. Zgadza sie. Ilosc znakow na kazda okolicznosc, z moimi ulubionymi informacjami o gololedzi i CALOROCZNYM ograniczeniem predkosci, robi wrazenie. Podpowiadaja kierowcy tyle rzeczy, a o takiej okolicznosci nie informuja. Nie informuja nawet o tym, ze ta piecdziesiatka, co to nie wiadomo kto i po co postawil to za szybko, gdy na jezdni jest lod. > Ile wypadków przez te przepisy. A Ty wciaz swoje. Po prostu tego nie pojmujesz, jak bezustanne proby zaszufladkowania wszystkiego w paragrafy stepiaja naturalna czujnosc obywateli. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Wyobraznia, doswiadczenie, rozum, wnioski... 13.10.11, 15:47 W zasadzie mogloby nie byc znakow. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Wyobraznia, doswiadczenie, rozum, wnioski... 13.10.11, 16:04 > W zasadzie mogloby nie byc znakow. Widzisz, jak pieknie mozna zrozumec, o co mi chodzi? To co piszesz, to oczywiscie przegiecie. Ale to, co mamy na naszych drogach oraz wbijanie do glowy, ze powolnosc zapewnia niesmiertelnosc to dokladnie przeginka w druga. O ile Twoje zdanie trenuje mozg, to obecna sytuacja w Polsce doprowadza do zaniku owego. Bo, jak wiadomo, organy nie uzywane zanikaja... Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Wyobraznia, doswiadczenie, rozum, wnioski... 14.10.11, 10:25 I właśnie dlatego są problemy na przejściach. Za kierownicami siedzą po osobniki u których mózg wydaje jedynie polecenie kiedy wdech a kiedy wydech. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Wyobraznia, doswiadczenie, rozum, wnioski... 14.10.11, 10:35 > I właśnie dlatego są problemy na przejściach. Za kierownicami siedzą po osobnik > i u których mózg wydaje jedynie polecenie kiedy wdech a kiedy wydech. Jakiz ten swiat jest skomplikowany. Te maszyny do oddychania po wyjsciu z auta staja sie myslacymi i przewidujacymi pieszymi? Zgadza sie? Odpowiedz Link Zgłoś
mariusz9959 Parodia 14.10.11, 17:48 Parodia, gliniarz zgłupiał, (7.00 min. filmu) babka stała na chodniku przy pasach i się rozgląda po świecie a policjant kierowcy przywalił 10 punktów i 500 zł. bo się nie zatrzymała przed pasami i jeszcze kłamie, że pieszy z lewej strony przechodził przez jezdnię, gdy babka wyraźnie stała na chodniku z metr od ulicy. Potem ten krakowski dziennikarz gada głupoty jak zwykle i poucza: „ musimy mieć świadomość jeżeli nie zmienimy swoich przyzwyczajeń, będziemy postępowali wbrew kodeksowi drogowemu” ble, ble, ble, a nie tak dawno pouczał pieszych, że nie powinni wymuszać na kierowcach pierwszeństwa wchodząc na pasy. Gość gada takie głupoty co program i robi wrażenie przekonanego, że tłumaczy kierowcom wielkie mądrości o których oni nie mają pojęcia. Jedna wielka błazenada w TVP Kraków. Odpowiedz Link Zgłoś
kozak-na-koniu Re: Dalszy ciąg żenady 11.10.11, 11:04 Ja jeszcze uniżenie proszę o egzekwowanie przepisów innych, jak ograniczenia prędkości... Idzie jesień, coraz wcześniej robi się ciemno i coraz później jasno, coraz częściej jest ślisko i deszczowo - woda, liście i błoto na drogach... Diabli biorą, gdy widzi się tyle samochodów ze źle ustawionymi reflektorami, przepalonymi żarówkami (nie wiem dlaczego, ale najczęściej widuję takich, niemających żadnego światła po lewej stronie pojazdu), nadużywanie świateł przeciwmgielnych... To naprawdę żadna przyjemność jechać nieraz kilometrami w nocy, wśród refleksów, ślepiąc w jaskrawe czerwone światło takiego "bezpiecznika", co to potrafi tylko powoli i środkiem jezdni - nic poza tym. O tradycyjnych pieszych i "najtrowerach", a także pojazdach zatrzymanych bez jakiegokolwiek oświetlenia i oznakowania w najmniej oczekiwanych miejscach nie wspomnę...:( Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Dalszy ciąg żenady 11.10.11, 11:06 Obejrzyj ten filmik, wtedy może zauważysz że nie ma tutaj słowa o przekroczeniu prędkości. