Dodaj do ulubionych

Nowomoda - światła mijania na stałe

07.03.12, 12:10
Od pewnego czasu obserwuję dziwne zjawisko, które mi przeszkadza.
Występuje na drogach pozamiejskich. (Warszawiacy, możecie tego nie dostrzegać).

Rośnie procent kierowców, którzy nie używają świateł drogowych, chociaż warunki i sytuacja pozwalałyby im odpalać pełną iluminację. Dotyczy to nawet kierowców zawodowych!

Czemu mi przeszkadza? Bo opóźnia moment dostrzeżenia pojazdu jadącego na światłach mijania. Wam nie trzeba tłumaczyć, że odpalone reflektory drogowe są wspaniałą, wczesną zapowiedzią nadjeżdżającego samochodu, zanim jego "gablota" faktycznie znajdzie się w zasięgu wzroku.

Bywa, że przez to wychodzę na chamisko, które spóźnia się ze zmianą świateł i dostaję za karę po oczach długimi. Xantia praży drogowymi mocno, na 4 reflektory, co opóźnia mi dostrzeżenie bladego odblasku słabowitych świateł mijania za horyzontem. Nie dość tego, dźwignienka przełącznika świateł typu pociągnij-pociągnij (kretyńskie rozwiązanie!) wymaga wykonania dwóch ruchów dłoni zamiast jednego jak w wielu staromodnych samochodach, co opóźnia zmianę o kolejne długie kilka dziesiątych sekundy. Tym bardziej łuna świateł drogowych za horyzontem bywa dla mnie bezcenną informacją.

W wielu miejscach zacząłem odruchowo łapać za dźwigienkę, żeby skrócić czas operacyjny "dostrzeżenie cudzych świateł -> zmiana moich". Tylko i wyłącznie wskutek częstego spotykania samochodów bez sensu jadących na krótkich.

Z czego to dziwne zjawisko niechęci do długich może wynikać?
Z lenistwa? Bo przy obecnym ruchu paluszki więdną od ciągłego przełączania świateł?

10-15 lat temu normą były "zawody" kto później wyłączy światła drogowe bez oślepiania jadącego z przeciwka. I to było dobre!
Obserwuj wątek
    • nazimno Kazali, to wlaczaja mijania. 07.03.12, 12:17
      Znieczulilo ich do konca.
      Moze nawet juz nie wiedza

      JAK SIE "to" WYLACZA???
    • crannmer Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 07.03.12, 12:54
      Gorzej, ze takiego poza zabudowanym znacznie trudniej wyprzedzic, bo na jego swiatlach mijania nie widac wystarczajaco daleko.
      • tomek854 Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 07.03.12, 20:23
        Własnie.

        Ja bardzo często jeżdżę A75 z Gretny do Dumfries. Nocą to tam praktycznie same TIRy w kierunku Belfastu jadą. I oczywiście pyrka sobie taki to swoje 40-50 i długich nie wrzuca, bo jemu nie potrzebne.

        Przestałem już mieć wyrzuty sumienia i jak się zabieram do wyprzedzania to daję długie od razu żeby widzieć.
      • 0rwell Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 07.03.12, 20:47
        crannmer napisał:

        > Gorzej, ze takiego poza zabudowanym znacznie trudniej wyprzedzic, bo na jego sw
        > iatlach mijania nie widac wystarczajaco daleko.

        To wyprzedzaj na długich, co się przejmujesz?
        • crannmer Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 07.03.12, 21:44
          0rwell napisał:
          > co się przejmujesz?

          Szacunek dla samego siebie to cos, na czym mi zalezy.
          • tiges_wiz Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 07.03.12, 21:45
            ja tez wlaczam dlugie od razu jak przede mna jedzie cos.
            szacunek szacunkiem, ale rozjechamy stealthbiker (co u mnie jest zjawiskiem czestym) to nic przyjemnego.
          • 0rwell Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 07.03.12, 22:01
            Nie ma się o co obwiniać, jak ktoś zaparkuje tak że będziesz musiał ciąć linie ciągłe jedna po drugiej to tez przez szacunek do siebie włączysz wsteczny i pojedziesz tam skąd przybyłeś?

            Nie sadzę żeby osobnik który jedzie na mijania był na tyle bystry żeby mieć pretensje o to ze przez kilka sekund świeciłeś mu w lusterko.
          • bimota Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 07.03.12, 22:02
            > Szacunek dla samego siebie to cos, na czym mi zalezy.


            Ha... Dla innych juz nie starcza...
          • tomek854 Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 08.03.12, 15:37
            No własnie. Ja się na tyle szanuję, żeby się nie wlec za jadacym 40mph tirem z Morrisona przez 20 mil, bo nie widze, czy mogę go wyprzedzić. Albo żeby wyprzedzać na slepo.

            Jesli wyprzedzany nie chce oświetlać drogi przed sobą, zrobię to sam.
    • bimota Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 07.03.12, 13:08
      Jak mam co chwile pstrykac to wole jezdzic na mijania. Tak samo moge powiedziec, ze potem pretensje jak zapomne przelaczyc.. Poza tym, jak pisalem, w Colcie nie ustalilem jak wlacza sie dlugie.
    • emes-nju Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 07.03.12, 13:13
      Tez to zauwazylem.

      Mam wrazenie, ze ma to bezposredni zwiazek z odkryciem przez Mejsona "tepomatow" - ludzi jadacych poza terenem zabudowanym wolniej niz waaadza pozwalaja i nie zwalniajacych w terenie zabudowanym. Ci kierowcy, jadacy swoje 60-80 km/h, sa chyba gleboko przekonani, ze skoro w polu jada wolniej niz mozna, to sa nieprawdopodobnie bezpieczni, a stosunkowo niska predkosc jazdy (we wspolczesnych autach 60-80 km/h raczej nie sprawia wrazenia szybkiej jazdy) nie wymaga od nich zapalenia dalekosieznych swiatel.

