edek40
14.02.12, 11:45
Wyhamowac, gdy samochod przede mna gwaltownie zahamowal. Wyprzedzil, bo jechalem cos kole 60 km/h (obszar ledwo zabudowany) i zahamowal. Dotychczas (juz 9 lat jak jezdze ta szosa) calkowicie bezkarnie wiekszosc jezdzi tu okolo 70 km/h. Nawet autobusy tak tu jezdza, bo nigdy tu nie ma policji (ze nie wspomne i powazniejszych zdarzeniach drogowych). Ponadto jest przeciez stacjonarny posterunek kilka kilometorw dalej, na dwujezdniowce, gdy droga zacheca wrecz do osiagania wiekszych predkosci. Tu kierowcy nigdy nie przekraczaja 60 km/h, bo czujni stroze prawa ich wytresowali. A tu prosze - taka niespodzianka w miejscu, gdzie mandaty z pewnoscia beda o wiele nizsze i "wykrywalnosc" zalosna, bo nie bardzo jest gdzie zgodnie z prawe schowac radiowoz - nie ma tu bowiem zakretow.