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Dalszy ciąg żenady 11.10.11, 11:12 > Obejrzyj ten filmik, wtedy może zauważysz że nie ma tutaj słowa o przekroczeniu > prędkości. Gdy kiedys pisalem, ze w Polsce nie sciga sie automatycznie wjazdu na czerwonym dowiedzialem sie, ze sie sciga. W Tarczynie. Jeden wyszukany niepotrzebnie automat pozwala mowic, ze w Polsce sie sciga to wykroczenie automatycznie. Gdy zas w jakims programie przypadkiem nie ma nic o predkosci, dowiadujemy sie, ze przeciez przeoczylismy, ze nie ma nic o predkosci. Acha, film mozna obejrzec w Malopolsce i internecie, wiec ma zasieg ogolnoswiatowy. Mozna wiec spokojnie darowac sobie ogladanie "Uwaga pirat", "Stop drogowka" czy w ogole nie sluchac/ogladac innych programow, w ktorych predkosc jest motywem przewodnim. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Dalszy ciąg żenady 11.10.11, 11:24 Nie przypominam sobie żeby ktokolwiek powiedział że w Polsce ściga się automatycznie za przejazd na czerwonym świetle. Od kilku odcinków poruszany jest ważny temat, czyli przejścia dla pieszych, zachowania kierowców i pieszych. I co czytamy? Nieprzestrzeganiu prawa przez kierowców na dobrze oznakowanych przejściach dla pieszy winne są zarośnięte, źle oznakowane przejścia dla pieszych. Zwalnianie do przepisowych 50 km/h w okolicy przejścia dla pieszych jest bez sensu ponieważ istnieją w miastach drogi o podwyższonych limitach prędkości. W sumie dzięki temu mamy równowagę bo z jednej strony słyszymy że wszystkiemu winna jest prędkość, z drugiej strony takie kwiatki. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Dalszy ciąg żenady 11.10.11, 11:53 > Nie przypominam sobie żeby ktokolwiek powiedział że w Polsce ściga się automaty > cznie za przejazd na czerwonym świetle. Od kilku odcinków poruszany jest ważny > temat, czyli przejścia dla pieszych, zachowania kierowców i pieszych. I co czyt > amy? Nieprzestrzeganiu prawa przez kierowców na dobrze oznakowanych przejściach > dla pieszy winne są zarośnięte, źle oznakowane przejścia dla pieszych Gdzie to konkretnie czytamy? >Zwalnia nie do przepisowych 50 km/h w okolicy przejścia dla pieszych jest bez sensu pon > ieważ istnieją w miastach drogi o podwyższonych limitach prędkości. Zdaniem wielu jest bezsensu. Policja za niebezpieczne uznala glownie ulice o absurdalnym limicie predkosci. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Dalszy ciąg żenady 11.10.11, 13:04 Mądrości te czytamy na tym forum. A co do zdania policji to nie jestem tego taki pewien. U mnie w mieście fotoradary nie mają stać w miejscach o absurdalnych limitach prędkości. Może to wyjątek. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Dalszy ciąg żenady 11.10.11, 13:12 > Mądrości te czytamy na tym forum. A co do zdania policji to nie jestem tego tak > i pewien. U mnie w mieście fotoradary nie mają stać w miejscach o absurdalnych > limitach prędkości. Może to wyjątek. Jaki wyjatek. Policji szalenie zalezy na poprawie bezpieczenstwa ruchu drogowego. Z tego powodu maja tajny plan mandatowania, waznym wskaznikiem skutecznosci patrolu jest jednostka zwana mandato-kilometr, a ostatnimi czasy Komendat Policji nakaza oszczedzac opony. Ale nie wyslal patroli pieszych, bo policjant nie ma gniazdka zapalniczki, wiec poprawianie bezpiecznenstwa jest niemozliwe. Ale moze Twoje miasto ma inaczej? Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Dalszy ciąg żenady 11.10.11, 13:20 Może ma inaczej. Przynajmniej częściowo. Widuję czasami piesze patrole(raz nawet miałem kontrolę), lokalizacja fotoradarów straszy miejskiej w miejscach bez absurdalnych ograniczeń prędkości. Widziałem policyjne fotoradary w miejscach niebezpiecznych, czasami widuję suszarkę 500 metrów za fotoradarem. Żeby nie było za różowo w mieście nie uświadczysz wideoradaru. Te jeżdżą po obrzeżach i ścigają tych wyłamujących się z zasady przekraczania o 20 km/h. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: Dalszy ciąg żenady 11.10.11, 13:27 > Żeby nie było za różowo w mieście nie uświadczysz wideoradaru. Od kiedy poprawiono bezpieczenstwo na Wislostradzie, podnoszac limit predkosci, rowniez w Warszawie ich nie ma. Maja np. "zabudowany" las w drodze na Gdansk... Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Dalszy ciąg żenady 11.10.11, 12:08 Kierowcow karac za jebniety przepis o swieceniu w dzien ? Choc tez nie rozumiem jak moze sie nie swiecic NIC... Odpowiedz Link Zgłoś
kozak-na-koniu Re: Dalszy ciąg żenady 11.10.11, 12:24 W dzień, z dużą dozą prawdopodobieństwa zawsze można się tłumaczyć, że się nie zauważyło, przecież żarówka może się przepalić w każdej chwili a zagrożenie jest praktycznie zerowe... Chodziło mi o sytuacje po zmroku, tu naprawdę czasami można dostać oczopląsu i przeoczyć kompletnie niewidoczne nieoświetlone obiekty, a jeżdżenie w nocy bez lewego światła - a takim delikwentom często brakuje nawet świateł pozycyjnych, naprawdę stwarza poważne zagrożenie nawet czołowym zderzeniem... :( Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Dalszy ciąg żenady 11.10.11, 14:59 Ale przepalanie odbywa sie w dzien... W nocy tez mozna sie niezorientowac, zwlaszcza w miescie.. Odpowiedz Link Zgłoś
kozak-na-koniu Re: Dalszy ciąg żenady 11.10.11, 19:55 Jeśli chodzi o mnie, rzadko jeżdżę po mieście.:P Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 A dzis na przyklad czytamy 11.10.11, 12:28 W Zyciu Warszawy pisza tak: Trudna jesien dla piratow. Przeczytaliscie? I ani slowa o piratach wjezdzajacych na przejscie gdy sa na nim piesi, ani slowa o wjezdzie na czerwone. Stawiamy zas licznie fotoradary. Myslicie, ze przy szkolach? Alez nie. Glownie na szerokich, wielopasmowych ulicach. Wiadomo, ze na waskich uliczkach z rzadka przekroczenia sa wieksze niz 10-15 km/h. Wyglada na to, ze to bezpieczne. Niebezpieczne sa szerokie ulice. Wie o tym, jak widac policja i SM - wiedza rowniez kierowcy... Odpowiedz Link Zgłoś
rekrut1 Re: A dzis na przyklad czytamy 11.10.11, 14:23 Ogólnie rzecz biorąc masz edek40 rację ale..... Niestety to co widać na inauguracyjnym filmiku tego wątku jest nagminne.:( Nie przyłapałeś się na tym że przed zatrzymaniem się przed przejściem najpierw patrzysz w lusterka? Ktoś pisał ironicznie o ograniczeniu prędkości w tunelu,moim zdaniem 70-ka akurat w tunelu o którym mówimy nie jest prędkością krytyczną,są kraje gdzie w tunelach o wiele dłuższych i węższych można jechać szybciej a wyniki odnośnie wypadkowości są dla nas nieosiągalne. Niemniej "bałagan" oznakowań na drodze powoduje lekceważący stosunek do nich jak i niedopuszczalną ich "interpretację". Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: A dzis na przyklad czytamy 11.10.11, 14:40 > Niestety to co widać na inauguracyjnym filmiku tego wątku jest nagminne.:( Zgadza sie. I co z tym fantem? Hm.... Mamy oszczedzac opony, miec korzystny wskaznik mandatokilometrowy oraz musimy przyniesc odpowiednia ilosc myta w kapowniku. Hm.... No to w krzaczki. A telewizji mozna powiedziec, ze kierowcy sa baaaardzo, naprawde baaaardzo zli. > Nie przyłapałeś się na tym że przed zatrzymaniem się przed przejściem najpierw > patrzysz w lusterka? Przylapalem sie. Jednak z satysfakcja zauwazam, pomimo calkowitej niomal ciszy w mediach, coraz rzadziej ktos chce mnie staranowac/ominac/wyprzedzic czy po prostu trabi. Powiedzialbym nawet, ze zdarza sie to rzadko. Oczywiste jest to, ze NIGDY nie puszczam pieszych na wielopasmowych ruchliwych ulicach bez sygnalizacji. Nie tylko z powodu zlych nawykow kierujacych. Rowniez z tego powodu, co czesto podnosze, ze oznakowanie takich miejsc zadziwiajaco czesto sprowadza sie do jednego malego znaku po prawej. Jakby insz. Galas wstydzil sie, ze w ogole taki niebezpieczny twor jest na jego podworku. > Niemniej "bałagan" oznakowań na drodze powoduj > e lekceważący stosunek do nich jak i niedopuszczalną ich "interpretację". Amen Odpowiedz Link Zgłoś
czerwonobrody Re: A dzis na przyklad czytamy 12.10.11, 08:38 Ale naprawdę nie widzisz związku pomiędzy nadmierną prędkością a wjeżdżaniem na czerwonym świetle i wyprzedzaniem na pasach? Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: A dzis na przyklad czytamy 12.10.11, 10:32 > Ale naprawdę nie widzisz związku pomiędzy nadmierną prędkością a wjeżdżaniem na > czerwonym świetle i wyprzedzaniem na pasach? Wiesz, kazdy ma prawo miec wlasne przemyslenia. Ja jednak tego nie kupuje. Podobnie jak powodu wyprzedzania na czolowe z uwagi na nadmierna predkosc. Daje rade traktowac te wykroczenia rozlacznie. Naturalnie, jesli ktos jedzie 200 km/h, to ktos kto jedzie 90 km/h jest z nagla pojawiajaca sie zawalidroga i wyprzedzania na pale moze byc spowodowane proba ratowania sie. Ale ja jakos takich nie widuje. Jesli wiec ktos jedzie 70 km/h i wjezdza na czerwone, to nie dlatego, ze nie zdazyl zahamowac. Wjechal na czerwone, bo nie mial zamiaru hamowac. Podobnie jest z wyprzedzaniem. Gosc jadacy 120 km/h ma dosc czasu na ocene sytuacji. Chyba, ze jest idiota. Ale i to nie jest zwiazane z rozwijana predkoscia. Rozwijanie nadmiernej nie powoduje zidiocenia tak wielkiego, ze zapomina sie ocenic warunki do wyprzedzania. Odpowiedz Link Zgłoś
czerwonobrody Re: A dzis na przyklad czytamy 13.10.11, 09:31 > Gosc jadacy 120 km/h ma dosc czasu na ocene sytuacji to zleży od warunków - jeżeli jedzie autostradą, ekspresówką lub na pustej drodze - zgoda, ale w gęstym ruchu, gdzie inni jeżdżą z innymi prędkościami wymaga to takiego natężenia uwagi, przewidywania i refleksu, że nie do utrzymania na dłuższą metę (sławetne dostosowanie prędkości do warunków). Ale wracając do kwestii świateł: czerwone to już skrajny przypadek, bo jeżeli ktoś przejeżdża na czerwonym, to niezależnie od prędkości (z wyłączeniem skrajnych sytuacji) oznacza to, że wjechał na żółtym (późnym żółtym) - a tego nie powinien robić. Przy tej 70 dużo trudniej zahamować przed