      Wedlug mnie, to najgorszy rodzaj kierowcow! I do tego coraz czestszy - kampanie speedofobiczne robia swoje... Tacy ludzie w dupie maja innych - ich interesuje tylko tu i teraz, przed maska ich szalenie bezpiecznego pojazdu. Nie zjada blizej prawej, zeby pomoc wyprzedzic, nie doswietla drogi przed soba, nie mrugna kierunkiem itd. A jak dogonia w terenie zabudowanym idiote, ktory zwolnil, to, zdarzylo mi sie to dwa razy w te niedziele, potrafia odkryc w sobie nawet zylke pedagogiczna...
    • 0rwell Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 07.03.12, 20:57
      Kiedyś jechałem ze znajomą, prosiłem, przełącz na długie, tłumaczyłem, jak się naraża, że do tego zostały stworzone itp. I ani się nie dowiedziałem dlaczego tak robi, ani nie przekonałem jej żeby zmieniła postępowanie. Za to innym razem to ona mnie przekonywała, że w gęstej mgle należy koniecznie jechać na światłach drogowych. Po prostu ośli upór i silna odporność na argumenty.

      Podejrzewam ze po prostu jej się nie chciało albo wcześniej nie zmieniała świateł na czas i dostawała po oczach, więc wystarczy jeździć cały czas na mijania i problem znika.

      A poza tym - zbydlęcenie. Skoro wyprzedzają mnie dziesiątki nieustraszonych, którzy muszą jechać 100-150-200 w nocy na światłach mijania, no bo "ja się nie boję" to nic mnie już nie zdziwi, czego tu wymagać od pozostałych kierowców, którzy niekoniecznie uważaj się za wybrańców.
      • 0rwell Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 07.03.12, 21:00
        Zapomniałem dodać, że znajoma uważa się za wystarczająco dobrego kierowcę, żeby prędkość przekraczać i linie najeżdżać, co uważa za niewinne grzeszki, chociaż nocą jechaliśmy normalnie, akurat się nie spieszyła. A samochód typowo damski, jak np. Yariska, ale tym razem nie Yariska tylko Seat Arosa. Bardzo dumna jest z niego.
    • 0rwell Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 07.03.12, 22:05
      Ja zauważyłem inna modę. Kiedy jadę nocą z max. dopuszczalna i mnie coś wyprzedza - jadę dalej na drogowych. I wiecie co? Moda jest taka, że im się spieszy bardziej, a kiedy już mnie wyprzedzą, nagle przestaje im się spieszyć, znacznie zmniejszają prędkość, tak, że i ja muszę hamować. To jest bardzo modne ostatnio.
      • bimota Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 07.03.12, 22:12
        To nie moda. Za kims poprostu lepiej widac, a przekonujesz sie o tym po wyprzedzeniu go.
        • 0rwell Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 07.03.12, 22:19
          Chyba się nie rozumiemy. Ja jestem wyprzedzany, nie wyprzedzający.

          I co to znaczy

          > "Za kims poprostu lepiej widac, a przekonujesz sie o tym po wyprzed
          > zeniu go."
          • dogberry Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 07.03.12, 22:48
            Wszystko się zgadza. Ktoś jadący za tobą widzi drogę dobrze więc postanawia cię wyprzedzić ale gdy to zrobi przestaje widzieć i zwalnia. Bardzo słusznie zresztą. Idioci nie zmieniający świateł na mijania jadąc za poprzedzającym samochodem są jeszcze bardziej szkodliwi i niebezpieczni. Nie masz się czym chwalić.
            • 0rwell Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 07.03.12, 22:56
              dogberry napisał:

              > Wszystko się zgadza. Ktoś jadący za tobą widzi drogę dobrze więc postanawia cię
              > wyprzedzić ale gdy to zrobi przestaje widzieć i zwalnia. Bardzo słusznie zresz
              > tą. Idioci nie zmieniający świateł na mijania jadąc za poprzedzającym samochode
              > m są jeszcze bardziej szkodliwi i niebezpieczni. Nie masz się czym chwalić.

              No proszę! Ja - idiota!

              A jak oni jadą stówę, to już nie idioci?
              Gdzie cię uczyli logiki Kalego???
              • emes-nju Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 08.03.12, 12:49
                0rwell napisał:

                > A jak oni jadą stówę, to już nie idioci?

                Sadzac z obowiazujacego w Polsce prawa, nie. Bo ustawodawca nakazal jazde ponizej 90 km/h poza terenem zabudowanym, ale nie karze za przekroczenia do 10 km/h. 90+10=100 :P

                > Gdzie cię uczyli logiki Kalego???

                Moze od Ciebie sie nauczyl...?

                Orwella wariat jadacy 100 km/h be, Orwell wiariatowi po oczach, cacy.
                • 0rwell Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 09.03.12, 19:09
                  emes-nju napisał:

                  > Sadzac z obowiazujacego w Polsce prawa, nie. Bo ustawodawca nakazal jazde poniz
                  > ej 90 km/h poza terenem zabudowanym, ale nie karze za przekroczenia do 10 km/h.
                  > 90+10=100 :P

                  Łamią prawo? Łamią. Więc nie pleć bzdur.

                  > Orwella wariat jadacy 100 km/h be, Orwell wiariatowi po oczach, cacy.

                  A może to ty ostatnio siedziałeś mi na zderzaku tak długo jak tylko jechały samochody z przeciwka, bo jechać szybciej się chce? Mam przez ciebie jechać przez następnych kilka kilometrów na światłach mijania i się narażać? Nie wymagajcie od kogoś przestrzegania przepisów jeśli sami ich nie przestrzegacie. Wole złamać przepis o zmianie świateł i uważam że mogę to zrobić tak jak mogę najechać ciągła linie jeśli ktoś zatrzymał się tak, że mnie do tego zmusza, niż jechać z widocznością ograniczoną do nie więcej 100 metrów, tylko dlatego że komuś śni się "muszę za wszelką cenę jechać wszędzie tylko o X/h szybciej".
                  • emes-nju Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 13.03.12, 10:57
                    0rwell napisał:

                    > A może to ty ostatnio siedziałeś mi na zderzaku (...) Nie wymagajcie
                    > od kogoś przestrzegania przepisów jeśli sami ich nie przestrzegacie.

                    Udowodnij mi, ze siedzialem Ci na zderzaku oraz to, ze lamie przepisy. Albo milcz
                    • 0rwell Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 13.03.12, 13:36
                      Tylko zapytałem. A reszta była do tych którzy mnie okropnie atakują za nieprzestrzeganie jednego przepisu mimo ze sami nie przestrzegają innego.
      • tiges_wiz Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 07.03.12, 22:46
        > Ja zauważyłem inna modę. Kiedy jadę nocą z max. dopuszczalna i mnie coś wyprzed
        > za - jadę dalej na drogowych.

        swiecenie w lusterka nie jest mile. a wiele osob nie wie, ze mozna lusterko ustawic w polozenie gdzie nie razi :P
        • 0rwell Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 07.03.12, 22:49
          To chyba nie jest przypadek, że najpierw wyprzedzają, a potem hamują.
          Zupełnie jakby chcieli mi coś przekazać.
          • tomek854 Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 08.03.12, 15:39
            > Zupełnie jakby chcieli mi coś przekazać.

            Tak, bo Ty jesteś najważniejszy.

            Po prostu - jak jakiś idiota mnie oślepia to zwalniam - dla własnego bezpieczeństwa. Oni zapewne też.
            • 0rwell Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 09.03.12, 17:40
              tomek854 napisał:

              > Po prostu - jak jakiś idiota mnie oślepia to zwalniam - dla własnego bezpieczeń
              > stwa. Oni zapewne też.

              Słusznie! Kiedy mi kto siedzi na zderzaku robię dokładnie to samo - dla własnego bezpieczeństwa.
        • 0rwell Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 07.03.12, 22:53
          swiecenie w lusterka nie jest mile. a wiele osob nie wie, ze mozna lusterko ustawic w polozenie gdzie nie razi :P

          Nie wiem o co ci chodzi, w każdym razie nie każdy ma Poloneza.
        • qqbek Na idiotów - nauczycieli... 07.03.12, 22:56
          tiges_wiz napisał:

          > swiecenie w lusterka nie jest mile. a wiele osob nie wie, ze mozna lusterko ust
          > awic w polozenie gdzie nie razi :P

          ...są jeszcze lusterka fotochromatyczne, nie wymagające żadnej ingerencji :)
          Mam i mogę z czystym sumieniem polecić :)
          • 0rwell Re: Na idiotów - nauczycieli... 07.03.12, 23:07
            qqbek napisał:

            > Na idiotów - nauczycieli są jeszcze lusterka fotochromatyczne, nie wymagające żadnej ingerencji :)
            > Mam i mogę z czystym sumieniem polecić :)

            A szybę przednia też masz monofoniczną?
            Takich jak ty szczodrze częstuję po gałach 5 x 21 W 700 nm.
            • qqbek Re: Na idiotów - nauczycieli... 07.03.12, 23:41
              0rwell napisał:

              > A szybę przednia też masz monofoniczną?
              > Takich jak ty szczodrze częstuję po gałach 5 x 21 W 700 nm.

              PMS.
              Zdecydowanie PMS.
              Powiedz mi, dziubdziuś, skąd masz pełną i niezachwianą wiarę w to, że "jedziesz z maksymalną dozwoloną" w momencie, w którym wyprzedza Ciebie ktoś, kogo zamierzasz po nauczycielsku długimi potraktować?
              Jeżeli odpowiesz, że ze wskazań swojego licznika taki wniosek wyciągasz, to skłonny jestem dalszą dyskusję uznać za bezpodstawną (nie dyskutuj z.... bo sprowadzi dyskusję do swojego poziomu i pobije Ciebie doświadczeniem).
              • 0rwell Re: Na idiotów - nauczycieli... 08.03.12, 00:08
                qqbek napisał:

                > skąd masz pełną i niezachwianą wiarę w to, że "jedziesz
                > z maksymalną dozwoloną"

                Z licznika.

                > Jeżeli odpowiesz, że ze wskazań swojego licznika taki wniosek wyciągasz, to skł
                > onny jestem dalszą dyskusję uznać za bezpodstawną (nie dyskutuj z....

                Nawet jeśli licznik oszukuje, można zmierzyć o ile i czy w całym zakresie, a potem zrobić przelicznik i liczyć prędkośc: V licznika x przelicznik, np. 50/h x współczynnik 1,01 = rzeczywiste 55/h. albo 50/h x 0,9 = 45/h
                Drugi sposób, prostszy: V licznika + róznica między faktyczną a licznikową, np. V + 5/h lub V -5/h


                I widzisz? Zgodnie z powiedzeniem "kto przezywa ten sam się tak nazywa" które już przedszkolak zna,
                ostatecznie okazało się, że to ty jesteś owym "....", cokolwiek chodziło po głowie.