skrzyżowaniem; z moich obserwacji wynika, że ci przejeżdżający na czerwonym zwykle jadą dużo więcej niż dozwolone. Im większa prędkość, tym mniej czasu na reakcję - po prostu droga się skończy, nim zdążysz podjąć decyzję i ją wykonać. Dlatego dla mnie ten związek jest oczywisty. Każdym ma swoje uwarunkowania psychofizyczne - ja wiem, że jadąc 70 w mieście w normalnym ruchu nie jestem w stanie przetworzyć wszystkich informacji - w porównaniu z 50-, które do mnie docierają i odpowiednio na nie zareagować (zasłonięte przez samochody przejścia, piesi przy drodze itp.). Nie wspominając już o tym, że jestem mniej przewidywalny dla innych. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: A dzis na przyklad czytamy 13.10.11, 10:05 > to zleży od warunków - jeżeli jedzie autostradą, ekspresówką lub na pustej drod > ze - zgoda, ale w gęstym ruchu, gdzie inni jeżdżą z innymi prędkościami wymaga > to takiego natężenia uwagi, przewidywania i refleksu, że nie do utrzymania na d > łuższą metę Zgadza sie. Taki bohater, chce czy nie, zwalnia. I gdzie tu czolowka z uwagi na wyprzedzanie z nadmierna? > Ale wracając do kwestii świateł: czerwone to już skrajny przypadek, bo jeżeli k > toś przejeżdża na czerwonym, to niezależnie od prędkości (z wyłączeniem skrajny > ch sytuacji) oznacza to, że wjechał na żółtym (późnym żółtym) - a tego nie powi > nien robić. Czyli znowu - gdzie tu predkosc? Taki kierowca ma po prostu w powazaniu przepisy. Ide o zaklad, ze uwaza w miejscach... no wiesz, tych co zawsze, wiec za predkosc nie placi. > nien robić. Przy tej 70 dużo trudniej zahamować przed skrzyżowaniem; z moich ob > serwacji wynika, że ci przejeżdżający na czerwonym zwykle jadą dużo więcej niż > dozwolone. Z moim obserwacji to nie wynika. Byc moze dlatego, ze w Warszawie coraz trudniej osiagac jakies godne uwagi predkosci. Miszczowie wiec, powolutku, wjezdzaja na czerwone. > Im większa prędkość, tym mniej czasu na reakcję - po prostu droga się skończy, > nim zdążysz podjąć decyzję i ją wykonać. Dlatego dla mnie ten związek jest oczy > wisty. Ten zwiazek nie jest oczywisty. Oczywiste jest to, ze jadacy z nadmierna nadmiernie olal znak, ze zbliza sie do skrzyzowania i "dal sie zaskoczyc" z nagla zapalajacemu sie zoltemu. Owszem, droga zatrzymania z 50 i 70 km/h jest rozna. Jesli jednak jadacy 70 km/h odpowiednio zareaguje na zmieniajace sie sygnaly, to albo zdazy sie zatrzymac, albo, z uwagi na wieksza predkosc, zdazy przejechac na zoltym. Naganne, ale to jednak nie czerwone. Jesli wiec ktokolwiek wjezdza na czerwone, znaczy, ze olal zolte, skrzyzowanie i takie tam. > Każdym ma swoje uwarunkowania psychofizyczne - ja wiem, że jadąc 70 w mieście w > normalnym ruchu nie jestem w stanie przetworzyć wszystkich informacji - w poró > wnaniu z 50- Sorry, ale taka roznica predkosci nie powinna wplywac na przetwazanie informacji. Jesli tak by bylo, oznaczaloby to, ze nie mozesz przekraczac tych 70 km/h nigdy i nigdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