                A co do tych pieszczotliwych zwrotów to wyjątkowo oziębły obiekt adoracji sobie wybrałeś, lepiej spróbuj wystartować na paradzie równości.
                • qqbek Skąd więc pewność... 08.03.12, 01:16
                  ...że poprawnie wyliczyłeś "poprawkę"?
                  Codziennie sprawdzasz ciśnienie w oponach, wysokość bieżnika i obwód koła?

                  Nie ma "nawet jeśli licznik oszukuje"... wszystkie liczniki zawyżają.
                  Od nieznacznych różnic, po różnice rzędu kilkunastu procent.
                  Tak więc jadąc "5km/h" ponad limit (90km/h) tak na prawdę jedziesz zapewne w granicach 85-88km/h, być może mniej. Jadąc "ściśle według wskazań" jedziesz najprawdopodobniej z prędkością sporo niższą niż to by się Tobie wydawało.
                  U mnie w poprzedniej Astrze (F) na autostradzie, przy licznikowych "130" GPS pokazywał ledwie 113-114km/h. Przy licznikowych "90" było raptem 80.

                  A jeżeli o ośmieszaniu się mamy mówić... pomnóż mi proszę 1,01 x 50 raz jeszcze... pośmieję się jeszcze raz, jeżeli wyjdzie Tobie 55 po raz kolejny.
                  • 0rwell Re: Skąd więc pewność... 09.03.12, 18:52
                    qqbek napisał:

                    > wszystkie liczniki zawyżają.

                    Bzdury, mity, urban legendy.
                    No bo jak to, XXI wiek i nie można zrobić dokładnego licznika, nie da się?
                    Człowieku, lada dzień wejdzie free energy a ty tkwisz w przekonaniu, że wszystkie liczniki zawyżają.


                    > ...że poprawnie wyliczyłeś "poprawkę"?
                    > Codziennie sprawdzasz ciśnienie w oponach, wysokość bieżnika i obwód koła?

                    Ciśnienie sprawdzam często, bo mam taką stojącą sprężareczkę na 2 kółkach.

                    Wysokość bieżnika nowej opony = 8mm.
                    Zużytej = 2mm.
                    Rożnica w średnicy koła między kołem ze zużytym a kołem z pełnym bieżnikiem = 12 mm.
                    Jeżeli średnica zmniejszy się o 12mm, to obwód spadnie pi x 12 mm = ok 3,7 cm.
                    Przykładowe koło o średnicy 64 cm i 201 cm obwodu po zużyciu opony będzie miało o niespełna 2 % mniejszy obwód, więc licznik będzie o tyle zawyżał w porównaniu z prędkością na nowych oponach.
                    2 % liczone od 130/h to 2,6/h, im mniejsza prędkość tym o mniejszą wartość zawyża licznik.
                    Sam widzisz że różnica jest marginalna, licząc bez przybliżeń dla 50/h wynosi poniżej 1 km/h, dla 90/h pomiędzy 1 a 2 km/h a dla 130/h nieco poniżej 2,5 km/h.

                    Poza tym prędkość można kontrolować na bieżąco tak jak opisałem to kiedyś:

                    forum.gazeta.pl/forum/w,510,126426884,126464355,Re_System_GPS_a_predkosc_rzeczywista.html
                    Albo przez GPS.
                    • crannmer Rzeczywistosc 09.03.12, 19:35
                      0rwell napisał:
                      > > wszystkie liczniki zawyżają.
                      > Bzdury, mity, urban legendy.

                      To jest rzeczywistosc. __Wszystkie__ liczniki samochodow osobowych zawyzaja. Niektore mniej, niektore wiecej.

                      > No bo jak to, XXI wiek i nie można zrobić dokładnego licznika, nie da się?

                      Da sie. Ale nie wolno. Zawyzanie licznikow regulowane jest przez norme europejska i stosujace sie do niej warunki techniczne pojazdow. Producent samochodu projektuje licznik z tolerancja na wykonanie, niewlasciwe opony itd. Nawet przy pelnym wykorzystaniu tolerancji licznikowi nie wolno wskazac za malo. Wiec kladzie sie srodek pola tolerancji nieco powyzej faktycznych wartosci.
                      • 0rwell Re: Rzeczywistosc 09.03.12, 19:55
                        crannmer napisał:

                        > Da sie. Ale nie wolno. Zawyzanie licznikow regulowane jest przez norme europejs
                        > ka i stosujace sie do niej warunki techniczne pojazdow.

                        Nie zaprzeczam, że może tak być, ale może znalazłbyś, o ile licznik może zawyżać? Czy to jest ustalone w procentach czy pozostawione widzimisię producenta?

                        W UE człowiek jest traktowany jak bydlę bez rozumu i trzeba na wszelki wypadek zawyżyć mu licznik żeby przypadkiem nie przekroczył prędkości, zamiast nauczyć go określania prędkości innym sposobem. Rezultat jest taki że, kiedy jadą 2 rożne samochody z taką samą prędkością licznikową, to się doganiają, potem ten szybszy przekracza prędkość żeby wyprzedzić wolniejszy i rożne tego typu sytuacje są nieuniknione. Syf i bałagan. Po co ustalać ograniczenie prędkości skoro kierowcy nie są w stanie stosować się do nich nawet jeśli jakoś by się do tego zmusili.

                        > Producent samochodu pro
                        > jektuje licznik z tolerancja na wykonanie,

                        Tolerancja na wykonanie? Cóż to znaczy?

                        > niewlasciwe opony

                        Chodzi ci o to, że ktoś zakłada inne opony niż w instrukcji samochodu?
                        Za to i związane z tym blednę wskazania licznika producent nie może odpowiadać.

                        Jeśli masz na myśli jakąś różnice między dwiema oponami różnych producentów w tym samym rozmiarze to te różnice można chyba pominąć.
                        • crannmer Re: Rzeczywistosc 09.03.12, 20:28
                          0rwell napisał:
                          > Nie zaprzeczam, że może tak być, ale może znalazłbyś, o ile licznik może zawyża
                          > ć? Czy to jest ustalone w procentach czy pozostawione widzimisię producenta?

                          Wskazywana prędkość nie może być mniejsza od rzeczywistej prędkości pojazdu. W momencie osiągnięcia prędkości badania określonych w punkcie 5.2.5 powyżej, zależność między prędkością wskazywaną na tarczy prędkościomierza (V 1 ) a prędkością rzeczywistą (V 2 ) jest następująca:
                          0 ≤ (V 1 – V 2 ) ≤ 0,1 V 2 + 4 km/h

                          eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=OJ:L:2010:120:0040:0048:PL:PDF
                          Czyli dla kazdego z punktow pomiarowych odchylka zawyzenia predkosciomierza wg EU moze wynoscic maks. 10% predkosci rzeczywistej plus 4 km/h. Nie wolno mu wskazac mniej, niz wynosi predkosc rzeczywista.

                          > Tolerancja na wykonanie? Cóż to znaczy?

                          Tolerancje produkcyjne, np. wymiarow opon, dzialania ukladow mierzacych przejechana droge itp.

                          > Za to i związane z tym blednę wskazania licznika producent nie może odpowiadać.

                          Niemniej jest to jeden z czynnikow.
                          • 0rwell Re: Rzeczywistosc 09.03.12, 20:41
                            crannmer napisał:
                            > Tolerancje produkcyjne, np. wymiarow opon, dzialania ukladow mierzacych przejec
                            > hana droge itp.

                            Nie sądzisz, że wszystkie elementy są wykonane na tyle precyzyjnie, żeby wpływ wahań w wymiarach i działaniu podzespołów skutkował większą niż 1km/h amplitudą? Ja tak właśnie sądzę.

                            > Niemniej jest to jeden z czynników.

                            Może i jest, ale czy producent ma uzależniać skalowanie licznika od tego,
                            że własciciel samochodu będzie go sobie tuningował?
                            To się nie trzyma kupy.
                        • bimota Re: Rzeczywistosc 09.03.12, 21:12
                          > W UE człowiek jest traktowany jak bydlę bez rozumu i trzeba na wszelki wypadek
                          > zawyżyć mu licznik żeby przypadkiem nie przekroczył prędkości, zamiast nauczyć
                          > go określania prędkości innym sposobem

                          No niestety, tacy jak ty rzadza...
                          • 0rwell Re: Rzeczywistosc 09.03.12, 21:47
                            bimota napisał:

                            > No niestety, tacy jak ty rzadza...

                            Nieprawda. Gdyby rządzili tacy jak ja, kierowca sam musiałby zadbać o to, z jaką prędkością jedzie żeby nie przekroczyć a teraz robi to za niego urzędnik.
                • bimota Re: Na idiotów - nauczycieli... 08.03.12, 11:34
                  Ta... juz ci wierze, ze jakichs przeliczen dokonujesz...

                  No i sie zdecyduj, czy stosujesz "wspolczynnik", czy "roznice", bo to calkiem co innego. Poza tym - nie ma czegos takiego jak staly "wspolczynnik" czy "roznica", te wartosci sa rozne przy roznych predkosciach.
                  • 0rwell Re: Na idiotów - nauczycieli... 09.03.12, 17:53
                    bimota napisał:

                    > Ta... juz ci wierze, ze jakichs przeliczen dokonujesz...
                    >
                    > No i sie zdecyduj, czy stosujesz "wspolczynnik", czy "roznice", bo to calkiem c
                    > o innego. Poza tym - nie ma czegos takiego jak staly "wspolczynnik" czy "roznic
                    > a", te wartosci sa rozne przy roznych predkosciach.


                    A jeśli w mój licznik myli się zawsze o taką samą wartość niezależnie od prędkości w całym przedziale 0-130? Przecież napisałem "jeśli licznik oszukuje, można zmierzyć o ile i czy w całym zakresie". Różnica między prędkością licznikową a rzeczywistą jest stała. Stosuję różnicę zamiast ilorazu, bo jest to łatwiej obliczać na bieżąco.
                    • qqbek Stosując tę porażającą wprost logikę... 09.03.12, 19:46
                      ...musiałbym albo przyjąć, że przy 150km/h (prędkość z trudem, ale jednak osiągnięta przez moją poprzednią Astrę - bez obaw, na A4, ale w Niemczech) moja Astra jedzie 175km/h (prędkość wskazywana przez licznik samochodu - technicznie nieosiągalna dla modelu F z silnikiem 1,4l, 8v, 44kW, dorżniętym instalacją LPG i załadowanym 3-ma osobami), albo, że poniżej wskazania 20km/h poruszam się wstecz, przynajmniej z prędkością 5km/h.

                      Słowem:
                      Skończ Waszmość, wstydu sobie oszczędź. Pleciesz androny, nie wiesz nic, a wydaje się Tobie, żeś wszystkie rozumy pozjadał.
                    • tomek854 Re: Na idiotów - nauczycieli... 11.03.12, 16:25
                      Różnica między prędkością liczn
                      > ikową a rzeczywistą jest stała

                      To znaczy że co? Jak jadę 150 na godzinę a licznik wskazuje 160 to różnica jest 10.

                      Jak jadę 90 to licznik wskazuje 100 - różnica jest 10.