czerwonobrody Re: A dzis na przyklad czytamy 13.10.11, 11:39 edek40 napisał: > Owszem, droga zatrzymania z 50 i 70 km/h jest rozna. Jes > li jednak jadacy 70 km/h odpowiednio zareaguje problem z tym "odpowiednio"; oczywiście każdy uważa że zdąży, bo jest świetnym kierowcą - praktyka jest inna. > > Sorry, ale taka roznica predkosci nie powinna wplywac na przetwazanie informacj > i. Jesli tak by bylo, oznaczaloby to, ze nie mozesz przekraczac tych 70 km/h ni > gdy i nigdzie. A jednak ma - choć oczywiście to zależy od warunków; co innego na pustej drodze, co innego w gęstym ruchu miejskim z przejściami, autobusami itd. Ryzyko błędu w mieście przy 70 jest - moim zdaniem - wyraźnie wyższe, niż przy 50 (znowu - na określonych drogach i warunkach, choć tak naprawdę w mieście nigdy nie wiesz, czyt zza samochodu nie wyskoczy ci pies czy człowiek). Oczywiście, że da się jechać, może nawet bez większego problemu, ale margines bezpieczeńśtwa na ew. błąd czy reakcję na nieoczekiwaną sytuację zmniejsza się wyraźnie. To miałem na myśli pisząc o przetwarzaniu danych. Tak naprawdę wystarczy, że będziesz musiał gwałtownie zahamować i ktoś (jadący za tobą tą 70) ci wjedzie w tyłek, oczywiście wina jego - kłopoty masz ty. U nas niestety spora część kierowców sądzi, że może samodzielnie określać, co i kiedy wolno - bo przecież są świetnymi kierowcami i potrafią określić jak trzeba jechać. I dopóki ja tak myślę o sobie - spoko luzik, ale jak pomyślę, że tak samo postępuje mój sąsiad-debil, to gwałtownie takie podejście przestaje mi się podobać. Odpowiedz Link Zgłoś
edek40 Re: A dzis na przyklad czytamy 13.10.11, 11:55 > problem z tym "odpowiednio" I jest to zwiazane z tym, ze jedzie 70 km/h zamiast 50 km/h??? > poczywiście każdy uważa że zdąży, To jest ogolna kwestia poszanowania znakow. Nie tak rzadko widuje miszczow, ktorzy w korku, z calym rozmyslem i powolutku, wjezdzaja na czerwonym. Z predkoscia nie ma to nic wspolnego. Z piraceniem owszem. > Ryzyko błędu w mieście przy 70 jest - moim zdaniem - wyraźnie wyższe, niż przy > 50 Tu zgoda. Nie wynika to jednak z mozliwosci percepcyjnych tylko np. z niemozliwosci dostatecznie szybkiego zatrzymania sie. > To miałem na myśli pisząc o przetwarzaniu danych. Tak naprawdę wystarczy, że bę > dziesz musiał gwałtownie zahamować i ktoś (jadący za tobą tą 70) ci wjedzie w t > yłek, oczywiście wina jego - kłopoty masz ty. Zakladasz, ze gosc widzacy, ze jade 50 km/h bedzie probowal mnie przeskoczyc??? A moze masz na mysli takiego, ktory ma zasade bojowa jazdy na zderzaku. I znowu predkosc nie ma tu nic do rzeczy, bo na moim zderzaku, gdy jade 50 km/h moze siedziec tylko gosc, jadacy... 50 km/h. > U nas niestety spora część kierowców sądzi, że może samodzielnie określać, co i > kiedy wolno Jezdzisz, czy teoretyzujesz? Bo jesli jezdzisz, to niewatpliwie czesto spotykasz sie ze znakami wprawiajacymi w oslupienie i zmuszajacymi do interpretacji. Nie dziw sie zatem, ze ludziom tak zostaje... Odpowiedz Link Zgłoś
mariusz9959 Ale jaja 14.10.11, 17:49 Parodia, gliniarz zgłupiał, (7.00 min. filmu) babka stała na chodniku przy pasach i się rozgląda po świecie a policjant kierowcy przywalił 10 punktów i 500 zł. bo się nie zatrzymała przed pasami i jeszcze kłamie, że pieszy z lewej strony przechodził przez jezdnię, gdy babka wyraźnie stała na chodniku z metr od ulicy. Potem ten krakowski dziennikarz gada głupoty jak zwykle i poucza: „ musimy mieć świadomość jeżeli nie zmienimy swoich przyzwyczajeń, będziemy postępowali wbrew kodeksowi drogowemu” ble, ble, ble, a nie tak dawno pouczał pieszych, że nie powinni wymuszać na kierowcach pierwszeństwa wchodząc na pasy. Gość gada takie głupoty co program i robi wrażenie przekonanego, że tłumaczy kierowcom wielkie mądrości o których oni nie mają pojęcia. Jedna wielka błazenada w TVP Kraków. Odpowiedz Link Zgłoś