                      Jak jadę z prędkością pieszego i licznik wskazuje 5 to tak naprawdę się cofam, bo różnica między prędkością wskazywaną a rzeczywistą wciąż jest 10? :D
                      • 0rwell Re: Na idiotów - nauczycieli... 12.03.12, 20:08
                        tomek854 napisał:

                        > Różnica między prędkością liczn
                        > > ikową a rzeczywistą jest stała
                        >
                        > To znaczy że co? Jak jadę 150 na godzinę a licznik wskazuje 160 to różnica jest
                        > 10.
                        >
                        > Jak jadę 90 to licznik wskazuje 100 - różnica jest 10.
                        >
                        > Jak jadę z prędkością pieszego i licznik wskazuje 5 to tak naprawdę się cofam,
                        > bo różnica między prędkością wskazywaną a rzeczywistą wciąż jest 10? :D

                        Dobre pytanie. Przyjrzę się temu bliżej. Ja na licznik patrze dopiero tak od 25/h licznikowych, czyli mniej więcej od prędkości w strefie zamieszkania, więc nie wiem jak to jest dokładnie.
                        • tomek854 Re: Na idiotów - nauczycieli... 12.03.12, 22:42
                          To było pytanie retoryczne :-) Ale z tego co piszesz to faktycznie wynika, że dobrze Ci zrobi jak się przyjrzysz bliżej temu zagadnnieniu.
                      • 0rwell Re: Na idiotów - nauczycieli... 19.03.12, 13:09
                        tomek854 napisał:

                        > To znaczy że co? Jak jadę 150 na godzinę a licznik wskazuje 160 to różnica jest
                        > 10.
                        >
                        > Jak jadę 90 to licznik wskazuje 100 - różnica jest 10.
                        >
                        > Jak jadę z prędkością pieszego i licznik wskazuje 5 to tak naprawdę się cofam,
                        > bo różnica między prędkością wskazywaną a rzeczywistą wciąż jest 10? :D

                        Zrobiłem zdjęcie zegarów:

                        img252.imageshack.us/img252/8981/sany0004d.jpg
                        • tomek854 Re: Na idiotów - nauczycieli... 19.03.12, 16:12
                          Wspaniałe! Ta ostrość! Te barwy! Ten mistrzowski kadr!

                          A tak poważnie: no i...?
                          • 0rwell Re: Na idiotów - nauczycieli... 26.03.12, 19:04
                            tomek854 napisał:
                            > A tak poważnie: no i...?

                            No i teraz wiem, dlaczego nie byłem w stanie podać jak to jest z zawyżaniem na początku skali - bo nie mogłem sobie przypomnieć podziałki poniżej 20/h, bo jej tam nie ma. Żeby wskazówka drgnęła trzeba osiągnąć pewną prędkość, kiedy jadę na 2 biegu na wolnych obrotach ona nadal spoczywa na pręciku. Przy 25 licznikowych (20 rzeczywistych) i powyżej różnica stale wynosi 5/h. Zakładam, że nie pomylę się przyjmując, że wskazówka zaczyna się odchylać przy rzeczywistych 5/h, przy rzeczywistych 20/h różnica między prędkością licznikową a rzeczywistą staje się stała, a 10/h wypada gdzieś pośrodku między licznikowym 0/h i 25/h. I wiem jak to sprawdzić. Samochód ma czujnik przy skrzyni biegów połączony z ECU. Mam taki programik który po odpaleniu na laptopie i podłączeniu do samochodu pokazuje prędkość zmierzoną przez ECU. I jest to pomiar dokładny, a przynajmniej proporcjonalny do każdej prędkości (prawdopodobnie też dochodzi do zawyżania lub zaniżania) bo obliczony na podstawie częstotliwości impulsów z czujnika, a nie szybkości obrotu magnesu w liczniku, która przy małej prędkości jest niewystarczająca do odchylenia wskazówki. Podziałka (dokładność wskazania) w ECU to 1km/h.
                        • qqbek Misiu-pysiu... 19.03.12, 16:30
                          ...u mnie zaczyna się od "10" to po pierwsze.
                          Po drugie, jedyne co Twoje zdjęcie udowadnia, to to, że jeździsz starą Mazdą 121 (bo zdaje się z niej są te zegary) :P
                          • 0rwell Re: Misiu-pysiu... 19.03.12, 16:37
                            qqbek napisał:

                            > jedyne co Twoje zdjęcie udowadnia, to to, że jeździsz starą Mazdą 12
                            > 1 (bo zdaje się z niej są te zegary) :P

                            To chyba chwila, w której powinienem mocno się wstydzić.
                            Napisz czym ty jeździsz, powstydzę się jeszcze mocniej.
                            • qqbek Nigdy się nie kryłem z tym, czym jeżdżę. 19.03.12, 17:30
                              0rwell napisał:

                              > To chyba chwila, w której powinienem mocno się wstydzić.

                              Wstydu nie ma... po prostu sam kiedyś jeździłem chwilkę taką Mazdą, więc od razu poznałem:) Sęk w tym, że Twoje zdjęcie niczego nie udowadnia, wbrew temu, co triumfalnie sugerujesz.

                              > Napisz czym ty jeździsz, powstydzę się jeszcze mocniej.

                              Stare BMW E36 z 1998 roku i Opel Astra II z 2000/2001.

                              W BMW licznik zaczyna się od "10" (pierwszą liczbą jest co prawda "20" ale jest kreska dla "10" poniżej).
                              W Oplu jest jeszcze fajniej, bo podziałka zaczyna się od "0".
                              Jeżeli nadal sugerujesz, że przekłamanie licznika jest stałe, to mogę się specjalnie dla Ciebie przejechać jutro po parkingu Oplem i pokazać, że przy wolnej jeździe do przodu przekłamujący jakieś 15-20km/h przy prędkości 140km/h licznik z mojej Astry wcale nie pokazuje wartości ujemnych, co więcej da się tym samochodem jechać do przodu i mieć wskazanie w granicach 10km/h (co zadaje kłam Twojemu twierdzeniu o stałej wartości różnicy w prędkości rzeczywistej i prędkości wskazywanej przez licznik).
                          • 0rwell Re: Misiu-pysiu... 26.03.12, 19:06
                            qqbek napisał:
                            ...u mnie zaczyna się od "10" to po pierwsze.

                            Po pierwsze i ostatnie mówiłem ci żebyś tak się do mnie nie zwracał. Jak chcesz pysię to włącz sobie radio CB i tam pysia-pysia już na ciebie czeka. Za nią się umów a ode mnie się odczep.
                            • qqbek Po kolei: 26.03.12, 19:21
                              0rwell napisał:

                              > Po pierwsze i ostatnie mówiłem ci żebyś tak się do mnie nie zwracał.

                              Prosiłeś 7 minut po moim poście o odpowiedź.
                              Po 7 dniach masz pretensje odnośnie pierwotnej wiadomości.
                              Nie wiem jak innych czytelników, ale mnie to dziwi.

                              > Jak chcesz
                              > pysię to włącz sobie radio CB i tam pysia-pysia już na ciebie czeka. Za nią si
                              > ę umów a ode mnie się odczep.

                              Prosisz o odpowiedź a potem każesz się odczepić. Schizofrenia?
                              Odpowiem raz jeszcze, a Ty raz jeszcze przeczytasz, co do mnie tydzień temu napisałeś. Dobrze?
                              Oto więc moje pytanie:
                              Otóż w jednym z aut licznik zaczyna mi się od wskazania 10, w drugim zaś od 0 -> co mam z tym zrobić i jak od wskazania 10km/h mam odjąć stałą wartość i uwierzyć, że jadę wstecz, choć wszystko inne, poza Twoją pokrętną logiką, wskazuje na to, że przemieszczam się jednak do przodu?

                              Przy okazji - nie korzystam z CB radia.
          • tiges_wiz Re: Na idiotów - nauczycieli... 07.03.12, 23:15
            mialem w kappie i to z regulacja sily przyciemniania to znam to
            jedyna rzec ktorej mi brakuje z tego auta.

            a orwell ma zdecydowanie PMS
            • qqbek Re: Na idiotów - nauczycieli... 07.03.12, 23:38
              tiges_wiz napisał:

              > mialem w kappie i to z regulacja sily przyciemniania to znam to
              > jedyna rzec ktorej mi brakuje z tego auta.

              Tak... regulacja... to jest to :)
              W tych tanich, z powłokami chemicznymi, nie dość że czas reakcji jest dłuższy, to jeszcze po kilku latach dużo dłużej im zajmuje powrót do normalnej przejrzystości no i regulować się nie da (mam takie w Oplu i czasami mnie irytuje).
              Te droższe, elektroniczne to to, co tygryski lubią najbardziej :)

              > a orwell ma zdecydowanie PMS
              Chyba tak.
        • tomek854 Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 08.03.12, 15:38
          > swiecenie w lusterka nie jest mile. a wiele osob nie wie, ze mozna lusterko ust
          > awic w polozenie gdzie nie razi :P

          Boczne też sobie mam ustawiać za każdym razem jak ktoś mi po nich nawala długimi?
      • tomek854 Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 08.03.12, 15:37
        Aleś sobie teorię dorobił.

        Po prostu są rozsądnymi kierowcami i jak ktoś ich oślepia to zwalniają i jadą ostrożniej. Wyłącz długie i zaraz przestaną Cię tamowac.
        • 45rtg Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 08.03.12, 22:31
          tomek854 napisał:

          > Aleś sobie teorię dorobił.
          >
          > Po prostu są rozsądnymi kierowcami i jak ktoś ich oślepia to zwalniają i jadą o
          > strożniej. Wyłącz długie i zaraz przestaną Cię tamowac.

          Na takich mądrali jak on dobrzy inżynierowie wymyślili światła przeciwmgielne :->
          • tomek854 Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 08.03.12, 22:52
            Przez pewien czas mieliśmy w firmie zastępczego busa z wypożyczalni. Przed nami go używało Scottish Water, miał jeszcze slady po nalepkach, pomarańczowe koguty na dachu oraz...

            ...tylne i boczne reflektory - służące zapewne do oświetlania miejsca pracy.

            6 dodatkowych długich zamontowanych na tylnej krawędzi dachu... Tylko je nieco podnieść... ;-)
    • qqbek Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 07.03.12, 22:45
      Rzeczywiście modna tendencja.

      Cranmerowi też się nie dziwię, że go brak współpracy dziwi.

      Bimota... cóż, niczego więcej się po nim nie spodziewałem (czyli RTFM!)

      "Tępomaty" Mejsona cytowane przez Emesa zdają się być najrzadziej sięgającym po te światła gatunkiem.

      A bardzo lubię, gdy w nocy, zwłaszcza gdy wyprzedzam ciężarówkę, zawodowiec z "dużego" doświetli mi drogę. Sam doświetlam do momentu zrównania się każdemu, kto zapragnie mnie wyprzedzić.

      Do tego w obydwu autkach zmiana światem przebiega u mnie w sposób tradycyjny, czyli przez ruszenie dźwignią kierunkowskazów od siebie (włączenie) lub do siebie (wyłączenie, a przy wyłączonych - "klaksonik" świetlny, z którego osobiście wolę nie korzystać).

      Nikomu (poza Bimotą może) nie muszę chyba tutaj tłumaczyć różnicy w widoczności pomiędzy światłami drogowymi i mijania... być może Bimocie pomogłaby lingwlistyczna analiza funkcjonalna źródłosłowów nazw "światła drogowe" i "światła mijania";)
      • bimota Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 07.03.12, 23:49
        No ty - wiadomo - wzor... i to operowanie madrymi skrotami...
        • qqbek Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 07.03.12, 23:52
          bimota napisał:

          > No ty - wiadomo - wzor... i to operowanie madrymi skrotami...

          RTFM?
          To skrót kolokwialny, skrótowiec z języka angielskiego się wywodzący.
          Znaczy mniej-więcej "Przeczytaj (wreszcie) tę Pier..loną Instrukcję".
          A odnosił się do tego, że podobno "w Colcie nadal nie wiesz, gdzie się drogowe włącza".
          • bimota Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 08.03.12, 00:09
            No toz mowie, ze taki z ciebie swiatowiec...

            A instrukcje przeczytam jesli zajdzie taka potrzeba.
            • tomek854 Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 08.03.12, 15:36
              Czyli ustalenie jak się włącza długie, co, jak piszesz, próbowałeś, nie było wystarczającą potrzebą żeby ją przeczytać? :)
              • bimota Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 08.03.12, 22:06
                Byla nie do przewidzenia
                • qqbek Specjalnie dla kolegi... 08.03.12, 22:38
                  ...czwarta strona tego dokumentu.

                  Jakoś nie wygląda mi to na zbytnio skomplikowane. Ot typowy przełącznik zespolony, za którymi to przełącznikami nie przepadam (wolę jednak "pokrętła" i dźwignię kierunkowskazów wyłącznie z "długimi"). Miła jest jedynie korekta ustawienia świateł zintegrowana z przełącznikiem... pewnie najmilsza dla serwisu, bo dzięki "przekombinowaniu" często się pewnie psuje całość "zabawki":)
                  • bimota Re: Specjalnie dla kolegi... 08.03.12, 22:44
                    A ja lubie miec wszystko pod reka... Nastepnym razem moze mocniej pociagne, mam nadzieje, ze sie nie zlamie...
                  • bimota Re: Specjalnie dla kolegi... 12.03.12, 20:15
                    No wiec jest tak...

                    JEst przelacznik swiatel... ale na "wylaczonych" swiatla i tak sei wlaczaja po wlaczeniu stacyjki, wiec jezdzi sie na "wylaczonycH", ale by wlaczyc dlugie trzeba najpierw przestawic na "wlaczone". :)
                    • qqbek Ach ta Unia... ;) 12.03.12, 21:04
                      bimota napisał:

                      > No wiec jest tak...
                      >
                      > JEst przelacznik swiatel... ale na "wylaczonych" swiatla i tak sei wlaczaja po
                      > wlaczeniu stacyjki, wiec jezdzi sie na "wylaczonycH", ale by wlaczyc dlugie trz
                      > eba najpierw przestawic na "wlaczone". :)

                      ...wszystko przez Unię i te małe wredne krasnoludki z PE;)
                      Cieszę się, że się udało :)
    • grzek Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 09.03.12, 11:31
      Reflektory są coraz lepsze, być może nie we wszystkich samochodach, ale jak ktoś jedzie wolno, to stwierdza, że zasięg 100 m jest wystarczający. Nie chce mu się pykać przełącznikiem. A niektórzy może nie tolerują oczojebnych znaków, słupków czy drogowskazów przy oświetlaniu drogowymi.
      • rekrut1 Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 13.03.12, 10:05
        Zacznę od tego,ja prawie zawsze jadę na mijania.
        Nie chce mu się pykać przełącznikiem.
        To nie tak.Jest bardzo mało odcinków dróg krajowych(a po takich głównie jeżdżę)gdzie można pozwolić sobie na jazdę na drogowych.Ciągła zmiana świateł jest bardzo męcząca dla oczu (akomodacja) i niebezpieczna,tak niebezpieczna.
        Zróbcie doświadczenie : światła drogowe,w momencie gdy pokaże się w nich np. drzewo, zmieńcie na mijania, drzewo na jakiś czas "znika".Napisałem na jakiś czas bo nigdy nie zastanawiałem się czy to sekundy czy milisekundy.
        A co może się wydarzyć gdy zamiast drzewa będzie człowiek, i nie na poboczu a na drodze(bo często pobocza brak)? Proszę pamiętać że to jazda poza terenem zabudowanym a więc co najmniej 90.
        Światła drogowe włączam na drogach powiatowych(jak sytuacja na to pozwala)i zawsze przed zakrętem żeby dać temu z naprzeciwka znak że co jedzie.
        Pozdr.

        • tomek854 Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 14.03.12, 19:15
          Fascynuje mnie jakie ludzie sobie wymyslają wymówki dla swojego lenistwa.

          Niech światła drogowe oświetlają na 300 m. Jak zobaczysz drzewo (300 m przed Tobą) zmieniasz na krótkie. Drzewo znika, ale już widziałeś że ono tam jest.

          Jak jedziesz cały czas na krótkich to owo drzewo zobaczysz ze 100 metrów. A wczesniej nie będziesz miał nawet mglistego pojęcia, że ono tam jest.
          • rekrut1 Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 14.03.12, 22:11
            tomek854 napisał:......
            Piszesz jako teoretyk?
            Przejechałem w życiu kilka kilometrów i jak dotąd(odpukać...) nic złego ani mnie ani nikomu z mojej winy się nie przytrafiło.
            • tomek854 Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 19.03.12, 16:14
              NIe, jako praktyk. Od ponad 10 lat zawodowo za kółkiem - dorywczo albo na pełen etat. Myślę, że przejechałem więcej niż "kilka".
              • rekrut1 Re: Nowomoda - światła mijania na stałe 20.03.12, 14:45
                Skoro nie teoretyk to malkontent.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka